inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Remember, remember the 5th of November

V

Pamiętać wypada o piątym listopada; intertekstualnym święcie anarchizmu. Jest we mnie jakieś takie silne poczucie potrzeby anarchii, ale nie umiem i nie wiem, ba, nie potrafię nawet wyobrazić sobie, jak zrealizować takie pragnienie. Bunt to beka, jak w piosenkach "Cool Kids Of Dead", o których lubienie miał do mnie prety blogonauta Braineater - ten sam, który polecał gówniarsko-anarchistyczną powieść "Radio Armageddon", about which I don't give a fuck. Bunt jest bezcelowy - oglądając piękny film "Die Fetten Jahre Sind Vorbei" trzymałem sztamę z bohaterami, ale przepełniało mnie poczucie klęski; so what. Anarchy in UK, Anarchy in America, Anarchy in Kobayashi, Defenders of Anarchy, mam takie piosenki w ajpodzie i tyle mi z tego.

Czasem sobie w ramach anarchii nazwę kogoś chujem w internecie, yay.

środa, 05 listopada 2008, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Remember, remember... z Wolny Murarz
Poeta, choć śpiewał, że poezja nie dla niego, śpiewał: Filmy, które cię śmieszą książki, przy których płaczesz. I miałem z tym zdaniem pewien kłopot przez dłuższy czas. Książki i filmy, które śmieszą 8211 łatwizna, fimy przy ... »
Wysłany 2008/11/06 03:44:54
Komentarze
2008/11/05 23:11:56
Negras tormentas agitan los aires
nubes oscuras nos impiden ver
Aunque nos espere el dolor y la muerte
contra el enemigo nos llama el deber.

El bien más preciado
es la libertad
hay que defenderla
con fe y con valor.

Alza la bandera revolucionaria
que llevará al pueblo a la emancipación
Alza la bandera revolucionaria
que llevará al pueblo a la emancipación
En pie el pueblo obrero a la batalla
hay que derrocar a la reacción

A las Barricadas! A las Barricadas!
por el triunfo de la Confederación.
A las Barricadas! A las Barricadas!
por el triunfo de la Confederación.
-
2008/11/06 00:00:29
Czy nie jest to ironiczne, że patronem anarchizmu jest fanatyczny katolik?
-
2008/11/06 00:04:47
V był fanatycznym katolikiem???
-
2008/11/06 00:06:57
Ja też miewam okresowe przypływy anarchosentymentalizmu. Opracowałem nawet dwa sposoby, by nie zamieniły się w bardziej doktliwy ból egzystencjalny:
1) Zwykle cały zapał ulatuje mi po rozmowie z przedstawicielem FA lub podobnych. Czasami starczy wejść na indymedia.
2) Wziąć udział w wyjeździe na demonstracje alterglobalistyczne (np. Florencja 2001, Edynburg 2005) albo spędzić majowy weekend na Kreuzbergu.
-
2008/11/06 00:12:54
@bloody_rabbit
"Czy nie jest to ironiczne, że patronem anarchizmu jest fanatyczny katolik?"

Nie do końca - w anarchizmie etyka czy sposób działania jest często istotniejsza od doktryny. W marksizmie masz szkoły ponazywane nazwiskami - leninizm, trockizm, luksemburgizm itp. W anarchizmie etykietki tworzy sie od zasady organizacyjnej - anarchokolektywizm, anarchokomunizm, insurekcjonizm, syndykalizm.

Filmowy/komiksowy V chyba nie był fanatycznym katolikiem, ale jego postać z historycznym pierwowzorem łączyła przede wszystkim sympatia do akcji bezpośrednich.
-
2008/11/06 00:21:25
No nie, mnie nie interesuje anarchia instytucjonalna, jakieś bandy niedomytych wegetarian mieszkających w pustostanach, ideolo (Bakunin kojarzy mi się z czyrakiem na penisie Marksa), ino taki jakby anarchistyczny spirit.
-
2008/11/06 00:32:08
Utrzymywałbym, że rzeczony spirit unosi się nad takimi miejscami jak Kreuzberg pierwszego maja. Z dużym dodatkiem groteski, bo obserwujących "zamieszki" jest często więcej niż biorących w nich bezpośrednio udział.
-
2008/11/06 03:31:37
O ŻESZTY JEDEN!!! To ja piszę pierwszą notkę od miesiąca, a Ty mi tak bezczelnie zajumałeś temat! no i co ja mam teraz zrobić?
-
2008/11/06 03:33:17
Wiem, wiem... puścić trackbacka...
-
2008/11/06 05:40:06
o kurka, znowu ominęła mnie jakaś dyskusja na temat ckod. ależ ze mnie farciarz! :)
a tak btw to znów gramy w w-wie za tydzień (15.11) na jakiejś megachujowej imprezie w fabryce trzciny promującej łódź, więc jak ktoś chce to ja zapraszam, może nawet mi się uda na liste kogoś wpisać. w sumie chętnie bym spotkał np. mrw i inżyniera w realu.
a co do anarchii, to "mam tak samo jak ty", ale 5th of November to mi się zdecydowanie z urodzinami mojej siostry kojarzy.
-
2008/11/06 12:03:01
@k_wandachowicz: Oh Gee, thanks! Chociaż w DC nie bywam prawie nigdy, ale widzę Afterpartowe plakaty tu i ówdzie powieszone i się chyba wybiorę.
-
2008/11/06 12:45:22
@w sumie chętnie bym spotkał np. mrw i inżyniera w realu.

Z np. mrw jesteś umówiony na 23 listopada w pięknym mieście Szczecin.
-
2008/11/06 13:56:46
@V był fanatycznym katolikiem???

A nawet jeśli nie "V" tylko Guy Fawkes to czy za fanatyzm katolicki można uznać hm wewnętrzną niezgodę na praktyki w stylu "zmiażdzymy wrotami" Małgorzatę Clitherow czy też niedotrzymanie przez króla zobowiązań? :-) Uwzględniając anglosaskie realie Fawkes miał w sobie ogromy potencjał emancypacyjny :)
-
2008/11/06 15:47:55
Chciałem jeno zapytać, czy może by jednak kiedyś takiego zlotu komentatorów nie zrobić? Ja bym tych parę osób też chętnie spotkał in real life (MRW, Radkowiecki, WO, Bart, Inz Mru, i paru innych).

MRW i WO można na Polconie przyhaczyć, ale resztę?
-
2008/11/06 15:57:21
heh, dobrze, że zaćpałem z notką na 5 listopada, bo też byłaby V Vendettową (oraz Hakim Beiowską), a tak, to rezerwuję ten temat na rok przyszły:). Dyskusję o tekstach CKOD i Radiu A, ciągle możemy wznowić, zwłaszcza, że jak widzę, mogę tu dostać zjeby z samej Centrali, a to zawsze dobre jest i we właściwej pozycji ustawia.

-
2008/11/07 23:27:26
@ Kuba : "megachujowej imprezie w fabryce trzciny promującej łódź"

Tak jeszcze mi się przypomniało... Będzie Wiśnia i Coma? :-)
-
2008/11/08 22:34:01
"megachujowej imprezie w fabryce trzciny promującej łódź"
okazuje się, że chyba nie będzie taka chujowa, bo ma być (chyba! - jestem chory i wieści ze swiata docierają do mnie zniekształcone) jeszcze pscyhocukier i l.stadt.
tak czy inaczej zapraszam. napisz mi inżynierze pod jakim imieniem i nazwiskiem mam cię na listę wpisać. mój normalny mail to kubiks2000@poczta.onet.pl
-
2008/11/08 22:35:44
a, no i w szczecinie rzecz jasna też mrw będziesz na liście +1
-
2008/11/08 22:59:02
"A nawet jeśli nie "V" tylko Guy Fawkes to czy za fanatyzm katolicki można uznać hm wewnętrzną niezgodę na praktyki w stylu "zmiażdzymy wrotami" Małgorzatę Clitherow czy też niedotrzymanie przez króla zobowiązań? :-) Uwzględniając anglosaskie realie Fawkes miał w sobie ogromy potencjał emancypacyjny :)"

Przecież on nie był wpieniony o to, że angielski system sądowy ma taką barbarzyńską procedurę jak miażdżenie wrotami (to był standard, a nie wyjątkowa praktyka) a król nie chce żyć ze wszystkimi religiami w zgodzie (o jakich "zobowiązaniach" btw mowa?), tylko o to, że oni wszyscy nie chcą być katolikami jak bozia przykazała. Katolicy pokazali trochę wcześniej w Anglii, jak rozumieją tolerancję.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly