|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Kto uratuje polski komiks? W lewo zwrot!
Dostałem pocztą pięknie wydany raport Krytyki Politycznej zawierający bogato ilustrowany zapis rocznej działalności kawiarni Nowy Wspaniały Świat (przechodziłem kiedyś tamtędy i żałuję, że się śpieszyłem i nie wszedłem). Takie cudo:
(położyłem pannę z Lego dla skali). I sobie tak przeglądam tabelki i zdjęcia, i nagle pomyślałem sobie, jaki gruby plik tatusiów został przytulony, żeby to wydać. I jak fajnie byłoby wydać w taki sposób coś, za co daję faka. Na ten przykład komiks. Z tego, co obserwuję polskie środowisko komiksowe, to przechył jest lekko w prawo (pewnie też dlatego, że komiksiarz może sobie sam), były bify z komiksem lesbijskim czy feministycznym, ale skoro można było zacisnąć zęby i myśleć o Wojtyle podczas Powstania Warszawskiego wyzwalającego Pocztę Gdańską ("Gdzie stoją konfitury"), to może zluzować poślady i namówić na jakiś komiksowy projekt Krytykę Polityczną? Są tam wydawane rzeczy tak od czapy, że lewicowy komiks pasuje jak ręka do rękawiczki. I byłby to powiew pewnej świeżości, w dodatku. Kupmy sobie rewolucję. poniedziałek, 20 września 2010, mrwisniewski
Tagi:
komiks
TrackBack
Komentarze
czeresniasta
2010/09/21 01:25:51
Pod warunkiem, że zilustruje go czescjacek :]
2010/09/21 09:13:38
Scenariusz: Jaś Kapela. Rysunki (czy raczej dramatyczne obrazy): Cezary Michalski. Inking: Tomasz Piątek (haluny).
2010/09/21 10:19:58
Tłumaczenie na polski: Śledziu, Michał Radomił ma scenariusz, jak machniesz mu kreskę, to on to opchnie Krytyce Politycznej i będzie Wam obu dobrze, a przy okazji dobrze dla Sprawy.
2010/09/21 10:26:06
Przecież nie mam; to raczej rada "niech ktoś kto umie plecy konia spiknie się z kimś kto ma ideę i possą cyca".
2010/09/21 12:21:49
Ale ty tak serio-serio nie czaisz tego paska.org?
Na mój ideolonos, to zbyt dokładne, zbyt dosłowne ksero mokrych snów f.e. Wojtka Szydy, żeby to mogło być na poważnie na odlew lewactwu w twarz. 2010/09/21 13:04:53
@Ale ty tak serio-serio nie czaisz tego paska.org?
Otwiera mi się mnóstwo możliwości. @Na mój ideolonos, to zbyt dokładne, zbyt dosłowne ksero mokrych snów f.e. Wojtka Szydy, żeby to mogło być na poważnie na odlew lewactwu w twarz. Bo dla Ciebie autor ma "zero history". Ja się skłaniam ku wersji, że jak cała "hipsterska prawica" ("South Park Republican") dojebuje jednocześnie i moherom i lesbijkom. 2010/09/21 13:08:53
@benzo
Pasek jak pasek, MOŻE być ironiczny, ale ten misaimed fandom pod spodem na pewno nie jest. 2010/09/21 13:42:46
@to przechył jest lekko w prawo
IMO przesada. Komisy Zin Zin Presu nie są aż tak reprezentatywne. Tylko się o nich stosunkowo sporo ględzi w mediach mainstreamowych niekomiksowych. @"niech ktoś kto umie plecy konia spiknie się z kimś kto ma ideę i possą cyca". Plecy konia w Krytyce nie przejdą. Musi być inna konwencja graficzna. 2010/09/21 14:17:23
@ "przechył jest lekko w prawo"
Niektórzy w prawo, niektórzy w lewo. "Tak jak ludzie, Funky, bez żadnej różnicy" (z pamięci). 2010/09/21 14:48:39
@Plecy konia w Krytyce nie przejdą.
Polityczna krytyka pleców konia. @Niektórzy w prawo, niektórzy w lewo. Ale przechył (przewaga, zwłaszcza masy) jednak na prawo? 2010/09/21 16:37:09
@Ale przechył (przewaga, zwłaszcza masy) jednak na prawo?
bo ludożerka w Polsce ma przechył na prawo(70% na partie prawicowe!), komiks z papieżem i powstaniem zarobi, z gejem lub zielonym nie 2010/09/21 17:47:22
Jaka ludożerka? Tego nikt nie kupuje, to są rzeczy fundowane z "naszych podatków".
2010/09/21 20:43:36
A "Wilq" to lewica czy prawica? A "Wartości rodzinne" to prawica czy lewica? A "Osiedle Swoboda"? A "Mikropolis"?
@Jaka ludożerka? Tego nikt nie kupuje, to są rzeczy fundowane z "naszych podatków". Właśnie. Nikt nie kupuje. I tu się imvho nie łapie "Westerplatte" gdyż się podobno dobrze sprzedał, a) rzekoma prawicowość co najmniej jest dyskusyjna (to jak nazwać "Kapuściński Non Fiction" prawicowym), b) jest lepiej zrobiony niż Zin Zin Press Enterteiment (niemądrze o tym komiksie kiedyś KoLeC pisał w KZ). Ale pomysł zacny. Gdyby uderzyć z sensownym albumem do Krytyki by w to mogli wejść chyba. W zasadzie takie "Na szybko spisane", te klimaty spokojnie by się spodobało (IMVHO). Nie każdy jest Trustem, żeby mu się nie chciało. No właśnie gdyby Wiedźmin by Trust powstał to by była lewica cz prawica? Chałtury o polskich olimpijczykach to lewica czy prawica?;-) @Ale przechył (przewaga, zwłaszcza masy) jednak na prawo? Moim zdaniem nie należy mylić autorów komiksów w Polsce z pisarzami z zakresu szeroko rozumianej fantastyki:) Gdyby nie dotowane okolicznościowe komiksy psuedohistoryczne to w ogóle nie było by prawie stereotypowo rozumianego prawicowego komiksu. Zresztą to się wszystko mieści w PRLowskiej konwencji komiksu typu "Podziemny Front" jak się zastanowić. W "Relaxie" tego typu rzeczy też było pełno. @lub zielonym nie Jasne. Bo komiksów o "Likwidatorze" jest mniej niż o papieżu? Not. @"Tak jak ludzie, Funky, bez żadnej różnicy" Już wkrótce w NF czwarty album debiutuje w odcinkach. 2010/09/21 21:51:28
Polski komiks (w zamyśle) mainstreamowy jest jak na mój gust ani nie prawicowy, ani nie lewicowy, tylko przede wszystkim infantylny. Dotyczy to tak samo wspomnianego Pastuszki, jak i np. scenariuszy Piątkowskiego. Polskie krótkie bedeki to na ogół żarty słowne lub sytuacyjne wzbudzające więcej zażenowania niż reklamy biedronki, fabuły to to samo (jeśli mają być komediowe) plus jakiś fap (przyszłość, przeszłość, cycki) na kilometr śmierdzący niewyżyciem i jarający chyba tylko fapiącego do tego autora. A może wcale tak nie jest i się nie znam - ale wtedy chętnie podziękuję za linki do czegoś fajnego (i nie alternatywnego, bo z tego, powiedzmy, i tak jest w czym wybierać). Wilq i produkty Śledzia to oczywistość.
2010/09/21 23:03:20
@zamorano
No Adler jakie poglądy ma, to widać np. tu: boli.blog.pl/archiwum/?rok=2009&miesiac=8 boli.blog.pl/gdyby,14748293,n Był też ten kolo, co dissował antologię o lesbijkach, mrw będzie pamiętał. Komcie tam były niezłe pod tą dyskusją. Jakby posłuchać co mówią ludki po piwie na konwentach, to też głównie słychać korwinistów (niech mnie Śledziu poprawi, jeśli źle mówię). @blinski A to ciekawe co piszesz, a możesz napisać jaki to konkretnie fap i żarty wzbudzające zażenowanie masz na myśli? A także co dla Ciebie jest mainstreamem a co alternatywnym komiksem? Bo w Polsce to są pojęcia mało przydatne do opisu stanu polskiego komiksu, o ile mi wiadomo. Ale dopóki nie napiszesz bardziej konkretnie, to nie mam jak się do tego ustosunkować. 2010/09/21 23:05:18
@ blinski
Średnio znam rynek polskiego komiksu, ale dawno czytany "Blaki" przypadł mi do gustu. 2010/09/22 09:41:36
@zamorano102
I tu się imvho nie łapie "Westerplatte" gdyż się podobno dobrze sprzedał, Bo przyoszczędzono na informacji dla publiki, że scenariusz w oparciu o zeznania wysokiej rangi oficera UB. Ciekawe jak by się sprzedał komiks o papieżu txt by Grzegorz Piotrowski. 2010/09/22 12:31:50
@barts
Oczywiście, wiadomo, w polskim komiksie kategorie nie podlegają prostym analogiom z tym, z czym ma się do czynienia w krajach komiksem stojących od dekad. Mainstream w Polsce jest tylko z założenia mainstreamem i dużo lepiej sprzedaje się alternatywa, ale nie chodzi mi o to, co się lepiej sprzedaje i czego jest więcej, ale o same założenia. Mówiąc o mainstreamie mam na myśli z grubsza realistyczną kreskę, tematyka to obyczajówka, komedia, sf, ogólnie mało śladów niszowości i założona możliwość dotarcia do każdego. Nie będę się bawił z skanowanie czy wyszukiwanie konkretnych plansz, ale przykłady humoru o którym mówię to np. kwestia (z pamięci) 'straciliśmy nasz najlepszy kontakt', po czym kadr na zakrwawiony kontakt elektryczny (bodajże 'Górsky & Butch' Adlera i Piątkowskiego) lub 'zmierzam tam, gdzie matafizyka', po czym kadr na metę gościa o ksywie Fizyk (to chyba Śledziu w 'Swobodzie', wbiło mi się w pamięć bo tam to jednak wyjątek). Przy czym zaznaczam, że nie czepiam się tego, że takie dowcipy się w ogóle pojawiają, ale o stosunek ilościowy do dowcipów opierających się na czym innym. Wyłączam z dyskusji żarty typu nomen omen czy biorące sobie za cel całe grupy społeczne, bo to już mnie kompletnie nie bierze. Nie będę się upierał, więc założę, że miałem po prostu pecha - a przyznaję, że wszystkich wydawanych komiksów nie sprawdzam, może coś mnie ominęło. @zyd_suss Blaki to komiks tak poczciwy, że rozczulający. Ale mi też się podobał. 2010/09/22 13:41:28
@Bo przyoszczędzono na informacji dla publiki, że scenariusz w oparciu o zeznania wysokiej rangi oficera UB.
Przecież to nieprawda. 2010/09/22 14:00:50
@Mariusz Wójtowicz-Podhorski
Jeszcze wrócę do tego. To, że często bywa ponadprzeciętnym bucem nie znaczy, że ten tekst da się po prostu tak spławić jak to benzodiazepiny uczynił. @ale wtedy chętnie podziękuję za linki do czegoś fajnego Produkty Krzysztofa Gawronkiewicza. Produkty Marka Turka. Produkty Jacka Frąsia. Produkty Owedyka. Produkty Skutnika. @Był też ten kolo, co dissował antologię o lesbijkach, mrw będzie pamiętał. Komcie tam były niezłe pod tą dyskusją. Jakby posłuchać co mówią ludki po piwie na konwentach, to też głównie słychać korwinistów (niech mnie Śledziu poprawi, jeśli źle mówię). No dobrze ale nie bądźmy Pewexami (Baltonami) i nie mylmy dwóch systemów walutowych. Co innego jest charakter przekazu, tematyki dominujących w polskim komiksie, a co innego wąsate i wąsate 2.0 uprzedzenia środowiska a) twórców b) fanek i fanów. Jakaś korelacja może oczywiście występować, ale jeśli weźmiesz do ręki produkcję komiksową made in Poland ostatniego 10 lecia to trudno napisać, że polski komiks jest prawoskrętny (pod polityki historyczne może się łapać produkcja Zin Zin Pressu, ale to jest ignorowany segment produkcji przez fandom i kolekcjonerów). Zaproponują taki kanon wszechstylowy i różnotematyczny z głowy i bez zastanowienia tzw. młodego (można dissować jego kanoniczność i proponować korekty) komiksu polskiego: - "Osiedle Swoboda" - "Mikropolis" - "Rewolucje" - "Wilq - Superbohater" - "48 stron" - "Jeż Jerzy" - "Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona" - "Tymek & Mistrz" - "Fastnachtspiel" - "Emilia, Tank i Profesor" Da się wyciągnąć tezę o prawoskrętności komiksu polskiego samego w sobie? IMO nie (o lewoskrętności zresztą też nie). 2010/09/22 14:07:18
Ale ja nie pisałem o prawoskrętności komiksu, tylko lekkim przechyle na prawo środowiska, which is just an impression that I get.
@Piątkowski(&Adler) No nie, wyciągasz teraz chłopakom historię czysto humorystyczną, pisaną za młodu w magazynie dla graczy, która miała różne momenty, w tym wybitne; mają też pełne albumy z cyklu Status 7 i jest to jest spokoloko całkiem. Also: mainstream typu francuskiego to jest dla mnie gówno i Zrobię O Tym Notkę Na Przykładzie. 2010/09/22 14:08:12
@blinski
sorry, ale w kraju, w ktorym kilka pokolen jest wychowanych na Butence, Mrożku, Mleczce i Czeczocie mainstream to Wilq i komiksy Raczkowskiego, a nie importowana z Francji "z grubsza realistyczna kreska" (rownie dobrze mozesz zasugerowac, ze mainstream w Polsce to "superhero", skoro jestesmy najbardziej "shamburgeryzowanym" krajem w Europie). 2010/09/22 14:15:12
@Also: mainstream typu francuskiego to jest dla mnie gówno i Zrobię O Tym Notkę Na Przykładzie.
Noż kurwa, że mać. Mainstream typu frankofońskiego to jest np. Regis Loisel, to jest Andreas, "Valerian" i "Rozbitkowie czasu" i to jest np. "Hugo" Bedu, najlepszy dziecięcy komiks ever. 2010/09/22 14:19:47
@Mówiąc o mainstreamie mam na myśli z grubsza realistyczną kreskę, tematyka to obyczajówka, komedia, sf, ogólnie mało śladów niszowości i założona możliwość dotarcia do każdego.
"Plecy konia" wystarczyło napisać. Ta założona możliwość dotarcia do każdego to w Polsce prosta droga do klęski. Te potrzeby wypełnia import w 100%. Polskie odpowiedniki to rzeczy typu "Gail" i przy stosunku kapitał ludzki/ zysk liczony w pieniądzu lepiej nie będzie. Dlatego jak pojawia się okazja na coś ciekawego to szkoda to marnować i tak wkurzyło mnie wycofanie się Trusta ;-) Polski młody komiks jest dużo lepszy w tym co robi niż gdyby miał robić mainstream na modłę francuską. @turucorp sorry, ale w kraju, w ktorym kilka pokolen jest wychowanych na Butence, Mrożku, Mleczce i Czeczocie mainstream to Wilq i komiksy Raczkowskiego, a nie importowana z Francji "z grubsza realistyczna kreska" (rownie dobrze mozesz zasugerowac, ze mainstream w Polsce to "superhero", skoro jestesmy najbardziej "shamburgeryzowanym" krajem w Europie). Coś w tym jest. Ale np. w komiksie dziecięcym inaczej wyglądały nasze tradycje, były bliższe frankofońskim wzorcom a kontynuacji nie ma raczej. 2010/09/22 14:21:47
@Noż kurwa, że mać. Mainstream typu frankofońskiego to jest np.
W tym kontekście (DLACZEGO W POLSCE NIE MA FRANCUSKIEGO MAINSTREAMU!? sprzed paru lat) to jest głównie Rosiński i Van Hamme i oferta śp. Siedmiorogu. 2010/09/22 14:33:43
@W tym kontekście (DLACZEGO W POLSCE NIE MA FRANCUSKIEGO MAINSTREAMU!? sprzed paru lat) to jest głównie Rosiński i Van Hamme i oferta śp. Siedmiorogu.
Kwestia definicji znowu. Czyli Bourgeon i Andreas czy "Rozbitkowie czasu, czy generalnie linia "Plansze Europy" Egmontu się nie łapią? Rosiński daje radę, choć miał obniżkę formy w "Thorgalu" (Van Hamme jeszcze większą). Wiem, że nie lubisz "XIII", ale na hejt bardziej się nada 90% oferty ś.p. Motpol Twój Komiks oraz to co wyczyniał Amber (nawet z zasłużoną i fajną "Kryształową szpadą"). Nieliczne "polskie odpowiedniki", o które apelowała kiedyś Esensja były zazwyczaj gorsze. A blinskiemu ku rozwadze w temacie komiks obyczajowy porównajmy "Władców chmielu" z "Blankets". Możliwość dotarcia do każdego w przypadku "Blankets" jest wykładniczo wyższa niż serii Lombardu IMO. 2010/09/22 14:37:50
Also czyżby tutaj chodziło, żeby w odpowiedzi na słuszny postulat MRW wydawania komiksów w Krytyce powstała komiksowa wersja Fabryki Słów? Obawiam się, że ta produkcja była by smutną sprawą.
2010/09/22 14:39:05
@mrw
No to zerknę na nowsze produkcje teamu, żeby nie robić im przykrości moją niesprawiedliwą oceną. Co do mainstreamu francuskiego (czy frankofońskiego szerzej), to jestem jednak za. Szczególnie jeśli chodzi o krótkie historie, coś jak z klasycznego 'Pilote' czy 'Metal Hurlant'. Natomiast współczesny, młodociany - często kupa, program graficzny plus powklejane kadry z mang i siusiakizm sprzętowo-cyckowy (może znowu łapałem za złe wydawnictwa?). Ogólnie czasami przeglądając nowe magazyny miałem wrażenie, że francuscy komiksiarze robią ze swoim BD to, co my w latach 90. zrobiliśmy polskiemu plakatowi. @turucorp Tak, masz sporo racji, ogólnie wartościowy pop - czy to film, czy muzyka, czy także i komiks - wychodzi Polakom słabo. Tak, wiem, można to wszystko zaimportować, ale dopada mnie czasem cień potrzeby odczucia jedności z miejscem/czasem/akcją. Chciałbym oglądać fajne polskie seriale obyczajowo-komediowe, słuchać fajnego polskiego popu i czytać fajne polskie komiksowe plecy konia. A że ci skurwiali Polacy przedstawiając niedęty realizm muszą wszystko tak jebać.. @zamorano Nie kojarzę twojego wieku, ale może pamiętasz takie wydawnictwo jak orbita? Istniało chyba ze dwa lata jakoś między '89 a '91. Wyszło tam mnóstwo jebutnego frankofońskiego mainsteamowego komiksu dziecięcego, miałem prawie wszystko - z Hugiem (wtedy nowym!) włącznie. 2010/09/22 14:57:51
@zamorano
w komiksie dzieciecym mamy Butenke, Baranowskiego, Papcia Ch. i Szarlote, ktorych nijak nie potrafie dopasowac do sugerowanej estetyki "mainstreamu" i mamy Christe, ktory od zawsze deklarowal fascynacje estetyka komiksow amerykanskich i zaprzeczal nawiazaniom do "Galla ze skrzydelkami". Czyli niestety, ale chyba jednak wychodzi na moje ;) @blinski mam na codzien niejaki kontakt z tzw. masowym/typowym odbiorca i wbrew pozorom dla nich "pop", taki nasz, siermiezny i swojski, to filmy Koterskiego, muzyka Kazika czy Pidzamy Porno i komiksy typu Wilq, a nie sztuczne implanty lansowane w rtv. A Polacy potrafia i robia dobrze "plecy konia" tyle tylko, ze nie u nas, ale tam gdzie jest na to naturalne zapotrzebowanie (na zyczenie sluze lista) 2010/09/22 15:27:36
@zamorano102
Pewnie, że spłycam i wyolbrzymiam, ale nie masz wystarczająco grubej lufy w arsenale, żebym po przystawieniu jej do głowy uznał zagrywki Sucharskim i tematem "odbrązawiania" Westerplatte za cokolwiek innego niż wciąganie przez oczy białego proszku ze skarpetek Giche Manitou. Przecież tam wiszą w powietrzu jakieś pojedyncze linie wspomnień, nie skonfrontowane ze sobą, nie odniesione do rozkazów, nie wiadomo w jakim stopniu wiernie zapamiętane - abstrahując od stopnia ich pierwotnej wiarygodności. Pisać na takiej podstawie książki i sprzedawać komiksy masowemu odbiorcy? To jest brak powagi. Te tezy najwyżej zasługują na figurowanie jako gwiazdka pod tekstem głównym w jakiejś encyklopedii, a fechtuje się nimi jakby była to jakaś prawda prawie-ostateczna A blinskiemu ku rozwadze w temacie komiks obyczajowy porównajmy "Władców chmielu" z "Blankets". A tu do czego pijesz, bo ja sobie WCh swojego czasu bardzo. 2010/09/22 15:31:16
@turucorp
Nie zrozumieliśmy się chyba. Nie chodzi mi o to, co siłą rzeczy stało się popem z racji tego, że ten 'właściwy' jest słaby, ale właśnie o klątwę, która karze mu być słabym. Mniej lub bardziej lubię wszystko to, co wymieniłeś i uważam, że z racji zaczepienia w polskiej rzeczywistości oraz rozpoznawalność mogą być one uznane za pop. Jednak biorąc pod uwagę aspekty formalne, to wszystko mimo to zmierza bardziej w kierunku alternatywy. Nie wątpię, że polscy scenarzyści, a w szczególności rysownicy dają radę, jak im dać szansę (motywacja pieniężna/wolność tworzenia nie okupiona klęską finansową lub dystrybucyjną). Ale to, że to akurat Polacy zrobili coś fajnego za granicą to jedynie powód do tradycyjnopolskiego krótkotrwałego pławienia się w blasku cudzej chwały; natomiast praktycznie nic z tego dla polskiego rynku nie wynika. 2010/09/22 16:09:44
@blinski
wiesz jak jest, "jaki kraj tacy terrorysci", to co u nas jest pop nigdy nie bedzie "wlasciwym popem", bo nie ma czegos takiego. A zreszta, to co postrzegasz jako "skrzywienie ku alternatywie" jest zupelnie naturalne i niekoniecznie typowo polskie. Przeciez praktycznie cale wspolczene (swiatowe) kino, muzyka czy komiks zyja wlasnie dzieki "alternatywie", a nie popowi. Pomysl np. jak wygladalyby amerykanskie seriale gdyby ich tworcy, zamiast inspiracji "Twin Peaks", usilowali caly czas powtorzyc sukces "Dynastii" ? A jesli chodzi o polskie komiksowe sukcesy za granica, osobiscie wole zeby to sie nie przekladalo na polski rynek, bo "casus Rosinskiego" do dzisiaj jest jednym z najwiekszych przeklenstw polskiego komiksu. 2010/09/22 16:26:17
@Nie kojarzę twojego wieku, ale może pamiętasz takie wydawnictwo jak orbita? Istniało chyba ze dwa lata jakoś między '89 a '91. Wyszło tam mnóstwo jebutnego frankofońskiego mainsteamowego komiksu dziecięcego, miałem prawie wszystko - z Hugiem (wtedy nowym!) włącznie.
Istniało trochę dłużej i ale potem tak szczególnie dużo nie wydało. Thorgal, Hugo, Cubitus. Potem była formuła bodaj kwartalnika dystrybuowanego w kioskach prezentującego całe albumy gdzie szedł np. marynistyczny "Bruce J. Hawker" Vance'a i jakieś reprinty "Thorgala". Pewnie intuicyjnie dodajesz Orbicie serie wydawane w Polsce przez Pegasusa ("Marine", "Ian Kaledine"). Też mam duży sentyment do sporej części tego contentu. A "Hugo" uważam, za najlepszy dziecięcy komiks ever. @pop frankofoński a sprawa polska Moim zdaniem taki pop, żeby był na wysokim poziomie wymaga działającego przemysłu komiksowego lub jego namiastki. Z komiksem autorskim to tak nie działa, bo da się go robić na bardzo wysokim poziomie w przerwach między kolejnymi zleceniami dla agencji reklamowych bazując na talencie, pasji, skoro nie ma przemysłu to nie ma aż tak twardego terminu, nikt z tego się nie utrzymuje etc. Dziś pop o jaki Ci chodzi to nie oszukujmy się serial i to długi. Wymaganie produkcyjnie są więc inne. Seria typu "Largo"czy inna "XIII" wymaga jakiś redaktorów prowadzących, dokumentacji, konsultowania storyline, promocji. Żeby się zakorzeniła musi wszak regularnie wychodzić. W tempie mniej minimum 3 albumy w dwa lata, a jeśli zeszytówka częściej. A za mało się płaci, żeby ktoś na to poszedł wydając tylko w Polsce. Jasne jest "Biocosmosis" czy "Pierwsza Brygada" ale to też nie do końca taki mainstream (może poza tym pierwszym tytułem). nawet z importem jest różnie. Fiasko Dobrego Komiksu jest symptomatyczne. A przecież jak ten projekt startował to były bardzo tanie zeszyty. Tańsze niż duże piwo czy "pita na mieście". Mam nadzieję, że "Fantasy Komiks" się utrzyma. Generalnie za mało ludzi kupuje, zbiera w Polsce komiksy. Gdyby jumacze z osła i peb.pl oraz empikowi czytacze kupili choć ze 3 albumy rocznie było by dużo lepiej. @turucorp Baranowskiego jeśli idzie o stronę plastyczną nie dopasujesz? Christa deklarował fascynację i Disneyem i przedwojennymi przedrukami serii amerykańskich. Zgoda. "Przede wszystkim były to chyba filmy Walta Disneya. Czysty rysunek. Postacie o proporcjach dzieci i historie opowiadane z przymrużeniem oka. Ponad to te komiksy, które ukazywały się przed wojną i zaraz po wojnie. Oczywiście genialny "Koziołek Matołek", "Pat i Pataszon", "Agapit Krupka", "Flip i Flap", "Wicek i Wacek".(...) Z rzeczy zachodnich miałem dostęp tylko do pisma komunistycznej młodzieży Francji pt. "Valiant"." Ale znowu nie bądźmy Pewexami. Piszesz o inspiracjach Christy. Ja o ich dorobku. O ile z Butenką masz rację i z Papciem Chmielem również to moim zdaniem Szarlota Pawel, Baranowski i Christa mniej więcej mieszczą się w frankofońskiej estetyce. Z Butenką masz oczywiście rację. 2010/09/22 16:40:41
@benzodiazepiny
Przecież tam wiszą w powietrzu jakieś pojedyncze linie wspomnień, nie skonfrontowane ze sobą, nie odniesione do rozkazów, nie wiadomo w jakim stopniu wiernie zapamiętane - abstrahując od stopnia ich pierwotnej wiarygodności. Tu zgoda. @A tu do czego pijesz, bo ja sobie WCh swojego czasu bardzo. Ja też całkiem lubię. Były w publicznej nawet dwa miniseriale tv na podstawie. Ale chciałem pokazać, że konwencjonalny komiks frankofoński obyczajowy nie był specjalnym wydarzeniem i poza fandomem raczej nikogo nie zainteresował. A inne konwencje typu "Blankets", "Niebieskie pigułki" czy "Persepolis" i owszem. Przebiły się do tygodników opinii, ktoś je zauważył. Ktoś spoza fandomu je przeczytał i tak dalej. IMVHO "WCh" nie mieli takiego potencjału. I wychodzi, że w Polsce komercyjny pop jest bardziej gettowy niż Śledziu czy Blankets. @blinski. Szczególnie jeśli chodzi o krótkie historie, coś jak z klasycznego 'Pilote' czy 'Metal Hurlant'. Era magazynów we Francji/ Belgii/ Szwajcarii się właściwie skończyła. Wiadomo jest BoDoi, chyba daje radę Fluide Glacial, ale to zupełnie inna konwencja niż to co było kiedyś. Dziś albumy nie idą najpierw w odcinkach w magazynach, bo ich nie ma. Zbieracze wolą albumy ."Metal Hurlant"/ "Heavy Metal" to jednak inny kawałek "popu". Jednak jego obrzeża. Coś jak komiksy genewskiego Humanoids (który zresztą jest wydawcą Hurlant). Może by się w przyjęła polska edycja Heavy Metalu tak sobie myślę. Pod warunkiem, że zamierzenia nie były by zbyt ambitne w kwestii nakładu. Obecnie komercyjny francuski pop to komiksy Zepa na siłę lansowane w Polsce przez Kołodziejczaka. Nie specjalnie tu kogokolwiek bawiące, niespecjalnie kupowane. Albo uniwersa wykreowane przez Arlestona, który dla odmiany ma swoich polskich fanów. 2010/09/25 01:05:28
Pozwoliłem sobie nawiązać, ale trackbacka to ja nie umiem: jaitp.blogspot.com/2010/09/przyczynek-do-analizy-polskiego-komiksu.html
|
|