inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
I dlatego nie możemy mieć ładnych rzeczy

Na gazetapraca.pl strasznie smutny artykuł - młodzi polscy prozaicy i poeci zamiast pisać kolejne tomiki i tomy zajmują się tworzeniem scenariuszy do seriali:

Oczywiście, że robi się to tylko dla pieniędzy. Jeśli ktoś twierdzi, że nigdy by się takiej pracy nie podjął, to najpewniej utrzymują go rodzice - stwierdza [Żulczyk].

Poza Żulczykiem przy "BrzydUli" pracowali również dwaj inni polscy prozaicy: Darek Foks (poeta, prozaik, redaktor "Twórczości", laureat Nagrody TVP Kultura) i Łukasz Orbitowski (autor powieści grozy "Tracę ciepło"). Doświadczenie zdobyte podczas pracy przy serialu znalazło odzwierciedlenie w fabule najnowszej książki Foksa pt. "Wielkanoc z Tygrysem". Akcja powieści rozgrywa się w świecie mediów. Autor ironizuje na temat osób pracujących w branży serialowej i infantylnego języka narracji, którym seriale operują. Mimo tak sprecyzowanego spojrzenia na specyficzną atmosferę w branży, Foks zdaje sobie sprawę z jej potęgi. - Nie wygramy z telewizją, nie ma szans. To zbyt potężna siła - mówi. - Uznałem po prostu, że opisanie procesu powstawania serialu będzie dla ludzi interesujące.

I dlatego nie możemy mieć ładnych rzeczy.

Nie, nie powieści i wierszyków, ale ładnych seriali. Bo co można osiągnąć, zatrudniając jako scenarzystów wyalienowanych ludzi, którzy robią to z ironicznym dystansem, dla michy i kasy?

Lata mem "profesjonalizmu": twórca jako rzemieślnik, człowiek do wynajęcia (been there, done that). Pełna kontrola. Ale nie chce mi się wierzyć, że można zrobić cokolwiek dobrego bez odrobiny pasji.

środa, 08 lipca 2009, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/08 09:45:03
Trudno wykrzesać pasję, jeśli u nas tworzy się przede wszystkim telenowele, seriale kryminalne, przeróbki zagranicznych produkcji i Wiedźmina...
-
2009/07/08 09:47:38
@Ale nie chce mi się wierzyć, że można zrobić cokolwiek dobrego bez odrobiny pasji.

A to nie jest czasem tak, że w odpowiednio dużych projektach pasja jest na dziesiątym lub dalszym miejscu? Daleko za dyscypliną budżetową na przykład. Z pasją to można sobie, za przeproszeniem, książki pisać. Kręcąc (pisząc, whatever) serial, trzeba przede wszystkim trzymać to w kupie.
-
2009/07/08 09:47:42
@Trudno wykrzesać pasję, jeśli u nas tworzy się przede wszystkim telenowele, seriale kryminalne, przeróbki zagranicznych produkcji i Wiedźmina...

Przecież można robić dobre telenowele, dobre seriale kryminalne, dobre przeróbki zagranicznych produkcji (TVN tu ostro daje dupy) i dobrego Wiedźmina.
-
2009/07/08 09:52:27
Ah jak oni cierpią twórczo. Przynajmniej nie za darmo ;) Wyjaśniłeś dla mnie wielką tajemnicę "jakości" brzyduli w porównaniu z oryginałem made in USA. Ale za wielką woda poeci nie udają scenarzystów.
-
2009/07/08 09:53:00
@A to nie jest czasem tak, że w odpowiednio dużych projektach pasja jest na dziesiątym lub dalszym miejscu?

Nie ma miejsca na duszę w ciasnej przestrzeni telewizyjnego budżetu?
-
2009/07/08 09:55:26
@w porównaniu z oryginałem made in USA.

Nie jestem fanem, a oryginał był kolumbijski. Należy kochać Kolumbię, bo dała nam Shakirę.
-
2009/07/08 10:02:12
@ Nie ma miejsca na duszę w ciasnej przestrzeni telewizyjnego budżetu?

Tylko jak wyjaśnić Maleszkę?
-
2009/07/08 10:11:31
@harkonnen2
Kurde, akurat wiedźmin jest idealnym przeykładem czegoś co poległo na scenariuszu. Dobrze zaadaptowane teksty (dialogi przecież ma świetne) Sapkowskiego obroniłyby się nawet przy braku jakichkolwiek efektów, a ten film miał zdaje się jak na polskie warunki, zupełnie niezly budżet.
-
2009/07/08 10:14:13
@Kurde, akurat wiedźmin jest idealnym przeykładem czegoś co poległo na scenariuszu.

Pozornie. Jak z oddali wspominam film albo serial, to pierwsze, co przychodzi na myśl, to jednak drętwość dekoracji. Więc jednak budżetu nie starczyło.

Co oczywiście nie broni scenariusza.
-
2009/07/08 10:18:23
@Pozornie. Jak z oddali wspominam film albo serial, to pierwsze, co przychodzi na myśl, to jednak drętwość dekoracji. Więc jednak budżetu nie starczyło.

Dobry scenariusz pozwala dużo wybaczyć dekoracjom (a leśne i górskie pejzaże dawały radę).

Z kolei masz seriale na TVN, które budżet mają aż do nieba, a są gówniane przez scenariusz ("Niania", "Hela" itd.)
-
2009/07/08 11:46:48
Problem nie jest ironiczny dystans tylko brak talentu. Do napisania dobrego scenariusza potrzebne są: inteligencja, poczucie humoru, dobra znajomość konwencji. Czyli od razu widzimy, że taka smutna pinda jak Żulczyk po prostu nie da rady. Co innego napisać kilkaset stron minoderyjnego "manifestu pokolenia" a co innego stworzyć coś, co choćby na moment zainteresuje tzw. normalnego człowieka.
-
2009/07/08 13:08:08
Problem nie jest ironiczny dystans tylko brak talentu. Do zaśpiewania dobrej piosenki potrzebne są: głos, poczucie rytmu, dobra interpretacja. Czyli od razu widzimy, że taka smutna pinda jak Kasia Kowalska po prostu nie da rady. Co innego wyjęczeć kilka zwrotek minoderyjnej "piosenki o zakochaniu" a co innego stworzyć coś, co choćby na moment zainteresuje tzw. normalnego człowieka.
-
2009/07/08 14:24:06
Nope, IMO nie wyrabia jako copypasta.
-
2009/07/08 14:28:04
:.-( I has a FAIL
-
2009/07/08 14:32:47
@Nope, IMO nie wyrabia jako copypasta.

E tam.
-
2009/07/08 14:36:02
Zabójczy cios, Inżynierze! Smutna pinda ze mnie.
-
2009/07/08 14:53:28
@meisels:

Przecież nie w Ciebie. Mnie się właśnie spodobało.
-
2009/07/09 14:06:07
@mrw

Tuche... Faktycznie oryginał kolumbijski.
-
2009/08/05 01:09:58
Ja bym jednak powiedział, że nie zamiast, tylko przy okazji. Z tego, co wiem Żulczyk pisze aktualnie dwie książki, takoż i ja. Mogę też dodać, że odcinki, które pisałem pisałem z dużą przyjemnością, ale obawiam się, że jednak dlatego, bo nie powstawały do żadnego serialu, który leci aktualnie w tv, tylko miały z założenia być czymś trochę innym. Co dawało mi sporą wolność. Wszystko jednak wskazuje na to, że tej wolności nie ma, gdy pisze się coś, co jest emitowane. Więc choć marzę o pisaniu The Wire to obawiam się, że jeszcze prędko jedyne, co będzie nam dane, to tworzenie kolejnych odcinków Złotopolskich. To znaczy ja akurat nie muszę tego robić i pewnie nie będę, ale niektórzy muszą zarabiać pieniądze. Albo przynajmniej chcą. I ciężko ich za to winić.

Jaś Kapela
-
2009/08/05 02:03:56
@Wszystko jednak wskazuje na to, że tej wolności nie ma, gdy pisze się coś, co jest emitowane.

Tzn. jak to wygląda? Siedzie pan i dyktuje młodemu zdolnemu, co ma pisać? Czy przychodzi potem i wykreśla?

@tworzenie kolejnych odcinków Złotopolskich.

Śledzę brytyjskie blogi i fora o serialach i odnoszę wrażenie, że stosunek przeciętnego UK nerda do ichniejszych telenowel jest zupełnie inny niż stosunek przeciętnego PL nerda do Złotopolskich. Ciekawe dlaczego.
-
2009/08/05 12:12:59
@"niektórzy muszą zarabiać pieniądze. Albo przynajmniej chcą. I ciężko ich za to winić."

Ale chyba nikt nie twierdzi, że złe jest pisanie do seriali (przecież na tym blogasku wszyscy kochają seriale!), tylko pisanie przez ludzi, którzy uważają, że jest to zajęcie niegodne Artysty.
-
2009/08/05 15:10:33
@stosunek przeciętnego UK nerda do ichniejszych telenowel jest zupełnie inny niż stosunek przeciętnego PL nerda do Złotopolskich. Ciekawe dlaczego.

Bo to chuje są. Złotopolskich oglądałem przez parę lat i byli wporzo, a poza tym meta i pomo. Może właśnie to przeszkadza PL nerdom?
-
2009/08/05 18:52:33
@Złotopolscy

Dalej potrafią być wporzo. Zupełnie jakby to nie była polska telenowela.
-
2009/08/08 13:33:06
mrw

Właśnie tak to wygląda. Albo dostajesz draft, podług którego piszesz dialogi albo masz wymyślić, co może się dalej zdarzyć, a potem szef ocenia i wybiera, to co mu się podoba, a resztą trzeba poprawiać do skutku. W każdym razie jest to manufaktura i produkcyjniak. W połączeniu z dość silną autocenzurą podług tego czego typowy Polak w swoim serialu nie zniesienie. A ponieważ świadomość na temat typowego Polaka nie jest zbyt rozwinięta, gdy się siedzie w telewizji wygląda to tak jak wygląda. Nie wiem, czy jestem nerdem, ale być może, że mój stosunek do Złotpolskich jest jaki jest, bo ostatni raz oglądałem może ze dwa odcinki, gdzieś w głębokiej podstawówce i już wtedy chyba emanowałem negatywnym emocjami w stosunku do masowych rozrywek. Zresztą ciągle nie mam telewizji, a przecież nie będę sobie ściągał Złotpolskich, skoro mogę The Wire. Ale zważywszy ilu awangardowych twórców pracuje przy serialach niewykluczone, że są one pomo i meta.

Jaś Kapela
-
2009/08/08 15:25:20
@"Nie wiem, czy jestem nerdem, ale być może, że mój stosunek do Złotpolskich jest jaki jest, bo ostatni raz oglądałem może ze dwa odcinki, gdzieś w głębokiej podstawówce i już wtedy chyba emanowałem negatywnym emocjami w stosunku do masowych rozrywek."

W głębokiej podstawówce każdy emanuje negatywnymi emocjami w stosunku do masowych rozrywek.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly