inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Uliczny wojownik, dzieło kultowe

W przyszły czwartek Polsat pokaże film, który jak mało co nadaje sens idei kultu porażki: "Street Fighter: The Movie" (nie mylić ze znakomitym anime "Street Fighter II: The Animated Movie"). Wbrew temu, co wydaje się okazjonalnym lurkerom salonów gier, Street Fighter, klasyczne mordobicie, zawsze miał bogatą fabułę i mitologię. A ekipa od filmu wywaliła ją w zlew: np. z głównej postaci gry - Ryu - zrobiła gówniarza-debilka; chyba dlatego, żeby światła reflektorów starczyło dla gwiazdy, Jean-Claude Van Damme'a (w roli a m e r y k a n i n a Guile'a).

Ale były też plusy: strasznie smutna (bo ostatnia) rola śmiertelnie chorego Raula Julii oraz Kylie Minouge jako Cammy:

Chun Lee & Cammy

Ale najlepsze co wyszło z filmu, to gra automatowa "Street Fighter: The Movie [The Game]". Przypomnę, że połowa lat 90 była czasem napieprzania się zwolenników Street Fightera II i Mortal Kombat. SF2 był królem bijatyk, powstały miriady jego klonów i naśladownictw. MK wnosił coś nowego - digitalizowanych aktorów zamiast pikselartowych spritów i, jak to się mówi, hektolitry krwi. Akurat dla nabuzowanych hormonami nastolatków. I wtedy w 1995 na klasowej wycieczce w Zakopanem zajrzałem do salonu gier i zobaczyłem "Street Fighter: The Movie". To było olśnienie: SF2 I MK W JEDNYM! WOOOOO~

Wybierz Kylie

Not quite: brakuje mortalowej krwawej przemocy, a system gry różni się od tego znanego z oryginalnego SF2; ogólnie SFTM został bardzo cierpko przyjęta i uznany za porażkę. Ja go jednak lubię do dziś - fajnie wyglądają filmowe tła, bogato (i sprytnie) zdobione fragmentami kinowego Street Fightera. No i w ilu grach MOŻNA ZAGRAĆ PRAWDZIWĄ KYLIE MINOUGE?

Kylie

Zdjęcie zajumałem z bloga Alana Noona, współtwórcy gry - w tej notce jest więcej fajnych fotek oraz link do epickiego wątku na forum, na którym Alan opowiada o kulisach tworzenia SFTM.

Cammy Super SF2

Jak widać, na potrzeby gry Kylie przebrała się w strój, jaki Cammy nosi w oryginalnym Super SF2. Sens tego posunięcia zrozumie każdy, kto sterując Cammy wygra rundę pojedynku.

piątek, 13 listopada 2009, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/14 12:36:54
A w Street Fightera IV już grałeś?

To dopiero supernostalgiczna gierka w oprawie z XXI wieku.
-
2009/11/14 15:48:46
Ja tam lubiłam ten film, bo ogólnie lubię te z Jean-Klockiem, o ile on za dużo nie gada, bo fajnie się tłucze. W tym trochę za dużo mówił, ale nadal mi się podobało. Dopóki nie kupiłam komiksu, tego wydawanego kilka lat temu w zeszytach - o rety, zupełnie inna i 10 000 razy ciekawsza historia!
No a teraz, oczywiście, gdy żyję z graczem i poznałam źródło całego zamieszania od początku, w dodatku obejrzałam recenzję Nostalgia Critica, wstyd mi trochę, że kiedyś lubiłam takie popłuczyny po popłuczynach.
Choć nadal SF to najmniej lubiane przeze mnie bijatyki, wolę masherki, przy których można się zrelaksować, ale nic nie zastąpi porządnej i spójnej historii.
Kylie było w tym filmie stanowczo za mało :(
-
2009/11/14 18:34:45
@obejrzałam recenzję Nostalgia Critica, wstyd mi trochę

O, ja też kiedyś obejrzałem NC i było mi wstyd, że go obejrzałem, ogólnie to głupek.

@nic nie zastąpi porządnej i spójnej historii.

O, mnie najbardziej fascynuje, że Final Fight i SF są w tym samym uniwersum.

@A w Street Fightera IV już grałeś?

Mam Playstation o numerek za niską.
-
2009/12/21 09:22:32
Jest też na PC i nie ma ekstremalnych wymagań sprzętowych (choć na netbooku pewnie nie pójdzie).
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly