inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
"I can not believe this shit" Day

Najpierw Braineater podrzucił to:

And I was like yyyyyyyy, a potem jeszcze Astragalizo na blipie podrzuciła link do tego, and I was like yyyyyyyyyyyyyyyyyy~

kurwaco

Srsly, you guys.

sobota, 21 listopada 2009, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Nietolerancja wobec palenia tytoniu . z Pomiędzy bitami
Jak jest teraz? Teraz jest tak, że właściciel lokalu może wyrazić zgodę na palenie tytoniu wchodzenie w obuwiu sportowym, picie wódki , albo nie. Z jakichś powodów - zapewne ekonomicznych - pozwalają albo nie na palenie w lokalu. Nikt nikomu nie ... »
Wysłany 2009/11/26 18:57:31
Komentarze
2009/11/21 22:47:56
Dla uczciwości dodam, ze trafiłem na to u Joanny:
popkulturalny.blog.polityka.pl/?p=1008
-
2009/11/21 23:00:06
Backwards day, psia jego mać.
-
2009/11/21 23:29:54
@Dla uczciwości dodam, ze trafiłem na to u Joanny:

Akurat u Jasia. Wyjątkowo zgrabny wpis, jestem w szoku.
-
2009/11/22 01:38:07
Co do zakazu palenia to w ostatniej "Polityce" żenujący artykuł. Swoją drogą zabawne, że ci, którzy zażarcie bronią swobody przedsiębiorcy jeśli chodzi o możliwość palenia w knajpie jednocześnie oburzają się, że pracodawca zatrudniający powyżej 20 osób nie będzie już miał obowiązku zorganizowania smrodzącym pracownikom palarni.
-
2009/11/22 01:59:34
Przeczytałem tylko ramkę z "NIECH NIEPALĄCY IDĄ DO KNAJPY DLA NIEPALĄCYCH BO JA MUSZĘ ZAPALIĆ PO JEDZENIU" i nie chciało mi się czytać reszty, polityka.żal.pl
-
2009/11/22 09:31:32
@mrwisniewski
"NIECH NIEPALĄCY IDĄ DO KNAJPY DLA NIEPALĄCYCH BO JA MUSZĘ ZAPALIĆ PO JEDZENIU"

To akurat dobry pomysł. Jak ktoś lubi siedzieć w wędzarni, to jego sprawa. Jasny podział zrobić, knajpy dla palących i knajpy dla niepalących (ale z egzekwowaniem tego, za złamanie zakazu palenia parę stówek, najlepiej do właściciela) i po problemie. Nie podoba się knajpa dla palących? Nie przychodź. Daj znać właścicielowi, że z tego powodu nie przychodzisz. Są ludzie, którzy chcą zapalić po jedzeniu czy do piwa i ja w tym problemu nie widzę. Papierosy są legalne, więc czemu zakazywać ich używania w prywatnych lokalach, przez dorosłe osoby?

OTOH nie wierzę, że globalny zakaz palenia w knajpach przejdzie u nas w kraju. Za duży biznes jest. Nie dalej jak przedwczoraj zostaliśmy z kumplem przyatakowani przez hostessy zachęcającej do wypełnienia ankiety dot. palenia (moje dane osobowe za paczkę gum - się uśmiałem) i kupna paczki w barze (druga gratis). Taka promocja raczej tania nie jest (w sensie hostessy). No i zobacz, jak wylobbowali zakaz sprzedaży elektronicznych dozerów nikotyny - skuteczne były.

Co do związków, to jeśli chodzi o zamiennie środowisko osób homoseksualnych używa obu sformułowań - szczerze mówiąc ja nie widzę różnicy między związkiem dającym te same prawa co małżeństwo (AFAIK chodzi o kwestie finansowe i bycie uznawanym za członka rodziny w różnych okolicznościach, typu szpital czy ubezpieczenie), a małżeństwem. Kwestia nazwy. Oczywiście w tle przewija się adopcja dzieci, ale takiego prawa i małżeństwo OOTB nie daje.
-
2009/11/22 10:11:07
@To akurat dobry pomysł.

Co widać zwłaszcza po tym, jak się "zajebiście" sprawdzał do tej pory.

@OTOH nie wierzę, że globalny zakaz palenia w knajpach przejdzie u nas w kraju. Za duży biznes jest.

Nie to co na Zachodzie, tam tym kręcili sprzedawcy baloników.
-
2009/11/22 10:25:24
@mrwisniewski
"Co widać zwłaszcza po tym, jak się "zajebiście" sprawdzał do tej pory."

A co, nie można zrobić knajpy dla niepalących? Można. To, że takich knajp jest niewiele i że Tobie to nie pasuje, to nie znaczy, że pomysł jest zły. Po prostu rynek na knajpy dla niepalących jest pomijalnie mały - za mało kasy twardzi niepalący (tacy, którym dym przeszkadza) zostawiają w porównaniu z palącymi.

"Nie to co na Zachodzie, tam tym kręcili sprzedawcy baloników."

Na Zachodzie (poza Skandynawią, gdzie trochę inaczej wygląda rynek choćby z racji powszechności snusa) jest powszechny zakaz palenia we wszystkich knajpach? Raczysz żartować. W Niemczech porejestrowali masowo kluby palacza AFAIK.
-
2009/11/22 10:49:38
@pasuje, to nie znaczy, że pomysł jest zły. Po prostu rynek na knajpy dla niepalących jest pomijalnie mały - za mało kasy twardzi niepalący (tacy, którym dym przeszkadza) zostawiają w porównaniu z palącymi.

Ech ta korwinistyczna logika. Jak się pozbędziesz palaczy, to zaczną przychodzić ci, co się do tej pory odbijali od ściany dymu.

Also: co z kelnerami i barmanami? (pewnie zaraz mi korwinistycznie odwiniesz z "nie ma obowiązku pracować w pubie")

@Na Zachodzie (poza Skandynawią, gdzie trochę inaczej wygląda rynek choćby z racji powszechności snusa) jest powszechny zakaz palenia we wszystkich knajpach?

www.lokalbezpapierosa.pl/index.php/europa/
-
2009/11/22 12:04:27
Ale ze mnie masochista.
Wszedłem dzisiaj na dwa blogi, Twój i Korwina właśnie - i na obu bezsens używanych argumentów mnie poraził. Naprawdę nie potrafię zdecydować, gdzie załamkę przeżyłem większą.
W Twoim przypadku załamałem się nie nad samą notką, ale nad powyższym komentarzem - żeby na całkiem rozsądne argumenty, w cale nieoczywistej sprawie (tak NIEOCZYWISTEJ. Uwierz, moje płuca wyłyby z wdzięczności, jakby ten zakaz uchwalono; ale nie zmienia to faktu, że jak ktoś chce prowadzić knajpę pełną dymu, to powinien mieć do tego prawo. Ja bym tylko chciał, żeby musiał taki lokal być porządnie oznakowany, żebym mógł go omijać z daleka) Ty reagujesz hasłem, że to korwinistyczna logika. I nic, zero innych argumentów - rozumiem, że logika korwinistyczna jest błędna z definicji i polemiki nie wymaga? (tak, to ten moment, w którym się załamałem - dziwnym trafem JKM działa podobnie, tylko pisze o "socjalistycznej logice")
Bo Twoje stwierdzenie, że wtedy przyjdą ci, którzy odbijają się od dymu, argumentem nie jest - w tej chwili też każdy może zabronić palenia w swoim lokalu (no chyba, że nie może, nie orientuję się - ale to byłby skandal) i do niego mogą przyjść ci odbijający się. Czemu nie przychodzą? No cóż, odpowiedź, że dlatego, iż rynek jest za mały, jest zbyt wielkim uproszczeniem - może jest tak dlatego, że nie wiedzą o takich knajp istnieniu, może jest ich (lokali) za mało, może trzeba zachęcać do ich otwierania; może wreszcie nie oferują nic poza tym zakazem palenia, może trzeba poczekać na takie, które będą po prostu dobrymi lokalami, a nie tylko lokalami dla niepalących. Wiesz, dla mnie też świat bez papierosów byłby miejscem lepszym: ale ja w przeciwieństwie do Ciebie - i Korwina - nie uważam, że mam monopol na rację.
Wbrew pozorom, wnioski płyną z tego dla Ciebie optymistyczne: masz potencjał, masz predyspozycje, masz szansę.
Stać się Januszem Korwinem-Mikke polskiej lewicy.
Czego Ci nie życzę, bo nic złego mi nie zrobiłeś przecież.
-
2009/11/22 12:15:01
@Ty reagujesz hasłem, że to korwinistyczna logika.

Bo to korwinistyczna logika - myśleć, że tzw. "wolny rynek" załatwi coś, czego nie załatwił do tej pory.

@Bo Twoje stwierdzenie, że wtedy przyjdą ci, którzy odbijają się od dymu, argumentem nie jest

To nie jest argument, to jest obserwacja z krajów, gdzie te zakazy działają. Znam też ludzi, którzy nie chodzą do pubów z powodu dymu.
-
2009/11/22 12:28:24
Link do IS nie działa :-(
-
2009/11/22 12:30:23
@grzesie2k

U mnie działa.
-
2009/11/22 12:38:04
@ Bo to korwinistyczna logika - myśleć, że tzw. "wolny rynek" załatwi coś, czego nie załatwił do tej pory.

Dobrze, że napisałeś "wolny rynek". Bo on generalnie nigdzie chyba na świecie wolnym nie jest; w związku z tym oczekiwanie, że załatwi wszystko czasami rzeczywiście bywa naiwnością. (w sumie gdyby cudzysłowia nie było, to pewnie też by wszystkiego nie załatwiał, czasem jednak lubię się łudzić, że owszem - pozostałość z dawnych lat ;) )
Ale w tym przypadku zastanawiam się - nie załatwił, bo nie jest w stanie, nie potrafi? czy nie załatwił, bo ludziom to AŻ tak nie przeszkadza?
Tzn. rozważ - tylko rozważ - taką możliwość: po wprowadzeniu zakazu, do pubów zaczyna chodzić mniej ludzi. Bo -co niewykluczone, trzeba by to zbadać, ale dla mnie brzmi sensownie - palenie może być pozytywnie skorelowane z ogólną chęcią do imprezowania, bawienia się, czyli trybu życia jednak bardziej niezdrowego niż zdrowego. Po prostu - palący jest lepszym klientem niż niepalący, częściej przychodzi, więcej wydaje. I może dlatego knajp dla niepalących jest tak mało (znów, to nie oznacza, że nie może ich być wcale - ludzie tacy jak ja, Ty, czy wspomniani przez Ciebie znajomi to jednak jest jakaś klientela i nie wierzę, żeby parę lokali się z niej nie mogło utrzymać).
Nie mówię, że mi się taka możliwość podoba, ale potraktujmy ten wariant jako jeden z eksperymentów profesora Gedankena.
Naprawdę jestem ciekawy: czy gdyby tak się prezentowała rzeczywistość, to uznałbyś, że trudno, że widać taki porządek świata i spotykałbyś się ze znajomymi w innych miejscach, pogodzony z losem; czy może nadal optowałbyś za zakazem, wychodząc z założenia, że Twoja wolność jest ważniejsza od cudzej?
-
2009/11/22 12:42:02
@ Bo to korwinistyczna logika - myśleć, że tzw. "wolny rynek" załatwi coś, czego nie załatwił do tej pory.

Dobrze, że napisałeś "wolny rynek". Bo on generalnie nigdzie chyba na świecie wolnym nie jest; w związku z tym oczekiwanie, że załatwi wszystko czasami rzeczywiście bywa naiwnością. (w sumie gdyby cudzysłowia nie było, to pewnie też by wszystkiego nie załatwiał, czasem jednak lubię się łudzić, że owszem - pozostałość z dawnych lat ;) )
Ale w tym przypadku zastanawiam się - nie załatwił, bo nie jest w stanie, nie potrafi? czy nie załatwił, bo ludziom to AŻ tak nie przeszkadza?
Tzn. rozważ - tylko rozważ - taką możliwość: po wprowadzeniu zakazu, do pubów zaczyna chodzić mniej ludzi. Bo -co niewykluczone, trzeba by to zbadać, ale dla mnie brzmi sensownie - palenie może być pozytywnie skorelowane z ogólną chęcią do imprezowania, bawienia się, czyli trybu życia jednak bardziej niezdrowego niż zdrowego. Po prostu - palący jest lepszym klientem niż niepalący, częściej przychodzi, więcej wydaje. I może dlatego knajp dla niepalących jest tak mało (znów, to nie oznacza, że nie może ich być wcale - ludzie tacy jak ja, Ty, czy wspomniani przez Ciebie znajomi to jednak jest jakaś klientela i nie wierzę, żeby parę lokali się z niej nie mogło utrzymać).
Nie mówię, że mi się taka możliwość podoba, ale potraktujmy ten wariant jako jeden z eksperymentów profesora Gedankena.
Naprawdę jestem ciekawy: czy gdyby tak się prezentowała rzeczywistość, to uznałbyś, że trudno, że widać taki porządek świata i spotykałbyś się ze znajomymi w innych miejscach, pogodzony z losem; czy może nadal optowałbyś za zakazem, wychodząc z założenia, że Twoja wolność jest ważniejsza od cudzej?
-
2009/11/22 12:43:33
Ja tam uważam, że owszem - moja wolność od dymu jest ważniejsza niż cudza wolność do smrodzenia innym.
-
2009/11/22 14:17:03
@ausir

Ja tam uważam, że owszem - moja wolność od dymu jest ważniejsza niż cudza wolność do smrodzenia innym.

Bo?
-
2009/11/22 14:25:26
@mrwisniewski
"Ech ta korwinistyczna logika. Jak się pozbędziesz palaczy, to zaczną przychodzić ci, co się do tej pory odbijali od ściany dymu."

Get real. To co piszesz, to są pobożne życzenia. Zakładasz, że właściciele to idioci, którzy nie umieją liczyć. Bo jeśli faktycznie jest tak, jak piszesz, to po pierwsze mieli by - z braku knajp dla niepalących - masę klientów, po drugie, mogliby mieć trochę wyższe ceny (i nadal komplet). Ale twardych niepalących jest bardzo mało, normalnym ludziom wystarcza żeby siekiery nie szło powiesić.

"Also: co z kelnerami i barmanami? (pewnie zaraz mi korwinistycznie odwiniesz z "nie ma obowiązku pracować w pubie")"

Dokładnie tak jak mówisz. Ew. mogą pracować w knajpach dla niepalących.

Zresztą, to jest dokładnie ten sam problem, co z transportem przy pomocy pojazdów spalinowych. Mi on do szczęścia potrzebny nie jest, jak ktoś używa, to także mnie truje. A taksówkarz musi się liczyć z narażeniem na styczność ze spalinami i innymi przyjemnościami wydzielanymi przez okoliczne samochody. To co, może zakaz poruszania się pojazdem, w którym nie ma przynajmniej 2 osób (oprócz kierowcy)?

"www.lokalbezpapierosa.pl/index.php/europa/"

Tyle, że to pobożne życzenia, a nie zakaz palenia. W Niemczech na pewno omijane przez rejestrację klubów palacza (OSLT), w innych miejscach zapewne podobnie. Plus w wielu z podanych krajów nie jest to twardy zakaz palenia, tylko "wydzielona strefa" lub dodatkowe warunki. Pięknie propagandowo wygląda, ale to fikcja.

"Znam też ludzi, którzy nie chodzą do pubów z powodu dymu."

Ja nie znam (a znam sporo niepalących), za to znam takich, co nie pójdą do miejsc z zakazem. Możemy się licytować w nieskończoność.
-
2009/11/22 14:30:34
@ Bo?

Bo - jakkolwiek idiotycznie by to nie brzmiało - jest 'naturalna' (naturalna) naturalna. Człowiek nie urodził się z petem w ustach (sprawdzić czy nie ja) i raczej nie jest stworzony do tego, żeby przebywać w środowisku z dużą zawartością nikotyny i 3k innych substancji unoszących się w powietrzu, ma prawo se dychnąć świeżym luftem, kiedy jego płuco wyda takie żądanie, w czym sporej i dosyć pyskatej grupce, jednak tytoń przeszkadza. Zlewając w tym miejscu wszystkie argumenty zdrowersów, mocno naciągnięte w większości, chodzi znowu o prostą zasadę - nie bądź chujem, jeśli nikt ci krzywdy nie robi. Ausir stojąc obok mnie i wydychając powietrze nie robi mi żadnej krzywdy, chyba, że jadł jakieś zgniłe ścierwo i nie myje zębów, ja stojąc obok niego z petem, mogę go jednak wkurwiać, zupełnie bez powodu i bez żadnej celowości. A to już się pisze w moim kajeciku, jako robienie krzywdy, więc jeśli wyrazi życzenie, żebym spierdalał, to sobie pójdę. Tak samo bez bólu w knajpie dam się zamknąć w klatce z lufcikiem, żeby sobie spokojnie zapalić (byle mi nie kazali wychodzić na mróz i wypiździaj, bo wtedy moja krzywda jest subiektywnie większa niż ich, więc wypierdalać). Akurat w tej sytuacji kompromis jest możliwy, można się spokojnie dogadać, getto dla jarających nie poniża w żaden sposób, a zapewnia święty spokój od pierdolców, którzy się zaczynają dusić kilometr od najbliższego peta.
-
2009/11/22 14:30:59
@ jash-skoczowski

A dlaczego niby miałoby mi bardziej zależeć na wolności innych do smrodzenia mi pod nosem niż na własnej wolności od smrodu?

Swoją drogą mało co mnie wkurwia tak, jak buce palące pod wiatą na przystankach i jeszcze oburzające się, że ktoś im śmie zwrócić uwagę.
-
2009/11/22 14:53:53
@ausir

A dlaczego niby miałoby mi bardziej zależeć na wolności innych do smrodzenia mi pod nosem niż na własnej wolności od smrodu?

No i nie mam jak poflejmować, bo tak, to jest niezbyt pokojowa odpowiedź, ale za to nie bezsensowna.

Swoją drogą mało co mnie wkurwia tak, jak buce palące pod wiatą na przystankach i jeszcze oburzające się, że ktoś im śmie zwrócić uwagę

Ale przeczytaj to, co sam napisałeś, to może zrozumiesz, czemu się oburzają. W końcu czemu mieliby się nie oburzać, kiedy ktoś ich gani za korzystanie ze swojej wolności kosztem wolności innych.

@brain

Częścią natury człowieka jest to, że potrafi wynajdywać sobie różne rozrywki, więc równie dobrze można argumentować, że ograniczanie kogoś co do tego, gdzie sobie może pykać jest też "nienaturalne".

Dlaczego ktokolwiek miałby się liczyć z naturą, gdy pytaniem jest, co należy zrobić, a czego nie?
-
2009/11/22 14:56:55
@brain

Also: jak niby porównujesz co do rozmiarów krzywdy różnych ludzi?
-
2009/11/22 15:05:14
mrw:Ech ta korwinistyczna logika. Jak się pozbędziesz palaczy, to zaczną przychodzić ci, co się do tej pory odbijali od ściany dymu.

To o ile wzrosła frekwencja w pubach w Irlandii po wprowadzeniu zakazu palenia?
-
2009/11/22 15:30:10
@jash

"Ale przeczytaj to, co sam napisałeś, to może zrozumiesz, czemu się oburzają. W końcu czemu mieliby się nie oburzać, kiedy ktoś ich gani za korzystanie ze swojej wolności kosztem wolności innych. "

Ależ ja rozumiem, dlaczego się oburzają. Co nie znaczy, że mnie przez to mniej wkurwiają albo są mniejszymi bucami.
-
2009/11/22 15:32:43
@ ograniczanie kogoś co do tego, gdzie sobie może pykać jest też "nienaturalne".

nah. Oddychanie jest naturalne, oddychanie dymem nie, chyba, ze jesteś reptilianinem. Stąd jestem za strefami gdzie wolno palić, nie postulowałbym raczej stref, gdzie wolno oddychać. Jak ktoś wbija do mojego pueblo i jego pierwsza reakcja jest 'o ja pierdolę, tu się nie da oddychać' (do dymu dochodzi jeszcze jakieś stałe 25-27C, bo inaczej marznę), to moją odpowiedzią jest uprzejme spierdalaj, sam przyszedłeś w gości do reptilian, więc się dostosuj. Ale jak trafiam gdzieś, gdzie se ktoś hoduje beznikotynową atmosferę, to staram mu się jej nie zaburzać, najczęściej przestając go odwiedzać, niepalący to raczej z reguły towarzystwo, którego się nie żałuje, bo z zasady ta postawa wiąże się też z dziesiątkami innych atowarzyskich zboczeń.

@ jak niby porównujesz co do rozmiarów krzywdy różnych ludzi?

Prosto - jak mnie kto wygania z petem na mróz, pluchę, zawieruchę, to sobie wizualizuję zapalenie płuc, kilo antybiotyków, bolesny zgon, żmudną kremację, koszta wieńców, podczas gdy on w argumentach ma słabo udokumentowane brednie o secondhand smoking i marudzenie, że mu będzie ubranie śmierdziało. Jestem za tym, żeby część akcyzy przeznaczać na proszki do prania dla najuboższych, mogę nawet nosić ze sobą jednorazowe saszetki detergentów na taką okazję.
-
2009/11/22 15:40:40
@braineater

"dziesiątkami innych atowarzyskich zboczeń. "

Huh?
-
2009/11/22 15:50:51
@brain

Oddychanie jest naturalne, oddychanie dymem nie, chyba, ze jesteś reptilianinem. Stąd jestem za strefami gdzie wolno palić, nie postulowałbym raczej stref, gdzie wolno oddychać.

Ależ umieranie, nawet od nikotynowego dymu, jest całkiem naturalne. Jest co najwyżej niepożądane przez kogoś tam, ale nie dlatego, że nienaturalne.
-
2009/11/22 15:55:13
@brain

Prosto - jak mnie kto wygania z petem na mróz, pluchę, zawieruchę, to sobie wizualizuję zapalenie płuc, kilo antybiotyków, bolesny zgon, żmudną kremację, koszta wieńców, podczas gdy on w argumentach ma słabo udokumentowane brednie o secondhand smoking i marudzenie, że mu będzie ubranie śmierdziało. Jestem za tym, żeby część akcyzy przeznaczać na proszki do prania dla najuboższych, mogę nawet nosić ze sobą jednorazowe saszetki detergentów na taką okazję.

No ale jego cierpienia spowodowanego smrodem samym zmierzyć nie możesz, a może ogromnym jest. Prawda?
-
2009/11/22 15:58:12
@ Huh

może to mój pech, ale większość znanych mi niepalących szuka sobie usprawiedliwienia własnej egzystencji w uprzykrzaniu życia innym, w związku z czym często bywa zaangażowana w jakieś bronienie zwierząt, chodzenie na wiece przeciw tym czy owym, propagowanie takich czy innych idiotyzmów, ewentualnie w wersji hardkorowej ma ogólnozdrowotnego pierdolca i zanudza człowieka swoimi wymyślonymi schorzeniami, tudzież faszystowskim upodobaniem do czystości i porządku. Plus, nie mając papierosa pod ręką, najczęściej nie wiedzą kiedy się zamknąć i zająć czymś, co ukoi ich skołatane nerwy, więc ględzą bez ustanku.*

* badania przeprowadzone na bardzo nielicznej próbce, bo poza tymi, którym w podeszłym wieku lekarz kazał rzucić, to może spotkałem z 20 niepalących z przekonania, z czego stały kontakt podtrzymuję z jednym. Bo mi za to płacą.)
-
2009/11/22 16:06:28
@To o ile wzrosła frekwencja w pubach w Irlandii po wprowadzeniu zakazu palenia?

A co zrobili, żeby zachęcić nowych klientów? Like this:

In June 2008, a spokeswoman for Punch Taverns said the change had given the industry the opportunity to attract new customers and concentrate on growth areas such as food - which is more profitable than drink sales. Gerard Tempest, marketing director for Whitbread Hotels and Restaurants, said: "The ban has had no real negative effect. Our staff are happier and we are seeing many more families." Rupert Clevely of Geronimo Inns said drink sales had risen by more than 5%, with a double-digit rise in food sales.

@Zakładasz, że właściciele to idioci, którzy nie umieją liczyć.

Oczywiście, że właściciele to idioci, jeśli ich jedynym pomysłem na biznes jest sprzedaż narkotyków frajerom.

@Zresztą, to jest dokładnie ten sam problem, co z transportem przy pomocy pojazdów spalinowych. Mi on do szczęścia potrzebny nie jest, jak ktoś używa, to także mnie truje.

Lol jasne. Mieszkasz w szopie na odludziu, ubierasz się w liście i żywisz warzywami z przydomowego ogródka.

@może to mój pech, ale większość znanych mi niepalących szuka sobie usprawiedliwienia własnej egzystencji w uprzykrzaniu życia innym

Eee nocoty.
-
2009/11/22 16:08:57
"To o ile wzrosła frekwencja w pubach w Irlandii po wprowadzeniu zakazu palenia?"

Życie po raz kolejny zaskakuje drogowców swoją złożonością:

While the ban has been welcomed by tourists and health campaigners, and has led to an increase in business in many city pubs, it has caused problems for those that depend heavily on local trade.

www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/article1443931.ece

@wpis Jasia Kapeli

Tekst trzyma się kupy, ale całość została ozdobiona lolfotką z zakazem rzucania kiepów na ziemię. And thus the balance is restored.
-
2009/11/22 16:19:12
Pff, tak samo jak nieuchronne są małżeństwa homoseksualne i adopcja - tak samo nieuchronny jest totalny ban na papierochy. Będzie se można pewnie jakąś fajkę popykać w odpowiednio określonych okolicznościach przyrody, będzie se można wykurzyć e-szluga. Ale tradycyjny papieroch i związane z nim skojarzenia - idą prosto do piachu. Bo srsly, wywalenie palenia z knajpy jest od tego, żeby nie replikować memu "fajni ludzie siedzą, gadają, bawią się, śmieją, miło spędzają czas, więc chleją i palą".

Auch: nie wiem jak na prowincji, ale na mojej ulicy to coraz bardziej popularne, żeby ograniczać przestrzeń palącym. Jest sporo miejsc gdzie nie wolno (np. taka pizza hut gdzie spotyka się przecież - z racji niskie ceny - mnóstwo studentów, siedzą, żłopią browary i jakoś nikt nie marudzi, że zakaz), sporo miejsc, gdzie zaraz nie będzie wolno. Oczywiście - problem byłby dużo mniejszy, gdyby knajpy miały cywilizowaną wentylację: braineater , widziałeś kiedyś jakiegoś niepalącego, który by się uskarżał, że w Hipnozie jest zadymione?
-
2009/11/22 16:24:33
@brain

Zlałeś mnie.
-
2009/11/22 16:24:35
@ widziałeś kiedyś

nie i nie przeszkadza mi nawet powolutku wprowadzany tamże całkowity ban na palenie w trakcie koncertów, bo zawsze można sobie wyjść przed drzwi i spokojnie wypalić niczego nie tracąc. Za to z zakazem w Rondzie walczę ustawicznie, bo ich jedynym pomysłem jest wyjebać wszystkich na mróz.
-
2009/11/22 16:31:19
@eli

Pfffffffffffff nieuchronne. Toś mnie rozśmieszył.
-
2009/11/22 16:32:45
Dyny ino dyny,
tiutun robi śliny.
-
2009/11/22 16:33:47
@ Zlałeś mnie.

nie, please wait myślenie in progress...

@ cierpienia spowodowanego smrodem.

mogę, zaraz za płotem mam w chuj ruchliwą przelotówkę, paręset metrów dalej oczyszczalnię nad która unoszą się fumy mordercze nawet dla reptilian. Wiem, że od tego nie umieram, wiem, ze jak mi ciuchy przesiąkną smrodem spalin, to wystarczy je wyprać, wiem, ze nie powinienem wieszać prania w ogródku, bo trochę to bezcelowe. Tyle szkód. A szkody wynikające z wypierdolenia mnie na mróz, już wymieniłem.

@ Ależ umieranie, nawet od nikotynowego dymu, jest całkiem naturalne. Jest co najwyżej niepożądane przez kogoś tam, ale nie dlatego, że nienaturalne

Inna sprawa jak sam sobie ten dym aplikujesz z pełną świadomością konsekwencji, a inna kiedy komuś ładujesz chmurę za chmura prosto w ryj nie pytając go o zgodę. Z poprzednich flejmów w tym temacie wyszło porównanie ze sraniem i to dobre porównanie w sumie jest. To, ze nas koprofil to bawi, to jeszcze nie powód, żebyśmy srali innym na talerz.

-
2009/11/22 16:41:31
@czescjacek

To fascynujące, rozwiniesz? :D

@brain

To, ze nas koprofil to bawi, to jeszcze nie powód, żebyśmy srali innym na talerz.

Ok, ale nie ma to nic wspólnego z nienaturalnością, nie zniżajmy się do poziomu [groza w głosie mode on] Błędu Naturalistycznego (w skrócie BN)![zgroza off].

No i dalej, choćbyś nie wiem ile namnożył przeszkód związanych ze smrodem dymu, to dalej jakoś olewasz, że akurat ktoś może być na tyle pojebany, że według jego miary jednak lepiej, żeby Tobie dupę odmroziło. Bo ja się oczywiście zgadzam co do tego, że tak, fajne są wyznaczone miejsca w knajpach albo lepsza wentylacja, nie wypierdól na zewnątrz. Mnie tylko uzasadnienie tego razi.
-
2009/11/22 16:52:32
@To fascynujące, rozwiniesz? :D

Na rany Chrystusa,
Nie ćmić papirusa!

Jeżeli mnie kto nie posłucha,
To niech kurzy, lecz z cybucha
Krótkiego, tak jak Francuzi,
Ale niech swej słodkiej buzi
Nie da papirusom
Na złość Niemcom, Rusom!
-
2009/11/22 16:54:10
@jasiu
"Pfffffffffffff nieuchronne. Toś mnie rozśmieszył."

Oczywiście, będziesz się mógł przed tym uchronić przez wyprowadzkę do jakiegoś dzikiego kraju poza Europą.
-
2009/11/22 17:01:40
@eli

Twierdzę Europę swą widzisz tęczową. Pffffffffffffffffffffffffffffff. Stary, ale wiesz, że nie ma czegoś takiego jak nieuchronne, takie byty nie istnieją w przestrzeni społecznej? No, chyba, że żyjesz w Uniwersum WO. To wtedy tam Zawsze Wygra Kapitalizm Kiedyś (hyhy, teraz przyjdzie i wymieni dużo dat, i będzie pewien, że dowiódł. Zwłaszcza czegoś więcej, niż tego, że zna dużo dat).
-
2009/11/22 17:06:14
@jasiu
"Stary, ale wiesz, że nie ma czegoś takiego jak nieuchronne, takie byty nie istnieją w przestrzeni społecznej?"

Ale co też Zuzanna plecie, przecież kierunek zmian jest jasny, określony i jak coś nie jebnie (w stylu coś na tyle dużego, że nam zaora cywilizację) to się ten kierunek raczej nie zmieni. Patrz: historia ludzkości.

-
2009/11/22 17:06:17
@czescjacek

Cmok-cmok-cmok-cmok-cmok. I cmok.
-
2009/11/22 17:06:59
@jash

Dla porządku: to nie ja, to jakiś nawiedzeniec via Tuwim.
-
2009/11/22 17:07:42
@eli

Ja się oczywiście nie znam na historii tak jak niektórzy, ale mam głębokie przeświadczenie, że jakieś 400 lat temu mógłbyś powiedzieć to samo o trwaniu monarchii absolutnej.
-
2009/11/22 17:09:21
@eli

Juz pomijam fakt, że nie odwołałeś się do historii Europy, historii Zachodu, tylko jakiuejś bliżej nie zbliżonej historii ludzkości. Czyli której?
-
2009/11/22 17:09:22
@ jash-skoczowski "Bo?"

Bo bierne palenie szkodzi, a bierne niepalenie -- nie. (Uprzedzając Twoje pytanie, niebierne niepalenie też szkodzi).

@ mrw "Znam też ludzi, którzy nie chodzą do pubów z powodu dymu."

W Londynie zakaz palenia wprowadzono niedawno, frekwencja w pubach nie spadła. Może nawet wzrosła, bo niektóre osoby już nie muszą ich unikać. Słyszałam, że większość palaczy jest z takiego stanu rzeczy zadowolona, np. ubrania nie przesiąkają nikotynowym smrodem.
Jeśli chodzi o palenie we *własnym* samochodzie, to pani minister powinna trzymać obydwie łapki na kierownicy w czasie jazdy, ale ja akurat jestem kiepskim autorytetem w tych sprawach...

-
2009/11/22 17:15:12
@dodo

Ale wiesz, że jak nie mam tego co chce i przez kogoś, to zawsze ten ktoś mi szkodzi, chyba, że Ty względem mnie jesteś Wielkim Jaszczurzym Rodzicem a ja jeszcze o tym nie wiem? Stąd niebierne palenie mi nie szkodzi, jeśli godzę się ze wszystkimi jego konsekwencjami świadomie, dziękuję za uwagę, dziękuje, o kwiaty, nie trzeba było.

A jeśli tak, to wracamy do mojego bo i idziemy ścieżynką, którą z pewnymi trudnościami, ale z ausirem już wydeptaliśmy.
-
2009/11/22 17:22:07
@jasiu
"że jakieś 400 lat temu mógłbyś powiedzieć to samo o trwaniu monarchii absolutnej."

Ale monarchia absolutna to nie byli postępowcy.

"tylko jakiuejś bliżej nie zbliżonej historii ludzkości."

E, no przecież: historia ludzkości=historia Europy.
-
2009/11/22 17:22:35
@braineater
"Bo - jakkolwiek idiotycznie by to nie brzmiało - jest 'naturalna' (naturalna) naturalna. Człowiek nie urodził się z petem w ustach (sprawdzić czy nie ja) i raczej nie jest stworzony do tego, żeby przebywać w środowisku z dużą zawartością nikotyny i 3k innych substancji unoszących się w powietrzu,[...]"
"nah. Oddychanie jest naturalne, oddychanie dymem nie, chyba, ze jesteś reptilianinem. Stąd jestem za strefami gdzie wolno palić, nie postulowałbym raczej stref, gdzie wolno oddychać."

Ilu urodziło za kierownicą? Pisząc na klawiaturze? Używając telefonu komórkowego? Wszystko to są - patrząc bardziej globalnie - bardzo niezdrowe rzeczy. I nie chodzi mi o same spaliny (utrzymanie), ale o produkcję, dystrybucję itd. To co, wracamy na drzewa w imię natury?

@mrwisniewski
"Oczywiście, że właściciele to idioci, jeśli ich jedynym pomysłem na biznes jest sprzedaż narkotyków frajerom."

Nie sprzedaż (przychody ze sprzedaży tytoniu to jakiś dramatyczny margines w pubach), tylko pozwolenie na używanie legalnych środków (przez osoby dorosłe). BTW w takich pubach i kawiarniach to same narkotyki. Alkohol, nikotyna, kofeina...

"Lol jasne. Mieszkasz w szopie na odludziu, ubierasz się w liście i żywisz warzywami z przydomowego ogródka."

Uważam, że koleś palący fajki w pubie truje mnie mniej, niż sąsiad z samochodem. A przecież ja ani fajek jednego, ani samochodu drugiego nie potrzebuję. Jeśli chodzi o transport, to komunikacja zbiorowa jest lepsza (zdrowsza). Zakaz palenia i 2 osoby plus kierowca w aucie, wtedy zgoda. Inaczej nie widzę sensu ograniczania wolności ludziom. Wolałbym oznaczenia knajp na zasadzie trzech stref wolna od dymu/wydzielone pomieszczenia/dla palących.
-
2009/11/22 17:26:47
Ahem. Papierosy.

"Inna sprawa jak sam sobie ten dym aplikujesz z pełną świadomością konsekwencji, a inna kiedy komuś ładujesz chmurę za chmura prosto w ryj nie pytając go o zgodę."

This.

Nie znoszę tego smrodu, śmierdzi oblesnie (z wyjątkiem markowego tytoniu u niektórych palących fajkę), wsiąka w ciuchy (których bym prać nie musiał, gdyby nie to że prześmiardły po wizycie w knajpie), podrażnia mi oczy, nos i gardło, dodatkowo jest szkodliwe dla zdrowia.

Nie zgadzam się z brejnem, że szkodliwe, a w zasadzie mordercze, skutki palenia są "słabo udokumentowane", bo nie są. Prowadzono nad tym wiele badań i jest wyraźnie widoczne, że rak płuc lub/i krtani nie biorą się znikąd.

Do tego znam palaczy i palaczki, ktorych normalnie trzepie jak nie mogą sobie zapalić, jak narkomani, srsly. Anecdotal evidence: laseczka u mnie na studiach nazywająca (nie w twarz, of kors) wykładowcę "skurwysynem", bo zrobił blok zajęć bez przerwy i przez dwie godziny nie mogła bidulka zajarać.

That said, jeśli ktoś się mnie zapyta czy może zapalić (przy obiedzie w knajpie czy coś), to w 99.9% przypadków na to pozwolę. Jak przychodzi do mnie ktoś, kto pali, to niech sobie zapali, tylko w kuchni przy oknie, a nie na kanapie gdzie smród mi pozostanie i będę go czuł.

Kiedyś na prośbę o niepalenie (jechałem wtedy na jakiś lekach i dym podrażniał mi drogi oddechowe sto razy bardziej), dziewczyna siedząca naprzeciwko powiedziała że ma to w dupie i dmuchnęła mi obłoczkiem dymu w twarz. Jeden z bardzo nielicznych przypadków, kiedy o mało nie wyjebałem z liścia kobiecie.
-
2009/11/22 17:27:25
@ jash-skoczowski "Ale wiesz, że jak nie mam tego co chce i przez kogoś, to zawsze ten ktoś mi szkodzi, chyba, że Ty względem mnie jesteś Wielkim Jaszczurzym Rodzicem a ja jeszcze o tym nie wiem? Stąd niebierne palenie mi nie szkodzi, jeśli godzę się ze wszystkimi jego konsekwencjami świadomie, dziękuję za uwagę, dziękuje, o kwiaty, nie trzeba było. "

To, co Tobie szkodzi, to ja mam gdzieś. Powiedzmy, że jak bym dbała o to nieco bardziej, to byłabym za.
Bierne palenie szkodzi mi i dlatego jestem za tym zakazem. Tylko skrajny egocentryk mógl moją wypowiedź zrozumiec inaczej...

-
2009/11/22 17:28:19
@eli

Ale monarchia absolutna to nie byli postępowcy.

Ależ jakże się mylisz, to była instytucja w pewnym momencie całkiem wbrew tradycji. Jak prawie każda instytucja. Pierwsze Prawo Skoczowskiego: Tylko WO nie wierzy w chimeryczne zmiany w kształcie instytucji w ludzkich społecznościach, a inni udają, bo tylko WO był wychowywany na pustyni i musiał walczyć ze szakalami jeden na dziesięciu. Inaczej: srsly, proszę. "Postęp" to jest mniej niż nic nie znaczący dźwięk. On zwyczajnie brzmi brzydko w dodatku. Wsłuchaj się.
-
2009/11/22 17:28:31
@brain
"bolesny zgon, żmudną kremację, koszta wieńców"
BTW, gdzie w okolicach Kato można spalić ciało?
@rozie
Kofeina to narkotyk? I co jeszcze, brokuły?
-
2009/11/22 17:30:31
@dodo

To, co Tobie szkodzi, to ja mam gdzieś. Powiedzmy, że jak bym dbała o to nieco bardziej, to byłabym za.
Bierne palenie szkodzi mi i dlatego jestem za tym zakazem. Tylko skrajny egocentryk mógl moją wypowiedź zrozumiec inaczej...


No widzisz, a ja właśnie piłem do skrajnie egocentrycznej postawy ausira (przeciwko której nic nie mam, raczej powątpiewam w cokolwiek innego, niż skrajny egocentryzm u kogokolwiek), zadając mu pytanie.
-
2009/11/22 17:31:05
@urban

Kofeina to narkotyk?

I to psychoaktywny.
-
2009/11/22 17:35:06
@jasiu
"Ależ jakże się mylisz, to była instytucja w pewnym momencie całkiem wbrew tradycji."

Och, bo ty widzisz tradycję jako coś, co jest tradycyjnie tradycyjne, a nie arbitralnie i od czapy przyznane przez grupkę jakichś postępowców, którzy dla umocnienia pozycji zmianę otoczyli w panierce czegoś, co jest z dziada pradziada.
-
2009/11/22 17:40:26
@I to psychoaktywny
Bo zazwyczaj dragi działają Ci na stopę? Kofeina jest środkiem psychoaktywnym, ale NIE jest narkotykiem. Dlatego nie mam problemu z tym, że lubię.
-
2009/11/22 17:48:17
@urban

Bo zazwyczaj dragi działają Ci na stopę? Kofeina jest środkiem psychoaktywnym, ale NIE jest narkotykiem. Dlatego nie mam problemu z tym, że lubię.

No i chyba dlatego tylko nie jest, bo lubisz, bo jak najbardziej można też: nabrać nałogu oprócz tego.

Albo zaproponuj jakąś charakterystykę narkotyku, bo chyba to jednak się bez tego nie da.

@eli

Och, bo ty widzisz tradycję jako coś, co jest tradycyjnie tradycyjne, a nie arbitralnie i od czapy przyznane przez grupkę jakichś postępowców, którzy dla umocnienia pozycji zmianę otoczyli w panierce czegoś, co jest z dziada pradziada.

Nie, ja po prostu za tradycje uznaję to, co można było wcześniej w Cywilizacji wynaleźć. Tak relatywnie. Więc despotyzm, a potem monarchizm, a potem absolutyzm, a potem demokracja. Albo republika. I tylko wylot w kosmos jest zawsze postępowy. O. Czy jakoś tak, nie pamiętam, dawno grałem.
-
2009/11/22 17:54:35
@ jash-skoczowski "No widzisz, a ja właśnie piłem do skrajnie egocentrycznej postawy ausira (przeciwko której nic nie mam, raczej powątpiewam w cokolwiek innego, niż skrajny egocentryzm u kogokolwiek), zadając mu pytanie."

W społeczeństwie nikt nie ma wolności absolutnej. Twoja egocentryczna postawa ma szkodliwe dla innych konsekwencje, których postawa Ausira nie ma, więc Ty przegrywasz.

"niebierne palenie mi nie szkodzi, jeśli godzę się ze wszystkimi jego konsekwencjami świadomie"

Ta świadoma i konsekwentna postawa palaczy, jaką deklarujesz, kończy sie tym, że pod koniec życia doją z podatków na szpitalne łóżka i Avostin. Gdyby nie to i gdyby Twój dym jakimś cudem omijał płuca moje i Ausira, to byłabym nawet za zniesieniem akcyzy, bo wzrosłoby prawdopodobieństwo, że się nie rozmnożysz. Jednak prawo Ficka działa przeciwko mojej wizji idealnego świata.

-
2009/11/22 18:04:58
@jasiu
"I tylko wylot w kosmos jest zawsze postępowy."

Kennedy. Postępowy niebaudzo już od jakichś 40 lat.
-
2009/11/22 18:06:01
@dodo

Ależ oczywiście ani moja postawa, ani ausira nie jest sama w sobie szkodliwa. Natomiast oczywiście prawo które ausir chyba popiera jest szkodliwe dla palaczy, którzy jak najbardziej chcą palić, świadomi tego, czego chcę albo sobie jednak musimy wyjść z piaskownicy, do której się wpieprzyłaś i mówisz, że piasek jest za szary i duże kamienie. Don't fight logic or it will fight back. To, że "nie ma wolności absolutnej" nie wiele tu zmienia. Nie dyskutowałem z nim na temat tego, czy można być absolutnie wolnym, tylko - czy jego motywacja jest czymś więcej, niż wyrazem egocentryzmu. Zdecydowanie nie jest.

Ta świadoma i konsekwentna postawa palaczy, jaką deklarujesz, kończy sie tym, że pod koniec życia doją z podatków na szpitalne łóżka i Avostin.

Super, to teraz jeszcze pojmij, że to nie jest postawa, jaką deklaruję, szczerze mi zwisa, czy sobie nie zapalę w knajpie, choć brain oczywiście ma racje, że można to zrobić tak, żeby i wilk, i owca, i wszyscy w radosnym uścisku.I dodaj do tego jeszcze, że oczywiście z punktu widzenia egocentryka nie ma żadnego znaczenia, że ktoś na niego tyra, jeśli nie ma znaczenia
-
2009/11/22 18:08:22
@eli

Kennedy. Postępowy niebaudzo już od jakichś 40 lat.

Na Alfa Centauri też - en.wikipedia.org/wiki/Civilisation_(computer_game) ?
-
2009/11/22 18:10:31
@braineater
"25-27C, bo inaczej marznę"

Zapewne wiesz, że to z powodu palenia papierów tak marzniesz?
-
2009/11/22 18:12:25
@jasiu
"Na Alfa Centauri też"

Nie wiem od kiedy Kennedy nie jest postępowy na Alpha Centauri.
-
2009/11/22 18:15:11
@maciek_r10
"Zapewne wiesz, że to z powodu palenia papierów tak marzniesz?"

Gównoprawda.
-
2009/11/22 18:19:17
@eli.wurman
"Gównoprawda."

Anogówno.
-
2009/11/22 18:23:06
@myself(I can't belive this shit)

papierów=papierosów
-
2009/11/22 18:29:34
@jash

"Natomiast oczywiście prawo które ausir chyba popiera jest szkodliwe dla palaczy"

Chyba Ci papierosy wyjadły rozum! Jest zupełnie na odwrót: utrudniając konsumpcję trucizny, to prawo jest dobre dla palaczy.

"Don't fight logic or it will fight back."

Don't spew bullshit or it will come back and eat you alive.

"Super, to teraz jeszcze pojmij, że to nie jest postawa, jaką deklaruję"

Jasne, a jak będziesz miał 70 lat, raka płuc z przerzutami, i NFZ będzie miał wydać 100,000 PLN na Twoje leczenie, to powiesz "dziękuję uprzejmie, wybrałem 50 lat temu palenie, więc teraz mi się nie należy leczenie"? Bujać to my, ale nie nas.

"brain oczywiście ma racje, że można to zrobić tak, żeby i wilk, i owca, i wszyscy w radosnym uścisku"

Braineater, jak zwykle we flejmach o paleniu w knajpach, zmyśla. Nie widziałem jeszcze państwa, w którym nie byłoby problemu smrodu papierosów w knajpach i nie byłoby to rozwiązane inaczej, niż zakazem palenia.

-
2009/11/22 18:42:58
@ jash-skoczowski "Ależ oczywiście ani moja postawa, ani ausira nie jest sama w sobie szkodliwa."

Źle przeczytałeś. Napisałam, że Twoja postawa jest jak najbardziej szkodliwa dla innych. Np dla mnie, niepalącej i niezainteresowanej zachorowaniem na raka płuc.

"Natomiast oczywiście prawo które ausir chyba popiera jest szkodliwe dla palaczy, którzy jak najbardziej chcą palić, świadomi tego, czego chcę albo sobie jednak musimy wyjść z piaskownicy, do której się wpieprzyłaś i mówisz, że piasek jest za szary i duże kamienie."

Jak wydłubiesz piasek z oczu, to zobaczysz, że Twoja postawa jest zbyt odległa od powszechnie przyjętych norm, i dlatego z piaskownicy wylatujesz Ty. Razem z kanibalami, ekshibicjonistami i innymi, którym wolna wola zabrania się leczyć.

"Don't fight logic or it will fight back."

Do stosowania logiki potrzeba jeszcze odrobiny rozumu.

"Super, to teraz jeszcze pojmij, że to nie jest postawa, jaką deklaruję, szczerze mi zwisa, czy sobie nie zapalę w knajpie, choć brain oczywiście ma racje, że można to zrobić tak, żeby i wilk, i owca, i wszyscy w radosnym uścisku."

Z tego co wiem, nie udawało się tego bez szkody dla niepalących rozwiazać i dlatego większość państw wprowadziła ten zakaz.

"I dodaj do tego jeszcze, że oczywiście z punktu widzenia egocentryka nie ma żadnego znaczenia, że ktoś na niego tyra, jeśli nie ma znaczenia"

Oczywiście.

-
2009/11/22 19:06:31
@Wabbit

Chyba Ci papierosy wyjadły rozum! Jest zupełnie na odwrót: utrudniając konsumpcję trucizny, to prawo jest dobre dla palaczy.

O, do Jaszczurzej Mamy dokoptował Jaszczurzy Tata. Nie Tatusiu. Już jestem dorosły i dysponuje autonomią moralną, stąd twoje to "złe dla Ciebie" jest tyle warte, co moje "mu".

Braineater, jak zwykle we flejmach o paleniu w knajpach, zmyśla. Nie widziałem jeszcze państwa, w którym nie byłoby problemu smrodu papierosów w knajpach i nie byłoby to rozwiązane inaczej, niż zakazem palenia.

Ale cóż ja poradzę na to, że masz zaburzenia percepcji.

Jak wydłubiesz piasek z oczu, to zobaczysz, że Twoja postawa jest zbyt odległa od powszechnie przyjętych norm, i dlatego z piaskownicy wylatujesz Ty.

Ale wiesz, że żeby zrozumieć metaforę, trzeba się postarać i trzymać kontekstu? Bo jak może nie zauważyłaś, z ausirem nie rozmawialiśmy tylko o "ogólnie przyjętych normach" ale też tego, jaką on może mieć motywację do tego, by dbać o czyjąś wolność. I doszliśmy zgodnie do wniosku, że jedyną motywacją jest dobra wola, stąd:

Do stosowania logiki potrzeba jeszcze odrobiny rozumu.

Hyhyhy.

Jasne, a jak będziesz miał 70 lat, raka płuc z przerzutami, i NFZ będzie miał wydać 100,000 PLN na Twoje leczenie, to powiesz "dziękuję uprzejmie, wybrałem 50 lat temu palenie, więc teraz mi się nie należy leczenie"? Bujać to my, ale nie nas.

I oczywiście to nie jest problem ogólny dóbr publicznych, tylko problem generowany tylko w przypadku palaczy przez palaczy. Also: oprócz moralistycznego pierdupania możesz mi zarzucić to samo, co osobie, która na raka zachoruje bez swojej "winy". Albo pije. Albo ćpa. Albo dużo soli. Albo nie ćwiczy.

A mnie twój osobisty gust dotyczący czyjejkolwiek motywacji mało interesuje. Tak czy inaczej medycyna będzie obciążała ludzi którzy nie będą się leczyć, o ile będzie publiczna, a granice, do których ktoś będzie mógł z niej korzystać - arbitralne. Albo masz pod ręką jakiś czynny słusznościometr?
-
2009/11/22 19:09:24
@ dodo & Rabbit

Żeście mi się zlali w jedno, sorry.
-
2009/11/22 19:34:03
@ jash "Bo jak może nie zauważyłaś, z ausirem nie rozmawialiśmy tylko o "ogólnie przyjętych normach" ale też tego, jaką on może mieć motywację do tego, by dbać o czyjąś wolność."

Nie zauważyłam. Odpisywałam na co innego.

Udało Ci się dzisiaj zrobić dobry uczynek -- dzięki Tobie już nigdy nie zapalę papierosa. Zrób jeszcze drugi i nie miej dzieci.

-
2009/11/22 19:34:09
@barts

"That said, jeśli ktoś się mnie zapyta czy może zapalić (przy obiedzie w knajpie czy coś), to w 99.9% przypadków na to pozwolę. Jak przychodzi do mnie ktoś, kto pali, to niech sobie zapali, tylko w kuchni przy oknie, a nie na kanapie gdzie smród mi pozostanie i będę go czuł."

A jak ktoś mnie zapyta, to w 99,9% przypadków na to nie pozwolę. Szczególnie, jeśli pyta, czy będzie przeszkadzać, jeśli zapali, to przecież nie będę kłamać, że nie przeszkadza. A już na pewno nie u mnie w domu. Sam żyję z palaczką, ale szanuje mnie na tyle, że przy mnie nie pali.
-
2009/11/22 19:42:58
@jash

Nie Tatusiu. Już jestem dorosły i dysponuje autonomią moralną,

Nie oceniam Twoich wyborów moralnych, nie interesuje mnie co uważasz za dobre a co za złe -- tylko się cieszę, że dzięki tym przepisom mniej ludzi będzie chorować.

stąd twoje to "złe dla Ciebie" jest tyle warte, co moje "mu".

Masz rację, po mojej stronie są badania naukowe dowodzące szkodliwości palenia, przeciw którym możesz sobie najwyżej pomuczeć.

Ale cóż ja poradzę na to, że masz zaburzenia percepcji.

Ale cóż ja poradzę na to, że masz wyparcie.

I oczywiście to nie jest problem ogólny dóbr publicznych, tylko problem generowany tylko w przypadku palaczy przez palaczy.

Nie tylko, ale co z tego? Każdy ogólny problem rozwiązuje się w N konkretnych przypadkach.

Also: oprócz moralistycznego pierdupania możesz mi zarzucić to samo, co osobie, która na raka zachoruje bez swojej "winy".

Bzdura.

Albo pije. Albo ćpa.

Gdyby ta osoba broniła swojego prawa do picia i ćpania bez żadnych ograniczeń, jednocześnie wiedząc, że społeczeństwo będzie ją leczyć ze skutków jej szaleństw, byłaby tak samo śmieszna, jak Ty.

Albo dużo soli. Albo nie ćwiczy.

Odlatujesz. Może, żeby odzyskać kontakt z rzeczywistością, poczytaj sobie o szkodliwości palenia?

A mnie twój osobisty gust dotyczący czyjejkolwiek motywacji mało interesuje.

Cała nasza dyskusja to konflikt osobistych gustów. Ja i Dodo mamy taki, że palenie jest szkodliwe i powinno być w miarę możliwości ograniczane do minimum przez państwo. Gadki o "autonomii moralnej" możesz sobie wsadzić tam gdzie trzymasz swoje papierosy, bo mnie nie one w tym kontekście nie interesują. Przyjmijmy, że jestem za brutalnym łamaniem Twojej autonomii szkodzenia sobie i innym przez palenie papierosów w miejscach publicznych. Wolność jednostki jest przereklamowana.

Also: ciesz się, że możesz jeszcze w ogóle kupić papierosy. Jak dobrze pójdzie, kiedyś ich wyrób i sprzedaż będzie w ogóle zakazana.
-
2009/11/22 19:43:02
@dodo

Udało Ci się dzisiaj zrobić dobry uczynek -- dzięki Tobie już nigdy nie zapalę papierosa. Zrób jeszcze drugi i nie miej dzieci.

No ale przecież nie zamierzam.

Nie zauważyłam. Odpisywałam na co innego.

No i ok, zresztą, ja jebnąłem większego babola i jakoś dziwnym trafem w rozmowie z Tobą.
-
2009/11/22 19:44:51
@ jash-skoczowski "Żeście mi się zlali w jedno, sorry."

A imię nasze Legion.

-
2009/11/22 20:00:03
@Rabbit

Nie oceniam Twoich wyborów moralnych, nie interesuje mnie co uważasz za dobre a co za złe -- tylko się cieszę, że dzięki tym przepisom mniej ludzi będzie chorować.

Jeśli tak to dlaczego napisałeś to?

Masz rację, po mojej stronie są badania naukowe dowodzące szkodliwości palenia, przeciw którym możesz sobie najwyżej pomuczeć.

Bo ja nie pisałem o tym, że papierosy nie powodują raka. Ja Tylko stwierdziłem, że palenie papierosów nie jest dla mnie złe. Bo nie jest, a przynajmniej - dużo trudniej stwierdzić, że jest, niż stwierdzić, że powoduje raka. Stąd polityki nie da się uprawiać tak jak nauki.

Nie tylko, ale co z tego? Każdy ogólny problem rozwiązuje się w N konkretnych przypadkach.

I odczuwasz to nieuzasadnione przekonanie, że rozwiązaniem jest olanie problemu w tym jednym konkretnym przypadku?

Cała nasza dyskusja to konflikt osobistych gustów.

No i co Ty nie powiesz, serio? Ale wiesz, skoro tak, to zdajesz sobie, że o ile racjonalność jest instrumentalna (służyć może co najwyżej realizacji arbitralnych gustów), a nie ma zbytnio argumentów przeciwko takiemu twierdzeniu, to nie bardzo rozumiem co i komu chciałeś udowodnić.

Odlatujesz. Może, żeby odzyskać kontakt z rzeczywistością, poczytaj sobie o szkodliwości palenia?

Nie. Tobie tylko się wydaje, że politykę można zredukować do medycyny. Nie da się. Nawet medycyny się do medycyny nie da w sposób zadowalający w pewnych kontekstach.

Also: ciesz się, że możesz jeszcze w ogóle kupić papierosy. Jak dobrze pójdzie, kiedyś ich wyrób i sprzedaż będzie w ogóle zakazana.

Szczerze się cieszę i naprawdę nie ma to nic do rzeczy.

Bzdura.

No bo przecież leczenie kogoś chorego nie ze swojej winy kosztuje inaczej, bo już niekoniecznie - mniej lub więcej.

Wolność jednostki jest przereklamowana.

Bądź więc łaskawy nawet w najmniejszym stopniu się na nią nie powoływać i wytłumacz mi, dlaczego miałby dbać np. o społeczeństwo, jeśli interes jego nie jest redukowalny do zgodnego interesu jednostek. A przynajmniej, dlaczego jego interes miałby przeważać, byc słuszniejszy, tego onego społeczeństwa.

Bo, żebyś nie miał kłopotów - np. jestem w jakimś tam stopniu akceptować preferencję choćby mrw. Bardzo pewnie dalekim. Ale nie bardzo rozumiem, o co chodzi popierdywaczom-moralistom, kiedy koniecznie chcą mi udowodnić, że po paru tysiącach lat to akurat im się udało rozwiązać problemy poznawcze związane z etyką.
-
2009/11/22 20:00:33
@urbane.abuse
"Bo zazwyczaj dragi działają Ci na stopę? Kofeina jest środkiem psychoaktywnym, ale NIE jest narkotykiem. Dlatego nie mam problemu z tym, że lubię."

Byłbym złośliwy, to bym napisał, że większość uzależnionych od różnych substancji "nie ma problemu z tym, że lubi", ale nie o to chodzi. Kofeina jak najbardziej jest narkotykiem (substancja psychoaktywna powodująca przyjemność) i uzależnia (pewnie jakoś stosunkowo słabo). Dla jasności: piję kawę, nawet sporo (zwykle kilka dziennie), nie jestem uzależniony, mogę nie pić, ale jak jest pod ręką, to wypiję. To, że większość spożywających się nie uzależnia (podobnie jak od alkoholu), to nie znaczy, że to nie narkotyk.
-
2009/11/22 20:27:05
@jash

Bo ja nie pisałem o tym, że papierosy nie powodują raka.

Umiesz już napisać "2+2", ale masz problem z "=4".

Bo nie jest, a przynajmniej - dużo trudniej stwierdzić, że jest

Wystarczy nie być nałogowym palaczem.

I odczuwasz to nieuzasadnione przekonanie, że rozwiązaniem jest olanie problemu w tym jednym konkretnym przypadku?

Przecież go nie olewam. Ty go chcesz olać.

No i co Ty nie powiesz, serio?

Przed chwilą zachowywałeś się tak, jakbyś tego nie rozumiał.

Ale wiesz, skoro tak, to zdajesz sobie, że o ile racjonalność jest instrumentalna (służyć może co najwyżej realizacji arbitralnych gustów), a nie ma zbytnio argumentów przeciwko takiemu twierdzeniu, to nie bardzo rozumiem co i komu chciałeś udowodnić.

Tobie się nie da niczego udowodnić, bo stoisz po tej stronie po której stoją dealerzy tytoniu i restauracyjni śmierdziele. Tobie można co najwyżej powiedzieć "proszę pana, w lokalu nie wolno palić, zapraszamy na wybieg dla palaczy" albo wsadzić w taką fajną szklaną komorę na lotnisku.

Tobie tylko się wydaje, że politykę można zredukować do medycyny.

Politykę zdrowotną należy opierać na medycynie. A nie na zabezpieczaniu interesów koncernów tytoniowych.

No bo przecież leczenie kogoś chorego nie ze swojej winy kosztuje inaczej, bo już niekoniecznie - mniej lub więcej.

P-r-o-f-i-l-a-k-t-y-k-a.

Bądź więc łaskawy nawet w najmniejszym stopniu się na nią nie powoływać

Bądź łaskawy:
a) nie mówić mi co mam robić a czego nie
b) zauważyć, że napisałem "przereklamowana" a nie "bezwartościowa"

dlaczego miałby dbać np. o społeczeństwo, jeśli interes jego nie jest redukowalny do zgodnego interesu jednostek

Bo cywilizacja to fajna rzecz.

Ale nie bardzo rozumiem, o co chodzi popierdywaczom-moralistom, kiedy koniecznie chcą mi udowodnić, że po paru tysiącach lat to akurat im się udało rozwiązać problemy poznawcze związane z etyką.

Jeszcze raz powtarzam, że nie interesują mnie Twoje problemy moralne. Mam wrażenie, że jesteś przykładem zgubnego wpływu erudycji na zdolność myślenia. Więcej zdrowego rozsądku, mniej Hayeka i Friedmana!
-
2009/11/22 20:50:55
@Rabbit

Wystarczy nie być nałogowym palaczem.[\i]

Oświeć mnie, bo ostatnimi czasy nie słyszałem niczego takiego: ktoś wynalazł takie urządzenie, które stwierdza, co jest dobre i złe, czy przypadkiem badanie nie odbywa się poprzez wsadzenie gdzie, i czy boli?

Przecież go nie olewam. Ty go chcesz olać.

No bo przecież problem rozwiązany jest wtedy, kiedy Tobie nie przeszkadza, a nie wtedy kiedy nie przeszkadza innym. Stąd przymus zastosowany wobec Ciebie może być problematyczny, wobec innych zbawienny. Kovacks.

Tobie się nie da niczego udowodnić, bo stoisz po tej stronie po której stoją dealerzy tytoniu i restauracyjni śmierdziele. Tobie można co najwyżej powiedzieć "proszę pana, w lokalu nie wolno palić, zapraszamy na wybieg dla palaczy" albo wsadzić w taką fajną szklaną komorę na lotnisku.

Nie, mnie się nie da udowodnić, bo nie należę do tej grupy ludzi, którym się zdaje, że istnieje niekontrowersyjna procedura dowodowa dowodząca słuszności jakiś twierdzeń lub prawdziwości twierdzeń normatywnych. Stąd rozumiem, dlaczego zarówno wyrżnięcie iluśtam ludzi, żeby ocalić resztę przed ryzykiem jak i narażenie ludzkości na ryzyko wymarcia, by ocalić iluśtam jest wątpliwe.

Politykę zdrowotną należy opierać na medycynie. A nie na zabezpieczaniu interesów koncernów tytoniowych.

A konkretnie która gałąź medycyny zajmuje się podejmowanie decyzji dotykających nie tylko decydującego, ale także innych? I czy przypadkiem nie jest to dział jednak etyki, wiesz, takiego obszaru, który jest na empirię odporny?

P-r-o-f-i-l-a-k-t-y-k-a.

Ah-a, czyli? Nie można stosować przymusowej profilaktyki np. wobec osób, które na ten przykład miałyby predyspozycje genetyczne do zapodania na jakieś choroby? Np. czemu nie zabijać niemowląt obarczonych obciążeniami genetycznymi, o ile ich choroby mogą generować koszty?

Bądź łaskawy:
a) nie mówić mi co mam robić a czego nie


O ile będziesz dalej wykazywał się kompletnym brakiem zrozumienia dla tego, że: jest coś takiego jak porządek normatywny (by może tylko jest to porządek języka, ale niekoniecznu) i, że jest on bardzo różny od porządku opisowego, niestety nie. Po prostu są pewne granice dobrego smaku i ich przekroczenie mnie budzi.

b) zauważyć, że napisałem "przereklamowana" a nie "bezwartościowa"

To teraz weź ołówek i linijkę i zakreśl granicę, do której ta autonomia jest, a po której już nie jest. Wartościowa. A ja się pośmieję.

Bo cywilizacja to fajna rzecz.

I oczywiście Ty wiesz, który zestaw ograniczeń wolności jest korzystny dla rozwoju tego modelu który jest korzystny. Korzystny oczywiście według Ciebie. I to ja jestem nienormalny i chory, i w'ogle, bo wymgam od Ciebie, żebyś podał jakieś intersubiektywne akceptowalne (i to nie na zasadzie konwencji) kryteria słuszności, zanim zaczniesz określać, co jest słuszne.

Jeszcze raz powtarzam, że nie interesują mnie Twoje problemy moralne. Mam wrażenie, że jesteś przykładem zgubnego wpływu erudycji na zdolność myślenia.


Jak wszyscy powszechnie wiemy, wiedza jest szkodliwa, zwłaszcza dla oczu. I jeśli nie interesują Cię problemy moralne, to czemu od kąska czasu udowadniasz mi, że pojąłeś, co jest słuszne i chcesz mnie przekonać, że tak właśnie się stało?
-
2009/11/22 20:58:46
@Rabbit

mniej Hayeka i Friedmana!

Twoja stara mniej Hayeka i Friedmana. Nawet nie tknąłem kijem jednego, ani drugiego. Nie wiem, jeśli rzeczywiście odnosisz się ze znawstwem do jakiegoś wątku w twórczości ww, w ogóle do czego w ogóle mógłbym nawet nawiązywać. Z tego co wiem, to po prostu dwóch ekonomistów, a ja tylko badam, czy pojmujesz, że nie bardzo da się przeskoczyć ze zadania x jest takie - a - takie do zdania x powinno być takie - a - takie, więc mniej więcej. No i do faktu, że dobra publiczne to takie, z których korzystać mogą Ci, co nie płacili. I stąd niestety nie da się wywnioskować, które to powinny być te dobra, które powinny być publiczne.
-
2009/11/22 21:03:24
aaaaaaaaaaa...

Z tego co wiem, to po prostu dwóch ekonomistów, a ja tylko badam, czy pojmujesz, że nie bardzo da się przeskoczyć ze zadania x jest takie - a - takie do zdania x powinno być takie - a - takie, więc mniej więcej.

Co grube ma nie być, a jest. O, widzisz, nie ma być, a jest.
-
2009/11/22 21:17:23
@ jash-s

Zdradzisz mi, co jeszcze oprócz papierosów byś dopuścił do powszechnego użytku?

-
2009/11/22 21:33:01
@ dalej jakoś olewasz, że akurat ktoś może być na tyle pojebany, że według jego miary jednak lepiej, żeby Tobie dupę odmroziło

Uwierz, jeśli ktoś jest na tyle pojebany, ze przeszkadza mu pet wypalony w odległości np 5 metrów od niego, to ja z automatu podejrzewam, ze jest pojebany do tego stopnia, że matkaboska&ufo dyktują mu zestaw zachowań, więc się i tak wycofuję gdzieś gdzie bezpiecznie.

@ Ilu urodziło za kierownicą? (...) Używając telefonu komórkowego?

Stary - nie jeżdżę, bo samochody mnie przerażają, nie używam telefonu, bo mnie wkurwia jak nic innego na świecie. Ale to jeszcze nie powód, zebym miał komuś bronić korzystania z tych wynalazków, biorąc pod uwage prosty fakt, ze mi nie szkodza. Oczywiście zjebię buca na koncercie, który będzie napierdalał przez telefon, ale przecież mu go nie wyrwę i nie podeptam, nie zrobię mu krzywdy, tylko delikatnie zwrócę uwagę. I naprawdę nie oburza mnie to, gdy ktoś podbija do mnie, jak palę w jakimś neutralnym światopogladowo miejscu, typu koncert w plenerze (sorry, że tylko o koncertach, ale ja właściwie nie mam inynch powodów do wychodzenia z domu) i poprosi o zgaszenie peta, albo przejście gdzieś dalej. Kajn problem, rozumiem, ze dym może przeszkadzać, bo nie jest naturalna substancją do oddychania. We wógle nie widze tu pola do konfliktu.

@ Nie zgadzam się z brejnem, że szkodliwe, a w zasadzie mordercze, skutki palenia są "słabo udokumentowane", bo nie są.

Ja o biernym, a tu juz niestety odsiew propagandy pierdolców od sprawdzalnych badań jest cholernie trudny, bo masz wszystko - od raportu WHO, który potwierdza minimalne korelacje biernego palenia z ubytkami na zdrowiu i z którego płynie wniosek shit happens, równie dobrze mogłeś oberwać meteorem, po hurrapaniczne badania oskarżające bierne palenie o wzrost populacji wodogłowców. Że wpierdalanie sobie w płuca bezpośrednio całego tego syfu jest maks szkodliwe to mi nie musisz przypominać, wystarczy mi przebitka z wywiadu z Jerofiejewem, który wsadza sobie peta w dziurę w krtani.

@ jak narkomani, srsly

Wrzuć sobie scenę z Wojny Polsko Ruskiej z Sonią Bohosiewicz szukająca spida i masz mniej więcej spida na chacie silnego i masz mniej więcej obraz moich porannych zachowań jeśli niedajbuk zaraz obok łóżka nie leżą fajki. @ przez dwie godziny nie mogła

rekord niepalenia to pisemna matura, wyszedłem dopiero po 3ch godzinach i nigdy więcej.

@ w Kato można spalić ciało

Ruda Śląska. Zajebista miejscówka, a samo spalanie wygląda jak coś, co Kubrick robił po godzinach rzeźbiąc odyseje kosmiczną.

@ Twoja egocentryczna postawa ma szkodliwe dla innych konsekwencje, których postawa Ausira nie ma, więc Ty przegrywasz. This. Bez sensu się wpuściłem w te naturalne/nienaturalne, a chodzi właśnie o to.

@ wiesz, że to z powodu palenia papierów tak marzniesz?

Byłoby to dla mnie ogromnym pocieszeniem, aczkolwiek podejrzewam, że ze wszystkich cenionych przeze mnie kiedyś i dziś używek, papierosy maja na to najmniejszy wpływ.

@ Braineater, jak zwykle we flejmach o paleniu w knajpach, zmyśla

Pokaż mi zakrwawiona króliczą łapką w którym miejscu? Tam, gdzie piszę, że spokojnie dam się zamknąć w klimatyzowanej klatce, czy tam gdzie piszę, że jak wypierdalają mnie na mróz, to olewam, przestaję przychodzić?

@ Tempo wpisania komentarza wskazuje, że być może jesteś automatem spamującym. Poczekaj chwilę i spróbuj wysłać ponownie.
(sam jesteś kurwo automatem spamującym)
-
2009/11/22 21:35:00
@dodo

Lasery, phasery i Bojowe Króliki. Zwłaszcza Bojowe Króliki. Przecież ja nie pisze o tym, co chcę, żeby było dopuszczone i gdzie. Tylko, o tym, co jest słuszne i jak się to da stwierdzić. To naprawdę nie jest mój problem, jeśli chodzi o moje gusta, czy będzie można było palić w knajpach. Wolałbym, żeby jakoś tak, ale niekoniecznu. Mnie po prostu głęboko razi, kiedy ktoś bardzo chce mi narzucić sposób myślenia, który nie jest mój, a moje gusty ma w dupie. Co jest dosyć powszechne wśród moralizujących, jakby z charakteru moralizowania to wynika. Stąd usilnie sugerowałem Tobie i Królikowi, że za waszym "bo tak" niekoniecznie stoi cokolwiek. A jakoś potraficie wytykać to komuś innemu.
-
2009/11/22 21:58:10
@Barts_706 "dziewczyna siedząca naprzeciwko powiedziała że ma to w dupie i dmuchnęła mi obłoczkiem dymu w twarz."

Wlasnie to. Gdyby palacze byli grzeczni, mili i uporzejmi, nie palili innym pod nosem i na uprzejme prosby o niepalenie nie reagowalil "Spierdalaj" nie dostali by zakazów.
-
2009/11/22 22:01:23
@ Gdyby palacze byli grzeczni, mili i uporzejmi

macie jakiegoś strasznego pecha do ludzi, serio. każdy znany mi palacz jest skłonny pod wpływem normalnej prośby wynieść się nawet z wagonu dla palących.
-
2009/11/22 22:34:42
@rozieblox

"Dokładnie tak jak mówisz. Ew. mogą pracować w knajpach dla niepalących. "

No tak, korwinistycznie myśląc, regulacje wymagające przestrzegania przepisów BHP w ogóle nie są potrzebne, bo przecież pracownicy mogą zmienić zawsze pracę na bezpieczniejszą. I wcale takie przepisy nic pracownikom nie dały.
-
2009/11/22 22:35:59
@braineater

"Uwierz, jeśli ktoś jest na tyle pojebany, ze przeszkadza mu pet wypalony w odległości np 5 metrów od niego, to ja z automatu podejrzewam, ze jest pojebany do tego stopnia, że matkaboska&ufo dyktują mu zestaw zachowań, więc się i tak wycofuję gdzieś gdzie bezpiecznie. "

Uważasz, że z odległości 5 metrów nie czuć smrodu? No tak, w końcu pewnie już twój zmysł powonienia szlag trafił.
-
2009/11/22 23:11:28
@braineater "macie jakiegoś strasznego pecha do ludzi, serio."

Ty tez przeciez trafiasz na samych pojebanych niepalacych, nie?
-
2009/11/22 23:44:57
"Mnie po prostu głęboko razi, kiedy ktoś bardzo chce mi narzucić sposób myślenia, który nie jest mój, a moje gusty ma w dupie. Co jest dosyć powszechne wśród moralizujących, jakby z charakteru moralizowania to wynika."

Problem w tym, że właśnie bardzo składnie opisałeś to co sam tu uprawiasz. Przecież cała obrona praw palaczy (oprócz braineatera, to mu trzeba uczciwie przyznać) zasadza się własnie na moralizującym popierdywaniu o abstraktach doprowadzonym do absurdu. Dobrze Ci Królik powiedział, że przytoczę:
"Mam wrażenie, że jesteś przykładem zgubnego wpływu erudycji na zdolność myślenia."
Zgodnie z moją lurkerską wiedzą Królik mieszka w Londynie, ja mieszkam w Irlandii i my mamy tu możliwość na żywo oglądać, jak zajebiście ban na palenie w knajpach sprawdza się w realu. Dla wszystkich, dla palących i niepalących. Tydzień spędzony na wyspach powinien być chyba obowiązkowy przed zabieraniem głosu we flejmach o paleniu (dla tych, którym wyobraźni nie staje).
-
2009/11/22 23:58:48
@jash-skoczowski, zapomniałem wklepać powyżej.
-
2009/11/23 00:00:35
@j_niezgoda

Przecież cała obrona praw palaczy[...]

W której nie uczestniczyłem. I wytłumacz mi, jak zyskują palący, którzy nie mogą palić w knajpie przy piwie? Bo mogą się uszlachetniać w swoim utrapieniu?
-
2009/11/23 00:37:00
@jash
" I wytłumacz mi, jak zyskują palący"
Wyobraź sobie, że palących też od dymu szczypią oczy i też im niemiłosiernie ode dymu śmierdzą ubrania. W efekcie - dowód anegdotyczny, ale jego powszechność jest powalająca - każdy palacz jakiego znam, zakaz palenia w knajpach sobie chwali. Wartość dodana: skazani na banicję, zesłani do osobnego pomieszczenia lub przed knajpę, zjednoczeni w ucisku, łatwiej nawiązują palacze znajomości i ogólnie są tam bardziej wesoło gadatliwi.

"W której nie uczestniczyłem."
Jak nie uczestniczyłeś, jak uczestniczyłeś?
-
2009/11/23 00:45:29
@j_niezogda

Jak nie uczestniczyłeś, jak uczestniczyłeś?

Normalnie, ja nie broniłem praw palaczy do czegokolwiek. Tylko zauważyłem, że choćby na rzęsach stanął ten olbrzym dwugłowy Dod-wabitt, to za cholerę nie uciekną od twierdzeń normatywnych, a twierdząc coś normatywnie wchodzą w teren grząski. I robią to z irytującą pewnością własnej racji i z przekonaniem o niższości argumentacji przeciwnej.

[...]każdy palacz jakiego znam, zakaz palenia w knajpach sobie chwali.

Z radością spierdolę Ci ten obrazek, poznaj mnie. Chyba na złość tacie wyrobiłem sobie i tolerancję i sympatię do zapachu fajek. I dumy. Zajebiście wygląda, się kręci. Acz dobra, mogą zyskiwać. Jebani odszczepieńcy.
-
2009/11/23 01:14:55
@Tylko zauważyłem, że choćby na rzęsach stanął ten olbrzym dwugłowy Dod-wabitt, to za cholerę nie uciekną od twierdzeń normatywnych, a twierdząc coś normatywnie wchodzą w teren grząski.

Bo prawda leży kurwa po środku.

@Uważam, że koleś palący fajki w pubie truje mnie mniej, niż sąsiad z samochodem.

Ten sąsiad, co ci bezczelnie parkuje w salonie? Z pewnością.

I przestań pierdolić, że nie potrzebujesz transportu spalinowego, bo ktoś te sojowe parówki do sklepu wozić musi i nie robi tego rowerem.
-
2009/11/23 01:19:04
In June 2008, a spokeswoman for Punch Taverns

O, widzę, że też zajrzałeś do Wiki. Więc musiałeś zauważyć też kawałki o spadających przychodach knajp w Australii i Szwabii (a w Anglii najniższych od lat 30.), o bankructwach we Francji, itd. Więc nie portal o tym, jakie to będzie dla knajpiarzy błogosławieństwo.
-
2009/11/23 03:29:47
@j_niezgoda

Word, man.

@braineater

"każdy znany mi palacz jest skłonny pod wpływem normalnej prośby wynieść się nawet z wagonu dla palących."

Ha ha ha. Dobre. Ja kiedyś jechałem pociągiem pośpiesznym PKP, korytarz nabity ludźmi jak puszka sardynek, koleś wyciąga papierosa i wali ludziom (w tym dzieciom) dymem w twarz, ignorując protesty współpasażerów "bo na korytarzy wolno". Nie chcieli palacze po dobroci, to będzie po przymusie, trudno.

@jash

"Nie, mnie się nie da udowodnić, bo nie należę do tej grupy ludzi, którym się zdaje, że istnieje niekontrowersyjna procedura dowodowa dowodząca słuszności jakiś twierdzeń lub prawdziwości twierdzeń normatywnych."

+ uważasz, że skoro nie istnieje, to nikomu nie wolno takich stwierdzeń formułować, a broń Boże tworzyć na ich podstawie zakazów prawnych?

"Stąd rozumiem, dlaczego zarówno wyrżnięcie iluśtam ludzi, żeby ocalić resztę przed ryzykiem jak i narażenie ludzkości na ryzyko wymarcia, by ocalić iluśtam jest wątpliwe. "

Nie wiem co palisz, ale to Ci naprawdę szkodzi. Przypomnij mi, w którym momencie zaczęliśmy z Dodo reklamować mordowanie palaczy?

"I czy przypadkiem nie jest to dział jednak etyki, wiesz, takiego obszaru, który jest na empirię odporny? "

Nie wierzę w etykę oddzieloną od empirii. This way lies madness.

"Nie można stosować przymusowej profilaktyki np. wobec osób, które na ten przykład miałyby predyspozycje genetyczne do zapodania na jakieś choroby?"

Można, nazywamy ją np. szczepieniami obowiązkowymi.

"Np. czemu nie zabijać niemowląt obarczonych obciążeniami genetycznymi, o ile ich choroby mogą generować koszty? "

Ty sobie żartujesz teraz, tak? Od zakazu palenia w knajpach do mordowania niemowląt? A może przyszedł RAZ i zjadł nam Jasha?

"O ile będziesz dalej wykazywał się kompletnym brakiem zrozumienia dla tego, że: jest coś takiego jak porządek normatywny"

Ależ skarbie mój, nie brak zrozumienia, tylko nie podzielam Twojego durnego poglądu, że nie wolno powiedzieć "uważam, że X" bo kogoś boli serduszko, że sformułowałem zdanie normatywne, i śmiem je uzasadniać kontaktem z empirią. No tak, w środowisku liberałów może nie wypada odwoływać się do empirii, tylko należy pozostać w kryształowym świecie platońskich idei, ale idei do garnka nie włożysz.

"Po prostu są pewne granice dobrego smaku"

Heh, zwolennik palenia przy jedzeniu poucza mnie o "smaku".

"To teraz weź ołówek i linijkę i zakreśl granicę, do której ta autonomia jest, a po której już nie jest"

Po co? Nie złapiesz mnie tutaj, Loki.

"I oczywiście Ty wiesz, który zestaw ograniczeń wolności jest korzystny dla rozwoju tego modelu który jest korzystny."

Oczywiście.

"I to ja jestem nienormalny i chory, i w'ogle, bo wymgam od Ciebie, żebyś podał jakieś intersubiektywne akceptowalne (i to nie na zasadzie konwencji) kryteria słuszności, zanim zaczniesz określać, co jest słuszne. "

Słuszne jest to, co jest słuszne. Na rekurencyjne pytanie pada rekurencyjna odpowiedź.

"I wytłumacz mi, jak zyskują palący, którzy nie mogą palić w knajpie przy piwie?"

Bo im nie śmierdzi.

"Normalnie, ja nie broniłem praw palaczy do czegokolwiek."

Then stop yer bitching.

"a twierdząc coś normatywnie wchodzą w teren grząski"

Weź dorośnij i zauważ, że życie w społeczeństwie polega m.in. na stawianiu twierdzeń normatywnych. Twój problem polega na tym, że masz pojebaną aksjomatykę ("nie wolno zakazywać").

"I robią to z irytującą pewnością własnej racji i z przekonaniem o niższości argumentacji przeciwnej."

Zaprezentuj argumentację na wyższym poziomie, plz.

@m.bojko

"Więc musiałeś zauważyć też kawałki o spadających przychodach knajp w Australii i Szwabii (a w Anglii najniższych od lat 30.),"

Moi angole w pracy jak łażą do knajp, tak łazili, i nikt nie marudzi, że zakaz palenia go odstrasza. Ten naród ma tak silny ciąg na alkohol, że nic ich nie odstraszy od alkoholu. A przychody pewnie spadają, bo a) kryzys, b) konsolidacja pubów, c) model "Sky Sports + 4 gatunki ale + Guinness + coś z importu, o ile w ogóle" się znudził klientom.
-
2009/11/23 12:23:13
tam u jasia co jest to zdjecie z krzaczkami, to to nie jest zakaz palenia, tylko zakaz wywalania petow na ulice.

(sory jak ktos juz o tym pisal, za duzo komciow zeby je wszystkie czytac)
-
2009/11/23 12:42:57
@mrw

Bo prawda leży kurwa po środku.

Zwłaszcza kurwa. Cmok.

+ uważasz, że skoro nie istnieje, to nikomu nie wolno takich stwierdzeń formułować, a broń Boże tworzyć na ich podstawie zakazów prawnych?

Nie, ale uważam natomiast, że odpowiedź; "nenenenene" na każde twierdzenie normatywne jest całkiem uprawnione, chyba, że obydwie strony podzielają jakieś poglądy na porządek normatywny. A ja nie podzielam w całości twoich poglądów na ten porządek, bo jestem sceptykiem moralnym.

Nie wiem co palisz, ale to Ci naprawdę szkodzi.

Szkodzi mi to, co jest mi przykre, dziękuję za uwagę. Palenie może najwyżej kiedyś mi zaszkodzić, zdaje się - ze sporym prawdopodobieństwem. Naprawdę nie wiesz, co dla mnie dobre. Albo: mogę mieć poważne i zasadnicze wątpliwości, że wiesz.

Przypomnij mi, w którym momencie zaczęliśmy z Dodo reklamować mordowanie palaczy?

We żadnym, ale zdaje się, żę broniłeś Kovacksa u Barta, jako jakoś moralnie jednak wyższego albo są dwa Krwawe Kłułiki na tym świecie.

Nie wierzę w etykę oddzieloną od empirii. This way lies madness.

No jeśli przez brak wiary rozumiesz głębokie przekonanie, że da się empirycznie uprawiać etykę, w sęsie: rozstrzygać słuszność norm/prawdziwość twierdzeń normatywnych to bardzo ciekawe. Ale śmiem twierdzić, że ciężar dowodu leży po twojej stronie, bo argumenty przeciwko temu padły dawno i się przyjęły.

Ty sobie żartujesz teraz, tak? Od zakazu palenia w knajpach do mordowania niemowląt? A może przyszedł RAZ i zjadł nam Jasha?

Ależ ja Ci ciągle tylko wskazuję, że nie da się rozstrzygnąć o tym, jaki powinien być zakres dóbr publicznych na podstawie samych twierdzeń o tym, co jest i że trzeba jeszcze ustalić, niezależnie od tego, co się będzie z tym co jest robić. Od zakazu palenia nie da się przejść do niczego innego niż zakazu palenia. Od stwierdzenia, że oto będziemy profilaktycznie zmniejszać koszty leczenia można spokojnie przejść do mordowania noworodków. Ba - istnieją całkiem zgrabne argumenty za tym. I tradycja która przejawiła się w kulturze tzw. Zachodu.

Ależ skarbie mój, nie brak zrozumienia, tylko nie podzielam Twojego durnego poglądu, że nie wolno powiedzieć "uważam, że X" bo kogoś boli serduszko, że sformułowałem zdanie normatywne, i śmiem je uzasadniać kontaktem z empirią.

Ależ to nie jest mój pogląd. Mój pogląd jest taki, że bez jasnego przedstawienia swojej aksjologii i kilku istotniejszych twierdzeń o normach i jasnego oddzielenia go od twierdzeń o tym, co powoduje raka możemy dalej robić zawody kto splunie wyżej. Ale ja przecież wiem, że Ty nie zechcesz przedstawić tego, o co Ci chodzi, wolisz zarzucać komuś coś, co nijak ma się do niego, np.

No tak, w środowisku liberałów może nie wypada odwoływać się do empirii, tylko należy pozostać w kryształowym świecie platońskich idei, ale idei do garnka nie włożysz.

Heh, zwolennik palenia przy jedzeniu poucza mnie o "smaku".

W najlepszym wypadku bez wątpliwości można stwierdzić, że jestem zwolennikiem palenia przeze mnie w moim pokoju przy jedzeniu. Natomiast, jako, że owszem, jestem dosyć egocentryczny, możliwość palenia czyjaś, zwłaszcza w knajpach jest mi raczej bardziej obojętna.

Po co? Nie złapiesz mnie tutaj, Loki.

Po to, że dowolny zakaz narusza teę autonomieę. I jeśli uznać ją za wartość, to trzeba określić, w jakim stopniu ma być chroniona. Ewentualnie bardzo Cię proszę, nie odwołuj się do argumentacji wolnościowej typu "bo ja musiałbym za to płacić pod przymusem". No i co z tego, żebyś musiał?

Weź dorośnij i zauważ, że życie w społeczeństwie polega m.in. na stawianiu twierdzeń normatywnych. Twój problem polega na tym, że masz pojebaną aksjomatykę ("nie wolno zakazywać").

Weź dorośnij i zauważ, że do życia w społeczeństwie wystarczy odrobina empatii, zdolności manipulacyjne oraz umiejętność zawierania kompromisów, stąd nawet jeśli sytuacja wymaga od kogoś kiedyś wygłoszenia twierdzenia normatywnego, to może to zrobić ze skrzyżowanymi palcami i sorry Winnetou.
-
2009/11/23 12:50:39
@królik
"I wytłumacz mi, jak zyskują palący, którzy nie mogą palić w knajpie przy piwie?"

Bo im nie śmierdzi.

Taką bzdurę może napisać wyłącznie osoba niepaląca. Konieczność wychodzenia na fajka przed lokal (zwłaszcza dla osób, które przy alko odpalają jednego od drugiego) powoduje, że palacz po jednej-dwóch wizytach, taki lokal oleje. Nie po to w piątek po pracy wybieram się ze znajomymi na piwo żeby 85% uczestników imprezy było w ciągłym ruchu między stolikiem a dworem (większość moich znajomych pali). Ja sobie chcę w spokoju posiedzieć i pogadać. Nawet jeżeli będą mi dmuchali w twarz dymem a po wieczorze będę musiał uprać ciuchy.
-
2009/11/23 12:58:37
@kompromis

Proponuję taki: *całkowity ban na papierosy* i dotacje do e-papierosów dla uzależnionych.
-
2009/11/23 13:08:58
@mrw

Proponuję taki: *całkowity ban na papierosy* i dotacje do e-papierosów dla uzależnionych.

No e-papieros to jest chyba cudny wynalazek. Ale ban obejmowałby e-papierosy dla nieuzależnionych?
-
2009/11/23 13:13:47
@No e-papieros to jest chyba cudny wynalazek.

Generalnie palacz jak nie jest ciulem to powinien sobie taki sprawić na okazje towarzyskie.

@Ale ban obejmowałby e-papierosy dla nieuzależnionych?

A nie wiem jeszcze, rzucam pomysł.
-
2009/11/23 13:29:37
@mrw

A nie wiem jeszcze, rzucam pomysł.

No bo bez bany pomysł był prawie słodki. Ale, rozumiem, że zakaz dotyczyłby też palenia w domu?
-
2009/11/23 13:30:19
aaaaaaaaaaaaaaa... się zagapiłem. No bez zakazu korzystania z e-papierosów przez nieuzależnionych. Miało być.
-
2009/11/23 13:36:10
@jash

Words words words.
-
2009/11/23 14:33:21
@magister emota

"Taką bzdurę może napisać wyłącznie osoba niepaląca."

Zrobilem szybka ankiete wsrod palaczy w mojej pracy, i nikt sie nie skarzyl na zakaz palenia w pubach, a niektorzy chwalili.
-
2009/11/23 14:41:09
@królik
Zrobilem szybka ankiete wsrod palaczy w mojej pracy, i nikt sie nie skarzyl na zakaz palenia w pubach, a niektorzy chwalili.

To w takim razie nie są to palacze tylko ludzie okazjonalnie popalający. Osobie, która pali paczkę tygodniowo, taki zakaz przeszkadzać nie będzie - tutaj pełna zgoda. Ja miałem na myśli nałogów z gatunku ramka dziennie, dla których takie zakazy oznaczają zabawę w chodzonego.
Ciekawi mnie inna rzecz - czy u nas przeforsują całkowity zakaz palenia, czy zostanie opcja sal dla palących. Ale nie takich udawanych, oddzielonych niskim murkiem od sekcji dla niepalących tylko oddzielnych pomieszczeń z dobrą wentylacją/klimą, z których dym nie wali na salę dla niepalących.
-
2009/11/23 14:50:42
@m e

Czesc pali regularnie, i pije w pubie regularnie.

Och, zapomnialem dodac -- to sa ludzie cywilizowani.
-
2009/11/23 15:10:30
@ krwawy_krolik

Zwłaszcza jak już się porządnie napiją.

-
2009/11/23 15:29:13
@emota
"Konieczność wychodzenia na fajka przed loka"

Oh my, co za drama. Nie ma takiej konieczności, wystarczy nie palić te 3 czy 4 godziny.
Drama z gatunku JA MUSZĘ ZAPALIĆ 2 GODZINY NIE PALIŁEM jest dla mnie tak samo żenująca, jak byłaby drama, na szczęście nieco bardziej społecznie zrepresjonowana, typu MUSZĘ SIĘ SFAPAĆ 2 GODZINY NIE FAPAŁEM.
-
2009/11/23 16:05:17
@"palący jest lepszym klientem niż niepalący, częściej przychodzi, więcej wydaje"

Szczególnie jak mu cenę paczki podniosą.

@"Jestem za tym, żeby część akcyzy przeznaczać na proszki do prania dla najuboższych, mogę nawet nosić ze sobą jednorazowe saszetki detergentów na taką okazję."

Ale serio pierzesz wszystko po jednym użyciu? Płaszcz/kurtkę też?

@"może to mój pech, ale większość znanych mi niepalących"

Ale niepalący to chyba jakoś 70% ludzi?

@"BTW, gdzie w okolicach Kato można spalić ciało?"

Chyba w Bytomiu i Bratysławie.

@"NFZ będzie miał wydać 100,000 PLN na Twoje leczenie"

Chciałeś powiedzieć: na diagnostykę i tydzień w szpitalu.

@"Uwierz, jeśli ktoś jest na tyle pojebany, ze przeszkadza mu pet wypalony w odległości np 5 metrów od niego"

Ale przeszło Ci przez myśl, że dla człowieka posiadającego węch te 5 metrów to nic?
-
2009/11/23 16:08:37
@krwawy_królik "Bo im nie śmierdzi."

Takiej odpowiedzi wyczekiwałem. Na wydziale zrobili bana na palenie po korytarzach i wydzielili zamkniętą palarnię. Efekt? Większość palących zasuwa palić pod chmurkę bo w palarni im "śmierdzi".
-
2009/11/23 16:12:20
@grzesie2k "Ale przeszło Ci przez myśl, że dla człowieka posiadającego węch te 5 metrów to nic?"

Ale co tam węch, najgorsze jest wtedy gdy ten posmak dymu zaczyna sie odczuwać w ustach. Fiutki w akademiku paliły mi pod drzwiami (a ja ich goniłem, czym zasłużyłem sobie na ich dozgonne fakulce) i po takim 3-osobowym combo przełaził smród do pokoju i zapewniał kapcia na pół dnia.
-
2009/11/23 16:25:32
@ Ale przeszło Ci przez myśl, że dla człowieka posiadającego węch te 5 metrów to nic

potrzebny mi biolog, albo anatom, od wczoraj próbuję wygrzebać cokolwiek o zasięgu ludzkiego nosa, ale nie umiem skonstruować dobrego pytania. Dopóki nie znajdę jakichkolwiek danych, że węszymy dalej niz pięć metrów, to pozwolę sobie wrzucać takich ludzi do worka z wielbicielami pozłacanych kabli przy kolumnach.
-
2009/11/23 16:34:00
@braineater

A przeszło ci przez myśl, że dym nie stoi w miejscu, tylko się roznosi?
-
2009/11/23 16:44:43
Jaki kurwa zasięg nosa? Zastanów się nad zasięgiem dymu.
-
2009/11/23 18:01:07
@królik
Och, zapomnialem dodac -- to sa ludzie cywilizowani.

I dodałeś to w kontekście czego? Palenia w lokalu? Wychodzenia na fajka przed ten lokal? Zadowolenia z zakazu palenia w knajpach? Czy tak się chciałeś pochwalić, że znasz cywilizowanych ludzi zza granicy?
-
2009/11/23 18:24:50
@magister_emota

Nie badz taka emota, man. Chodzilo mi o to, ze cywilizacja to m.in. niechec do smrodu.
-
2009/11/23 18:45:45
@arturjac
"Jaki kurwa zasięg nosa? Zastanów się nad zasięgiem dymu."

On jest po prostu globalny!

@mrwisniewski
"Proponuję taki: *całkowity ban na papierosy* i dotacje do e-papierosów dla uzależnionych."

Świetny pomysł. Do tego całkowity ban na poruszanie się pojazdami spalinowymi bez 2 osób poza kierowcą w środku i zniesienie akcyzy i podatku drogowego dla pozostałych. I niech żyje socjalizm. Chcesz dotować e-papierosy, to sobie dotuj, ale mnie w to nie mieszaj, OK?

@ausir
"No tak, korwinistycznie myśląc, regulacje wymagające przestrzegania przepisów BHP w ogóle nie są potrzebne, bo przecież pracownicy mogą zmienić zawsze pracę na bezpieczniejszą. I wcale takie przepisy nic pracownikom nie dały."

No to socjalistycznie kierowcy taksówek niech sobie zażyczą zakazu styczności ze spalinami itp., a pielęgniarki z chorymi. Knajpa (wieczorowa) to miejsce, gdzie się pali. Rozumiem, że w restauracjach (obiad, śniadanie, kolacja) można oczekiwać niepalenia. Ale w knajpach "do picia i grania", wieczorem? Bez sensu.

@braineater
"Stary - nie jeżdżę, bo samochody mnie przerażają, nie używam telefonu, bo mnie wkurwia jak nic innego na świecie. Ale to jeszcze nie powód, zebym miał komuś bronić korzystania z tych wynalazków, biorąc pod uwage prosty fakt, ze mi nie szkodza."

Huh? Niby w jaki sposób samochody Ci nie szkodzą? Emitują masę syfu, od chwili powstania, przez cały okres eksploatacji (i wtedy dodatkowo bezpośrednio śmierdzą) i po zakończeniu eksploatacji. Komórki - podobnie. Syf przy produkcji, syf po zakończeniu życia. Hałas w trakcie eksploatacji i syf generowany przy utrzymaniu urządzeń (paliwo, zmiany krajobrazu), bez których komórka nie działa. Twierdzenie, że samochody nie szkodzą (pomijam nawet wypadki) wymaga naprawdę małej wyobraźni.
-
2009/11/23 18:48:29
@"Dopóki nie znajdę jakichkolwiek danych, że węszymy dalej niz pięć metrów, to pozwolę sobie wrzucać takich ludzi do worka z wielbicielami pozłacanych kabli przy kolumnach."

Ale to można sprawdzić, bo jak czuję gaz, to zawsze się okazuje, że się w kuchni ulatnia, a jak czuję, że jebie, to zawsze w pobliżu jest palacz. Swoją drogą - palacze śmierdzą gorzej niż papierosy.
-
2009/11/23 18:51:32
@rozieblox

"On jest po prostu globalny!"

To prawda, rownanie dyfuzji nie respektuje stozka swietlnego.

"I niech żyje socjalizm."

No wlasnie, niech zyje! Serio.
-
2009/11/23 18:57:36
@rozieblox

"Ale w knajpach "do picia i grania", wieczorem? Bez sensu. "

Chuja tam bez sensu. No ale najwyżej nie będziesz wtedy bywać.
-
2009/11/23 19:16:19
@ausir
"Chuja tam bez sensu. No ale najwyżej nie będziesz wtedy bywać."

Mi to akurat rybka, bo nie palę (niektórzy twierdzą inaczej, ich zdanie oczywiście szanuję), ale znajomi w znacznej części palą (co mi nie przeszkadza), więc pewnie mając do wyboru iść gdzie nie palą samemu albo iść gdzie palą ze znajomymi, pewnie wybiorę to drugie. Tym bardziej, że u palących fajniejsze imprezy są (yeah, utrwalanie memów).
-
2009/11/23 19:39:45
@królik
Nie badz taka emota, man. Chodzilo mi o to, ze cywilizacja to m.in. niechec do smrodu.

Na to bym nie wpadł, bo trochę z tym wszystkim zamieszałeś, man. Palą regularnie ale są cywilizowani, co charakteryzuje się m.in. niechęcią do smrodu. Sam rozumiesz, że miało mi się to prawo nie skleić. No ale nie dzielmy włosa na czworo.
-
2009/11/23 20:45:13
@ Twierdzenie, że samochody nie szkodzą (pomijam nawet wypadki) wymaga naprawdę małej wyobraźni

Nie szkodzą mi bezpośrednio (a po fajkach charlam), chyba, że pod jaki wpadnę, co mi sie jeszcze nie zdarzyło. A na zaszkodzenia niebezpośrednie, trujące wyziewy, promienie z kosmosu i telepatyczne wykradanie myśli mam zgrabną czapeczkę z cynfolii, której jednak nie używam, bo jest niegustowna.
-
2009/11/23 20:49:31
@ jak czuję gaz, to zawsze się okazuje, że się w kuchni ulatnia

ja nie o tym. chodzi mi o odległość. W sensie oczyszczalnię czuję z dobrych kilkudziesięciu metrów, mokrego z deszczu, walącego trupem psa, z jakiś może dwóch, intensywny zapach perfum pewnie z trzech na wolnym powietrzu, bo o staniu na wolnym powietrzu chyba piszemy, wiadomo, ze pod dachem capi bardziej.
-
2009/11/23 21:44:14
@"bo o staniu na wolnym powietrzu chyba piszemy, wiadomo, ze pod dachem capi bardziej"

Jak wieje z Twojej strony w moją, to pewnie i z trzydziestu wyczuję.
-
2009/11/23 23:33:41
@ ale znajomi w znacznej części palą (co mi nie przeszkadza)

Jak byś był fajnym dzieciakiem (ang. cool kid), to byś nadawał ton w stadzie. Jako samiec gamma musisz "mi nie przeszkadza", a potem pisać w internetach, że papierosy śmierdzą mniej niż samochody i szynka.
-
2009/11/23 23:42:08
@Świetny pomysł. Do tego całkowity ban na poruszanie się pojazdami spalinowymi bez 2 osób poza kierowcą w środku

A co to za pierdolenie? Jedna osoba w samochodzie to np. rodzic jadący do pracy po odstawieniu dzieci do szkoły. Ograniczenie ruchu samochodów osobowych uzyska się oferując dobre rozwiązania TMA (buspas FTW) i szykany (buspas FTW), wtedy problem zniknie.

@ I niech żyje socjalizm.

Oczywiście, że niech żyje.

@Chcesz dotować e-papierosy, to sobie dotuj, ale mnie w to nie mieszaj, OK?

Bo tradycyjnie masz w dupie drugiego człowieka, a ja się martwię o biednych uzależnionych od nikotyny, bo to często nie ich wina, że wpadli w nałóg.
-
2009/11/24 00:56:35
@"Tym bardziej, że u palących fajniejsze imprezy są (yeah, utrwalanie memów)."

Z memu o fajności palenia wyrasta się przeważnie wraz z dostaniem do ręki świadectwa dojrzałości.
-
2009/11/24 01:13:28
@ często nie ich wina, że wpadli w nałóg.

ehehehe
ale to, że się w nim tkwi, to już tylko ich. na początku palenie nie jest aż tak fajne, żeby nie trzeba było w nie włożyć odrobiny dobrej woli i autosugestii, co już wymaga świadomego powiedzenia TAK złemu, a nie rzucanie palenia, choćby przy okazji takich flejmów, również wymaga utwierdzania się w światopoglądzie, choćby tylko przez powtarzanie mantry obronnej: chuja tam wiedzą. Being a smoker is a full-time job.
-
2009/11/24 08:53:33
@m_e

"Palą regularnie ale są cywilizowani, co charakteryzuje się m.in. niechęcią do smrodu."

Na wolnym powietrzu śmierdzi znacznie mniej. Oczywiście, nadal uważam, że są pojebani, że palą w ogóle.

@mrwisniewski

"Bo tradycyjnie masz w dupie drugiego człowieka, a ja się martwię o biednych uzależnionych od nikotyny, bo to często nie ich wina, że wpadli w nałóg."

www.medicalnewstoday.com/articles/108590.php
-
2009/11/24 10:39:27
Drugiego czlowieka, a raczej palacza to w dupie ma Jobs et consortes
-
2009/11/24 10:49:58
@Drugiego czlowieka, a raczej palacza to w dupie ma Jobs et consortes

Kapitaliści mają w dupie ludzi! News@11!
-
2009/11/24 10:50:35
@czescjacek

Drama z gatunku JA MUSZĘ ZAPALIĆ 2 GODZINy NIE PALIŁEM jest dla mnie tak samo żenująca, jak byłaby drama, na szczęście nieco bardziej społecznie zrepresjonowana, typu MUSZĘ SIĘ SFAPAĆ 2 GODZINY NIE FAPAŁEM.

Nie masz za grosz zrozumienia potrzeb fapalnych. Shame on you.
-
2009/11/24 11:02:13
@Kłulik

Ta se to tłumacz, tak właśnie.

@mrw

Ależ oni mają DUŻE DUPY!!!!11111111oneone
-
2009/11/24 11:36:35
@old_fart

"Drugiego czlowieka, a raczej palacza to w dupie ma Jobs et consortes"

Kiedys czytalem opowiesci serwisanta, ze dostal "zepsuty komputer" od palacza, i wewnatrz obudowy byly tony tego syfu. Dym pochodzacy z palenia jest gorszy od kurzu, bo zawiera lepkie sadze. Mieszkalem przez lata w domu czesciowo ogrzewanym starymy piecami weglowymi, to wiem.
-
2009/11/24 11:46:27
@ dostal "zepsuty komputer" od palacza, i wewnatrz obudowy byly tony tego syfu

obowiązująca teoria jest taka (i wynika z wieloletniej empirii), że nie ma takiej klawy, której popiół z papierosa nie doda uroku i wygody działania. Z lapkiem gorzej trochę, ale też jeszcze mi nigdy żaden od petów nie umarł.
-
2009/11/24 13:49:47
@opowiesci serwisantów

Kiedyś słyszałam opowieść człowieka, który dostał do naprawy zepsuty komputer od kobiety tłumaczącej, że "rano go nakarmiła, a on się nadal nie obudził". Ponoć po rozkręceniu obudowy ze środka wysypało się ćwierć kilo ryżu, bo pani była shintoistką i za każdym razem, jak coś jej nie działało, wrzucała ziarenko do środka przez otwór stacji dyskietek.
-
2009/11/24 18:54:27
@mrwisniewski
"Jak byś był fajnym dzieciakiem (ang. cool kid), to byś nadawał ton w stadzie.

Zakładasz, że dym w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemny. Otóż nie jest.

"Jako samiec gamma musisz "mi nie przeszkadza", a potem pisać w internetach, że papierosy śmierdzą mniej niż samochody i szynka."

Nie muszę, tylko mi faktycznie nie przeszkadza. Nie dokonuj projekcji. TIA. Nie mam jakichś chorych zapędów, żeby zakazywać stosowania legalnego środka globalnie w lokalach. Papierosy faktycznie śmierdzą mniej niż samochodyą. I mieszasz intensywność zapachu z jego walorami estetycznymi. Poza tym, mój argument z samochodami nie jest klasy "śmierdzi" a klasy "truje".

"A co to za pierdolenie? Jedna osoba w samochodzie to np. rodzic jadący do pracy po odstawieniu dzieci do szkoły. Ograniczenie ruchu samochodów osobowych uzyska się oferując dobre rozwiązania TMA (buspas FTW) i szykany (buspas FTW), wtedy problem zniknie."

Niech rodzic zostawia samochód pod szkołą, a nie generuje więcej syfu w ciągu dnia, niż palacz w ciągu tygodnia. Różnica między paleniem w knajpach a samochodami jest taka, że samochód smrodzi wszystkim, pod ich oknami, placami zabaw itd. A do knajpy, gdzie palą możesz po prostu nie wchodzić i będziesz pachnący i zdrowiutki.

"Oczywiście, że niech żyje."

Niech żyje. Byle krótko.

"Bo tradycyjnie masz w dupie drugiego człowieka, a ja się martwię o biednych uzależnionych od nikotyny, bo to często nie ich wina, że wpadli w nałóg."

E-papieros nie likwiduje uzależnienia od nikotyny (podobnie jak gumy, plastry itp. z nikotyną), tylko zmienia sposób przyjmowania. Więc się ogarnij z argumentacją.

@palacsinta
"Z memu o fajności palenia wyrasta się przeważnie wraz z dostaniem do ręki świadectwa dojrzałości."

Ciekawe zatem, co tak ciągnie niepalących w miejsca, gdzie palą, że nawet chcą zakazywać wszystkim palenia, żeby się tam dostać.

@krwawy_krolik
"Na wolnym powietrzu śmierdzi znacznie mniej."

Śmierdzi dokładnie tak samo, tylko stężenie jest mniejsze. Dlatego też wydzielone palarnie, będące zwykle klitkami poniżej 10 m kw. o słabej wentylacji faktycznie śmierdzą, także palaczom. Ogólnie nagminnie w tej dyskusji mieszane jest stężenie zapachu z jego walorami estetycznymi.
-
2009/11/25 01:22:28
@Ciekawe zatem, co tak ciągnie niepalących w miejsca, gdzie palą,

Teraz już kpisz albo o drogę pytasz. Trzy powody z brzegu: 1) grają tam muzykę, często także na żywo, 2) przychodzą tam ludzie i można dokonywać niezbędnej socjalizacji i 3) te miejsca nie są w domu, co jest zwłaszcza istotne w przypadku ludzi pracujących w domu.
-
2009/11/25 08:49:31
@Zakładasz, że dym w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemny. Otóż nie jest.

Zakładasz, że gówno w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemne. Otóż nie jest.

Zakładasz, że uryna w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemna. Otóż nie jest.

Zakładasz, że tlenek węgla w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemna. Otóż nie jest.

@Niech żyje. Byle krótko.

It's alive and kicking.

@Papierosy faktycznie śmierdzą mniej niż samochody.

Nie kupuj szrotów.
-
2009/11/25 09:35:31
@Zakładasz, że dym w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemny. Otóż nie jest.

A jak dla kogoś jest, to niech sobie poszuka innych kolegów.

@ Papierosy faktycznie śmierdzą mniej niż samochodyą.

Zwłaszcza w zamkniętym pomieszczeniu.

@Niech rodzic zostawia samochód pod szkołą,

Hahaha.

A nie napisałeś, kto ci w końcu przywozi sojowe parówki do sklepu - rowerzysta czy rikszarz?

@E-papieros nie likwiduje uzależnienia od nikotyny

A kto pisał, że likwiduje?

@ (podobnie jak gumy, plastry itp. z nikotyną), tylko zmienia sposób przyjmowania. Więc się ogarnij z argumentacją.

Ale nie ma w nim substancji smolistych i smrodu.
-
2009/11/25 18:51:47
@krystyna.ch
"Teraz już kpisz albo o drogę pytasz. Trzy powody z brzegu: 1) grają tam muzykę, często także na żywo, 2) przychodzą tam ludzie i można dokonywać niezbędnej socjalizacji i 3) te miejsca nie są w domu, co jest zwłaszcza istotne w przypadku ludzi pracujących w domu."

Czyli jednak tam, gdzie palą jest fajnie? W knajpach dla niepalących jest tak drętwo, że nikt koncertów nie robi? Ludzi nie ma (czy niefajni są), że nie ma się z kim socjalizować? Czy może te knajpy dla niepalących są w domu?

@krwawy_krolik
"Zakładasz, że gówno w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemne. Otóż nie jest."

A to chyba coś innego jest? Jeśli nie: trup jest dla ciebie nieprzyjemny?

"Zakładasz, że tlenek węgla w umiarkowanym stężeniu jest dla mnie w jakiś sposób nieprzyjemna. Otóż nie jest."

I co, samochody nie wydzielają tlenku węgla? Jeden papieros to ok. 10 mg tlenku węgla, samochód osobowy, wg norm EU - do 500 mg/km (i teraz, i w projekcie na 2014).

"Nie kupuj szrotów."

Każdy smrodzi i truje. Najwyżej mniej.

@mrwisniewski

"A jak dla kogoś jest, to niech sobie poszuka innych kolegów."

Dokładnie.

"Zwłaszcza w zamkniętym pomieszczeniu."

Napisz o swoich doświadczeniach z zamkniętymi pomieszczeniami i samochodami, może być ciekawe. Nawiasem, przejdź się kiedyś na wentylowany parking piętrowy w okresie większego ruchu...

"Ale nie ma w nim substancji smolistych i smrodu."

Jak idziesz na piechotę, to też nie ma, w przeciwieństwie do jazdy samochodem.
-
2009/11/25 21:13:43
@Czyli jednak tam, gdzie palą jest fajnie?

Pała z logiki. Palą tam, gdzie jest fajnie. Jak będzie ban, to albo przestaną przychodzić w fajne miejsca, albo zaczną się zachowywać jak należy.
-
2009/11/25 21:15:49
"Czyli jednak tam, gdzie palą jest fajnie? W knajpach dla niepalących jest tak drętwo, że nikt koncertów nie robi? Ludzi nie ma (czy niefajni są), że nie ma się z kim socjalizować? Czy może te knajpy dla niepalących są w domu?"

Tak udatnie rżniesz głupa, że zaczynam się bać, że przychodzi ci to bez większego wysiłku. Wiesz, jak działają knajpy (bary, puby, whatever)? Ktoś znajduje miejsce, wynajmuje je, sprzedaje tam drinki, czasami coś do jedzenia, organizuje koncerty, imprezy z muzyką etc. Potem przychodzą tam ludzie. Jedni palący, drudzy niepalący. Palący zaczynają palić, a niepalący się na to godzą, ponieważ w Polsce istnieje klimat tolerancji dla palenia, wymuszonej w dużej mierze przez bucerię palaczy. As in: palacz poproszony o zgaszenie papierosa zamiast go zgasić śmiertelnie się obraża, krzyczy, że biją go Niemcy, że jego noga tu więcej nie postanie i generalnie zachowuje się tak, jak gdyby jego całe poczucie tożsamości zamykało się w rzeczonym papierosie. W ten sposób dana knajpa, czy też bar, staje się miejscem, w którym palą.
Bottom line: najpierw miejsce jest fajne, potem staje się fajnym miejscem, w którym palą. Jeśli ktoś ci powiedział, że jest na odwrót, to kłamał.
-
2009/11/26 00:03:23
@W knajpach dla niepalących jest tak drętwo, że nikt koncertów nie robi?

W całym mieście kojarzę może z dziesięć miejsc z całkowitym zakazem palenia, z czego tylko kilka czynnych do 22 i ani jednego czynnego po 22. Żadne z tych miejsc nie spełnia choćby minimalnych wymogów organizacji koncertu, bo są to bary szybkiej obsługi, kafejki wielkości szafy na szczotki albo restauracje przyjazne rodzinom z dziećmi.
-
2009/11/26 08:59:42
@palacsinta
"As in: palacz poproszony o zgaszenie papierosa zamiast go zgasić śmiertelnie się obraża, krzyczy, że biją go Niemcy, że jego noga tu więcej nie postanie i generalnie zachowuje się tak, jak gdyby jego całe poczucie tożsamości zamykało się w rzeczonym papierosie. W ten sposób dana knajpa, czy też bar, staje się miejscem, w którym palą."

Popatrz, zawsze myślałem, że wystarcza brak popielniczek plus ew. znaczek z zakazem palenia (dla tych, co trzeba wszystko wprost i dosłownie). I chyba o to chodzi, żeby palący nie przychodzili, prawda?

"Bottom line: najpierw miejsce jest fajne, potem staje się fajnym miejscem, w którym palą. Jeśli ktoś ci powiedział, że jest na odwrót, to kłamał."

Sobie tłumacz.

@krystyna.ch
"W całym mieście kojarzę może z dziesięć miejsc z całkowitym zakazem palenia, z czego tylko kilka czynnych do 22 i ani jednego czynnego po 22. Żadne z tych miejsc nie spełnia choćby minimalnych wymogów organizacji koncertu, bo są to bary szybkiej obsługi, kafejki wielkości szafy na szczotki albo restauracje przyjazne rodzinom z dziećmi."

Czyli jednak właściciele nie rzucają się na ten wspaniały biznes? Bary szybkiej obsługi, nieczynne po 22, restauracje przyjazne rodzinom z dziećmi - wszystko to doskonale wpisuje się w moją kategorię "drętwe miejsca" (jeśli chodzi o imprezy).
-
2009/11/26 11:13:41
@wszystko to doskonale wpisuje się w moją kategorię "drętwe miejsca"

Sam jesteś drętwy. To są żadne miejsca, jeśli chodzi o imprezy, bo nie do tego mają służyć - to są świetne miejsca, ale w swojej kategorii wagowej. Natomiast w przypadku klubów i lokali z muzyką kwestia palenia idzie inercją z czasów, gdy palili wszyscy, a niepalenie było ekscentrycznym dziwactwem. Właściciele zakładają, że palacze pozbawieni możliwości palenia obrażą się na lokal, a podtruwani niepalący będą dalej zaciskać zęby, bo skoro zaciskali je tak od zawsze, to co im za różnica, zresztą i tak nie mają wyboru, bo alternatywnie mogą pójść tylko do domu. Podejrzewam, że niektórzy może nawet rozważali wprowadzenie częściowego lub całkowitego banu, ale nikt nie chce być tym pierwszym, od którego uciekną klienci. Totalny ban (powiedzmy, z możliwością wydzielenia specjalnej sali) przynajmniej wyrównałby szanse.
-
2009/11/26 11:21:58
@Sam jesteś drętwy.

Nocoty, jak ktoś, kto porusza na blogu tematy takie jak:

Nietolerancja (wobec palenia ...
Biją Tora.
Epidemia grypy, czy nietypowa ...
Różności: Radio Baobab, ...
Tragiczny kod widgetu AdTaily.
Własna paczka z Javą w ...
Cenzura w sieci.
Skład Kreta, usuwanie ...
World of Goo - po promocji.
Wpadka AdTaily z logowaniem.

może być drętwy?
-
2009/11/26 11:31:14
"Popatrz, zawsze myślałem, że wystarcza brak popielniczek plus ew. znaczek z zakazem palenia (dla tych, co trzeba wszystko wprost i dosłownie). I chyba o to chodzi, żeby palący nie przychodzili, prawda?"

Nieprawda. Chodzi o to, żeby z szacunku dla cudzego zdrowia i komfortu schowali nałóg do kieszeni. Nawet, jeśli twardym obrońcom prawa do fapania (przepraszam, palenia) w miejscach publicznych wydaje się, że ktoś palaczy NIENAWIDZI I ROBI IM NA ZŁOŚĆ.

"Sobie tłumacz."

U mnie w podstawówce, kiedy nie wiedziało się co powiedzieć, mówiło się: "no przynajmniej".
-
2009/12/01 19:02:34
W weekend byłem na Ukrainie, na kilka odwiedzonych przydrożnych barów i parę restauracji w żadnym nie można było palić. Zakaz i tyle. Nie wiem czy odgórny czy wprowadzony przez właściciela, ale jest.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly