inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Niedziela pod krawatem

Uch, scorchio! Nadeszło lato, więc upał, więc pora wyzbyć się skarpetek i wskoczyć w sandały.

Ale dziś na ten przykład jest niedziela, więc na spacerze spotkałem wielu krawaciarzy. Niedzielne ubranie typu garnitur (pół biedy, kiedy jasny) plus biała koszula plus krawat jest wiejskim i małomiasteczkowym nawykiem, by dzień święty święcić i w niedzielę ubierać się inaczej. Rzecz jest więc klasowa, jak opalenizna: kiedyś brąz nosiły kobiety pracujące w polu, a waćpanny pielęgnowały trupią biel; po industralizacji bladość zaczęła być domeną ludzi spędzających cały dzień w fabryce, więc w dobrym stylu było złapać nieco słońca. Tak samo dziś żyje ten niedzielny krawat: miejski profesjonalista chodzi w garniaku na codzień, więc w weekend chętnie wskakuje w coś mniej zobowiązującego. Chyba, że wymyślił sobie wyznawać jakąś głupią religię i musi.

A ja mam na to wszystko wyjebane, więc noszę się ładnie i wygodnie cały czas. Przy okazji chciałem polecić fajne sandały, które sprawiłem sobie na ten sezon:

aididas purah

Adidasy Purah, które mają wiele zalet (głównie taką, że były dostępne w moim rozmiarze USA 13):

  • skórzane (to podstawa) - tam gdzie dotykają stopy
  • ergonomiczna podeszwa
  • wywinięty czub - nic się nie sypie do środka, stopa naturalnie odrywa się od ziemi, można stanąć na palcach
  • trzy rzepy, w tym nad piętą - pozwalają na dokładne dostosowanie sandała do stopy, aby pięta i palce były na odpowiednim miejscu - nic się nie suwa, a sandał nie klapie; można w nich biegać (spróbujcie takiej sztuczki w japoneczkach, ble)
  • wentylacja w środku podeszwy, ze specjalną siateczką
  • są po prostu śliczne i pasują do różnych ciuchów

Oczywiście kosztują więcej, niż pierwsze lepsze z Deichmana, ale w przeciwieństwie do gówna z butików, gdzie się płaci za sam fakt kupowania w butiku, są one warte swojej ceny.

niedziela, 05 lipca 2009, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/05 15:52:19
ouch, czuby wygladaja na genialne. do tej pory bylem zachwycony swoimi, zepsules mi przyjemnosc.

tak mi sie przypomnialo a propos, ze ale dlaczego. znaczy sie w przypadku noszenia sandalow bez skarpetek wazniejsza jest estetyka (calkowita zgoda oczywiscie) niz zdrowie, a w przypadku noszenia czapki odwrotnie?
-
2009/07/05 16:06:48
Nie, no o estetyce czapek nie rozmawialiśmy (ja akurat nakrywam głowę cały rok), ale co zdrowego jest w sandale&skarpecie? Cały fun z sandała polega na tym, że uwalnia się stopę ze skarpety i daje odetchnąć.
-
2009/07/05 16:09:58
ależ w obu przypadkach zdrowie jest zgodne z estetyką. sandały należy nosić jak jest gorąco. czapki należy nosić jak jest zimno. jak jest zimno, to nie należy nosić sandałów wspomaganych skarpetą. jak jest ciepło to nie należy nosić czapki.
-
2009/07/05 16:18:24
@jak jest ciepło to nie należy nosić czapki.

A łysi mają sobie glacę smarować kremem z filtrem w upał?
-
2009/07/05 16:20:42
@A łysi mają sobie glacę smarować kremem z filtrem w upał?

łysi mogą. jeśli uważasz, że jeszcze jakieś grupy powinny mieć pozwolenie na noszenie czapek jak jest ciepło, rozpatruję propozycje do jutra.
-
2009/07/05 16:43:17
@jeśli uważasz, że jeszcze jakieś grupy powinny mieć pozwolenie na noszenie czapek jak jest ciepło, rozpatruję propozycje do jutra.

Proponuję cyklistów zbyt długo przebywających na słońcu i piszących potem bzdury w internecie!
-
2009/07/05 17:42:48
miejski profesjonalista chodzi w garniaku na codzień

Chyba akwizytor.
-
2009/07/05 18:24:52
@Chyba akwizytor.

No chyba nie tylko. Zwykle jak ktoś ma stanowisko wymagające kontaktu i prezencji, a nie jest tylko adminem/inteligencją techniczną/analitykiem trzymanym w piwnicy.
-
2009/07/05 19:01:04
@jak ktoś ma stanowisko wymagające kontaktu i prezencji

Jasne. Ale związek tego wymagania z "miejskim profesjonalizmem" jest raczej przygodny. Tę myśl chciałem przekazać.
-
2009/07/05 19:25:50
@Ale związek tego wymagania z "miejskim profesjonalizmem" jest raczej przygodny.

Większy niż z pracą w polu czy fabryce.
-
2009/07/05 19:37:09
@Większy niż z pracą w polu czy fabryce.

OK, nie zdefiniowaliśmy "miejskiego profesjonalisty". Ja za takiego nie uważam przeciętnego pracownika korporacji.
-
2009/07/05 20:51:36
@kamenez
Hydraulik, kanalarz, fryzjerka, ujebany po pachy, śmierdzący specjalista od IT - oto miejscy profesjonaliści na miarę naszych możliwości.

Also: przecież togi są po to, żeby można było wbić się na rozprawę w dresie.
-
2009/07/05 21:05:46
@OK, nie zdefiniowaliśmy "miejskiego profesjonalisty".

Srsly, en.wikipedia.org/wiki/Yuppie
-
2009/07/05 21:37:51
@czescjacek "jeśli uważasz, że jeszcze jakieś grupy powinny mieć pozwolenie na noszenie czapek jak jest ciepło, rozpatruję propozycje do jutra."

Wszyscy poza mieszczuchami chadzającymi od klimatyzowanego kiosku do klimatyzowanego auta.

@mrwisniewski

Podeszwa da radę w trudnym terenie (górka, dołek, trawa po pas a krzaki po bary, troszkę rumoszu do wspinania)?

-
2009/07/05 22:24:29
"Also: przecież togi są po to, żeby można było wbić się na rozprawę w dresie."

Bardziej przemawia do mnie moja wizja: pod toga mozna nie miec nic!
-
2009/07/05 22:28:10
"wywinięty czub - nic się nie sypie do środka, stopa naturalnie odrywa się od ziemi, można stanąć na palcach"

nie bylbym soba gdybym sie nie przypieprzyl.
A gdy juz ci naleci piasku, to jak go wytrzasasz? bo rozumiem, ze machanie i trzasanie stopka nie wystarcza?
-
2009/07/05 22:49:29
@A gdy juz ci naleci piasku, to jak go wytrzasasz?

Nie, no raczej normalnie wylata, ale jeszcze mi nie wleciało.

@Podeszwa da radę w trudnym terenie (górka, dołek, trawa po pas a krzaki po bary, troszkę rumoszu do wspinania)?

Kurczę, nie wiem, ale na pewno jest antypoślizgowa.
-
2009/07/06 05:53:08
@OK, nie zdefiniowaliśmy "miejskiego profesjonalisty". Ja za takiego nie uważam przeciętnego pracownika korporacji.

A dlaczego? Tutaj u mnie podzial jest prosty: professionals to wszyscy, ktorzy pracuja w sektorze white collars, nie wazne, czy w pracy opowiazuje dress code, czy nie, czy to korpo czy organizacja non-profit.
-
2009/07/06 11:16:13
@podeszwa da radę w trudnym terenie

Sandały na krzaki i rumosz? Trzeba by do nich założyć jakieś bardzo mocne skarpety chroniące stopy przed zadrapaniami i otarciami a kostkę przed skręceniem.
-
2009/07/06 11:44:50
@praptak

Przetestowane w zeszłym roku, kontuzji nie stwierdzono. W poprzedniech sandałach szlag trafił zaczepy, a nie widzi mi się popylać przez mokrą trawę sięgającą do pas w butach trekkingowych.
-
2009/07/06 19:58:29
@pod toga mozna nie miec nic!

To może być ryzykowne (znajomemu znajomego, kiedy przyszedł jako aplikant do sądu, zaproponowali togę kobiecą, bo akurat tylko takie były - największa sięgnęła mu do kolan).
-
2009/07/06 20:49:50
@Nie, no o estetyce czapek nie rozmawialiśmy (ja akurat nakrywam głowę cały rok),

tru, tez wcale nie twierdze, ze na kazdym czapka wyglada zle, po prostu napisales kiedys cos w stylu "nie badz bucem, nos czapke" - no i zgadzam sie, ze moze zdrowe a ja na sobie nie lubie, czuje sie malo estetycznie.

@ale co zdrowego jest w sandale&skarpecie?

raczej odwrotnie, niezdrowe jest bez - zwieksza szanse na pekanie piet (byc moze jakies predyspozycje do tego trzeba tez miec - nie mam pojecia). u nas jest chyba za zimno, zeby to byl powazny problem, ale w klimacie typu powiedzmy floryda mozna je sobie zalatwic na dlugo.
-
2009/07/06 21:20:42
@czuje sie malo estetycznie.

Noooo, ale to nie musi być wełniana czapka, możesz sobie sprawić gustowny kapelusz czy coś.

@raczej odwrotnie, niezdrowe jest bez - zwieksza szanse na pekanie piet

Pierwsze słyszę. Masz jakieś linki?
-
2009/07/06 21:29:48
@mrw
Kapelusz jest sooo gniewomirz.
-
2009/07/06 21:47:35
@Kapelusz jest sooo gniewomirz.

No weź mnie nie wkurwiaj. To co on nosi to chyba wypożyczył z teatru.
-
2009/07/06 21:48:43
O tak! Jestem pawian, że Gniewomir jak dorośnie to zetnie włosy, zostanie typowym Krakowskim Kapelusznikiem i będzie wspominał lata swojej hipisowskiej młodości ze wstydem acz i rozrzewnieniem.
-
2009/07/06 21:49:40
To on już nosi? Ha! Pic or it didint.
-
2009/07/06 21:56:21
@inz.mruwnica
Proszę. I przepraszam.
-
2009/07/06 22:05:04
@To on już nosi? Ha! Pic or it didint.

Ale nie ściął. Fail.
-
2009/07/06 22:06:03
I założę się o Snickersa, że pachnie też jak Rorschach.
-
2009/07/06 22:06:25
Tzn. Old Spice na Brudnego Studenta.
-
2009/07/06 22:07:03
(o perfuma jeszcze nie było flejma, co?)
-
2009/07/06 22:10:42
@mrw
"(o perfuma jeszcze nie było flejma, co?)"

Ktoś się kiedyś przypieprzał do Armaniego, ale nie pociągnął tematu :( Było również narzekanie WO na śmierdzieli od Fahrenheita (mój pierwszy tym pachniał, więc dla mnie czaaad! Również: dresiarskie, więc dla mnie bomba).

Auch: czy jest w KRK ktoś chętny by sprawdzić jak pachnie Gniewomir?
-
2009/07/06 22:17:05
@Ktoś się kiedyś przypieprzał do Armaniego, ale nie pociągnął tematu :( Było również narzekanie WO na śmierdzieli od Fahrenheita (mój pierwszy tym pachniał, więc dla mnie czaaad! Również: dresiarskie, więc dla mnie bomba).

Ja mam clinique happy for men, ale nie wiem o czym to świadczy. I, gasp, hugo bossa.

@ KRK

Ale weźcie przestańcie z tym slangiem z miejsc stojących w Rejnerze.
-
2009/07/06 22:19:26
@mrw
"Ale weźcie przestańcie z tym slangiem z miejsc stojących w Rejnerze."

EPKK. Lepiej?
-
2009/07/06 22:21:54
@EPKK. Lepiej?

Wcale nie lepiej. Dziś do samolotu wpuszczają każdego, kto ma funta na kibel, więc obnosić się ze skrótami lotnisk to jak szpanować komórką w autobusie.
-
2009/07/06 22:29:49
@Wcale nie lepiej.

No dobrze, Stołeczne Królewskie Miasto Kraków, Stara Nasza Mać.
-
2009/07/06 22:30:59
Wog'le to mogliście zaprosić Gniewka wtedy na piwko, przecież się udziela czasem w naszej blogosferze.
-
2009/07/06 22:38:18
@zaprosić Gniewka wtedy na piwko

Pewnie byłby zajęty - rozwiany włos, bieg przez dworzec z otwartym netbookiem, o, tak jak tutaj opisywał.
-
2009/07/06 22:41:06
@Pewnie byłby zajęty - rozwiany włos, bieg przez dworzec z otwartym netbookiem, o, tak jak tutaj opisywał.

"a z słuchawek płynie CKOD". Nie, no, inżynier nam się obwiesi.
-
2009/07/06 22:43:20
@"Auch: czy jest w KRK ktoś chętny by sprawdzić jak pachnie Gniewomir?"

Jak kiedyś bezkolejkowy bankomat będzie nieczynny, to obczaję.
-
2009/07/07 00:42:05
glupi blox, najpierw kaze mi przeladowac strone, bo za dlugo pisalem, a potem mi mowi, z jestem automatem spamujacym, bo pisze za szybko
-
2009/07/07 00:46:06
@Noooo, ale to nie musi być wełniana czapka, możesz sobie sprawić gustowny kapelusz czy coś.

Tru znowu, tylko jestem raczej z tych "no chyba, ze ktos ma jak bania wielki leb", jak mawiali klasycy, a do do tego jeszcze "klientela z przechyłem w stronę thorgalizmu" jak to ladnie okresliles (lol), wiec raczej nic nieelastycznego ludzkiej wielkosci mi na ta banie nie wejdzie.

@Pierwsze słyszę. Masz jakieś linki?

Oczywiscie pod reka nie, musze zaguglac (dowiedzialem sie o tym w epoce przedinternetowej, kiedy bliska mi osoba powrocila po paru latach w takim klimacie z takim wlasnie problemem; tubylcy przy pierwszych objawach radzili zakladanie skarpetek do sandalow, ale rada, jaka obrzydliwa, zostala odrzucona). Glownym powodem pekania piet jest wyszuszenie skory, a skarpeta temu przeciwdziala, bo oslania piete przed sloncem i utrzymuje w wiekszej wilgotnosci.

Św. google mowi:
"Heels are particularly prone to dryness and cracks in the summer, when we wear sandals and shoes which leave the heels exposed"

i ta informacja powtarza sie potem w roznych wersjach setkami - ja uznaje za potwierdzone, ze sandaly i popekane piety ida w parze. pomylilem sie czesciowo co do klimatu - oczywiscie suchy jest gorszy niz wilgotny. goracy pozostaje.

Z uzyciem skarpet jest gorzej, to znaczy jest pelno informacji typu "To prevent further drying and cracking you need to add moisture to your feet. If youre hiking in a dry climate or in sandals, try adding another sock layer to hold in more moisture.", ale zrodla takie sobie. Ciezko znalezc cos takiego konkretnego typu scholl, nie mowiac o o znanych i wiarygodnych typu wiki. To akurat bylo z Pacific Crest Trail Association www.pcta.org - niby wiarygodne, ale jako zrodlo wiedzy o stopach? Ale to i tak niezle, bo reszta to glownie fora, podroznicze (w indiach w sandalach stopy pekaja, w zabudowanych butach i skarpetach nie; tajowie chodza w sandalach i skarpetach), kobiece (Q:Cracked heels - why only women? A:Heels get dry from wearing sandals and open-back shoes with no socks, which is most of the time here in California. Men don't usually do that.) i zdrowotne - a to podpada pod dowody anegdotyczne.

Poszlakowe sa jednak mocne - po pierwsze, jesli przyczyna jest wystawianie stopy ma dzialanie slonca, kurzu/piachu/itp., to skarpeta na pewno ja oslania. Po drugie, nie jestem pewny, czy problemem jest to, ze odslonieta stopa sie w ogole sie nie poci, czy to, ze za duzo wody wyparowuje, ale skarpeta rozwiazuje oba.
-
2009/07/07 04:48:28
@Glownym powodem pekania piet jest wyszuszenie skory, a skarpeta temu przeciwdziala, bo oslania piete przed sloncem i utrzymuje w wiekszej wilgotnosci.

Troll harder.

Mieszkam w tropikach i jakos tu wszyscy pomykaja w sandalach i japonkach bez skarpet. A czasem nawet boso. Co najwyzej czasem trafi sie jakis oblesny turysta z Europy w sandale i skarpecie albo w adidasie i grubej, czarnej skarpecie z frotte.

Poza tym to kwestia wlasciwej higieny, a noszenie skarpet do sandalow w upaly wcale na nia pozytywnie nie wplywa.

No chyba, ze wybierasz sie na trekking do Nepalu, czy backpacking po Indiach, ale wtedy polecilabym raczej dobre buty trekkingowe.
-
2009/07/07 09:24:45
@Tru znowu, tylko jestem raczej z tych "no chyba, ze ktos ma jak bania wielki leb"

No ale wtedy można iść w kontrolowaną przesadę, ja np. noszę wojskową uszatkę (bo podróżuję przez wygwizdowo).

@ Glownym powodem pekania piet jest wyszuszenie skory

Ale jak ktoś ma suchą skórę to mu i zimą pęka, trzeba po prostu dbać o stopy, pumeksować ten zrogowaciały naskórek i używać kremów (tak samo jak się smaruje np. usta. Ktoś nosi skarpetę na ustach?). Nie tylko latem.
-
2009/07/07 13:02:16
Ale taki katolicyzm jest głupszy od spojrzenia jehowów ;]
-
2009/07/07 13:05:24
@Ale taki katolicyzm jest głupszy od spojrzenia jehowów ;]

Co w katolicyzmie jest głupsze niż u ŚJ? To wyjątkowo durna religia: muszą się głupio ubierać (jak akwizytorzy), chodzić po domach (jak akwizytorzy) i nie przetaczają krwi, co już jest zbrodnicze.
-
2009/07/07 15:01:38
@: Co w katolicyzmie jest głupsze niż u ŚJ?

To, że ŚJ dadzą się posiekać jeden za drugiego, a katolicy chętnie posiekają jeden drugiego. Zaimportowali to chyba od jedynego narodu świata z prawdziwego zdarzenia.
-
2009/07/07 15:18:32
@To, że ŚJ dadzą się posiekać jeden za drugiego, a katolicy chętnie posiekają jeden drugiego. Zaimportowali to chyba od jedynego narodu świata z prawdziwego zdarzenia.

E, to takie samo pieprzenie jak to, że księżyc rusza morzem. Jechał kiedyś w przedziale z 9 ŚJ i mało się nie porzygałem, jak cały czas mówili do siebie (obcy ludzie!) "bracie" i "siostro". To się może sprawdzać w ciasnej przestrzeni małej sekty, a nie w religii dwucyfrowej procentowo.
-
2009/07/07 18:42:33
W judaizmie jakoś bangla. No a przecież exploit założony na nazwy rodzinne to nie jest ich wynalazek: matka boska, ojciec rydzyk. Kiedyś miałem nawet o tym notkę pisać, że "proszę księdza" to mogę jeszcze powiedzieć, bo mi KJP, ale "proszę ojca" to ja mówię tylko do jednej osoby na świecie.
-
2009/07/07 19:20:02
@W judaizmie jakoś bangla.

Co bangla?

@ No a przecież exploit założony na nazwy rodzinne to nie jest ich wynalazek: matka boska, ojciec rydzyk.

Ale nie na kurde każdego członka sekty.
-
2009/07/08 09:28:07
@: Co w katolicyzmie jest głupsze niż u ŚJ?

Po części w odpowiedzi wyręczył mnie inz.mruwnica.

@: To, że ŚJ dadzą się posiekać jeden za drugiego, a katolicy chętnie posiekają jeden drugiego.

Otóż TO. Akurat ostatnio przekręcili mnie byli szefowie obnoszący się ze swoim katolicyzmem i z pielgrzymowaniem na Łysą Górę. Nie ma to jak wyruchać bliźniego, w dodatku za pełną lojalność. Nic na to nie poradzę, że ŚJ jak głoszą tak postępują.
-
2009/07/08 09:31:45
@Otóż TO. Akurat ostatnio przekręcili mnie byli szefowie obnoszący się ze swoim katolicyzmem i z pielgrzymowaniem na Łysą Górę. Nie ma to jak wyruchać bliźniego, w dodatku za pełną lojalność. Nic na to nie poradzę, że ŚJ jak głoszą tak postępują.

Jakby byli ŚJ/żydami/buddystami/protestantami/shinto to by Cię nie wyruchali?

Wiesz, ja jestem po sześciu transfuzjach bez których bym wykitował i mnie to ich nieruchanie ewentualne mało nawilża.
-
2009/07/08 13:18:57
@: Co bangla?

Się w kupie trzymają. Jakoś nie przychodzi mi do głowy żadna wojna w której po obu stronach staliby Żydzi (pewnie była, bo to w końcu ludzie, ale to trzeba by pogrzebać w historii poważnie). Wiem co mówię, mam w dalekiej rodzinie Żydów i oni mi u innych obcych Żydów załatwiali sprawy. Which was nice. Sam bym się chętnie zapisał, ale kart członkowskich nie rozdają.

@: Wiesz, ja jestem po sześciu transfuzjach bez których bym wykitował i mnie to ich nieruchanie ewentualne mało nawilża.

Oj, wiadomo. Nie pompuj kwantyfikatorów. Miało być "Co w katolicyzmie jest głupsze niż u ŚJ?" to masz.
-
2009/07/08 13:34:43
@Się w kupie trzymają.

I nie ruchają. Not.

@Oj, wiadomo. Nie pompuj kwantyfikatorów. Miało być "Co w katolicyzmie jest głupsze niż u ŚJ?" to masz.

No to jedyne co to tyle, że ich jest mniej, więc mają mentalność getta.
-
2009/07/08 13:53:10
@: I nie ruchają. Not.

Wcale, nigdy, to kłamstwo i oszczerstwo. Madoff to nie jest prawdziwy Szkot tylko projekcja holograficzna ze statku UFOnautów.

@: No to jedyne co to tyle, że ich jest mniej, więc mają mentalność getta.

Bardzo podoba mi się Twoje uzasadnienie, gdyż jest logiczne, racjonalne, dobre, piękne, prawdziwe, słuszne i zbawienne. No i? To ich jakoś znika?
-
2009/07/08 14:09:30
@To ich jakoś znika?

Nie znika, tylko jest to cecha wynikająca z gettowości (nie obrabiaj ziomów ze swojego kwadratu), a nie świadkojehowości.
-
2009/07/08 18:00:56
@mrw: Nie znika, tylko jest to cecha wynikająca z gettowości

Byćmożezapewnetak, ale (1) to nie powoduje, że nie (2) jeśli nie to przekonamy się tym dopiero dzięki szybkiemu skokowi do alternatywnego wszechświata, gdzie jest dwucyfrowy udział procentowy ŚJ.

U Żydów pewnie ten kupotrzymalizm też wynika z gettowości (rozumianej niestety dosłownie) i diasporyczności, ale z drugiej strony gettowość wynika też z kupotrzymalizmu. Ogólna zasada jest prosta: trzymasz z ziomami dopóki są w okolicy nieziomy do wspólnego zrobienia w chuja. Mimo wszystko są pod różnymi szerokościami geograficznymi różne natężenia tej zasady (por. Polaków i Finów). Pod różnymi ołtarzami też mogą być różne.
-
2009/07/08 20:18:34
@ kupotrzymalizm

I ogólnie, czy on nie jest głupi? mrw.blox.pl/2009/06/Nieziomy.html
-
2009/07/09 11:49:15
@: Jakby byli ŚJ/żydami/buddystami/protestantami/shinto to by Cię nie wyruchali?

Podałem tylko przykład. Akurat ŚJ postępują zgodnie z tym, co głoszą w przeciwieństwie do katolików. Z pozostałymi wymienionymi powyżej nie miałem bliższego kontaktu, więc ciężko mi się odnieść.

@: Wiesz, ja jestem po sześciu transfuzjach bez których bym wykitował i mnie to ich nieruchanie ewentualne mało nawilża.

W porządku, ale każdy powinien mieć możliwość wyboru, czy chce mieć przetaczaną krew czy nie.
-
2009/07/09 15:26:35
@: "I ogólnie, czy on nie jest głupi? "

Po zastanowieniu dochodze do wniosku, że kupotrzymalizm (zwany dalej ziomalstwem) ma trzy zasadnicze elementy: predykat ziomalski (kto jest ziomem, zoperacjonalizowana zasada odróżniania ziomów od nieziomów), modyfikator ziomalski (jak modyfikuję zachowanie po rozpoznaniu ziomala), modyfikator nieziomalski (łatwo się domyślić). I teraz żeby ocenić konkretne ziomalstwo trzeba ocenić te trzy elementy.

Dla katolicyzmu masz PZ: niestały -- czasem gdy trzeba powiedzieć, że Polska to katolicki kraj to mnie zaliczą do ziomów, a gdy będę marudził na klerykalizm to ta sama osoba powie, że nie mam prawa się wypowiadać, bo nie poginam na mszę; MZ -- przyzerowy; MnZ -- may vary, ale ogólnie nieziomy to dzicy ludzie i zwierzęta.

Dla ŚJ: PZ -- wystarczy się zapisać (choć może wewnętrznie oni tez jakies spory toczą o tru świadkowość); MZ -- jak ci pomóc bracie; MnZ -- przyłącz się do naszych ziomów, przyłącz, przyłącz!!!, mamy tu gazetkę

Analogicznie można przeanalizować ślązactwo, a nawet nasze małe internetowe fap-circle wokół tych kliku blogasków.

@: "W porządku, ale każdy powinien mieć możliwość wyboru, czy chce mieć przetaczaną krew czy nie."

Sprawdzić, czy nie dziecko.
-
2009/07/09 15:33:04
@Akurat ŚJ postępują zgodnie z tym, co głoszą w przeciwieństwie do katolików

Katolicy co głoszą? Że człowiek jest grzeszny. Więc grzeszą.

@W porządku, ale każdy powinien mieć możliwość wyboru, czy chce mieć przetaczaną krew czy nie.

Otóż jest to pierdolenie z powodu takiego, że zbrodnicze jest samo przekonanie kogoś, że nie wolno przetaczać krwi. Also dzieci.

@MnZ -- przyłącz się do naszych ziomów, przyłącz, przyłącz!!!, mamy tu gazetkę

A co jak się nie przyłączysz?



-
2009/07/09 16:09:52
@: A co jak się nie przyłączysz?

No chyba nie sikają na wycieraczkę. Zresztą i tak przesadziłem, bo studiowałem z jednym ŚJ, a potem też znałem jego żonę i ani słowa mi nigdy nie powiedzieli ewangelizacyjnie. Dlatego tez mam do ŚJ stosunek umiarkowanie pozytywny. Wiem, że im religia każe pierdzielić, ale mimo wszystko gość się przez pięć lat powstrzymał, żeby nie psuć atmosfery. Czy można od wierzącego wymagać więcej? A ludzie też to byli zacni nawet jak na dowód anegdotyczny.
-
2009/07/09 16:21:13
Ach, więc tu popełniasz błąd. Parę miłych anegdotycznych przeciwstawiasz aparatu kościelnej przemocy.
-
2009/07/09 17:45:30
Jakto? Ja, aparatu? Cały czas pisałem o ludziach. Że próbkę mam małą to się przyznaję, ale też nie twierdzę, że to są fajni ludzie en masse. Tak tylko chciałem napomknąć, że są tymi męczybułami raczej tylko na misji, mimo, że postrzega się ich tylko przez pryzmat męczenia buły i transfuzji, a tak normalnie w życiu to jak u ludzi. To znaczy jako nieziom nie czułem się napastowany (wbrew stereotypowi) w jakikolwiek sposób, co u katoli jest raczej częste, gdy wykryją niezioma.
-
2009/07/09 18:00:37
A w sumie to mogę odbić, że Ci idiotyczna doktryna ŚJ przysłania to, że jako ludzie są jednak trochę zdatniejsi na bliźnich od katolików.
-
2009/07/09 18:11:28
@Jakto? Ja, aparatu? Cały czas pisałem o ludziach.

Ale myśląc o ŚJ widzisz sympatyczną parę, a o KK - tłuszczę i kler.

A po prostu zbucowienie zależne od rozmiaru grupy to kwestia statystyki.

@A w sumie to mogę odbić, że Ci idiotyczna doktryna ŚJ przysłania to, że jako ludzie są jednak trochę zdatniejsi na bliźnich od katolików.

Idiotyczna doktryna, dzięki której bym nie żył.

I mam wyjebane na Ziomów, co są mili dla innych Ziomów, bo ogólnie ziomalstwo mnie nie nawilża.
-
2009/07/11 10:38:51
@: I mam wyjebane na Ziomów, co są mili dla innych Ziomów, bo ogólnie ziomalstwo mnie nie nawilża.

Pierdolisz. Nie nawilża Cie pewnie jakiś podzbiór predykatów ziomalskich (po gwarze, po miejscu pochodzenia, po wyznaniu); a inny nawilża (po książkach, po muzyce, po dress code).
-
2009/07/11 11:00:56
@Pierdolisz. Nie nawilża Cie pewnie jakiś podzbiór predykatów ziomalskich (po gwarze, po miejscu pochodzenia, po wyznaniu); a inny nawilża (po książkach, po muzyce, po dress code)

No więc wcale nie. Mam magiczną zdolność/przypadłość alienowania się z każdej możliwej grupy ziomalskiej, więc serio, to że ktoś jest mangowcem albo nie nosi skarpet do sandałów nic dla mnie nie znaczy, nie zarabia żadnych punktów na starcie.
-
2009/07/11 11:14:09
@: "albo nie nosi skarpet do sandałów nic dla mnie nie znaczy, nie zarabia żadnych punktów na starcie."

Ale traci, gdy nosi.
-
2009/07/11 11:27:04
@Ale traci, gdy nosi.

Nie.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly