|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Chryzantemy złociste
Flejm o "Tytusie" zmutował we flejm o Papciu Chmielu - w odpór dającym wrzucie Kiamil przedstawił swój punkt widzenia, ale w zasadzie nie odniósł sie do niczego, co napisałem. Przykład XVI księgi, wolnej od ideolo, a pełnej różnych pyszności nadal uważam za odbierający prawo KRL'owi do mówienia z przekąsem "wysoki poziom ówczesnych komiksów, zwłaszcza merytoryczny, najlepiej widać było [...] w tym komiksie o małpie w harcerskim mundurze". "Tytus" miał wysoki poziom, złaszcza merytoryczny. Owszem, miał i dołki, ale ostatnią rzeczą, jakiej oczekuję od czegoś wychodzącego w takiej szerokiej czasoprzestrzeni jest równy poziom. Praw fizyki, etc. Swoją drogą dołujące Tytusy (księgi ponad XX) wychodziły wtedy, kiedy inne sławy z peerelu (Christa, Pawel, Baranowski) zamilkły. Zdradziłaś kurwo mnie No, ale co z tym Chmielewskim? Problem oddzielenia autora od dzieła istnieje i nie mam zamiaru zmiatać go pod dywan, uczciwie postawiłem sprawę - czasem jak się brzydzę, to nie tknę. A co z obrzydzeniem retroaktywnym? W młodości i naiwności człek czyta różne rzeczy, których nie rozumie od razu, albo mylnie je interpretuje w warunkach mizernego dostępu do informacji. Zostałem na ten przykład brzydko oszukany przez felietony Rafała Ziemkiewicza i Marka Oramusa i nie dość, że wydałem kasę na "Święto śmiechu" i "Pieprzony los kataryniarza", to ten drugi (pewnie przez swe cyberpunkowe gadżety), mi się spodobał. Czytam po latach i łapię się za głowę, jak mogłem łykać te głodne kawałki, w które od dawna nie wierzy sam autor; zabawną, choć w gorzkawy sposób, jest wielce lektura porównawcza "Kataryniarza" i "Ciała obcego". Autorzy ułatwili mi sprawę - brzydzę się autora, a tu okazuje się, że i dzieło było od razu nieteges, tylko tego nie wiedziałem. Uratowani! Albo taki Orson Scott Card, który tak dobrze zapowiadał się pierwszymi kilkoma tomami swoich cykli - o Enderze i Alvinie. Potem zaczęły wychodzić kabotyńskie wstępy, jakie pisał do opowiadań, albo śmierdzące mi mormońskie poglądy, w tym homofobia. I znów przyszedł z pomocą - enderski podcykl o Cieniach był tak żenująco słaby, że straciłem chęć czytania nie tylko przez rosnącą niechęć do pisarza. A wracając do starych pozycji odkrywałem wcześniej przeoczone sprawy. Chociaż chętnie bym przeczytał sequel tej powieści o małpie w kosmosie. A z Chmielewskim? What the fuck happened to you, man? Shit, your ass used to be beautiful! Że odjebało mu na starość, to fakt niezaprzeczalny; że skurwił PiS-iorom Tytusa stoi czarno na białym, że robi z siebie idiotę w autobiografii, muszę zaufać Kiamilowi. Ale cóż, wracam do tych starych komiksów i nie wyłazi mi przeoczona wcześniej obrzydliwość na miarę małżeńskich porad Ziemkiewicza czy Cardowskiego miziania psychopatycznego mordercy. Zadumam się zatem na nieprzewidywalnością ludzkich losów i oddzielę starego upadłego pierdołę Chmielewskiego od rysunkowego wariatuńcia Papcio Chmiela. Za utracone miłości, za zagubionych przyjaciół, za porę mgieł. Wypijmy! środa, 04 lutego 2009, mrwisniewski
TrackBack
Linki 9 : lustracja Endera Wiggina.
z szuflada
Dyskusja u MRW bezpośrednio i pośrednio doprowadziła mnie do bdquo współczucia dla nadczłowieka rdquo Elaine Radford i 8220 Creating the Innocent Killer: Ender 8217 s Game, Intention, and Morality 8221 Johna Kessela. bdquo Endera rdquo p... » Wysłany 2009/02/05 16:28:02
Komentarze
radkowiecki
2009/02/05 00:08:05
We właściwym sobie, niekulturalnym stylu, powiem - odpierdolcie się od generała. Tytusy do księgi z ukulturalnieniem przez malowanie obrazów (księga XVIII) były mistrzowskie. W to, co się działo potem, nie wnikam. Ale wcześniejsze były skarbnicą cytatów, fotoplastykonem świetnych ruchów i tapiserią mojej młodości. Czepcie się Żbika, co?
2009/02/05 00:22:47
Jeśli uważasz podcykl o Cieniach za żenujący, to co dopiero Ender's Christmas Special:
en.wikipedia.org/wiki/A_War_of_Gifts 2009/02/05 00:22:55
Ostatnim dobrym Tytusem była Księga XIX - "Tytus aktorem" ("mój mąż też był artysta. Kasiarz", bilety dla półgłówków itd.) Potem były drugie wyspy nonsensu, czyli zjadanie ogona, a potem po-szło.
2009/02/05 07:58:59
I za to (póki co) kocham Sapkowskiego. Zawsze kończy w porę (no może poza 2 ostatnimi księgami wiedźmina) i do przerobionych tematów nie wraca i basta. A Papcio Chmiel? No ma facet psiakość poglądy od których zgrzytają zęby i jego Tytusy po 89 już nie te same ale... księga z zabytkami i prasolotem to był mój pierwszy komiks...
Nawet Asterix w końcu zdziadział, jak widać sprawa jest nieuchronna albo ilość albo jakość. 2009/02/05 08:50:52
przeczytałem ten tekst z peachfront i dżizus, z jednej strony niby jest like, wow, racja! - Ender za młodu mi się bardzo podobał i miałem do niego raczej bezkrytyczne podejście, przynajmniej do końcówki "Ksenocydu" - a z drugiej strony to ja pierdolę, ma ten tekst jedną fundamentalną słabość, przecież Robale dwa razy o mało co Ziemi nie rozpiździły, więc pomysł, żeby ich rozpiździć zanim oni rozpiżdżą nas nie jest jakoś szczególnie głupi, ale o tym w peachfroncie ani mru mru.
a poza tym, ponieważ za młodu czytałem tylko 3 pierwsze książki, to luknąłem na streszczenia dalszych w wiki i się rozczarowałem, znaczy to już było widać coming pod koniec Ksenocydu, ale jakieś zamieszkiwanie w trzech ciałach, wędrówki dusz, no boziu. 2009/02/05 09:10:58
@radkowiecki "Tytusy do księgi z ukulturalnieniem przez malowanie obrazów (księga XVIII) były mistrzowskie"
No były. O ile masz wersję oryginalną, a nie taką, do której HJCh, ruszony wyrzutem sumienia po zmianie ustroju, wjebał popsujkę. W dodatku nietrzymającą się oryginalnej kreski (co, jak się porówna księgi z pierwszej i ostatniej dziesiątki, daje kolosalną różnicę). 2009/02/05 09:18:07
@ przecież Robale dwa razy o mało co Ziemi nie rozpiździły,
E? Może coś źle pamiętam, ale one rozpizdziły jedynie jakieś statki zwiadowcze celem nawiązania kontaktu? No i "cel uświęca środki przy rozjebaniu arcywroga to jedno", a głaskanie psychopaty, który zabił (och, nieświadomie!) dwóch kolegów to drugie. 2009/02/05 09:27:14
@rozpizdziły jedynie jakieś statki zwiadowcze celem nawiązania kontaktu
no właśnie tylko o tym jest w peachfront, ale tak naprawdę to potem były jeszcze dwie duże inwazje, jedna "left earth raveged", druga została odparta fuksem. @głaskanie psychopaty, który zabił (och, nieświadomie!) dwóch kolegów to drugie. jasne, ogólnie biorąc peachfront ma rację, tylko wkurwia mnie wybiórcze podchodzenie do subject matter w celu udowodnienia tezy, szczególnie jak to robią "nasi". 2009/02/05 10:14:24
No, raczej.
Ender po pierwsze jedynie ĆWICZYŁ zabijanie Robali - nie miał pojęcia, że piksele statków kosmicznych w jego grze to prawdziwe statki forpoczty wielkiej floty. A po drugie - Robale naprawdę zagrażały Ziemi. Jedną inwazję odparł Mazer Rackham - po części fuksem, racja. A planetoida Eros była cała zajęta przez Robale jako przyczółek do inwazji w Układzie Słonecznym. Więc porównanie paranoi Hitlera i rzekomo spiskujących Żydów z naprawdę nieświadomym Enderem i naprawdę groźnymi Obcymi jest IMO sporym nadużyciem. I nie, nie sądzę, żeby Card pisał o wybaczaniu Hitlerowi w "Mówcy Umarłych". 2009/02/05 13:30:10
@No były. O ile masz wersję oryginalną, a nie taką, do której HJCh, ruszony wyrzutem sumienia po zmianie ustroju, wjebał popsujkę.
Te Tytusy zmieniały się we wznowieniach jeszcze w schłykowym PRLu. Prawda jest taka, że ani ja ani MRW (rok różnicy) raczej nie mieliśmy okazji czytać ksiąg w wersji z Horyzontów, gdzie to wizyta u Fidela i u pionierów w Artieku... W "naszych" czasach Tytus był po prostu pierwszoklaśnym komiksem dziecięco - uniwersalnym. @marchewa79 I za to (póki co) kocham Sapkowskiego. Zawsze kończy w porę (no może poza 2 ostatnimi księgami wiedźmina) i do przerobionych tematów nie wraca i basta. Ej! Odwal się od dwóch ostatnich ksiąg Wiedźmina. Są super. Za to zgrane grepsy AS owszem powtarza. Dwa ostatnie tomy cyklu husyckiego są już mocno rzemieślnicze. Zgrane motywy: Wielkiej Matki, Flutek - blada podróbka Dijkstry, a nawet greps z Franklinem autocytowany w postaci grepsu z kotem Lutrem w "N"... 2009/02/05 13:33:19
@księga z zabytkami i prasolotem to był mój pierwszy komiks...
Dokładnie tak samo miałem:) Chwilę potem ta z uczłowieczeniem przez umuzykalnienie, a potem z bodaj wkrętaczu i geologii. Czytać się uczyłem na księdzie z Prasolotem na równie z "Mam 6 lat" ;) 2009/02/05 15:59:34
@A planetoida Eros była cała zajęta przez Robale jako przyczółek do inwazji w Układzie Słonecznym.
No nie, bo Eros został zajęty w pierwszej inwazji, która była wywiadowcza. Wysłali jeden statek, na Erosa właśnie. Dopiero w drugiej przyjechały robale kolonizować, bo przywiozły królową. 2009/02/05 16:14:23
@zamorano102
"Prawda jest taka, że ani ja ani MRW (rok różnicy) raczej nie mieliśmy okazji czytać ksiąg w wersji z Horyzontów, gdzie to wizyta u Fidela i u pionierów w Artieku... W "naszych" czasach Tytus był po prostu pierwszoklaśnym komiksem dziecięco - uniwersalnym. " E tam. Ja jestem młodszy, a czytałem jak najbardziej, bo Tytusy miałem po wujku. A czytać uczyłem się na Kajku i Kokoszu. Do dziś pamiętam, jak z dumą pokazałem pani przedszkolance jedne z pierwszych napisanych przez siebie słów: "Ty obwiesiu!" 2009/02/05 16:16:22
@: Czytać się uczyłem na księdzie z Prasolotem
Ja pamiętam, że w "Dziennikarzu" był taki jeden duży dymek i (za każdym razem gdy czytałem) musiałem prosić tatę, żeby mi przeczytał, bo traciłem wątek. 2009/02/05 17:10:51
@rusty
O RLY? bo w wiki napisali: "[T]he First Invasion, left the Earth itself ravaged. Both Human and Formic ships were slow and clunky during the war. Eventually, humanity was able to repulse the Formics, but at heavy cost." ma ktoś knigę pod ręką? 2009/02/05 17:45:01
Z tego co pamiętam, to pomiędzy poszczególnymi książkami jest sporo sprzeczności.
2009/02/05 18:25:53
@czescjacek
"ma ktoś knigę pod ręką?" "A potem przypomniał sobie filmy o robalach (...). Masakra Chin. Bitwa o Pas. Śmierć, cierpienie i groza" To chyba wystarczy, czy mam szukać dalej? 2009/02/05 18:55:37
@wojtek
"To chyba wystarczy, czy mam szukać dalej?" no przecież nie rozwiązuje kwestii, czy chodzi o pierwszą, czy o drugą inwazję (bitwa o pas to pewnie druga bo cośtam miało być o obłoku oorta czy pasie kuipera czy jak mu tam) 2009/02/05 19:12:41
@czescjacek
"czy chodzi o pierwszą, czy o drugą inwazję" Przejrzałem większość książki i wygląda, że w pewnym sensie obaj macie rację. Tzn. jest zdanie o tym, że pierwsza inwazja była wywiadowcza (co to niby jest wywiadowcza inwazja?), a druga kolonizacyjna, bo mieli królową, ale z drugiej strony jest jednak mowa o walkach między statkami i walkach wręcz z robalami podczas pierwszej inwazji, więc na pewno nie był to jeden statek. Jakieś to mgliste. O zaatakowaniu Ziemi podczas 1 inwazji explicite nie znalazłem, ale nie jest to wykluczone. 2009/02/05 19:41:20
@czescjacek
Wydanie z 2002 roku, z dołączonym opowiadaniem "Chłopiec z Poslki", strona 273: Mazer pokazywał mu sfilmowane dawne bitwy z Pierwszej Inwazji i katastrofalne porażki MF z Drugiej. str. 276 tego samego wydania: Pojawiły się zresztą dopiero po Pierwszej Inwazji, bo ona była czysto badawcza. str.277-278: opis tego, że Robale zajęły Erosa, ludzie wysłali statek, żeby to sprawdzić i tysiące marines zginęło podczas oczyszczania korytarzy. Jak dla mnie it's open for interpretation. 2009/02/05 19:53:18
@ludzie wysłali statek, żeby to sprawdzić i tysiące marines zginęło
geez, to jakaś arka noego musiała być :/ 2009/02/05 20:05:42
@rusty angel
"it's open for interpretation" Dokładnie takie samo odniosłem wrażenie. Card chyba sam nie wie, jak ta pierwsza inwazja wyglądała. 2009/02/05 20:19:16
A im więcej książek tym więcej sprzeczności. Jak dla mnie najzabawniejsze było to, że Card na pomysł wymyślenia slangu Szkoły Bojowej wpadł dopiero w książkach dziejących się wtedy, gdy Szkoły Bojowej już nie było.
2009/02/05 21:02:48
@rusty
"Do niego pretensje" no przecież, że nie do Ciebie. @ausir "na pomysł wymyślenia slangu Szkoły Bojowej wpadł dopiero w książkach dziejących się wtedy, gdy Szkoły Bojowej już nie było." może to wina, eee, tłumacza? :) 2009/02/05 21:21:34
Nie, w oryginale takie słowa jak "jeesh" też się pojawiają dopiero w "Cieniu Hegemona".
2009/02/05 22:09:54
@ausir
"Nie" damn, nigdy mi nie wychodzi z winą tłumacza - ani kiedy chcę tłumacza obronić, ani przeciwnie :( 2009/02/06 00:02:17
@Ender i Hitler
Come on, na tej stronie jest scan z New York Posta z nagłówkiem "9/11 Bombshell - Bush Knew". |
|