|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Ja, robot i ja
Widziałem dwa filmy o robotach na podstawie opowiadań Isaaca Asimova i oba znalazłem głupimi. "Dwustuletni człowiek" z kamienną twarzą Robina Williamsa, opowiadający o androidzie, który tak bardzo chciał być człowiekiem, że dał sobie wszczepić flaki i dmuchnął wnuczkę swojego konstruktora, a potem umarł jak każda inna bezwłosa małpa. Obrzydliwy, żenujący antropocentryzm. "Ja, Robot", z Willem Smithem w pięknych chuckach, w którym jest tyle pomylonych idei, że poświęcę mu kiedyś osobną wrzutę. Nie przemawia do mnie cała robocia filozofia oparta na "Trzech prawach robotyki", a źródło tego leży w moich lekturach z dzieciństwa. Pierwszym filmem s-f, który zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie, był "Saturn 3", w którym występował Hector, morderczy elektroniczny psychopata; jego szaleństwo było pochodną szaleństwa sprzężonego z nim cybernetycznie operatora. Zgodnie z pierwszym prawem robotyki Hector by po prostu nie oszalał.
Rozczytywałem się w "Nowoczesnych zabawkach" Janusza Wojciechowskiego (wyd. 5), książce zawierającej m.in. fascynujący rozdział o historii prawdziwych robotów, w tym przypadkach robotów-morderców. Ciężkie metalowe bydle, które ruszyło znienacka i rozsmarowało swojego twórcę na ścianie. Inżynier zabity niedokręconą ręką maszyny, która spadła mu na głowę. Elektroniczny Dziadek Mróz, który po przepięciu oszalał i zdemolował wystawę. Trzy prawa robotyki budują tylko etykę myślącej samodzielnie maszyny, ale przecież wszystko rozbija się o implementację (a także interpretację: "Matrix chciał dobrze"). Skodyfikowane zasady moralne nie przydadzą się, jeśli zawiedzie inżynier. Kiedy ktoś wam będzie chciał sprzedać robota, który (jak w filmie "Ja, robot") jest "bezpieczny, bo ma wbudowane trzy prawa robotyki", poszczujcie go swoim K-9. sobota, 19 grudnia 2009, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
2009/12/19 12:38:09
Full support. Poza jednym: do szczucia lepszym znajduję Cyber-Hounda Mk II: fallout.wikia.com/wiki/Robodog
2009/12/19 12:53:37
Właśnie mi coś kiedyś tłumaczyłeś o tych adidasach, nic nie zapamiętałem, ale jak Will Smith rozpakowywał pudełko z adidasami to od razu pomyślałem "o, MRW coś mi kiedyś tłumaczył o takich adidasach". Że to są jakieś prawdziwe coś tam coś tam (konwersy?).
2009/12/19 19:05:30
Saab
(W sumie to chciałam podlinkować Times are a'changing, ale z Candle in the Wind wyszło bardziej tak jak lubię -- lekko cheesy.) @ conew Mój Dogmeat po zainstalowaniu dodatków zjadł by 10 Robodogów i zagryzł bandą Behemotów. 2009/12/19 19:10:08
@Tzn. samodzielność robota jest iluzoryczna, bo tak naprawdę warunkowana tym, co zrobił inżynier?
Tzn., jak pisał sam Asimov, robot=maszyna+komputer. A jak działają komputery to chyba widać. @Właśnie mi coś kiedyś tłumaczyłeś o tych adidasach, nic nie zapamiętałem, ale jak Will Smith rozpakowywał pudełko z adidasami to od razu pomyślałem Trampkach, nie adidasach. Te conversy Smitha to ogólnie mnie bolą jako moja młodość utracona, bo w liceum miałem takie same, z czarnej skóry. A teraz w Bolandzie nie mają mojego rozmiaru bonie. 2009/12/19 20:31:59
@dodo
GM to firma od przepalania dotacji państwowych, a nie produkcji samochodów. @mrw Miłego głosowania na Szmaję, hłe hłe. 2009/12/19 21:21:15
"Rozczytywałem się w "Nowoczesnych zabawkach" Janusza Wojciechowskiego (wyd. 5),"
W tym konkretnie Wydaniu 5? Ja zaczynałem od wydań starszych, możliwe, że nawet mialem kiedyś w ręku wydanie 1. Czy - tak samo jak ja - rozczytywałeś się teoretycznie? Ponoć wiele schematów zawierało drobne błędy, które uniemożliwiały działanie. 2009/12/20 18:55:24
Tak, dokładnie to wydanie. Sam niczego nie zrobiłem, bo byłem za mały na takie hece, a za chwilę dostałem komputer i wybrałem software.
2009/12/26 18:30:53
@mrw
"Te conversy Smitha to ogólnie mnie bolą jako moja młodość utracona, bo w liceum miałem takie same, z czarnej skóry. A teraz w Bolandzie nie mają mojego rozmiaru bonie." W Polsce a może i całej Europie. Szmaciarze. |
|
Tzn. samodzielność robota jest iluzoryczna, bo tak naprawdę warunkowana tym, co zrobił inżynier?