inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Ideologika

Kol. Braineater zapodał wczoraj na blipie dissa na Sylwię Chutnik, wdałem się z nim w polemikę, przez co koledzy napisali że nas odsubskrybują (proletariat nigdy nie zrozumie inteligencji).

Koronnym argumentem Braineatera była ta wypowiedź pisarki (lub, jak woli B., działaczki):

zeznania świadka

I to się (wg. B.) nie godzi, bo pisarz (a tylko pisarze go obchodzą) jest od pisania, a nie od ideologicznych kluczy; ma być pisarzem, jak rozumiem, który poza swoją pisaniną nic nie chce wcisnąć, nie ma tu miejsca na jakąś ideologię, z którą jest zżyty, bo wtedy najwyraźniej Cierpi Literatura.

Co mi się wydaje pierdoleniem. Co jest złego w ideologii?

Oczywiście się nie znam, bo żadnej książki nie wydałem, ale mam w tzw. szufladzie kilka zaczętych powieści i na początku każdej była jakaś idea. Chyba nie da się inaczej. Więc jest idea, więc niech będzie ideolo, czyli memopleks złożony z systemu idei. Co w tym złego?

Źle się dzieje jedynie wtedy, kiedy ideolo służy fałszowaniu, kiedy prawda (nie bijcie), kiedy fabuła, kiedy prawa fizyki ulegają zniekształceniu, wypaczeniu ideologicznemu, kiedy logikę zastępuje ideologika (był to przypadek "Hotelu Wieczność" Wojciecha Szydy i praktycznie całej polskiej fantastyki prawicowej). Ale czy w taki sposób grzeszy Chutnik? Jej całe ideolo sprowadziło się do wyboru bohaterów - umęczonego warszawskiego babińca, którym nie interesują się scenarzyści TVN. Ale w wyborze fragmentu rzeczywistości nie ma fałszu, i nie ma potrzeby jak autor pewnej nieopublikowanej recenzji krzyczeć "dlaczego ta manipulantka nie napisała nic o szczęśliwych kobietach, przecież takie też są, to ma być Atlas?!". Lewacko-feministyczne ideolo Sylwii Chutnik kazało jej się zająć kobietami z marginesu, tak jak grucho-waleńcze maczystowskie ideolo kazało pisać pisarzowi Żulczykowi o romansie z piętnastolatką.

Działaczka (dziełaczka!) Sylwia Chutnik zgrzeszyła tym, że się przyznała.

Ale, wbrew/mimo/dzięki temu okropnemu ideolo, napisała najzwyczajniej świetną, poruszającą powieść. I tylko to się powinno liczyć.

I wydaje mi się, że tak naprawdę zawód B. polegał na tym, że dostał książkę pod wielce obiecującym tytułem "Kieszonkowy atlas kobiet", w której nie było indeksu po cyckach.

wtorek, 07 września 2010, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
po-lit-eratura z nameste
Dyskusja pod blogonotą mrw Ideologika najpierw pohasała sobie wprost, potem poskakała konikiem szachowym, a na koniec samoukoiła się konik na biegunach między bujem ?to-a-to jest po prostu dobre? a bujem ?nie, to jest ideologiczne, nie może być ... »
Wysłany 2010/09/09 10:41:58
Komentarze
2010/09/07 08:40:53
Wielkie dobro uczyniłeś tę notką.

BTW trochę mnie smuci, że idea nieudawania, że literatura a ideologia to zupełnie inne światy, jest najbardziej w naszej tu memosferze sensu largo promowana przez Igora "Stokfisza" Stokfiszewskiego (o ile rozumiem jego hmmm wypowiedzi), bo trochę nie wypada się z nim zgadzać.
-
2010/09/07 09:11:02
@trochę nie wypada się z nim zgadzać

Bo?
-
2010/09/07 09:25:55
Wszyscy jesteśmy polityczni, hm?

Mnie "Kieszonkowy..." raczej znudził, ale to już de gustibus.
-
2010/09/07 09:29:39
@Wszyscy jesteśmy polityczni, hm?

Ideolo nie musi być polityczne.

@Mnie "Kieszonkowy..." raczej znudził, ale to już de gustibus.

Może za dużo czytasz.
-
2010/09/07 09:31:14
@mrw
"Co mi się wydaje pierdoleniem. Co jest złego w ideologii?"

Ty mi powiedz. Na niektóre ideolo reagujesz alergicznie, niezależnie od jakości.

"I wydaje mi się, że tak naprawdę zawód B. polegał na tym, że dostał książkę pod wielce obiecującym tytułem "Kieszonkowy atlas kobiet", w której nie było indeksu po cyckach."

Trudno go winić.
-
2010/09/07 09:34:59
@Ty mi powiedz. Na niektóre ideolo reagujesz alergicznie, niezależnie od jakości.

Nieprawda.
-
2010/09/07 09:42:52
@nameste
"Bo?"

Bo odstawia hipster bullshit, a w dodatku promuje Jasia Kapelę i Szczepana Kopyta.
-
2010/09/07 10:02:33
Zejdźmy z pani Chutnik, bo się niepotrzebnie zaplątała w tego ping-ponga, trochę ze swojej winy - wybór 4ch kobiet jako bohaterek może nie być ideologiczny /wybór 4ch słabych kobiet już jest - trochę z mojej - bo wolę jak historie słabych kobiet opowiada mi starsza pani Jelinek, bo potrafi to zrobić tak, że się przejmę smutną pianistką, prosto z Psychozy, czy dzieciakami z powieści pod mocno ideologicznym tytułem Wykluczeni. Daje mi bohaterów trochę mniej jednowymiarowych, którzy mają przejebane nie tylko z tego powodu, że są kobietami. U pani Chutnik, przynajmniej tak mi się to przeczytało, bycie kobietą to już jest wystarczająca drama, żeby spróbować z tego zrobić literaturę. Ni chuja nie jest, przydają się jakieś dodatkowe ficzery, żeby było wiarygodniej - np zjebana psychika. Chutnik tego próbuje, spoko - panią z bazaru, co sprząta i to dziecko z ostatniego tekstu nękają własne mózgi i to nie są złe teksty, gdyby nie to, że akcent jest położony zupełnie gdzie indziej - nie na bohatera, tylko na system, który te bohaterki stworzył. I tu się zaczyna jazda, która mnie od Chutnik odstrasza, czyli zamienianie akcji w publicystykę - te wszystkie wrzuty o tym, jak to dziewczynki muszą się dostosowywać, uginać, korzyć, buntować, które w felietonie zasłużyłyby najwyżej na ciężkie westchnienie: po chuj o tym opowiadasz, to już wiemy i całkiem nieźle sprawdziłyby się w jakiś manifestach, ale w literaturze zamieniają postaci w kartoniki, istotne o tyle, że da się na ich przykładzie pokazać fakapy systemu, natomiast nieistotne zupełnie jako pojedyncze osoby, bohaterki. Ciągłe wrażenie przy KAK - te wszystkie postacie można wymienić na jakiekolwiek inne bohaterki, a wydźwięk książki pozostanie ten sam - przez umiejętne dobranie fragmentów biografii, zawsze wyjdzie, ze kobiecość to przejebaność - nawet wtedy, gdyby pani Chutnik próbowałaby opisać szczęśliwe kobiety. Skonstruowała taki świat (zlepiła go z gazet, z książek, z własnych doświadczeń), w którym nie ma miejsca na inną opcję - mamy siedzieć w trwodze i przerażeniu, załamując ręce nad tym, jak to ciężko jest mieć cipkę i cycki (albo tylko pragnienie posiadania tychże) i nawet podchodząc do tego z dużą dozą dobrej woli, trudno nie zauważyć, że jej się ten świat niezdrowo wywraca na jedną stronę - bo został zbudowany na fundamencie ideologicznym, a nie na postaciach. To jest to, co mnie najbardziej odrzuca od książek ideologicznym - przyjmując, że x+y=z, gdzie x to bohater, y to świat w którym musi żyć w danym tekście, a z to suma tego wszystkiego, co świat odcisnął na psychice bohatera, w tego rodzaju tekstach za x możesz podstawić łotewer, a z będzie zawsze takie samo. (Zrób ćwiczenie myślowe, podstaw sobie za bohaterki KAK 4 klacze, niech się to nazywa Kieszonkowy Atlas Naszych Szkap, sprawdź, co się zmieni w warstwie moralnej, ideologicznej, światopoglądowej. Moim zdaniem to całe biadanie a'la Konopnicka pozostanie bez zmian, tyle tylko, że wtedy książkę będą wychwalać ci, którzy chcą mi zabronić kabanosów z konia, a nie feministki/ści i ludzie wrażliwi na krzywdę społeczną).
-
2010/09/07 10:06:41
@gfedorynski
"Na niektóre ideolo reagujesz alergicznie, niezależnie od jakości"

Sieriozne promowanie niektórych ideolo wymaga, aby świat przedstawiony miał urwane wiele kredensów istotnych dla spójności i fajności nie tylko z punktu widzenia przeciwnego ideolo, ale tak wogle (albo: kredensów uznawanych za istotne dla spójności i fajności przez ludzi o określonym ideolo, chociaż w potocznym rozumieniu kredensy te nie muszą być związane z ideolo).

Konkretnie:
"Kieszonkowy atlas kobiet" może dla odbiorcy-frondziarza mieć urwany np. kredens "tylko w Rodzinie kobieta może osiągnąć pełnię szczęścia", uznawany przez tegoż frondziarza za przezroczysto-oczywisty, a książka Żulczyka dla odbiorcy-ttdknisty może mieć urwany kredens "piętnastolatki zachowują się inaczej"*, dla nas przezroczysty.

*Nie znam książki, zgaduję
-
2010/09/07 10:09:39
@brain
"zawsze wyjdzie, ze kobiecość to przejebaność"

Zupełnie nie miałem takiego wrażenia, czytając tę książkę.
-
2010/09/07 10:24:53
@wybór 4ch słabych kobiet już jest

Gdzie Ty tam masz 4 słabe kobiety?

@Daje mi bohaterów trochę mniej jednowymiarowych, którzy mają przejebane nie tylko z tego powodu, że są kobietami.

Przecież one nie miały przejebane tylko z tego powodu, że są kobietami, ale i że znalazły się w nieodpowiednim miejscu (chujówkowa Warszawka) czy nieodpowiednim czasie (bo Historia).

@ jej się ten świat niezdrowo wywraca na jedną stronę

czyli jednak powtarzasz tego cytowanego przygłupa, któremu brakuje szczęśliwych kobiet, tylko byś chciał całego szczęśliwego świata, ja tylko nie wiem po jaki chuj, skoro książka jest o tym, a nie o czym innym, to jakbyś się czepiał QaF, że jest o pedałach, pedalskości i pedalskim świecie i jakby tam podmienić bohaterów na czterech innych to dalej by byli pedałami, a przecież to niezdrowo wywraca na jedną stronę, pedalską, jakbyś kurwa nie zauważył, że ten świat co masz za oknem jest nonstop wywalony na zdrową stronę niepedalską i pełną szczęśliwych kobiet z reklam i katolickich rodzin.
-
2010/09/07 10:26:47
@czescjacek

Zarzut z h.b. umyka mi (jak zwykle), ale może dotyczy bardziej osoby, nie tekstów.

Jaś Kapela jest dla Stokfiszewskiego pionierem (pionierką?) pop-poezji, co sobie tłumaczę w ten sposób, że pisze/gada pop-wierszami, których (jedyną?) zaletą jest to, że gadają nagłówkami gazet i językiem internetowych komciów, czyli to, co dla mnie jest osiągnięciem żadnym.

Za to Kopyt, cytuję, to "poeta polityczny, każący nam opuścić bezpieczną przystań pola lirycznych tradycji, w którym miłość odbita w narcystycznym lustrze opowiada bajki o masturbacji" (Zwrot polityczny, s. 131). "Każe nam wypłynąć na szerokie wody dyskursu o rzeczywistości, w którym zakochany jest komisarzem prawdy [...]" (tamże).

Słówko "promuje" wydaje mi się zbyt nicniemówiące. Jak na zarzut.
-
2010/09/07 10:31:05
@ jakbyś kurwa nie zauważył, że ten świat co masz za oknem jest nonstop wywalony na zdrową stronę niepedalską i pełną szczęśliwych kobiet z reklam i katolickich rodzin.

Czyli, co literatura jako chybotanie łódką - oni tak - zdrowe szczęśliwe kobiety z reklam i telenowel/ to my tak - kobiety dla których pojęcie szczęście nie istnieje, bo system im je zabrał?
Sorry, ale pierdolę taki sport. To już wolę Środę poczytać.

A co do podmianek, kolejny prosty test myślowy - wyjmij bohatera z Barbary Radziwiłówny Witkowskiego - ideologicznie dosyć podobnego do pani Mariana u Chutnik. Książka Witkowskiego momentalnie ci się rozsypie, bo to Barbara rządzi językiem, światem i rzeczywistością całej tej powieści. Wyjmiesz panią Mariana i na jego miejsce wskoczy ci kolejny sztampowy trans z Dużego Formatu. Świat opowiadania nawet nie drgnie, wciąż będzie ta sama historią.
-
2010/09/07 10:39:19
@Czyli, co literatura jako chybotanie łódką

Nie, literatura jako zapełnianie białych plam, wypełnianie niszy i rozmowa z nieznajomym.

@A co do podmianek, kolejny prosty test myślowy - wyjmij bohatera z Barbary Radziwiłówny Witkowskiego

nie umiem
-
2010/09/07 10:47:04
@nameste
Jesteś zbyt poważnym komcionautą, żeby z tobą niepoważnie rozmawiać, to i powiem co mi na serdcu leży w poważny sposób. Niestety muszę się przyznać, że działalność Stokfiszewskiego znam dosyć słabo, ale nie tylko z własnej winy -- próbowałem parę razy podejść do jego różnych tekstów, są maksymalnie niestrawne. Ja prosty chłopak jestem (do tego stopnia, że posuwam się do tak zgranych chwytów retorycznych) i na mój rozum Stokfiszewskiego główna metoda pisania polega na naćkaniu różnych w hipsterski sposób znanych nazwisk, bo, dalibóg, niewiele więcej się w jego tekstach umiem doszukać.

Co do Jasia Kapeli się chyba zgadzamy, co do Kopyta to (cytujesz Stokfiszewskiego, rajt? ja akurat taką lub bardzo podobną opinię znam z sesji krytycznej z udziałem S., na której w niedzielę byłem) opinia Stokfiszewskiego jakaś mi się wydaje megaabsurdalna, ja u niego widzę wojaczkohłaskowatość i obleśny seksizm (chociaż też niewykluczone przecież, że to z niedostatecznej znajomości tekstów, samaniewiem, ale dzień w którym niedostateczna znajomość tekstu powstrzyma mnie od skomciowania będzie dniem, w którym wypiszę się z internetów).
-
2010/09/07 11:00:18
@czesjacek

cytujesz Stokfiszewskiego, rajt?

Ofc, zostawiłem tytuł. Masz rację co do niestrawności, długie, mętnawe, można przejrzeć, ale na czytanie trzeba mieć lepszy powód niż samo posiadanie.

Temat nadinterpretacji (na przykładzie Kopyt u Stockfisha) nadaje się na neverending flejm. Też nie znam wzdłuż-wszerz kawałków Kopyta, co trafię na jakiś, to mi (raczej) wzrusza ramionami. To wewogle ciekawe jest, że na poziomie tomiku albo nawet całokształtu można wyinterpretować kwestie trudno dostrzegalne w każdym pojedynczym wierszu. Za coś im płacą, nespa, krytykom literackim.
-
2010/09/07 11:01:39
Może chodzi o chciejstwo (punkt dla braineatera).
-
2010/09/07 11:04:56
@ rozmowa z nieznajomym.

O to, to, ładnie pan to ujął panie redaktorze - mnie brakuje nieznajomych w książce Chutnik - te wszystkie postacie już gdzieś widziałem - czy to w programie pani Jaworowicz, czy w Dużym formacie, czy w łzawych reportażach Polityki. Wracając na sekundę do Jelinek - nigdy wcześniej nie zetknąłem się taka postacią jak Pianistka, to jest właśnie kontakt z Nowym, Innym, tak samo jak 4 kobiety z opowiadań Musila (:* ^nameste), nie mam wrażenia obcowania z bohaterkami stworzonymi tylko po to, żeby pokazać jaki świat jest zły, one żyją swoim życiem, a u Chutnik to wrażenie mam ciągle.
-
2010/09/07 11:07:38
trzy, kurwa, kobiety u Musila.
-
2010/09/07 11:10:23
@Brain

No Chutnik sama jest napisane, że przedstawia typy kobiet. Pewnie ktoś ma na to jakąś mądrą teorię, że niektóre książki są character-driven, a inne world-driven; Aragorna pewnie też by się dało zastąpić jakimkolwiek innym Szlachetnym Wojownikiem. No i to trochę nie są już zarzuty o ideolo, nie?
-
2010/09/07 11:12:23
@Może chodzi o chciejstwo (punkt dla braineatera).

Możesz rozwinąć?

@O to, to, ładnie pan to ujął panie redaktorze - mnie brakuje nieznajomych w książce Chutnik - te wszystkie postacie już gdzieś widziałem

A ja nie, i sądzę, że Ty też nie, tylko tak gadasz. Tylko że to jakby nie na temat.
-
2010/09/07 11:22:31
@ tylko tak gadasz

no pewnie, po to są flejmy przy śniadaniu

@ Pewnie ktoś ma na to jakąś mądrą teorię, że niektóre książki są character-driven, a inne world-driven

Pewnie tak, przy czym te drugie, to najczęściej literatura gatunków, albo kompletne odloty typu [a=www.scribd.com/doc/7701978/LUIGI-SERAFINIcodex-Seraphinianus]Codex Serpahinianus[/a] lub właśnie literatura ideologiczna
-
2010/09/07 11:23:30
@chciejstwo

No, że z l"literatury publicystycznej" (sprawdzić czemu nie Wildstein) tylko chciejstwo (nad)interpretatorów może zrobić literaturę bezprzymiotnikową, czyli taką, która broni się tym-tajemniczym, co nie daje się zamknąć w żadnej jednostronnej interpretacji.

Ale po namyśle stwierdzam, że chciejstwo jest obosieczne, więc wycofuję punkt.
-
2010/09/07 11:25:58
@No, że z l"literatury publicystycznej" (sprawdzić czemu nie Wildstein) tylko chciejstwo (nad)interpretatorów może zrobić literaturę bezprzymiotnikową, czyli taką, która broni się tym-tajemniczym, co nie daje się zamknąć w żadnej jednostronnej interpretacji.

Eeee a to się ma do kogo i jak

@no pewnie, po to są flejmy przy śniadaniu

No bo tu masz historię laski w urojonej ciąży i z urojonym płodem w pięknym wątku urban fantasty; mówisz, że można to podmienić na inną biedną laskę i dostaniesz tę samą historię?
-
2010/09/07 11:28:03
Też nie przepadam za literaturą ideologicznie zaangażowaną.
-
2010/09/07 11:29:22
@Też nie przepadam za literaturą ideologicznie zaangażowaną.

A mnie to ma obchodzić bo
-
2010/09/07 11:29:48
@mrw

Na zarzut, że tfurczość Wildsteina jest płaską i grafomańską publicystyką przecież pies z kulawą nogą się nie oburzy, bo to szczyra prawda jest. Leży tu jedna z odpowiedzi na Twoje pytanie "co jest złego w ideologii" -- to, że bywa motywem zaśmiecania literatury grafomańskimi gniotami, zob. także socrealizm (i inne -izmy).
-
2010/09/07 11:32:07
@"co jest złego w ideologii"
Ale chyba wina nie leży po stronie samej ideologii tylko grafomana, czyż nie?
-
2010/09/07 11:32:08
@ socrealizm

właściwie od wczoraj się bronię przed uzyciem tego słowa wobec Chutnik, bo aż tak ostro nie poleciała, a z drugiej strony aż się prosi o jakąś mutację tego terminu - działaczkorealizm maybe?
-
2010/09/07 11:36:24
Obiecałem na dziś notkę, ale czytam to i komcie, i jak do Marcelego to jak o ścianę i to wszysko takie miałkie i ja od razu przejdę do puenty: Marceli śmierdzi. Dziękuję za uwagę.
-
2010/09/07 11:36:32
@nameste
"Leży tu jedna z odpowiedzi na Twoje pytanie "co jest złego w ideologii" -- to, że bywa motywem zaśmiecania literatury grafomańskimi gniotami"

No ale powieść Wildsteina jest zła dlatego, że jest zła, a nie dlatego że jest zideologizowana.
-
2010/09/07 11:40:31
@ Marceli śmierdzi

pograj 6h w Assasins Creeda, zdrzemnij sie 3 godziny i zabierz się momentalnie do pracy i też będziesz nieładnie pachniał.
-
2010/09/07 11:42:53
@czescjacek

No, dobrze, to już się przyznam. Stoję tam, gdzie stoi mrw, sam zarzut "zideologizowania" jest żaden, bo liczy się wykonanie. Mało tego, mnie nudzi deczko literatura, której tematem (jak jednak ładnie napisał Stokfiszewski) jest "miłość odbita w narcystycznym lustrze opowiadająca bajki o masturbacji". Co prawda sądzę, że za dobrą literaturą zawsze stoi jakiś świat i jakiś jego ogląd, który nie jest tylko sprawozdawczy, więc za dobrą literaturą "masturbacyjną" też coś ciekawego się dzieje (musi się dziać, bo nie byłaby dobra).
-
2010/09/07 11:56:56
@ mnie nudzi deczko literatura, której tematem (jak jednak ładnie napisał Stokfiszewski) jest "miłość odbita w narcystycznym lustrze opowiadająca bajki o masturbacji".

mnie absolutnie nie, za to ta która zabiera Głos w Sprawie odrzuca mnie już na dzieńdobry. Możesz mi sprzedać ideologię, właściwie każdą, ale zrób to przez bohatera, który mnie zaciekawi, który będzie nieznany, urodzony tylko dla tego, żeby opowiedzieć swoją, jednostkową historię, nie będzie wzorcem, archetypem, przykładem i maszynką do wygłaszania frazesów o świecie przykrojonym tak, żeby się dał ująć w truizmy.
-
2010/09/07 12:00:57
@zrób to przez bohatera, który mnie zaciekawi,

Np. zbuntowanego licealistę, hahaha.
-
2010/09/07 12:05:03
nie, np przez 30 postaci z liceum, z których kazda jest inna.
-
2010/09/07 12:53:24
@A ja nie, i sądzę, że Ty też nie, tylko tak gadasz.


Tata, a Michał powiedział:

"Wycinek Warszawy, której nie znam, bo z Warszawy to znam kilka stacji metra, Złote Tarasy, szkołę podstawową, telewizję i ambasadę; ale ludzie wszędzie tacy sami, to ludzi rozpoznałem. Czarna Mańka, nasza - tu się spoufalam z autorką, ale chyba mi wolno - rówieśnica; ja czytałem o takiej Mańce w kronice policyjnej, jak aresztowali bandę żurów w związku z, w tym KOBIETĘ LAT 28. Lat 28, wówczas miałem, i moja żona też, mówię zobacz, KOBIETA 28 LAT, jak to możliwe, nie mogłem tego zrozumieć, że ty i ja, i wszyscy których znamy, a tu KOBIETA LAT 28. A Sylwia Chutnik rozumie, widzi i opisuje, i nagle ja też rozumiem, widzę i rozumiem. Dziękuję."

Możesz mi tak zwyczajnie po ludzku wytłumaczyć tę sprzeczność? W tamtej recenzji, wcześniejszej, piszesz, że ujmuje cie tym, że sprzedaje ci ludzi znanych, na których wcześniej nie zwracałeś uwagi, pokazuje ich od innej strony etc, tu próbujesz mi dojebać z argumentu o Nieznanym i Innym i coś mi tu nie hula, ale chętnie zrozumiem. Nie żeby mi to było potrzebne, ale chętnie czyms zaleczę postdeletowego wkurwa.
-
2010/09/07 13:02:22
@Możesz mi tak zwyczajnie po ludzku wytłumaczyć tę sprzeczność?

Przecież to jest pozorna sprzeczność. Ja znałem STARĄ JEBANĄ LAMPUCERĘ CZEGO SIĘ WPIERDALASZ GŁUPIA PIZDO CZEGO NIE ROZUMIESZ W KONCEPCJI REJESTRACJI NA GODZINĘ NA SZCZĘŚCIE ZA PÓŁ ROKU CIEBIE JUŻ NIE BĘDZIE, a nie Człowieka, o którym napisała Chutnik.
-
2010/09/07 13:04:06
Also: "kobieta lat 28" z Kroniki Policyjnej. To cała moja wiedza na jej temat. Jest Obca.
-
2010/09/07 13:40:05
@ Ja znałem STARĄ JEBANĄ LAMPUCERĘ CZEGO SIĘ WPIERDALASZ GŁUPIA PIZDO CZEGO NIE ROZUMIESZ W KONCEPCJI REJESTRACJI NA GODZINĘ NA SZCZĘŚCIE ZA PÓŁ ROKU CIEBIE JUŻ NIE BĘDZIE

aha, ok, my chyba jednak żyjemy w innych rzeczywistościach.
-
2010/09/07 13:45:35
@aha, ok, my chyba jednak żyjemy w innych rzeczywistościach.

Przytulasz się do każdego żurka, a on Ci robi spowiedź życia?
-
2010/09/07 13:48:07
@ Przytulasz się do każdego żurka

nie, ale zobaczenie w nim człowieka nie jest dla mnie żadnym odkryciem, dla literatury też nie
-
2010/09/07 14:00:10
@sprzeczność

Serio, spotkanie z Innym nie polega na tym, że wcześniej nie wiedziałeś o istnieniu Afryki albo pedałów.

@braineater
"nie, ale zobaczenie w nim człowieka nie jest dla mnie żadnym odkryciem, dla literatury też nie"

A wciąż przychodzą buce i się przypierdalają, że "WON MI Z TYM IDEOLO".
-
2010/09/07 14:01:36
@nie, ale zobaczenie w nim człowieka nie jest dla mnie żadnym odkryciem, dla literatury też nie

Och, już Szekspir widział w żurkach ludzi, więc cała literatura jest daremna.
-
2010/09/07 14:09:21
@ Serio, spotkanie z Innym nie polega na tym, że wcześniej nie wiedziałeś o istnieniu Afryki albo pedałów
+
Och, już Szekspir widział w żurkach ludzi, więc cała literatura jest daremna

Misiowie puszyści, to dla Was naprawdę jest takie niesamowite, że pod kobieta 28 l. kryje się zawsze jakiś życiorys i to ten życiorys powinien budować opowieść? I naprawdę nie trafia, że życiorysy bohaterek pani Ch. są przede wszystkim funkcyjne, tzn służą przede wszystkim opisaniu świata, a nie ich samych? I to świata sprowadzonego do maszyny represji? Bo jakby od samego początku o tym próbuję.
-
2010/09/07 14:14:49
@Misiowie puszyści, to dla Was naprawdę jest takie niesamowite, że pod kobieta 28 l. kryje się zawsze jakiś życiorys

Oczywiście.

@ a nie ich samych?

Zwłaszcza laski od urojonej ciąży, nie?

@Bo jakby od samego początku o tym próbuję.

Ale to jest jakby Ci to powiedzieć, hm, pierdolenie.
-
2010/09/07 14:16:46
@ Ale to jest jakby Ci to powiedzieć, hm, pierdolenie

ok, zapętlasz się, czas kończyć.
-
2010/09/07 14:22:09
@ok, zapętlasz się, czas kończyć.

Sam się zapętlasz. Zacząłeś z dupy tezą, że te laski są doskonale wymienne - pokazuję, że ta historia urojonej ciąży i wyskrobka jest dosyć niezwykła, to puszczasz mimo uszu. \O_o/
-
2010/09/07 14:38:59
@ historia urojonej ciąży i wyskrobka jest dosyć niezwykła, to puszczasz mimo uszu

co w niej niezwykłego? po za tym, że to kolejna historyjka o kobiecie, próbującej realizować swoja kobiecość dostosowując się do Opresyjnych Wymogów Systemu i tonącej przy tym w nieszczęściu, bo przecież realizuje WYMOGI a nie samą siebie. Równie dobrze mogłoby to być opowiadanie o lasce, która daje sobie robić cycki rozmiaru X, bo TAKO RZECZE PATRIARCHAT, a zlewowy noworodek w tym wypadku to tylko tani szoker (also: Eraserhead Lyncha, masz to samo z drugiej strony). Tak, to jest doskonale wymienna postać, na przykład na klacz w stadzie.
-
2010/09/07 14:45:35
@ kolejna historyjka

Wszystko jest "kolejną historyjką".

Ja mam wrażenie, że tego nie czytałeś, tylko przekartkowałeś fukając.
-
2010/09/07 14:49:12
A książka jest doskonale wymienna na inną książkę, tylko to wtedy będzie inna książka.
-
2010/09/07 16:42:23
ja natomiast takie, że Tobie wystarczy napisać, że Kobieta z Bazaru to Człowiek i już wierzysz że to dobra literatura.

(A i owszem, czytałem fukając.)

@ książka jest doskonale wymienna na inną książkę

Dobra książka nie.
-
2010/09/07 20:32:19
@Wielkie dobro uczyniłeś tę notką.


Zgadza się. 100% racji pani redaktorze. I Sylwia Chutnik bardzo w porządku jest i Jej twórczość także. Kiedyś dissowało się Sylwię tylko dlatego, że dostała nagrodę, którą miał dostać Dukaj. Ale wtedy nikt Sylwii nie czytał. Więc jak napisał kiedyś MRW "wybaczamy i prosimy o wybaczenie". Zresztą trochę dobrej literatury z tego mariażu idei i literatury wyszło. Choć oczywiście różnie bywa. Nie chce mi się klikać na ten flejm, ale dość dziwnym jest dla mnie, że taki fan Ayn Rand uczynił akurat taki zarzut.
-
2010/09/07 22:33:51
@ taki fan Ayn Rand uczynił akurat taki zarzut.

W życiu nigdzie nie pisałem, że Rand to dobra literatura, a i ideologicznie też jakby mi trochę przeszło (the power of #ttdkn), nazwanie Atlasa dobra książka zdecydowanie wykraczałoby poza granice hipokryzji, które sobie wyznaczyłem.
-
2010/09/07 23:10:33
"Co jest złego w ideologii?"
"Janko Muzykant"? "Antek"? Nasza Szkapa"? Czytałeś w szkole, a to była literatura interwencyjna i ideologiczna dla dorosłych.
"Kantata o Bierucie"? "Słowo o Stalinie"?
i dlatego przedkładam Tokarczuk i Pynchona
-
2010/09/08 00:58:11
@porcella

Czyli ty z tych "nienawidzę pedałów, bo mnie ksiądz ruchał".
-
2010/09/08 01:58:08
@"Janko Muzykant"? "Antek"? Nasza Szkapa"? Czytałeś w szkole, a to była literatura interwencyjna i ideologiczna dla dorosłych.

Czytałem przed szkołą i mi się akurat podobały.

@Tokarczuk

Femiwege.

@Pynchona

Postmodernista!
-
2010/09/08 08:52:27
@porcella
"Janko Muzykant"? "Antek"? Nasza Szkapa"

Nie no co to w ogóle za smutne pierdolenie, że się "Antka" z "Jankiem Muzykantem" zestawia. Janko to faktycznie propagandowy gniocik, ale Antek to ładna książka.

A o zideologizowaniu Tokarczuk poczytaj sobie u frondziarzy, my point being: ideologia jest w aju biholdera.
-
2010/09/08 10:54:29
Najsłuszniejsze ideolo nie robi jeszcze prawdziwej literatury, częściej chyba okazuje się balastem ciągnącym narrację w dół albo czymś w rodzaju ceny pozostawionej na prezencie. Braineater ma rację, w książce Chutnik postaci wynikają z tła (społecznego), z założonego obrazu świata, z całej reszty; od biedy można by je iterować, jak kolejne egzemplarze równoważnych twierdzeń. Laska z urojoną ciążą jest może przypadkiem ciekawszym, ale nadal należy do kategorii "or compatible". Mówiac krótko, Maksym Gorki może z Sylwii Chutnik będzie, ale Czechow to już raczej nie.

(Sorki, że się wcinam do nie swojego flame'u.)
-
2010/09/08 11:34:08
@Najsłuszniejsze ideolo nie robi jeszcze prawdziwej literatury

Takiej tezy nikt nie stawiał.

@w książce Chutnik postaci wynikają z tła (społecznego), z założonego obrazu świata, z całej reszty;

Zupełnie jak w życiu.

@ od biedy można by je iterować, jak kolejne egzemplarze równoważnych twierdzeń

Tak jak Ciebie można zastąpić Braineaterem.

@(Sorki, że się wcinam do nie swojego flame'u.)

Wszystkie flejmy są wspólne!
-
2010/09/08 12:59:28
"@Najsłuszniejsze ideolo nie robi jeszcze prawdziwej literatury

Takiej tezy nikt nie stawiał."

Wiem, ale wydaje mi się, może niesłusznie, że w Twoich i Cześćjacka uwagach bardziej widać silną chęć, żeby Chutnik była dobra, niż autentyczne "Wow!". Też bym jej życzył najlepszego, ale mi ta cena na prezencie jednak przeszkadza w lekturze.

"@w książce Chutnik postaci wynikają z tła (społecznego), z założonego obrazu świata, z całej reszty;

Zupełnie jak w życiu."

W życiu może, ale w książkach, które cenię, na ogół jest odwrotnie - sens "całości", prawa rządzące przedstawionym światem, wynikają z opowiedzianej historii; całość z części, ogół z pokazanego niepowtarzalnego detalu. No i do licha, dobrze jest, kiedy ten sens nie jest tak nachalnie oczywisty od samego początku. W przeciwnym razie wychodzi dydaktyczna lektura dla panienek, a czytelnik może w zasadzie czuć się jak idiota, któremu trzeba tłumaczyć rzeczy elementarne. Czasem cuda udają się pomimo zacięcia ideolo (np. Palę Paryż), ale to jest niestety rzadkość.

@wymienność na Braineatera

Bardzo proszę, tylko że ani ja, ani, jak sądzę, Braineater nie wybieramy się bawić publiki prywatną historią naszego życia, a już z pewnością występować w roli ilustacji, że życie faceta to ból, opresja i nieszczęście.
-
2010/09/08 13:25:40
@gjuzz
"w Twoich i Cześćjacka uwagach bardziej widać silną chęć, żeby Chutnik była dobra, niż autentyczne "Wow!""

No bo to już jest postnotka i postflejm, notka z WOW jest przecież zalinkowana: mrw.blox.pl/2009/02/Szacun-na-dzielni.html. Czytałem Chutnik z zaczerwienionymi uszami i miałem nadzieję, że pociąg się spóźni, żeby zdążył doczytać całość.

"W przeciwnym razie wychodzi dydaktyczna lektura dla panienek"

No ale przecież nie wyszła, więc o czym te teorie i do czego te zarzuty.

"Czasem cuda udają się pomimo zacięcia ideolo"

Widzisz no żyjesz w zaślepieniu. Ideologię powszechnie obowiązującą masz za brak ideologii, a nie za rządzącą twoim myśleniem tak bardzo, że nawet nie zauważasz.
-
2010/09/08 14:43:38
@ ani, jak sądzę, Braineater nie wybieramy się bawić publiki prywatną historią naszego życia,

czekaj czekaj, za 5k zaliczki i drugie tyle po oddaniu pierwopliku jestem skłonny bawić nawet dywagacjami na temat rozmiarów mojego siusiaka i opowiadać wszystkim jakie to smutne. Nawet mogę sobie do tego wymyślić kolejną spójną osobowość.
-
2010/09/08 15:35:28
@No bo to już jest postnotka i postflejm

A to przepraszam. Ja tu przejazdem.

@miałem nadzieję, że pociąg się spóźni, żeby zdążył doczytać całość.

Jeśli doczytał, to pewnie następnym razem przyjedzie już punktualnie. Mimo to gratuluję czerwonych uszu. Lubię ten efekt kolorystyczny, choć raczej przy okazji innych autorów.

@Widzisz no żyjesz w zaślepieniu.

Pfff, co niby miałbym odpowiedzieć? Że nie? Teksty w rodzaju "obowiązująca ideologia zrobiła ci amway z mózgu i już nawet nie rozumiesz, że nie rozumiesz" są całkiem fajne, ale, jakby to powiedzieć, intelektualnie mało wydajne. Jak już chcesz mi zrobić psychoanalizę, to weź się za to jakoś z jajem, hę?

@bawić nawet dywagacjami na temat rozmiarów mojego siusiaka i opowiadać wszystkim jakie to smutne.

Oj, bo się wyda, dlaczego nie cenimy pisarstwa Sylwi Chutnik!
-
2010/09/08 16:22:56
@gjuzz

"obowiązująca ideologia zrobiła ci amway z mózgu"

No ale ja nie o tym, że musisz się zbuntować i opuścić Babilon, tylko o tym, że nie ma czegoś takiego, jak literatura bez ideologii. Tylko że jak się z ideologią obecną w książce zgadzasz, to nawet nie zwracasz na nią uwagi. Taki np. jajakofeminista nawet nie zwróciłem uwagi, że książka Chutnik jest feministyczna, powiedzieli mi to zbuntowani seksiści.
-
2010/09/08 21:09:41
@No ale ja nie o tym, że musisz się zbuntować i opuścić Babilon, tylko o tym, że nie ma czegoś takiego, jak literatura bez ideologii.

Zgoda, szczególnie jeśli "ideologię" rozumieć na tyle szeroko, żeby prócz zamierzonego i wyraźnego rezonerstwa zmieściło się tam osadzenie w konkretnym kontekście kulturowym, posiadanie jakichś tam poglądów, ocen, punktów widzenia, czy co tam jeszcze. Zapewne też stopień zgodności między autorem a czytelnikiem jest nieobojętny. Ale jednak, po pierwsze, ideologiczne nasycenie jest stopniowalne. Co innego mimowolne powtarzanie stereotypów i schematów które ma się "z tyłu głowy" - to na ogół nie brzmi fałszywie, nawet jeśli są głupie do bólu, a co innego zaplanowana agitka. Po drugie literatura świadomie zaangażowana to jednak ciężar, który nie każde pióro uniesie. Nawet graczom z ekstraklasy rzadko się udaje. "Hadżi Murat" Tołstoja przychodzi mi do głowy jako przykład, jak należy się za to brać, jeśli w ogóle ma się odwagę próbować.

Ja w zasadzie nie mam nic przeciwko temu, żeby mi autor(ka) sprzedał(a) jakieś swoje ideolo, nawet najbardziej obsesyjne i odjechane. Tylko niech mi to opakuje jak należy, żeby nie wypadało nieszczerze i kulawo, żeby postaci nie były z papieru, a opowiedziana historia przewidywalna od a do z. Jak chcą mnie złapać, to proszę bardzo, ale na haczyku musi być tłusty robak!
-
2010/09/08 21:21:11
@Brain
W życiu nigdzie nie pisałem, że Rand to dobra literatura, a i ideologicznie też jakby mi trochę przeszło (the power of #ttdkn), nazwanie Atlasa dobra książka zdecydowanie wykraczałoby poza granice hipokryzji, które sobie wyznaczyłem.

To ja przepraszam za nieprawdziwe aprioryczne założenie co do twórczości Rand.
-
2010/09/08 21:25:48
@"Co jest złego w ideologii?"
"Janko Muzykant"? "Antek"? Nasza Szkapa"? Czytałeś w szkole, a to była literatura interwencyjna i ideologiczna dla dorosłych.
"Kantata o Bierucie"? "Słowo o Stalinie"?
i dlatego przedkładam Tokarczuk i Pynchona

Tokarczuk wolna od ideologii? Pewnie zwłaszcza ostatnia powieść. No ludzie, no istnieją jakieś granice absurdu w argumentowaniu. To ja przedkładam w "W hołdzie Katalonii" nad Norę Roberts:)
-
2010/09/08 21:48:32
Brain a tak szczerze język "Dzidzi", żadna scena nie zrobiły na Tobie wrażenia, że to jednak kawał literatury? O "Kiszonkowym atlasie kobiet" się nie wypowiadam, bo nie czytałem. Wyznam, że w tym samym mniej więcej czasie zapoznałem się z "Drogą" i IMVHO "Dzidzia" Sylwii Chutnik to jest mniej więcej ta sama liga co Cormac McCarthy.
-
2010/09/08 21:49:01
Kieszonkowym oczywiście:]
-
2010/09/08 23:19:00
@ Brain a tak szczerze

A tak szczerze, to po Atlasie i wywiadzie z Autorką nie miałem więcej ochoty na sięganie po jej kolejne ksiązki, ale skoro Pan mówisz, że Dzidzia dobra, to ja mówię sprawdzam.
-
2010/09/09 12:27:56
@czescjacek
"jak się z ideologią obecną w książce zgadzasz, to nawet nie zwracasz na nią uwagi."

Chyba na pececie. Jakże często wkurza mnie zbyt nachalna ideologia, nawet jeśli zgadza się z moimi (prze)sądami.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly