Menu

pattern recognition

inżynieria memetyczna

Re: W paszczy szaleństwa

mrwisniewski

Nie lubię jeść na mieście.

Nie mówię o tzw. "romantycznych kolacjach" czy innym burżujskich wymysłach, ale takiej sytuacji, że jesteś w mieście, jest pora obiadu i chcesz coś zjeść. Ale co? Jak już się trafiło miejsce, w którym zawsze było miło, tanio i smacznie, to się zwinęło. A do innych lokali to mam ciągle pecha. Jak nie przypalają, to mają zepsuty czytnik kart. Albo okazują się studenckimi mordowniami, jak pieprzony Sphinx, do którego poszedłem, bo mi się pomylił z jedną serwującą shaormę restauracją z Wrocławia. Jak tam można w ogóle przychodzić, fuj.

Nie wiem, czy to wina Szczecina, Polski czy mam pecha.

W piątek, po świątecznych zakupach, łakomi tłustego a smacznego poszliśmy na wegetariański placek węgierski.

W życiu tam nie wrócę.

Tym razem ten wielki placek był cienki jak bibuła, warzywa zamiast tłuste - rozwodnione (przez co mdłe, więc chciało mi się potem rzygać), a w lokalu zwyczajnie piździło. Siedliśmy w innym końcu sali (zeszłym razem siedziało tam biedne wege-pacholę), pod tablicą z gazetką ścienną:

DUCHOWYSZCZECIN.PL

"Wszyscy byli zdumieni nektarem Miłości i Współczucia jaką Swami okazał każdemu uczestnikowi podczas Jagny", a ja byłem zdumiony, jak można tak spierdolić proste danie. LOL SYLWESTER.

KING

14 złotych, kurna. To prawie tyle, co kosztuje zestaw z Whopperem, frytkami i niekończącą się dolewką w Burger Kingu, który dziś mi otworzyli na rogu. I gwarancją, że zawsze będzie tak samo. I bez łachy.

To strasznie smutne, kurde.

Komentarze (44)

Dodaj komentarz
  • digan

    buckethead

  • sheik.yerbouti

    @"I gwarancją, że zawsze będzie tak samo."

    Ale to jest bardzo smutne.

  • mrwisniewski

    @Ale to jest bardzo smutne.

    Smutne, to jest dostać chujowy obiad, bo na drugi muszę czekać na następny dzień.

  • eli.wurman

    A próbowałeś w mlecznym?

  • wo

    Zaraz: Burger King w Polsce daje nieograniczoną dolewkę? Nie żebym się chciał kłócić, pytam po prostu. To instytucja bardzo amerykańska ale także bardzo niepolska, przecież wąsacze będą przychodzić z kanistrami (w dodatku nazywają je "karnistrami").

  • eli.wurman

    @wo
    "przecież wąsacze będą przychodzić z kanistrami"

    W KFC jest od łoo-hoho i jeszcze.

  • czescjacek

    "Karnister", uwielbiam tę formę, zawsze tak będę mówić.

  • fan-terlika

    W Warszawie nie ma w BK dolewek. A w ogóle to też do dupy się zrobił, od jakiegoś pół roku papka bez smaku.

  • ausir

    @wo

    w KFC pilnują, cobyś dolewał sobie tylko do dostarczonego kubeczka. I jak ktoś wyjdzie nawet na chwilę przed KFC, to nie pozwalają dolewać sobie po powrocie (mnie się tak raz zdarzyło).

  • mmzimu

    Told you. W Amarze dobre jedzenie to wyjątek a nie reguła :
    Jak chcesz zjeść dobrze i bez mięsa (albo i z mięsem) to się przejdź:
    - do jadłodajni na Mickiewicza (obok Wyższej Szkoły Płacenia Czesnego i ośrodka Ukraińców) - tanio i dobrze ale uwaga, otwarte tylko w tygodniu do ~17.
    - Bramy (o ile jesteś w stanie zdzierżyć hipsterów i niemieckich turystów)
    - Piwnicy Kany (dodatkowy plus mają za czeskie piwo)
    - Alter Ego
    W każdym razie jak stołuję się na mieście to gdzieś w wyżej wymienionych. Kolejność przypadkowa.

  • janekr

    "niekończącą się dolewką "

    Dolewką czego? Mi się to słowo kojarzy głównie z dość wredną medycyną.

  • mrwisniewski

    @Zaraz: Burger King w Polsce daje nieograniczoną dolewkę?

    W Szczecinie w obu, w Złotych Tarasach chyba nie ma, bo tam by nie upilnowali?

    @Told you.

    Wiem, mogłem posłuchać.

    @- do jadłodajni na Mickiewicza (obok Wyższej Szkoły Płacenia Czesnego i ośrodka Ukraińców) - tanio i dobrze ale uwaga, otwarte tylko w tygodniu do ~17.

    Odpada, no i daleko z centrum jednak.

    @- Bramy (o ile jesteś w stanie zdzierżyć hipsterów i niemieckich turystów)

    Tam jest jedzenie? Nie wiedziałem, sprawdzę.

    @- Piwnicy Kany (dodatkowy plus mają za czeskie piwo)

    Ok.

    @- Alter Ego

    Bojkotuję za akcję z cycami, also - jak tam byłem ostatnio to na drugi dzień poszedłem do szpitala i mi się źle kojarzy.

  • mmzimu

    @Tam jest jedzenie? Nie wiedziałem, sprawdzę.

    Jeśli masz cokolwiek Apple'a to zapytaj się o rabat 10%.

    @Bojkotuję za akcję z cycami

    Nie bardzo wiem o co chodzi ale wszelkie znaki wskazują że YHBT.

  • mrwisniewski

    @Jeśli masz cokolwiek Apple'a to zapytaj się o rabat 10%.

    Japierdolę, serio, rabat dla burżujów i hipsterów?

    @Nie bardzo wiem o co chodzi ale wszelkie znaki wskazują że YHBT.

    Troll czy nie troll, niesmak pozostał.

  • frankie

    Ja będę hejterzył BK. Jadłem tam raz i takie same paskudztwo jak w McD. Żeby nie wyjść na ą-ę to jadam regularnie w kebabach.

  • mrwisniewski

    @Ja będę hejterzył BK. Jadłem tam raz i takie same paskudztwo jak w McD. Żeby nie wyjść na ą-ę to jadam regularnie w kebabach.

    O, jestem ciekaw racjonalizacji, bo to musi być zajebiście mocna racjonalizacja.

  • mmzimu

    @Japierdolę, serio, rabat dla burżujów i hipsterów?

    Serio. Ostrzeżenie traktuj jak najbardziej serio, ale o ile nie trafisz akurat na zlot Apple-fetyszystów w jedzeniu i trawieniu to specjalnie nie przeszkadza.

  • frankie

    @O, jestem ciekaw racjonalizacji, bo to musi być zajebiście mocna racjonalizacja.

    To nie jest żadna racjonalizacja bo standardy higieniczne w BK są na pewno wyższe niż w przeciętnym kebabie. Tylko że jedzenie jest zupełnie niejadalne.

  • mrwisniewski

    @To nie jest żadna racjonalizacja bo standardy higieniczne w BK są na pewno wyższe niż w przeciętnym kebabie. Tylko że jedzenie jest zupełnie niejadalne.

    W przeciwieństwie do *przeciętnego* kebaba? Hahaha nie.

    @Serio. Ostrzeżenie traktuj jak najbardziej serio, ale o ile nie trafisz akurat na zlot Apple-fetyszystów w jedzeniu i trawieniu to specjalnie nie przeszkadza.

    No nie wiem, świadomość, że kupując tam jedzenie dokładam się do posiłku jakiegoś pieprzonego ajfoniarza psuje mi radość z jedzenia.

  • frankie

    @W przeciwieństwie do *przeciętnego* kebaba? Hahaha nie.

    A teraz możemy porzucać adecdatami z drugiej ręki.

  • mrwisniewski

    @A teraz możemy porzucać adecdatami z drugiej ręki.

    Srsly, trafić na chujowego kebaba jest łatwiej niż na dobrego.

  • frankie

    @Srsly, trafić na chujowego kebaba jest łatwiej niż na dobrego.

    A w BK zawsze będzie chujowo więc i tak profit.

  • mrwisniewski

    @A w BK zawsze będzie chujowo więc i tak profit.

    Jesteś studentem jakiegoś humanistycznego kierunku?

  • inz.mruwnica

    Taradim taradam taradak, amstil amstil dżeny from de blak.

  • mrwisniewski

    Hihihi.

  • sheik.yerbouti

    @amstil amstil

    amstaff amstaff

  • ramone.alcin

    Kebaby sa pycha.

  • piotrbgw

    Jak już przy jedzeniu w Szczecinie jesteśmy:
    jesc-albo-nie-jesc.blogspot.com/
    Już kilka (ładne kilka) lokali odwiedzili.

  • mrwisniewski

    @jesc-albo-nie-jesc.blogspot.com/

    Może to zabrzmi nazbyt filozoficznie, ale tego się kurwa czytać nie da.

  • vontrompka

    a falafele tam nad morzem macie?
    bo ze zdumieniem odkryłem, że w Krakowie znają tylko "wegetariański kebab", czyli bułkę z surówką.

  • ytazz

    @mrw
    "Nie wiem, czy to wina Szczecina, Polski czy mam pecha."

    Nie wiem jak można mieszkać tyle lat w mieście dużo większym od Sieradza i nie wiedzieć gdzie dobrze zjeść do 20 zyka. Szczecin znam bardzo słabo, ale od czego net? Klikety klik i gastronauci.pl podają do stołu np Public Cafe, Jazz Cafe, a na deser kilka wręcz entuzjastycznie ocenianych barów i pizzerii.

    "I gwarancją, że zawsze będzie tak samo."

    To oczywiście bzdura, skutecznie wbijana do głowy przez marketingowców i reklamiarzy. Owszem, we franszyzowym KFC student w kuchni ma ugnieść i obtoczyć w panierce mięcho razy 7, bo tak wymyślił Colonel Sanders, may he rest in peace. Do czasu aż ustawi się większa kolejka i kierownik stwierdzi, że obtaczamy razy 3 bo mało casu króca bomba.

  • ytazz

    hmmm chyba jednak kruca bomba, ale wtopa!

  • mrwisniewski

    @Nie wiem jak można mieszkać tyle lat w mieście dużo większym od Sieradza i nie wiedzieć gdzie dobrze zjeść do 20 zyka.

    Normalnie, słyszałeś o czymś takim jak jedzenie w domu?

    @Public Cafe,

    Zajebiście, dostał tyle gwiazdek co Bar Gastronomiczny Pasztecik. Za to w opiniach czytam, że a) piździ b) obsługa jest niesympatyczna c) mają pizze i sałatki. PIZZĘ. I SAŁATKI.

    Super recenzje. Np. studenckiej mordowni z zapachem wczesnych lat 90:
    www.gastronauci.pl/10439-bar-rab-szczecin

    @To oczywiście bzdura

    Doświadczenie podpowiada mi co innego.

    @Owszem, we franszyzowym KFC

    Nie chadzam do KFC.

    @student w kuchni ma ugnieść i obtoczyć w panierce mięcho razy 7, bo tak wymyślił Colonel Sanders, may he rest in peace. Do czasu aż ustawi się większa kolejka i kierownik stwierdzi, że obtaczamy razy 3 bo mało casu króca bomba.

    Piszesz z doświadczenia jako student czy kierownik?

  • ytazz

    @Normalnie, słyszałeś o czymś takim jak jedzenie w domu?
    Słyszałeś o czymś takim jak wychodzenie na miasto?

    @Super recenzje.
    Podaję Ci rękę, Ty mówisz to mało. Nie wiem jak tam u Ciebie, ale u mnie triada opinie znajomych+net+recenzenci kulinarni działa.

    @Combo "Doświadczenie podpowiada mi co innego" i "Nie chadzam do KFC."
    Co to za doświadczenie? Oraz KFC to przecież przykład. Standardy franszyzowe są przestrzegane do czasu, gdy zaczyna się fubar czy inny pożar w burdelu. Pracownik może mieć gorszy dzień i tak samo jak gdzie indziej przypalić frytki lub podać zimnego burgera.

    @Piszesz z doświadczenia jako student czy kierownik?
    To ma znaczenie czy trolujesz? Byłem w różnych fastfoodach i restauracjach "casual" w ramach projektu i believe it or not, wiem jak to literalnie wygląda od kuchni.

  • mrwisniewski

    @Słyszałeś o czymś takim jak wychodzenie na miasto?

    Większość spraw załatwiam na osiedlu, nie mieszkam na zadupiu, wiesz.

    @Podaję Ci rękę, Ty mówisz to mało. Nie wiem jak tam u Ciebie, ale u mnie triada opinie znajomych+net+recenzenci kulinarni działa.

    A dla mnie opinie internautów spuszczających się nad Bar Rabem i barem Turysta są warte tyle co nic.

    @Co to za doświadczenie?

    Z BK i McD. Burger z McD jest na tyle nieskomplikowany, że nie wiem, co tam można byłoby spieprzyć, nawet jak jest atak wycieczki szkolnej na wrocławskim rynku. Byłem, widziałem, dali radę.

    @Pracownik może mieć gorszy dzień i tak samo jak gdzie indziej przypalić frytki lub podać zimnego burgera.

    Jeszcze nigdy nie dostałem zimnych frytek i przypalonego burgera. Ani na odwrót. Burgera przypalili natomiast w jednej z polecanych przez "recenzenta kulinarnego" knajpek.

    @To ma znaczenie czy trolujesz?

    Jestem po prostu ciekaw źródeł tych rewelacji.

  • krystyna.ch

    @ramone.alcin
    "miejsce, gdzie składowano i porcjowano mięso niewiadomego pochodzenia do kebabów chyba dla całej Warszawy."

    Dla całej Polski!

    "Mamy faktury tej firmy. Wynika z nich, że obrabiano dziennie nawet 100-200 kg mięsa." (100 kg to jest dzienny przerób jednego kebaba w dobrym punkcie w centrum)

    Also:

    "Co do obrosłej już legendą "kebabowni" pod Centralnym, Orgelbrand (Główny Inspektor Sanitarny) mówił, że GIS wykonał kontrolę, a właściciel lokalu dostał po prostu karę za nieporządek, a nie za jakość mięsa. - Nie pochodziło z nielegalnego uboju, są dokumenty poświadczające pochodzenie - oznajmił.

    W środę "Życie Warszawy" napisało o działającej w podziemiach Dworca Centralnego hurtowni mięsa do kebabów. Reporterzy TVN24 ustalili, że magazyny w podziemiach dworca wynajmowała firma obsługująca dwa warszawskie punkty z kebabami."

  • sheik.yerbouti

    @100 kg to jest dzienny przerób jednego kebaba w dobrym punkcie w centrum

    Ależ ci ludzie żerni.

  • czescjacek

    @Krystyna
    Tja, z tym OMG NIELEGALNA KEBABOWNIA to było, lajk, nie wiem, MacDo przekupił tego tam kto puścił info o całej Warszawie, czy nie wiem jak.

  • sheik.yerbouti

    @to było, lajk, nie wiem, MacDo przekupił tego tam kto puścił info o całej Warszawie, czy nie wiem jak.

    A nie było tak, że Dworzec Centralny więc siłą rozpędu i magazyn centralny? I już poszło.

  • czescjacek

    Tak serio to pewnie najpierw rzecznik chciał błysnąć, to potem dziennikarze chcieli błysnąć, to poszło. Ale jakieś konsorcjum kebabiarzy powinno ich pozwać czy co.

  • sheik.yerbouti

    @pewnie najpierw rzecznik chciał błysnąć, to potem dziennikarze chcieli błysnąć

    Ja bym za błyski karał grzywną (albo szerzej - karałbym za głupotę)

    @jakieś konsorcjum kebabiarzy powinno ich pozwać czy co

    Polska Spółdzielnia Spożywców Kebaba "Trombina"

  • ramone.alcin

    @mordercze kebaby

    Usprawiedliwie sie, ze te linki puscilem nie dla prawdy, tylko zeby obrzydzic MRW kebaby.

  • charliefrown

    @polski kebab
    najczęściej z jakąś mielonką udającą baraninę. Jak na ironię w tych siermiężnych ejtisach budy z fastfoodem serwowały prawdziwe baranie mięso w hotdogach, nie wspomnę już, że w każdym spożywczym można było kupić całkiem niezłe sosy Billy - w tym pyszny RELISH i jakąś salsę. Dekadę później takie produkty dostępne były już tylko w sklepach dla snobów.

    @wo & "karnistry" z refillem
    dlatego Panie Redaktorze tak mało u nas jadłodajni typu szwedzki stół. Sam widziałem, jak pod koniec 90s rodzimi wąsacze w Sizzlerze nieopodal D.C. pakowali to toreb, plecaków jedzenie na później. Ot taka polska interpretacja in extenso "All You Can Eat" ;)

  • sheik.yerbouti

    Jeszcze ontopicznie+muzycznie: www.youtube.com/watch?v=OO-5rXQR5bI

Dodaj komentarz

© pattern recognition
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci