|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Nerd porn 3D
"Avatar" dostał Złotą Gałeczkę, i to nie jedną (biedny Quentin, przecież jest lepszym *reżyserem*), więc to dobry moment by poświęcić mu wrzutę (zaraz po seansie nie miałem czasu i jakoś tak zleciało). Największym osiągnięciem twórców "Avatara" jest oczywiście zaprojektowanie niebieskiej kosmitki, której udało się nie wylądować w odmętach uncanny valley (ani furry bullshit). Przed seansem - unikałem trailerów - nieruchome klatki do mnie nie przemawiały, ale wszystko okazało się lepsze niż przypuszczałem kiedy Ney-ney zaczęła się ruszać (swoją drogą, ależ syfiasta piosenka):
"Avatar" jest to porno dla nerdów: eskapistyczne fantazje o świecie lepszym niż Ziemia, możliwości pozbycia się swoich tłustych (lub przechudych) nerdowskich cielsk i oczywiście seksie z kosmitką (ja sam jestem raczej roboseksualistą). Np. trzypiersiastą nierządnicą z Eroticonu 6:
Trzy powody, dla których Total Recall jest najlepszą ekranizacją prozy PKD Ney-ney jest nie tylko kosmitką, ale postacią wygenerowaną przez komputer. Próby stworzenia seksownej postaci cyfrowej rozbijały się o dolinę niesamowitości -
W filmie "FF: The Spirits Within" Aki nie ma tak gładkiej skóry, żeby wyglądać na prawdziwszą, ale i tak nie do końca to działa - wyjściem mogła być albo komiksowa stylizacja (powód, dla którego japońskie sexdolls mają mangowe rysy twarzy), albo stworzenie stworzenia zupełnie z innej bajki. Projekt Ney-ney był podobno testowany na facetach - tak długo, aż stwierdzili "I would hit that". Słusznie, kręcąc kosmiczny porno melodramat nie można iść w prusaki z "Dystryktu 9", żeby zbytnio nie alienować widza (tak samo jak nikt - poza fetyszystami - nie chce oglądać owłosionych pach w filmach z epoki).
James Cameron jest trollem. Starannie zbudował postać, w której można się zakochać, a potem użył jej we frikującej scenie czułego spotkania maleńkiego człowieka i wielkiej kosmitki.
Wszystkie fanarty z "Avatara" przedstawiają Ney-ney z dużymi cyckami Wspaniały film, daje do myślenia. Furrysy musiały oczywiście wszystko popsuć. poniedziałek, 18 stycznia 2010, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
miss.take
2010/01/19 00:14:50
verydemotivational.com/2010/01/08/just-admit-it/
2010/01/19 03:18:25
@ "Trzy powody, dla których Total Recall jest najlepszą ekranizacją prozy PKD"
A tutaj po zabiegu breast reduction (by one). 2010/01/19 07:07:58
Dzięki za linka do E.T., widziałem to w kioskowym "Wampie" jakieś 20 lat temu, wróciły wspomnienia... Chciałbym, żeby Cameron poleciał w coś takiego w edycji DVD, choć pewnie nic z tego :-(
www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=61959 2010/01/19 07:24:30
""Ever since I went to see 'Avatar' I have been depressed. Watching the wonderful world of Pandora and all the Na'vi made me want to be one of them. I can't stop thinking about all the things that happened in the film and all of the tears and shivers I got from it," Mike posted. "I even contemplate suicide thinking that if I do it I will be rebirthed in a world similar to Pandora and the everything is the same as in 'Avatar.' "
Dobry psychiatra powinien mu wytlumaczyc, ze moze po smierci odrodzic sie jako alien z District 9. 2010/01/19 09:10:38
@Dzięki za linka do E.T., widziałem to w kioskowym "Wampie" jakieś 20 lat temu, wróciły wspomnienia...
Ha! A potem się dziwisz, że jesteś ksenofilem. @Chciałbym, żeby Cameron poleciał w coś takiego w edycji DVD, choć pewnie nic z tego :-( Moje JEDYNE rozczarowanie po seansie było takie, że nie zrobili sobie sprzężenia USB. Liczę, że na DVD to będzie. @Dobry psychiatra powinien mu wytlumaczyc, ze moze po smierci odrodzic sie jako alien z District 9. A potem niech wytłumaczy wanna be sarmatom, co to jest chłop pańszczyźniany. @verydemotivational.com/2010/01/08/just-admit-it/ Znalazłem gdzieś w sieci odpowiedni kadr, ale zgubiłem! 2010/01/19 09:18:13
Jeden widzi alegorię do wojny w Iraku, drugi widzi Pocahontas, trzeci widzi przebitki z Rafy Koralowej, czwarty - matkeboską, ktoś tam że piosenka podobna do tej z Titanica, a latające bez sensu wyspy - kojarzą się z Laputa - zamek w chmurach, a to czy niebieska laska jest ruchable czy nie... na to chyba nie wpadłbym nigdy (ogon!), no chyba że nogą, do tego jak sobie wyimaginuję oral tymi nibynóżkami z warkocza ... Tak ogólnie straszny zlep ma ten film z różnych obrazków oraz sporo "nielogiczności" ale bajce się to wybacza, szczególnie gdy przyatakowali taką narkotyczną zielonością. Zobaczyć trzeba, zadumać się nad właśnie uprawianym skrajnym konsumpcjonizmem, wciągnąć popcorn i wyjść z multipleksiora i powiedzieć że miało by się lepszy pomysł na wydanie tych iluśset milionów dolców. Jeśli mam być szczery dochodzę do niebezpiecznego etapu gdzie spacer nad rzeką jest ciekawszy niż taka bajka - która naprawdę mi się podobała.
2010/01/19 09:21:05
"Znalazłem gdzieś w sieci odpowiedni kadr, ale zgubiłem!"
Nie boj nic. Na "Avatar. Director Cut/Collector's Edition Blue Ray" beda na pewno cycki. 2010/01/19 09:29:57
@Na "Avatar. Director Cut/Collector's Edition Blue Ray" beda na pewno cycki.
To będzie Director's Nip&Tuck Tits Editon. 2010/01/19 09:33:20
@To będzie Director's Nip&Tuck Tits Editon.
Generalnie myślałem nad: 1) włamać się na serwer ILM 2) zajumać 3Dmaxy z Ney-ney 3) ???? 4) Profit! gdzie ???? to oczywiście "nakręcić pornola". 2010/01/19 09:34:25
@ miało by się lepszy pomysł na wydanie tych iluśset milionów dolców.
Samotne matki, podbój kosmosu, wojna w Iranie. 2010/01/19 09:34:52
wspaniały film? dający do myślenia?? wtf???
scenariusz napisany na kolanie pmg.soup.io/post/40372747/james-camerons-avatar-script schemat goni schemat, a że ładnie i zgrabnie zrobiony to trochę chyba za mało na nagrody szczególnie w tych kategoriach w jakich dostało żeby było że krytykuję tylko, to wg mnie film fajny, ciekawy i bardzo ładnie zrobiony ale to nadal za mało na wspaniały film 2010/01/19 09:37:51
"Jeśli mam być szczery dochodzę do niebezpiecznego etapu gdzie spacer nad rzeką jest ciekawszy niż taka bajka"
A mozna jeszcze dostac/natrzaskac po twarzy nad rzeka w Polsce? Tak sie pytam, bo dawno nie bylem a czytalem, ze przestepczosc spada. 2010/01/19 09:43:07
@żeby było że krytykuję tylko, to wg mnie film fajny, ciekawy i bardzo ładnie zrobiony ale to nadal za mało na wspaniały film
Schematy-srematy. Każdy film to zbitka schematów, ale nie po każdym jakiś smutny nerd wpada w depresję i niezaspokojoną tęsknotę. 2010/01/19 09:49:02
"ale nie po każdym jakiś smutny nerd wpada w depresję i niezaspokojoną tęsknotę."
Wiesz, to jest chyba slaby argument, bo jest pewnie tysiace ludzi co wpadaja w depresje i niezaspokojona tesknote po obejrzeniu "M jak milosc" 2010/01/19 09:57:39
pewnie po dowolnym odcinku weird science też jakiś nerd wpadał w depresję
2010/01/19 10:03:04
Daje do myslenia :] Cameron zrobil jednak film dla sweterkow-ksenofilów, bo ciekawe, czy tak by wciagal, gdyby chodziło o planetę z Xenomorphami :P
2010/01/19 10:03:07
@Wiesz, to jest chyba slaby argument, bo jest pewnie tysiace ludzi co wpadaja w depresje i niezaspokojona tesknote po obejrzeniu "M jak milosc"
Wątpię, tam poziom uczestnictwa jest skrojony na lekkie podbudowanie. @pewnie po dowolnym odcinku weird science też jakiś nerd wpadał w depresję Przecież tej panny nawet nikt nie puknął, więc tam masz fantazję o nieskonsumowaniu fantazji, czyli dzień jak co dzień. 2010/01/19 10:04:26
@Daje do myslenia :] Cameron zrobil jednak film dla sweterkow-ksenofilów, bo ciekawe, czy tak by wciagal, gdyby chodziło o planetę z Xenomorphami :P
Jak ktoś ma fetysz prego-rape, to może. 2010/01/19 10:08:33
"z zupełnie z innej bajki."
Terefere. Smukła sylwetka, spiczaste uszy, duże oczy == toż to normalnie elfy z kosmosu. Cóż lepszego na podniecenie hetero-nerda bez szczególnych fetyszów niż elfka? Y. 2010/01/19 10:08:38
@ A można jeszcze dostac/natrzaskac po twarzy nad rzeka w Polsce? Tak sie pytam, bo dawno nie bylem a czytalem, ze przestepczosc spada.
Wszędzie można, ale częściej spotykam: fotografików którzy robią zdjęcia nocne, militarystów w moro węszących koło bunkrów i machających saperkami, miłośników przyrody (szpenie od lornetek i wypatrywania łosi, sikorek, bobrów czy co tam), wędkarzy (kac after syndrom man), zgubionych grzybiarzy czy cyklistów pytających o drogę, w okolicach twierdzy Ossowiec (fort Zarzeczny) natknąłem się na bandę wesołków grających w urban-golf, zakochani - w pytę zakochanych, młodych, starych, zakonspirowanych czy jawnych, i najgorsze: wyznawców - nordic walking. Największe zagrożenie to małe chude ludzie z wypasionymi psami większymi od nich. A dresiarstwo jeździ tylko tam gdzie można dojechać samochodem, pieszo nie chodzą, jak omijasz parkingi czy przyleśne polanki-ruchanki - powinno być spoko. Chyba najbezpieczniejsze są bagna. 2010/01/19 10:09:10
no bo tamto był serial jednak młodzieżowy a i w wersji kinowej avatara tylko parę cmoków było,
mi bardziej chodziło o fakt że komuś udało się stworzyć na domowym pececie własną supermodelkę :) 2010/01/19 10:14:14
@no bo tamto był serial jednak młodzieżowy
To nie kwestia młodzieżowości, tylko idei. Możesz sobie zrobić supermodelkę, ale i tak jej nie dotkniesz. 2010/01/19 10:22:06
ale właśnie z tego że to był serial młodzieżowy wynikała taka właśnie idea, jedno z drugim jest powiązane, ale to już lekki Offtop sie zrobił
wracając do tematu avatara, więc moim skromnym zdaniem film technicznie i wizualnie genialny, ale jako film to bardzo dobre (no z plusem) kino rozrywkowe, niektóre kwestie mówione ciut drażnią a i przewidywalność też nie pomaga 2010/01/19 10:29:03
@ale właśnie z tego że to był serial młodzieżowy wynikała taka właśnie idea, jedno z drugim jest powiązane,
Młody człowieku, ten serial był na podstawie filmu Johna Hughesa, więc na odwrót. 2010/01/19 10:44:53
młody człowiek :D wie że serial był na podstawie filmu, ale użył jako przykładu właśnie serialu, albowiem lepiej pasował jako argument (bo można wpadać w depresję po każdym odcinku a po filmie tylko raz :)
2010/01/19 11:46:58
Zanim przemyślę do końca treść notki i zrozumiem co poeta chciał powiedzieć, podam kilka krótkich myśli:
@mrw Do kontekstu pasują mi jeszcze te cycki z Blade Runnera: media.bladezone.com/contents/film/cast-crew/zhora/9b.jpg "fanart" Ten fanart jest do dupy. Na'Vi maja tylko cztery palce "najlepszą ekranizacją prozy PKD" Najlepszą w sensie bo są cycki - tak, ale przecież u PKD kobieta była by manieryczna-depresyjna i nosiła obcisły golf. Dla mnie najlepsza ekranizacja PKD są dwa filmy, które p ścisłym sensie nie maja nic wspólnego z PKD, a mianowicie "The Truman Show" oraz "Eternal Sunshine of the Spotless Mind". Szczególnie ten ostatni jest niedoceniany. No ale w obu brakuje cycków. @dodo "A tutaj po zabiegu ..." Dlaczego od razu z takim brutalnym seksizmem? skoro prawda wygląda tak: content7.flixster.com/photo/54/79/07/5479073_gal.jpg 2010/01/19 13:46:51
"Dla mnie najlepsza ekranizacja PKD są dwa filmy, które p ścisłym sensie nie maja nic wspólnego z PKD, a mianowicie "The Truman Show" oraz "Eternal Sunshine of the Spotless Mind". Szczególnie ten ostatni jest niedoceniany. "
Ja bym jeszcze dodał "Southland Tales". 2010/01/19 14:10:14
@Do kontekstu pasują mi jeszcze te cycki z Blade Runnera:
Nie pasują, bo to replikant, a nie alien czy CGI. @ "The Truman Show" Słabe rozwinięcie odcinka "Twilight Zone" @Najlepszą w sensie bo są cycki Nie, tam jest dużo, naprawdę dużo Dicka. @"Eternal Sunshine of the Spotless Mind". Szczególnie ten ostatni jest niedoceniany. A kto go nie docenił? @Ja bym jeszcze dodał "Southland Tales". Kevin Smith w roli życia, IMO. 2010/01/19 14:19:21
@mrwisniewski
"A kto go nie docenił?" Ja miałem opory przed obejrzeniem przez głupi polski tytuł. 2010/01/19 14:46:04
2010/01/19 14:49:54
@mrw
"(tak samo jak nikt - poza fetyszystami - nie chce oglądać owłosionych pach w filmach z epoki)" Myślę że na odwrót: fetysz na OMG KOBIETY NIE MOGĄ MIEĆ WŁOSÓW BO WSZYSCY BYLIBYŚMY PEDAŁAMI jest tak głęboko wdrukowany, że mało kto się odważa go przełamać. 2010/01/19 15:02:31
@Myślę że na odwrót: fetysz na OMG KOBIETY NIE MOGĄ MIEĆ WŁOSÓW BO WSZYSCY BYLIBYŚMY PEDAŁAMI jest tak głęboko wdrukowany, że mało kto się odważa go przełamać.
Jacku, znów się brzydko zabawiasz słowami. I co mają do tego pedały? Nie każdy ma jazdę na niedźwiedzia. @Ja miałem opory przed obejrzeniem przez głupi polski tytuł. A urwało Ci od oryginalnego czy co? 2010/01/19 15:05:36
@mrwisniewski
"A urwało Ci od oryginalnego czy co?" No w końcu ostatecznie obejrzałem, na początku jak w kinach szło to widziałem tylko polski tytuł. 2010/01/19 15:09:58
@mrw
"Jacku, znów się brzydko zabawiasz słowami. I co mają do tego pedały? Nie każdy ma jazdę na niedźwiedzia. " Pedały, bo podkreślanie dymorfizmu płciowego: kobieta z włosami=zatarty dymorfizm=prawie jak chłop (no dobra, to mogło być aktualniejsze kilka(naście) lat temu, zanim golenie pach u facetów się rozpowszechniło). Co do zabawiania się słowami, to się cieszę, że tak to odebrałeś, ale! jeśli naturalnym stanem u 100% kobiet są włosy pod pachami, to raczej upodobanie do ich braku zasługuje na miano fetyszu, a nie upodobanie do stanu naturalnego. Wszystko jedno zresztą. 2010/01/19 15:19:24
@mrw
"Nie pasują, bo to replikant, a nie alien czy CGI. " Uncanny valley dotyczy też replikantów, a fascynacja postaciami Zory, Pris i Rachel na pewno odgrywa role w recepcji Blade Runnera - przecież to są właśnie te dick-owskie stereotypy kobiety, które fascynują nerdów. Czy się mylę? Ale dobra, zgadzam się, że grane przez żywego aktora, więc: nerd porn - tak, avoiding the abyss of th uncanny valley - nie. @mrw & tresc notki To ja w takim razie za stary na to jestem. Avatar ma u mnie pięć gwiazdek za komercyjny przełom w 3D i wybaczam mu za to każdy błąd, ale nie odczuwam ani krzty sympatii do niebieskiej przychudawej indianki, ani też do neonowej kolorowej dżungli. Gdyby to nie było 3D, to zakwalifikował bym gdzieś około "Star Wars - Mroczne widmo". @ausir "Ja miałem opory przed obejrzeniem przez głupi polski tytuł." E tam, niemiecki jeszcze gorszy. @obly 'sporo "nielogiczności"' No kurde, że jeszcze nikt inny ich nie odkrył. Napisz miażdżąca recenzje, to mu może złotego globy odbiorą. 2010/01/19 15:53:02
@Uncanny valley dotyczy też replikantów,
Ale prawdziwych, a nie aktorek. @przecież to są właśnie te dick-owskie stereotypy kobiety, które fascynują nerdów. Czy się mylę? Tak i nie, bo a) notka nie jest o "wszystkim, co chcą ruchać nerdy", tylko o dwóch przypadkach (alien i cgi) b) to co jest w filmie to nie są kobiety a'la Dick. A właśnie - Dick parę razy opisał "ciuchy przyszłości", polegające na eksponowaniu piersi (pomalowanych). Królik ma dobrą pamięć to napisze gdzie. @nie odczuwam ani krzty sympatii do niebieskiej przychudawej indianki, Może jesteś ksenofobem? W takim razie wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Ksenofoba! @Co do zabawiania się słowami, to się cieszę, że tak to odebrałeś, ale! ISWYDT @jeśli naturalnym stanem u 100% kobiet są włosy pod pachami, Mydło, deo, nie idź tą drogą Jacku (jeszcze wystrzel argumentem z pedofila może?). @to raczej upodobanie do ich braku zasługuje na miano fetyszu, a nie upodobanie do stanu naturalnego. Wszystko jedno zresztą. Że ogolone to fetysz, to nie zmienia faktu że włochate to fetysz. Więc nie napisałem niczego nie tak. 2010/01/19 16:04:59
@Że ogolone to fetysz, to nie zmienia faktu że włochate to fetysz. Więc nie napisałem niczego nie tak.
No nie do końca, napisałeś, że tylko fetyszyści tolerują włochate (więc kto nie toleruje - i to nie w porno, tylko w filmach kostiumowych! - nie jest fetyszystą). Zbrzydziłem się tylko twoim zbrzydzeniem wobec (hipotetycznej) akuratności historycznej. 2010/01/19 16:12:41
@tylko fetyszyści tolerują włochate
Nie pisałem o tolerowaniu (bo sam toleruję ), ale o CHĘCI oglądania. @ akuratności historycznej. Są filmy, gdzie chodzi o akuratność; są też porno/melodramy/romanse, gdzie należy jej unikać. 2010/01/19 16:23:50
@mrw
"Są filmy, gdzie chodzi o akuratność; są też porno/melodramy/romanse, gdzie należy jej unikać." Idzie o wychylenie w jedną albo drugą stronę; promowanie fetyszu antywłosowego jest jak dla mnie na tyle wychylone, że mi często psuje immersion. 2010/01/19 16:35:25
@promowanie fetyszu antywłosowego jest jak dla mnie na tyle wychylone, że mi często psuje immersion.
Wybacz, ale taki już jest problem z niszowymi fetyszami, że musisz sobie sprowadzać specjalne wydawnictwa. 2010/01/19 17:50:14
@umarl w kinie
Porno zabija! Watykan mial racje, Avatar to ZUO jest. 2010/01/19 19:37:47
@ kobieta z włosami=zatarty dymorfizm=prawie jak chłop
chyba w twojej posranej dżenderowo alternatywnej rzeczywistości. kobieta z włosami = kobieta, normalna, nie produkt, nie fantazja, tylko normalne stworzenie, co ma splątane kłaki w pachwinach. ludzka istota, a nie jakiś wyheblowany na połysk kawałek marmuru z fantazji italskich rzeźbiarzy-koniobijców. ciekawe czybyś tak gorliwie bronił, jakby to zaproponowany przez nich rozmiar fiuta się przyjął jako kulturowa norma. Nie, nie jestem furrysem. 2010/01/19 19:46:43
@eater
"chyba w twojej posranej dżenderowo alternatywnej rzeczywistości" Chodziło mi właśnie o to, że poza nią. I mam na to swoją intuicję i dowody anegdotyczne! 2010/01/19 19:49:05
@eater
"ciekawe czybyś tak gorliwie bronił" Przeczytaj jeszcze raz, przecież właśnie atakuję bronienie przez MRW. "jakby to zaproponowany przez nich rozmiar fiuta się przyjął jako kulturowa norma" Lubili małe, więc byłbym za. 2010/01/19 19:52:25
@ I mam na to swoją intuicję i dowody anegdotyczne!
intuicję mają kobiety. i włosy pod pachami też, jak chcą. a odzieranie ich z futra to nie żadne odchłopienie, tylko odludziowanie, ideał nie może być z sierścią, tylko złe, dzikie i nieprzewidywalne ma sierść. plus futro łatwo się zajmuje od żaru z domowego ogniska. całe odfutrzenie lasek idzie tylko w stronę zwiększenia funkcjonalności i dopasowania tychże do jakiegoś wymyślonego obrazka. 2010/01/19 20:03:06
Co wot. W fazie końcowej masz dostać całkowicie gładki produkt, pozbawiony futra, zmarszczek, cellulitu, flupów i migren, coś co będzie przypominało antyczny_renesansowy_wzięty_ z_ dupy_ w_ każdej_ innej_epoce ideał, który będzie tym cudowniejszy, im mniej będzie miał wspólnego z biologicznością człowieczeństwa, a więcej z całym tym eterycznym zwierzyńcem, zamieszkującym sfery Wysokiego Ducha. Co oczywiście jest paskudnym, patriarchalnym dowcipem, bo to przecież baby są w dużo szerszym kontakcie ze swoją biologicznością, niż my.
2010/01/19 20:11:14
I to jest sprzeczne z moją obserwacją, że to przejaw zwiększania dymorfizmu płciowego, bo.
2010/01/19 20:13:03
@a więcej z całym tym eterycznym zwierzyńcem, zamieszkującym sfery Wysokiego Ducha.
Tak, i nazywamy to "kulturą". @bo to przecież baby są w dużo szerszym kontakcie ze swoją biologicznością, niż my. Jejku, że jak, przecież nikt Ci nie broni codziennie przemywać napleta. 2010/01/19 20:13:42
bo
@ kobieta z włosami=zatarty dymorfizm=prawie jak chłop albowiem podobieństwo do chłopa znaczenia tu nie ma żadnego. 2010/01/19 20:17:49
@albowiem podobieństwo do chłopa znaczenia tu nie ma żadnego.
Wobec Wieczności zapewne żadnego, ale zguglaj se np. "babochłop". 2010/01/19 20:19:38
@ Tak, i nazywamy to "kulturą".
też, ale w tym wypadku nazywamy do tworzeniem wzorców, kompletnie błędnych @ przecież nikt Ci nie broni codziennie przemywać napleta. w pobliskim ruczaju. Właśnie chodzi o to, że nikt mi nie broni, ale też nie nakazuje, futro mogę sobie mieć wszędzie, ba mogę się nawet szczycić w pewnych kręgach dywanem, na którym dumnie spocznie złota keta, a w jeszcze innych pekaesami, z których mimowolnie skręcam se dredy. Ryj mogę mieć poorany zmarszczkami we wszystkie strony i i tak znajdę takie nisze kulturowe, gdzie doda mi to plus pincet do rispektu, nie muszę w żaden sposób walczyć ze swoją biologią, umyć się czasem i tyle, podczas gdy modelowa droga dla lasek, to ciągły fight club, a to z włosami pod pachą, a to z za dużą ilością żeber. 2010/01/19 20:31:36
@brain
"Właśnie chodzi o to, że nikt mi nie broni, ale też nie nakazuje, futro mogę sobie mieć wszędzie" Przecież totalna nieprawda. You forgot Poland, prawie wszystkich gejów i część kobiet (nie wiem jak dużą część, ale zgaduję, że większość). Więc liczysz tylko większość hetero mężczyzn? To są ci 'wszyscy'? 2010/01/19 20:47:48
@ You forgot Poland
ale w czym? oprócz jakiś tam ogólnych nakazów, typu umyj się, facet może sobie właściwie wyglądać jak chce, jeśli nie przyjmą go w klubie ulizanych z pedicurem, to na pewno znajdzie sobie miejsce w klice brzuchatych z syfem za paznokciami, jak również samice chętnym okiem spoglądające na taki model - Así habló popkultura. Przelecisz przez historię kina i znajdziesz każdy model, każdą formę faceta, od rozfalowanych, brzuchatych gigantów, typu Orson czy Depardieu, przez syfiarzy pokroju Rourke'a czy Cagney'a, po wylizane efeby w rodzaju Josepha Gordon-Levitt. Znajdziesz niedomytych lujów (Pacino w DD Afternoon, Nicholson w Lśnieniu), mięśniaków i półcioty, nerdów, fartuchowców, gajerowców, z mordami jak z kliniki lub jak spod piły tarczowej i każdy z nich na końcu drogi znajduje chetna samicę. Nie musi nic robić ze swoim wyglądem - umyć się, znaleźć jakieś nienoszone zbyt długo ciuchy i wystarczy. A praktycznie każda filmowa laska, czy będzie to pojebana Nancy Spungen, czy spocona Bridget Jones, ociosuje się przed lustrem, tak by przybliżyć się do ideału wymyślonego w całkowitej sprzeczności z tym, jak wygląda. Bo ideał zakłada, że kobieta nie ma biologii, nie jest zwierzęciem, jest czymś tam, wyższym, uduchowionym i praktycznie bezcielesnym. Wiesz, jedyne bolesne wynalazki modowe dla facetów, to saczek co miał uwypuklać jaja i gorset dla brzuchatych. w strojach dla lasek przez wieki mogłeś policzyć na jednym palcu ciuchy, których ubieranie nie bolało. a bolało tylko po to, żeby mogły być jak jakiś wziętych z nocnych polucji idiotycznych fantazji. Niby jest aktualnie tych modeli kobiecości w chuj, podobnie jak u facetów i to dobrze, ale i tak większość z nich opiera się na ciągłej walce z kaprysami biologii. 2010/01/19 21:12:09
@brain
Hej, ale niby co to za "model" zapuszczonego brzuchacza? Raczej takich kolesi się akceptuje, choć tylko w filmach z Gerardem etc. (plus Hell's Angels mode), ale nie stawia za wzór. A Big Mamma to też chętnie przedstawiany typ i jest od pyty filmów, w których np. Queen Latifah się cieszy, że jest duża. A że kultura przez tysiąclecia była patriarchalna i są tego te skutki, to swoją drogą. 2010/01/19 21:13:07
@Wiesz, jedyne bolesne wynalazki modowe dla facetów
Indianie się depilowali 2010/01/19 21:43:49
Egipcjanie i Bizantyjczycy pono też, ale z tego co niepamiętam, to tam nie służyło upodobnieniu się do wyśnionego przez kobiety ideału, tylko przeciągnięcie odzwierzęcania na facetów z odpowiednio wysokiej kasty.
Dwa - jakkolwiek Queen Latifach nie jest cudowna, nie wypuściła by się w media z krzakiem pod pachą, nawet laski z Salt'N'Peppa błyszczały gładką depilacją. Nie ma podobnego wymysłu w stosunku do facetów - znaczy możesz trafić na panny, które dały sobie wkręcić, że tylko model na Pająka Jeruzalem jest ok (swoja droga kabina prysznicowa z Transmetropolitan, to jest coś co WANT!), ale żaden umyty, nie jebiący na kilometr kolo nie doczeka się nigdy krzywego spojrzenia, dlatego, ze tu i ówdzie wystaje mu jakąś kępka kłaków, chyba, że z nosa czy z uszu, co jednak jest przypadłością głównie starych dziadów. A w aktualnie obowiązującym modelu głównym panna może sobie pozwolić tylko na włosy na głowie. A przecież do tego, żeby uznać, że włosy na lasce to żadna przeszkoda, wystarczy tylko wypuścić odpowiedniego mema, zrobić Hairy Barbie i dawaj, przywrócić normalność. 2010/01/19 21:50:17
@brai
"wystarczy tylko wypuścić odpowiedniego mema, zrobić Hairy Barbie i dawaj, przywrócić normalność." Peach. 2010/01/19 21:52:37
@ przecież do tego, żeby uznać, że włosy na lasce to żadna przeszkoda, wystarczy tylko wypuścić odpowiedniego mema, zrobić Hairy Barbie i dawaj, przywrócić normalność.
Srolmalność. Ale to jest Twój fetysz, fapaj do niego w domu. 2010/01/19 21:58:28
Jaki tam zaraz fetysz. Po prostu skreślanie panny tylko dlatego, że porosła sierścią, jest tak samo debilne, jak skreślanie jej za to, że raz na jakiś czas musi postawić kloca. dajesz się WODZIĆ NA PASKU KOBIECYCH CZASOPISM I WYMYSŁÓW IMPOTENTÓW.
2010/01/19 22:07:21
Kurde, Eater, nikt nikogo nie skreśla, w ogóle robisz jakieś dziwne założenie, że pachy są golone wbrew właścicielom pach; jak ktoś ma jazdę na hipisa to sobie pach nie goli ("Zmieniły się dwie rzeczy: przestałam golić pachy i zostałam socjalistką") i bardzo ładnie, na pewno znajdzie sobie amatora (mam kolegę, którego pociągają odrastające włoski, bo sobie lubi je posmyrać).
W notce pisałem natomiast o sytuacji WY-IDE-A-LI-ZO-WA-NEJ, W WA-RUN-KACH NIE-RE-ALI-STY-CZNE-GO FIL-MU. Ja tam nie chcę oglądać wydzielin, pryszczy i włochów, bo się prawda czasów rozbija o szklaną ścianę prawdy ekranu. 2010/01/19 22:18:45
@ Ja tam nie chcę oglądać wydzielin, pryszczy i włochów
Ale kiedy to się przerzuca poza popkult, na życie normalnie. Nie, ze od razu chcesz niebieskie laski (to juz zresztą było w porno smerfach), ale że wyrabiasz sobie bleh reakcję na wszystkie wybryki ciała, choćby pryszcze. Ktoś gdzieś puścił zajebiste opowiadanie o kolesiu z twarzą pełna pryszczy i o tym, jak bardzo przesunęło to gościa w kategorię nieludzkiego mutanta, z którym nikt się nie chciał zadawać (Updike, albo Paalhniuk, nie pamiętam teraz, pewnie żaden z nich). Cały mechanizm wizerunkowy popkultu, to przecież maszynka do budzenia kompleksów, a to ze masz małego, a to że cycki nie takie, a to, ze nos wystaje pół metra poza kanon, a to że zęby w nie tym odcieniu bieli. Przecież to jest właśnie największa krzywda, jaką porn zrobił laskom - nie jakies tam uprzedmiotowienie, tylko upodobnienie do całkowicie gładkiej istoty, z której biologi zostają tylko niezbędne wydzieliny i otwory, cała reszta jest skrupulatnie wyretuszowana, albo wyjebana w ogóle, jak te nieszczęsne włosy. Cały lament sprowadza się zaś do tego: komu normalnemu przeszkadzają włochate cipki, DKN!? tysiące lat nie przeszkadzały i naraz kurwa, wszystko musi wyglądać jak hi-tech kuchnia w ikea. nie może byc po ludzku. z futrem, potem i biologią. 2010/01/19 22:21:12
Ty idź weź zimny prysznic, uspokój się, wróć, i napisz jeszcze raz posta, tym razem zostawiając w spokoju owłosienie łonowe, bo o nim nikt kurwa nic nie mówił!
2010/01/19 22:35:58
Nigdzie nie idę, po prostu dałem wyraz narastającemu od dłuższego czasu niesmakowi, wobec dehumanizacji kobiety jako obiektu erotycznego i zamianie tejże w gładką lalę bez pryszczy, bez włosów, bez rozstępów i porannego wkurwu na kacu.
Wiency nie bede, wyczerpałem zapas agresji. 2010/01/19 22:37:22
@gładką lalę bez pryszczy, bez włosów, bez rozstępów i porannego wkurwu na kacu.
Od tego masz real. 2010/01/19 22:49:30
Braineater zaprezentował jak żywy jest konflikt między naturą i kulturą ;-)
2010/01/19 23:07:54
no i na ile pielęgnowanie ja przedmiotowego jest nienaturalne i czy jest złe, kiedy fizycznie szkodzi/jest uprzykrzające (przymus golenia, suffer for fashion'). no bo cpt. obvious podpowiada, że niemożliwym jest odróżnienie, czy dane społeczne przymusy dają srobiektywnie więcej korzyści, niż szkodzą. też zrównanie też tego do "kiedyś nie było x, wiec nie było problemu" nie rozwiązuje sprawy, no bo własnie x tworzy nowy problem i jest nowym źródłem zarówno przyjemności, jak i przykrości.
2010/01/19 23:11:50
@braineater
Przelecisz przez historię kina i znajdziesz każdy model, każdą formę faceta, od rozfalowanych, brzuchatych gigantów, typu Orson czy Depardieu, przez syfiarzy pokroju Rourke'a czy Cagney'a, po wylizane efeby w rodzaju Josepha Gordon-Levitt. Znajdziesz niedomytych lujów (Pacino w DD Afternoon, Nicholson w Lśnieniu), mięśniaków i półcioty, nerdów, fartuchowców, gajerowców, z mordami jak z kliniki lub jak spod piły tarczowej Hellboya, Volverine'a ;-] A od pekaesów się odstosunkujcie. 2010/01/19 23:27:09
@mrw
"Może jesteś ksenofobem?" Nadużywasz słowa ksenofob. Ksenofobia to jest lęk przed obcymi - od greckiego phobos - lęk, strach. Ja nie napisałem, że się jej boję, tylko że nie odczuwam jakiejś specjalnej sympatii do cyfrowej animacji z Avatara, jest mi obojętna, jak każda inna niebieska przychudawa indianka. To raczej o tobie można powiedzieć, że jesteś ksenofilem albo jakimś idolofilem - co zresztą chyba nie jest żadną obelgą. 2010/01/19 23:36:08
@ Braineater zaprezentował jak żywy jest konflikt między naturą i kulturą
A tego akurat brain nie zaprezentował. Wskazał jedynie że wzorzec jest to bardzo płynne pojęcie i zmienne i nie ma co go traktować poważnie. I nie o to chodzi że brain jest fanem jednych majtek i trzymania szczoteczki do zębów w klaserze w folli z napisem danger, tylko że wzorzec jedno a praktyka drugie i że dzbyt mocno wczytany wzorzec potrafi zryć czerep i wykoślawić odbiór i wpłynąć na decyzje. Ale zostawmy to, wracajmy do filmu. A gdyby film pokazywal by zgoła inne postacie - zawszonych i zfilcowanych głupkowatych śmierdziałkowych naturalsów i przemytych pachnących wojowników w emaliowanej stali i lakierowanymi w kwiatki giwerami piszacych płomienne listy do domów z wyrazami miłości do żon i dzieci. No ale masowy widz nie kupił by przekazu i trzymał by kciuki za wypalenie siedliska zła i zarazków i postawieniu kilku tojtojek. Ale od bajek nie wymaga się logiki. Tak samo postawiony domek z piernika po kilku dniach stania w lesie byłby czymś obrzydliwym do zjedzenia ale wtedy to nie była by bajka. @login99195 MRW ma konkretny powód aby dzis używać słowa Ksenofob. 2010/01/20 00:09:44
@A od pekaesów się odstosunkujcie
a to akurat był fragment autobiograficzny @ jak żywy jest konflikt między naturą i kulturą wcale nie jest żywy, natura zebrała po piździe, podkuliła ogon i czai się tylko w obwisłych cyckach rozkładówek National Geographic, oraz normalnie w domu, tuż obok. 2010/01/20 01:33:08
Swoją drogą to co do Southland Tales to szkoda, że Kelly'emu zabrakło kasy, żeby nakręcić całość i sfilmował jedynie drugą połowę historii - pierwsza jest w komiksie i w zasadzie bez jego znajomości ciężko jest zakumać cały film. Inna sprawa, że dziwię się, że ktoś w ogóle dał mu tyle kasy na ten film, który mimo że świetny to klapę finansową miał od początku gwarantowaną.
2010/01/20 09:23:10
@Swoją drogą to co do Southland Tales to szkoda, że Kelly'emu zabrakło kasy, żeby nakręcić całość i sfilmował jedynie drugą połowę historii - pierwsza jest w komiksie i w zasadzie bez jego znajomości ciężko jest zakumać cały film.
Ja wiem czy trudno? No na pewno wszystko się składa w całość jak obejrzysz film do końca; to co jest w komiksie to jest już IN YOUR FACE jak w wikipedii. 2010/01/20 11:46:45
@ausir
"Southland Tales" A to nie miało tak być? Gdzieś w przeczytałem (wikipedia?,imdb?) , że to od razu był taki pomysł: cześć jako komiks, cześć jako film. No bo jak to sobie inaczej wyobrażasz? w dublecie jak Kill Bill? kilkuczęściowa saga jak Władcy pierścieni? To dopiero była by klapa. Mnie się wydaje, że dla tego genre to takie połączenie komiks/film/dodatki filmowe jak u Matrixa to jest bardzo fajna idea - zarówno dla widzów jak i finansowo dla producenta. 2010/01/20 13:47:03
@login
Ale słaba dostępność komiksu się pewnie przełożyła na klapę finansową filmu. @mrw Różnimy się zapewne tym, że ja zacząłem od komiksu, więc dla mnie wydaje się on bardziej niezbędny niż dla kogoś, kto zaczął od filmu. 2010/01/20 19:11:50
@A gdyby film pokazywal by zgoła inne postacie - zawszonych i zfilcowanych głupkowatych śmierdziałkowych naturalsów i przemytych pachnących wojowników w emaliowanej stali i lakierowanymi w kwiatki giwerami piszacych płomienne listy do domów z wyrazami miłości do żon i dzieci. No ale masowy widz nie kupił by przekazu i trzymał by kciuki za wypalenie siedliska zła i zarazków i postawieniu kilku tojtojek.
Ale przeciez, toz Clive Barker juz przerobil cos w tym stylu: www.youtube.com/watch?v=3MntiEGXQFk 2010/01/21 16:29:45
Jeszcze tak dodam, że "frikujący moment" udało mi się zidentyfikować jako frikujący na modłę "kompleks Edypa". Gość właśnie zabił ojca (no OK, nie on dokładnie i nie ojca, ale you got the picture) a jego kochanka bierze go na ręce jak dziecko. Heloł!
I tak jeszcze sobie myślę: czy ta kliszowa fabuła to nie jest pewne odpuszczenie, żeby widz nie dostał hiperstymulacji sensorycznej? Ja się mam za gościa co nieco oblatanego i w filmie i w storytellingu (bragu, bragu) i też miałem trochę kłopot z komprehendowaniem strumienia przekazu. 2010/01/21 21:42:22
@inż
I tak jeszcze sobie myślę: czy ta kliszowa fabuła to nie jest pewne odpuszczenie, żeby widz nie dostał hiperstymulacji sensorycznej? Ja się mam za gościa co nieco oblatanego i w filmie i w storytellingu (bragu, bragu) i też miałem trochę kłopot z komprehendowaniem strumienia przekazu. Good point. I chyba dosyć oryginalny (nie spotkałem się wcześniej). 2010/01/21 23:47:04
+10
Ja mam jeszcze z wódki testimionial dziewczyny, która nie ogląda s-f "bo jej nie rozumie" (as in "oglądam odcinek X-files do końca i nie kumam co się stało"), więc chłopak ją namawiał na seans, ale nie za mocno, ale postanowiła spróbować i bardzo się dobrze bawiła. Więc sobie myślę, że "obniżanie poprzeczki", żeby zrobić ładne safari na innym świecie dla każdego, to dobra rzecz. 2010/01/22 13:32:33
Tam mi się jeszcze przypomniało. Znacie ten wywiad z Cameronem i resztą?
www.youtube.com/watch?v=9GaplgqYL_s |
|