inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Gee whiskers, czyli kino komiksowe

Ciekawe, czy ktoś używa jeszcze terminu "kino komiksowe"? Chyba dyskurs już dojrzał na tyle, by kolejne ekranizacje przygód peleryniarzy nazywać "kinem superbohaterskim" i nie mieszać do tego jakiejś "Drogi do zanudzenia" (obejrzałem tylko dla Daniela Craiga) czy "Ghost World". Jakim bezsensem jest dzielenie filmów wedle mediów, jakimi był ich oryginalny scenariusz świadczy chociażby to, że nikt w dyskusji o rozwoju "kina komiksowego" nie powoływał się np. na "Annie" z 1982, ekranizacji musicalu na podstawie komiksu "Mała sierotka Annie".

Orphan Annie


A "Annie" chodzi mi po głowie odkąd Lawrence Miles opisał swoją mroczną przygodę (copypastłem ją bez żenady, bo chłopina często kasuje notki) i wspomniał "It's a Hard Knock Life" (pewnie znacie raczej w tej wersji). Najbardziej znaną piosenką z tego musicalu jest "Tomorrow" (katują ją właśnie w jakiejś reklamie na RTL102,5), która w filmie wyglądała tak:

Swego czasu cudownym głosem, choć w słabej aranżacji, śpiewała ją Barbara:

Ale nic nie przebije disko Grace Jones!

A na koniec zatoczę kółeczko: autor muzyki do "Annie", Charles Strouse, ma na swoim koncie także inny musical na podstawie komiksu. Co prowadzi nas do kolejnej notki, ale... nie uprzedzajmy wydarzeń.

wtorek, 17 listopada 2009, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/18 14:43:13
a co zrobisz z:
www.imdb.com/title/tt0305206/
www.imdb.com/title/tt0109508/
www.filmpolski.pl/fp/index.php/122590

Znaczy filmami, które nie są stricte ekranizacjami komiksów, ale używają komiksowych chwytów narracyjnych - rozbicia na kadry i panele, dymków etc?
-
2009/11/18 14:52:19
No, coś takiego można nazwać "kinem komiksowym", co postulowałem zdaje się przy "Watchmenach". Nie widzę jednak sensu nazywać tak "Annie" albo "Drogę do Toma Hanksa".
-
2009/11/18 14:53:37
also - "Dark Knight" - kino komiksowe? I don't think so. No i są superherosi be źródeł w komiksie.
-
2009/11/18 15:02:08
Ja wiem, o ssso ci chooo, nie ma kina powieściowego czy growego, są tylko ekranizacje, ale właśnie kino superbohaterskie też daje dupy jako szerokie określenie, bo właśnie eliminujesz w ten sposób nie tylko Drogę (film jak film, komiks to dopiero chujowizna), ale i obie ekranizacje Clowesa (bo nie tylko GWorld, ale i Art School Confidential) i takie rzeczy, jak Historię Przemocy. A to, że są to adaptacje z innego medium warto podkreślać, choćby po to tylko, by nakierowywać na pierwowzory - tak się robi z książkami - Bram Stoker's Dracula np, więc czemu i nie z komiksami?

-
2009/11/18 15:06:35
@ bo właśnie eliminujesz w ten sposób nie tylko Drogę

I bardzo dobrze!

@ A to, że są to adaptacje z innego medium warto podkreślać, choćby po to tylko, by nakierowywać na pierwowzory - tak się robi z książkami - Bram Stoker's Dracula np, więc czemu i nie z komiksami?

Noooormalnie, powiedz, "film na podstawie komiksu", "ekranizacja komiksu", tak jak był Dragon Ball to nikt nie mówił "kino mangowe".
-
2009/11/18 18:26:31
tyyy, ale 'kino mangowe' choć nikt w życiu chyba tego nie użył, daje mi jakieś podstawowe skojarzenia, zanim zacznę oglądać. Słysząc, że JinRoh (zabiję Radkowieckiego za ten film kiedyś, ogarnąłem go trzy razy już, robi za każdym taką samą krzywdę), czy Akira, czy GITS to 'kino mangowe' już sobie buduję jakiś obraz spodziewań, co jest czasem przydatne.
-
2009/11/18 19:10:45
@tyyy, ale 'kino mangowe' choć nikt w życiu chyba tego nie użył, daje mi jakieś podstawowe skojarzenia, zanim zacznę oglądać.

Dla mnie brzmi debilnie.

@czy Akira, czy GITS to 'kino mangowe'

Nie, to anime, animacja. A mówiliśmy o filmach z aktorami.
-
2009/11/18 19:20:55
brzmi debilnie na zasadzie kina moralnego niepokoju, nowej fali, cinema verite czy twojego ulubionego kina nowej przygody. Ale to nie jest narzędzie krytyczne, przynajmniej nie powinno być, tylko prosty sygnał - spodziewaj się Zapasiewicza, oczekuj narracji z offu, wypatruj brutalnych zbliżeń twarzy, czyhaj na gościa z batem i w kapeluszu. I dopóki to jest traktowane tylko jako sygnał, to ja nie widzę żadnego grzechu w operowaniu takimi pojęciami jak 'kino komiksowe' prócz tego, że padacko brzmi.

@ anime

fuckt, pomerdałem porządki. To niech będzie Uzumaki
-
2009/11/18 23:24:36
Wspomnę jeszcze o komiksowej architekturze, o np. taki misio: static.dezeen.com/uploads/2009/11/dzn_Langley-Academy-by-Foster-and-Partners-27_1000.gif
-
2009/11/18 23:26:37
Kino Moralnego Niepokoju = Spodziewaj Się Zapasiewicza

G E N I A L N E !!!111One!!!
-
2009/11/19 00:30:49
@ I dopóki to jest traktowane tylko jako sygnał,

No kiedy właśnie "kino mangowe" nie wysyła żadnego sygnału, bo można się po tym spodziewać pedalskiej obyczajówki, psychodelki o wyścigowcach albo filmu kung-fu, so like EVERYTHING. To też jest mój główny zarzut do "kina komiksowego" - "Ghost World" to dla mnie typowy indie flick, który bym pokazał fanom "Juno 2: Powrót małej miss słoneczko do Garden State" i co on kurwa ma wspólnego z "Batmanem"?
-
2009/11/19 00:31:57
@Wspomnę jeszcze o komiksowej architekturze, o np. taki misio:

Ja tam widzę jedynie lots of dicks. Ogólnie motyw falliczny w architekturze rządzi, nie?
-
2009/11/19 00:49:58
@mrw
"Ja tam widzę jedynie lots of dicks. "
Eeee. Misio jak malowanie, ślepia ma na linii 3 punktów boiska.
"Ogólnie motyw falliczny w architekturze rządzi, nie?"
No ba! Trwa też chroniczny spór o to, kto ma większego.
-
2009/11/19 10:12:33
@Eeee. Misio jak malowanie, ślepia ma na linii 3 punktów boiska.

No widzę, ale to jak te obrazy złożone z owoców i warzyw, tylko że tu są pisiory.
-
2009/11/19 10:21:20
@ No kiedy właśnie "kino mangowe" nie wysyła żadnego sygnału, bo można się po tym spodziewać pedalskiej obyczajówki, psychodelki o wyścigowcach albo filmu kung-fu, so like EVERYTHING

No kiedy właśnie "kino SF" nie wysyła żadnego sygnału, bo można się po tym spodziewać Podróży na Księżyc, Kosiarza Umysłów i 9 Dystryktu

No kiedy właśnie "kino kryminalne" nie wysyła żadnego sygnału, bo można się po tym spodziewać Sokoła Maltańskiego, Arszeniku i starych koronek i Body Heat

No kiedy właśnie "kino obyczajowe" nie wysyła żadnego sygnału, bo można się po tym spodziewać Tape, Interview i Juno

itd

Zauważ, że ten drugi człon nie mówi nic o zawartości - on tylko dookreśla, ze możesz się spodziewać klisz i schematów związanych z pierwowzorem albo regułami gatunku. Za ch! nie rozumiem, czemu upierasz się czytać to określenie jakoś straszliwie precyzyjnie, podczas gdy ono tak naprawdę ma jeden cel przede wszystkim - skrócić czas wypowiadania zdania Film powstały w oparciu o komiks autorstwa blabla. Sam na własne życzenie pakujesz się w pozycję komiks ble, lepiej tego nie ujawniajmy, powiemy, ze kino komiksowe, to nikt nie pomyśli, że może być o czymś innym, niż kolo z namalowanym uśmiechem i jego przeciwnik w pelerynce.
-
2009/11/19 10:30:26
@No kiedy właśnie "kino SF" nie wysyła żadnego sygnału [itd.]

Dokładnie, że wysyła, bo możesz się spodziewać jakiego elementu fantastycznego, (kryminalnego, obyczajowego). "Komiksowe" mówi tylko "ktoś coś kiedyś narysował na podstawie tego scenariusza", na co ja mówię "so what".

@ Za ch! nie rozumiem, czemu upierasz się czytać to określenie jakoś straszliwie precyzyjnie, podczas gdy ono tak naprawdę ma jeden cel przede wszystkim - skrócić czas wypowiadania zdania Film powstały w oparciu o komiks autorstwa blabla.

No właśnie, że wcale tak nie było! Dochodziło o dyskusji o "kinie komiksowym" i porównywało Batmana i Ghost World.

@Sam na własne życzenie pakujesz się w pozycję komiks ble, lepiej tego nie ujawniajmy, powiemy, ze kino komiksowe, to nikt nie pomyśli, że może być o czymś innym,

A to co ma być, kompleks małego komiksu?
-
2009/11/19 10:57:14
@ "so what"

gowomwmur

@ Dochodziło o dyskusji o "kinie komiksowym" i porównywało Batmana i Ghost World.

i git. ja strasznie lubię porównywać te filmy, choćby na poziomie tego, jak podeszły do pierwowzoru, jak oba korzystają z umowności komiksowego świata (świat GWorlda to wbrew Twoim lekkim uprzedzeniom nie jest tru świat emo dziewczynek z indie flicka, to nie jest Linklater czy Gregg Araki, to jest właśnie bardzo komiksowa wersja takiego świata - i tu jedziemy Szyłakiem dalej przez godzinę - umownością, przerysowaniem, schematyzacją), tak samo jak Gotham nie jest Wiedniem, choć tak wygląda i tak się człowiek tam czuje, jak oba potrafią wypełnić schematy bohaterów zarysowane w komiksie, jak oba w pewnych momentach puszczają oko do odbiorcy pokazując mu "ale wiesz stary, że już kiedyś ktoś nas pokazywał w obrazkach i wyglądało to inaczej/tak samo" - tu jakby Watchmeni się idealnie wpasowują.

Nie wiem - najlepiej można to chyba pociągnąć zestawieniem Indiany Jonesa z Hudsonem Hawkiem. Pierwszy jest wymyślony od podstaw, drugi opiera się na komiksie - i to widać od praktycznie pierwszego ujęcia i w każdym następnym, w pierwszym dopiero w trakcie filmu przyjmujesz pewna umowność tego świata i to, ze mogą się tam zdarzyc różne cuda, w drugim, już sama podpowiedź 'kino komiksowe' przygotowuje cie na to na wstępie. Słysząc 'kino komiksowe' budujesz sobie właśnie takie spodziewania - świat trochę obok, bohaterowie trochę nie tędy, rzeczywistość nieco mniej rzeczywista. Nic ci to nie mówi o fabule, świecie, czy samych bohaterach, ale może podpowiedzieć w jaki sposób zostali potraktowani.
-
2009/11/19 11:10:46
@ to jest właśnie bardzo komiksowa wersja takiego świata - i tu jedziemy Szyłakiem dalej przez godzinę - umownością, przerysowaniem, schematyzacją

O czekaj, teraz chcesz mi wcisnąć mema "komiksowi więcej wolno". Jak na panelu powiedziałem Parowskiemu i Turkowi, że wcalenieprawda, to się zapowietrzyli. Teraz Ty dorabiasz gębę temu medium!

@świat GWorlda to wbrew Twoim lekkim uprzedzeniom nie jest tru świat emo dziewczynek z indie flicka

Like, oglądałem ten film i jako gospodyni domowa z Gdańska nie widziałem różnicy.

@Nie wiem - najlepiej można to chyba pociągnąć zestawieniem Indiany Jonesa z Hudsonem Hawkiem. Pierwszy jest wymyślony od podstaw, drugi opiera się na komiksie

Pierwszy oglądałem jako "nowe kino przygodowe", czyli wychodzące z tradycji kina przygodowego. Drugi - nie wiedziałem do dziś, że był komiks - odebrałem po prostu jako pastisz kina akcji.

@ Słysząc 'kino komiksowe' budujesz sobie właśnie takie spodziewania - świat trochę obok, bohaterowie trochę nie tędy, rzeczywistość nieco mniej rzeczywista.

Ale to jest dorabianie gęby komiksowi, imo.
-
2009/11/19 11:21:19
@ dorabianie gęby komiksowi, imo

nah, chyba, że jesteś uprzedzony. Te elementy znajdziesz w każdym komiksie - czy będzie to hardcore obyczajówka, typu Blankets, czy peleryniarze i pojawią się prędzej czy później w każdym filmie stanowiącym ekranizacje komiksu. Nie wiem, nie natknąłem się nigdy w życiu na 100% realistyczny komiks (może Zamorrano coś podpowie), zawsze jest tam jakaś umowność (as in w teatrze, operze) i to widać też w ich ekranizacjach, niezależnie od tego, czy to będzie Dick Tracy czy From Hell
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly