|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Cyberpunk umarł wraz z Concordem
Cyberpunk's not dead głosi naklejka znaleziona w tramwaju, ale co mogą wiedzieć tramwajowe naklejki? Cyberpunk dawno umarł, mentalnie tkwiąc w latach 80; chociaż nie sposób zaprzeczyć, że żyjemy w cyberpunku, the future ain't what it used to be (in the immortal words of Jim S.).
W związku z pewnym projektem odświeżyłem sobie właśnie film "Johny Mnemonic" na podstawie opowiadania (i scenariusza) Williama Gibsona, fascynujący mash-up of fail and awesome, a także zbiór opowiadań "Burning Chrome" z którego ów tekst pochodzi. Co mnie uderzyło - bohaterowie wciąż gdzieś popindalają: I went to New York to check out the market, to see what was available in hot software [...] Bobby had to make two shuttle runs to Hong Kong to get the deal straight. Powyższy obrazek pokazuje Concorde'a z Mnemonicznym Johnym na pokładzie. Jakieś to takie niedzisiejsze - owszem, wielu ludzi wciąż dokąś musi z różnych przyczyn popindalać, ale wyprawy cyberpunkowych bohaterów, te nocne pociągi z mięsem, wydają się takie niepotrzebne w czasach pernamentnego podpięcia do sieci. I nawet już nie ma Concorde'ów. Gibsonowy cyberpunk nie sprawdził się jako prognoza dotycząca takich różnych pierdółek, ale jako metafora dzisiejszych czasów wypadł perfekcyjnie. sobota, 01 listopada 2008, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
2008/11/02 11:17:59
Zobacz sobie przy okazji New Rose Hotel z Walkenem by Abel Ferrara. Ci się opcja zmieni, bo tam przez 1,5h praktycznie nie wychodzą z jednego pokoju :)
I to chyba nie jest tak, że popindalają w całym cyberpunku, tylko właśnie w gibsonowskim - w Spook Country to tak przy okazji pościgu za kontenerem pół świata zwiedzają. Stephenson, Swanwick, Sterling są chyba jednak bardziej stacjonarni 2008/11/02 11:31:44
@Zobacz sobie przy okazji New Rose Hotel z Walkenem
Like few years ago, bardzo go lubię. Walken i Defoe razem, aż się zdziwiłem że wszechświat nie implodował. @I to chyba nie jest tak, że popindalają w całym cyberpunku, tylko właśnie w gibsonowskim Aha. No bo jak zrobić POKÓJ HOTELOWY bez popindalania. 2008/11/02 12:30:02
Damn, dostajesz + 10 do statystyk pozytywnego pojebania. Jesteś pierwszą osobą, która otwarcie przyznaje, że lubi ten film. Mnie wszedł gdzieś dopiero za drugim, trzecim podejściem, bo się jednak na coś trochę innego nastawiałem, plus oglądałem go za pierwszym razem, nie jako fanboj cyberpunka, tylko ortodoksyjny fanboj Ferrary, a to nie jest jednak obrazek z gatunku 'zapoznaj się z mistrzowskim kunsztem reżysera" i dość daleko mu do najlepszych filmów tego gościa.
2008/11/02 13:38:11
Ja oglądałam jako ortodoksyjna fangirl cyberpunka i misię nie, bo nastawiłam się na uczciwą ekranizację + dużo fajnych pomysłów, żeby wypełnić czas ekranowy. Jak tak o tym pomyślę, to zupełnie nie wiem, skąd mi po Mnemoniku przyszedł taki pomysł do głowy.
2008/11/02 20:51:22
Ja z tego filmu pamiętam głównie Palma III z wklejonym video jako efektem specjalnym. Nie podobał mi się za bardzo. Ale coś w sobie miał.
2008/11/02 21:51:36
@Stephenson, Swanwick, Sterling są chyba jednak bardziej stacjonarni
"Pojedynek" spółki Gibson & Swanwick z rzeczonego zbiorku. IMVHO najlepszy tekst cyberpunkowy jaki powstał, Gibson jest współautorem i nie popindalają ;) 2008/11/03 08:14:32
Dla mnie "Johny Mnemonic" mimo wielu wad jest lepszy od "Matrixa" chociaż może dlatego ze nikt nie nakręcił 2 sequeli. Chociaż wiele z cech tamtego świata się zdezaktualizowało do pogranicza śmieszności (np. ilość danych jakie kurier przenosi) a film nie jest taki stary. Za to rewelacyjny Rollins (w roli lekarza :) ) i soundtrack który wciska w fotel. Szkoda że film juz nieco zapomniany.
2008/11/03 10:16:18
@ (np. ilość danych jakie kurier przenosi)
To są naprawdę maleńkie miki. @soundtrack który wciska w fotel Nie wiem czy można o bardziej cheesy moment niż piewsze ujęcia New Ark z podkładem pop metalu o wirusie. Ten film wygląda jak z 1985, nie 1995. Zdajesz sobie sprawę, że w tym samym roku wyszedł Ghost In The Shell? 2008/11/03 14:48:44
@ "np. ilość danych jakie kurier przenosi)
To są naprawdę maleńkie miki. " Kierujecie swoje pretensje w niewłaściwą stronę. Akurat 80GB to rozsądna ilość której można się spodziewać po ludzkim mózgu. 2008/11/03 15:26:58
@Kierujecie swoje pretensje w niewłaściwą stronę. Akurat 80GB to rozsądna ilość której można się spodziewać po ludzkim mózgu.
Ale on załadował 300! 2008/11/03 19:49:04
Dzisiaj 64 gb to maja niektóre karty do aparatów. A on przewoził mainframe korporacji medycznej z wynikami badań etc... Niby prawo Moore'a było już znane w 95, nieprawdaż.
Głupia wpadka w skądinąd niezłym filmie. Za to "czarne drgawki" kto wie mogą być prorocze. 2008/11/03 23:00:31
@mew: "Ale on załadował 300!"
Ja bez implantu do Wikipedii w ogóle nie pamiętam jakie to były pojemności. Tam piszą tylko o 80 i 160GB. @marchewa: "Głupia wpadka w skądinąd niezłym filmie. " Mniejszy kołek jest wymagany do zawieszenia "dane medyczne zmieściły się w 300GB (po skompresowaniu)", niż "w mózgu zmieściło mu się sto petabajtów". Cała idea polegała przecież nie na tym, że mózg jest tak ohohoho pojemny, tylko że Johnny był pendrivem z najlepszym na rynku oprogramowaniem zabezpieczającym: Świadomość™. Gdyby to wiózł w chipie pod paznokciem to wystarczyłoby mu obciąć paluszka. Jak wiezie we własnych neuronach to sprawa staje się lekko kłopotliwa dla ewentualnego złodzieja. 2008/11/03 23:16:04
@wikipedia 80, 160
Wikipedia gówno wie. Johny miał 80, w windzie upgrejdował do 160, ale danych było 300, co właśnie przeciążyło mu łeb i groziło zejściem w ciągu. Natomiast nie było powiedziane, że miał tam zawartość całego mainframe'a, tylko że te konkretne dane z mainframe'a zczyszczono. W opowiadaniu były to "setki megabajtów". Ale srsl, to jest mała popierdółka w porównaniu np. do tego, jak wygląda tam *internet*, że nie ma tel. komórkowych itp. Zwłaszcza w porównaniu z GITS-em. 2008/11/03 23:19:01
2008/11/04 00:11:41
@OT: a w Anglii zabronili mówić "pater" i "mater"
I bardzo dobrze, coito ergo sum.
Gość: Agaril, bma181.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/29 23:35:08
cyberpunk nie umarl glupku, stał sie rzeczywistością .
2009/01/30 00:41:05
@Agaril
To, że wtykasz sobie kabel USB w dupę, nie oznacza jeszcze, że cyberpunk stał się rzeczywistością.
Gość: Agari , bni111.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/28 22:11:15
widze ze kolega ma doswiadczenie w tego typu sprawie, powodzenia....
twoj ciasny umysl nie widzi ze bez elektornii nie potrafimy na codzien normalnie funkcjonowac, nie masz pojecia jak badzo jestes od niej zalezny... z reszta szkoda gadac z debilem, heh, nawet clikajac na klawiaturze jestes czescia cyber przetrzeni, krzewisz cyberpunkowa kulture, |
|
No nie wiem. Scientists are saying that the future is going to be far more futuristic than they originally predicted (in the immortal words of Krysta Now).