|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
W kupie raźniej
Motyw swingersów jest bardzo popularny w popkulturze, więc taki tam artykuł z "Polityki" niczego nowego w mój memetyczny horyzont zdarzeń nie wnosi. Poza małym mindfuckiem, o którym wcześniej nie myślałem. Bo o ile nietrudno mi wyobrazić sobie zabawę w kwadracie (internet is really, really great), to zwieszam się na wyobrażeniu takiego spotkania para-z-parą u kogoś na kwadracie. Wpadają sobie na chit-chat przy kawusi? Zrzucają się na pizzę? Grają rundkę Singstara na przełamanie lodów? Rozmawiają o polityce, po czym ktoś - zakładam, że najbardziej burkliwy facet - rzuca hasło "dość pierdolenia, ruchajmy się"? poniedziałek, 08 lutego 2010, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
maciek_r10
2010/02/08 09:37:13
Tabloidowy fail?
2010/02/08 10:06:52
Skorośmy już przy 'Polityce', to czytał ktoś tekst w najnowszej o Avatarze? Się pastwią
2010/02/08 11:34:22
@to nie jest komentarz do wpisu, tylko do bloga. Fajny ten blog.
Ale to weź komentuj na blogu, a nie pod wpisem. 2010/02/08 12:41:20
Nie wiem, nigdy nie byłem, ale nie rozumiem zawieszenia móżgu. Jaka różnica między ustawka dwóch par, a dwóch singli?
A czit czat nie musi być o polityce, tylko zapewne jest rodzajem metadyskusji. Jak się poznaliście, od kiedy to robicie. Coś jak klasyczny motyw u gejów - pytanie o coming out i rodzinę. No, no, świetne wino, jeszcze trochę tej sałatki, bo przepychota. To co, może przejdziemy? 2010/02/08 15:17:50
@Hipster bullshit!
Zgoda! @Nie wiem, nigdy nie byłem, ale nie rozumiem zawieszenia móżgu. Jaka różnica między ustawka dwóch par, a dwóch singli? Para ma inną dynamikę, sądzę. @Jak się poznaliście, od kiedy to robicie. Coś jak klasyczny motyw u gejów - pytanie o coming out i rodzinę. No, no, świetne wino, jeszcze trochę tej sałatki, bo przepychota. To co, może przejdziemy? Tak może za pierwszym razem, a potem? (może dlatego związki para-para są nietrwałe?). @Fajny ten blog. Tak, wiem. 2010/02/09 07:28:52
Ja to mam dość czytania o swingersach po tym reportażu co kiedyś był w DF. Tam to był taki hardkor, że gość siedział z dziewczyną w knajpie, wstał podszedł do jakiejś bandy drecholi i otwartym tekstem zaproponował, żeby wszyscy teraz poszli do nich na chatę i się pieprzyli. Tylko jeden wprawdzie dał się namówić, ale weszli z nim w trwalszy związek, aż się o coś popsztykali, chyba o nierównomierny rozkład uczucia/nasienie. Smuteczek.
|
|