|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
You can logoff, but you can never leave
Hibernatus z internetu lat dziewięćdziesiątych (#ludziektórzymająhomepagezamiastsoupa), który objawił się na blogu Wojtka Orlińskiego (japko+f "raj001") przypomniał mi o opowiadaniu "CyberJoly Drim" Niny Liedtke. Opowiadanie to wprawdzie zderzyło się ze szklaną ścianą redaktora Macieja Parowskiego i w rezultacie ukazało drukiem w konkurencyjnym dla NF śp. Feniksie, ale słusznie zgarnęło wszystkie nagrody - fanowskiego Zajdla, Srebrnego Globa od stowarzyszenia pisarzy oraz Elektrybałta dla najlepszego tekstu wiszącego w sieci.
Oczywiście zestarzało się jak cały cyberpunk. Ale jak każdy dobry utwór cyberpunkowy jest znakomitym tekstem zeitgeistowym. Z czasów, kiedy sieć i real to były dwie różne rzeczy. Z czasów, kiedy sieci brakowało wszechobecności. Z czasów, kiedy w necie mogliśmy być lepsi i piękniejsi niż w rzeczywistości. Oczywiście przyszłość okazała się zupełnie inna. Cybernetyczni romantycy nie przewidzieli, że zamiast virtual reality sieć zdominuje postbigbrotherowska reality TV. Że nastanie youtube. Że będziemy oglądać internetowych herosów robiących to:
W sumie tłumaczy to obsesję Linusa na punkcie skarpet w sandałach - boi się głodnych spojrzeń Stallmana. piątek, 12 marca 2010, mrwisniewski
Tagi:
cyberpunk
TrackBack
Komentarze
licorea_bart
2010/03/12 13:23:23
Ja to już dziś widziałem i nie chcę znowu, kthx.
2010/03/12 13:32:02
Uczymy dzieci historii
W muzeach gdzie rycerskie zbroje: Popatrz synu, to był wielki król Zabił sto tysięcy ludzi. 2010/03/12 13:47:12
Kurde, pieprzony blox mi urwał... A, już nieważne. Tak czy siak, to stąd, żeby nikt nie pomyślał, że to jam autorem:
ultra.ap.krakow.pl/~raj/media/wiersz-historia.html 2010/03/12 13:52:25
@dobrypiotrek
Ja myślałem, że cytujesz jakiegoś zapoznanego klasyka :) 2010/03/12 14:13:11
@dobrypiotrek
Czadowe jest zakończenie: "Więc chylę czoła przed Beatlesami." 2010/03/12 19:25:35
Więc się dziewczyna wreszcie zdecydowała i z wielkim płaczem mówiła: Gdy się
rozebrana w łóżku ułożyłam, to spomiędzy palców u nóg wydłubywałam brud i wąchałam go. Takich więc dopuszczała się ta dziewczyna wszeteczeństw. Ale ja mam nadzieję, Balounie, że ty we młynie takich rzeczy nie robił i że nam opowiesz coś rzetelniejszego, jakieś porządniejsze wszeteczeństwo. |
|