Menu

pattern recognition

inżynieria memetyczna

Dzień hurr i durr

mrwisniewski

Dziś Walentynki - dzień, w którym można bezkarnie obeżreć się czekoladą. IN THE NAME OF LOVE!

sralentynki [wilq+tribute]

Ale to też dzień, w którym komercyjnym zapędom będzie przeciwstawiony głupawy mem "Dnia steka i loda". Nie lubię tego memu, bo jest obleśny. Niby taki haha żarcik, wiecie, jak w "Top Gear", ale jest w tym coś takiego obleśnego. Już przez podjęcie walki z rzekomo "kobiecym" świętem przed odwołanie do żałosnego ideału biedamachismo jest smutne na kilku poziomach - raz, że oznacza to oddanie całkiem fajnego święta Walentynek bucom od marketingu. Dwa, że buduje narrację HURR DURR JESTEM PROSTYM FACETEM, KTÓRY CHCE TYLKO LODA I STEKA, DLACZEGO TY KOBIETO Z WENUS CIĄGNIESZ MNIE NA KOMEDIĘ ROMANTYCZNĄ MY MĘSCY MĘŻCZYŹNI NIE OGLĄDAMY TAKICH RZECZY.

Nie mam nic przeciwko lodowi i stekowi, ale ten mem przywodzi mi na myśl Homera Simpsona uderzającego pięścią w stół i skandującego do taktu GDZIE JEST MOJE BURRITO. Lody i steki to miłe rzeczy, kiedy się je dostaje, ale robienie z tego pseudoinstytucji jest zwyczajnie przykre. Zwłaszcza, że dla większości facetów, przyzwyczajonych do bycia obługiwanymi w każdej dziedzinie życia, dzień loda i steka nigdy się nie kończy.

I jak tak myślę to dochodzę do wniosku, że przytuliłem sobie - bo nie wymyśliłem - ideę postironii w reakcji na "hurr durr gone mad". Naprawdę. Dziś każdą seksistwoską, rasistowską czy inną wstaw-swoją-ulubioną-prawicową-fobię można wziąć w ironiczny nawias HURR DURR.

HURR DURR HAS GONE MAD.

I dobrze wiecie, co będzie, jeśli tego nie powstrzymamy. Tak właśnie.

DERP DERP DERP

Komentarze (55)

Dodaj komentarz
  • ytazz

    @oznacza to oddanie całkiem fajnego święta Walentynek bucom od marketingu.

    Zła wiadomość: tak jak wszystkich inni dni.

  • zamorano102

    Ha. 100% racji Panie Redaktorze!

  • digan

    Sprawa jest taka, że nigdy z okazji walentynek nie dostałem prezentu, a zawsze dawałem jakieś chujowe bombonierki, kwiatki i inne serduszka. Where is my whore?

    Czyli rację ma WO, że to taki drugi dzień kobiet. Co oczywiście nie znaczy, że trzeba koniecznie zrobić Święto Steku i Święto Loda.

  • mrwisniewski

    @Sprawa jest taka, że nigdy z okazji walentynek nie dostałem prezentu

    Ale masz o to pretensję do kogo?

  • ramone.alcin

    @digan

    "Sprawa jest taka, że nigdy z okazji walentynek nie dostałem prezentu"

    Moze dlatego, ze dawales z oczekiwanem "a teraz sie rewanzuj" na twarzy? wtedy nie dziala.

  • digan

    @mrw

    W głównej mierze oczywiście do siebie i do swoich związków. Ale w przypływie dobrego samopoczucia tłumaczę sobie, że tak ukształtowali mnie marketoidy, że jak święto zakochanych, to biżuteria, koniecznie róże, misiaki-pluszaki i nowa komedia Saramowicza. Złości mnie, że zapomina się o tym, że kobiety w większości wypadków zakochują się w mężczyznach. A dla nich nic szczególnie ciekawego w tym święcie nie ma.

  • sheik.yerbouti

    @Sprawa jest taka, że nigdy z okazji walentynek nie dostałem prezentu

    No cóż, a ja (zwykle) dostawałem a i teraz od lat już dostaję, czasem nawet więcej i częściej niż sam daję. Może trzeba mieć szczęście do ludzi.

    Michale, ależ Cię memetycznie porwał tow. Stewart! Ale słusznie mówi, trudno mieć pretensje.

  • lysaczi

    "dawales z oczekiwanem"

    w którym komiksie był ten piękny tekst "Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! A teraz poproszę o prezent za to, że pamiętałem"?

  • mrwisniewski

    @ A dla nich nic szczególnie ciekawego w tym święcie nie ma.

    Czekolada nie ma genderu.

  • digan

    @ czekolada nie ma genderu

    kłóciłbym się.

  • mrwisniewski

    @kłóciłbym się.

    To się kłóć, a ja sobie opierdolę milkę z orzechami.

  • cytrynowe

    @lysaczi
    "Skąd się bierze woda sodowa"

  • plasot

    @mrw "Czekolada nie ma genderu."

    O tak, to jest dobre w bombonierach, że można je szamnąć na spółę a z ilości smaków każdy będzie zadowolony (a nie tylko gorzka i gorzka, ile można).

  • braineater

    @ Zwłaszcza, że dla większości facetów, przyzwyczajonych do bycia obługiwanymi w każdej dziedzinie życia, dzień loda i steka nigdy się nie kończy.


    Ej, masz jakąś mapkę jak dotrzeć do tej męskiej krainy?

  • frankie

    @Ej, masz jakąś mapkę jak dotrzeć do tej męskiej krainy?

    Do najbliższego kiosku po najnowszy numer CKM.

  • radkowiecki

    CKM - pismo dla kierowców ciężarówek z ambicjami. Najbardziej niepojęty dla mnie uczestnik rynku prasy dla mężczyzn.

  • eli.wurman

    W'ogle nie rozumiem walentynkowej dramy.

  • krystyna.ch

    @digan
    "A dla nich nic szczególnie ciekawego w tym święcie nie ma."

    A tam, opowiadasz. Święto zakochanych to z definicji święto, kiedy zakochani robią sobie prezenty. I tak: na Gwiazdkę da się kupić facetowi interesujący prezent, na urodziny się da, a na zakochanych się nie da? Poza tym jest to jeden z tych dni, kiedy można sobie powiedzieć: dzisiaj jem na mieście, chromolę, że w domu jest taniej, bo dziś jest Okazja, zarezerwować miejsce w tej nepalskiej knajpie, co się ją miało na oku od dłuższego czasu, wskoczyć w ładne ciuchy i seksy bieliznę, zaszaleć i zamówić do obiadu jakieś utytułowane wino, obejrzeć fajny film , potańczyć, pospacerować, co kto lubi, a na końcu zdjąć z partnera ładne ciuchy i seksy bieliznę. Która z tych rzeczy nie jest ciekawa?

    @mrw
    "Czekolada nie ma genderu."

    Wyjście do restauracji też nie.

  • maj.or

    Fajnie, fajnie, walentynki fajna sprawa, ale dziś to chyba akurat dzień, żeby do restauracji/kina nie chodzić, bo tłumy. Lepiej ugotować coś w domu. Na przykład czekoladę.

  • zvorka

    Oj, bo wy tak bardzo nie rozumiecie dowcipu. To jest święto lesbijek!

  • login99195

    @mrw
    "Zwłaszcza, że dla większości facetów, przyzwyczajonych do bycia obługiwanymi w każdej dziedzinie życia, dzień loda i steka nigdy się nie kończy"

    Gdzie tak jest? Chyba u ciebie!
    Ja przez cały dzień zapierdalam i nie zauważyłem, żebym był obsługiwany.
    Wyprowadź się od mamy, zrób dziecko, zacznij zarabiać na rodzinę, to zobaczysz jak czasy bycia obsługiwanym się szybko kończą.

    @krystyna_ch
    '"Czekolada nie ma genderu."
    Wyjście do restauracji też nie.'

    Jak nie, jak tak? Przecież w Walentynki idzie się do "romantycznego włocha" a nie na "argentyńskigo steka".

  • sans_merci

    @login
    Przecież w Walentynki idzie się do "romantycznego włocha" a nie na "argentyńskigo steka".

    Huh? Ktoś Ci każe chodzić do takiej a takiej restauracji, bo tak trzeba? I pity you. Ja chodzę, bo lubię, takoż mój bf. A zarówno steki, jak i pizza, lażania i szpagetti są zawsze, mmm, yummy.

  • login99195

    @sans_merci

    Ale przeczytaj najpierw podlinkowaną notkę u wo, z którą mrw polemizuje, to wtedy będzie łatwiej prowadzić flejma. Przecież chodzi o to, że z w Walentynki billboardy mówią do ciebie "kup pierścionek dziewczynie" a nie "wyszoruj chłopakowi SUVa". Tak samo jest z tym jedzeniem - mówisz "wychodzimy do restauracji" a w domyśle jest "...tej w której jest tak prześlicznie romantycznie".

    W przeciwieństwie do tego, co pisze mrw, nie ma w tym jednak żadnego antykobiecego kontekstu. Wręcz przeciwnie, tu chodzi o to, że faceci są tak głupi, że wydadzą każdy grosik aby zaimponować dziewczynie - i o tym jest notka wo.

  • sans_merci

    @login

    Lepiej Ty przeczytaj jeszcze raz obie notki. Ze zrozumieniem. MRW chodzi o to, że ten caly diss WO jest niepotrzebny i niesmaczny. Miauczysz, że kolacje u Włocha i romkomy, zamiast wydestylować sobie z tego wszystkiego, że: Walentynki to a) święto dla dwojga, nie dla kobiet b) miła okazja, żeby porobić we dwoje coś, na co zwykle nie ma czasu/funduszy/warunków/etc.

    Zresztą, świętowanie samo w sobie jest fajne i każdą okazję do tego witam z radością. A jeśli kogoś uszczęśliwiają te romkomy, serduszka i obowiązkowe kolacje u Włocha, to chyba nie ma w tym nic złego?

  • mrwisniewski

    @Gdzie tak jest? Chyba u ciebie!

    Chyba sobie poczytaj statystyki pracy domowej.

    @Ja przez cały dzień zapierdalam

    a kobieta w tym czasie leży i pachnie.

    @Jak nie, jak tak? Przecież w Walentynki idzie się do "romantycznego włocha" a nie na "argentyńskigo steka".

    Biedny mały więzień billboardów.

  • ramone.alcin

    @sans_merci

    "Miauczysz, że kolacje u Włocha i romkomy"

    Ja ogladalem nowe "Wall Street", a potem z zona stwierdzilismy ze to w sumie tez troche romkom, to bylem wiezniem stereotypu czy nie?

  • mrwisniewski

    @bylem wiezniem stereotypu czy nie?

    Więźniem jest ten, co robi coś i miauczy.

  • ztrewq

    @mrw
    "ziś każdą seksistwoską, rasistowską czy inną wstaw-swoją-ulubioną-prawicową-fobię można wziąć w ironiczny nawias HURR DURR.

    HURR DURR HAS GONE MAD.

    I dobrze wiecie, co będzie, jeśli tego nie powstrzymamy. Tak właśnie."

    It's like he's trying to speak to me, I know it. MRW, look, you're really cute, but I can't understand what you're saying. Say the first thing again.

  • mrwisniewski

    @ztrewq

    Przecież jest link do słownika:
    www.urbandictionary.com/define.php?term=hurr%20durr

  • czescjacek

    @sans
    "obowiązkowe kolacje u Włocha"

    A mówiłem już, że pizzeria La Bufala jest zajebista i trzeba się owpierdalać, zanim podniosą ceny albo obniżą jakość? O ta tu: www.gastronauci.pl/17238-la-bufala-warszawa

  • krystyna.ch

    @login
    "Przecież w Walentynki idzie się do "romantycznego włocha" a nie na "argentyńskigo steka"

    Zawsze myślałam, że chodzi po prostu o wyjście do restauracji niebędącej Wietnamczykiem/kebabem/McDonaldem, może z jakimiś ekstra ficzerami typu krochmalone serwetki, świece, muzyka na żywo. Jeśli się mylę i Włoch is compulsory, to przecież u niego też zwykle jest mnóstwo rzeczy, którymi męski mężczyzna może się bez bólu najeść (myśląc w duchu: "yay, nie trzeba gotować i zmywać też nie").

    "w Walentynki billboardy mówią do ciebie "kup pierścionek dziewczynie"

    A w Dzień Matki mówią, żebym kupiła Geriavit Mamie, ale jakoś opieram się pokusie.
    Opór dissowi WO próbowałam dawać już pod tamtą notką, ale w dużym skrócie - jeśli święto zakochanych jest genderowo asymetryczne, to warto propagować wyrównanie tej asymetrii, a nie robić konkurencyjne asymetryczne święto.

    @czescjacek

    Duly noted.

  • gammon_no.82

    @krystyna.ch
    wyjście do restauracji niebędącej Wietnamczykiem/kebabem/McDonaldem, może z jakimiś ekstra ficzerami typu krochmalone serwetki, świece, muzyka na żywo

    O rany! Jesteś w stanie konsumować przy "graj ślepy Cyganie"?

  • weirdnik

    @KCh re "wskoczyć w ładne ciuchy i seksy bieliznę"

    ....!

  • login99195

    @mrw
    "a kobieta w tym czasie leży i pachnie."

    A czy ja coś takiego twierdzę? To ty argumentujesz w notce jakimś stereotypem godnym tureckiego paszy, u którego kobieta obsługuje mężczyznę. W cywilizowanej Europie w MC nikt oboje partnerów zapierdziela po równo na bułki.

    @sans_merci
    "jeśli kogoś uszczęśliwiają te romkomy, serduszka i obowiązkowe kolacje u Włocha, to chyba nie ma w tym nic złego?"

    Gdybym był kobietą, chyba by mi to przeszkadzało. Powiedział bym: spadaj mi z tym nudnym stereitypem. Daj mi te same zarobki co mężczyźnie, a nie jakieś kiczowate serduszka.

    @krystyna_ch
    "jeśli święto zakochanych jest genderowo asymetryczne, to warto propagować wyrównanie tej asymetrii, a nie robić konkurencyjne asymetryczne święto."

    Też! Ale przede wszystkim przy pomocy terapii szokowej uświadomić ludzi: patrzcie w jaki bezsensowny stereotyp nas wciskają tylko po to, żeby sprzedać kilka pierścionków.

    "swieca"

    Nie nawidzę świeczek. Nie po to inżynierzy latami badali i doskonalili swiatło elektryczne, żebym muśiał w XXI wieku niszczuć sonie wzrok przy świecach.

  • ramone.alcin

    @login99195

    "Daj mi te same zarobki co mężczyźnie, a nie jakieś kiczowate serduszka."

    Ale kto ma dac? maz/partner? i dlaczeog akurat w walentynki?

  • czescjacek

    @login
    "W cywilizowanej Europie w MC nikt oboje partnerów zapierdziela po równo na bułki"

    Lol.

  • weirdnik

    @login ale ogólnie też

    Jak tak widzę jak zwalczacie te stereotypy i wogle, to się zastanawiam co was tak ciśnie żeby być tymi, którzy skrzywdzili człowieka prostego.

  • mrwisniewski

    @A czy ja coś takiego twierdzę? To ty argumentujesz w notce jakimś stereotypem godnym tureckiego paszy, u którego kobieta obsługuje mężczyznę

    Nazywam to "smutną rzeczywistością".

    @W cywilizowanej Europie w MC nikt oboje partnerów zapierdziela po równo na bułki.

    Super, idź się tym pochwal na blogu "domowej pracy kobiet" albo gdzieś.

    @Gdybym był kobietą, chyba by mi to przeszkadzało. Powiedział bym: spadaj mi z tym nudnym stereitypem. Daj mi te same zarobki co mężczyźnie, a nie jakieś kiczowate serduszka.

    Mylą Ci się Walentynki z Międzynarodowym Dniem Kobiet znowu.

    @Też! Ale przede wszystkim przy pomocy terapii szokowej uświadomić ludzi: patrzcie w jaki bezsensowny stereotyp nas wciskają tylko po to, żeby sprzedać kilka pierścionków.

    Gówno prawda. Wciskanie się w chujowy stereotyp w celu walki z innym stereotypem niczemu nie służy.

    @Jak tak widzę jak zwalczacie te stereotypy i wogle, to się zastanawiam co was tak ciśnie żeby być tymi, którzy skrzywdzili człowieka prostego.

    Mam wrażenie, że powiedziałeś coś bardzo ważnego, ale za to cholernie kryptycznie. Możesz jaśniej?

  • weirdnik

    "Mam wrażenie, że powiedziałeś coś bardzo ważnego, ale za to cholernie kryptycznie. Możesz jaśniej?"

    Większości ludzi z tymi stereotypami, komedią saramonowicza, obiadem w romantycznej knajpie (jeśli chodzi o Walentynki) itd to pasuje. Stereotypy mają ważną rolę kognitywną (porządkują obraz świata).

    Czemu chcesz im to zabrać i ich unieszczęśliwić?

  • mrwisniewski

    @Czemu chcesz im to zabrać i ich unieszczęśliwić?

    Przecież nie. Mamy teraz 3 grupy ludzi:
    1. Różoserduszkowców cieszących się Walentynkami i ich komercyjną ofertą.
    2. Ludzi organizujących sobie w W. coś co lubią (Krysia, ja).
    3. Lodostekowców, których Zła Komercha zmusza do kupowania serduszek, więc w zamian domagają się loda i steka miesiąc później.

    Diss jest tylko na tych z grupy 3.

  • weirdnik

    @mrw

    A co z kobietami które czerpią przyjemność ze zrobienia dobrze swojemu mężczyźnie na sposób kulinarny i oralny? Je też dissujesz przecież.

  • mrwisniewski

    @A co z kobietami które czerpią przyjemność ze zrobienia dobrze swojemu mężczyźnie na sposób kulinarny i oralny? Je też dissujesz przecież.

    Niby gdzie? Dissuję DOMAGANIE SIĘ i STAWIANIE W OPOZYCJI.

  • weirdnik

    No dobra, czyli kobieta może się domagać nowego hiciora saramonowicza, i reszty konwencji a facet swojego odpowiednika nie?

  • mrwisniewski

    @No dobra, czyli kobieta może się domagać nowego hiciora saramonowicza, i reszty konwencji a facet swojego odpowiednika nie?

    Romkom za loda? Naprawdę? W taką narrację chcesz mnie wciągnąć?

  • weirdnik

    W jaką narrację? Życie to nie narracja, życie to życie.

  • mrwisniewski

    @W jaką narrację? Życie to nie narracja, życie to życie.

    "Płacenie" za loda lub lodem to nie życie, to żałość.

  • weirdnik

    @mrw re:żałość

    czyli szympanse są żałosne?

  • mrwisniewski

    @czyli szympanse są żałosne?

    Nie wiem, może zadaj to pytanie na blogu jakiegoś szympansa.

  • weirdnik

    płacenie lodem lub za loda, to też życie, nie narracja

  • mrwisniewski

    @płacenie lodem lub za loda, to też życie, nie narracja

    To nie życie, to żałość, srsl.

  • weirdnik

    @mrw

    Jestes prawie tak katolicki jak JP2, jeszcze powiedz, że seks bez celu prokreacynego to żałość.

  • mrwisniewski

    @Jestes prawie tak katolicki jak JP2, jeszcze powiedz, że seks bez celu prokreacynego to żałość.

    Dobrym powodem do zrobienia/przyjęcia loda jest, hmm, miłość and/or pożądanie. Na pewno nie wyjście do kina na chujowy film. Nie wiem co do tego ma JP2.

  • arturjac

    @Jestes prawie tak katolicki jak JP2

    Aha, i młodszy i przystojniejszy niż Dżoker, job twoju mać.

  • login99195

    @mrw
    "więc w zamian domagają się loda i steka miesiąc później. "

    Kręci się tu taki mały chochół.
    Nie domagam się steko-loda, bo mi jednego i drugiego nie brakuje. Jeśli już, to domagam się uznania steka i loda jako symbolu dnia zakochanego chłopaka.

    Chcę świętować "Choinkę", a nie jakieś "Boże narodzenie". Chcę czcić "wszystkich zmarłych", a nie "wszystkich świętych" i chcę dnia, w którym zakochani robią sobie nawzajem przyjemności, nie dzień kupowania czerwonych serduszek.

    A co do zdania sans_merci "Zresztą, świętowanie samo w sobie jest fajne i każdą okazję do tego witam z radością." to ja jaknarbardiej jestem za. Ja tylko wywieszam inny standar z okna.

  • mrwisniewski

    @Nie domagam się steko-loda, bo mi jednego i drugiego nie brakuje. Jeśli już, to domagam się uznania steka i loda jako symbolu dnia zakochanego chłopaka.

    Lol, symbolem "dnia zakochanego chłopaka" ma być stek i lód? I komu ten zakochany chłopak zrobi tego loda?

    Srsl, ten symbol jest, o czym pisałem, przechujowy.

    @chcę dnia, w którym zakochani robią sobie nawzajem przyjemności, nie dzień kupowania czerwonych serduszek.

    Wszyscy fajni ludzie jakich znam robią to 14 lutego, nie potrzebując do tego głupiego memu.

Dodaj komentarz

© pattern recognition
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci