|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Jeśli zginiesz w komiksie, zginiesz naprawdę
Koszmar (a może mokry sen?) twórcy: zostać wciągniętym do stworzonego przez siebie świata (co mi przypomina, że dawno miałem zrobić notkę o "Cool World"). Połączmy to wciągnięcie z ideą "sadystycznego boga-rysownika" i dostaniemy fajną grę "Comix Zone" z 1995 roku (na konsolę SEGA Megadrive, wyszła też na PC i jest dostępna w XBLA), historię rysownika, który zamienił się miejscami z postacią arcywroga ze swojego komiksu. Teraz musi walczyć z zastępami wymyślonych przez siebie mutantów, a siedzący przy biurku łotr dorysowuje mu nowych przeciwników. Wszystko zaczęło się trzy lata wcześniej od pomysłu na metanarrację przedstawionego w tym animowanym demo:
Ach ten początek 90, które jedną nogą stały w ejtisach - gdy pojawiła się na rynku w połowie dekady, koleś nazywał się już Sketch Turner i był ubrany jak zawodnik ulicznego basketu - w szorty do kolan i bezrękawnik z kapturem. X naszyte na spodenkach pewnie oznacza XTREME, bo dziewięćdziesiąte były XTREEEEEEME.
Gra jest trudna (dla mnie) i nie wybacza (czasem można zapędzić się w śmiertelny zaułek bez wyjścia, bo się wcześniej nie zabrało jakiegoś przedmiotu), wymaga też odrobiny kombinowania - często zamiast używać pięści i tracić energię trzeba ominąć przeszkodę w inny sposób. Komiksowa narracja i metanarracja wymiata - ramki i dymki, bohater skaczący między kadrami, robiący zabójczy samolocik z kawałka papieru urwanego z tła albo uciekający przez podpaloną przez łotra kartkę. Strasznie fajne. sobota, 06 lutego 2010, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
sstefania
2010/02/07 00:25:24
Mój chłopak niedawno mi to pokazywał, pomysł miodny i gameplay też całkiem fajny, tylko, oż, chodzone bijatyki w 2D ogólnie są trudne.
2010/02/07 00:46:53
@tylko, oż, chodzone bijatyki w 2D ogólnie są trudne.
Fakt, ale do większości można nawrzucać żetonów do oporu, zwłaszcza od kiedy się je wrzuca jednym klawiszem. 2010/02/07 11:23:54
Tytuł notki przypomniał mi również to
www.youtube.com/watch?v=_EXxMlIExpo Oraz to: www.youtube.com/watch?v=8HE9OQ4FnkQ :) 2010/02/08 10:17:16
1995 huh dzięki za reminiscencje. Na Amigę zaczęły wychodzić klony Dooma (Alien Breed 3D etc), których moja sześćsetka nie pociągnęła. Posiłkowałem się zatem sprzętem Sega Genesis z Sega CD, grając m.in. w Comix Zone. To jedna z ostatnich perełek na dogorywającej już powoli platformie Gen/MD, bo poza drobnymi wyjątkami wychodził już crap na licencji stajni filmowych. Nie brakowało też głupot w stylu Full Motion Video, takiego interaktywnego filmu. Obok Comix Zone polecam Gunstar Heroes i Robocop vs Terminator.
|
|