|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Read me: Apetyt na destrukcję
W listopadowym numerze Nowej Fantastyki znajduje się, w jak zawsze zacnym towarzystwie, mój artykuł "Apetyt na destrukcję", poświęcony rozmaitym apokaliptycznym następstwom Godzilli, memu założycielskiego japońskiej powojennej sf-f. środa, 28 października 2009, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
plasot
2009/10/28 21:13:21
Czekaj, czekaj, jak będę w Acta Geologica Polonica też Ci zalinkuję.
2009/10/28 21:56:26
Na ile Japończycy stali się naprawdę pokojowi, a na ile to tylko kamuflaż? Bo z jednej strony pokój i japońska uprzejmość, a z drugiej mała świątynka, w której premierzy Japonii oddawali cześć zbrodniarzom wojennym.
2009/10/28 22:04:55
To chyba warto w tym miejscu zareklamować też koleżankę z sf-f-a. Zdaje się, że to jej praca doktorska obroniona na UMK i, jeśli jest tak dobra jak magisterska, to zdecydowanie jest co czytać.
2009/10/28 22:22:02
@Na ile Japończycy stali się naprawdę pokojowi, a na ile to tylko kamuflaż?
Którzy Japończycy? Ci, których znam osobiście, są tak pokojowi jak ja - nie strzelają do ludzi, ale czasem potną w Metal Sluga. @Bo z jednej strony pokój i japońska uprzejmość, I tysiąc żurawi. @a z drugiej mała świątynka, w której premierzy Japonii oddawali cześć zbrodniarzom wojennym. Co jest lepsze: oddawać cześć martwym zbrodniarzom czy rozpierdolić afgańską wioskę? @To chyba warto w tym miejscu zareklamować też koleżankę z sf-f-a. Godne to i sprawiedliwe! 2009/10/29 08:18:53
@mrw
"I tysiąc żurawi." Ja też myślałem, że to stereotyp... dopóki nie odwiedziłem Japonii. "Co jest lepsze: oddawać cześć martwym zbrodniarzom czy rozpierdolić afgańską wioskę?" Neither. Odpowiedź Twoja z dupy wzięta jest. Czyli nie doczekam się odpowiedzi na wyjściowe pytanie? Ech. Albo, specjalnie dla MRW: eh. 2009/10/29 09:11:25
@Ja też myślałem, że to stereotyp...
Ale co konkretnie? @dopóki nie odwiedziłem Japonii. A w ZSRR Japonia odwiedza Ciebie. @Odpowiedź Twoja z dupy wzięta jest. Zadajesz pytanie z dupy, to i masz odpowiedź z dupy. @Japończycy jako społeczeństwo. Och, zapewne produkują mnóstwo pacyfistycznej (acz nie tylko) popkultury, ale tak naprawdę siedzą i knują, jak tu podstępnie zrobić żółtą powódź dwa zero. 2009/10/29 10:01:40
@mrw
Co jest lepsze: oddawać cześć martwym zbrodniarzom czy rozpierdolić afgańską wioskę? Obawiam się, że tylko jedną z tych rzeczy można zrobić w wyniku przypadkowego splotu nieszczęśliwych okoliczności. Ta druga natomiast to przemyślany zamiar. I jakby się ktoś mnie pytał, to jednak większego cykora będę miał przed kolesiem z zamiarem (as in Dorotka wieczorem na ulicy z książką do fizyki kwantowej) niż przed takim, co przypadkiem wdepnie w wioskę. 2009/10/29 10:05:50
@przypadkiem wdepnie w wioskę.
Przypadkiem to on tam mógł przechodzić, z tragarzami. Obawiam się, że bytność Naszych Chłopców w Afganie to jakby z zamiarów, nie ślepego losu, wynikała. 2009/10/29 11:21:00
@MRW, nie idz ta droga.
Ale którą? Mnie by po prostu było głupio pytać o pacyfizm społeczeństwa, które od dawna nikogo nie najechało z ziemi, z której maszerują wojska. 2009/10/29 13:55:18
"Na ile Japończycy stali się naprawdę pokojowi, a na ile to tylko kamuflaż? Bo z jednej strony pokój i japońska uprzejmość, a z drugiej mała świątynka, w której premierzy Japonii oddawali cześć zbrodniarzom wojennym."
1. Nie idź tą drogą, dywagacje o dwulicowości i kamuflażu Japończyków jako domena frustratów z Tennessee nauczających angielskiego w japońskiej pipidówie niegodne są członka ttdkn. 2. Nie mała świątynka, tylko wielki chram shintoistyczny Yasukuni. 3. Chram Yasukuni pierwotnie powstał, by uczcić dusze poległych w wojnie domowej 1868-69. Z czasem (postępujący militaryzm japoński w XX-tym wieku), awansował do czegoś na kształt japońskiego Grobu Nieznanego Żołnierza, czczącego poległych w każdym konflikcie, który stał się udziałem Japonii. Tyle, że w tym wypadku istnieje lista osób, które są tu czczone. Są to nie tylko żołnierze, ale również kobiety i uczniowie ze służb pomocniczych. Na terenie chramu są nawet pomniki upamiętniające konie, psy i gołębie pocztowe, które brały udział w wojnie. W latach 1969 i 1978 na listę poległych po cichu wciągnięto zbrodniarzy wojennych, w tym np. Tojo Hidekiego. Sprawa pozostaje w Japonii bardzo kontrowersyjna. Państwa okupowane przez Japonię podczas II WŚ bierze cholera.Władze chramu twierdzą, że osoba raz wciągnięta na listę poległych staje się częścią zbiorowego bóstwa czczonego w chramie i nie można jej ot tak sobie skreślić. Na to zbiorowe bóstwo składają się również "dobrzy" polegli, politycy nie mogą więc po prostu zacząć tych wizyt olewać. Chociaż zrobił tak np. Fukuda Yasuo i pewnie tak samo będzie w przypadku obecnego premiera Hatoyamy Yukio. Zastanów się, co by się stało w Polsce, gdyby ktoś, posługując się udokumentowanymi zbrodniami popełnianymi przez polskich żołnierzy, którzy polegli w obronie niepodległości, zaczął podważać zasadność obchodów 11. listopada przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Czy faktycznie cała impreza wyleciałaby od razu z hukiem za okno, czy też raczej premier, prezydent etc. zdystansowaliby się od sprawy i wszystko szłoby starym tokiem, a w tle toczyłaby się zażarta debata na ten temat? 2009/10/29 15:06:49
@Mnie by po prostu było głupio pytać o pacyfizm społeczeństwa, które od dawna nikogo nie najechało
Niedawno spytalem znajomego Tajwanczyka o to, jaka opinia ciesza sie Japonczycy wsrod sasiadow, i odpowiedzial ze sa generalnie niezbyt lubiani. Jako jedna z przyczyn podal wlasnie ich (Japonczykow) stosunek do historii swoich zbrodni wojennych. Bo wiesz, mysmy zolnierzy z Nangar Khel postawili przed sadem. Japonczycy swoich zbrodniarzy, ktorzy dopuscili sie znacznie gorszych rzeczy na znacznie wieksza skale, nie. Tak wiec moze nie odlatuj w apologie godna Davida Irvinga. 2009/10/29 15:08:15
@palacsinta
"Czy faktycznie cała impreza wyleciałaby od razu z hukiem za okno, czy też raczej premier, prezydent etc. zdystansowaliby się od sprawy i wszystko szłoby starym tokiem, a w tle toczyłaby się zażarta debata na ten temat?" Masz racje, w koncu postawiono w Polsce pomnik "Ogniowi" z oficjalnym blogoslawienstwem Prezydenta RP. 2009/10/29 15:43:54
@Jako jedna z przyczyn podal wlasnie ich (Japonczykow) stosunek do historii swoich zbrodni wojennych.
Aporojuice! Rabbit, to nie są takie sprawy, które możesz sobie w komciu z moralną wyższością opierdolić. Jest też różnica między "lubimy Japonię" szarego człowieka, który chce sobie pooglądać telewizję i "aporojuice!" sponsorowane przez rządowych nacjonalistów hejterzących Japonię celem podbicia rankingów itp. itd. etc. @ Japonczycy swoich zbrodniarzy, ktorzy dopuscili sie znacznie gorszych rzeczy na znacznie wieksza skale, nie. Ale, like, miej o to pretensje do MacArthura? 2009/10/29 16:23:43
No przeciez to Mac zrobil Tokyo Trials. Co ty bys chcial, moze zeby imperatora z familia tez powywieszal? Zrobil im amnestie, zeby gladko okupacja poszla. Zadzalalo.
A oni sami W SUMIE to swoich tez troche osadzili. Np.: However, Yamashita had the officer who instigated the hospital massacre and some soldiers caught looting executed for these acts, and he personally apologised to the surviving patients. en.wikipedia.org/wiki/Tomoyuki_Yamashita A jego samego pozniej powiesil wlasnie MacArthur, zreszta podobno z osobistej zemsty. Lulz. 2009/10/29 16:58:46
Dżizas, ale nie można porównywać standardów sprzed 60 lat ze standardami sprzed roku.
2009/10/29 17:49:30
"No przeciez to Mac zrobil Tokyo Trials. Co ty bys chcial, moze zeby imperatora z familia tez powywieszal? Zrobil im amnestie, zeby gladko okupacja poszla. Zadzalalo."
W 1948 MacArthur dostał instrukcje z góry, dotyczące odpuszczenia sobie demilitaryzacji i demokratyzacji (m.in. procesów, ale też wzięcia na smycz związków zawodowych) na rzecz odbudowy gospodarki, tak, by Japonia mogła stać się bastionem oporu przeciwko komunizmowi. Wskutek tego z więzienia wyszło wielu przedstawicieli starego establishmentu (w tym podejrzanych o zbrodnie wojenne), którzy potem stali się ważnymi postaciami na powojennej scenie politycznej, np. premier Yoshida Shigeru. I tu już nie chodziło o żonglowanie odpowiedzialnością, jak w przypadku cesarza Hirohito, w którego przypadku starano się przynajmniej udowodnić, że nie może za nic odpowiadać, tylko o puszczenie wolno, praktycznie z czystą kartą, osób, którym stawiano konkretne zarzuty. Gospodarkę odbudowano, konsekwencje połowicznego rozliczenia się z przeszłością Japonia ponosi do dziś. Cała sprawa jest raczej dowodem na bolesny pragmatyzm (i krótkowzroczność) USA, niż na militarystyczne ciągoty Japończyków. "Masz racje, w koncu postawiono w Polsce pomnik "Ogniowi" z oficjalnym blogoslawienstwem Prezydenta RP." Generalnie coś w ten deseń, tylko mam wrażenie, że Kaczyński naprawdę się w to wczuł, a mnie chodziło raczej o pragmatyzm polityków, którzy stwierdzają, że będzie mniej gnoju, jak odwiedzą chram (często twierdząc, że to prywatna wizyta), niż jak odwiedziny zbojkotują. 2009/10/29 19:22:59
@pragmatyzm polityków
jak to szło? "Owszem, to skurwysyn, ale to NASZ skurwysyn." realpolitik 2009/10/31 13:11:12
@mrw
"Jest też różnica między "lubimy Japonię" szarego człowieka, który chce sobie pooglądać telewizję i "aporojuice!" sponsorowane przez rządowych nacjonalistów hejterzących Japonię celem podbicia rankingów" Czy ja dobrze rozumiem, że uważasz, że instytucja oficjalnych przeprosin za dawne zbrodnie (takich jak m.in. Kwaśniewskiego za Jedwabne, czy Gordona Browna za doprowadzenie Alana Turinga do samobójstwa) jest bessensu, i takich przeprosin mogą się domagać tylko "hejterzący celem podbicia rankingów"? Jest mi trochę głupio jako jednemu z sygnatariuszy tej petycji. |
|