inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Kult porażki

Napisał dziś do mnie zasmucony przyjaciel, fan Gwiezdnych Wojen: "starwarsy się robią bardzo passe niestety. zaraz przyznawać się do nich będzie porutą większą od dragonballa." Na co udzieliłem odpowiedzi, którą i z wami się podzielę: "Pamietaj, że żyjemy w czasach kultu porażki - im coś jest większą porutą, tym większy będzie miało coolness factor. "

Ideę "kultu porażki" znalazłem w komiksie "Kot i dziewczynka", ale parafrazowałem sobię ją na swoje życie. Zaczęło się od tego, że przestało mnie bawić polewanie z Joli et consortes, doceniłem czwartego Batmana, moją ulubioną częścią Star Wars jest epizod III (zrobię o tym osobną notkę jeśli nie zapomnę). Pochylanie się nad tymi zbitymi pieskami i szukanie w nich czegoś fajnego daje taki warm and fuzzy feeling, które jest lepszy od need to belong realizowanego przez podziwianie rzeczy epickich ("Mroczny Rycerz"). Już nie mówiąc o tym, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ i łatwo z fana Rzeczy, Które Wszyscy Doceniają  ("Ghost in the Shell" Mamoru Oshii) znaleźć się w niezrozumianej mniejszości kochających coś, co inni uznali za porażkę ("Avalon" Mamoru Oshii).

A fakty są takie, że nie lubię kinowego "Spider-mana" (fuj Tobeeeeeeeey) i oglądam go jedynie ze względu na Kirsten <serduszka>, natomiast bardzo mi się podobała obsypana malinami "Catwoman" oraz "Daredevil" z Benem. Zresztą jak się nad nim nie rozczulić, kiedy wydanie Blu-ray (wersja reżyserska) wygląda tak:

IRON MAN

Tony Stark nakręcił ten film w jaskini, z pudełka złomu!

poniedziałek, 06 października 2008, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/10/06 21:39:02
@doceniłem czwartego Batmana

Cierpieliśmy wszyscy;)
"Catwoman" kinowa jest daremna, "Daredevil" może być, choć do komiksów Franka Millera i w mniejszym stopniu Kevina Smitha nawet nie ma podejścia;) Tak Panie KOLCze Śmiałek by Frank jest lepszy ;)
-
2008/10/06 22:03:45
tak oto kult powstania warszawskiego przeniknął do umysłów konsumentów popkultury
-
2008/10/06 22:07:24
Michale, znam Cię już tyle lat i nadal mnie zadziwiasz. Catwoman. Daredevil. Łojzicku. Jeszcze powiedz, że lubisz ten film z Mariah Carey i Charliem z Hotelu Babylon.
-
2008/10/06 22:09:02
@frontbrzozowa

No właśnie nie, bo PW jest przedstawiane jako Moralne Zwycięstwo, nie Porażka.

@"Catwoman" kinowa jest daremna

E tam. Happy Berry jest w niej a) strasznie cute w długi herach b) strasznie sexy jako kotka. Więc już ma dwa plusy, a trzecim jest ta fajna idea "catwoman przechodniej"

@"Daredevil" może być, choć do komiksów Franka Millera i w mniejszym stopniu Kevina Smitha nawet nie ma podejścia;) Tak Panie KOLCze Śmiałek by Frank jest lepszy ;)

Kurczę, jak ja się rozczarowałem "Diabłem stróżem" to głowa mała, Smith mnie zawiódł, a dobiły przechujowe obrazki. Natomiast "Elektra - The Wall" i Megamarvel z originem by Miller roxują (chociaż w tym drugim zjebał Elektrę).
-
2008/10/06 22:14:20
Kult porażki wpisuje się w moją HPP -- na fali wznoszącej (a więc w awangardzie) jest to co leży na dnie, bo promieniują już memy z czasów świetności zza doliny niesamowitości. Czyli sygnał jest taki: to, że mi podoba się poruta to dlatego, że jestem tak bardzo hip, że dla mnie to już drugi brzeg UV, a wy ciągle w dołku.
-
2008/10/06 22:24:19
@inz.mruwnica
Nie wpisuje się, bo raz, że Twoja hajpoteza ma braki, króre już wytykaliśmy, a dwa, że fail i win nie są jakoś rozłożone w czasie.

Chociaż oczywiście słusznie sięgasz po dolinę.
-
2008/10/06 23:19:49
@mrw

ale Moralne Zwycięstwo to właśnie wyszukiwanie czegoś co się może podobać w totalnej porażce
-
2008/10/06 23:27:54
@frontbrzozowa

Nie czuję tego w taki sposób. Moralne Zwycięstwo Powstania jest epickie, kultowość porażki kojarzy mi się aepicko, jako jakiś drobiazg czy detal, diament wygrzebany w gównie. Moralne Zwycięstwo to zwykły mechanizm denial, kultowa porażka jest postmodernistycznie świadoma.
-
2008/10/06 23:45:18
Oj wiem, że nie łyknęliście mema.

@ "fail i win nie są jakoś rozłożone w czasie. "

Oh ryli?

"starwarsy się robią (...) zaraz przyznawać się (...) będzie"

Zresztą ja nigdy nie twierdziłem, że to chodzi o takie "za ćwierć pokolenia od jutra", tylko bardziej "moda w Rzeszowie jest trzy lata za Krakowem".
-
2008/10/07 00:24:57
@"starwarsy się robią (...) zaraz przyznawać się (...) będzie"

Drzewa, las.

@ bardziej "moda w Rzeszowie jest trzy lata za Krakowem".

To nic nie mówi.
-
2008/10/07 09:39:35
Daredevil należy do mojego ulubionego nurtu filmów by Hollywood, czyli produkcja za grube pliki tatusiów, która podoba się mi i 15 innym osobom na świecie. Uwielbiam to indywidualne podejście do potrzeb klienta i za każdym razem ujmuje mnie to jakoś za serce. Daredevila zjebali wszyscy moi znajomi oraz nieznajomi z internetów a mi się podobał. Czołowym przedstawicielem tego gatunku jest Kapitan Sky i świat jutra - do dziś pozostaje dla mnie nierozstrzygniętym fenomenem jak dużym chłopcom ten film mógł się nie spodobać. Paltrow, Jolie i bajkowo-komiksowa estetyka trafiły mnie z siłą kafara do wbijania pali mostowych.
Co do Catwoman - tu z kolei nie kojarzę jakim cudem heteroseksualnemu facetowi może nie podobać się film, w którym występuje Halle Berry w lateksowym kostiumie? No, chyba że ktoś doszedł do wniosku, że jest to film do zachwycania się scenariuszem i porównywania z komiksem, w takim układzie przepraszam. Avalon - Foremniak, i wszystko w temacie. Ją mógłbym oglądać nawet gdyby leżała bez ruchu i ładnie pachniała. Krzywdząco upraszczam, bo i w warstwie fabularnej mi podszedł.
Nie wiedziałem natomiast, że dzięki temu, że lubię rzeczy egzotyczne, nie jestem pojebem tylko spoko kolesiem - dzięki.
-
2008/10/07 09:44:57
@ Czołowym przedstawicielem tego gatunku jest Kapitan Sky i świat jutra - do dziś pozostaje dla mnie nierozstrzygniętym fenomenem jak dużym chłopcom ten film mógł się nie spodobać.

Zobacz sobie koniecznie La Antena.
Sensu w tym filmie mniej więcej tyle samo co w Sky, ale obrazkowo cudo po prostu i w podobnych klimatach, choć lepiej zrobione.
-
Gość: kiamil, cpa150.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/07 11:27:38
@E tam. Happy Berry jest w niej a) strasznie cute w długi herach b) strasznie sexy jako kotka.

A ja miałem nadzieję (i wciąż ją pielęgnuję), że totalna porażka tego filmu spowoduje, że dla uatrakcyjnienia DVD dołożą do niego te wszystkie nieudane ujęcia, kiedy to wielokrotnie (jak głosi wieść gminna) przy gwałtowniejszych ruchach biust Berry wyskakiwał z kostiumu i rozglądał się z ciekawością po hali zdjęciowej.
-
2008/10/07 11:30:19
@Co do Catwoman - tu z kolei nie kojarzę jakim cudem heteroseksualnemu facetowi może nie podobać się film, w którym występuje Halle Berry w lateksowym kostiumie?



Między Halle Berry w kostiumie i film jako taki mają co prawda zbiór wspólny, ale jednak trudno powiedzieć Halle = film. Niestety Catwoman/ Selina Kyle to tak fajna postać (uwielbiam), że nie kupuje gniotowatego filmu z niejaką Patience Phillips jako Kobietą Kotem (i że Berry wygląda nic tu nie zmieni) i wcale nie dlatego, że jest inaczej jak w Uniwersum DC. Moim zdaniem wyjątkowo zasłużona nominacja do Złotych Malin. Catwoman zasługuje na lepszy scenariusz niż taki na poziomie "Klątwy Dolny Węży" :)
-
2008/10/07 11:31:38
Dżizas, oczywiście to między na początku wypowiedzi mej znalazło się przypadkowo:D
-
2008/10/07 11:37:34
@Kurczę, jak ja się rozczarowałem "Diabłem stróżem" to głowa mała, Smith mnie zawiódł, a dobiły przechujowe obrazki. Natomiast "Elektra - The Wall" i Megamarvel z originem by Miller roxują (chociaż w tym drugim zjebał Elektrę).

Mniej więcej się zgadzam (choć dla mnie Elektra w komiksie Romity juniora i Millera może być). Cała "Elektra Saga" generalnie roxuje.
-
2008/10/07 11:41:32
"starwarsy się robią bardzo passe niestety. zaraz przyznawać się do nich będzie porutą większą od dragonballa."

Ja wiedzialem, ze tak bedzie i ostrzegalem w czasach premiery SW z Jar Jar Binksem. Jak sie laduje do fabuly postac tylko po to, zeby jej figurki dodawac do Happy Meal w makdonaldzie, to trzeba poniesc konsekwencje tego, ze jak konsumenci podrosna, to beda musieli wypierac z siebie to, ze sie Jar Jarem bawili.
Wtedy bylem postrzegany jak Pieczka straszacy "wilcy latac beda! baba z baba spac bedzie!".
To teraz sobie ulze: A nie mowilem?
-
2008/10/07 12:41:17
@miss.take

Co innego ewoki, nie?
-
2008/10/07 13:31:38
A propos porażki, to drugie podejście do Life on Mars US zapowiada się przynajmniej mniej żenująco niż pierwsze.
-
2008/10/07 13:58:54
@Life on Mars US

Są granice!
-
2008/10/07 14:33:20
Ja wiem? Może żenujące amerykańskie rimejki brytyjskich seriali też mają jakiś coolness factor?
-
2008/10/07 14:37:34
@Ja wiem? Może żenujące amerykańskie rimejki brytyjskich seriali też mają jakiś coolness factor?

Mam wrażenie, że w większości są zwolennicy tezy o wyższości QAF US nad UK.
-
2008/10/07 14:42:51
Mam wrażenie, że w większości są ludzie, którzy nie wiedzą, że przed QAF US była jakaś wersja UK.
-
2008/10/07 14:51:40
Więc kultową porażką jest UK.
-
2008/10/07 14:54:45
A Red Dwarf US, skasowany po pilocie?
-
2008/10/07 15:04:38
Ma potencjał.
-
Gość: klc, 91.198.186.3*
2008/10/07 17:30:56
@ "Tak Panie KOLCze Śmiałek by Frank jest lepszy ;)"
A czy ja mówię, że nie jest?

Nawiasem mówiąc, jak ktoś chce przeczytać NAPRAWDĘ zjebany komiks o Daredevilu, to niech sobie sięgnie po "Echo - Vision Quest" Davida Macka czy "Wake Up" Bendisa i Macka. "Diabeł stróż" to przy tym dzieło czystego geniuszu.
A "Sky Kapitan i Świat Jutra" oczywiście rządzi i wymiata! Uwielbiam ten film spazmatycznie i też nie mogę pojąć, jak to jest, że się nie przyjął. Ale ja tam się nie znam - "Van Helsinga" też uwielbiam (a co, jak kult porażki, to na całego).

PS: byłbym zapomniał. Z wersji reżyserskiej DD najbardziej lubię ten greps o Podziemnym Kręgu. I przynajmniej najazdu kamery na kominek nie ma.
-
2008/10/07 21:20:05
@miss.take
"SW z Jar Jar Binksem. Jak sie laduje do fabuly postac tylko po to, zeby jej figurki dodawac do Happy Meal"

Przecież w III ep. pokazane jest _dokładnie_ po co mu była ta postać i jaka jest jej rola, i jest to IMO jeden z najgenialszych pomysłów Gościa we Flaneli ever. Jeśli ktoś nie zrehabilitował Binksa po ep.III, to albo nie oglądał albo wyparł.

A w ogóle to usiłuję sublimować w ten nerd rage faktyczny rage na ludzi, którzy przysyłają mi ważne rzeczy do obrobienia na wczoraj o 21 w formacie .docx.
-
2008/10/08 00:05:24
@miss.take
"Ja wiedzialem, ze tak bedzie i ostrzegalem w czasach premiery SW z Jar Jar Binksem. Jak sie laduje do fabuly postac tylko po to, zeby jej figurki dodawac do Happy Meal w makdonaldzie, to trzeba poniesc konsekwencje tego, ze jak konsumenci podrosna, to beda musieli wypierac z siebie to, ze sie Jar Jarem bawili.
Wtedy bylem postrzegany jak Pieczka straszacy "wilcy latac beda! baba z baba spac bedzie!".
To teraz sobie ulze: A nie mowilem?"

Ty wiedziałeś i 99% pozostałych widzów, od premiery albo i wcześniej. A dzieci nie licz, bo dzieci dopóki są dziećmi mają prawo nie wiedzieć. Koniec pieśni.
-
2008/10/08 12:06:08
@Przecież w III ep. pokazane jest _dokładnie_ po co mu była ta postać i jaka jest jej rola, i jest to IMO jeden z najgenialszych pomysłów Gościa we Flaneli ever.

Przemowa sejmowa jest w II, w trzecim JJ jest tylko na pogrezbie.
-
2008/10/08 12:19:50
Jasne, chodziło, oczywiście, o ep.II. Za całe zajście odpowiadają ludzie przysyłający pliki w .docxu.
-
2008/10/08 12:26:06
Count Docxu.
-
2008/10/10 11:07:33
@Count Docxu.

10/10
-
2008/10/11 07:04:18
Obejrzałem drugiego pilota LoM US i nie jest aż tak żenujący jak pierwszy. Ale poza świetnym Michaelem Imperioli w roli Raya postacie to wciąż blade kopie oryginałów.
-
2010/10/27 23:30:23
Pan niżej, który nazywa "Wake Up" zjebanym, to nawet nie stara się trollować.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly