|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Krzyż Kwaśniewskiego
Mam taką anegdotkę, którą często opowiadam, ale chyba nie wrzucałem jej na blogaska, a jakoś tak mi się skojarzyła z ostatnimi wydarzeniami (pasta z usenetu):
Zawsze były wariatki z krzyżami i zawsze była uchachana młodzież. I cała różnica, że teraz to pokazali w telewizji. I zawsze był Kościółek, który się tym nie przejmował, tylko robił swoje - jumał ziemię i stosował przemoc symboliczną. Wojtek Orliński cieszy się w Warszawie z zapateryzacji deptakiem z knajpkami, a tu u mnie tymczasem wybierają sobie patrona. Potrzeba pierdolnięcia, to na razie było ledwo pierdnięcie. Chociaż kto wie, może jak kamyczek wywołujący lawinę, od niego zacznie wiać wind of change? W sumie wolę się pozytywnie zdziwić, niż głupio rozczarować, więc wybaczcie pesymizm. wtorek, 10 sierpnia 2010, mrwisniewski
TrackBack
pchać, nie kopać
z nameste
Jak wiadomo, nie wystarczy nawet silne kopnięcie, by o milimetr przesunąć zagradzający drogę głaz. Trzeba się zaprzeć i pchać, przyłożyć stałą siłę. Tak, chodzi o inercję szczegóły w podstawowym kursie fizyki. Problem z katolicyzmem w Polsce ma ... » Wysłany 2010/08/11 10:08:53
Komentarze
wssbck
2010/08/11 00:34:37
12 lat? Starzy jesteśmy.
2010/08/11 01:24:20
Stary to jest WO albo Radkowiecki, my to młode dupy jeszcze, życia głodne.
2010/08/11 01:45:12
2010/08/11 09:12:15
@św. Faustyny Czerpiącej Ze Źródła Publicznych Pieniędzy.
Zważywszy, że fundatorem było RPWiK, ciekawym czy to źródełko to wodociągi czy raczej kanalizacja. 2010/08/11 09:45:28
@Stary to jest WO albo Radkowiecki, my to młode dupy jeszcze, życia głodne.
Tam od razu stary, ja jeszcze czterdziestki nie mam. Zresztą czterdziestka to dziś nowa dwudziestka piątka więc w ogóle się nie przejmuję. A pomnik święconej Faustyny bardzo stylowy, taki odpustowy koszmarek. I nawet tanio wyszedł. 2010/08/11 18:48:52
Nie no, jednak wo ma trochę racji - to co jest nowego to fakt że takiej ilości owej lolającej młodzieży chciało się tam pójść i pokazać swoje zdanie. Generalnie u nas w Warszawie jest tak że tacy ludzie w ogóle nie dają faka i mają wszystko w pompie, nawet jak myślą to co myślą, więc nie ma komu tej rewolucji zacząć. Tym razem takijej kupie ludzi się chciało pójść i pokazać, ba, nawet ja myślałem czyby nie pójść (a jestem wyjątkowo nieskłonny do jakichkolwiek manifestacji), jednak to jest istotna nowość.
2010/08/11 19:54:09
text true, true. przeczytałem notkę WO z opóźnieniem jak było ponad 100 komciów i nie przebrnąłem przez nie żeby samemu skomentować w podobnym tonie co ty. też pesymistą jestem, w poniedziałek jednak zwlekłem dupsko i nie żałowałem, atmosfera genialna, ale już następnego dnia oglądając w tv follow up prawej strony mina mi zrzedła (WO nie zrzedła, chyba że gdzieś koło 200 komcia coś się zadziało - za duży tłok dla mnie, tl;dr)
|
|