|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Polak z mikrofonem
Zbudziłem się dziś pod obcym sufitem i chociaż doczołgałem się już w domowe pielesze, ciągle jeszcze nieco szumi. A było to tak, żeśmy się wybrali na semiparapetówkę, bo nie z okazji kupna, ale wynajmu, ale każda okazja dobra do świętowania (jakby pod dom generała szło się wypić wódkę, to bym się zastanowił czemunie).
Generalnie nie ma wielu rozrywek, którym kulturalni ludzie mogą oddawać się w warunkach tzw. domówki bez robienia gospodarzowi tyłów u sąsiadów (gdzie zresztą miejsce na dancefloor w ciasnych przestrzeniach współczesnego budownictwa), więc dobrzy ludzie wymyślili SingStara, grę karaoke, gdzie bezduszna maszyna ocenia stopień zgodności wycia gracza z wyciem oryginalnym (nie ma tu miejsca na freestajl). SingStar ma polskie edycje, które polegają na tym, że do zestawu fajnych piosenek dorzuca się trochę polskiego gówna (no ok, "Długość dźwięku samotności" Myslovitz albo "Lorelai" Kapitana Nemo to jeszcze jak cię mogę, ale kurwa Norbi? Kasa? Fuj!). Najbardziej w polskiej wersji gry fascynuje mnie jednak tłumaczenie. Na koniec utworu bezduszna maszyna wystawia ocenę - od "Tone deaf" po "Sing Star". Jednym ze słabszych rezultatów jest "wannabe", który w polskiej wersji został przetłumaczony jako "miernota". Nie lubię pisać "jakie to polskie", ale jakie to polskie. niedziela, 13 grudnia 2009, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
2009/12/13 22:55:46
O matko, jak mnie zawsze irytuje, że nie da się na Singstara kupić porządnych, starszych polskich hitów (czegoś w stylu Autobiografii czy Wehikułu Czasu), a jest od zatrzęsienia jakichś jednosezonowych 'hitów' albo Disco Polo. Fajnie by było, gdyby w sklepiku online pojawiło się czasem coś nie-tylko-angielskiego (ile bym dała za 99 Luftbaloons, coś Ramsztajna lub coś japońskiego!). Okej, jasne, jest UltraStar na peceta i można mieć na nim wszystko, ale c'mon, nie o to chodzi przecież...
Ale fakt, dobra rzecz do zabawy z kimś. Zwłaszcza, że nie trzeba tak naprawdę śpiewać, można mruczeć i wskakują odpowiednie tony. No i mam swoich Queenów, to w sumie wszystko, czego mi potrzeba. Gud szyt. 2009/12/13 23:06:36
@cycki
www.youtube.com/watch?v=Dk9P1RbekwM no w pierwszym ujęciu masz. @(czegoś w stylu Autobiografii czy Wehikułu Czasu) No na 80s jest parę starych polskich, Nemo, Kobranocka, Maanam itp. "Autobiografia" do gitara, ognisko, a nie Singastar. @99 Luftbaloons Jest 99 Redbaloons, ale możesz przecież śpiewać po niemiecku z pamięci, raczej nie pozna. 2009/12/14 00:19:43
@autobigrafia
W jakimś pecetowym karaoke autobiografia jest na pewno (widziałem śpiewałem). @cycki ewy sonnet No mam, ale jednak jakby chowa ten swój wypróbowany atut zamiast wykorzystać. 2009/12/14 01:07:42
@ Jest 99 Redbaloons, ale możesz przecież śpiewać po niemiecku z pamięci, raczej nie pozna.
Polacy. Oszukują nawet w karaoke. 2009/12/14 08:14:11
@Red baloons i Luftballons
Szkoda że ten przykład nie pojawił się we wpisie o tłumaczeniach - przecież "Luft" to zupełnie co innego niż "red". 2009/12/14 16:00:26
Ostatnio gralismy wyjatkowo duza ekipa w Rock Banda (tj. mielismy caly zespol) i spiewak buc zapytal czy jest autobiografia. Long story short - wyprosilem go z domu.
2009/12/15 09:52:26
@ weirdnik "Z polskich piosenek w którymś Singstarze jest absolutnie śliczny teledysk Ewy Sonnet, w którym w mistrzowski sposób uzasadniono fabularnie dlaczego tak kiepsko tańczy."
Przywieś sobie do klatki piersiowej dwa kilkukilogramowe ciężarki, to znajdziesz prawdziwe uzasadnienie... Prosty rachunek: przyjmując uproszczony model Ewy Sonnet jako sztywnego rotatora: masa = 5 kg, ,,zaczep'' = 0.5 m, moduł sprężystości ludzkiej skóry dla dorosłej osoby = 5e6 N/m^2, dostajemy, że biust Ewy Sonnet obracającej się z prędkością 2*pi rad/s wydłużyłby się o 0.5 metra! 2009/12/15 10:56:18
@biust Ewy Sonnet obracającej się z prędkością
a gdyby ją jeszcze przyspieszyć? 2009/12/15 13:50:44
@: "biust Ewy Sonnet obracającej się z prędkością 2*pi rad/s wydłużyłby się o 0.5 metra! "
Jak scałkujesz to Ci wyjdzie dwa razy mniej. 2009/12/16 01:25:45
@ inz.mruwnica "Jak scałkujesz to Ci wyjdzie dwa razy mniej."
Tak, ale ten moduł sprężystości skóry już sie nie nada. (Żartowałam z tym wydłużeniem na pół metra -- skoro natura uwielbiła sobie Ewę Sonnet, to i fizyka nie może być dla niej tak okrutna). @urbane.abuse "a gdyby ją jeszcze przyspieszyć?" Tak do sqrt(G/m)... |
|
Ale nie pokazuje cycków, co było jej podstawowym sposobem na budowanie kariery, tho.