|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Bitches on the road
Historia zaczyna się w teledysku do "Paparazzi", o którym pisałem w notce o wolnych kawałkach; wrzucam go ponownie, bo tam już dawno urwało od linków do tuby:
Zwróciłem wówczas uwagę, że GaGa i Beyonce to mistrzynie cyberchicku. Oczywiście nie trzeba było długo czekać, aż wystąpią razem w teledysku - Beyonce zaficzurowała Lady w swoim "Videophone". Początek owego videosa to oczywiste nawiązanie do "Wściekłych psów" Tarantino. Co prowadzi nas do najnowszego teledysku Gagi (dla odmiany ficzerującej Beyonce) - "Telephone", który jest sequelem "Paparazzi":
To już nie teledysk, to film! Nawiązania do filmów Quentina są oczywiste ("Pussy Wagon" z Kill Billa, "Honey Bee" - bardzo tarantinowska ksywka Beyonce), a i całość jest duchowym spadkobiercą jego twórczości. Nawiązuje przecież do ukochane przezeń kina grindhouse, a dokładnie do szczególnego podgatunku (s)exploitation - filmów o kobiecych więzieniach, nastawionych często na ukazanie lesbijskich ekscesów (stąd te wszystkie "prison for bitches", dykes, butches i nick "MissOfficer" szukającej panny w serwisie randkowym). Urocze, bo po tarantinowsku kolorowe i oswojone: obejrzałem kiedyś - i do dziś wyparłem - jakiś softporn o więzieniu dla kobiet i było to przeżycie traumatyczne. Also: LaChapelle. Swoją drogą Lady Gaga żartując z plotki o swoim penisie hermafrodyty doszła chyba do ściany autoironiczności, a zrobione z odpadków ekscentryczne stroje, które nosi w więzieniu są tylko wisienką na tym postmodernistycznym torcie. Wciąż mam oldskulowe nawyki i słucham piosenek albumami, ale muszę przyznać, że kultura singla i downloadu coraz częściej pokazuje bardzo pozytywne oblicze. Kto by się spodziewał, że umierające stacje muzyczne zastąpi kanał na youtube z videosami w HD? sobota, 13 marca 2010, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
2010/03/13 12:26:38
"Nie jestem pewny, czy komuś wcześniej udało się z longplaya, który pierwotnie był tylko płytą z piosenkami stworzyć za pomocą teledysków i ich zawartości coś, co jest już prawie koncept-albumem."
Nie mocząc palców u stop, a Beatlesi, Floydzi, Bowie? OK, Floydzi od poczatku wali z grubej rury, ale Beatlesi i np. Help? 2010/03/14 01:49:35
Urwę sobie od punktów lansu, ale Kotaku mnie ubiegło:
kotaku.com/5492411/ en.wikipedia.org/wiki/List_of_fictional_toxins 2010/03/14 16:33:03
Jak mówi piczfork: Holy shit. There are no words to describe the "Telephone" clip, co-starring Beyoncé. No words.
2010/03/14 22:12:23
B.E.P., a teraz Gaga - dwa długie wideosy, i ciągle pokątnie wrzucane logo Beats. Nima to jak dobry PP.
2010/03/14 22:41:27
@B.E.P., a teraz Gaga
Gaga już wcześniej, zobacz "Paparazzi". Also: www.beatsbydre.com/products/Products.aspx?pid=B5596 2010/03/14 22:47:56
Yup, pics/vids obadane - sporo tego. Pozostaje czekać na teledyskowy debiut ajpada.
|
|
PS: o tym, że są też tacy, którzy tę zabawę z konwencją traktują o wiele bardziej serio można przeczytać tutaj:
vigilantcitizen.com/?p=2614
vigilantcitizen.com/?p=1676
vigilantcitizen.com/?p=2737
i się zadziwić (*_*)