|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Batman i ja
O niemożności recenzenckiej, kłamstwach Tima Burtona i wielkości filmu „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana możecie przeczytać tu. poniedziałek, 11 sierpnia 2008, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
2008/08/11 12:32:34
@Ej no, człowieniu, ten tekst jest najlepszym dowodem na to, że nie powinieneś pisać o niczym, co nie budzi w Tobie dużych emocji.
Przekleństwo bipolarnej osobowości.
Gość: B, dde244.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/12 10:52:16
Recenzja jako swoiste streszczenie dotychczas publikowanych tu uwag na temat filmu zachwyca tylko przypadkowego czytelnika niniejszego blogaska.
Gość: mattness, host81-158-232-219.range81-158.btcentralplus.com
2008/08/12 18:12:36
Moja interpretacja TDK:
shadowrun.rpg.pl/uv/index.php?option=com_smf&Itemid=176&topic=2602.msg8608#msg8608 2008/08/13 14:27:05
Obejrzałem. Bardzo dobry. I owszem, Ledgera kompletnie nie widać zza Jokera.
Co za strata. 2008/08/16 00:21:19
@Moja interpretacja TDK:
"Joker to zywiol, sila, niczym huragan Kathrina, Huragan kto? "lub atak z 9 wrzesnia 2001" A co się wtedy stało? "(Batman nie zdolal ocalic pracowanikow komendy policji, statkow" Ostatecznym dowodem na to, że autor recenzji nadaje z alternatywnej rzeczywistości, jest fakt, że nawet Nolan nakręcił tam innego Batmana. |
|
Kolejnym elementem kontrastu pomiędzy Jokerem i Batmanem są narzędzia. Joker używa najprostszych przyrządów. Noży, dynamitu, zwykłych ciężarówek. Batman to Bond w pelerynie. Pomimo tego przez cały film czuć tę pogoń, chaotyczny pościg, w którym nie pomagają nawet najnowsze cacuszka. Wayne musiał uciec się do podsłuchiwania całego miasta by móc zlokalizować zwykłego klauna. Znakomite są też realistyczne odpowiedzi na praktyczne pytania. Czy Batman chodzi w ten dziwny sposób (sztywne ramiona) bo chce sprawiać wrażenie ruchomego posągu nie do złamania? E tam, po prostu ma za sztywny pancerz.
Z całej gadaniny zapamiętałem przede wszystkim spór o politykę i władzę (Dent, Wayne i dziewczyny w restauracji). Rzymianie, zawieszenie demokracji, problem z oddaniem władzy w trakcie pokoju. Do tego ostatnie słowa Batmana i Gordona, o bohaterze dokładnie takim na jakiego zasługuje to nieszczęsne miasto. O kimś, kto nie musi bać się wyklęcia, bo nie musi zachowywać twarzy. Mistrzostwo.
Obawiam się, że "Strażnicy" przy tym filmie zgasną, co będzie dość zabawnym paradoksem, bo ich komiksowy pierwowzór to dojrzały dramat psychologiczny, w przeciwieństwie do Batmana.