|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Szacun na dzielni
Panie Michale - pisze do mnie pan Tomasz z Warszawy - Pan tak rzadko pisze o dobrej literaturze ! Czy możnaby to zmienić? Jest wiele ludzi, którzy by z chęcią poczytali na takie tematy. Wierni czytelnicy bloga zapewne wiedzą, z jaką ochotą spełniam tego typu prośby, zatem specjalnie dla pana Tomasza - wrzuta o dobrej literaturze. ![]()
Otóż tak się złożyło, że wydałem wczoraj 19,90 złotych na "Kieszonkowy atlas kobiet" Sylwii Chutnik. Uczyniłem tak z kilku powodów: gniewu, jaki targnął mną, gdy Dukaj nie dostał "Paszportu" za "Lód" i wstydu, jaki mnie ogarnął, gdy się nad tym zastanowiłem - zwycięskiej powieści nie czytałem, a narzekam (inaczej było przecież ze "Zwałem", tam był to gniew słuszny, wściekłość sprawiedliwa, wkurw z licencją i pieczątkami we wszystkich wymaganych miejscach). Toteż gdy podczas niedzielnego spaceru zajrzałem do pobliskiego empiku i trafiłem na półce na "Atlas" (niestety, nie na tak malowniczej wystawce jak ta uwieczniona przez Inżyniera), zajrzałem do środka: przeczytałem pierwszą stronę. Spodobała mi się jedna metafora, to kupiłem. I w sumie to się cieszę, że Dukaj tego "Paszportu" nie dostał. Znaczy fajnie, gdyby dostał, gdyby ten nasz, brodaty nerd, nasz ci on, wreszcie czarno na białym i w świetle kamer, ale i po cóż, na co ten pic na wodę i simulakrum, przecież ja wiem, i inżynier wie, i red. Orliński i Parowski z przyległościami wiedzą (nie wiem czy Grzędowicz wie), i ty też, i nawet twoja stara, jeśli rozmawiacie o takich sprawach przy niedzielnym obiedzie: Dukaj jest wielki, dzieło spłodził ogromne. Kto miał usłyszeć - usłyszał, kto miał przeczytać - przeczytał. A po "Atlas" taki, czy bym sięgnął? Czy wydałbym te parę złotych? W życiu. Odrzuca mnie szczerze od tego krakówskiego Ha!Artu, tych czerskich powiastek o papieżach w ogniu, od parówką shutych chłostanych, od okładek w paincie robionych. A tu taka surpryza. Bo chwyciło, wciągnęło i wypluło. Ubogaconego, jak mawiają nasi czarni przyjaciele. Z zaskoczenia, niczym gołą dupą w pysk. Recenzji nie czytałem, wypowiedzi nie śledziłem - jakiś czas temu wysłuchałem jedynie audycji w Trójce, gdzie autorka prócz rozmowy zapodawała ulubione piosenki; zapamiętałem, że z mojego rocznika, i że z sensem gadała, to jest duży plus, bo taki Shuty co ryj otworzy, co wywiadu udzieli, to bełkocze, jakby kolejną powieść pisał. Taka tam opowieść. O babach, kobietach, dziewczynkach, chłopobabach i babochłopach. Wycinek Warszawy, której nie znam, bo z Warszawy to znam kilka stacji metra, Złote Tarasy, szkołę podstawową, telewizję i ambasadę; ale ludzie wszędzie tacy sami, to ludzi rozpoznałem. Czarna Mańka, nasza - tu się spoufalam z autorką, ale chyba mi wolno - rówieśnica; ja czytałem o takiej Mańce w kronice policyjnej, jak aresztowali bandę żurów w związku z, w tym KOBIETĘ LAT 28. Lat 28, wówczas miałem, i moja żona też, mówię zobacz, KOBIETA 28 LAT, jak to możliwe, nie mogłem tego zrozumieć, że ty i ja, i wszyscy których znamy, a tu KOBIETA LAT 28. A Sylwia Chutnik rozumie, widzi i opisuje, i nagle ja też rozumiem, widzę i rozumiem. Dziękuję. I jak mam dziś iść do poradni hema, gdzie mnie już kurwica bierze na te babiny, co pojąć nie mogą idei rejestracji na godzinę, i się za każdym razem użerać trzeba i tłumaczyć i więcej tam zdrowia tracę niż zyskuję i jakże ja mam nagle tu widzieć człowieka, tak się nie godzi, czuję się zrobiony w chuja, i czuję się zrobiony chujem, bo ja tak nie umiem, nie potrafię. Żeby tak z szacunkiem, tak bez poklepywania, bez użalania, bez oceniania, tak po nieludzku, bo to ludzkie aż do granic. Manipulatrice? I jeszcze na koniec taki fight club, takie radio armageddon, ale rozpisane na jedenastolatkę i chociaż nastawiam ucho na fałszywie brzmiące tony, nastawiam się na mamałygę, to jednak to gra, to jednak to nie wpada w pułapkę postmodernizmu; puszcza oko do dekadę starszej autorki komiksów, czym znów mnie kupuje, bo niesamowicie mnie kręci zderzenie roczników 1969 i 1979 (ale to temat na inną notkę). No i, słuchajcie, opisy opisami, ludzie ludźmi, ale to jest zupełnie dobre fabularnie. I co najlepsze - nie ma co płakać na rozlanym "Lodem", kiedy wygrał najprawdziwszy realizm magiczny. Wszystko zostało w rodzinie. poniedziałek, 09 lutego 2009, mrwisniewski
TrackBack
Dziura w literaturze
z Supermarket bohaterów radzieckich
W ramach nadrabiania zaległości przeczytałem Kieszonkowy atlas kobiet Sylwii Chutnik. I mam kolejny - obok Lubiewa - powód, żeby wybaczyć Ha!artowi Jasia Kapelę. Jeszcze w czasie czytania naszła mnie jednak smutna refleksja - to nie jest część ... » Wysłany 2009/08/17 20:40:47
Komentarze
2009/02/09 09:50:52
@daniel
"trochę dziur logicznych jest" w0t? a książka piękna. znaczy smutna i serdce szarpiąca. 2009/02/09 11:45:12
@realizm magiczn
Znaczy coś, co jakby napisał to jakiś Szostak to byłoby nominowane do Zajdla, ale jak napisała jakaś Chutnik, to nie znajdzie się nawet na liście pomocniczej? 2009/02/09 11:52:48
@ausir
"Znaczy coś, co jakby napisał to jakiś Szostak" nie no, mrw plwa sylwi chutnik w twarz tym realizmem magicznym. 2009/02/09 13:34:14
Nie no nie plwam, ale jak kolega wyjaśni zdolności młodej?
@ale jak napisała jakaś Chutnik, to nie znajdzie się nawet na liście pomocniczej? Się weźmie i się dopisze. 2009/02/09 13:44:35
@mrw
"Nie no nie plwam, ale jak kolega wyjaśni zdolności młodej?" ale co to ma do czynienia ze zdolnościami. idzie mi o to, że realizm magiczny to jakiś pseudoliteracki wypierd, którego taki Coelho nie jest wypaczeniem, a jedynie logicznym rozwinięciem i udoskonaleniem. więc określanie prozy Chutnik jako realizmu magicznego to plwanie na tę literaturę która w przeciwieństwie do RM literaturą wysokiej klasy jest. "To niemożliwe, bo nie znam typa." nie, RLY, ten wpis zatrąca o Pilcha. pilchowy styl jest lepliwy. 2009/02/09 13:56:44
@czescjacek
No przepraszam, może to złe słowo, co lepsze, urban fantasy? @pilchowy styl jest lepliwy. no mówię, nic jego nie czytałem, poza felie w poli, ale tam przecież tak nie pisał? No to panowie, to chuj nie styl, wypierd taki, jak tak piszę jak się nie zastanawiam tylko piszę, to co za styl? Phi. 2009/02/09 14:05:43
@Się weźmie i się dopisze.
Znaczy się, mam dopisać? Bo tak się składa, że już trzeci rok z rzędu to ja prowadzę listę pomocniczą do Zajdla (i ostatnio Żuławskiego). Skoro eksperci z jury Żuławskiego kłócili się o "Oberki" Szostaka, ale ostatecznie prof. Smuszkiewicz zdecydował, że realizm magiczny zalicza do fantastyki, więc dopuszczają, to czy "Atlas" jest choćby tak fantastyczny jak "Oberki"? 2009/02/09 14:08:08
@mrw
"co lepsze, urban fantasy?" a bo ja wiem. jestem dupa a nie krytyk. ale wiem że z baju-baju o pływaniu w świetle rozlanej żarówki to ma tyle wspólnego co Legally Blonde z BangBusem. "ale tam przecież tak nie pisał" doch. cały ten wątek z Pilchem jest dla mnie o tyle zabawny, że kiedyś też mi zarzucono zerżnięcie stylu z Pilcha, kiedy czytałem tylko felietony z polityki. więc znam ten ból :) 2009/02/09 14:17:25
@baju-baju o pływaniu w świetle rozlanej żarówki
Piszesz teraz chyba o jakich powieściach dla miłośników kobiet niegolących pach, mnie tam się RM kojarzy głównie z Cortazarem czy Marquezem. @kiedyś też mi zarzucono zerżnięcie stylu z Pilcha, A kto tak zrobił? 2009/02/09 14:26:44
@mrw
"mnie tam się RM kojarzy głównie z Cortazarem czy Marquezem. " no właśnie o Marquezie. "A kto tak zrobił?" nie pamiętam. dawno, na jakichś warsztatach literackich, kiedy jeszcze planowałem zostać idolem nastolatek, pisząc opowiadania O Życiu. 2009/02/09 14:41:09
@no właśnie o Marquezie
E, nie pogadamy, bo za mało i zbyt dawno. @ dawno, na jakichś warsztatach literackich Ho-ho. @ kiedy jeszcze planowałem zostać idolem nastolatek, Ha-ha. @ pisząc opowiadania O Życiu. Hm, hm. 2009/02/09 14:45:11
@ho-ho, ha-ha, hm-hm
esse już mnie z chrześcijańskim miłosierdziem skamingautował, już się nie boję :) 2009/02/09 14:51:07
@mrw i Pilch
No serio, fraza pilchowa, jak nic. Masz potencjał na zostanie mainstreamowym polskim pisarzem. 2009/02/09 15:27:45
To jak, jest tam na tyle fantastyki, że mam do tej całej zajdlowej listy pomocniczej dopisywać? Żeby potem straszliwy fandom nie miał do mnie pretensji...
2009/02/09 15:37:24
@hijack
kiedyś też mi zarzucono zerżnięcie stylu z Pilcha, kiedy czytałem tylko felietony z polityki. więc znam ten ból :) No co ty nie powiesz? Tak się lubujesz w czytywaniu opisów, jakimże to jesteś palantem? @ausir To jak, jest tam na tyle fantastyki, że mam do tej całej zajdlowej listy pomocniczej dopisywać? Lepiej samemu kreować trendy niż klaskać, gdy inni kreują. @ausir Żeby potem straszliwy fandom nie miał do mnie pretensji... Dare to be fandom. 2009/02/09 16:09:16
@To jak, jest tam na tyle fantastyki,
Tam jest więcej fantastyki, niż w tym okropnym opowiadaniu Kawuli z ostatniej NF. Pewnie jakby powiedzmy pierwszy rozdział poszedł w NF, to nikt nic nie powiedział. 2009/02/09 16:13:08
@benzo
"No co ty nie powiesz? Tak się lubujesz w czytywaniu opisów, jakimże to jesteś palantem?" to pilch pisywał o tym, jakim jestem palantem? 2009/02/09 16:22:46
@mrwisniewski
No fakt, ja się o taką Chutnik pytam, a teksty z NF automatycznie wpisuję. Ale i tak pewnie nie ma szans na nominację. Takie "Oberki" też by nie miałby gdyby wcześniej Szostak nie publikował w Runie.
Gość: Andrzej z Łodzi, aqi222.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/09 16:23:03
Panie Michale, Pan tak rzadko wkleja na bloga gołe cycki ! CZy możnaby to zmienić? Jest wiele ludzi, którzy by z chęcią poczytali na takie tematy.
Pozdrawiam, Andrzej 2009/02/09 16:37:03
@hijack
to pilch pisywał o tym, jakim jestem palantem? No ba! @Gość Panie Michale, Pan tak rzadko wkleja na bloga Kolejny fan mandomowej młodzieży? 2009/02/09 16:40:40
@realizm magiczny, not
Chyba przypomniałem sobie jakiego słowa zapomniałem en.wikipedia.org/wiki/Slipstream_(genre) 2009/02/09 16:44:38
@No ba!
jestem pod wrażeniem. wskaż tylko gdzie dokładnie, to sobie oprawię w ramkę.
Gość: Tomasz z Warszawy, nat-dz4.aster.pl
2009/02/09 16:53:04
NIe rozumiem, z czego tu sie śmiać - ktoś tu mnie parodiuje. W takim razie dowidzenia. Sadzilem że tu chociaż nie spotkam chamstwa ....
Pozdrawiam, Tomasz PS (do autora ) Dziekuje za ciekawy wpis, długo czytałem i mam niekiedy wątpliwości, ale cenię wszystkie Pana wpisy ! 2009/02/09 17:49:10
@: Panie Michale, Pan tak rzadko wkleja na bloga gołe cycki !
New meme was born! @: Pilch Z Pilcha jak chuj! I też tylko felationy czytałem. Różnica jest taka, że on najpierw pisze, a potem dają Paszport. @: Chutnik (shuty?) Też się zamierzam, ale mam tyle narozpoczętych książek, że dałem sobie bana na Empik. Mnie za rekomendację wystarczyło jak się pani Kazimiera zachwycała :-) Ale jak jeszcze MRW no to must-have. @: KOBIETA 28 lat Ojeju, znam to uczucie. Jak sobie pomyślę, że jestem "mężczyzną lat 28" to nie mogę uwierzyć. To jest chyba całkowicie niewytłumaczalne pozapoetycko. Może chodzi o to, że najpierw jesteś uczniem, studentem (lat X), a potem już jesteś tak bardzo człowiekiem, że jako cecha dystynktywna w siatce społecznej zostaje tylko zawartość spodni: chłop/baba. @: Dukaj nie dostał. A ja ciągle jestem wpieniony. No bo w fantastyce trzeba być aż geniuszem (Lem), żeby gdzieś tam wspomnieli w szkole, że taki gościu coś tam napisał. A w mainstrimie to można być takim wypierdem jak Żeromski i ma się wieczne miejsce w hall of fame. Taka literatura się marnuje. Może mu pośmiertnie klomb w Parku Lotników ufundują...
Gość: Andrzej z Łodzi, aqi222.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/09 18:19:23
@NIe rozumiem, z czego tu sie śmiać - ktoś tu mnie parodiuje. W takim razie dowidzenia.
Panie Michale, Pan tak rzadko pisze o tym abyśmy uczyli się kochać ludzi - tak szybko odzcohdzą ! CZy możnaby to zmienić? Jest wiele ludzi, którzy by z chęcią poczytali na takie tematy. Pozdrawiam, Andrzej 2009/02/09 18:29:09
@mruw
"No bo w fantastyce trzeba być aż geniuszem (Lem), żeby gdzieś tam wspomnieli w szkole, że taki gościu coś tam napisał" ale to działa w obie strony (z tym że fandom ma mniejszą siłę przebicia niż establishment pierdzieli uniwersyteckich). czytam ja sobie taką wybitną powieść s-f, jaką jest "Gra Endera", no i to jest bardzo biednie napisane, rili. gdyż bowiem albowiem linie dzielące literaturę na "wyższą" i "popularną" oraz "fantastyczną" i "mejnstrimową" przecinają się pod kątem prostym. 2009/02/09 19:36:07
Ja Cię gdyż rozumiem, ponieważ jestem ściślakiem. Chodziło Ci zapewne o graficzną reprezentację niezależności cech tudzież nieskorelowania, zwaną także ortogonalnością. Ja nie twierdzę, że; ja twierdzę, że samo to, że piszesz o robalach z kosmosu daje ci automatycznie minus 10pkt do literature street cred. Tymczasem pisanie o hodowaniu bananów w londyńskiej szklarni jest z automatu super. Tak jakby była jakaś różnica w scenografii.
2009/02/09 19:53:57
@sens
o już wiem, co mi się nie podobało. musiałem se na kartce rozrysować :) otóż sobie narysowałem taki wykres: czescjacek.twojhost.net/wykres.png i problem chyba w tym, że na nim oś pionowa mierzy jednocześnie "fantastyczność" i "fajność pomysłów". znaczy Card jest wybitnym pisarzem SF mimo miętkości literackiej, bo jego pomysły są bardzo fantastyczne (dwuznaczność celowa). ale Żeromski nie staje się wybitnym pisarzem z braku lepszej nazwy powiedzmy że "głównonurtowym" (chociaż nie cierpię tego sformułowania) dlatego, że jego pomysły są nie-fantastyczne. heh, chyba pionowa oś powinna być osobna dla każdego genre'u, ale to wtedy mamy wykres prawie taki sam jak ten co go miał ten zły niedobry nauczyciel, którego robin williams zastąpił, więc ameryki nie odkryłem :/ sorsy jeśli zanudzam, naszło mnie na porządkowanie tego, co miałem od dawna w intuicji :) 2009/02/09 20:39:00
A poza tym to Konwicki niefantastyka? Urban fantasy przecież pisał :-)
2009/02/09 20:55:47
@hijack
jestem pod wrażeniem. wskaż tylko gdzie dokładnie, to sobie oprawię w ramkę. Zachowajmy może pewne proporcje, przecież Pilch jak wszyscy musi pić, więc nie bluzga czytelnika *w każdym felietonie*. Za mojego życia zarejestrowałem to raz (i starczy). W jednym ze swoich felietonów dotknięty do żywego (acz nie wiem czym, nie wnikałem) Pilch łaskaw był wprost napisać o internautach per palanty (cytat może być niedokładny, oddaje natomiast ducha). Stosując metodę analizy zaobserwowanych faktów wychodzi mi, że rzeczeni internauci to m. in. Ty. Pozwoliłem sobie zatem wyrazić zaskoczenie, że w odpowiedzi na jego ocenę Twoich kwalifikacji intelektualnych wyrażoną publicznie na łamach tygodnika o nakładzie pod 200k egzemplarzy, zdecydowałeś się zastosować drastyczne retorsje i w ich ramach namiętnie tudzież z zadowoleniem regularnie czytujesz felietony Pilcha. Na zdrowie. 2009/02/09 21:00:31
@o co mnie chodzi
no ale właśnie o to mi idzie, czyj szacun. Card ma spory szacun, chociaż obiektywnie (że tak to dowcipnie ujmę) jest taki se. jeśli chodzi o środowisko, które nazwałem establishmentem pierdzieli uniwersyteckich, to się zgadza, ale replikacja memetyczna tego środowiska się chyba zmniejsza - ja przynajmniej nawet w rozszerzonej grupie znajomych nie mam nikogo, kto byłby w stanie odrzucić jakąś książkę tylko na takiej podstawie, że to fantastyka. @konwicki urban fantasy? ja kojarzę głównie podróż w czasie z elementów fantastycznych :) a może fantastyka to taki rodzaj literatury w którym bardziej się ceni pomysły, a mniej wykonanie? u vonneguta najfajniesze w końcu były streszczenia nienapisanych książek Trouta :) 2009/02/09 21:08:30
@benzo
"namiętnie tudzież z zadowoleniem regularnie czytujesz felietony Pilcha" ale Ty w ogóle wiesz, co to jest ta "Polityka", o której była mowa? 2009/02/09 21:41:24
@hijack
ale Ty w ogóle wiesz, co to jest ta "Polityka", o której była mowa? To Ty nie czytałeś w niej felietonów Pilcha? Natychmiast bardzo Cię przepraszam. 2009/02/09 22:06:29
@no ale o co Ci w ogóle chodzi?
Wydało mi się dziwnym, że delektujesz się felietonami pana, który ma o Tobie (nie w szczególe lecz w ogóle) raczej nie najwyższe mniemanie. Tylko tyle. 2009/02/09 22:10:38
ech zresztą, nie chce mi się besęsu flejmować. nie delektuję się nimi ani nigdy nie byłem jakimś ich szczególnym fanem. czytałem je, póki były w polityce. sytuacja, o której pisałem, miała miejsce w 2001 albo 2002 roku. nie kojarzę w ogóle, co Pilch sądzi internautach, a teraz, skoro wiem, nie robi to na mnie większego wrażenia.
wrzucenie wszystkich użytkowników internetu do jednego wora z napisem "gupi" to dość częste zjawisko u ludzi, którzy raz usiądą do komputra i postanowią zobaczyć, co też ludkowie piszą w jakimś popularnym, więc reprezentatywnym miejscu, np. na forum onetu. 2009/02/09 22:42:54
@hijack
ech zresztą, nie chce mi się besęsu flejmować. Tak nie można. To wbrew konwencjom. Podpuszczam Cię już z trzy godziny. I co? W zlew? @hijack nie delektuję się nimi ani nigdy nie byłem jakimś ich szczególnym fanem.[/quote] A to przepraszam. Zawsze miałem felietony Pilcha za puste i pozbawione najsłabszej nawet iskry, stąd logiczne wydaje mi się założenie, że każdy kto na niego i jego wypowiedzi w piśmie nie leje, musi - po prostu musi - być die-hard fanem. Bo przecież na trzeźwo nikt tych nudziarstw nie będzie czytał. Do tego jeszcze sprawa z tym bluzgiem na internautów (zdaje się w 2002 roku jakoś, nawet sobie numer P zostawiłem ale mi amba wszechpotężna wpierdoliła). Tak naprawdę oczywiście nie chodzi o internautów - chodzi o fakt puszczenia ogólnikowego bluzga drukiem masowo i następujące po tym udawanie że przecież wszystko jest w porządku. Takie zachowanie w pełnym spektrum świństw dostępnych dla homo sapiens na mojej prywatnej liście rzeczy niegodnych znajduje się dość wysoko. A poza tym Peace, brother. 2009/02/09 23:09:56
zobaczyłem ze zdziwieniem w wiki, że dla Polityki przestał pisać dopiero w 2006. więc może rzeczywiście potem strasznie zdziadział, bo z tego czasu już nie kojarzę, żebym go czytywał.
ale kiedyś u WO ktoś zapodał linki do "sporu" Pilcha sprzed wielu lat z gwiazdami felietonistyki bodajże Gazety Polskiej. i to było niezwykle piękne, chociaż trochę jednostronne. 2009/02/10 03:49:58
@jacek
"no właśnie o Marquezie" Nie rozumiem: co Ci nie pasuje w Marquezie? 2009/02/10 08:29:27
@sans
"Nie rozumiem: co Ci nie pasuje w Marquezie?" bo przynajmniej to, z czym się zetknąłem, to było takie pitu-pitu ach och żarówka się rozbiła i wylało się światło i pływaliśmy po nim łódką ach jak poetycko. nie było w tym nic ciekawego i minimum inwencji. 2009/02/10 08:42:42
@(...)z gwiazdami felietonistyki bodajże Gazety Polskiej(...)
To nie jest celowy oksymoron? 2009/02/10 09:03:02
@oksymoron
owszem. mówię, że walka była jednostronna, ale ładna, coś jak neo + trinity kontra ochroniarze z pierwszego matrixa. 2009/02/10 09:07:17
o mam:
www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3113556 www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3112787 PS automat spamujący to cię robił, endżinie
Gość: sans_merci, 34.202-63-141.static.qala.com.sg
2009/02/10 11:17:21
@bo przynajmniej to, z czym się zetknąłem, to było takie pitu-pitu ach och żarówka się rozbiła i wylało się światło i pływaliśmy po nim łódką ach jak poetycko. nie było w tym nic ciekawego i minimum inwencji.
Nie pomylil Ci sie z, nie wiem, Schultzem np? Marquez wrzuca troche magii, nie kazdemu tez jego styl podejdzie, ale jest raczej konkretny, wlasnie malo u niego pitu-pitu. 2009/02/10 11:26:57
nienie, to na pewno był Marquez. no ale przyznam się, że to trochę jak z Allenem - czytałem w sumie niedużo, więc może źle trafiłem, ale to co czytałem, napawało odrazą.
2009/02/10 14:38:28
@: no ale właśnie o to mi idzie, czyj szacun. Card ma spory szacun, chociaż obiektywnie (że tak to dowcipnie ujmę) jest taki se.
Masz czasem takie wyliczanki "wielcy pisarze Jakiś-filtr(np. XX wieku)". I żeby fantasta się tam załapał to ten filtr musi brzmieć "fantastyki", albo gość musi być Lemem, czy innym PKD. @: ja przynajmniej nawet w rozszerzonej grupie znajomych nie mam nikogo, kto byłby w stanie odrzucić jakąś książkę tylko na takiej podstawie, że to fantastyka. A ja właśnie mam i jak ich pytam "czemu" to dostaje coś w stylu "no o kosmitach..., daj spokój, żenada..." Coś tam jeszcze bąknę, że to tylko taki kostium, ale i tak nie wierzą. Głębiej nie chcę drążyć, no bo co mogę usłyszeć: "nie podoba mi się i spierdalaj"? Nie mają nawet woli, żeby się czegoś dowiedzieć. @konwicki urban fantasy? ja kojarzę głównie podróż w czasie z elementów fantastycznych :) Było całe takie, co to się gościu obudził pod Pałacem Kultury, spotkał jakichś dziwnych typów, potem szlajali się po mieście i mimo, że dostawali w pytę hintów, to nie mogli się za chuja zorientować, że są duchami. @: a może fantastyka to taki rodzaj literatury w którym bardziej się ceni pomysły, a mniej wykonanie? Mam na to całą teorię. Wymyśliłem sobie taką skalę kreacji od 0 -- idealnie sferyczny dokument; do 3 -- fantasy (kreacja fabuły, świata i meta-świata (tu musiałbym wyjaśnić)). SF ma średnio 2, skala jest ciągła. No i jak trzeba tyle wymyślić na książkę fantastyczną to już czytelnik może niedostatki warsztatowe trochę odpuścić. 2009/02/10 15:18:46
@mruw
"A ja właśnie mam i jak ich pytam "czemu" to dostaje coś w stylu "no o kosmitach..., daj spokój, żenada..." " krajst... a możesz pokrótce przedstawić ich bekgraund? no chyba że uwzględniłeś w "rozszerzonej grupie znajomych" osoby sporo od nas starsze. 2009/02/10 15:27:18
--kiedyś u WO ktoś zapodał linki do "sporu" Pilcha sprzed wielu lat z gwiazdami felietonistyki bodajże Gazety Polskiej. i to było niezwykle piękne, chociaż trochę jednostronne.
Takie "spory" to zwykle jest walenie w słomianą kukłę: to czy się używa ciosu potrójnym kopnięciem z półobrotu czy z dyńki. 2009/02/10 15:36:07
To nie są nawet rozszerzeni znajomi, tylko najbliżsi przyjaciele. Konkretnie dwie osoby rocznik 1980. Oboje inżynierowie.
Dziewczyna zna się dobrze na kinie i to na tym polu zawsze jest dyskusja. Gadamy o filmach, ja coś schodzę na s-f, a ona marszczy nosek. "No, co... no co?" -- pytam -- a ona "e... takie, no... e...". Mówię -- drążyć dalej nie chcę, bom nie buc. Nawet Gattaca jej się nie podobała, a to przecież głównie melodramat i takie tam Great Expectations w kosmosie (not!). Chłopak na pewno wchłaniał Kinga w ilościach, Milczenia Owiec wszystkie, Pilipiuka to mu nawet sam pożyczałem, ale jak dochodzi do jakiegoś s-f, to jest to samo "e... takie..." i też nigdy nie wiem o co cho. 2009/02/10 15:50:15
...nie ma większego znaczenia (dokończenie komentarza, które mi się nie dopisało poprzednio).
2009/02/10 16:04:42
@Great Expectations w kosmosie (not!)
Ha! Właśnie niedawno obejrzałam oba te filmy, jakoś tak w telewizji je pokazywali, i strasznie się rozczarowałam! Myślałam, że Gattaca to takie wielkie halo, bo Uma i Jude i sf, a naprawdę wyszły Great Expectations w kosmosie! Ale dobra, Gattaca była jeszcze do obejrzenia, za to na GE mózg mi się ściął. Mega kupa. Btw czy widział ktoś udaną ekranizację/adaptację/wariację na temat Dickensa? 2009/02/10 17:05:43
@: Gattaca to takie wielkie halo, bo Uma i Jude i sf
Ja tam lubię. Cała fajność tego filmu zawiera się w onelinerze: "You want to know how I did it? This is how I did it, Anton: I never saved anything for the swim back." To jest film o tym jak determinacja wpływa na determinację (ciekawy jest ten homonim). Sprawa w literaturze i w kinie zwykle pokazywana tak, że konfrontuje się protagonistę z jakimiś naziolami; tu skonfrontowany jest z własnym genomem. Czyli czymś co obecnie uważamy za tak obiektywnie determinujące jak "stan" w średniowieczu. Jest o czym pogadać. I zdjęcia są fajne (Idziak). @:Huygens Ja się przeraziłem ile jest adaptacji Opowieści Wigilijnej jak się zajrzy w święta w tę rozpiskę w Telewizyjnej. Może któraś daje radę. 2009/02/10 17:25:14
Aha, i zabieg formalny, żeby zrobić s-f art deco jest też w pytkę.
2009/02/10 17:26:26
@Btw czy widział ktoś udaną ekranizację/adaptację/wariację na temat Dickensa?
en.wikipedia.org/wiki/Pip_(South_Park_episode) 2009/02/10 18:08:49
2009/02/10 19:55:56
@inz.mruwnica
Zapytam Cię troszkę nie na temat - jak Ci się udało dopisać pusty komentarz pod jedną z poprzednich notek? Chciałem solidarnie dołączyć swój, ale mi nie wyszło. Jednak co inżynier, to inżynier - wszystko potrafi... 2009/02/10 20:22:15
@ Dickens
tinyurl.com/c58twu Master_fukin_pis w temacie animacji. Story bez zmian (Christmas Carol), a po prawie 40 latach od premiery nadal ciężko znaleźć lepiej dopracowany wizualnie remiks tej historii. Stary Oliver Twist też się do dziś broni, a i wersja Polańskiego ma swój urok. No i zajebiste Great Expectations z 1946 z najlepszą panną Havisham i nawiedzonym manorem evah. 2009/02/10 20:41:44
@eater
"tinyurl.com/c58twu " mensz! na śmierć o tym zapomniałem! mieliśmy to na wideo od ciotki z anglii, było prze-ra-ża-ją-ce!!! 2009/02/10 22:17:01
@jhenri:
He he tak myślałem, ze ktoś spyta "How the hell did you do that? Do you do children's parties?" Trzeba napisać: " " to się zrobi jedna spacja, a blox nie wykryje, że to spacja. A żeby napisać to co napisałem wyżej to trzeba napisać: " ", a żeby napisać... 2009/02/11 03:11:46
Fuck (et pardonnez-moi mon francais), musialabym chodzic spac nad ranem, zeby nadazac za flejmami! Anyway:
@inz. mru i Gattaca Ok, klimat i dekoracje robily wrazenie, ale intryga zbyt przewidywalna, a Ethan Hawke irrrytujacy. Jakby odwrocili role i glownym bohaterem bylby Jude Law, to moze lepiej by mi weszlo. @mrw, The Unquiet Dead Wszystkie odcinki Doktora sie nie licza, bo to zbyt oczywiste, bro. @eater "tinyurl.com/c58twu " Omg oh whoa. Dzieki, nie znalam tego. "zajebiste Great Expectations z 1946 z najlepszą panną Havisham i nawiedzonym manorem evah." Faktycznie! Zupelnie zapomnialam o tej wersji, za to zakodowala mi sie ekranizacja z 1974, z Michaelem Yorkiem (Estella byla tam gorsza nawet od tej Gwyneth Partlow). 2009/02/11 09:29:48
@"intryga zbyt przewidywalna, a Ethan Hawke irrrytujacy. Jakby odwrocili role i glownym bohaterem bylby Jude Law, to moze lepiej by mi weszlo."
Bo Tobie to tylko ciastka w głowie, a tu drama ważna i co z tego, że prewidywalna. Dawno temu oglądałam, też marząc o zostaniu astronautą, a że z wadą wzroku to i w naszym świecie nie biorą w kosmos, to mi się takie prawdziwe wydało. 2009/02/11 10:24:03
@Bo Tobie to tylko ciastka w głowie
Ze co prosze?! "też marząc o zostaniu astronautą, a że z wadą wzroku to i w naszym świecie nie biorą w kosmos" A ja marzylam o zostaniu pilotem i warunki sa podobne, wiec tez rozumiem bol glownego bohatera. Ale Ethan i tak mnie nie przekonal. Moze dlatego, ze kiepski z niego aktor i ma zawsze taka sama mine? 2009/02/11 15:56:02
@Ze co prosze?!
Jakby Jude był głównym bohaterem, to by to był zupełnie inny film, a mnie strasznie śmieszą zarzuty typu "gdyby babcia miała wąsy to by misiębardziej". @Ethan i tak mnie nie przekonal. Tu dyskutować nie będę, bo nie pamiętam ile min robił. A czy oni tam w ogóle nie byli dosyć wyprani z emocji? 2009/02/12 02:50:05
"mnie strasznie śmieszą zarzuty typu "gdyby babcia miała wąsy to by misiębardziej".
No wiem, wiem. Ale rozmarzylam sie, o. "A czy oni tam w ogóle nie byli dosyć wyprani z emocji?" Dosyc byli. Ale jest roznica miedzy "wyprany z emocji" a "drewniany". 2009/02/12 23:50:26
@: Dosyc byli. Ale jest roznica miedzy "wyprany z emocji" a "drewniany".
Ale to mi właśnie grało. Ethan jako taki chłoptaś bez właściwości pasował do idei tej postaci. Że tak powiem dzięki marnemu aktorstwu zrobił z tego, ekhem, moralitet. A Jude znowu pasował na zblazowanego, dekadenckiego chujka. Intryga jest przewidywalna, niejasna jest za to motywacja, bo to właściwie film psychologiczny -- nie co zrobią, ale dlaczego to zrobią. Są tylko trzy suspensowe sceny i faktycznie są takie sobie. Już ich opis jest "świetny": bieganie na bieżni; przechodzenie przez ulicę; wczołgiwanie się po schodach :-) 2009/02/13 04:16:58
Co do motywacji, to zgrzyt pojawil sie na koncu. Bo Ethan nie byl gosciem, ktory to wszystko robi, zeby cos zmienic w tym swiecie, odwaznie przystepuje do walki z faszystowskimi zasadami. On wszystko robil dla siebie, dla zaspokojenia swoich ambicji. A jak ten doktor go przepuscil, bo jego syn itd, to nadalo bohaterski kontekst oszustwom Ethana. Niepotrzebnie.
Swoja droga, scena z przechodzeniem przez ulice byla naprawde mocna. Az sama sie zdenerwowalam :) 2009/02/14 00:21:35
@: A jak ten doktor go przepuscil, bo jego syn itd, to nadalo bohaterski kontekst oszustwom Ethana.
A ja to inaczej odebrałem. Jako: system is not perfect. Czyli znów niemożliwość ujęcia w absolutne reguły wszystkiego -- tu porozumienia i współczucia. @: Swoja droga, scena z przechodzeniem przez ulice byla naprawde mocna. Az sama sie zdenerwowalam :) Pokazane to było sugestywnie, ale sam pomysł trochę w stylu: bohater otwiera przeterminowany jogurt... dam... dam... DAM... zielony kożuch!!! :-) 2009/02/14 00:47:22
@Pokazane to było sugestywnie,
A to nie jest kwestia, czy się nosi bryle w realu? Ja się zawsze dziwnie sfreakowany czuję w pomieszczeniu pełnym okularników. 2009/02/14 22:21:08
Jak pierwszy raz widziałem Gattacę to jeszcze nie nosiłem, ale nawet teraz to chyba nie, bo Ethan ma tam jakąś zbrodniczą wadę. Tak na oko z -6 co najmniej. Przy -1.5 dolegliwości polegają na tym, że EPG na telewizorze czytam ze zmrużonymi oczami.
|
|
Takiego redaktora tam zabrakło, co nie tylko na styl popatrzy i ideologię, ale także na to żeby fabuła nie była dziurawa. Ale jak przeczytam całość to się pewnie u siebie wypowiem.
Ale te okładki z Ha!Artu to okropne są. Wszystkie :/