|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
I believe
Cóż mogę powiedzieć - perfekcja: omg, omg, omg i o ja pierdolę. Dłuższą recenzję na dniach puszczę w Esensji. Jeden z tych filmów, które zmieniają sposób postrzegania świata:
Idźcie do kina, tylko buce nie pójdą. sobota, 02 sierpnia 2008, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
2008/08/03 06:04:00
tez bobiecywalam sobie,ze cos O TDK napisze, ale do tej pory jestem pod tak nieprwdopodobnym wrazeniem, ze sensownego slowa nie potrafie wykrztusic. moze poza tym, ze po raz pierwszy poczulam, ogladajac film na podstawie komiksu, ze mam do czynienia z materialem tak glebokim, ze kiedys stanie sie materialem zrodlowym dla ksiazki pokroju 'zlotej galezi', inaczej mowiac, to jest pierwsza nowoczesna legenda, ktora ma taka sile i glebie, jak starozytne historie o roznych tam orfeuszach i innych syzyfach. czapki z glow.
2008/08/03 10:21:52
@co bynajmniej nie sprawia, że od dziś nie umiem myśleć o Tommym Lee Jonesie inaczej jak "cwel Jones".
TO SAMO POWIEDZIAŁEM PO SEANSIE, tylko już nie pisałem. 100% racji. @"Batmany" Burtona to były baśnie, "Batmany" Nolana to są thrillery Nie, nie, nie jest moim zarzutem, że zrobił sobie "film Burtona", tylko że kompletnie nie zrozumiał relacji Batman-Joker, które sobie wziął z jakiś pieprzonych Gwiezdnych Wojen. TDK to dokładne pokazanie tego, o czym jest "Killing joke". No i - Burton chciał nakręcić komiks, Nolan chciał nakręcić Batmana... @moze poza tym, ze po raz pierwszy poczulam, ogladajac film na podstawie komiksu ...i dlatego ciężko mówić o filmie na podstawie komiksu. I dlatego zacząłem obawiać się o Zacka, który używa komiksów jako storyboardów. @Oj, myślałem, że Ty tak od początku hejterzysz przeciw Nicholsonowi, a Ty jeszcze kilkanaście miesięcy temu miałeś skrajnie inne zdanie i dopiero teraz tak się tym ekscajtujesz?! Nie kilkanaście, tylko 3 lata temu. I prosta sprawa, Nicholson był moim pierwszym Jokerem i nie wyobrażałem sobie innego; dopiero jak po BB wziąłem się na poważnie za komiksy, no i jak pokazali pierwsze zajawki z Heathem... @tez bobiecywalam sobie,ze cos O TDK napisze, ale do tej pory jestem pod tak nieprwdopodobnym wrazeniem, ze sensownego slowa nie potrafie wykrztusic. Wobec absolutu szary człowiek może zdobyć się jedynie na banał, nie? 2008/08/03 11:22:58
@Nie, nie, nie jest moim zarzutem, że zrobił sobie "film Burtona", tylko że kompletnie nie zrozumiał relacji Batman-Joker, które sobie wziął z jakiś pieprzonych Gwiezdnych Wojen. TDK to dokładne pokazanie tego, o czym jest "Killing joke".
Po pierwsze, "Killing Joke" nie jest jedynym komiksem o relacjach Batmana z Jokerem. Po drugie, kto powiedział, że Burton powinien wiernie trzymać się "Killing Joke" bądź nawet jakiegokolwiek innego komiksu? Animowany "Batman kontra Drakula", w którym Joker jest wampirem i jego relacje z Batmanem są takie, że chce mu wyssać krew, też nazwiesz chujowym, BO TAK NIE BYŁO W KOMIKSIE? @No i - Burton chciał nakręcić komiks, Nolan chciał nakręcić Batmana... No i fajnie, jakby Burton chciał nakręcić Batmana, nie można by się było teraz podniecać filmem Nolana. @i dlatego ciężko mówić o filmie na podstawie komiksu Nie, nie - ciężko to mówić o FILMIE SUPERBOHATERSKIM. "Historia przemocy", "Persepolis" czy "Ghost World" to też filmy na podstawie komiksów. @dopiero jak po BB wziąłem się na poważnie za komiksy, no i jak pokazali pierwsze zajawki z Heathem... Ale dlaczego nie przyjmujesz do wiadomości, że inne chujowe? 2008/08/03 11:25:12
Ech, blox zjada symbole z edytora tekstów, tam miało być oczywiście "inne nie równa się chujowe".
2008/08/03 11:37:51
tej muszę odszczekać opinię, jakoby wszystkie filmy o batmanie były kretyńskie. wszystkie oprócz 2 ostatnich.
2008/08/03 11:37:58
@Po pierwsze, "Killing Joke" nie jest jedynym komiksem o relacjach Batmana z Jokerem.
Jest jedynym komiiksem, na który powoływał się Burton. A idea "Jack zabił starych Bruce'a, Batman wrzucił Jack do kwasu" jest najbardziej retarded pomysłem jaki może być. @No i fajnie, jakby Burton chciał nakręcić Batmana, nie można by się było teraz podniecać filmem Nolana. Wszyscy stoimy na barkach gigantów, ale stoimy też na paru karłach. @Nie, nie - ciężko to mówić o FILMIE SUPERBOHATERSKIM. No nie ciężko, bo to jest film superbohaterski. Ale nie jest na podstawie komiksu, jak np. 300 czy Sin City, if you catch my drift. Chyba chodzi nam o "film na podstawie komiksu o superbohaterze". @"inne nie równa się chujowe" Kiedy tu nie chodzi, że inne - tylko że chujowe. 2008/08/03 12:06:09
@Jest jedynym komiiksem, na który powoływał się Burton.
Bzdura, widać że na poważniej zainteresowałeś się Batmanem w wieku 26 lat. @A idea "Jack zabił starych Bruce'a, Batman wrzucił Jack do kwasu" jest najbardziej retarded pomysłem jaki może być. Ty się ciesz, że Burton wykasował Robina z oryginalnego scenariusza. 2008/08/03 12:09:38
Batman Beginning obsysał. Mniej niż te dwa kolorowe wypierdki z Carreyem i Schwartzym, ale nadal obsysał. TDK ma szansę być spoko, ale plucie na Burtona to kretynizm. Obydwa były kapitalne, a to że MRW dostaje szczękościsku na myśl o tym, że Jack mógł mieć coś wspólnego ze śmiercią rodziców Bruce'a nie świadczy o tym że to jest zły pomysł, bo mnie na przykład się podobał.
Dobrypiotrek słusznie zauważył, że wizji Batmana i jego relacji z baddiesami, Joker included, jest kilka. Okej MRW, pojęliśmy że masz anse do Burtona i TDK powoduje u Ciebie masywną erekcję, ale wrzucanie Nicholsona, Burtona i Jonesa do wroka z cwelami jakieś takie głupie. 2008/08/03 12:18:22
@Bzdura, widać że na poważniej zainteresowałeś się Batmanem w wieku 26 lat.
I to wyczytałeś z tego co napisałem? TKJ był pierwszym komiksem, jaki wedle legendy przeczytał Burton. I go zainspirował. Tylko że zupełnie nie zrozumiał. Ale to nie ma znaczenia, bo Jack- Batman- Joker jest retarded niezależnie od treści wszystkich komiksów świata. @Batman Beginning obsysał. Chyba nie lałeś. @Dobrypiotrek słusznie zauważył, że wizji Batmana i jego relacji z baddiesami, Joker included, jest kilka. Jedne chujowe, a inne nie; to zresztą jest takie fascynujące w idei Batmana. So? @powoduje u Ciebie masywną erekcję, ale wrzucanie Nicholsona, Burtona i Jonesa do wroka z cwelami jakieś takie głupie. Nie widziałeś jeszcze TDK. 2008/08/03 13:48:00
@I to wyczytałeś z tego co napisałem?
"dopiero jak po BB wziąłem się na poważnie za komiksy, no i jak pokazali pierwsze zajawki z Heathem" @TKJ był pierwszym komiksem, jaki wedle legendy przeczytał Burton Ach, to już się wycofujesz okrakiem z "jedynym komiksem" na "pierwszym komiksem"? Spoko. 2008/08/03 14:03:37
@Obydwa były kapitalne, a to że MRW dostaje szczękościsku na myśl o tym, że Jack mógł mieć coś wspólnego ze śmiercią rodziców Bruce'a nie świadczy o tym że to jest zły pomysł, bo mnie na przykład się podobał.
Nie było to zły pomysł na film, ale fakt, że spłycał w stosunku do serialu komiksowego jak i do "powieści graficznych" czy one shotów to było to spłycenie tej postaci. To się już "nicku" wyraża ;) Z jednej strony błazen (jak u Burtona) z drugiej strony Joker służy do zastępowania dowolnej innej karty z talii... 2008/08/03 14:23:14
@"dopiero jak po BB wziąłem się na poważnie za komiksy, no i jak pokazali pierwsze zajawki z Heathem"
Bo czytałem komiksy i oglądanie filmów, bez głębszego wnikania w takie niuanse, dzięki którym człowiek sobie uświadamia, jaką kichę odwalił Burton z originem Jokera. @Ach, to już się wycofujesz okrakiem z "jedynym komiksem" na "pierwszym komiksem"? Spoko. K jak Konteks. Na TKJ powołuje się Burton mówiąc o pomyśle na Jokera. Piotrze, bądź pozytywny, jeśli uważasz, że nie tylko, to rzuć jakimś tytułem. @to było to spłycenie tej postaci. Dla mnie największym dziadostwem jest spłycenie motywacji obu postaci do vendetta privata, o czym już tu pisałem. 2008/08/03 17:10:49
a ja się planowałem dzisiaj wybrać do kina aż tu nagle się okazało, że prawie tego nie grają. co za szit, wszędzie tylko mumia srumia.
2008/08/03 17:28:44
Premiera ósmego dopiero. Shitsux. Ej, jak możesz, to idź to Imaxa, pare scen jest w 3D.
2008/08/03 17:32:14
@Na TKJ powołuje się Burton mówiąc o pomyśle na Jokera. Piotrze, bądź pozytywny, jeśli uważasz, że nie tylko, to rzuć jakimś tytułem.
The Dark Knight Returns (nie najmłodsi ci bohaterowie Burtona w stosunku do tych Nolana, nie uważasz?).
Gość: twardoch, aegt199.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/03 17:34:31
podniecacie się, zapluwacie sie nad trzeciorzędnym chłamem
2008/08/03 17:51:24
@mrw
"Premiera ósmego dopiero" eee jak to? lukam na film.onet.pl i grają owszem w paru kinach, ale rzadko i niechętnie. w warszawie that is. @gość twardoch "podniecacie się, zapluwacie sie nad trzeciorzędnym chłamem" "katynia" już nie grają, cóż więc nam pozostaje? 2008/08/03 19:19:46
@The Dark Knight Returns (nie najmłodsi ci bohaterowie Burtona w stosunku do tych Nolana, nie uważasz?).
No ja przepraszam, bo może jestem upośledzony, ale jednakoż Nolan to Year One, czyli młody Batman, ale Burton też pokazuje początki kariery Nietopyrka, a nie "Batman wraca z emerytury". DKR nie był także komiksem o originie Jokera, kiedy go ostatni raz czytałem. Jakieś konkretne wątki poza "zróbmy mrocznie" w Burtonmanie są? @eee jak to? lukam na film.onet.pl i grają owszem w paru kinach, ale rzadko i niechętnie. w warszawie that is. "Przedpremiera". @Gość: twardoch 2/10 2008/08/03 19:50:39
@No ja przepraszam, bo może jestem upośledzony, ale jednakoż Nolan to Year One, czyli młody Batman, ale Burton też pokazuje początki kariery Nietopyrka, a nie "Batman wraca z emerytury".
Ale chwytasz różnicę między inspiracją a ekranizacją, nie? 2008/08/03 20:02:23
Ale kumasz, że mówiłem o TKJ w kontekście relacji Batman-Joker? Czy masz coś w tym temacie do dodania w nawiązaniu do DKR?
Bo jeszcze raz wyklaryfikuję tezę: Burton powołuje się na TKJ, ale wygląda jakby nic nie zrozumiał, bo ciekawie pokazaną relację zastąpił telenowelą a'la Gwiezdne Wojny. W którym miejscu dopiszesz DKR w tym równaniu? 2008/08/03 20:31:27
@W którym miejscu dopiszesz DKR w tym równaniu?
Chociażby wieku Jokera. Czytałem DKR i oglądałem "Batmana" Burtona wieki temu, więc nie podam Ci konkretnych podobieństw kropka w kropkę, o ile takie są, ale pamiętam wywiady z Burtonem, gdzie padało coś w stylu "mój Joker powstał jako wypadkowa TKJ i DKR". 2008/08/03 20:44:54
@ pamiętam wywiady z Burtonem, gdzie padało coś w stylu "mój Joker powstał jako wypadkowa TKJ i DKR".
Bzzz. Safety word is "pamiętam". Copypasta plz. Więc mówisz, że wiek Jokera został wzięty z komiksu o Batmanie wracającym z emerytury. Co pozwoliło na starwarsowe "jestem twoim ojcem, Bruce", bo wiek Batmana z DKR już nie pochodzi. Łał, just łał. Łebski gość z tego Burtona (and Co.) 2008/08/03 21:16:55
@Więc mówisz
Mówię głównie tyle, że podniecasz się jak małolata udowadniająca wyższość Tokio Hotel nad Nevada Tan. Z niewiadomych powodów znienawidziłeś Jokera Nicholsona zaraz po tym, jak Ledger zagrał Jokera bardziej wg klucza z "Killing Joke". Jak za 10 lat Haley Joey Osment zagra Jokera jeszcze lepiej niż Ledger, znienawidzisz i Ledgera? Naprawdę nie widzę tu wynikania, zachowujesz się tak, jakby dwa Jokery nie mogły ot tak sobie współistnieć w popkulturze. @Łebski gość z tego Burtona Burton nie jest od tego, by być łebski, Burton jest od gotyckiego klimatu. 2008/08/03 21:25:02
@Tan
chan @ niewiadomych powodów znienawidziłeś Jokera Nicholsona Powody są wiadome: mrw.blox.pl/2008/07/Jack-vs-Joker.html A że teraz? Wcześniej nie było okazji, by się nad tym zastanowić. @zaraz po tym, jak Ledger zagrał Jokera bardziej wg klucza z "Killing Joke". Jak widać z dat, nieco wcześniej. Przecież jak pisałem to co w linku, nie wiedziałem, że w TDK oddadzą ducha KJ. @Burton jest od gotyckiego klimatu. I to jest jego problem, bo po x takich filmach jest to nudne i nudne retroaktywnie. Also -- gotycki klimat? W Twoim wieku nie wypada. 2008/08/03 21:50:08
@Powody są wiadome: mrw.blox.pl/2008/07/Jack-vs-Joker.html
Nie, nie - przecież ja się zgadzam co do tego, że Nicholson zagrał Nicholsona, nie Jokera, mimo że ta Twoja notka w 2008 wygląda jak "najstarszy dowcip świata". Polemizowałem przecież z tym: "Od dziś nie umiem myśleć o Jacku Nicholsonie inaczej jak "cwel Nicholson"." - a do tego nie doszedłeś wcześniej niż przed seansem TDK. @I to jest jego problem Twojej starej. @Also -- gotycki klimat? W Twoim wieku nie wypada. W XXI wieku nie wypada już też wyjeżdżać z coming outem "za dużo Nicholsona w Nicholsonie!", a jednak to zrobiłeś. 2008/08/04 00:04:40
@"najstarszy dowcip świata"
Hłe, hłe, 10 pkt. dla Gryffindoru za "inside joke" @Polemizowałem przecież z tym: "Od dziś nie umiem myśleć o Jacku Nicholsonie inaczej jak "cwel Nicholson"." - a do tego nie doszedłeś wcześniej niż przed seansem TDK. Przecież to proste jak instrucja przetykacza - wcześniej doszedłem do wniosku, że Nicholson to kiepski Joker, a po seansie dowiedziałem się jak bardzo kiepski. Tobie się nie zdarza retroaktywnie zmieniać zdania na jakiś temat? Wyłączać nostalgia gogles itp.? @Twojej starej. Nie sądze, moja stara woli beże. @W XXI wieku nie wypada już też wyjeżdżać z coming outem "za dużo Nicholsona w Nicholsonie!", a jednak to zrobiłeś. Jasne, że nie wypada. Bo oczywiście nikt a nikt przed premierą TDK nie mówił "jedyny prawdziwy Joker to Jack", no sir-e. Not.
Gość: klc, aapj80.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/04 00:20:19
Piotrek, znów się prosisz o bana z kolejnego bloga. Oglądaliśmy "Mrocznego Rycerza" razem w IMAXie i jakoś nie sprawiałeś wrażenia, jakbyś tęsknił za Nicholsonem. Wystarczy już, że przed premierą "Batman Begins" redaktor Szczerba szczelił w "Wyborczej" humbuga o tym, że "Batman" Nolana kończy się tam, gdzie zaczyna się "Batman" Burtona. How stupid is that?
A co do faktu, że Burton nie czai, o co chodzi w "Nietoperzu", wystarczy proste zestawienie dat: 1986 - Frank Miller robi "The Dark Knight Returns" (istnienie polskiego wydania próbuję wyprzeć ze świadomości), znakomity komiks dla dorosłych. 1989 - Tim Burton robi "Batmana", żałosną popierdółkę dla dzieci. Trzy lata później! Też "pamiętam" (he, he), jakoby reżyser twierdził, iż inspirował się DKR - ale jedyny ślad, jaki można znaleźć w filmie, to wypowiedź, że Vicky Vale właśnie wróciła z Corto Maltese. A zważywszy, że nawet w DKR jest to po prostu popkulturowy cytat, to naprawdę nie za wiele tej inspiracji. 2008/08/04 00:22:29
@Tobie się nie zdarza retroaktywnie zmieniać zdania na jakiś temat? Wyłączać nostalgia gogles itp.?
Zdarza. Ale nie na zasadzie, że jaram się "Yattâmanem" i nagle "OMG! LOL! Yattâman Takashiego Miike jest takim wypasem, że nie pozostaje mi po prostu nic innego jak uznać serial za megachujnię!". @Bo oczywiście nikt a nikt przed premierą TDK nie mówił "jedyny prawdziwy Joker to Jack", no sir-e. Not. 90% percent of anything is crap - to dotyczy także fanów Jokera. 2008/08/04 00:24:47
@1989 - Tim Burton robi "Batmana", żałosną popierdółkę dla dzieci. Trzy lata później!
Jednak grubo przesadzasz z tą "żałosną popierdółką" Kolcze...
Gość: klc, aapj80.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/04 00:29:12
But why przesadzam? Autentycznie nie jestem w stanie tego crapu oglądać.
Jak zresztą niczego, co zrobił Burton - ale to już inna historia... 2008/08/04 00:41:45
@Ale nie na zasadzie, że jaram się "Yattâmanem" i nagle "OMG! LOL! Yattâman Takashiego Miike jest takim wypasem, że nie pozostaje mi po prostu nic innego jak uznać serial za megachujnię!".
Przecież tu nic takiego nie zachodzi. To raczej jak porównanie dwóch ekranizacji jakiejś książki (w tym wypadku możemy mówić o ekranizacjach mitologii): pierwsza była ok, ale jak wyszła następna, to przestała być ok. Zwłaszcza, że dopiero na odpowiednim tle widać usterki tej pierwszej. @90% percent of anything is crap - to dotyczy także fanów Jokera. Więc ma się zwracać do tych 10%? Stalinowskie metody. 2008/08/04 00:42:28
@Oglądaliśmy "Mrocznego Rycerza" razem w IMAXie i jakoś nie sprawiałeś wrażenia, jakbyś tęsknił za Nicholsonem.
Bo nie tęsknię. TDK mną pozamiatał przecież. Ledger zjada Nicholsona bez popity - na ile sposobów muszę go wychwalić, byście nauczyli się czytać ze zrozumieniem? Ja twierdzę tylko, że Nicholson - choć chujowy jako Joker - pasował do cyrku Burtona. Ktoś jak Ledger byłby tam jak z innej parafii. Poza tym kogo byście woleli w '89 zamiast Nicholsona? Robina Williamsa, który niemalże wygrał casting? No, to byłby z pewnością strzał w dychę. @Wystarczy już, że przed premierą "Batman Begins" redaktor Szczerba szczelił w "Wyborczej" humbuga o tym, że "Batman" Nolana kończy się tam, gdzie zaczyna się "Batman" Burtona. How stupid is that? Ale właściwie do czego pijesz? Że jestem głupi jak Szczerba, bo lubię "Batmany" Burtona, czego Ty nie potrafisz zrozumieć od '89, a MRW od '05? Zdarta płyta, wiem o Twojej nienawiści do Burtona od wieków, wiem też, że do "Spider-Manów" Raimiego nie masz zastrzeżeń - how stupid is that? 2008/08/04 00:43:46
@jak zresztą niczego, co zrobił Burton - ale to już inna historia
Nie, to jest ta sama historia - to się nazywa kompleks - i wszystko jasne. 2008/08/04 00:48:20
@Zwłaszcza, że dopiero na odpowiednim tle widać usterki tej pierwszej
Właśnie byłoby widać, gdyby to były "Batmany" robione w tym samym stylu i z tym samym założeniem ("zróbmy realistycznego Batmana i żeby było więcej moralnych rozterek niż we wszystkim co napisał Szekspir, hej!"). 2008/08/04 00:56:25
@do "Spider-Manów" Raimiego nie masz zastrzeżeń
Ale fopa, przecież Spider-many to syf nad syfy, obejrzałem tylko dlatego, że jestem fanem Kirsten. Shame on a Kolec. @Właśnie byłoby widać, gdyby to były "Batmany" robione w tym samym stylu i z tym samym założeniem Oi, earth boy, przecież moje zarzuty kompletnie nie wynikają ze stylu i założenia, tylko z tego, że Burton pojechał telenowelą, a Nicholson Nicholsonem. No i co kamon, nie zabraniam Ci lubić B's B, czujesz jakiś peer preassure? Czy co? @ Robina Williamsa, który niemalże wygrał casting? No, to byłby z pewnością strzał w dychę. Hm, dlaczego nie?
Gość: klc, aaro148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/04 01:03:44
W 1989 roku wolałbym przede wszystkim innego reżysera. A już na pewno nie takiego, który za każdym razem kręci jeden i ten sam film. Tego tylko brakowało, żeby Batmana zagrał jeszcze Johnny Depp. W sumie pojmuję do czego zmierzasz: owszem, cykl Nolana to zupełnie inna konwencja - tak, jak "Casino Royale" zrywa z dotychczasowymi "Bondami" i idzie w zupełnie innym kierunku. Dowcip tylko w tym, że w Warner Bros wpadli na to, by tę rewolucyjną (czytaj: wziętą z lat 80.) konwencję zastosować, dopiero w 2005 roku. How stupid is that?.
A "Spider-Many" owszem, lubię. Zwłaszcza dwójkę, nad scenariuszem której pracował Michael Chabon - jak przeczytasz "The Amazing Adventures of Kavalier and Clay", to możemy porozmawiać. Może kiedyś uda Ci się pojąć, że gdyby nie Sam Raimi i rynkowy sukces jego "Pająków", to Nolan guzik by zrealizował, a nie "Mrocznego Rycerza" (zgodzę się natomiast, że trzeci "Spider-Man" to jest jakaś porażka, niestety). I nie bardzo rozumiem, w czym moja awersja do Burtona przypomina Ci kompleks? 2008/08/04 01:26:01
@A "Spider-Many" owszem, lubię. Zwłaszcza dwójkę
Dżisus, przecież to jest nudne jak flaki z olejem, a bohater tak antypatyczny, że zęby bolą. Cały seans płakałem, że Kirstem mogła w tym czasie zagrać w jakimś fajnym filmie. @gdyby nie Sam Raimi i rynkowy sukces jego "Pająków", to Nolan guzik by zrealizował A jakby Kiamil nie wydał "Zielonej polany", to by nie wydał Jerza Jeżego. Powinniśmy wystawić pomnik promienistym sutkom. 2008/08/04 01:26:55
@ Dowcip tylko w tym, że w Warner Bros wpadli na to, by tę rewolucyjną (czytaj: wziętą z lat 80.)
Tzn. z czego konkretnie wziętą? 2008/08/04 01:27:19
@Burton pojechał telenowelą
O rly? Natomiast u Nolana to wszystko stay cool bez rozdzierających dramatów typu "nie uratowałeś dziewczyny, którą obaj kochaliśmy, więc przechodzę na stronę zła, good night and good luck, my friend". @a Nicholson Nicholsonem Dziwnym nie jest. @Hm, dlaczego nie? No właśnie, dlaczego nie, przecież Williams w "Insomnii" tegoż genialnego Nolana to było nic innego jak "killing joke"! @W 1989 roku wolałbym przede wszystkim innego reżysera Którego? @A już na pewno nie takiego, który za każdym razem kręci jeden i ten sam film. Ja tam odróżniam jego filmy. Poza tym "Batmany" nakręcił sztuk dwa, Nolan prawdopodobnie nakręci minimum trzy - też wtedy powiesz, że gość za każdym razem kręci jeden i ten sam film? @Tego tylko brakowało, żeby Batmana zagrał jeszcze Johnny Depp Racja, dałbym tetryczną dychę jak nic! @Dowcip tylko w tym, że w Warner Bros wpadli na to, by tę rewolucyjną (czytaj: wziętą z lat 80.) konwencję zastosować, dopiero w 2005 roku. How stupid is that? Hej, w tym samym roku MRW zorientował się, że taka rewolucyjna konwencja w ogóle istnieje - niby dlaczego jakieś chłystki z Warnera miałyby być od niego mądrzejsze? @Może kiedyś uda Ci się pojąć, że gdyby nie Sam Raimi i rynkowy sukces jego "Pająków", to Nolan guzik by zrealizował, a nie "Mrocznego Rycerza" Dzięki, wolę to już teraz pojmować na swój sposób, że gdyby nie Sam Raimi, to byłby kto inny, może tylko z małym poślizgiem. @I nie bardzo rozumiem, w czym moja awersja do Burtona przypomina Ci kompleks? W tym, że nie dajesz filmom Burtona szans i jeszcze przed seansem są skazane u Ciebie na 1/10. Wojtek Orliński ma podobnie z Pixarem, tylko w drugą stronę (10/10 bez oglądania). 2008/08/04 01:30:47
@O rly?
Ya rly. "Jestem Twoim ojcem Bruce!" @Dziwnym nie jest. Hare Burton. @Ja tam odróżniam jego filmy. Ja mu nie mogę wybaczyć zjebanego zakończenia "Planety Małp". @Hej, w tym samym roku MRW zorientował się, że taka rewolucyjna konwencja w ogóle istnieje Bez przesady. 2008/08/04 01:47:45
@Ja mu nie mogę wybaczyć zjebanego zakończenia "Planety Małp".
A ja Nolanowi mogę wybaczyć nawet ten chujowy remake Norwegów. @Bez przesady. No to w którym to było? 2006? 2007? Szczerze mówiąc, też mi się wydał podejrzany ten Twój tekst ("Nie kilkanaście, tylko 3 lata temu. I prosta sprawa, Nicholson był moim pierwszym Jokerem i nie wyobrażałem sobie innego; dopiero jak po BB wziąłem się na poważnie za komiksy, no i jak pokazali pierwsze zajawki z Heathem..."), bo przecież nie było tak, że w lipcu 2005 rola Nicholsona była dla Ciebie "brawurowa", a w sierpniu już "chujowa" - wtedy napisałbyś polemikę do samego siebie, nie? 2008/08/04 02:25:01
O czym Ty mówisz w ogóle? Bo mam wrażenie, że pomieszałeś z pięć rzeczy.
2008/08/04 02:36:26
A ja właśnie wróciłem z seansu. Po prostu wow. W dzień premiery idę jeszcze raz.
2008/08/04 07:59:54
Sie obejrzy, się zobaczy. Ja tam uważam że Burton poprzeczkę ustawił bardzo wysoko. Podobnie jego aktorzy. Do dzisiaj uważam że do Kim Basinger i Michele Pfeiffer są najlepszymi kobietami Bartmana w serii. Pierwszy atman Nolana mnie nie zachwycił. Owszem w porównaniu z gejowskimi fantazjami Schumachera jest niezły ale gdzie mu tam do wyobraźni Burtona.
2008/08/04 08:03:24
Nie, no jakby Marchewa79 pochwalił coś zrobionego po 1992 to świat by się zawalił pod własnym zdumieniem.
Gość: klc, aaow24.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/04 09:41:49
Chodziło mi o to, że w komiksie w latach 80. Frank Miller wpadł na to, że "Batmana" można przedstawić od innej strony, w tonacji serio. Filmowcy wpadli na to samo dopiero dwie dekady później.
A swoją drogą, Piotrek, mimochodem dotknąłeś ciekawego problemu. Bo to zbiorowe spuszczanie się nad filmami Pixara jest czymś, czego za cholerę nie jestem w stanie zrozumieć. O co tu chodzi? 2008/08/04 10:13:37
Pixar ma świetnie krótkometrażówki i bloopery. Filmy przyjemne, ale takie sobie.
2008/08/04 10:33:05
@@A "Spider-Many" owszem, lubię. Zwłaszcza dwójkę
Dwójka to koszmarny gniot :]
Gość: , 91.198.186.3*
2008/08/04 11:12:59
@Bo to zbiorowe spuszczanie się nad filmami Pixara jest czymś, czego za cholerę nie jestem w stanie zrozumieć. O co tu chodzi?
Pewnikiem o renomę. Woody Allen od kilku dekad nie nakręcił nic dobrego, ale jakiejś takiej kompletnie niszczącej recenzji to w polskiej prasie nie widziałem (prędzej jest to klasyczny "to juź nie ten allen co kiedyś" i bach! cztery gwiazdki). Ale to działa też tak, że jeśli ktoś ma odchył w jedną stronę (10/10), znaczy jest fanem i ja to rozumiem, a jeśli w drugą (1/10), znaczy jest bucem. Tobie podobał się w ogóle jakikolwiek film Burtona? 2008/08/04 12:01:24
@zbiorowe spuszczanie się nad filmami Pixara
a nie chodzi o spust z rozpędu nad wierzbiętą? 2008/08/04 12:20:20
Kurwa, MRW ma jakąś obsesję.
Ja Batmany Burtona uważam za genialne, koniec kropka. Batman Begins do pięt im nie dorastał: bzdurna sekwencja szkolenia Wayna w klasztorze Szaolin (czy jak tam), idiotyczna wersja Raz Al-Ghula, wątek o upadającym Gotham od czapy, wątek ze złym kolesiem w radzie nadzorczej to klisza na potęgę (jak Hauer dał się w to wrobić?), rola Morgana Freemana do bani, batmobil wyglądający jakby na bazie Hummera pomalowanego na czarno, kompletna bzdura logiczna z emiterem mikrofal, Scarecrow dołożony nie wiadomo po co... Mógłbym tak jeszcze długo, tylko po co. Parę dobrych scen tego filmu nie ratuje, a z Batman: Year One ma on tyle wspólnego co ekranizacja Burtona z TKJ. A to do czego najbardziej dop.... się MRW u Burtona, to to że Nicholson zagrał Nicholsona oraz to, że ZOMG, Joker zabił starych Batmana, a to już Star Wars. AD 1 - Nicholson zagrał Nicholsona na cracku. Jego Joker jest przerysowany, dziwaczny, groźny i Nicholsonowaty, i doskonale pasuje do konwencji Burtona. Piotrek nieźle napisał - wstaw Ledgera do pierwszego Batmana, zobaczysz co Ci wyjdzie. AD 2 - Ja Batmany oglądałem już kawał czasu temu, ale o ile pamiętam, to nie było tak, że Batman wrzucił Jacka do kwasu w zemście za rodziców, tylko po prostu był to wypadek przy pracy, w sensie że pojechał po gangsterze trochę mocniej niż zwykle to robił. A o tym że to Jack zabił jego rodziców jako pre-Joker, to o ile dobrze kojarzę dowiaduje się Netoperek na samym końcu ich showdownu, ale wtedy to już i tak Joker miał u Batmana przerąbane, więc w sumie tyle, że dobija go bez większych oporów moralnych. Somebody correct me if I'm wrong, ale ja to tak zapamiętałem. A wtedy zarzut o to że to jest klisza upada. 2008/08/04 12:29:17
@a nie chodzi o spust z rozpędu nad wierzbiętą?
Zważywszy, że z filmów Pixara Wierzbięta robił dialogi tylko do "Potworów i spółki", to raczej nie. 2008/08/04 13:08:07
@Zważywszy, że z filmów Pixara Wierzbięta robił dialogi tylko do "Potworów i spółki", to raczej nie.
o, to mnie zaskoczyło. myślałem że wszystkie kreskówki on tłumaczy, ale widać nawet nie on, tylko jacyś jego smutni epigoni. 2008/08/04 13:40:35
@Chodziło mi o to, że w komiksie w latach 80. Frank Miller wpadł na to, że "Batmana" można przedstawić od innej strony, w tonacji serio. Filmowcy wpadli na to samo dopiero dwie dekady później.
Well, o DKR mogę powiedzieć różne rzeczy, ale "serio" nie będzie słowem kluczowym. @Bo to zbiorowe spuszczanie się nad filmami Pixara Nie mogłeś wybrać gorszego blogaska do głoszenia takiej tezy. @ Ja Batmany Burtona uważam za genialne, koniec kropka. Podajmy po TDK, ok? A potem jeszcze poszukaj gdzie napisałem, że Batman Returns mi się nie podoba. @A o tym że to Jack zabił jego rodziców jako pre-Joker, to o ile dobrze kojarzę dowiaduje się Netoperek na samym końcu ich showdownu, ale wtedy to już i tak Joker miał u Batmana przerąbane A o tym że Luke jest synem Vadera Luke się dowiaduje, jak i tak już ma odrąbane. 2008/08/04 13:43:14
@a nie chodzi o spust z rozpędu nad wierzbiętą?
Spust z rozpędu nad wierzbięctwem masz wtedy, jak widzisz palanta cytującego Magagaskar. Pixar był sławiony wcześniej, już od Toy Story, za a) techniczną miazgę b) że BYŁ scenariusz, co w przypadku ówczesnych amerykańskich produkcji animowanych nie było takie oczywiste. No i spróbuj z fanbojami pogadać o bucostwie przesłania Incrediblów, to usłyszysz "e tam". 2008/08/04 14:43:34
@mrw
A jakie masz bucowe przesłanie Incrediblów. Mnie się nie podobał, bo był za bardzo przedmieściowo-białopłotkowo-rodzinny i za bardzo raziły wstawki przygotowane jako straight for playstation franchise. 2008/08/04 14:50:29
@był za bardzo przedmieściowo-białopłotkowo
also Soccer Mum. Do pełnego wyrzygu należy obejrzeć wycięte sceny na DVD, które reżyser oparł na swojej właśnej historii, pt. to ja sobie dalej będę robił karierę animatora, a ty sobie żono siedź tu z dziećmi. Miyazaki zrobił dokładnie to samo, ale on był Japończykiem w latach 60. 2008/08/04 17:16:37
@mrw
Znaczy dla ciebie za mało apologii życia rodzinnego? Dla mnie za dużo. Szczytem była walka o pilota. 2008/08/04 18:27:11
@Scarecrow dołożony nie wiadomo po co...
Akurat Strach na Wróbla był w BB genialny :) I Ra's al Ghul a nie Raz ;) I był udanym supervillianem w "BB" ;) @KoLeC Zwłaszcza dwójkę, nad scenariuszem której pracował Michael Chabon - jak przeczytasz "The Amazing Adventures of Kavalier and Clay", to możemy porozmawiać. No i co z tego ? :) Scenariusz drugiego Spider Mana to poetyka pierwszych Marveli z lat 60tych z całym kiczowatym bagażem. Z tym, że jest to kicz w złym stylu. Do tego niestrawny Molina w roli Dr. Otto Octaviusa / Octopusa (tak wiem, że Amerykanom wliczając Rogera Eberta się podobało). Kilka dosłownych cytatów z kadrów komiksowych tego nie było w stanie uratować. Koszmarek. IMVHO :] @Do dzisiaj uważam że do Kim Basinger i Michele Pfeiffer są najlepszymi kobietami Bartmana w serii. W punkt :) Z tymże o ile storyline Catwoman / Batman jest dosyć oczywistym samograjem to Vicky Vale/ Batman/ Bruce niekoniecznie :) A wyszło ślicznie. Zaiskrzyło, no Vicki miała super ciuchy i styl bycia w pierwszym "Batmanie" Burtona ;) 2008/08/04 19:12:05
@Znaczy dla ciebie za mało apologii życia rodzinnego? Dla mnie za dużo.
Huh? Gdzie ja coś takiego napisałem? Za dużo apologii ojca, który sobie chce robić karierę, a ty żono siedź z dziećmi. Miyazaki był bucowym starym, wystarczy poczytać bloga jego syna. @Koszmarek. IMVHO :] 100% 2008/08/04 20:06:44
@mrw
No to ja dokładnie odwrotnie, dla mnie tam było za dużo napierdalania w faceta ktoremu rodzina zabrała wszystko to co było dla niego ważne. 2008/08/04 21:37:43
@No to ja dokładnie odwrotnie, dla mnie tam było za dużo napierdalania w faceta ktoremu rodzina zabrała wszystko to co było dla niego ważne
Głupia suka złapała go na ciążę?
Gość: klc, aaqh151.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/04 22:41:31
@Do tego niestrawny Molina w roli Dr. Otto Octaviusa / Octopusa (tak wiem, że Amerykanom wliczając Rogera Eberta się podobało).
No widzisz. Mi też. A już na pewno o wiele bardziej, niż Willem Dafoe na latającej deskorolce. @ Kilka dosłownych cytatów z kadrów komiksowych tego nie było w stanie uratować. Koszmarek. IMVHO :] 0% :p Wychodzi na to, że same buce do kina chodzą, skoro te filmy tyle zarobiły... No, ale to oczywiście żaden argument. Dla mnie koszmarek to gnioty w rodzaju "Elektry", "Punishera" czy "300", czyli filmy, przy oglądaniu których paw podchodzi pod migdałki samoczynnie. A w przypadku "Spider-Mana" dopiero przy trzeciej części zrobiło mi się niedobrze. Nawiasem mówiąc, zastanawiam się, jak miałby wyglądać filmowy "Człowiek-Pająk", żeby się Wam spodobało? Bardziej w stylu "Torment" i "Ostatnich łowów Kravena"? Bo naprawdę nie czaję. @Dobrypiotrek: Którego? A chociażby Ridleya Scotta. Miałbyś coś przeciwko Gotham City w stylu "Blade Runnera"? Po DKR doszedłem do wniosku, że moim kandydatem do roli Jokera byłby David Bowie za młodu. No, ale to było kiedyś. Dawno i nieprawda. Tak wracając na momencik do "Mrocznego Rycerza" (bośmy się od niego ciut oddalili), to odnoszę wrażenie, że Nolan ma słabość do aktorów-symboli kina dalekich liter alfabetu. W pierwszej części Rutger Hauer, teraz Eric Roberts... Ha, swoją droga strasznie jestem ciekaw, cóż napisze o TDK nasz ulubieniec Paweł T. Felis, który na prasówce siedział za nami i duchem jeszcze znajdował się "na Erze". Ile obstawiacie? Trzy gwiazdki? 2008/08/04 22:41:59
@Któryś artysta nie jest?
Paru się pewnie znajdzie. Ale Miyazaki przynajmniej nie kręci filmów zafiksowanych na szczęściu rodzinnym, wręcz przeciwnie. 2008/08/04 22:59:44
@Nawiasem mówiąc, zastanawiam się, jak miałby wyglądać filmowy "Człowiek-Pająk", żeby się Wam spodobało?
Hm, myślę, że jakiś dobry aktor w głównej roli załatwiłby sprawę, tak na początek. 2008/08/04 23:19:01
@A chociażby Ridleya Scotta. Miałbyś coś przeciwko Gotham City w stylu "Blade Runnera"?
W '89? Pewnie bym miał, bo "Blade Runner" mnie wtedy zanudził na śmierć, a Burtony z otwartą buzią się łykało. @Po DKR doszedłem do wniosku, że moim kandydatem do roli Jokera byłby David Bowie za młodu. Batman (1989) - Trivia: "Willem Dafoe, David Bowie, John Lithgow and James Woods were considered for the Joker" @odnoszę wrażenie, że Nolan ma słabość do aktorów-symboli kina dalekich liter alfabetu. W pierwszej części Rutger Hauer, teraz Eric Roberts... Dla mnie prawdziwym wypasem był Tiny Lister Jr. w genialnym epizodzie w genialnej scenie na łodzi. @Ha, swoją droga strasznie jestem ciekaw, cóż napisze o TDK nasz ulubieniec Paweł T. Felis, który na prasówce siedział za nami i duchem jeszcze znajdował się "na Erze". Ile obstawiacie? Trzy gwiazdki? No właśnie nie widziałem na sali Mossaka, co jest trochę niepokojące. Ale obstawiam cztery gwiazdki (jedna gwiazdka oczywiście dodana przez redaktora). @Hm, myślę, że jakiś dobry aktor w głównej roli załatwiłby sprawę, tak na początek. O, to, to. Najbardziej zjebany casting w dziejach. WO miał chyba odlot, kiedy pisał "Tobey Maguire (po cudownych 'Cudownych chłopcach') już na dobre awansował w moich oczach na Wybitnego Aktora" 2008/08/04 23:26:30
@W '89? Pewnie bym miał, bo "Blade Runner" mnie wtedy zanudził na śmierć, a Burtony z otwartą buzią się łykało.
Młody człowieku! Przecież to był pieprzony ŁOWCA pieprzonych ROBOTÓW. ROBOTÓW! Nie załapałeś się na Sondę czy co? 2008/08/04 23:42:09
@Przecież to był pieprzony ŁOWCA pieprzonych ROBOTÓW
Przecież wiem. Nawiasem: serwisy.gazeta.pl/tv/1,47083,5468918,Czarny_deszcz_____.html @Nie załapałeś się na Sondę czy co? Na co? 2008/08/05 00:01:17
@Przecież wiem.
Tzn. co wiesz? Mówię w sensie, że już sam tytuł wzbudzał więcej emocji, niż Człowiek Nietoperz. @Na co? www.youtube.com/watch?v=5ntBVIAGcv0 2008/08/05 01:02:00
@dobrypiotrek
Punkt. @MRW You tell me, ja nie czytałem ichnich kwitow z pralni. Mi się tylko skojarzyło z facetem co kiedyś pisał na sieci, że jak już odchował potomstwo to żona mu pozwoliła (!) kupić za jego własne (!!) pieniądze motor i w niedziele po obiedzie ma pozwolenie, żeby godzinę (!!!) pojeździć. Znam też takie przypadki IRL, ale to nie jest rozmowa na zapis. 2008/08/05 01:31:12
@Tzn. co wiesz? Mówię w sensie, że już sam tytuł wzbudzał więcej emocji, niż Człowiek Nietoperz.
Chyba na pececie. @www.youtube.com/watch?v=5ntBVIAGcv0 E tam, wolałem Pi i Sigmę z Matplanety. 2008/08/05 01:46:29
Widząc zachęty na onecie pomyślałam, że to kolejna ekscytacja z powodu martwego herosa jak to drzewiej z Nirvaną bywało, ale mówicie że i sam film nie jest zły ? Czyli co, nie czekać 5 lat aż się na wielkanoc w tv pojawi ?
2008/08/05 07:08:53
@wierdnik "Mi się tylko skojarzyło z facetem co kiedyś pisał na sieci, że jak już odchował potomstwo to żona mu pozwoliła (!) kupić za jego własne (!!) pieniądze motor i w niedziele po obiedzie ma pozwolenie, żeby godzinę (!!!) pojeździć."
Ty tak serio? Tzn jak zona jest w domu a maz pracuje to to sa _jego_ pieniadze? 2008/08/05 09:44:32
@Chyba na pececie.
To ile lat miałeś w 89? @E tam, wolałem Pi i Sigmę z Matplanety. Epic fail. @You tell me, ja nie czytałem ichnich kwitow z pralni. Mi się tylko skojarzyło z facetem co kiedyś pisał na sieci, że jak już odchował potomstwo to żona mu pozwoliła (!) kupić za jego własne (!!) pieniądze motor i w niedziele po obiedzie ma pozwolenie, żeby godzinę (!!!) pojeździć. Łzy mi pociekły do tej smutnej melodii granej na najmniejszych skrzypcach świata. Po pierwsze, Inkredebile są o parze takich motocyklistów, z tym że kobieta nawet nie ma prawa sobie postękać na swój los; po drugie, to co napisał Softmat.
Gość: klc, aapu27.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/05 10:22:48
@Hm, myślę, że jakiś dobry aktor w głównej roli załatwiłby sprawę, tak na początek.
Hm, no tak, z tym nie sposób się nie zgodzić... :( Nawet mnie już kaczuszki Tobeya Maguire'a się przejadły. A w trzeciej części grał, jakby robił łaskę reżyserowi, że w ogóle przyszedł na plan. Topher Grace w każdej scenie zjadał go razem z butami. Ale moje pytanie dotyczyło raczej konwencji - bo padł tu zarzut, że to kicz rodem z lat 60., i to bardzo zły. Więc chodzi mi raczej o to, do czego powinien odwołać się Sam Raimi, żeby wszyscy byli zadowoleni? Tylko please, nie odpowiadajcie: "Po drugie, lepszy reżyser załatwiłby sprawę" :) 2008/08/05 12:36:52
@ mrw & softmat
Rzućcie tego chochoła, cofnijcie się pięć kroków, i ręce na kark a nikomu nie stanie się krzywda! Ładnie oczywiście sobie dośpiewaliście, ale sytuacja była inna: dzieci nastoletnie odchowane, oboje rodzice pracują i nie było też takiej opcji, żeby na ciabattę z suszonymi pomidorami i parmeńską szynką zabrakło. W takim układzie wypuszczanie facata na godzinę tygodniowo jest już tylko przejawem wygrania walki o dominację. A co do iniemamocnych, jak nie chciała zostać soccer mom to nie musiała sobie robić trójki dzieci, albo mogla pójść do pracy i wynająć opiekunkę, albo oddać bachory do szkół z internatem. Jak ktoś mówi ja chcę mieć dużą rodzinę to powinien zaakceptować konsekwencje tego, w tym wypadku bycie soccer mom, i z mojego punktu widzenia pozbawia go to prawa do narzekania na ten aspekt świata. Chciałeś/aś? To masz. A teraz ponoś konsekwencje. 2008/08/05 12:48:50
@Ładnie oczywiście sobie dośpiewaliście, ale sytuacja była inna:
Ok, a co do ma do Inkrediblów? @A co do iniemamocnych, jak nie chciała zostać soccer mom to nie musiała sobie robić trójki dzieci, "Sama sobie zrobiła-am" @Jak ktoś mówi ja chcę mieć dużą rodzinę to powinien zaakceptować konsekwencje tego, w tym wypadku bycie soccer mom, No to Mister I. też nie powinien narzekać na dającą stały ipewny dochów pracę biurową. @KLC: Tylko please, nie odpowiadajcie: "Po drugie, lepszy reżyser załatwiłby sprawę" :) No reżyser mi jakoś nie przeszkadzał, ale scenariusz walił skisłymi jagodami. A jak powinien wyglądać dobry Spider-man? Nie wiem, musiałbym się zastanowić. 2008/08/05 20:18:39
@KLC
Ale moje pytanie dotyczyło raczej konwencji - bo padł tu zarzut, że to kicz rodem z lat 60., i to bardzo zły. Więc chodzi mi raczej o to, do czego powinien odwołać się Sam Raimi, żeby wszyscy byli zadowoleni? Niekoniecznie musiał odwoływać się do "Torment" czy "Ostatnich Łowów Kravena", bo w końcu nie każdy film o superherosach musi być mroczny. Ale to co były w "SM2" było IMVHO denne i kojarzyło mi się z "prasowym" Spiderem drukowanym u nas kiedyś w "SuperBoomie" przez ś.p. Sławka Wóblewskiego. Jaki powinien być ten Spider ? Hm z sensownie skrojonym supervillianem, może powinien poszukać innej estetyki opowiadania, jakiegoś Spider Mana w wersji 2.0 ? ("Smalville" czy inni "Herosi" się kłaniają). Tak fajny scenariusz by się zdecydowanie przydał... Gospodarz bloga co prawda nie lubi X Menów, ale ja pozwolę tu sobie zauważyć filmowi X Meni niszczą Spidera parafazując znane powiedzonko Karola Konwerskiego o Marvelach "jednym strzałem promienia z dupy" :] Ja wiem, że ten film mnóstwo w Stanach zarobił, ale mówię tu o swoich indywidualnych oczekiwaniach. Nie oczekuję jakiś "głębokich głębi" akurat po filmach o Spider Manie, ale wydaje mi się, że przeciętny zeszyt komiksowego serialu aż tak głupi scenariuszowo nie był ;) 2008/08/05 20:30:01
@No widzisz. Mi też. A już na pewno o wiele bardziej, niż Willem Dafoe na latającej deskorolce.
To ja jeszcze dodam, że Dafoe jako Green Goblin też mi się nie podobał. Nic a nic. A Dafoe jako aktora lubię i cenię :] "III" nie widziałem. Venom wyszedł czy nie wyszedł ?
Gość: klc, aapy40.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/05 22:11:38
@Venom wyszedł czy nie wyszedł ?
Niby wyszedł, a nie wyszedł. Bo do wyglądu nie mogę się przyczepić - wizualnie jak dla mnie jest OK. Ale, do ciężkiej cholery, jakie wrażenie może zrobić na widzu Venom, który pojawia się na pół godziny przed końcem filmu i mówi cieniutkim głosikiem Tophera Grace'a??? "Trójka" ma ten problem, że Raimi usiłuje złapać za ogon zbyt wiele srok naraz - i nie daje rady. O ile w "dwójce" możemy umownie zgodzić się na odwołania do konwencji z lat 60., o tyle w części trzeciej mamy wymieszanie lat 60. (Sandman), 70. (Gwen Stacy) i 80. (Venom). Totalny chaos, nad którym nikt nie zapanował. @filmowi X Meni niszczą Spidera Mam nadzieję, że nie mówisz o trzeciej części. A co do dwóch pozostałych, to niech będzie, ale jak dla mnie i tak obydwa filmy trzyma w kupie wyłącznie Rosomak. @wydaje mi się, że przeciętny zeszyt komiksowego serialu aż tak głupi scenariuszowo nie był Zgadza się. Był bez porównania głupszy. Zajrzyj sobie do starych TM-Semicowych zeszytów. Szczerze mówiąc, niespecjalnie podszedł mi także "Ultimate Spider-Man", choć to niby, panie dzieju. Bendis. Zawsze natomiast, kierując się prywatnym zboczeniem, mogę reklamować wszem i wobec miniserię "Spider-Man: India" :) 2008/08/06 12:35:55
@mrw
"Za dużo apologii ojca, który sobie chce robić karierę, a ty żono siedź z dziećmi." Jaką karierę? A nie przypadkiem "nudną, biurkową i dedendową pracę, której nienawidził jak czegoś strasznego"? OK, ten film to już prawie zapomniałam, że widziałam, ale nadal nie nazwałabym tego, co robił bohater "karierą". 2008/08/06 13:38:39
@Jaką karierę? A nie przypadkiem "nudną, biurkową i dedendową pracę, której nienawidził jak czegoś strasznego"?
Owszem, nienawidził. Dlatego przecież nocami przesiadywał z Icemanem w samochodzie (a ty żono ugotuj w tym czasie obiad) oraz gdy tylko nadarzyła się okazja poleciał bawić się w superbohatera (a ty żono ugotuj w tym czasie obiad), no przecież że ona musiała zrezygnować z ekscytującego życia to ma genetycznie wdrukowane, a on się biedny pokrzywdzony biedny on.
Gość: klc, 91.198.186.3*
2008/08/06 15:43:53
@nocami przesiadywał z Icemanem w samochodzie
Ekhm. Z Frozone'em :) 2008/08/06 22:57:49
@Z Frozone'em :)
Wiem, ale lubię wkurzać nerdów. @k-punk.abstractdynamics.org/ Ha! Dziś w Polityce jest debilny artykuł jakiegoś dupka z papu, chyba zaraz coś o nim więcej napiszę.
Gość: klc, aaro88.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/07 00:30:10
Phi.
A kiedy w "Polityce" nie ukazuje się debilny artykuł jakiegoś dupka? Też mi sensacja. |
|
Przesadzasz. Ledger oczywiście imponuje dużo bardziej, bo _zagrał_ Jokera, ale groteskowy klown Nicholsona pasował do koncepcji Burtona, tak jak realistyczny psychol Ledgera pasuje do koncepcji Nolana. "Batmany" Burtona to były baśnie, "Batmany" Nolana to są thrillery i nie ma sensu bić piany - Ledger u Burtona też zagrałby inaczej. A tak rozwalił mnie choćby tym, że dopiero dwa dni po seansie "The Dark Knight" przypomniałem sobie, że był ktoś taki jak Joker Nicholsona... W roli Ledgera nie ma pieprzonej mikrocząsteczki inspiracji Nicholsonem i to dopiero jest genialne.
Ale gdzieś w tym całym szumie wokół śp. Ledgera ginie Eckhart, który pokazał nam _prawdziwego_ Two-Face'a, co bynajmniej nie sprawia, że od dziś nie umiem myśleć o Tommym Lee Jonesie inaczej jak "cwel Jones".
@Pomyśleć, że jakiś pojeb z Esensji nazwał jego rolę "brawurową"!
Oj, myślałem, że Ty tak od początku hejterzysz przeciw Nicholsonowi, a Ty jeszcze kilkanaście miesięcy temu miałeś skrajnie inne zdanie i dopiero teraz tak się tym ekscajtujesz?! Przecież to jest już dziś soooo lame i sooooo last century, Sztybor jechał na Nicholsona tymi zarzutami co Ty jakieś 10 lat temu...