|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
First, we took Manhattan
...then we took Berlin. Manhattan, as in Doc Manhattan. Berlin, as in "szczeciński kebap, gdzie można dostać fryty o trzeciej w nocy". A recenzję ("Strażników", nie frytek) możecie przeczytać tu. A fryty niezłe, chociaż podobno powodują raka. Zupełnie jak Doktor Manhattan. I jak tu żyć? piątek, 06 marca 2009, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
czescjacek
2009/03/06 08:31:29
a ja dopiero we wtorek zobaczę, chlip :(
2009/03/06 10:05:53
a zdradź jedno: są Supły? bo nie wiem, czy nie zmienić stałego uczesania, coby na xeroboja nie wyjść:)
2009/03/06 10:21:39
@są Supły
Są. @ coby na xeroboja nie wyjść:) Kapelusz mam wyrzucić, żeby nie wyjść na Rorscha? 2009/03/06 13:20:42
Gore!
Zgadzam się ze wszystkim z recenzji. Malina jest poprostuboska. Wszyscy pozostali genialni, tylko właśnie Ozzy lekko gówniarzowaty (to już było widać w trailerach). Ale psychologia postaci... no jakby to powiedzieć... komiksooooowa. DALEJ CHYBA SĄ SPOILERY. Dan najpierw wcale nie hamletyzuje (jak powinien) tylko od razu wskakuje w plastikowe gacie, a potem na Antarktydzie robi minki jakby ktoś mu opluł mamusię. Gdzie ta sucha zgoda: "OK, Ozzy jesteś fiut, ale masz rację"? No ale z Rorschachem to przegięli. Właściwie to wychodzi z niego sympatyczny typ co miał ciężko w życiu. Wypadły wszystkie (?) kompromitujące go stwierdzenia ("moral lapses" na gwałt, "propably homosexual, must investigate further") -- no misio, pysio. Na jedynych badguyów wychodzą Komediant co bije panie (mocno brutalnie), a czasem je zabija (ale jemu łatwo być fiutem, bo martwy) i Ozymandias (jako evil mastermind i ani tyci jako zbawca ludzkości). Jak dla mnie psuje to poważnie wymowę całości, już nawet bardziej niż anarchy/freedom w V4V. Ale zakończenie znacznie lepsze (podobnie jak w V4V). Bardziej gęste, bez wprowadzania dodatkowych okoliczności. Tylko... w takim razie dlaczego Komediant w ogóle zginął? :-) I przede wszystkim dlaczego rozkleił się u Molocha? Tu psychologia pada zupełnie. I już tak jadąc Honorem Polaka. Miss Juspeczyk jednak nie ma w filmie oporów przed byciem nazywaną Jupiter (tak jest nawet Malina skredytowana!), tylko przed "Silk Spectre". Cały Polski wątek nawet nie tyle poszedł w niebieskiego penisa, co został całkowicie zaprzeczony. Na osobne bęcki zasługują dystrybuo-tłumacze. "... ale kto strzeże strażników". Że co? Chyba "pilnuje", do chuja pana! Strzeże się przed czymś. Czy ta parahomofonia z oryginału była naprawdę warta tego, żeby całkowicie spierdolić znaczenie? 2009/03/06 14:35:03
jako, ze to moja działka, to jednak
@ strzec będę bronił tego wyboru. Strzec jest silnym synonimem pilnować (słownik synonimów sugeruje ich 100% wymienność), a samo hasło niesie dla każdego tłumaka okrutną pokusę, żeby zachować całość aliteracji i homofonii, bo wyjątkowo, jak na polski, tym razem się da i polecieć w "kto stróżuje Stróżów." I gwarantuję, że 8 na 10 tłumaków wsadziłoby tego właśnie potworka. 2009/03/06 15:44:27
@mruw
"kto strzeże strażników" no właśnie chodzę od paru dni i myślę. nic nie wymyśliłem :/ @eater "Strzec jest silnym synonimem pilnować (słownik synonimów sugeruje ich 100% wymienność)" a gdyby to hitler napisał słownik synonimów, to też byś się go trzymał? jak widać na przykładzie "kto strzeże strażników", wymienialność nie jest stuprocentowa. ""kto stróżuje Stróżów." I gwarantuję, że 8 na 10 tłumaków wsadziłoby tego właśnie potworka" was? śmiem wątpić. 8 na 10 wsadziłoby kto strzeże strażników. 2009/03/06 19:44:13
@qui xui
Kopaliński - a wiecie, że wolę się mylić z, niż mieć rację przeciw, pisze: "któż pilnować będzie samych strażników?", w nawiasie dając wersję alternatywną "kto kontrolować będzie kontrolerów". @inz.mru "Wypadły wszystkie (?) kompromitujące go stwierdzenia ("moral lapses" na gwałt, "propably homosexual, must investigate further") -- no misio, pysio." No ale z kolei śmierć Sylwetki komentuje "padła ofiarą swojego niemoralnego stylu życia". "Tylko... w takim razie dlaczego Komediant w ogóle zginął?" Dlatego, że poszedł do Molocha. Ozymandiasz nie mógł pozwolić sobie na jakiekolwiek źródło przecieku, a widać było, że Komediant to chodząca galareta, która rozpaczliwie szuka kogoś, komu można by się wypłakać i wyzwierzyć. "I przede wszystkim dlaczego rozkleił się u Molocha? Tu psychologia pada zupełnie. " Nie zgadzam się. Komediant to prosty amerykański chłopiec. Uczestniczył w niejednym szwindlu i myślał, że już jest na to odporny. Perfidia Oziego zaskoczyła go nawet jego samego - poczuł, że to go po prostu przerasta. Najpierw zapewne to wypierał, na zasadzie "nie takie spiski żeśmy ze szwagrem", ale popadł w przesadne nawet jak na siebie chlanie i po pijaku chciał się wypłakać komuś, kto był jego jedyną namiastą przyjaciela. 2009/03/07 11:47:41
@Who watches
Banalne: "Kto [nas] strzeże przed strażnikami?". @z Rorschachem to przegięli. Właściwie to wychodzi z niego sympatyczny typ Sam seans w sali pełnej rozchichotanych idiotek wystarczy, żeby poczuć do niego sympatię. Trzeba było pójść na seans o północy, jak biały nerd.
Gość: klc, aapo193.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/07 18:14:49
Also rozchichotanych idiotów. Koło mnie siedzieli kolesie ani chybi czymś upaleni, albowiem WSZYSTKO budziło ich olbrzymią wesołość. A najbardziej scena z - że tak powiem - próbą intymnego zbliżenia Komedianta i Sally Jupiter.
2009/03/07 20:20:00
@mrw
"Strzyż się trawników." "Trawniku strzyż się sam" - tak wkrótce będzie wyglądała moja "modlitwa". Moja propozycja: "Kto strażnikom patrzy na ręce?" Czy dla kogoś zupełnie nie znającego tematyki (jak ja), lepiej będzie najpierw przeczytać komiks a później obejrzeć film, czy na odwrót? 2009/03/07 20:46:28
Zdecydowanie film. Komiks jest taki, że ojejuniu, więc zostaw wisienkę na deser.
2009/03/07 21:38:14
@mrw & nosiwoda
Dzięki. Watchmen are for watching, right? Dam więc Snyderowi kolejną szansę pomimo, że mnie umęczył okrutnie tymi Spartanami. 2009/03/08 01:11:38
@"Trawniku strzyż się sam" - tak wkrótce będzie wyglądała moja "modlitwa".
I wish my grass was emo so it would cut itself? @Dam więc Snyderowi kolejną szansę pomimo, że mnie umęczył okrutnie tymi Spartanami. Na filmie o Spartanach bawiłam się jak rzadko. Po naprawdę ciężkim tygodniu w pracy wybrałam się popatrzeć jak kilkudziesięciu aktorów z brodami (!) leje innych aktorów w papę i w ogóle stosuje ciężką przemoc fizyczną i było to coś pięknego. Szkoda, że cześciej takich nie robią. 2009/03/08 22:20:37
@maciek_r10
Czy dla kogoś zupełnie nie znającego tematyki (jak ja), lepiej będzie najpierw przeczytać komiks a później obejrzeć film, czy na odwrót? Witam w klubie. Ale ja jednak postanowiłem zacząć od komiksu :-) 2009/03/08 23:41:25
@krystyna.ch Spartanie Jeśli już to "300" odbierałbym jako film eksperymentalny, programowo sytuujący się jakoś na antypodach Dogmy 95. Że coś może być na rzeczy, przekonałem się oglądając zaskakująco dobrego "Mongoła". @3m "Witam w klubie." Właściwa kolejność spożywania pewnych dóbr to dla mnie sprawa nietrywialna. Najpierw np. był u mnie długo wyczekiwany "Alien" a potem (poniekąd pomijalni) "Aliens" i to była prawidłowa dla mnie sekwencja. 2009/03/10 10:09:04
@wo
"któż pilnować będzie samych strażników?" kiepskie na transparenty |
|