|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Rent-srent
Oyasami kuma-chan. Pokazali w telewizji "Rent" (a dlaczego nie "Czynsz"?), ale słabe (blip-relacja pod tagiem #rent). A miało być dobre, Sans_merci polecała (i teraz się pewnie obrazi), tematyka queerowska (yay), musical (yay), a tu taka kupa taka. Słabe piosenki - beznadziejne otwarcie smętnym kawałkiem (wzięte z tego, że twórca zszedł dzień przed premierą; czy powinienem się czuć złym człowiekiem?), słabe duety, głupia maniera wtryniania całego zdania w wers - tak się nie pisze piosenek, do licha. I fabuła z cyklu "ćpun zaćpał", bohaterowie-cipciusie, z którymi nie potrafię sympatyzować. Bohema-srema, "chciałbym zrobić film, ale nie mogę". I te debilne amerykańskie lofty, po sto-i-w-chuj metrów, których potem nawet nie ma jak ogrzać. Co jest złego w małym komunalnym mieszkanku? Za mało artystyczne? W dodatku wszystko już widziałem wcześniej, tylko znacznie lepiej zrobione ("Hair", "Angels in America", "Spaced"). Dobrze, że nie poszedłem jak grali u nas w teatrze. wtorek, 05 stycznia 2010, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
2010/01/06 09:44:21
@Przez pierwszą część piosenki czegos mi brakowało, ale potem zaczęli klaskać.
I to jest dobry moment, żeby się dołączyć do klaskania i zmyć się z teatru. 2010/01/06 10:33:02
@A mogli zamiast tego puścić Abbę.
No nie mogli, dopiero co na C+ puszczali w święta. 2010/01/06 14:03:04
Jak tylko zobaczyłem zapowiedź, od razu pomyślałem - pojebało ich? Od kiedy nie można użyć słowa czynsz? Pomijam już moją osobistą opinię o wszystkich musicalach, ale przecież nie o tym autor chce dyskutować.
PS - czy tutaj muszę się logować swoim bloksowym loginem? Porzucam bloga tutaj i przechodzę na wordpress a zmusza mnie do podania loginu i hasła... 2010/01/06 18:09:02
Kiedy RENT w teatrze daje radę, przynajmniej w wersji Rozrywki, gdzie Angela gra Kuba Lewandowski i jest absolutnie genialny. Takoż Ania Sroka.
A RENT filmowy ma dwie zalety: wijącą się Mimi oraz Idinę Menzel. Ale to akurat z mojej strony zboczenie, obejrzę wszystko, jeśli zawiera Idinę. 2010/01/06 21:52:24
@Kiedy RENT w teatrze daje radę, przynajmniej w wersji Rozrywki,
A ja nawet nie wiem, kto w Szczecinie to robił, był hajp, ale jakoś się nie zainteresowałem. Ale mówisz, że te słabe piosenki po polsku nie będą jeszcze słabsze? @A RENT filmowy ma dwie zalety: wijącą się Mimi Meh. Angel za to bardzo mi się podobała, szkoda że tak głupio skończyli jej wątek. @oraz Idinę Menzel. Ale to akurat z mojej strony zboczenie, obejrzę wszystko, jeśli zawiera Idinę. Ojej, wprowadź mnie w emo, bo jak ją zobaczyłem na ekranie to mi się jej twarz bardzo nie spodobała, miała w sobie coś takiego odpychającego, i nie mogłem zrozumieć jak się w niej wszyscy mogą kochać. Ona jest aktorką sceniczną, prawda? Do oglądania z odległości, nie na zbliżeniach? I skoro tak znasz temat, możesz mi powiedzieć, o czym to właściwie było? 2010/01/07 12:52:53
@mi się jej twarz bardzo nie spodobała, miała w sobie coś takiego odpychającego
Nie podoba Ci się, bo ŻYDÓWKA!!!!!!!!!!!!!!!1 A tak serio, to Idina piękna, Rosario piękna, chłopaki piękne, piosenki piękne, a Ty jak zwykle biedaku z braku laku musisz przypierdolić się o lofty, dobrze że nie do Jonasza Kofty. 2010/01/07 13:05:12
@Rosario piękna
No tak, masz swojego fapa to i chujowe piosenki łykniesz. 2010/01/07 16:58:41
@chłopaki piękne, piosenki piękne
Kiedy właśnie nie, jakiś nie przekonujący był ten filmowiec, a muzyk to już w ogóle niedorobiony Bon Jovi. Piosenki słabe, nic w głowie nie zostaje, a fabuła - to o czym to było? 2010/01/07 20:24:32
@Kiedy właśnie nie, jakiś nie przekonujący był ten filmowiec, a muzyk to już w ogóle niedorobiony Bon Jovi
Dlaczego niedorobiony? Co ma Bon Jovi, czego nie ma "muzyk"? Ale skojarzenie miałem podobne, tyle że dla mnie nie jest to pejoratywne. No bo najbardziej i tak podniecał mnie ten pan gestem, słowem i zachowaniem: www.moviecitynews.com/arrays/images/2005/rent/poster_collins.jpg Zły? @fabuła - to o czym to było? O miłości. Jak to musical. 2010/01/08 21:15:44
@fabuła - to o czym to było?
O bohemie, tylko nie we Francji, ino w NY. I zamiast syfilis było AIDS, a zamiast gołej muzy transwestyta, który inspirował con artista (he he). Przyjedź kiedyś do Chorzowa, jak będą mieli akurat na afiszu. |
|
Przez pierwszą część piosenki czegos mi brakowało, ale potem zaczęli klaskać.