inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Dzieci w sieci

Hurr durr internut

Niezawodny inżynier Mruwnica odkrył dziś dzieci w sieci na blipie (wiedzieliście, że przyszłość narodu mówi "holokaust" na - chyba - lekcję historii? Niech ktoś napisze do Alert24!). Urocze dzieciaczki z 3 LO, które na blipie (a kiedyś na forum naszej-klasy) dzielą się demotywatorami z joemonstera, pokazują zdjęcia z dyskoteki, umawiają się na kulig i nawet odrabiają wspólnie lekcje.

Niesamowite. Oni cały czas są w szkole!

Za moich czasów jak się wychodziło ze szkoły to się wychodziło ze szkoły, kontakt z klasą (nie licząc kumpla/paczki/dziewczyny) się na resztę dnia urywał. A dzieci sieci nadają do siebie przez internet, jakby siedzieli w jakimś wirtualnym Hogwarcie.

"Zgrana klasa" oznacza dziś klasę w tysiącu jotpegów zgraną na pendrive'a.

wtorek, 09 lutego 2010, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/09 22:35:56
Ej, ale to tak przecież było zawsze, że dzieciarnia się utożsamiała ze swoją szkołą. Potem im tak zostało i dziś utożsamiają się z korpo śpiewając dla niego piosenki. Cała zmiana jaka zaszła - to zmiana technologiczna: dziś po prostu widzimy, że się ludzie głupio identyfikują, kiedyś mogliśmy tylko przypuszczać.
-
2010/02/09 22:40:51
Ale tu nie rzecz, że się utożsamiają, tylko że się utożsamiają 24/7.
-
2010/02/09 22:43:16
Jestem na pffff. Robią to już od czasów sms-ów.
-
2010/02/09 22:44:32
@Jestem na pffff. Robią to już od czasów sms-ów.

Peer2peer było od czasów domofonów, tu masz broadcast.
-
2010/02/09 22:47:51
@tu masz broadcast

No ale on nie zrobił nic poza tym, że pokazał coś, co tkwiło w podziemiu. Also: nie widziałeś nigdy forum dyskusyjnego klasy? Jakiegoś phpBB by przemo (#kurwaocochodzi) powieszonego na jakimś host.sk?

Znaczy ja zupełnie nie jestem zaskoczony; no i będzie coraz więcej tagów na których licealiści będą się integrować (pewnie pozornie, przecież jak się ma trzydziestoosobową klasę, to muszą być konflikty).
-
2010/02/09 22:51:41
@No ale on nie zrobił nic poza tym, że pokazał coś, co tkwiło w podziemiu.

Nie, to jest zmiana jakościowa. Tak jak pisałem - wcześniej po szkole dotykałeś się z paczką/kumplem/chłopakiem, a teraz z CAŁĄ KLASĄ.

@Also: nie widziałeś nigdy forum dyskusyjnego klasy? Jakiegoś phpBB by przemo (#kurwaocochodzi) powieszonego na jakimś host.sk?

Widziałem forum, ale to było sporadyczne, eksplozja VH nastąpiła z naszą-klasą.
-
2010/02/09 22:59:41
@mrw
"Tak jak pisałem - wcześniej po szkole dotykałeś się z paczką/kumplem/chłopakiem, a teraz z CAŁĄ KLASĄ."

Ale za pomocą smsów, gadu i forum od razu wiedziałeś, kto się z kim całował na trzepaku. No i teraz też nie z całą - tylko z tymi, którzy są zainteresowani (chyba, że mają tam jakiś obowiązek obserwowania się nawzajem; pomijając oczywiście presję "obserwuj albo cię wykluczamy").

Znaczy łapię, o co Ci chodzi, ale to nie tak, że potrzeba bycia razem 24/7 pojawiła się nagle (a już na pewno nie oznacza, że jest to potrzeba szczera).

"nastąpiła z naszą-klasą"

Teraz trochę żałuję, że mnie ominęła cała ta naszo-klasowa historia.
-
2010/02/09 23:06:37
@Ale za pomocą smsów, gadu i forum od razu wiedziałeś, kto się z kim całował na trzepaku.

Ale mi nie chodzi o przepływ plotek, tylko obecność.

@(chyba, że mają tam jakiś obowiązek obserwowania się nawzajem; pomijając oczywiście presję "obserwuj albo cię wykluczamy").

Gdzieś słyszałem o wykluczaniu przez niekomentowanie zdjęć wykluczanego; also #wszystkiefajnedziewczynymajafejsbooka

@Znaczy łapię, o co Ci chodzi, ale to nie tak, że potrzeba bycia razem 24/7 pojawiła się nagle

A potrzeba noszenia w kieszeni wszystkich swoich płyt świata pojawiła się nagle?
-
2010/02/09 23:37:55
Też nie mam żadnego zdziwienia.

"Tak jak pisałem - wcześniej po szkole dotykałeś się z paczką/kumplem/chłopakiem, a teraz z CAŁĄ KLASĄ."

To jest stare i charakterystyczne dla tego typu ludzi, których nie lubiłem, czyli akurat dla tych z #3lo. Jeden-dwóch linuksiarzy przywódców organizuje zespolenie klasy w jakiejś e-przestrzeni, gdzie wymieniają się klasówkami i śmiesznymi linkami. Tylko kiedyś to listy mailingowe były, fora, potem grono, teraz byłby fejsbuk, ale on nie ma opcji takiego 'forum', więc jest zawieszka. Blip tego nie przejmie przez tagowanie i ogólną dostępność.
No a co do 3lo, to dziwny przykład, bo to było sześciu użytkowników na krzyż, a nie żadna cała klasa. w tym własnie takich dwóch linuksiarzy-przywódców, którzy czytają forczana i są w tym dobrzy, jakby co, to ci pomogą założyć konto.

No i tak jest zazwyczaj, mało kiedy jest że 'cała' klasa. Chyba nawet ani razu tak nie widziałem. Zawsze to jest tylko cząstka klasy, tych samych, co IRL robią 'klasowe' imprezy.
-
2010/02/09 23:39:38
No "no there, there" there. Anymore.

Tzn skonczył się czas netu jako przeciwieństwa realu, teraz jest kontunuacją, z tymi samymi ludźmi i zasadami.
-
2010/02/09 23:42:08
@Jeden-dwóch linuksiarzy przywódców organizuje zespolenie klasy w jakiejś e-przestrzeni, gdzie wymieniają się klasówkami i śmiesznymi linkami.

To się spóźniłem na e-zespolenie, jak byłem w liceum to się ludzie przesiadali jeszcze z Amigi na pecety i odkrywali numer dostępowy.

@No a co do 3lo, to dziwny przykład, bo to było sześciu użytkowników na krzyż, a nie żadna cała klasa.

To akurat bardziej dla (3)lola, ale przecież nasza-klasa chyba działa tak jak opisałem?
-
2010/02/09 23:43:45
@Tzn skonczył się czas netu jako przeciwieństwa realu, teraz jest kontunuacją, z tymi samymi ludźmi i zasadami.

Pomijając przypadki friendsów przebywających w Azji w ogóle nie rozmawiam z realowymi w necie.
-
2010/02/09 23:56:04
@mrw
"Pomijając przypadki friendsów przebywających w Azji w ogóle nie rozmawiam z realowymi w necie."

A wiesz, że dziś ludzie sobie patrzą w listy znajomych w komunikatorach? U mnie np. wyświetla tylko on-line i ostatnio ktoś gapiąc mi się przez ramię wywalił "ojej, masz tak mało znajomych".

"ale przecież nasza-klasa chyba działa tak jak opisałem"

Zdaje się, że już nie. Teraz Facebook (zresztą - u mojej i jej ziomalii to zawsze był fejsbuk).
-
2010/02/10 00:03:21
Na gg mam 10 kontaktów, w tym żonę i pracowy.
-
2010/02/10 10:30:23
@eli.wurman

"Potem im tak zostało i dziś utożsamiają się z korpo śpiewając dla niego piosenki."

Zmuszaja ich do tego.

@mrw

"Na gg mam 10 kontaktów, w tym żonę i pracowy."

Zapomniales dodac ze prowadzisz bloga, atencyjna szmato.
-
2010/02/10 11:03:18
@mrw
"Pomijając przypadki friendsów przebywających w Azji w ogóle nie rozmawiam z realowymi w necie."

A jaka jest funkcjonalna różnica między znajomymi przebywającymi w Azji i, powiedzmy, we Wrocławiu? (dla mnie żadna) Poza tym nawet w obrębie tego samego gospodarstwa, jak się chce napisać: "Kup mi paczkę fajek, jak będziesz wracać z pracy", to łatwiej to zrobić via gg niż sms, chyba że to się nie liczy jako rozmawianie.

BTW, śniło mi się dzisiaj, że zajrzałam przypadkowo do koleżanki, a tam impreza klasowa, o której nic nie wiedziałam. Pamiętam, że w tym śnie pomyślałam sobie przez chwilę: "Cholera, może by jednak założyć sobie to konto na n-k,inaczej tyle wiadomości człowieka omija", po czym obudziłam się, chwytając powietrze ustami. Na szczęście, to tylko zły sen.
-
2010/02/10 11:05:05
@Zmuszaja ich do tego.

Korpo nie zmusza, korpo daje incentywy.
-
2010/02/10 11:13:44
Łee tam. Blip, fejsbook czy łotewer to jak korytarz w szkole, gdzie teoretycznie spotykają się wszyscy ze wszystkimi, a zgrane paczki chodzące razem na imprezy i outsiderzy, którzy z nikim się nie kumplują pozostają po staremu.

Y.
-
2010/02/10 11:22:11
@A jaka jest funkcjonalna różnica między znajomymi przebywającymi w Azji i, powiedzmy, we Wrocławiu?

No dla mnie taka, że mi z reala wyjechali do Azji, a do Wrocławia akurat nie. A mowa była o tym, że się real zlewa z wirtualem. No więc mi się akurat nie zlewa. Znajomych z sieci widuję raz na ruski rok (a niektórych nie widziałem nigdy w życiu), znajomych z reala nie mam w sieci.

@ Poza tym nawet w obrębie tego samego gospodarstwa, jak się chce napisać: "Kup mi paczkę fajek, jak będziesz wracać z pracy", to łatwiej to zrobić via gg niż sms, chyba że to się nie liczy jako rozmawianie.

No pisałem, że żonę mam na gg.

@Na szczęście, to tylko zły sen.

Sabkoncius.

@Zapomniales dodac ze prowadzisz bloga, atencyjna szmato.

I to się ma do poruszonej kwestii jak?
-
2010/02/10 11:26:06
@Łee tam. Blip, fejsbook czy łotewer to jak korytarz w szkole, gdzie teoretycznie spotykają się wszyscy ze wszystkimi, a zgrane paczki chodzące razem na imprezy i outsiderzy, którzy z nikim się nie kumplują pozostają po staremu.

No i?
-
2010/02/10 11:43:14
@Ale tu nie rzecz, że się utożsamiają, tylko że się utożsamiają 24/7.

A wydaje Ci się tak bo? Że mają dostęp do neta cały czas, a n-k jest popularna to jej używają. Na podobnej zasadzie gg, facebooka, blipa i reszty. Tu nie chodzi o utożsamianie się ze szkołą, bo wtedy musiałbyś też stwierdzić, że niektórzy utożsamiają się, ot choćby, z Nową Fantastyką (bo forum, bo f-b), Fabryką Słów, znajomymi z Gdańska, whateva.
Faktycznie widziałeś klasy z pełnym stanem uczniów na n-k? Czytałeś ich rozmowy? Ci co się lubią gadają ze sobą, grupkami, jak w realu, część nie wypowiada się wcale albo wyłącznie dla towarzystwa/z nudy. Dla niektórych gimbusów facebook, grono, jakiś portal tematyczny w pełni zastępują n-k. Dla niektórych TT DKN.
-
2010/02/10 11:50:45
No i co w tym takiego niesamowitego?

Y.
-
2010/02/10 11:51:27
@A wydaje Ci się tak bo? Że mają dostęp do neta cały czas, a n-k jest popularna to jej używają.

Najpierw mnie pytasz, a potem odpowiadasz. Użytkownik samoobsługowy.

@Ci co się lubią gadają ze sobą, grupkami, jak w realu, część nie wypowiada się wcale albo wyłącznie dla towarzystwa/z nudy.

Przecież nie mówię, że jest inaczej, tylko że trwają w tej szkolnej strukturze - z której się kiedyś wychodziło po dzwonku - po szkole.
-
2010/02/10 12:04:30
"teraz byłby fejsbuk, ale on nie ma opcji takiego 'forum'"
Ależ ma. Zakłada któreś z nich stronkę "klasa 2d w 3 LO", jest adminem, inni zostają fanami, zakładka "Dyskusje" i mogą jechać.
-
2010/02/10 12:50:12
A zauważyłeś w swojej wypowiedzi słowo "utożsamiają"? Mieć internet 24/7 i konto na n-k nie znaczy utożsamiać się z jakąś klasą, szkołą. Utożsamiasz się ze wszystkimi czytelnikami tego bloga, dkn-u albo bloxa w ogóle? Bo podstawy do swoich twierdzeń masz, doprawdy, żadne. Korzystanie z neta nie jest wirtualnym Hogwartem, jest korzystaniem z neta. A że najwięcej znajomych gimbus ma w szkole, oh wow, ameryka odkryta.
-
2010/02/10 13:06:05
@A zauważyłeś w swojej wypowiedzi słowo "utożsamiają"?

Nie, nie zauważyłem. O utożsamianiu pisał Eli. Odpisałem mu podkreślając istotę mojej tezy, nie wchodząc w polemikę z jego tezą.

@ Korzystanie z neta nie jest wirtualnym Hogwartem, jest korzystaniem z neta.

Ale korzystanie z neta do komunikacji z klasą jest.

@ A że najwięcej znajomych gimbus ma w szkole, oh wow, ameryka odkryta.

To zdecyduj się - albo nie mam racji, albo jestem mało odkrywczy.
-
2010/02/10 13:07:25
@A zauważyłeś w swojej wypowiedzi słowo "utożsamiają"?

Ale teza, że się dzieciak nie utożsamia ze swoją zajebistą drugę de, a nie tymi ciulami z ce, to jest dosyć odważna.
-
2010/02/10 13:07:57
I JESZCZE CAŁA KLASA ROBI LODY ZA PIWO!!!!!!!!!!!!!!!!!1111!
-
2010/02/10 13:11:33
"Ależ ma. Zakłada któreś z nich stronkę "klasa 2d w 3 LO", jest adminem, inni zostają fanami, zakładka "Dyskusje" i mogą jechać."
Rzeczywiście, racja. Ale nieużywane, jeszcze nikogo nie widziałem w takiej grupie. A jeszcze z dwa-trzy lata temu, kiedy bylo grono, to prawie każdy uczniak był w grupie swojej szkoły, klasy albo grupy. No ale teoretycznie możliwe.
-
2010/02/10 13:17:52
@I JESZCZE CAŁA KLASA ROBI LODY ZA PIWO!!!!!!!!!!!!!!!!!1111!

#pomysłnatrolling - plakat w Bravo z bohaterkami "Galerianek".
-
2010/02/10 13:26:19
@plakat w Bravo z bohaterkami "Galerianek".

www.bravo.pl/news/zobacz-i-ocen-plakat-galerianek/ida,497145/
-
2010/02/10 13:44:13
@Ale teza, że się dzieciak nie utożsamia ze swoją zajebistą drugę de, a nie tymi ciulami z ce, to jest dosyć odważna.
Akurat podziały przebiegają bardziej na "tych fajnych", "tych kujonów", "tych ćpunów" w całych rocznikach, a antagonizmy międzyklasowe przejawiają się przy, na przykład, rywalizacji sportowej.
-
2010/02/10 14:03:13
ITT: paru oldfagów odkrywa Amerykę w konserwach i z przejęciem stwierdza oczywistości. So boooooring.
-
2010/02/10 14:27:36
@ITT: paru oldfagów odkrywa Amerykę w konserwach i z przejęciem stwierdza oczywistości. So boooooring.

Oldfagi w ogóle są boring, youngtardzie, ale pozwól im się dziwować światu, tak różnemu od czasów ich przebrzmiałej młodości. A jak będziesz grzeczna to Ci opowiem o czarno-białej telewizji.
-
2010/02/10 14:28:45
@Akurat podziały przebiegają bardziej na "tych fajnych", "tych kujonów", "tych ćpunów" w całych rocznikach, a antagonizmy międzyklasowe przejawiają się przy, na przykład, rywalizacji sportowej.

Interesujące. Obserwujesz z pozycji nauczyciela czy gimbusa? I gdzie jest ta szkoła?
-
2010/02/10 14:56:08
Jak rozumiesz pojęcie gimbusa, gimnazjum+liceum? Wtedy z pozycji tego, co mi młodsza siostra opowiada i z tego, co sam pamiętam. Wszystkie szkoły takie są, jaranie się swoją klasą to podstawówka, później na wódkę wychodzisz z fajnymi ludźmi, a nie jakimś bucem tylko dlatego, że jest z twojej klasy.
-
2010/02/10 16:03:17
@Oldfagi w ogóle są boring
No właśnie nie, bo opowiadają o dawnych czasach, a czasem nawet pokazują ich relikty - wyleczyłam się z bzdurnego podejścia 'Arigato śmierdzi, stare Kawaii było najlepsze!' dzięki stosowi starych Kawajów i Animegaidów - na pewien czas nawet recenzje w Otaku obniżające ocenę bo 'nie każdemu się kreska może spodobać' przestały mi przeszkadzać po tych wszystkich Alfredach, Japan is superior i Nikt Nas Nie Rozumie, BAWWW.
Oldfagi są boring dopiero, gdy odkrywają coś, co jest normalne dla youngtardów, ale fakt, tylko z punktu widzenia YT.
A czarno-białą telewizję pamiętam, gdy byłam mała rodzice zabrali mnie do sklepu z kolorowymi i nie chciałam wyjść. Bardziej interesują mnie gry na kasetach, bo nadal nie mieści mi się w głowie, że taśma może odtwarzać co innego niż muzykę.

@Interesujące. Obserwujesz z pozycji nauczyciela czy gimbusa? I gdzie jest ta szkoła?
Ja z pozycji former gimbusa (drugi rok studiuję pierwszy rok, DERP) i mając brata w maturalnej, muszę przyznać val_gaav rację. Kontakty międzyklasowe ułatwia fakt, że teraz zmienia się dwa razy szkołę - z najlepszą psiapsiółą z podstawówki nie trafiasz do tej samej klasy, ale kontakt się przecież magicznie nie urywa, za to poznajesz grupkę osób, z którymi ona gada na lekcjach i vice versa. Potem w szkole średniej tym bardziej następuje przemieszanie, do tego stopnia, że są ludzie, którzy wszystkie przerwy spędzają z dala od swojej klasy, bo wśród ludzi z innej fajniej, i to wcale nie są jakieś emoodludki.
-
2010/02/10 18:32:01
@val_gaav
"A zauważyłeś w swojej wypowiedzi słowo "utożsamiają"? Mieć internet 24/7 i konto na n-k nie znaczy utożsamiać się z jakąś klasą, szkołą."

Znaczy całe to "jesteśmy razem 24/7" będzie po prostu coraz częstsze - zaczęło się od esemesów, czatów, forów, blogasków, naszych klas - wyląduje na google buzzach, blipach, w każdym urządzeniu. Nawet jeśli nie "utożsamianie" to wymuszenie utożsamiania. Trudno dziś po prostu wyjść ze szkoły, trzasnąć drzwiami i mieć w dupie. Jakoś tam zawsze dotrze do Ciebie kontent ludzi, z którymi nie chcesz mieć nic wspólnego.
-
2010/02/10 20:10:43
@Wszystkie szkoły takie są

Unikaj takich sformułowań, kiedy się przerzucamy dowodami anegdotycznymi.

@, później na wódkę wychodzisz z fajnymi ludźmi, a nie jakimś bucem tylko dlatego, że jest z twojej klasy.

Utożsamianie się z klasą nie ma nic wspólnego z chodzeniem na wódkę (kids these days!).

@No właśnie nie, bo opowiadają o dawnych czasach

No to opowiedziałem o czasach, kiedy wychodząc ze szkoły wychodziło się ze szkoły.

@Japan is superior

A wiesz co, ja czasem nie wiem czy nie lepsze było to "Glorious Nihon" od tego napierdalania "Japońce to pojeby", jaki uprawiają acepedzie w komentarzach do szokujących niusów.

@Oldfagi są boring dopiero, gdy odkrywają coś, co jest normalne dla youngtardów, ale fakt, tylko z punktu widzenia YT.

Niech się najpierw youngfagi zdecydują, czy odkryłem Amerykę, czy się mylę, bo dostaję sprzeczne sygnały na razie.

@są ludzie, którzy wszystkie przerwy spędzają z dala od swojej klasy, bo wśród ludzi z innej fajniej,

Też mi się zdarzało, ale przecież to nie urywa od identyfikacji klasowej, bo jednak lekcje, bo wychowawcza, bo wycieczki itp.
-
2010/02/10 20:24:35
Jakoś tam zawsze dotrze do Ciebie kontent ludzi, z którymi nie chcesz mieć nic wspólnego.
Nie, bo nie musisz mieć kont na Naszych Klasach, Facebookach, ewentualnei dołączać do odpowiednich grup itd. Ja tak robiłem w Gimnazjum i nadal tak robię, (1 klasa LO) jakoś do mnie nie docierają.
Akurat podziały przebiegają bardziej na "tych fajnych", "tych kujonów", "tych ćpunów" w całych rocznikach, a antagonizmy międzyklasowe przejawiają się przy, na przykład, rywalizacji sportowej.
To zależy od szkoły, u nas podział międzyklasowy też był wyraźny, choć też bez przesady.
-
2010/02/10 20:27:06
@gravity
"Nie, bo nie musisz mieć kont na Naszych Klasach, Facebookach, ewentualnei dołączać do odpowiednich grup itd. Ja tak robiłem w Gimnazjum i nadal tak robię, (1 klasa LO) jakoś do mnie nie docierają."

Ale znaczy co, mam Ci pogratulować, że jesteś nolajfem?
-
2010/02/10 20:32:18
Ale znaczy co, mam Ci pogratulować, że jesteś nolajfem?
Jeśli dla Ciebie definicja bycia "nolajfem" to posiadanie życia poza Internetem, to tak.
-
2010/02/10 20:43:13
@gravity
"Jeśli dla Ciebie definicja bycia "nolajfem" to posiadanie życia poza Internetem, to tak."

Czy takie masz - nie wiem, na razie tylko pochwaliłeś się, że się skupiasz na tym, żeby broń borze nie mieć kontaktu z ludźmi, z którymi spędzasz wchuj czasu.
-
2010/02/10 22:13:14
Dla mnie nie korzystanie z portali społecznościowych i innych takich nie wymaga jakiegoś szczególnego skupiania się. Choć może faktycznie napisałem to tak, jakbym unikał ludzi w ogóle.

Zinterpretowałem Twój komentarz tak, że Ty też znasz ludzi, których nie lubisz i z którymi nie chcesz mieć czasem kontaktu. Ja chciałem tylko napisać, że IMHO nie jest to wcale takie trudne jak odniosłem wrażenie, że sądzisz.
-
2010/02/10 22:42:47
@gravity
"że Ty też znasz ludzi, których nie lubisz"

Oczywiście, że znam. Poza tym - uwielbiam ludzi, których nie lubię, choć jednak nie na tyle, żeby spotykać się z nimi w internecie.

"Ja chciałem tylko napisać, że IMHO nie jest to wcale takie trudne jak odniosłem wrażenie, że sądzisz."

Jasne, ale jak używasz np. fejsbuka do jakichkolwiek kontaktów z ziomami spoza szkoły, to siłą rzeczy otrze się o Ciebie kontent który produkują ludzie z Twojej klasy (jakieś wpisy, quizy, zaproszenia do cholera wie czego, wiadomości, dyskusje). Chyba, że jesteś z tych, co się silą na bycie überoutsiderem.
-
2010/02/11 00:05:20
Ja tam na komunikatorach mam sporo ludzi zarówno poznanych poza siecią, jak i w sieci, z czego czasami z tymi pierwszymi z czasem miewam ostatecznie częściej kontakt w sieci, a czasami z drugimi poza siecią. Ba, mam nawet w kontaktach dwoje ludzi, których ja poznałem pierwszy raz na żywo, a oni mnie w sieci, bo mnie lurkali.
-
2010/02/11 00:06:25
Znaczy się, dla mnie w ogóle rozgraniczenie na znajomych z sieci i z reala jest obecnie cokolwiek sztuczne.
-
2010/02/11 00:26:13
@ausir
"Znaczy się, dla mnie w ogóle rozgraniczenie na znajomych z sieci i z reala jest obecnie cokolwiek sztuczne."

A mnie nikt z moich znajomych z reala nie chce czytać w internecie; buuu.
-
2010/02/11 01:08:08
A mnie za to moja dziewczyna, zanim poznałem ją w realu, znała z lurkania na blogach.
-
2010/02/11 09:14:49
@Znaczy się, dla mnie w ogóle rozgraniczenie na znajomych z sieci i z reala jest obecnie cokolwiek sztuczne.

Ale ja niczego nie rozgraniczam, u mnie to wynikło naturalnie, że z tym z reala gadam w realu, a z tymi w sieci w sieci.
-
2010/02/11 11:13:16
@ Utożsamianie się z klasą nie ma nic wspólnego z chodzeniem na wódkę (kids these days!).
Utożsamianie się może i zachodzi, ale wątpię czy w całej klasie czy raczej w grupie "tych fajnych, co się lubią", a większość klasy ma na nich wyjebane. Nie wykluczam, że mogłem już zapomnieć, jak silna jest identyfikacja klasowa, ale gimnazjum/liceum to czasy, gdy masz już zbyt liczne grono znajomych żeby ci z klasy odgrywali jakąś ważniejszą rolę. 30 godzin tygodniowo, z czego wiele się opuszcza, a w większości siedzi znudzonym na lekcji to niewiele.
A jeśli ociera się o ciebie czyjś kontent i to sprawia, że się utożsamiasz to musisz utożsamiać się z wieloma ludźmi, choćby z takimi, z którymi stoisz rano w korku albo jedziesz w autobusie.

@ No to opowiedziałem o czasach, kiedy wychodząc ze szkoły wychodziło się ze szkoły.
Teraz to już znikąd nigdy nie wychodzisz, chyba, że pojedziesz, gdzieś gdzie nie ma prądu i zasięgu.

@ Ale ja niczego nie rozgraniczam, u mnie to wynikło naturalnie, że z tym z reala gadam w realu, a z tymi w sieci w sieci.

Nie znam chyba nikogo, kto by tak robił. Kto jeszcze tak ma? wpisujcie miasta.
-
2010/02/11 12:02:09
@Utożsamianie się może i zachodzi, ale wątpię czy w całej klasie czy raczej w grupie "tych fajnych, co się lubią", a większość klasy ma na nich wyjebane.

I co, nie jeżdżą na szkolne wycieczki?

@Nie znam chyba nikogo, kto by tak robił

Siedzisz z gościem osiem godzin w biurze, wracasz do domu i kontynuujesz konwersację na gadu?
-
2010/02/11 14:35:28
@Kto jeszcze tak ma?

Ja.
-
2010/02/11 16:13:39
@mrw

"Siedzisz z gościem osiem godzin w biurze, wracasz do domu i kontynuujesz konwersację na gadu?"

Jako frilanser to ja większości ludzi z którymi pracuję w życiu nie widziałem na żywo.
-
2010/02/11 17:18:30
To ja może spróbuję steoretyzować, co poeta miał na myśli. Chodzi o różnice pomiędzy kontaktem a komunikacją. Kontakt różni się tym, że jest skierowany od-do, a komunikacja to uwspólnienie (komunia) -- każdy nadaje w pustkę i każdy zasysa z tej pustki. No i nawet GG i intensywne SMS-owanie to jest ciągle kontakt, bo się SMS-uje w jakiejś sprawie od kogoś do kogoś. Natomiast siedzenie na blipie to jest dalszy ciąg siedzenia na korytarzu w szkole, czyli wytracania czasu w towarzystwie. Kiedyś to się raczej robiło z ziomami z kwadratu. Część grup się pokrywała, ale na kwadracie byli i starsi i młodsi i z innych szkół itd. (a dodam wam jeszcze mindfuck, że jak te dzisiejsze dzieciaki za kilka lat same zostaną nauczycielami, to będą z uczniami razem siedzieć na blipie (czy co tam), no bo nie da się nie siedzieć razem jak jest komunikacja a nie kontakt, i wtedy to już nawet nie będzie siedzenie na korytarzu, ale w klasie; będą mogli sobie zrobić zajęcia dodatkowe po szkole przez internet)

Ale racja jest też w tym, że dwukrotna zmiana szkoły co nieco tu przeorała. My mieliśmy zgraną brygadę klasową* do której dołączyło kilka osób dociągniętych z podstawówek. Gdy te zmiany są dwie to łatwiej dociągnąć.

*) oczywiście nie obejmowała całej klasy; była jeszcze w klasie druga brygada z którą byliśmy w całkowicie pokojowych stosunkach (zupełnie nie pokrywały nam się zainteresowania, no... mieliśmy wspólnych dilerów, hehe) i sporo osób "swobodnych".
-
2010/02/11 18:57:02
@mrw

"To się spóźniłem na e-zespolenie, jak byłem w liceum to się ludzie przesiadali jeszcze z Amigi na pecety i odkrywali numer dostępowy."

Ja byłem w klasie matematyczno-informatycznej i parę lat później, więc mieliśmy już klasowy kanał IRC.
-
2010/02/12 12:39:01
@I co, nie jeżdżą na szkolne wycieczki?

Na "czysto klasowe"? OIMW o wiele częściej jeżdżą na mieszane. Też pewnie zależy od konkretnej klasy, konkretnych ludzi.

@Siedzisz z gościem osiem godzin w biurze, wracasz do domu i kontynuujesz konwersację na gadu?

Zdarzyło się, nie powiem. Mam też znajomych, z którymi często idę do pubu albo na domówkę i będąc później w pracy wcale z tych imprez nie wychodzę, bo - jak twierdzisz - facebook&komunikatory&reszta ciągnie rozmowy z wieczoru. Są ludzie, z którymi kontakt smsowo-netowo-realny mam cały czas. Jestem zawsze wszędzie, zawsze z kimś, czyli gdzie jestem? Ty powiesz, że dzieci są w szkole, ale to uproszczenie. Może niektórzy, ci którzy akurat z paczką z klasy się zżyli i tylko z nimi są 24/7. Sądzisz, że jest ich większość?
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly