|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Liceum
Wszystko się ze sobą łączy i przenika. Nawiązując do tematu książek, których nie przeczytam, BO NIE, a także wspomnianego felietonu Dukaja: liceum.
Po dziesięciu latach jakie minęły od skończenia liceum mogę powiedzieć, że to najmniej ważny okres w życiu. Jednocześnie popkultura jest na nim zafiksowana: ba, gotów jestem postawić tezę, że ma miejsce arrested development. Oto książka, której nie chce mi się czytać
bo jest o OMG LICEALNYCH BUNTOWNIKACH. Krzysztof Varga nazwał ją w recenzji "powieścią pokolenia emo", na co autor, najwyraźnie muzyczny nerd, jął tłumaczyć, że jakie emo, że on to innej muzy słucha, że emo to by jego bohatyry pewnikiem Krzysztof Varga ma rację. Krzysztof Varga ma rację, bo postawa, z której wyrosło "Radio Armageddon" (lol: w podstawówce miałem grupę hakiersko-koderską, która nazywała się APOCALYPSE) ma korzenie w tej samej ziemi, co postawa emo. Czym tak naprawdę jest emo? Przekonaniem, że NASTOLETNI BÓL ISTNIENIA (and compatible) jest na tyle ważny, że warto się z jego powodu ciąć. Albo napisać grubą książkę. Reality check: nobody should give a fuck. NBI to faza, o której po latach się nie pamięta. Chyba, że zatrzymałuś się w rozwoju. piątek, 25 lipca 2008, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
czescjacek
2008/07/25 00:19:16
wcale nie. właśnie że to ważny okres. jasne, że człowiek jest wtedy głupkiem, ale ach te emocje! się więcej nie powtórzą.
2008/07/25 14:03:19
Z GW: "Nieustanny bluzg na rzeczywistość pozbawioną idei, za to przesiąkniętą handlem pseudoideami, rzeczywistość którą można w każdej chwili kupić albo sprzedać."
Oh noes, not that shit again! Funfact: wiesz, że zdjęcie pociągnięte motion blurem można poddać dekonwolucji i otrzymać idealnie ostry obraz? Nieodwracalne za to jest rozmycie gaussowskie. 2008/07/25 19:00:52
Trochę bezśezó kategoria czytelnicza, że jak Varga napisał to chujnia z grzybnią. Przewalisz jedną z fajniejszych ksiązek wydanych ostatnio. Nie, że namawiam, ale naprawdę, warto poczytać, choćby na kiblu. A Vargi czytać nie warto.
2008/07/25 21:50:03
@Funfact: wiesz, że zdjęcie pociągnięte motion blurem można poddać dekonwolucji i otrzymać idealnie ostry obraz? Nieodwracalne za to jest rozmycie gaussowskie.
I wtedy każdy zobaczy jak wyglądam? !!! @Przewalisz jedną z fajniejszych ksiązek wydanych ostatnio No ale nie krępuj się , co w niej takiego fajnego? 2008/07/25 22:30:42
Będzie self pimping, przepraszam bo się już u siebie z Konwerskim o ten tekst kłociłem i nie chce mi się 2 raz (raczej ważniejsze to, co w komentach, niż główna notka)
Recenzja Radia 2008/07/25 22:53:29
@"Radio jest po prostu taką książką, którą chciałby napisać każdy zbuntowany 18 latek ale większość jej nie pisze, dochodząc do wniosku, że i tak nikt ich nie zrozumie."
Oi carramba, to ja właśnie w tej notce czemuś takiemu powiedziałem "spierdalaj". 2008/07/25 22:54:25
BTW ja bym wam wszystkim napierdolił po ryjach za te agorowskie loginy.
2008/07/26 00:54:30
@ Oi carramba, to ja właśnie w tej notce czemuś takiemu powiedziałem "spierdalaj".
+ Przekonaniem, że NASTOLETNI BÓL ISTNIENIA (and compatible) jest na tyle ważny, że warto się z jego powodu ciąć. Albo napisać grubą książkę No, kurde warto. naprawdę. nie, że świat bez tego zniknie, ale czasem naprawdę warto walnąć opowieść z życia nastoli. wiesz, choćby po to, żeby nam na starość smutno nie było, że za młodu byliśmy tacy fajni, a teraz to chuj. takie teksty przypominają, że zawsze to chuj. tak byśmy się za bardzo rozmarzyli, a takie rzeczy jak Słoń, czy Radio przypominają, że nie, wcale nie było fajnie, nie ma co się wzruszać. w sumie chyba tyle. zawsze to jakiś pożytek z lektury :) 2008/07/26 08:19:05
@braineater
No, ale ja to wiem i bez lektury, tak samo jak to, że wszystko to pic na wodę i simulakrum. Prawdopodobnie działa tu jakiś rodzaj doliny niesamowitości (uncanny valley) - moja akceptacja dla dzieła rośnie wraz ze spełnieniem postulatu Smithów ("DJ ma grać coś co mówi mi o moim życiu"), ale spada w dolinę w momencie gdy jest to coś, co sam wiem od dawno i omg odkrywcze. 2008/07/26 09:43:10
Ok, takie uzasadnienie rozumiem - nie, Żulczyk nie jest odkrywczy i skoro tego w ksiązkach szukasz, to sobie go bez bólu daruj, bez sensu tracić czas. A zupełnie bez złośliwości i całkiem serio spytam tylko, czy znasz jakieś ksiązki o nastolach, co są odkrywcze? Bo ja bym chętnie poczytał.
2008/07/26 10:13:36
Nie, nie sądzę, żebym znał. Nie jest to coś, co mnie interesuje. Historie miłosne, jak pisałem dalej.
Ale tu jest odkrywczy artykuł o młodzieży: wyborcza.pl/1,76842,5487467,Mity_doroslych_o_polskiej_mlodziezy.html 2008/07/26 12:52:59
@Ale tu jest odkrywczy artykuł o młodzieży
Hell, yeah. Na pytanie o autorytet większość odpowiada: "nie znam człowieka", a za podstawowe zadanie państwa uważa niewtrącanie i robienie ścieżek rowerowych. Jeśli taka ma być przyszłość naszego narodu, to ja w to wchodzę. 2008/07/26 18:40:55
Artykuł słabo odkrywczy jednak...
Chyba, że przez ostatnie 2 dekady nic się temacie młodzież nie zmieniło:) A w ogóle od rana se wkręciłem ćwiczenie umysłowe - znajdź debilu jakąś odkrywczą powieść o nastolach i pokaż temu MRW, że da się, ale chyba chuj. Same jakieś starocie mi się plączą w pamięci, typu Niepokoje wychowanka Törlessa, czy inny Mój przyjaciel Meaulnes i chyba będę się musiał poddać, bo przecież nie przyznam, że Zło Guillou czy Cement Garden McEwana wpadają w tę kategorię. Więc niech będzie po twojemu. |
|