|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Symulakrum przecieka
Powyższa tubka pojawiła się jako tubka w serialu "Big bang theory" (zabawny sitcom o nerdach, leci na TVN7, polecam, zrobił go koleś od m.in. "Two and the half men"); jest to nagranie zrobione komórką przez jednego z bohaterów, a potem wstawione (na ekranie!) na youtube - i faktycznie tam jest. W sumie nic nowego - fałszywe strony WWW czy majspejsy fikcyjnych postaci istnieją od dawna - tu jednak ma to wyjątkowo realny feeling. Symulakrum przecieka na różne sposoby: w "Spook Country" główna bohaterka wikuje za swoim nowym bossem Bigendem, znajdując wpis:
który właśnie przekleiłem z prawdziwej Wikipedii. Wycieki symulakrum są najczęściej kontrolowane przez korporacje (żyjemy w cyberpunku, yay), co czasem przybiera formy obrzydliwe: obleśna książka z obleśnego serialu wydana w normalnym wydawnictwie, ble. czwartek, 04 grudnia 2008, mrwisniewski
TrackBack
Notka o strachu.
z szuflada
z okazji ?rozpoczęcia sezonu? dawno planowana notatka Uśredniona rozmowa o jeżdżeniu motorem wygląda tak: mdash Motorem jeżdżę. mdash Ale to jest niebezpieczne! Wujka Józka konia szwagra syn zabił się na motorze! Nie boisz się? ... » Wysłany 2009/04/15 22:17:32
Komentarze
2008/12/04 20:18:22
@dobrego_piotrka
Śp. Piotrek był akurat z frakcji dupowypinaczowsko-soulowej. Ja piosenkę doceniłem ze względu na pana White'a. @No i z tym montażem naprawdę było coś nie tak. A thin red line between young man and old ginger bread. 2008/12/04 21:37:38
@A thin red line between young man and old ginger bread.
Zbliż się tylko do mnie, a wepchnę Ci te słowa do gardła razem z zawartością szklaneczki Tullamore Dew. |
|
No więc dołączam do frakcji barta_706 i (chyba) dobrego_piotrka - czołówka fatalna. Ten montaż to jakaś porażka. A piosenka otwierająca... Madre de Dios. Kiedyś mi się wydawało, że piosenki Madonny czy Sheryl Crow były takie se i nie w klimacie. To soulowawe gówno w QoS po prostu mnie zamurowało. Najgorsza piosenka jaką ever słyszałem na napisach początkowych w filmie. E, wamać, ver.
Natomiast film mi się całkiem podobał. Może żałuję trochę tego przycięcia koncepcyjnego naparzanek i pościgów - powtórzyłem ostatnio World Is Not Enough i bardzo mi się podobały wyczyny zdalnie sterowanego BMW - w Bondzie z Craigiem silna jest tendencja uzwyczajnienia scen walki i wyciągnięcia z typowych układów (Bond vs. pan z nożem, Bond vs. panowie sztuk trzy z pistoletami itp.) możliwie dużo atrakcyjnego video. Efekt nie jest zły, ale realizm i tak wypada jak u Brosnana, zatem nie widzę na dłuższą metę zysków z takiej strategii ewolucyjnej.
No i z tym montażem naprawdę było coś nie tak.