Menu

pattern recognition

inżynieria memetyczna

Każdy nienawidzi turystów

mrwisniewski

Wojtek Orliński jara się projektem dziennikarza S., który chce swojej żonie i córce zgotować piekło PRL-u i napisać o tym książkę.

Nie jest to wyprawa w przestrzeni, tylko w czasie. S. na pół roku spróbuje się cofnąć do PRL, razem z żoną i maleńką córeczką. Znaleźli sobie mieszkanie na Ursynowie, w którym nikt niczego nie udoskonalił od ćwierć wieku, i spróbują żyć jak dobrze sytuowani inteligenci w PRL.

We mnie ten pomysł wzbudza lekkie rozbawienie połączone z lekkim obrzydzeniem, tudzież - lekkie obrzydzenie połączone z lekkim rozbawieniem.

Raz, że to pomysł podobny do tego, o czym śpiewał Jarvis w piosence "Common People". Możesz sobie żyć jak człowiek z PRL-u, ale wystarczy telefon do tatusia i cię stąd zabierze. 

  • jak w tym polskim memie: "NIE BYŁO DZIŚ CIEPŁEJ WODY / WIĘC WIEM CO TO PIĄTY STOPIEŃ ZASILANIA DZIWKO"

Dwa, że nie dość, że nie uda mu się odtworzyć warunków życia w PRL-u, to i tak będzie to jakieś biedasymulakrum z opowieści (jeśli to gówniarz w moim wieku) lub zatartych wspomnień (jeśli to koleś #po40, ale wątpię, nikt normalny nie chciałby wracać).

Trzy, że najbardziej po dupie zbierze jego żona (co zauważył Wojtek); o ile role-playing będzie pełny, i to na jej głowie zostanie opieka dzieckiem (w tym - gotowanie tetrowych pieluch), zajmowanie się domem i praca na słabo opłacanym etacie; pan powinien w tym czasie bawić się w opozycję, wyjechać na kontrakt, albo, jak zauważyła Szprota, "być w wiecznej delegacji i obracać chętne sekretarki".

Cztery, że PRL był systemem i cała radość i nieszczęście z życia w nim polegało na interakcjach z innymi nieszczęśnikami; do pełni eksperymentu trzeba by zbudować odizolowaną społeczność.

Pięć, że może by redaktor wybrał się gdzieś w Polskę - a pewnie nietrudno o takie miejsca - gdzie wciąż ludzie żyją jak za dawnych lat, w biedzie i nieszczęściu. Chociaż wtedy nie byłoby zabawy w "Misia".

I sześć, że jak Wojtek pisze

Nie da się ukryć, że najbardziej cieszy mnie jednak wizja, że po raz pierwszy i ostatni w życiu będę mógł wystąpić w roli bogatego wujka z Zachodu, który odwiedzi ubogą PRL-owską rodzinę z paczką pełną smakołyków. [...] Wrzucę do koszyka słoik nutelli za osiem pięćdziesiąt, puszkę kawy za dwie dychy, jednorazowe nożyki i pachnący zachodnią dekadencją krem do golenia dla pana domu i podpaski dla pani domu - za pięć dych poczuję się jak panisko, wielkodusznie to wręczając znajomym z PRL... 

to mi pozostaje załamać ręce nad zabawami MMC w ponure letnie wieczory, bo mimo przemian i pięknego wzrostu ani Nutella, ani kawa za 2 dychy nie goszczą ot tak sobie na każdym stole.

 

Jadymy na bogato.

Komentarze (369)

Dodaj komentarz
  • mebcia

    I nadszedł ten dzień, gdy mrw się zgodził z ^wo - wyczekujcie jeźdźców apokalipsy.

    A na poważnie, przypomniał mi się No Impact Man - tym razem chodziło o życie na zerowym poziomie emisji CO2. Podobno no impact man również żony i dzieci o zdanie nie pytał, tylko jak pomyślał, tak zrobił, a one - dzieci i żona - o dziwo, wcale takie zadowolone z początku nie były.

  • ausir

    100% racji panie redaktorze. Szczególnie że w notce jest Yo-Landi.

  • krolowanocy

    przez ciebie teraz żremy nutellę

  • niedofizyk

    Nutella nutellą*, ale takie cofnięcie o 30 (a nawet 15) lat to przede wszystkim brak tego całego telekomunikacyjnego ustrojstwa, do którego przyrośliśmy. Przecież jeszcze tak niedawno ludzie podawali numer sąsiada do kontaktu "w nagłych sprawach". Nie było żadnego googla, telefony na drut albo wcale, a informacje rozchodziły się (albo nie) przez wąziutki kanał telewizji, prasy i podań ustnych. To jest prawdziwa różnica, a nie jakieś tam kawki z mleczkiem.

    *nie mam - sklep, w którym jest, nie jest czynny w niedzielę

  • szprota

    Och, tutaj mamy jeszcze double feature pod postacią kolonizatora, który udaje, że żyje życiem dzikich, ale ZAWSZE MOŻE WRÓCIĆ i drugiego, który przyjdzie z misją uratowania pierwszego, zagubionego w akcji, ojej, it's so men's world, że mnie tylko przyjdzie poszukać jakiegoś wzoru z burdy i pracowicie szyjąc, popatrzeć.

    Nieno, srsly, ja rozumiem nostalgia trip, landrynkowa oranżada nie smakuje jak kiedyś, a gronkowiec w wodzie z saturatora nie był tak gronkowaty jak teraz, ale srsly, PRL nie polegał na wyłączeniu komórki i zredukowaniu telewizji do dwóch kanałów. A coś mi mówi, że do tego się sprowadzi.

    PS ciekawe, czy żona dziennikarza S. będzie używała waty, grubych pieluch belli czy pójdzie w hipster much i podpaski będzie szyć ręcznie.

  • sergiode

    Aby zachować realizm dziennikarz z MMC powinien udać się do miejsc, gdzie czas się zatrzymał w latach 80. i jedyną oznaką nowoczesności jest antena Polsatu Cyfrowego oraz większy wybór marek w sklepie, gdzie każdy i tak kupuje najtańszy ser, mleko i wędlinę.

    Myślę, że post-PGRowskie bloki byłyby w sam raz dla znudzonego dziennikarza z Warszawy. Przy okazji mógłby porozmawiać z sąsiadami o tym, dlaczego nie da się oszczędzać zarabiając 5 tysi na rękę...

  • niedofizyk

    @szpro PRL nie polegał na wyłączeniu komórki i zredukowaniu telewizji do dwóch kanałów.

    Tylko na tym, że wszyscy mają wyłączone, i nikt nic nie obejrzał w pozostałych kanałach.

    @sergiode jedyną oznaką nowoczesności jest antena Polsatu Cyfrowego oraz większy wybór marek w sklepie

    no właśnie nie. tam mimo wszystko też jest internet, choć może trochę inny.

  • boni_s

    Tak siedzę w lekkim stuporze i się zastanawiam, co z moich dzisiejszych nieistotnych odkryć w necie jest większą żeną, ten pomysł na pseudomikroPRL, czy kotek.pl

  • blatny

    Co oni mogą - wyłączyć media (nie ma kanałów TV tak syfiastych i krótko działających jak TVP 1 i 2 w tamtych czasach), ograniczyć komunikację do telefonu i listów (z tym, że telefonia działa już inaczej i lepiej), ograniczyć używanie środków czystości i higieny osobistej i napawać się zużytymi meblami, ew. podrabiać słabe zaopatrzenie w żywność. Pomysł, żeby przekuć to na książkę jest tak durny, że właściwie nie wymaga komentarza.

  • sergiode

    @niedofizyk: chyba nie mówisz o mieszkańcach PGR w zachodniopomorskiem, którzy od lat 90. są na ciągłym bezrobociu i ich dzieci urodziły się kiedy już nie było pracy w okolicy.

    internetu ciągle nie ma w Polsce około 40% gospodarstw (nie pamiętam dokładnych danych). Polska nie kończy się na Warsaw city oraz jej suburban area...

  • szprota

    @niedofizyk:
    no właśnie nie. tam mimo wszystko też jest internet, choć może trochę inny
    Aha, mieszanka neostrady z mobilnymi.

    Jeszcze odnośnie telewizji i odcięcia od informacji: a gazety, a książki?

    No i jednorazowe nożyki i pachnący zachodnią dekadencją krem do golenia dla pana domu, a pani domu, jak rozumiem, nie goli bobra ni paszek przez ten czas? Łohohoho.

    I niech skołują visolvit dla dziecka, jak już ma się męczyć w tym PRLu.

  • mrwisniewski

    @blatny

    No ja jestem jeszcze ciekaw, ile ma to biedne dziecko i czy faktycznie zaryzykują śmierć łóżeczkową rezygnując z cudów elektroniki niemowlęcej.

  • mrwisniewski

    @I niech skołują visolvit dla dziecka, jak już ma się męczyć w tym PRLu.

    MILUPA. Może ksiądz na parafii będzie miał z paczek.

  • mrwisniewski

    ahahaha, i powinni totalnie palić przy dziecku, tak

  • inz.mruwnica

    W tej książce z reportażami co to wydała kapecja i co to się tak Wojtkowi podobała i co to jej nie czytałem, ale co to jest jej wstępniak w internecie i można sobie przejrzeć. To w niej onej, jest taka idea, żeby poszukiwać trzeciej drogi opisu PRL-u. Bo dotychczas to jest tak, że jak chce się pokazać ciemną stronę PRL-u to się mówi o ubecji i prześladowaniach, co oczywiście było strasznie-straszne, ale dotyczyło garstki dysydentów i garstki nieszczęśników zaplątanych w ustrój. Natomiast przy przejściu do masowej codzienności robi się z tego Miś i gramofon Bambino.

    I tego właśnie bym się spodziewał po tym eksperymencie: siedzimy, trzeci dzień jemy salceson, jest ciężko; żona patrzy krzywo; dziecko kwili. Dieta Jaruzelskiego i tyle.

  • blatny

    No ale ta trzecia droga to jest też: oswojenie z sytuacją, samopomoc sąsiedzka (i rodzinna) i chyba przede wszystkim wieczne załatwianie wszystkiego, od jedzenia po mieszkanie i samochód. Co można wycisnąć z jedzenia salcesonu i kwękania, jak jest chujowo? Niezbyt wiele.

  • niedofizyk

    @szprota
    Aha, mieszanka neostrady z mobilnymi.
    Chyba nie mam tłumaczyć, prawda?

  • inz.mruwnica

    @blatny

    Tak tak. Nawet miałem dopisane, że to się nie uda z powodu punktu 4. z notki, ale tylko tak to intuicyjnie wyczułem, a nie byłem w stanie uchwycić dlaczego i skasowałem.

  • szprota

    Salceson i żółty ser; zdrewniałe mięcho i zdębiałe kartofle. Tudzież sinojagodowe jogurty w trumienkach.
    A jak dziecko nie będzie chciało zasnąć, dać mu do possania paluch umoczony w wódce, o.

  • niedofizyk

    dać mu do possania paluch umoczony w wódce, o.

    bajki na rzutniku "Ania" powyświetlać

  • szprota

    @niedofizyk bajki na rzutniku "Ania" powyświetlać
    Albo puścić słuchowisko z Miki Molem. No ok, słuchowiska były spoko, chyba dziecko się tym nie struje.

  • niedofizyk

    Ja kojarzę jakieś wierszyki Tuwima i Brzechwy na winylu, a to już nie wiem, czy nie groźne

  • inz.mruwnica

    @: bajki na rzutniku "Ania" powyświetlać

    Nienienie, robi się nostalgia! Mleko z kożuchem i drapiące rajstopki. Musi być pełny Philippe Miseree.

  • szprota

    I zupy mleczne, jezu, w ogóle zapach przypalonego mleka.

  • blackdragon

    No to dodajmy im kartki na żywność, vibovit jako jedyne źródło witamin...
    No, chyba, że pan dziennikarz będzie na etacie, a jego małżonka będzie pracowała jako technolog w jakimś zakładzie żywnościowym, vel cukierniczym... To się wtedy proporcje odwrócą, przynajmniej zarobkowe...

  • f_a_t_e

    A tak w ogóle, to jeszcze ograniczenia w ubraniach też wprowadzą? Przy małym dziecku to będzie musiało być świetne. A jak jeszcze Młode dostanie uczulenia, to pranie w mydlanych płatkach, ręcznie, wygotowywanie ubrań - drobiazg, jak rozumiem.

    Milupa jak milupa, przede wszystkim mleko w proszku (niebieskie torebki, ktoś jeszcze pamięta?), kasza manna, kakao od święta, cukier na kartki... I jeszcze zamiast czekolady - wyrób czekoladopodobny, ale też tylko od święta.

    A żona - gratuluje pól roku bez kosmetyków, depilacja jak depilacja, ale przecież tam z jeden krem do twarzy się znajdzie (Nivea, anyone?). Balsamy do ciała? Pff. Odżywki do włosów? Tja. O kolorowych kosmetykach (puder czy podkład, to było kiedyś zabawne) już nawet nie chcę się rozpisywać.

    Ale mąż będzie miał materiał na książkę, to najważniejsze.

  • tram_way

    Fascynuje mnie temat kobiet, które robią głupie rzeczy z miłości do facetów.

  • krolowanocy

    W zasadzie to nic nie wiemy o podejściu żony, może to ona chce ;_;

  • tram_way

    @królowa
    Żyć bez internetu i cywilizacji przez pół roku z małym dzieckiem, bo On pisze książkę? Jeśli chce, to to się nazywa syndrom sztokholmski.

  • mrwisniewski

    Trochę poświęcenia.

  • tram_way

    @mrw
    ! I wszystko było dobrze.

  • vontrompka

    pomysł jest tak słaby (na wielu poziomach), że nie rozumiem, jak to się stało, że nikt tego S-owi nie powiedział. że facet zakochał się w swoim pomyśle, to rozumiem; że oczarował żonę - ok, spoko. ale pracodawca (jeśli ktoś za to płaci z góry)? koledzy? może go nie lubią?...

  • janekr

    Może oni planują to robić metodą ambulatoryjną? (Godzinka w PRL dziennie, może dwie...)

    "internetu ciągle nie ma w Polsce około 40% gospodarstw "

    Nie ma, ale większość z nich może założyć w ciągu jednego dnia.

    W PRL gospodarstwa domowe nie miały telefonu mimo tego, że gospodarze bardzo by chcieli i nienajgorzej zarabiali.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "Pięć, że może by redaktor wybrał się gdzieś w Polskę - a pewnie nietrudno o takie miejsca - gdzie wciąż ludzie żyją jak za dawnych lat, w biedzie i nieszczęściu."

    Nie ma takich miejsc w Polsce, gdzie ludzie zyja "jak w PRL". Jest od cholery biedy i nieszczescia, ale tak jak w PRL nie ma juz *nigdzie*.

  • mrwisniewski

    @Nie ma takich miejsc w Polsce, gdzie ludzie zyja "jak w PRL". Jest od cholery biedy i nieszczescia, ale tak jak w PRL nie ma juz *nigdzie*.

    Myślę, że w PRL-u żyłem o wiele lepiej niż wielu Polaków dzisiaj.

  • tram_way

    @ramone
    Za to wciąż istnieją miejsca, gdzie wciąż się żyje jak za Chłopów Reymonta. Be my guest na Podkarpaciu.

  • hellk

    Jest takie prawo fizyki że w każdym byłym demoludzie ktoś niezależnie wpada na ten właśnie pomysł, no i u nas padło na tego właśnie redaktora.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "Myślę, że w PRL-u żyłem o wiele lepiej niż wielu Polaków dzisiaj. "

    Mysle, ze nie myslales za duzo jak to napisales.

    @tram_way

    "Za to wciąż istnieją miejsca, gdzie wciąż się żyje jak za Chłopów Reymonta. "

    Ale misiu, ja czytalem "Chlopow" Reymonta. No cookie.

  • szprota

    @ramone.alcin
    @mrw

    "Myślę, że w PRL-u żyłem o wiele lepiej niż wielu Polaków dzisiaj. "

    Mysle, ze nie myslales za duzo jak to napisales.


    Elaborate plz, bo zaraz się okaże, że absolutnie wszystkim od strony materialnej jest lepiej niż za PRL.

  • tram_way

    @ramone
    Dziubdziuniu, nawet klepisko ci mogę pokazać w jednej przedbieszczadzkiej wsi. No bieżąca woda, no prąd.

  • mrwisniewski

    @Mysle, ze nie myslales za duzo jak to napisales.

    Chyba Ty.

  • ramone.alcin

    @mrw and other prl lovers

    Odsylam do niedawnego flejmu u WO na ten temat (jak widac, trzymam strone WO).

  • mrwisniewski

    @Odsylam do niedawnego flejmu u WO na ten temat (jak widac, trzymam strone WO).

    Ja trzymam stronę WO mówiącego, żebyś poprosił kogoś kto umie czytać. To, że się ludziom poprawiło w IIIRP nie oznacza, że żyją teraz lepiej niż ja żyłem w PRL.

  • szprota

    @mrw and other prl lovers
    Kwiatuszku, ale żeby w dyskusji dissującej pomysł przeniesienia się do PRL użyć tej frazy, to trzeba latami ustępować miejsca czytającemu.
    Also: moim rodzicom od strony finansowej wiodło się dużo lepiej we wczesnych 80.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "To, że się ludziom poprawiło w IIIRP nie oznacza, że żyją teraz lepiej niż ja żyłem w PRL."

    OK, moze byles synem prominenta, nie wiem.

  • ytazz

    @ramone
    Trzymam stronę MRW! A dokładniej stronę cioci ze Szczecina, która w PRL-u mając męża marynarza, wysyłała nam paczki z kontentem z Zachodu ew. Baltony, epic win.

  • poziomka_vr

    @prl haters:
    A to w całym PRL-u żyło się tak samo, i za Bieruta i za Gomułki i za Gierka? Bo na mitycznym Zachodzie internet i komórki były zaraz po wojnie w ramach planu Marshalla? Zresztą podoba mi się wasza filozofia, w której sensem życia jest internet i komóra.

    Może redaktor S. zacznie PRL od nacjonalizacji Gazety, przyjęciu sprzątaczek i ochrony na etat i wyrównaniu zarobków zatrudnionych w Gazecie. Bo to chyba był clue PRL a nie to, że ludzie żyli w takich warunkach w jakich się wtedy żyło?

  • mrwisniewski

    @OK, moze byles synem prominenta, nie wiem.

    Nie, pary techników (automatyk i laborantka) z Z.Ch.Police. I miałem takie cuda jak własny pokój.

  • szprota

    @poziomka_vr
    A to w całym PRL-u żyło się tak samo, i za Bieruta i za Gomułki i za Gierka?
    Eksperyment mówi o latach 80.

    Bo na mitycznym Zachodzie internet i komórki były zaraz po wojnie w ramach planu Marshalla?
    A ktoś tu sprowadza pomysł S. do internetu i komórek?

    Zresztą podoba mi się wasza filozofia, w której sensem życia jest internet i komóra.
    Mnie też. Oraz, niespodzianka: czasem to jedno i to samo! Internet może być w komórze! Cudowne czasy.

  • ramone.alcin

    @poziomka

    "Może redaktor S. zacznie PRL od nacjonalizacji Gazety, przyjęciu sprzątaczek i ochrony na etat i wyrównaniu zarobków zatrudnionych w Gazecie. Bo to chyba był clue PRL"

    Not. PRL to nie byl szwedzki socjalizm.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "I miałem takie cuda jak własny pokój. "

    No to juz wtedy (w PRL) miales lepiej niz wielu ludzi.

  • p.s.j

    @mrw:
    "To, że się ludziom poprawiło w IIIRP nie oznacza, że żyją teraz lepiej niż ja żyłem w PRL."

    Hipster much? "Żyłem jak MMC zanim w Polsce pojawiło się społeczeństwo klasowe". ^^

  • ytazz

    @ramone
    "No to juz wtedy (w PRL) miales lepiej niz wielu ludzi."

    Jedynak urodzony w drugiej połowie '70, mieszkający w dużym mieście? Bez przesady, w takiej sytuacji własny pokój to nic nadzwyczajnego.

  • p.s.j

    @ytazz:

    z drugiej jednak strony, posiadanie w 2011 własnego pokoju przez osobę urodzoną w drugiej połowie '70, mieszkającą w dużym mieście, też nie jest jakąś wielką mecyją i cudem.

  • nameste

    @ramone.alcin

    Pytanie do Ciebie brzmi: czy między PRLem a dziś nastąpił proces pauperyzacji pewnych grup społecznych #czynie (a może te grupy zaniknęły?)

  • ytazz

    @p.s.j
    Nie wiem czy MRW ma teraz własny pokój.

  • mrwisniewski

    Np. www.tvnwarszawa.pl/temat,praga-co-piate-dziecko-nie-ma-wlasnego-lozka,139340.html

  • p.s.j

    @nameste:

    wetnę się trochę, ale jak liczymy tę pauperyzację? Przez odniesienie do jakiegoś zewnętrznego czynnika (nie wiem, wartości rocznych dochodów do ceny złota*, czy cóś)? Czy np przez ten Big Mac index (tylko jak policzyć cenę Big Maca w PRLu)? To chyba jakiś skomplikowany problem metodologiczny...

    * - wiem, też jest zmienna w badanym okresie, ale mniej niż np przeliczanie dochodów na dolary

    @ytazz:

    ja nie mówię, że każdy ma własny pokój i MRW też. Mówię tylko, że chyba przeważająca wiekszość jego rówieśników z dużych miast pewnie ma. Utrata pokoju przez MRW ma wszystkie cechy anecdaty, a nie jakiegoś uniwersalnego wyznacznika, jak to ludzie zubożeli po wyprowadzeniu sztandaru przez Partię.

    @MRW
    wszystko fajnie, tylko dla PRLu po prostu nie mamy takich danych. Śmiem jednak wątpić, że akurat na starej Pradze czy Targówku w latach '70 każde dziecko przewracało się we własnych piernatach w wydzielonym pokoiku. Wszystkie ustne i pisemne tradycje z tego okresu również wskazywały na te rejony jako zagłębie warszawskiej biedy i warunków urągajacych ludzkiej godności

  • mrwisniewski

    @wszystko fajnie, tylko dla PRLu po prostu nie mamy takich danych.

    Ej, ale skup się: "Myślę, że w PRL-u żyłem o wiele lepiej niż wielu Polaków dzisiaj. "

  • p.s.j

    @mrw:

    dlatego po prostu delikatnie się podśmiewałem z twojego PRLowskiego hipsteryzmu

  • mrwisniewski

    @dlatego po prostu delikatnie się podśmiewałem z twojego PRLowskiego hipsteryzmu

    Sreryzmu, odpowiadałem tylko koledze, który uważa, że "nie ma takich miejsc w Polsce, gdzie ludzie zyja "jak w PRL". Jest od cholery biedy i nieszczescia, ale tak jak w PRL nie ma juz *nigdzie*." Bo jest kupa miejsc, gdzie ludzie żyją gorzej, niż żyły w PRL osoby, w które chce się wcielić redaktor S.

  • ytazz

    @p.s.j
    That's my point. MRW ma slabosc do podawania przykladow ze swojego babelka jako argumentow we flejmie. Oczywiscie skutecznosc przeniesienia tychze na populacje jest rowna skutecznosci cieciorki w dupie jako srodka antykoncepcyjnego.

  • tram_way

    @ytazz
    Nie, to wy macie problem ze zrozumieniem, co on pisze, ale że wyjaśnił wam dwa razy, to już się chyba nie da jaśniej.

  • p.s.j

    @mrw:

    OK, może ramone nie sformułował tego zbyt szczęśliwie (i może w ogóle o co innego mu chodziło), ale ja to odczytałem trochę jak konstatację, że cały eksperyment jest bez sensu, bo nie da się odtworzyć warunków jak w PRLu. Nie chodzi o biedę (ramone sam stwierdził, że ona istnieje), tylko te wszystkie czynniki poboczne: odcięcie od informacji zewnętrznej (i nie chodzi tylko o to, że nie będziesz korzystał z internetu, ale np. o to, co możesz wyczytać w gazetach, i że masz dostęp do więcej niż jednej "linii" redakcyjno-ideolo), brak pewnej swobody osobistej, itp. itd., bez których narracja o PRLu ograniczona do siedzenia w bloku z wielkiej płyty przypomina próbę pisania doktoratu z etnografii na podstawie jednej wizyty w skansenie.

  • mrwisniewski

    Może się cofnij do miejsca, w którym polemizował ze zdaniem"Pięć, że może by redaktor wybrał się gdzieś w Polskę - a pewnie nietrudno o takie miejsca - gdzie wciąż ludzie żyją jak za dawnych lat, w biedzie i nieszczęściu.", powołując się na opinię WO, że w dawnych zapadłych wsiach są teraz asfaltowe drogi.

  • p.s.j

    czyżby zgubiła mnie niepełna wiedza nt. flemów u WO?

  • ramone.alcin

    @nameste

    "Pytanie do Ciebie brzmi: czy między PRLem a dziś nastąpił proces pauperyzacji pewnych grup społecznych #czynie"

    Nastapil proces *wzglednej* pauperyzacji czesci grup spolecznych, natomiast bezwglednie to smiem twierdzic, ze poprawilo sie praktycznie wszystkim. Dokladniej mowiac, nie ma takiej grupy spolecznej ktora zyje systematycznie bezwzglednie gorzej. Indywidualne przypadki bezwzglednego pogorszenia sie standardu zycia moga wystapic, ale IMHO nie sa zjawiskiem systematycznym.

    @mrw

    "Bo jest kupa miejsc, gdzie ludzie żyją gorzej, niż żyły w PRL osoby, w które chce się wcielić redaktor S."

    Spoko, ale te ludzie i tak zyja lepiej, niz zyli w PRL. Bezwzglednie. Wzgledem innym im sie pogorszylo, bo klasa srednia i wyzsza wykorzystaly upadek komuny znacznie lepiej niz klasa robotnicza (as always).

  • boni_s

    @mrw

    Tobie się wydaje że jeśli ludzie żyją w takiej samej biedzie i nędzy jak w PRL, to ich świadomość, oczekiwania, możliwosci i ogólnie życie jest takie jak w PRL? No to ci sie wydaje.

  • vontrompka

    @mrw, własny pokój
    argument nie tyle anegdotyczny, co anachroniczny i w ogóle a-. trudno porównywać życie ludzi w różnych epokach, a już w ogóle - w różnych epokach i klasach (ówczesne dziecię inteligentów vs. obecni wykluczeni w ex-PGRach). mnie się w PRLu żyło lepiej, niż obecnie bezdomnemu w NY. zdanie poprawne, ale kompletnie nic z niego nie wynika.

  • ramone.alcin

    @vontrompka

    "mnie się w PRLu żyło lepiej, niż obecnie bezdomnemu w NY"

    Podobno w latach 80-tych rzad PRL chcial wysylac amerykanskim bezdomnym koce ;-)

  • mrwisniewski

    @Spoko, ale te ludzie i tak zyja lepiej, niz zyli w PRL. Bezwzglednie.

    No i?

    @Tobie się wydaje że jeśli ludzie żyją w takiej samej biedzie i nędzy jak w PRL, to ich świadomość, oczekiwania, możliwosci i ogólnie życie jest takie jak w PRL? No to ci sie wydaje.

    A do której konkretnie mojej wypowiedzi się odnosisz?

  • janekr

    "Podobno w latach 80-tych rzad PRL chcial wysylac amerykanskim bezdomnym koce"

    Śpiwory. Tak, chciał.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "No i?"

    No i to jest fajne, nie uwazasz?

  • mrwisniewski

    @No i to jest fajne, nie uwazasz?

    Megazajebiste, ale nie zmienia to w żadnym stopniu smutnego faktu, że gdyby turysta S. chciałby poszukać "biedy jak PRL-u" to by bez problemu coś znalazł.

  • boni_s

    @mrw
    ramone:"Jest od cholery biedy i nieszczescia, ale tak jak w PRL nie ma juz *nigdzie*. "
    mrw: "Myślę, że w PRL-u żyłem o wiele lepiej niż wielu Polaków dzisiaj." i "gdyby turysta S. chciałby poszukać "biedy jak PRL-u" to by bez problemu coś znalazł."

    ALE TAK JAK W PRL NIE MA JUŻ NIGDZIE, jest co najwyżej podobna bieda i nieszczęście. No z dokładnością do przeprowadzki do Korei Pn. może.

  • mrwisniewski

    @ALE TAK JAK W PRL NIE MA JUŻ NIGDZIE, jest co najwyżej podobna bieda i nieszczęście

    Aha, nie ma TAK, jest PODOBNIE. Niesamowite. Możesz mi to rozpisać na jakiś graf ważony czy coś?

  • ramone.alcin

    @mrw

    "Megazajebiste, ale nie zmienia to w żadnym stopniu smutnego faktu, że gdyby turysta S. chciałby poszukać "biedy jak PRL-u" to by bez problemu coś znalazł. "

    Nie, nie znajdzie. Nie znajdzie wsi w ktorej nikt nie ma telefonu, chocby komorkowego.

  • bartoszcze

    "Śpiwory. Tak, chciał"

    I potem w prasie były ogłoszenia "zamienię M2 w Warszawie na śpiwór w NY". Bo śpiworów w magazynach przejściowo brakło.

  • janekr

    "gdyby turysta S. chciałby poszukać "biedy jak PRL-u" to by bez problemu coś znalazł. "

    Ale ów turysta nie chce znaleźć "biedy jak PRL-u" (zresztą takiej nie ma - jest, ale inna) tylko zbliżyć się do fenomenu nędzarnego życia rodzin z "głównego nurtu". Cytuję: "spróbują żyć jak dobrze sytuowani inteligenci w PRL."

    Która rodzina o dochodach powyżej połowy średniej chce mieć dzisiaj jakikolwiek telefon i nie może? Pewnie są takie, czemu nie, ale bardzo mało.
    Za PRL była takich rodzin większość.

  • mrwisniewski

    @Ale ów turysta nie chce znaleźć "biedy jak PRL-u" (zresztą takiej nie ma - jest, ale inna) tylko zbliżyć się do fenomenu nędzarnego życia rodzin z "głównego nurtu". Cytuję: "spróbują żyć jak dobrze sytuowani inteligenci w PRL."

    Ależ wiem, dlatego odczuwam lekkie obrzydzenie.

  • ytazz

    @tram_way
    Nie napisałbym tego lepiej niż vontrompka.

  • mrwisniewski

    @argument nie tyle anegdotyczny, co anachroniczny i w ogóle a-. trudno porównywać życie ludzi w różnych epokach

    Trudno, czy nie trudno - nigdy nie żyłem w takiej biedzie, jak dziś żyją niektórzy - i tyle.

  • janekr

    "Ależ wiem, dlatego odczuwam lekkie obrzydzenie. "

    Dlaczego?
    BTW eksperyment jest niewykonalny, więc bez sensu.

  • krolowanocy

    Już sobie wyobrażam sytuację, jak przyjmą, że telefonu nie mieli szans mieć, wywalą, a potem jest pilna potrzeba zadzwonienia i latają po sąsiadach, żeby zadzwonić.

  • tram_way

    @janek
    Mnie na przykład bawił i niesmaczył zeszłoroczny eksperyment księcia Williama: postanowił z grupą bogu ducha winnych współpracowników sprawdzić, jak to jest być bezdomnym i w eleganckich śpiworkach spędził noc na stacji metra, a potem opowiadał, jak go to uwrażliwiło.

  • mrwisniewski

    @Dlaczego?

    Dlatego, że robi sobie wakacje w "biedzie PRL" (OMG BEZ NUTELLI), kiedy taka zwykła bieda wciąż ma się dobrze.

  • p.s.j

    @mrw:

    ale chyba trochę obrzydzasz się na chochoła, jeśli wierzyć WO (cytuję artykuł):
    _Znaleźli sobie mieszkanie na Ursynowie, w którym nikt niczego nie udoskonalił od ćwierć wieku, i spróbują żyć jak dobrze sytuowani inteligenci w PRL_

    DOBRZE sytuowani inteligenci. To nie ma być wycieczka do "biedy" PRL, co najwyżej do siermiężnosci (ale gdzie tam jej do biedy, która, jak zauważyłeś, jest ponadczasowa). Z przyczyn, które wskazałem w apologii ramone.alcina poniżej, pomysł taki jest niewykonalny i przez to głupi, ale chyba nie ma się co zachłystywać obrzydzeniem...

  • ramone.alcin

    @tram_way

    "Mnie na przykład bawił i niesmaczył zeszłoroczny eksperyment księcia Williama: postanowił z grupą bogu ducha winnych współpracowników sprawdzić, jak to jest być bezdomnym i w eleganckich śpiworkach spędził noc na stacji metra, a potem opowiadał, jak go to uwrażliwiło."

    Dowod niezrozumienia sensu akcji. Nie chodzilo o uwrazliwienie Williama, tylko generala publicznego. William byl tylko narzedziem uzytym do tego celu.

  • mrwisniewski

    @DOBRZE sytuowani inteligenci. To nie ma być wycieczka do "biedy" PRL, co najwyżej do siermiężnosci (ale gdzie tam jej do biedy, która, jak zauważyłeś, jest ponadczasowa)

    Ale to dokładnie mnie brzydzi, bo się bawią w OMG NIE MA NUTELLI. Like, hello, wielu ludzi nie ma nutelli; tylko w ich narracji nienormalne jest, żeby nutelli nie miał ursynoski inteligent, a że nie ma jej jakiś biedak, no cóż: taki jest świat.

  • mrwisniewski

    @DOBRZE sytuowani inteligenci.

    Swoją drogą - jak każdy, kto bawi się w ślachtę na dzikich polach, oczywiście zakładają, że w PRL byliby dobrze sytuowani; ciekawe czy w zabawie weźmie pod uwagę cenę (oportunizm, współpraca?) jaką by musiał za to zapłacić.

  • p.s.j

    pewnie nie wziął. O tym właśnie mówiłem, wskazując bezsensowność tego eksperymentu. Nie brak Nutelli był w PRLu chyba zasadniczym problemem.

  • tram_way

    @mrw
    Ej, bez przesady, ludzie, którzy bawią się w rekonstrukcje, nie muszą zakładać, że byliby szlachtą kiedykolwiek, w ogóle niczego nie muszą zakładać, po prostu mają taki fetysz, żeby wcielić się w role i pobiegać w strojach z epoki. Zupełnie niesłuszne są te hejty w ich stronę.

    @ramone
    Tak czy inaczej w cholerę niesmaczne. I ta zabawa w PRL niesmaczna na podobnych zasadach.

  • mrwisniewski

    @Ej, bez przesady, ludzie, którzy bawią się w rekonstrukcje,

    Nie mówię o tych co się bawią w rekonstrukcję, bo tych zboczeńców nie znam zbyt dobrze; mówię o jakiś dzieciach z dzikich pól, Komudzie itp.

  • nameste

    @jak liczymy tę pauperyzację?

    Jakimiś wskaźnikami trzeba by ją. Procent bezdomnych, wskaźnik dzieci głodnych / niedożywionych, możliwości awansu społecznego, takie jakieś.

  • bantus

    Do PRLu raczej nie przeniosą się na Ursynowie. Nie stać by ich było. W końcu chodzi o to, że przeciętna pensja wynosiła mniej niż 50$. Niech teraz ktoś mądry doda inflację i będzie wiadomo za ile mają wyżyć. Nie trzeba będzie nawet udawać, że towary zniknęły ze sklepu, dla nich przestaną po prostu istnieć. Kupią może przysłowiowy chleb i ocet, ale mieszkanie to raczej na squacie. Choć może przedsiębiorczy i będzie walutą handlował.

  • ramone.alcin

    @tram_way

    "Tak czy inaczej w cholerę niesmaczne."

    Niesmaczne to jest Twoje czepianie sie tej akcji.

  • ramone.alcin

    @bantus

    "Do PRLu raczej nie przeniosą się na Ursynowie. Nie stać by ich było. W końcu chodzi o to, że przeciętna pensja wynosiła mniej niż 50$. Niech teraz ktoś mądry doda inflację i będzie wiadomo za ile mają wyżyć. "

    Dzizas, ale przeliczaj wg PPP.

  • tram_way

    @mrw
    A to PRZEPRASZAM.

    @ramone
    Niesmaczne to było nazwanie mnie misiem oraz Twoja Stara.

  • p.s.j

    @nameste:

    byłby problem, bo nie wiem, czy prowadziło się w'ogle jakieś rzetelne statystyki np. bezdomności czy niedożywienia dzieci (problemy z zaopatrzeniem były, bo kartki, ale nie wiem, czy do stopnia niedożywienia były te normy obostrzone).

  • janekr

    "ciekawe czy w zabawie weźmie pod uwagę cenę (oportunizm, współpraca?) jaką by musiał za to zapłacić."

    Oj weź. Jaką cenę? Ja tam tego rodzaju ceny nie płaciłem.
    Inna sprawa, że nie byłem inteligentem sytuowany DOBRZE, a KIEPSKO.

  • ramone.alcin

    @tramway

    "Niesmaczne to było nazwanie mnie misiem"

    Zasluzone, jak sie okazalo.

    @p.s.j.

    Wg polskiej wiki (pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Rzeczpospolita_Ludowa) srednia oczekiwana dlugosc zycia przy narodzeniu wzrosla w latach 1990-2004 o ok. 4 lata, a smiertelnosc noworodkow spadla w tym samym okresie z 19 na 7 (rozumiem, ze na 1000 urodzen). Polska wiki, wiem.

  • nameste

    @p.s.j

    Zmieniło się mnóstwo czynników "tła", ciężko to porównywać wprost, np. czy PRL-owskie ukryte bezrobocie (gwarantujące socjal bez procedur) da się porównać z dzisiejszym bezrobociem (+szara strefa +emigracja). Ale też mówienie bez pokrycia w danych, że dziś to jest na pewno lepiej (no, średnio), takie jakieś ideologiczne wydaje mi się.

  • ramone.alcin

    @nameste

    "Ale też mówienie bez pokrycia w danych, że dziś to jest na pewno lepiej (no, średnio), takie jakieś ideologiczne wydaje mi się."

    Och, bo my tu tacy bezideologiczni jestesmy, prawie tak naukowi jak Balcerowicz :D

  • nameste

    @ramone

    My? (Wy?) Ja nie ukrywam skrzywienia światopoglądowego, mam w dupie lolocaust Branickich, że im pałacu nie oddali.

  • zamorano102

    @Tobie się wydaje że jeśli ludzie żyją w takiej samej biedzie i nędzy jak w PRL, to ich świadomość, oczekiwania, możliwosci i ogólnie życie jest takie jak w PRL? No to ci sie wydaje.


    Poczucie bezpieczeństwa socjalnego jest pewnie subiektywne, ale statystyka bezrobocia już nie. Moim zdaniem to strasznie bucowate jeśli ktoś z wyżyn swojego MMC-owego sukcesu łapie za guzik ludzi powiedzmy z Drzewicy, i tym ludziom wstającym o 4: 30 rano, żeby przez cały dzień zbierać na czarno jabłka mówić - "zrozumcie takiej biedy jak w PRL-u nie ma już nigdzie, jest wam lepiej!". To taka BKŚowa atrofia empatii w kierunku zombie. I nie, nie jest to żadna obrona PRL-u, komuny czy tym podobnych. Możesz podmienić Drzewice na ten słynny ostatnio artykuł Wyborczej "Komornik zajął rentę socjalną głęboko upośledzonej, niewidomej i nieświadomej kobiety. W ten sposób ściąga dług jej rodziców za gaz. "Mąż jest po trzech zawałach, ma rentę, trochę dorabia. Druga córka, po szkole specjalnej, pracuje na umowę-zlecenie w magazynie w hurtowni - mówi pani Krystyna. - Ja kiedyś pracowałam na noce, sprzątałam trolejbusy. Wracałam rano i mąż szedł do pracy. Ale od dłuższego czasu siedzę w domu. W okolicy zakłady polikwidowali, córka sama zostać w domu nie może. " I tym podobne. Faktem jest, że w PRLu ta pani paru spraw by się nie bała, że ją wyrzucą na ulicę być może, że nie będzie miała za co wykupić recepty (choć owszem dostępność nowoczesnych procedur medycznych i leków dla Polaków w PRLu była wiadomo jaka...). Chodzi po prostu o to, żeby nie przeginać z tak stanowczym, że w "Polsce nie ma nikogo komu było lepiej za PRLu". I nie, nie jest to apologia komuny. A swoją drogą MRW ma rację. Ta od czasu do czasu podkreślana chęć "poczucia się jak panisko" u socjaldemokratycznej MMC jest strasznie smutną zabawą.

  • bantus

    @ramone.alcin
    "Dzizas, ale przeliczaj wg PPP."

    No to dawaj, bo ja się na tym nie znam. Wiem tylko, że wówczas w przeliczeniu na dolce przeciętna pensja wynosiła od 15-40$.

  • zamorano102

    @Ale to dokładnie mnie brzydzi, bo się bawią w OMG NIE MA NUTELLI. Like, hello, wielu ludzi nie ma nutelli; tylko w ich narracji nienormalne jest, żeby nutelli nie miał ursynoski inteligent, a że nie ma jej jakiś biedak, no cóż: taki jest świat.

    100% racji panie redaktorze.

  • ramone.alcin

    @zamorano102

    "Moim zdaniem to strasznie bucowate jeśli ktoś z wyżyn swojego MMC-owego sukcesu łapie za guzik ludzi powiedzmy z Drzewicy, i tym ludziom wstającym o 4: 30 rano, żeby przez cały dzień zbierać na czarno jabłka mówić - "zrozumcie takiej biedy jak w PRL-u nie ma już nigdzie, jest wam lepiej!"."

    Przeciez MRW nie pisze swojego blogaska dla takich ludzi, wiec szansa ze kogos moje komcie tak dotkna, jest nikla.

    IMHO jest im lepiej, nawet jesli innym jest ZNACZNIE LEPIEJ.

  • sendai_a

    Tak patrze na ten flejm i widze wielu piewcow obowiazkowej matury z matematyki oraz jej przekladalnosci na ocene myslenia logicznego, i widze, jak wielu z nich zwyczajnie nie umie czytac. Ani troche, ani odrobine, jak walenie sciana w glowe Terlikowskiego.
    I mysle sobie, powinno byc wiecej testow z czytania ze zrozumieniam, moze nikt by ich nie puscil na studia inzynierskie.
    A potem jeszcze, biedny MRW :(

  • weirdnik

    Dokładnie na pomyśle "a teraz wieziemy paczkę do PRL" zbudowany jest "Weekend w Spestreku" Grzędowicza.

  • niedofizyk

    IMHO jest im lepiej
    a nawet obiektywnie lepiej, nie?

  • mrwisniewski

    @Dokładnie na pomyśle "a teraz wieziemy paczkę do PRL" zbudowany jest "Weekend w Spestreku" Grzędowicza.

    Dodam gwoli ścisłości, że Grzędowiczowski PRL zbudowały kastrujące feministki.

  • ramone.alcin

    @niedofizyk

    "a nawet obiektywnie lepiej, nie?"

    Nie.

  • boni_s

    @zamorano102
    @Tobie się wydaje że jeśli ludzie żyją w takiej samej biedzie i nędzy jak w PRL, to ich świadomość, oczekiwania, możliwosci i ogólnie życie jest takie jak w PRL? No to ci sie wydaje.
    "Poczucie bezpieczeństwa socjalnego jest pewnie subiektywne, ale statystyka bezrobocia już nie. Moim zdaniem to strasznie bucowate jeśli ktoś z wyżyn swojego MMC-owego sukcesu łapie za guzik ludzi powiedzmy z Drzewicy, i tym ludziom wstającym o 4: 30 rano, żeby przez cały dzień zbierać na czarno jabłka mówić - "zrozumcie takiej biedy jak w PRL-u nie ma już nigdzie, jest wam lepiej!"."

    Nie - "takiej biedy" tylko "takiego życia". Bo np. w 1982 to nie dość że wstawaliby o 4:30 żeby pójść do przechujowej "pracy", to nie kładliby sie spać, bo w nocy staliby w kolejce po węgiel na zimę, or compatible. I nie mieliby komóry i piwa do wyboru. I nie mieliby planów wyrwania się z jabłek, zupełnie podobnych "na czarno" i w piegieerze, do Holandii na tulipany.

    "Chodzi po prostu o to, żeby nie przeginać z tak stanowczym, że w "Polsce nie ma nikogo komu było lepiej za PRLu". I nie, nie jest to apologia komuny."

    Równie przegięte jest twierdzenie, że bieda i nieszczęście teraz, za 200$ miesięcznie z komórą, tv, i marzeniami o Holandii czy Irlandii, jest równie zła jak bieda za 20$ miesięcznie, bez komóry, bez tv, i z marzeniami żeby NIE zostać wysłanym w Bieszczady.

    "A swoją drogą MRW ma rację. Ta od czasu do czasu podkreślana chęć "poczucia się jak panisko" u socjaldemokratycznej MMC jest strasznie smutną zabawą."

    News at 11 - MMC w ogóle i głównie polega na tym, żeby se klasowo zrobić iluzję bycia paniskiem prawie jak UMC. Więc dziwienie się jakimś drobnym ekstremalnie głupim przejawom tego pragnienia jest gupie.

  • janekr

    "Faktem jest, że w PRLu ta pani paru spraw by się nie bała, że ją wyrzucą na ulicę być może, że nie będzie miała za co wykupić recepty"

    Pierwsze - mniej więcej tak.
    Drugie - skąd ten pomysł, że marnie zarabiający w PRL mieli na wykupienie recept? Zresztą, nawet jeśli mieli, to w latach 80. recepta + gotówka była nierzadko dwoma świstkami papieru.

  • tram_way

    @janek
    "mniej więcej tak"
    To może wyjaśnij, gdzie mniej, bo z tego co wiem, nie wyrzucano matek na bruk nie mniej więcej, tylko po prostu.

  • ramone.alcin

    @boni_s

    +1

    @zamorano102, tram_way

    Wlasnie zrozumienie tego, ze problem nie jest w tym ze sie jednym poprawilo a drugim nie, tylko w tym ze sie poprawilo tak bardzo nie rowno, jest kluczem do narpawy spoleczenstwa polskiego.

  • saroyan

    @ tramway

    przestudiuj, proszę, aktualnie obowiązująca ustawę o ochronie praw lokatorów

  • weirdnik

    @mrw re: feministki grzędowicza

    Feministki to detal, chodziło o pokazanie tego kontrastu (wiadomość z pierwszej ręki).

  • saroyan

    "wyrzucanie samotnych matek na bruk" może dobrze wyglądać w fakcie, superwizjerze bądź też w programach p. jaworowicz, ale w obecnej rzeczywistości nie ma ono miejsca

  • mrwisniewski

    @"wyrzucanie samotnych matek na bruk" może dobrze wyglądać w fakcie, superwizjerze bądź też w programach p. jaworowicz, ale w obecnej rzeczywistości nie ma ono miejsca

    www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/CzarnotaPojemnikinaludzkieodpady/menuid-1.html

  • mrwisniewski

    @Feministki to detal, chodziło o pokazanie tego kontrastu (wiadomość z pierwszej ręki).

    haha, detal. ok, ok.

  • sendai_a

    @saroyan
    pyszczku, rozkoszny jestes po prostu. wiesz, ze jak o czyms nie wiesz, to nie znaczy, ze tego nie ma? czy jak slonca nie widac w nocy, to tez go nie ma?
    uwierz mi, zycie staloby sie prostsze, gdybys byl bardziej swiadomy wlasnej ignorancji, z piosenka na ustach, rownym krokiem naprzod

  • ramone.alcin

    @mrw

    "www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/CzarnotaPojemnikinaludzkieodpady/menuid-1.html"

    Your request to URL "www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/CzarnotaPojemnikinaludzkieodpady/menuid-1.html has been blocked by the McAfee Web Gateway URL Filter Database. The URL is listed under categories (Malicious Sites, General News), which are not allowed by your administrator at this time. The following reputation level was assigned to it: Malicious.

    McAfee to prawak??

  • ramone.alcin

    A w ogole to ten flejm mi troche przypomina te scene z "Przedwiosnia", gdzie komunisci flejmuja Cezarego Baryke.

  • login99195

    @mrw i notka

    100% racji panie redaktorze.

    Z przebiegu flejma mam wrażenie, że w Polsce nie są jeszcze znane programy telewizyjne z serii "living history" (w Niemczech tak z pięć lat temu była faza na takie programy).
    Są to programy telewizyjne, w których wpycha się rodzinę do domu ze słomianym dachem i symuluje życie w roku 1900 - czyli taki BigBrother, tylko że upokarza się ludzi nie dresiarską bucowatoscią, tylko metodami "historyczno-naukowymi".
    Przykłady są w niemieckiej wikipedii

    Chciałem ale o czymś innym: w jednym programie satyrycznym sparodiowano takie programy i pokazano "życie jak w roku 2006", w którym padały takie cytaty jak "O Jezu, ten iPhone ma tylko 8GB! Jak oni mogli wtedy wytrzymać z takim małym dyskiem?"
    No wiec podsumowując, ten projekt życia jak w PRLu przypomina mi bardziej tą parodię niż jakiekolwiek living history.

  • poziomka_vr

    @zamorano102
    Co ty mi tu z jakąś niepełnosprawną, że ma gorzej?! Przecież ma Nutellę.
    I pewnie nie jest biedna bo ma komórkę i być może nawet internet w komórce choć o tym nie wie.
    Nie mogę kontynuować, bo rodzice w PRL-u karmili mnie musztardą, którą popijałem octem i umarłem. (choć mama dostała od proboszcza etykietę od nutelli, która przyklejała do musztardy, żeby mi osłodzić smutek dzieciństwa.)
    Sami wiecie jak z opieką lekarską było w PRL, zresztą rodzice i tak nie mieli telefonu i nie mogli zadzwonić po karetkę.
    (zresztą po co im byłby ten telefon? żeby ich bezpieka podsłuchiwała?)

  • ramone.alcin

    @poziomka_vr

    "Sami wiecie jak z opieką lekarską było w PRL, zresztą rodzice i tak nie mieli telefonu i nie mogli zadzwonić po karetkę. "

    Ha ha ha. Tylko ze jak sie mieszkalo na wsi to nie bylo wcale takie smieszne.

  • wielkidorsz

    Rozumiem, że książkę będzie pisał na maszynie z rolką przez kalkę.

  • wo

    @mrw
    "We mnie ten pomysł wzbudza lekkie rozbawienie połączone z lekkim obrzydzeniem, tudzież - lekkie obrzydzenie połączone z lekkim rozbawieniem"

    Jeszcze Cię dobiję: sfinansowałeś to ze swoich podatków. Trzeba być w #MMC, żeby zrozumieć sens dowcipu z najnowszego Wilq'a o tym, jak Dr. Wyspa dostał granta z Minkult i Dziedznar.

    "Pięć, że może by redaktor wybrał się gdzieś w Polskę - a pewnie nietrudno o takie miejsca"

    OIMW, to element projektu red. S.

    "PS ciekawe, czy żona dziennikarza S. będzie używała waty, grubych pieluch belli czy pójdzie w hipster much i podpaski będzie szyć ręcznie"

    Oni są już następną generacją MMC - tą po naszej, zachłystującej się konsumeryzmem - czyli mają odpał z cyklu "eko rodzice". Więc ponoć dla nich brak pampersów to żaden szoking.

    @inz.mru
    "Dieta Jaruzelskiego i tyle."

    Kiedy wystrzykiwałem przed chwilą cytryny na ostrygi, usiłowałem sobie zaemulować mentalnie siebie z 1985, gdybym oglądał siebie na filmie s-f o życiu w roku 2011; czy większą egzotyką byłyby dla mnie ostrygi czy cytryny w dostępie tak swobodnym, że się je po prostu wyciska, bez kompulsywnego oszczędzania każdej kropelki. Nie udało mi się. To były naprawdę straszne czasy i niech je szlag trafi na wieki, przywalając dolmenem z Carnac. I jeszcze Vauban na tym wybuduje coś ciężkiego.

    @fate
    "A tak w ogóle, to jeszcze ograniczenia w ubraniach też wprowadzą? "

    #Hipster, zią. Dzisiaj w Warszawie łatwiej kupisz vintage sukienkę z 1970. niż zasilacz do macbooka.

    @tramway
    "Fascynuje mnie temat kobiet, które robią głupie rzeczy z miłości do facetów"

    Mnie też. Ja bym przede wszystkim nie umiał czegoś takiego powiedzieć rodzinie: rodzino, pół roku żyjemy w piekle, bo mam taki projekt.

    @vontrompka
    "(jeśli ktoś za to płaci z góry)? "

    Twoja stara. I moja. I Ty i ja :-)

    @poziomka
    "Bo to chyba był clue PRL"

    Francuskie słowo "clou" myli Ci się z angielskim "clue". Nie tylko to, ofkors.

    @psj
    "DOBRZE sytuowani inteligenci. "

    To esencja projektu. Że zacytuję red. S., "przecież w PRL też bym raczej nie był robotnikiem, tylko redaktorem S.". Mnie oczywiście powaliło od takiego dictum, bo w PRL też nie byłbym redaktorem O. - tylko doktorem chemii O. Który nie wrócił z postdoca. Więc tak czy siak, nie byłoby mnie w PRL.

    "Nie brak Nutelli był w PRLu chyba zasadniczym problemem."

    Był.

    @mrw
    "Like, hello, wielu ludzi nie ma nutelli; "

    Twoja stara. Nutella to w kapitalizmie tanie słodycze dla mas, pamiątka po kryzysie żywnościowym tuż po wojnie.

    @zamorano
    "Poczucie bezpieczeństwa socjalnego jest pewnie subiektywne, ale statystyka bezrobocia już nie."

    Statystyki w PRL były potwornie załgane.

    @wielkidorsz
    "Rozumiem, że książkę będzie pisał na maszynie z rolką przez kalkę"

    Zadał nam pytanie, "czy chcecie, żebym wam tu stukał na maszynie", żebyśmy chóralnie odmówili.

  • szprota

    @Twoja stara. Nutella to w kapitalizmie tanie słodycze dla mas, pamiątka po kryzysie żywnościowym tuż po wojnie.

    No, jeśli piszesz o nutelli trademark, to trochę niezakoniecznie, 350g słoik kremu to 7-8 zł (w zależności od sklepu); tanią słodyczą dla mas mogą być kremy o połowę tańsze marki polomarket.

    Auch: ekorodzice, srsly. A dziecię szczepione, że spytam?

  • janekr

    "To może wyjaśnij, gdzie mniej, bo z tego co wiem, nie wyrzucano matek na bruk"

    Być może nie zrozumiałem twojego poprzedniego komentarza. Przez "wyrzucenie na bruk" rozumiem zwolnienie z pracy. Więc w PRL-u zwalniali.

  • amatil

    @" "Pięć, że może by redaktor wybrał się gdzieś w Polskę - a pewnie nietrudno o takie miejsca"

    OIMW, to element projektu red. S."

    Ale, czy:
    1. Bez dziecka.
    2. Z dzieckiem zamontowanym w foteliku na tylnym siedzeniu malucha.
    3. Z dzieckiem bez fotelika.

    Tylko wersja numer 3 zapewnia odpowiednie wczucie się w epokę, ale trzeba przygotować się na mandat w wysokości kilku peerelowskich pensji. I oby tylko mandat.

  • ramone.alcin

    @wo

    "Francuskie słowo "clou" myli Ci się z angielskim "clue". Nie tylko to, ofkors. "

    Jak moze mylic "clou" z czyms czego nie posiada? #hahaha

  • wo

    @szprota
    "No, jeśli piszesz o nutelli trademark, to trochę niezakoniecznie, 350g słoik kremu to 7-8 zł (w zależności od sklepu); tanią słodyczą dla mas mogą być kremy o połowę tańsze marki polomarket."

    No ale to już wystarcza, żeby MRW wypadł na wała ze swoim rozdzieraniem szat nad losem wykluczonych w 3RP - a więc nie mają nutelli (TM) tylko imitację za trzy pięćdziesiąt. Big fakin' dil w porównaniu z prawdziwym PRL kiedy zamiast Nutelli był blok marmoladowy z buraków.

    "Auch: ekorodzice, srsly."

    Tell me about it! Ale to jedna z tych sytuacji, w których szanuję prawo młodzieży do bycia młodzieżą.

    "A dziecię szczepione, że spytam?"

    Boję się pytać.

    @amatil
    "Tylko wersja numer 3 zapewnia odpowiednie wczucie się w epokę, ale trzeba przygotować się na mandat w wysokości kilku peerelowskich pensji. "

    Jak pisałem, to będzie pluszowy PRL - jednym z założeń projektu jest "nie narażamy życia ani zdrowia". Więc nie tylko fotelik, ale jeszcze prywatne ubezpieczenie zdrowotne.

  • janekr

    @wo
    "Więc ponoć dla nich brak pampersów to żaden szoking. "

    Ale, ale. W latach 80. faktycznie normą były pieluszki wielokrotnego użytku, prane i prasowane (znam to niestety osobiście), a pampersy były egzotyką dla bogaczy; natomiast tampony i podpaski były jednak jednorazowe i jakoś tam kobiety z wysiłkiem je zdobywały.
    Gdyby redaktor chciał swój eksperyment zrobić rzetelnie, to powinien mieć tabelę różnych artykułów z podaną dostępnością (bywa codziennie, kolejka 30 minutowa wystarcza; raz w tygodniu się trafia, trzeba odwiedzić pięć sklepów i odstać dwie godziny; dostępny tylko cudem).
    BTW jak redaktor rozwiąże symulację (braku) papieru toaletowego?

    "czy większą egzotyką byłyby dla mnie ostrygi czy cytryny w dostępie tak swobodnym, że się je po prostu wyciska, bez kompulsywnego oszczędzania każdej kropelki."

    Ach ta różnica pół pokolenia.
    W okresie obejmującym Twój rok urodzenia +- circa 6 lat cytryny były dostępne. W Warszawie zawsze i wszędzie. Tylko cytryny. Drogie i kiepskie, ale były.

  • ramone.alcin

    Mi sie w ogole nie podoba, ze dyskusja o wyzszosci PRL nad III RP zostala ograniczona tylko do kwestii stricte ekonomicznych, tak jakby takie rzeczy jak wolnosci polityczne, wolna prasa (i jej rola kontrolna wobec wladzy panstwowej) to byly jakies dyrdymaly ktorymi interesuja sie tylko dobrze utuczeni intelygenci.

    A przeciez tak nie jest. Jednym z shitowych aspektow PRL bylo, ze "czlowiek prosty" mogl byc bezkarnie gnojony przez byle kogo na urzedniczym stanowisku, chocby przez dyrektora szkoly podstawowej. Taki przyklad: w mojej wsi dyrektor podstawowki bil dzieci rozga leszczynowa po rekach. Kiedy przestal? w 1989/90 roku. Dlaczego? bo ktos mu powiedzial, ze doniesie o tym do prasy. Tej wolnej prasy, ktorej za PRL nie bylo. I facet sie przestraszyl i przestal bic. Bo nie byl juz Panem I Wladca Na Krancu Swiata, ktoremu matka dzieciaka ze wsi mogla skoczyc. Moze dla hipstera z Wybrzeza to drobiazg, ale dla dziecka to duza roznica, czy bija w szkole, czy nie.

  • janekr

    @ramone.alcin
    "Tylko ze jak sie mieszkalo na wsi to nie bylo wcale takie smieszne."

    Na jakiej [***] wsi. W drugiej połowa lat 80. sąsiadka dwa piętra niżej została wdową. Bo nikt na osiedlu w mieście stołecznym WARSZAWA nie miał telefonu, a najbliższy automat był na poczcie kilka kilometrów dalej.
    Jej mąż akurat miał komplikacje pogrypowe i zszedł na zawał.

  • fidelio77

    @ramone alcin
    "A przeciez tak nie jest. Jednym z shitowych aspektow PRL bylo, ze "czlowiek prosty" mogl byc bezkarnie gnojony przez byle kogo na urzedniczym stanowisku, chocby przez dyrektora szkoly podstawowej."

    No ale przecież teraz jest odwrotnie, uczniowie biją nauczycieli, prasa o tym pisze i jakoś nic się nie zmienia. W tym aspekcie to chyba wolałbym standardy PRLowskie.

  • wo

    Odległą drogą skojarzeń, przypomniał mi się odcinek "Czterdziestolatka", w którym inżynier Karwowski chce skorzystać z automatu telefonicznego. Aparat blokują jakieś panie, coś frywolnie chichoczące do słuchawki. Zirytowany inżynier w końcu je pogadania: "proszę pani, proszę się śpieszyć, ja mam poważne problemy". Na to poganiana kobieta odpowiada: "co pan możesz wiedzieć o problemach, jak my jesteśmy call girls, a nie mamy telefonu".

  • wo

    @fidelio
    "No ale przecież teraz jest odwrotnie, uczniowie biją nauczycieli, prasa o tym pisze i jakoś nic się nie zmienia. W tym aspekcie to chyba wolałbym standardy PRLowskie."

    Jeśli napisałeś to serio, to jesteś bardzo głupim człowiekiem. Jeśli to był żart, to wyszedł trochę sucharowaty.

  • fidelio77

    @wo
    A co jest głupiego w tym, że nauczycielem w PRLu nie było tak łatwo pomiatac jak teraz? I co w tym niby zabawnego?

  • tram_way

    @fidelio
    Twierdzisz, że przemoc wobec dzieci jest lepsza od przemocy wobec dorosłych i pytasz co w tym głupiego?

  • wo

    @fidelio
    "A co jest głupiego w tym, że nauczycielem w PRLu nie było tak łatwo pomiatac jak teraz? "

    Głupi są ludzie, którzy tak myślą.

  • fidelio77

    @tramway
    "Twierdzisz, że przemoc wobec dzieci jest lepsza od przemocy wobec dorosłych i pytasz co w tym głupiego."

    Pisałem o prlowskim standardzie w szkole, przemoc wobec dzieci to nie był standard tylko jakaś patologia. Bazuję oczywiście na własnym doświadczeniu i tego co mogłem zaobserowowac i moje otoczenie.


  • fidelio77

    @wo
    "Głupi są ludzie, którzy tak myślą".

    Wo jest gupi. Napis na szkolnym murze.

  • mrwisniewski

    @Pisałem o prlowskim standardzie w szkole, przemoc wobec dzieci to nie był standard

    Chyba nie lałeś.

  • wo

    @fidelio
    "Pisałem o prlowskim standardzie w szkole, przemoc wobec dzieci to nie był standard "

    A więc jednak po prostu jesteś głupi. OK. Obiecasz, że będziesz się trzymał z daleka od mojego bloga? Agora tak skąpo przyznaje miejsca w filtrach.

  • fidelio77

    @mrw
    "Chyba nie lałeś"

    To jakie odnieśliście obrażenia, dawajcie.

  • fidelio77

    @wo
    "A więc jednak po prostu jesteś głupi. OK. Obiecasz, że będziesz się trzymał z daleka od mojego bloga? Agora tak skąpo przyznaje miejsca w filtrach."

    To jakie odniosłeś obrażenia, czyżby głowa?

  • szprota

    @wo:
    No ale to już wystarcza, żeby MRW wypadł na wała ze swoim rozdzieraniem szat nad losem wykluczonych w 3RP - a więc nie mają nutelli (TM) tylko imitację za trzy pięćdziesiąt. Big fakin' dil w porównaniu z prawdziwym PRL kiedy zamiast Nutelli był blok marmoladowy z buraków.
    MRW pewnie najlepiej wie, co chce przekazać, ale ja go rozumiem, że tak, za PRLu było przechujowo, ale panie S., niech się pan obudzi, w XXIw nadal ludzi nie stać na tę nutellę, na coś, co naprawdę powinno być dla mas w zasięgu codziennego zakupu.

    @janekr
    natomiast tampony i podpaski były jednak jednorazowe i jakoś tam kobiety z wysiłkiem je zdobywały.
    Być były - dużo gorszej jakości, porównanie do pieluch nie zostało przeze mnie dokonane przypadkowo.

    @ramone.alcin
    Jednym z shitowych aspektow PRL bylo, ze "czlowiek prosty" mogl byc bezkarnie gnojony przez byle kogo na urzedniczym stanowisku
    Nie wiem, jak reszta, ale ja raczej sięgam do swoich wspomnień: kwestii politycznych po prostu nie ogarniałam z racji wieku. Ale tak, nauczycielkę w wiejskiej szkole, tłukącej dzieci dziennikiem po łbach pamiętam dość dobrze i pewnie nigdy nie zapomnę.

    @fidelio: Ale ty chcesz urządzić wieczór wspomnień ludzi, którzy oberwali od nauczyciela za PRLu czy tak przyszedłeś rozpiąć rozporek? Bo sama nie wiem, czy się śmiać, czy współczuć, wiesz.

  • wo

    @szprota
    " w XXIw nadal ludzi nie stać na tę nutellę, na coś, co naprawdę powinno być dla mas w zasięgu codziennego zakupu. "

    Kogo? Jeśli uwzględnić te wszystkie tanie imitacje za trzy pięćdziesiąt, to już naprawdę jest smarowidło dla mas, a nie rzadki luksus. Nie zapędzasz się trochę za bardzo w klasośredniowe wyobrażanie sobie życia ludzi biednych, jak w kaczyńskim "nie wszystkich stać na grillowanie"?

  • szprota

    @wo:
    Kogo? Jeśli uwzględnić te wszystkie tanie imitacje za trzy pięćdziesiąt, to już naprawdę jest smarowidło dla mas, a nie rzadki luksus. Nie zapędzasz się trochę za bardzo w klasośredniowe wyobrażanie sobie życia ludzi biednych, jak w kaczyńskim "nie wszystkich stać na grillowanie"?
    A nie, nie uwzględniam imitacji, tylko prawdziwą nutellę; miałam wrażenie, że to raczej ty się zapędziłeś ze swoim "każdego na nią stać".

  • wo

    @szprota
    "A nie, nie uwzględniam imitacji, tylko prawdziwą nutellę; miałam wrażenie, że to raczej ty się zapędziłeś ze swoim "każdego na nią stać"."

    Hej, wliczanie imitacji to jeszcze nie "zapędzenie".

  • mrwisniewski

    @ Jeśli uwzględnić te wszystkie tanie imitacje za trzy pięćdziesiąt, to już naprawdę jest smarowidło dla mas, a nie rzadki luksus.

    3,50 to jest kupa kasy.

  • janekr

    @ramone.alcin
    "Mi sie w ogole nie podoba, ze dyskusja o wyzszosci PRL nad III RP zostala ograniczona tylko do kwestii stricte ekonomicznych, tak jakby takie rzeczy jak wolnosci polityczne, wolna prasa (i jej rola kontrolna wobec wladzy panstwowej) to byly jakies dyrdymaly ktorymi interesuja sie tylko dobrze utuczeni intelygenci."

    No bo jak bym się ośmielił napisać: "W PRL (za Gierka) paszport do krajów zachodnich kosztował 2100 złotych za *każdy* wyjazd, załatwianie trwało 3 do 6 tygodni i wymagało skomplikowanych formalności, a do tego trzeba było załatwiać (i opłacać) wizy pobytowe i tranzytowe", to przecież oberwę po łbie stwierdzeniem: "biedak postpegieerowski nie interesuje się wyjeżdżaniem za granicę".

  • bartoszcze

    "Gdyby redaktor chciał swój eksperyment zrobić rzetelnie"

    A wogle to se powinien zamówić w ipeenie grę "Kolejka" i w ten sposób rozładować swoje tęsknoty.
    www.ipn.gov.pl/portal/pl/737/14096/Gra_Kolejka.html

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @ Jeśli uwzględnić te wszystkie tanie imitacje za trzy pięćdziesiąt, to już naprawdę jest smarowidło dla mas, a nie rzadki luksus.
    "3,50 to jest kupa kasy."

    Pierdolicie, towarzyszu. Uwierzyłbym jeszcze tydzień temu, ale jakoś w weekenda trafiłem w biedronce jak LLC przede mną kupiła chleb, ogórki, i papierosy za 10,50. No kurwa mi szczęka opadła, i uświadomiono mnie ogólnodobrotliwie, że tyle kosztują obecnie byle papierosy na legalu.

    @fidelio77
    [przemoc nauczycieli wobec uczniów w PRL]
    "To jakie odnieśliście obrażenia, dawajcie."

    Czyli żeby poważnie zniszczyć godność i psyche dzieciaka, czasem na lata, to twoim zdaniem musi być obdukcja i prokurator? Nie wystarczy dać dzieciakowi po mordzie, lać go co tydzień po łapach, czy po łbie, po dupie, wyzywać prawie dowolnie wybranymi obelgami, itd itd tudzież robić wszystkie te słodkie rzeczy jakie dziś podpadają pod falę w wojsku czy więźniu; i oczywiście wszystko przy grupie rówieśniczej? Ty jesteś albo bardzo głupim trollem, albo po prostu bardzo głupim bucem.

  • hlb

    Bardzo ciekawa notka, kolego MRW.

    Byłaby. Gdyby nie ten głupi flejm pod spodem. Chyba już po polsku nie rozumiem...

    Naprawdę ktoś chce zrozumieć PRL przez Nutellę albo Srutellę? Naprawdę ktoś mysli, że mozna odtworzyć doświadczenie rzeczywistości niekompatybilnej z dzisiejszą?

    A może ktos chciałby przez pół roku zostać chłopem pańszczyźnianym i opoiwedzieć tak to było w Kongresówce? Ludzie, get a life. Srsly.

  • filipinka171

    phi, Tanya Gold wpadła na ten pomysł już w 2009. Przeżyła sobie tydzień w ejtinsach: www.guardian.co.uk/lifeandstyle/2009/mar/12/tanya-gold-technology

  • saroyan

    @ sendai_a

    po pierwsze, bez zbytniej fraternizacji, jeśli łaska; po drugie - poproszę konkretnie - przykład eksmisji samotnej matki z dzieckiem "na bruk", bądż też, jak lubią pisać wrażliwi społecznie "redaktorzy" tabloidów - "pod most"; ale właśnie na bruk, nie do lokalu socjalnego, bądź zastępczego
    czy masz w ogóle jakieś pojęcie na temat polityki lokalowej w prlu? słyszałeś coś na temat dokwaterowań, "kandydatów na członków spóldzielni mieszkaniowych", 19 punktu porozumień gdańskich bądź 26 porozumien szczecińskich?
    zgaduję, że urodziłeś sie pewnie po roku 1980?

  • mrwisniewski

    @ ale właśnie na bruk, nie do lokalu socjalnego, bądź zastępczego

    Przeczytałeś już o tych kontenerach?

  • saroyan

    @ mrw

    przeczytałem, i? powiedzmy otwarcie, lokale kontenerowe to przecież nie jest "wyrzucanie na bruk", bez populizmu proszę; poza tym, kolektyw rozbrat nie jest dla mnie organizacją zbyt miarodajną w temacie polityki lokalowej...

  • login99195

    @hlb
    "A może ktos chciałby przez pół roku zostać chłopem pańszczyźnianym i opoiwedzieć tak to było w Kongresówce?"

    No przeciez właśnie takich rzeczy jest mnóstwo (Podałem w poprzednim komentarzu link do odpowiedniego akapitu w niemieckiej wikipedii). Z tą poprawką, że ten ktoś tak naprawdę nie chce zostać chłopem pańszczyźnianym, tylko raczej chce zarobić pieniądze na tym, żeby inni tak myśleli.

    Głupota tego projektu polega na tym, że nie da się symulować czasów PRLu, bo różnice są zbyt subtelne. Już samo to, że wiesz, że ten projekt się skończy, niszczy symulakrę, bo w PRLu myśleliśmy, że to się nigdy nie skończy.

  • login99195

    @"pampersy"

    Ja przez miesiąc życia mojego dziecka dobrowolnie używałem pieluch bawełnianych i nawet wybraliśmy z żoną na poród taką klinikę, w której z definicji nie używa sie pampersów. I to było w Niemczech i w XXI wieku. Czy jestem hardkorem?

  • mrwisniewski

    @przeczytałem, i? powiedzmy otwarcie, lokale kontenerowe to przecież nie jest "wyrzucanie na bruk"

    Lol, jasne. Idź pan w chuj.

  • mrwisniewski

    @Ja przez miesiąc życia mojego dziecka dobrowolnie używałem pieluch bawełnianych i nawet wybraliśmy z żoną na poród taką klinikę, w której z definicji nie używa sie pampersów. I to było w Niemczech i w XXI wieku. Czy jestem hardkorem?

    Nie, raczej masz za dużo czasu. Żona tradycyjnie po niemiecku?

  • ramone.alcin

    @boni_s

    "No kurwa mi szczęka opadła, i uświadomiono mnie ogólnodobrotliwie, że tyle kosztują obecnie byle papierosy na legalu."

    Kupuja papierosy, bo nie stac ich na drozsze formy relaksu, jak np. kino czy gry komputerowe (a bez relaksu to ich zycie konczy sie wbiciem noza w plecy meza albo depresja; lepiej palic szlugi niz pic wodke, bo za palenie nie wywala z pracy, a kto mysli o raku pluc). To jest ten sam mechanizm ekonomiczny, jak ten przez ktory ludzie biedni sa czesto grubsi niz bogaci: bo musza jakos zdobyc te X kalorii najtanszym kosztem, wiec jedza szit.

  • saroyan

    @ mrw

    doprawdy, porażajaca argumentacja; dostosowując sie do panujących tutaj zwyczajów - sam idź pan w chuj

  • mrwisniewski

    @doprawdy, porażajaca argumentacja; dostosowując sie do panujących tutaj zwyczajów - sam idź pan w chuj

    Ale ja tu mieszkam, wiesz, więc nie wiem skąd przyszła Ci do głowy symetria naszej sytuacji.

  • general_specific

    @fidelio
    Oberwałem kilka razy przy całej klasie kijem po dupie, zwyczajowo było 10 i trzeba było liczyć. Największy hardkor to rzut w moim kierunku doniczką, nauczycielce od polskiego coś odbiło. Na szczęście zdążyłem się schylić i pocisk malowniczo roztrzaskał się na ścianie.
    Lajtowych naciągań uszu, walenia w głowę dziennikiem, rzutów w moim kierunku kredą albo szmatą do tablicy nawet nie chce mi się zliczać. I nie byłem wyjątkiem bo obrywali wszyscy za wszystko. To tyle w temacie szacunku do ucznia w szkołach PRL.

  • saroyan

    @ mrw

    ależ panie Michale, gdzieżbym śmiał! jestem tu tylko skromnym gościem, ale szczerze powiedziawszy liczyłem na odrobine merytorycznej dyskusji

  • mrwisniewski

    @ależ panie Michale, gdzieżbym śmiał! jestem tu tylko skromnym gościem, ale szczerze powiedziawszy liczyłem na odrobine merytorycznej dyskusji

    No "Rozbrat chuje" było mało merytoryczne, odnieś się może do opisu warunków życia w tych kontenerach, grzyba, opłat za prąd, naginania prawa itp.

  • ramone.alcin

    @general_specific

    "To tyle w temacie szacunku do ucznia w szkołach PRL."

    Nie chce dissowac nauczycieli en masse, ale pamietam ze w latach 90-tych wielu nauczycieli b. czesto wzdychalo, ze "dawniej to byla dyscyplina, a teraz nauczycieli nikt nie szanuje", i wyrazna cezura dla nich pod tym wzgledem byl rok 1989.

  • falconek

    @Przeczytałeś już o tych kontenerach?

    Ale tych kontenerów (przynajmniej w Poznaniu) jeszcze nie zbudowali, ergo nikogo tam nie wyeksmitowali. No i niby jak już zbudują, to zamierzają tam eksmitować tylko mężczyzn, czyli nie samotne matki.

  • nameste

    @general_specific

    Corporal punishment was prohibited in all state-supported education in 1986. The prohibition was extended to cover private schools in England and Wales in 1998, in Scotland in 2000, and in Northern Ireland in 2003. (stąd)

    A także: w 20 stanach za oceanem wciąż legalne są kary cielesne w szkołach

    Więc niekoniecznie chodzi o peerelowatość PRL-u.

  • saroyan

    @ mrw

    "chuje" a "niezbyt miarodajni" to jednak pewna róznica, ale niech będzie...
    po pierwsze - widziałeś na własne oczy takie kontenery? to naprawdę nie są rozpadające się czworaki, jak przedstawia je pani z rozbrat; są ocieplane, mają pełen węzeł sanitarny, ogrzewanie i elektryczność
    po drugie - do lokali socjalnych tego typu trafia teraz taki materiał ludzki, który za prlu eksmitowany np. z warszawskich lokali komunalnych trafiał pod grójec, do baraków z dykty, bez bieżącej wody i ogrzewania... jest to jednak jakiś progres, nieprawdaż?

  • tram_way

    do lokali socjalnych tego typu trafia teraz taki materiał ludzki, który za Hitlera eksmitowany np. z warszawskich lokali komunalnych trafiał do Oświęcimia, do baraków z dykty, bez bieżącej wody i ogrzewania... jest to jednak jakiś progres, nieprawdaż?

  • falconek

    @tram_way

    Kiepska analogia jest kiepska.

  • hellk

    No ale jeśli ktoś powiedzmy stawia nie na blogu tylko powiedzmy na półpiętrze i nie jakąś tam kwestię tylko najprawdziwszego snickersa to każdy kontener wydaje się postępem.

  • ramone.alcin

    @nameste

    "Więc niekoniecznie chodzi o peerelowatość PRL-u."

    Nie rozumiesz. W PRL bili dzieci nie dlatego, ze to bylo legalne (AFAIK nie bylo), tylko dlatego ze rodzice im mogli skoczyc. Na tym m. in. polegala syfiastosc PRL, ze nawet jak przepisy mowily X, to mogli Ci zrobic Y, #iconampanzrobisz. Teraz jednak na ogol jest tak, ze urzednicy stosuja sie do litery prawa, bo jak nie to sa niezawisle sady, wolna prasa, w ostatecznosci przyjedzie TVN z interwencja i im obrobi d...

    Naprawde, czuje sie dziwnie tlumaczac wydawaloby sie inteligentnym ludziom takie podstawowe rzeczy.

  • boni_s

    @ramone.alcin
    @boni_s
    ""No kurwa mi szczęka opadła, i uświadomiono mnie ogólnodobrotliwie, że tyle kosztują obecnie byle papierosy na legalu.""
    "Kupuja papierosy, bo nie stac ich na drozsze formy relaksu, jak np. kino czy gry komputerowe (a bez relaksu to ich zycie konczy sie wbiciem noza w plecy meza albo depresja; lepiej palic szlugi niz pic wodke, bo za palenie nie wywala z pracy, a kto mysli o raku pluc)."

    Jedni mają taką teorię, a inni inną - na przykład, że inne formy rozrywki niż alko/pety kosztują w peelenach bardzo niewiele drożej, ale wymagają kosztownego kapitału kulturowego, a to jest zupełnie inny sens "nie stać ich" niż "3,50zł czy 10,50zł".

    "To jest ten sam mechanizm ekonomiczny, jak ten przez ktory ludzie biedni sa czesto grubsi niz bogaci: bo musza jakos zdobyc te X kalorii najtanszym kosztem, wiec jedza szit."

    Tia, tylko że niekoniecznie. Żarcie to fizjologia, palenie to socjologia, a że na obadwa nakłada sie ekonomia, jeszcze analogii nie czyni.

  • nameste

    @ramone

    Wg wiki całkowicie zdelegalizowane zostało bicie w polskich szkołach w 2001. #iconampanzrobisz zna każdy system (tak, istotne są proporcje). Niemniej, w krajach "rozwiniętej demokracji" lano (i leją) legalnie, ciekawe, co mogli/gą rodzice.

    Wersja pytania na użytek flejma: czy bicie uczniów w PRLu było standardowym elementem pejzażu, czy wyjątkiem.

  • saroyan

    @ tram_way

    Żydów raczej tam nie uświadczysz

  • janekr

    "Wersja pytania na użytek flejma: czy bicie uczniów w PRLu było standardowym elementem pejzażu, czy wyjątkiem."

    Noale tu można zbierać tylko materiał anegdotyczny. Tego bili, tego nie...
    W Warszawie, w ówczesnym Gottwaldzie (dziś Staszic) MNIE nie bili.

  • tram_way

    @saroyan
    A Romów?

  • mrwisniewski

    @Żydów raczej tam nie uświadczysz

    Dziwnym nie jest, że nie:
    pytania.wordpress.com/2011/07/25/wizja/

  • mrwisniewski

    @Noale tu można zbierać tylko materiał anegdotyczny. Tego bili, tego nie...

    Ale Ty głupi jesteś.

  • ramone.alcin

    @boni_s

    "Jedni mają taką teorię, a inni inną - na przykład, że inne formy rozrywki niż alko/pety kosztują w peelenach bardzo niewiele drożej, ale wymagają kosztownego kapitału kulturowego"

    No wlasnie. Nuty do grania na pianinie kosztuje moze 20 zl, ale samo pianino co najmniej pare tysi.

    "Żarcie to fizjologia, palenie to socjologia, a że na obadwa nakłada sie ekonomia, jeszcze analogii nie czyni."

    Jak stres jest duzy, to palenie tez staje sie fizjologia. Walczysz ze stresem, albo schodzisz na zawal/raka/whatever. Stres oslabia fizycznie organizm, po prostu.

    @nameste

    "Niemniej, w krajach "rozwiniętej demokracji" lano (i leją) legalnie, ciekawe, co mogli/gą rodzice. "

    Po 1986 roku w UK to juz nie byl problem, bo przeciez nikt nie *musial* posylac dziecka do "private school".

    Massa, gdyby w Polsce nadal rzadzili pezetpeerowcy, to nadal w szkole bito by uczniow, niezaleznie od zmian prawnych.

    W ogole jak ktos ma zludenie, ze PRL to byla taka wspoleczesna Polska B, to niech sie przejedzie na Bialorus i obczai roznice. Ja bylem raz (ok. roku 2000) i nawet wtedy, kiedy Polska nie miala super sytuacji gospodarczej, widac bylo wyrazna roznice pomiedzy Bialorusia a Polska, a jesli chodzi o pozycje jaka w ich spoleczenstwie zajmuje kazdy gaspadin w mundurze (np. celnik), to w ogole nie co gadac.

  • boni_s

    @ramone
    "Na tym m. in. polegala syfiastosc PRL, ze nawet jak przepisy mowily X, to mogli Ci zrobic Y, #iconampanzrobisz."

    To jest bardzo dobre podsumowanie PRLu, przynajmniej takiego jak ja go poznałem i pamiętam. Stąd jaranie się Układem przez pisiorki czy inne korwinki jest IMHO takie straszno-śmieszne, bo jakie teraz kurwa moga być Układy czy układy, poza niszowa mafią, niech mafią z koneksjami, a ci co starsi prawacy powinni pamiętać System. A w zasadzie system systemów odbierania woli, godności, praw, itd itd. każdemu kto nie jest chętny stać w ramię z systemem i umacniać go, glebiąc innych, DOWOLNYMI METODAMI, najlepiej prawnymi, jak nie - to wykorzystującymi luki, jak nie - to i bezprawnymi #iconampanzrobisz. I tego się uczyło między innymi w wieku wczesnoszkolnym - że syna wicewojewody, którego jedynego podwoził do szkoły samochód, nikt, w tym nauczyciele, nie rusza, bo lepiej nie; że wychowawczyni przewodnicząca POP to nie jest taka jak inne wychowawczynie, że starzy bez koneksji nie mogą w szkole nic; że milicjant może wszystko; że skarga na historyczkę a skarga na rusycystkę, choć obie to próżne żale, to jednak nie to samo; itd itd.

  • mrwisniewski

    @W ogole jak ktos ma zludenie, ze PRL to byla taka wspoleczesna Polska B

    Takiej tezy chyba nikt nie stawiał, co?

  • ramone.alcin

    @mrw

    Wprost nie, ale taki jest "ton dyskusji". No chyba ze to taka luzna hipsterska napinka, zeby szukac podobienstw pomiedzy III RP a PRL.

  • mrwisniewski

    @Wprost nie, ale taki jest "ton dyskusji". No chyba ze to taka luzna hipsterska napinka, zeby szukac podobienstw pomiedzy III RP a PRL.

    Moja teza jest jedynie taka, że w Polsce są ludzie, którym jest chujowo. I jest to chujowość, do której się hipsteredaktor S. nie zbliży w swoim biedasymulakrum.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "Moja teza jest jedynie taka, że w Polsce są ludzie, którym jest chujowo. I jest to chujowość, do której się hipsteredaktor S. nie zbliży w swoim biedasymulakrum. "

    Chyba straciles kontrole nad flejmem, bo z tym to co powiedziales to sie wszyscy zgadzaja.

  • mrwisniewski

    @Chyba straciles kontrole nad flejmem, bo z tym to co powiedziales to sie wszyscy zgadzaja.

    To jaka jest TWOJA teza i z czym polemizujesz?

  • saroyan

    @ tram_way

    tego nie wiem; ale wiem jedno - samotnych matek (polskich, romskich, czeczeńskich, gruzińskich etc.) w lokalach kontenerowych nie uświadczysz

  • boni_s

    @nameste
    "Wersja pytania na użytek flejma: czy bicie uczniów w PRLu było standardowym elementem pejzażu, czy wyjątkiem."

    Standardem. Jeszcze w latach 80 wyjątkiem był nauczyciel(ka) który NIGDY nie dał w łeb, nie wyciągał za uszy, nie nawkładał linijką po łapach czy po dupie, ja wiem, jeden na 10 się trafiał, raczej z tych młodszych i jeszcze cierpliwych do dziedziaków. A stary beton (a nie daj boh post-radziecki, czy post-mundurowy) to napierdalał jak chciał, czym chciał i kogo chciał, z dokładnością do dzieci mundurowych, nauczycielskich i partyjniaków wyższego szczebla, ale też czasami uzgadniano to dopiero post factum, że Wojtka już więcej nie lejemy po pazurach do siniaków, bo tatuś się wkurwia, a jest szyszką w KW PZPR.

    O prozaicznym szykanowaniu bez fizycznej przemocy czy wyzywaniu od różniastych, grupowo i indywidualnie, nie warto wspominać.

    I tak było raczej powszechnie, tzn. koledzy z obu sąsiednich podstawówek na blokowisku opowiadali to samo i podobnie, i międzypodwórkowe licytacje kto ma gorszych nauczycieli nie wykazywały jakichś wielkich różnic.

  • janekr

    @mrw
    "Ale Ty głupi jesteś."

    A mógłbyś rozjaśnić? Podtrzymuję tezę, że na pytanie: "czy bicie uczniów w PRLu było standardowym elementem pejzażu, czy wyjątkiem." nie da się udzielić żadnej sensownej odpowiedzi.

    "w Polsce są ludzie, którym jest chujowo. I jest to chujowość, do której się hipsteredaktor S. nie zbliży w swoim biedasymulakrum. "

    Oczywiście, ale przecież nie taki jest jego zamiar. To o co masz do niego pretensje? Że nie interesuje się tym, co według Ciebie jest godne zainteresowania?

  • tram_way

    @saroyan
    Tego nie wiemy, a Ty nie jesteś osobą bardziej miarodajną w temacie niż kolektyw Rozbrat.

  • mrwisniewski

    @A mógłbyś rozjaśnić? Podtrzymuję tezę, że na pytanie: "czy bicie uczniów w PRLu było standardowym elementem pejzażu, czy wyjątkiem." nie da się udzielić żadnej sensownej odpowiedzi.

    Właśnie można, bo wystarczy, że się zgłosiło pięcioro komcionautów, którzy zebrali razy, bez żadnych konsekwencji dla nauczyciela, żeby Twoje "ja nie obrywałem" można było zwinąć w rulon i zapakować w Twoją głupią dupę.

  • mrwisniewski

    @To o co masz do niego pretensje?

    O to, że będzie pisał książkę "jak to jest żyć w PRL", mimo że nawet na centymetr się do tego nie zbliży. O to, że pochyla się turystycznie nad chujowością PRL, kiedy jest tyle chujowości, nad którą trzeba się pochylać teraz.

  • janekr

    @Gospodarz
    5 osób przytoczyło swoje spostrzeżenie. Dalej uważam, że to trochę mało na uogólnianie.
    Ja przytoczyłem swoje spostrzeżenia, odmienne, podkreśliłem przy tym, że są to spostrzeżenia indywidualne, NIE aspirujące do próby uogólnienia.
    Na jakiej więc podstawie zarzucasz mi głupotę?

  • boni_s

    @saroyan
    @ tram_way
    "tego nie wiem; ale wiem jedno - samotnych matek (polskich, romskich, czeczeńskich, gruzińskich etc.) w lokalach kontenerowych nie uświadczysz"

    O ile to prawda, to zapewne tylko dlatego że lokali kontenerowych jest tyle co kot napłakał. A już w starszych, technicznie równie chujowych, barakach socjalnych, których jest sporo tu i ówdzie, owszem, znajdziesz kobiety, i kobiety z dziećmi. Choć na papierze też miały być jak kontenery, tylko dla samotnych mężczyzn z problemem alkoholowym. Więc jednak może zejdź na ziemię z urzędniczego pierdololo, które ci tak szczelnie zasłania rzeczywistość.

  • mrwisniewski

    @Na jakiej więc podstawie zarzucasz mi głupotę?

    Na budowaniu bezsensownej symetrii.

  • janekr

    @mrw
    "@To o co masz do niego pretensje?
    O to, że będzie pisał książkę "jak to jest żyć w PRL", mimo że nawet na centymetr się do tego nie zbliży"

    Zgoda, od początku pisałem, że pomysł jest głupi, bo nierealny.

    " O to, że pochyla się turystycznie nad chujowością PRL, kiedy jest tyle chujowości, nad którą trzeba się pochylać teraz."

    Nie. NIE TRZEBA. To znaczy zapewne w ogóle trzeba, ale nie każdy musi to robić.
    Uważam, że dziennikarz ma prawo interesować się tym, co go akurat interesuje i nie interesować się tym, co go akurat nie interesuje, choćby było to ważniejsze.

    A to dlatego, że dla każdego problemu istnieje inny problem, jeszcze ważniejszy...

  • nameste

    @janekr Podtrzymuję tezę, że na pytanie: "czy bicie uczniów w PRLu było standardowym elementem pejzażu, czy wyjątkiem." nie da się udzielić żadnej sensownej odpowiedzi.

    Trochę tak. Jak odjąć od PRL-u "takie czasy były" (takie czasy: kary cielesne jako normalna praktyka wychowawcza po polskich domach)? Trzeba by wprowadzić poprawkę: "czy bicie uczniów bulwersujące rodziców w PRLu...".

    Aha, brak sensownej odpowiedzi działa w obie strony.

  • ramone.alcin

    @To jaka jest TWOJA teza i z czym polemizujesz?

    Moja teza brzmi, ze w 1989 roku zaszly zmiany systemowy, ktore dotyczyly absolutnie wszystkich, i wyeliminowaly z zycia spolecznego pewne syfy, ktore w PRL zatruwaly zycie wszystkim (poza szychami partyjnymi). Wiec poprawilo sie po prostu wszystkim.

  • kay_84

    @ boni
    "A już w starszych, technicznie równie chujowych, barakach socjalnych, których jest sporo tu i ówdzie, owszem, znajdziesz kobiety, i kobiety z dziećmi."

    Właśnie, problem przecież nie jest nowy, więc trochę dziwi zdziwienie. Zresztą i bloki socjalne są czasem w takim stanie, że już specjalnej się poziomem od kontenerów nie różnią.
    Przy czym i tak dobrze, że jest jak jest, bo boję się, że sejm wykorzysta wyrok TK, który uznał za niekonstytucyjne pewne kwestie związane z eksmisją do lokali zastępczych, jako furtkę do powrotu do eksmisji na bruk i cofnie nas do czasów przedmillerowskich (to chyba Miller zlikwidował eksmisję na bruk?). Wtedy będziemy mieli naprawdę spory problem.

  • janekr

    "Na budowaniu bezsensownej symetrii. "

    Przecież nie buduję.

  • mrwisniewski

    @Uważam, że dziennikarz ma prawo interesować się tym, co go akurat interesuje i nie interesować się tym, co go akurat nie interesuje, choćby było to ważniejsze.

    Ba, ma też prawo zrobić kupę do słoiczka z napisem Nutella, ale nie rozmawiamy teraz o tym, kto i do czego jakie ma prawo, tylko o powodach mojego hejtu.

    @Trochę tak. Jak odjąć od PRL-u "takie czasy były" (takie czasy: kary cielesne jako normalna praktyka wychowawcza po polskich domach)? Trzeba by wprowadzić poprawkę: "czy bicie uczniów bulwersujące rodziców w PRLu...".

    Oj, od całego PRL-u byś musiał tak odejmować, w każdej dziedzinie.

  • kay_84

    @ ramone
    "Wiec poprawilo sie po prostu wszystkim."

    No w pewnych aspektach tak, ale z tą eksmisją to jest tak, że bez względu na to co myślimy o kontenerach to jeszcze do czasu rządu Millera (jeśli mnie pamięć nie myli) faktycznie ludzie lądowali po eksmisji na bruku - czego ponoć za PRLu nie było. I jak pisałem powyżej, obawiam się, że to może wrócić jako najprostsze rozwiązanie problemu deficytu mieszkań socjalnych i zastępczych.

  • mrwisniewski

    @Przecież nie buduję.

    Budujesz.

  • mrwisniewski

    @Moja teza brzmi, ze w 1989 roku zaszly zmiany systemowy, ktore dotyczyly absolutnie wszystkich, i wyeliminowaly z zycia spolecznego pewne syfy, ktore w PRL zatruwaly zycie wszystkim (poza szychami partyjnymi). Wiec poprawilo sie po prostu wszystkim.

    Z tym nie polemizuję, dokładając ino, że wielu żyjących w PRL-u nie posmakowało tej chujowatości, która jest udziałem wielu obecnie.

  • tentelemach

    -- nameste:

    "Wersja pytania na użytek flejma: czy bicie uczniów w PRLu było standardowym elementem pejzażu, czy wyjątkiem."

    Pytasz, bo nie wiesz? Najładniejsze flemy są właśnie wtedy, bo #święte oburzenie vs. mental confusion

    A dotemata: Nie było "w PRL-u". Było w "zależy gdzie".

  • mrwisniewski

    @A dotemata: Nie było "w PRL-u". Było w "zależy gdzie".

    Mówisz o Pepsi?

  • boni_s

    @nameste
    "Trochę tak. Jak odjąć od PRL-u "takie czasy były" (takie czasy: kary cielesne jako normalna praktyka wychowawcza po polskich domach)? Trzeba by wprowadzić poprawkę: "czy bicie uczniów bulwersujące rodziców w PRLu...". "

    Też było. Oczywiście poziom biciometru rodziców był inny niż teraz i różniasty (np. rodzice ekwiwalentu LLC oczywiście zlewali równo, czy ich dzieci są bite, i czy kogos biją, a wierchuszka, ekwiwalent MMC, wyrażała skuteczny sprzeciw przeciw biciu ich dzieci - zupełnie jak teraz) - ale bywało że podnoszono to, nawet publicznie na wywiadówkach, ja znam z pierwszej ręki dwie-trzy akcje: historyczka-beton zdziwaczała i pojebana, znęcająca sie fizycznie - oprotestowano jej zastępstwa w mojej klasie (które i tak były lajtowe w porównaniu z jej normalnymi praktykami) na co rodzice dowiedzieli się, że pani O jest przed emeryturą, no troszeczkę zdziwaczała ale nie do ruszenia; rusycystka post-radziecka, ogólnie wymagająca, plus szykanowanie, kapralskie darcie mordy i od czasu do czasu po łbie - na podnoszenie, że dzieciaki rzygają i dostają nerwic i drgawek ze strachu przed rosyjskim, ogólne "pani B jest nie do ruszenia, trzeba się uczyć". No i trzecia akcja, tu już nawet nie było podnoszenia publicznego, tylko sarkanie po kątach i poza wywiadówkami - facet od PO (BTW był pedagogiem szkolnym przez wiele lat, dziękować Boginii, że moje największe wybryki pod koniec podstawówki wypadły, jak już przejęła tę fuchę bardzo młoda i fajna babka), szykany typowo wojskowo-wuefiarskie, ale byłego kapitana SB czy podobnej instutucji nikt z rodziców czy nauczycieli nawet nie próbował prostować.

  • ramone.alcin

    @boni_s

    Z drugiej strony, w podstawowce (lata 90-te) do ktorej chodzilem, wszyscy wiedzieli ze pan od wuefu klei sie do uczennic z piersiami wiekszymi niz normalne w 7-8 klasie, ale nikt z tym nic nie robil. Ciekawe jak bylo za PRL (podejrzewam, ze nawet ludzie nie mieliby jezyka zeby opisac problem).

  • nameste

    @mrw Oj, od całego PRL-u byś musiał tak odejmować, w każdej dziedzinie.

    No właśnie. I jeszcze by się okazało, że to, co się dziś, hm, przypisuje tzw. komunie, było po części z ducha czasu, albo funkcją ogólnej biedności kraju.

  • mrwisniewski

    @No właśnie. I jeszcze by się okazało, że to, co się dziś, hm, przypisuje tzw. komunie, było po części z ducha czasu, albo funkcją ogólnej biedności kraju.

    Ale to w obie strony działa; "jakby nie komuna, to bym nie umiał czytać", prawda.

  • janekr

    @nameste
    "I jeszcze by się okazało, że to, co się dziś, hm, przypisuje tzw. komunie, było po części z ducha czasu, albo funkcją ogólnej biedności kraju."

    Ba, część z tego wynika z ogólnej kondycji ludzkości albo wręcz z fizyki. No i co z tego?

    @mrw
    "Budujesz."

    Nie. Nie uogólniam moich danych anegdotycznych, podając je wyłącznie jako to, czym są - danymi anegdotycznymi. Więc gdzie tu symetria - fałszywa, prawdziwa, obojętne.

  • boni_s

    @ramone.alcin
    @boni_s
    "Z drugiej strony, w podstawowce (lata 90-te) do ktorej chodzilem, wszyscy wiedzieli ze pan od wuefu klei sie do uczennic z piersiami wiekszymi niz normalne w 7-8 klasie, ale nikt z tym nic nie robil. Ciekawe jak bylo za PRL (podejrzewam, ze nawet ludzie nie mieliby jezyka zeby opisac problem)."

    A z tym było w mojej podstawówce dosyć dobrze, przynajmniej na powierzchni zjawisk, jakieś drobne molestujące komentarze, "oceny" i takie tam wobec dojrzewającej młodzieży; nigdy w podstawówce nie byłem świadkiem żeby nauczyciel(ka) dotykał ucznia/uczennicy w kontekstach nawet niewyraźnie seksualnych - z sąsiednich szkół coś tam docierało w opowieściach. Inna sprawa, że czasy były pruderyjne bardziej, i ludzie w ogóle mało kleili się do siebie publicznie, więc nauczyciele i nauczycielki nie pozwalali sobie na wiele publicznie; pokątnie, to różnie się słyszało o lekcjach wyrównawczych/korkach i kółkach zainteresowań.

  • mrwisniewski

    @Nie. Nie uogólniam moich danych anegdotycznych, podając je wyłącznie jako to, czym są - danymi anegdotycznymi.

    No właśnie to jest Twoja chujowa symetria, że tezę "bito dzieci i nauczycielom nikt nic nie mówił" popartą zeznaniami świadków, odbijasz "a mnie nie bito", jakby te anegdoty były symetryczne. NIE SĄ.

  • ramone.alcin

    @nameste

    "No właśnie. I jeszcze by się okazało, że to, co się dziś, hm, przypisuje tzw. komunie, było po części z ducha czasu, albo funkcją ogólnej biedności kraju."

    + z tego, ze tamten ustroj z zalozenia eliminowal mechanizmy kontrolne ktore moglyby zapobiec patologiom. W kazdym czasie i miejscu policjant lubi przylac pala (taka natura policjanta), ale sa kraje w ktorych istnieja mechanizmy przeciwdzialajace naduzyciom wladzy przez policje, oraz takie kraje w ktorych tych mechanizmow nie ma. PRL nalezal do tej drugiej kategorii. Nawet jesli "duch czasow" byl ten sam, powiedzmy, w PRL i RFN Anno Cthulu 1981, to szansa na to, ze kogos zatluka na smierc na komisariacie w Bonn byla mniejsza niz w Warszawie, bo niemieccy policjanci baliby sie smrodu jaki by mogl sie rozniesc dzieki wolnej prasie i niezawislym sadom. Ba, elementem tego "ducha czasu" w PRL byla wlasnie pogarda dla pisanego prawa. ustroj polityczny ksztaltuje nastroje obywateli i rowniez tego "ducha czasu".

    I w ogole, przeciez w PRL de facto nie bylo prawa do strajku. To jak mogly wygladac relacje pracownik/pracodawca?

  • nameste

    @mrw Ale to w obie strony działa; "jakby nie komuna, to bym nie umiał czytać", prawda.

    Istotnie. Ciągle mam w tyle głowy te całkiem współczesne 10% analfabetów w Portugalii.

  • ramone.alcin

    @boni_s

    "ludzie w ogóle mało kleili się do siebie publicznie, więc nauczyciele i nauczycielki nie pozwalali sobie na wiele publicznie; pokątnie, to różnie się słyszało o lekcjach wyrównawczych/korkach i kółkach zainteresowań."

    To rowniez zalezalo od nastawienia samych zainteresowanych. Moj wuefista kleil sie do tych glupszych. Przynajmniej czesci z nich to sie (jak pamietam) dosc podobalo, bo sie czuly wyroznione #porypanapsychikanastolatkow.

  • ramone.alcin

    @nameste

    "Ciągle mam w tyle głowy te całkiem współczesne 10% analfabetów w Portugalii."

    To sa jakies bzdury. Wiki daje wskaznik 94.9% z wiele mowiacym ostrzezeniem: "In collecting literacy data, many countries estimate the number of literate people based on self-reported data. Some use educational attainment data as a proxy, but measures of school attendance or grade completion may differ. Because definitions and data collection methods vary across countries, literacy estimates should be used with caution."

    Wiec to moga byc po prostu ostrzejsze kryteria (wskaznik dla Polski wybosi 99.3%, wiec musieli ustawic kryterium na poziomie "umie odczytac swoje nazwisko").

  • nameste

    @ramone

    Dziś na komisariatach zatrzymani "biją się sami", i to jest oficjalna linia policji. Antyterroryści w akompaniamencie chóralnych "leżkurwa" obezwładniają boguduchawinnego staruszka, i jest głośno w mediach (pytanie, czy staruszka choć przeproszono, bodaj nie). PRL robił bardzo ponure rzeczy, strasznie się przy tym bojąc, żeby się nie wydało; opresja kapitału (że taki neologizm ukuję ad hoc) ma prasę w dupie, choć oczywiście ma pełną gębę deklaracji, jak to prawo szanuje.

    Co do relacji pracownik / pracodawca (i związków zawodowych) w dzisiejszej Polsce to mogę tylko #haha.

  • janekr

    "tezę "bito dzieci i nauczycielom nikt nic nie mówił" popartą zeznaniami świadków, *odbijasz* "a mnie nie bito", jakby te anegdoty były symetryczne."

    Nie odbijam, skąd ten szalony pomysł? Po prostu stwierdzam fakt, nie pretendując do uogólnień.
    BTW ja też jestem tutaj świadkiem.

  • mrwisniewski

    @BTW ja też jestem tutaj świadkiem.

    Nie jesteś, świadkiem bicia jest ten, kto bicie widział.

  • nameste

    @ramone

    stąd: "Portugalia ma najwyższy w Europie wskaźnik analfabetyzmu 10,4% mieszkańców w wieku powyżej 15 roku życia nie potrafi czytać ani pisać."

    Oczywiście, to jest pl-wiki, więc dane niepewne.

  • ramone.alcin

    @nameste

    "Dziś na komisariatach zatrzymani "biją się sami", i to jest oficjalna linia policji. Antyterroryści w akompaniamencie chóralnych "leżkurwa" obezwładniają boguduchawinnego staruszka, i jest głośno w mediach"

    No wlasnie. Jest glosno w mediach.

    "(pytanie, czy staruszka choć przeproszono, bodaj nie). PRL robił bardzo ponure rzeczy, strasznie się przy tym bojąc, żeby się nie wydało; opresja kapitału (że taki neologizm ukuję ad hoc) ma prasę w dupie, choć oczywiście ma pełną gębę deklaracji, jak to prawo szanuje."

    Z dwojga zlego wole opresje kapitalu niz KC PZPR.

    "Co do relacji pracownik / pracodawca (i związków zawodowych) w dzisiejszej Polsce to mogę tylko #haha."

    Bo nie pamietasz jak bylo dawniej. Np. co mogla zrobic molestowana sekretarka w roku 1982? Powiedz mi, co?

  • bartoszcze

    @portugalia nie czyta
    www.indexmundi.com/portugal/literacy.html

  • nameste

    @ramone Np. co mogla zrobic molestowana sekretarka w roku 1982? Powiedz mi, co?

    Płakać. Ale też nie sądzę, aby w ówczesnej Europie było dużo lepiej.

  • janekr

    @nameste
    "Ale też nie sądzę, aby w ówczesnej Europie było dużo lepiej."

    W 1982? Było. Dużo. Lepiej.
    Gdyby chodziło o 1962, może miałbyś rację.

  • tram_way

    @janek
    "W 1982? Było. Dużo. Lepiej.
    Gdyby chodziło o 1962, może miałbyś rację."
    A co, molestowano cię na Zachodzie i chcesz przytoczyć jako anecdata?

  • inz.mruwnica

    @: Kiedy wystrzykiwałem przed chwilą cytryny na ostrygi, usiłowałem sobie zaemulować mentalnie siebie z 1985, gdybym oglądał siebie na filmie s-f o życiu w roku 2011

    Ty mi tego nie tłumacz, bo może ja w 80's byłem przedszkolakiem, a nie licealistą, ale też mam swoją historię o tym jak pierwszy raz w życiu jadłem banana (nie smakował mi bo był zielony, ale brat wymusił na mamie (tak, to był banan sztuk jeden), żebyśmy zjedli JUŻ TERAZ, bo jeszcze pamiętał czasy gierkowskiej prosperity; ja bananów nie znałem); albo brat nazwał mielonkę "tą dobrą szyneczką".

    Tylko dziś są ludzie, którzy karmią się wafelkami z dmuchanego ryżu i wodą mineralną, żeby schudnąć. Więc to, że ktoś próbuje przeżyć na salcesonie (pewnie z Almy, hihi) i kaszance to już brzmi tylko jak "dieta Jaruzelskiego".

  • ramone.alcin

    @portugalia

    OK, to poziom 7-9% analfabetow w Portugalii uznaje za realny. Ale jezeli to ma byc podstawa argumentu "w Polsce byla komuna i mamy tylko 1% analfabetow, a w Portugalii nie bylo komuny i maja az 9% analfabetow", to chcialem zauwazyc, ze jest kupa krajow w ktorych "komuny" nie bylo, a tez maja wskaznik znacznie wyzszy niz Portugalia.

    W ogole argumenty "gdyby nie PRL, to bysmy mieszkali w czworakach i jedli trawe" sa glupie, bo zakladaja, ze alternatywa dla PRL bylby zastoj gospodarczy. Otoz nie, gdyby nie PRL to bysmy nie mieli teraz flejmow o autostradach, bo ich istnienie byloby czyms oczywistym.

  • mrwisniewski

    @Otoz nie, gdyby nie PRL to bysmy nie mieli teraz flejmow o autostradach, bo ich istnienie byloby czyms oczywistym.

    Well, zakładając, że by było jak "na Zachodzie". Ale to w sumie optymistyczny scenariusz, jak ustalił komitet na blipie.

  • ramone.alcin

    @mrw

    OK, to zalozmy ze by bylo jak w Grecji. I tak Grecja ma wyzszy poziom zycia niz PL (na razie).

  • boni_s

    @nameste
    @ramone Np. co mogla zrobic molestowana sekretarka w roku 1982? Powiedz mi, co?
    "Płakać. Ale też nie sądzę, aby w ówczesnej Europie było dużo lepiej."

    Nie chce mi się szukać o Europie, ale o USA masz tu:
    www.liveleak.com/view?i=58e_1228884534
    w PRL czy w ogóle RWPG takie i podobne rzeczy nie miały prawa wypłynąć, przynajmniej za życia sprawców. Ale nie zakładaj, że ich nie było.

    "Dziś na komisariatach zatrzymani "biją się sami", i to jest oficjalna linia policji. Antyterroryści w akompaniamencie chóralnych "leżkurwa" obezwładniają boguduchawinnego staruszka, i jest głośno w mediach (pytanie, czy staruszka choć przeproszono, bodaj nie). PRL robił bardzo ponure rzeczy, strasznie się przy tym bojąc, żeby się nie wydało; opresja kapitału (że taki neologizm ukuję ad hoc) ma prasę w dupie, choć oczywiście ma pełną gębę deklaracji, jak to prawo szanuje."

    No więc taka jest różnica choćby, że możliwy zły pijar nieco powstrzymuje obecnie pana policjanta, albo pana dyrektora. Wtedy powstrzymać mógł ich tylko ktoś wyżej w aparacie przymusu, ale ten ktoś PŁACIŁ temu milicjantowi czy dyrektorowi wolną ręka w sprawie przemocy wobec wrogów (czy tylko obojętnych) systemu. Kumasz? Nie dlatego milicjant był tak gorliwy, żeby dać mi po dupie jak miałem 13 lat czy tam ile, jak zostałem zatrzymany na komisariacie i krzywo spojrzałem, że miał wcześniejszą emeryturę, kolosalne przywileje ekonomiczne, partia kazała, itd itd - dał mi dlatego ŻE MÓGŁ i nic i nikt nie mógł mu za to zrobić.

    I to jest chyba nieposiężna dla lewicujących mołodców obecnie różnica, że teraz szują lejącą na media i na prawo może być, i to wielkim trudem, jakis Murdoch czy Gates czy Czarnecki czy inny Ziobro, a im niżej tym trudniej, a wtedy mógł tak działać praktycznie KAŻDY milicjant wobec każdego nastolatka, czy KAŻDY partyjny wobec bezpartyjnego, itd itp.

  • saroyan

    @ boni_s

    miły panie, wg. aktualnie obowiązującego, jak to ująłeś "urzędniczego pierdololo", osoba skierowana prawomocnym wyrokiem eksmisyjnym do lokalu socjalnego może (ale nie musi) zgodzić sie na proponowany jej lokal; w praktyce więc w dzielnicach Warszawy w rodzaju Śródmieścia, Mokotowa bądź Ochoty nagminne są przypadki osób z wyrokiem eksmisyjnym, z zaległościami rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych (stale rosnącymi) które konsekwentnie odmiawiaja proponowanych im lokali socjalnych
    także proszę, oszczędź mi łzawych opowieści w rodzaju "matki z dzieckiem przy piersi wyrzuconej na bruk przez bezwzglednego kamienicznika" bo ja targetem faktu, bądź sprawy dla reportera nie jestem
    teraz pytanie: wiesz, jak wyglądały eksmisje w prl? wiesz co np. działo sie z mieszkaniami należacymi do osób pochodzenia żydowskiego po marcu '68?
    i jeszcze jedno - od urzędniczego toku myslenia trzymam się z daleka; reprezentuje raczej, jakbyś pewnie to okreslił, "lobby kamieniczników"

  • inz.mruwnica

    @: a wtedy mógł tak działać praktycznie KAŻDY milicjant wobec każdego nastolatka, czy KAŻDY partyjny wobec bezpartyjnego, itd itp.

    Niestety działa to też w drugą stronę. Osławiona ustawa "za posiadanie" nagminnie służy do przeszukiwania nastolatków jak się panu policjantowi nie podobają. Teraz też pan policjant MOŻE, tylko że dlatego, że ma "uzasadnione podejrzenie". Cicha bezkarność została umocowana w prawie, choć skala oczywiście itd. itd.

  • boni_s

    @saroyan
    [ciach dalsze pierdololo]

    Chciałeś merytorycznej dyskusji, zapytałeś, czy są matki z dziećmi na kontenerach - na barakach socjalnych są, choć miało ich nie być. USTOSUNKUJ SIĘ DO TEGO MERYTORYCZNIE, a nie pierdol mi nagle o '68, dinozaurach czy problemach kamieniczników.

  • p.s.j

    @inż.m:

    nie pamiętam PRLu przez pryzmat doświadczeń z milicją, ale brak umocowania w prawie przeszkadzał "panom władzy" (co za skurwysyńsko upadlające, poddańcze określenie, swoją drogą - symptomatyczne) w przeszukiwaniu osób podejrzanych o przysłowiowy cichy chód po ulicy?
    Oczywiście problem z tym, że pewnych uprawnień policja/milicja potrzebuje, żeby w ogóle móc jako-tako skutecznie działać, i ich relacji z ogólnie przyjętymi wolnościami obywatelskimi, jest szerszy i o wiele bardziej uniwersalny (Brytole mieli z tym problem na długo przed wprowadzeniem jakiejkolwiek policji na terenach między Bugiem a Odrą) niż PRL i III RP, ale chyba posuwamy się za daleko, zarzucając obecnej PL "umocowanie bezkarnosci w prawie", w domyśle - w przeciwieństwie do PRL, która tu przynajmniej miała sumienie czyste.

  • inz.mruwnica

    @: w domyśle - w przeciwieństwie do PRL, która tu przynajmniej miała sumienie czyste.

    No i ten domysł wyciągasz właśnie nieco z zaplecza. Chciałem tylko zauważyć, że okazjonalnie bywa, że prawo sankcjonuje bezkarność dla "pana władzy", a nie tylko stoi nad nim z batem.

  • saroyan

    @ boni_s

    są bo ty tak twierdzisz? czy masz na to jakies dowody, prócz swojego bezczelnego pierdololo? otóż ja wiem na pewno - w Warszawie, w dzielnicach: Śródmieście, Żoliborz, Ochota - nie ma samotnych matek w barakach komunalnych

  • internetowa_maszyna_nienawisci

    @saroyan

    "miły panie, wg. aktualnie obowiązującego, jak to ująłeś "urzędniczego pierdololo", osoba skierowana prawomocnym wyrokiem eksmisyjnym do lokalu socjalnego może (ale nie musi) zgodzić sie na proponowany jej lokal; w praktyce więc w dzielnicach Warszawy w rodzaju Śródmieścia, Mokotowa bądź Ochoty nagminne są przypadki osób z wyrokiem eksmisyjnym, z zaległościami rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych (stale rosnącymi) które konsekwentnie odmiawiaja proponowanych im lokali socjalnych"

    Jezujezu, kto ci dał jakąkolwiek kamienicę, tu jest potrzebna jakaś nacjonalizacja bo szkoda kamienicy

    www.eporady24.pl/eksmisja_a_odmowa_przyjecia_lokalu_socjalnego,pytania,18,121,781.html

    "(...) że jeżeli właściciel mieszkania złożył (złoży) u komornika wniosek o przeprowadzenie eksmisji, a Pani odmówi przyjęcia oferty zawarcia umowy lokalu socjalnego, jaką przedstawi Pani gmina, to eksmisja będzie mogła zostać wykonana."

  • boni_s

    @saroyan

    "Wto 14 Cze, 2011
    Policjanci z Komisariatu II zatrzymali 38 - latka, który przy ul. Składowej [Bytom] podpalił barak socjalny. Mężczyzna stanie teraz przed prokuratorem, który zadecyduje o jego dalszym losie. Za popełnione przestępstwo może za kratkami spędzić nawet 5 lat.
    Zatrzymany wczoraj rano przez bytomskich policjantów nietrzeźwy mężczyzna przyszedł w odwiedziny do swojej konkubiny i dziecka. Wszczął awanturę, a następnie podpalił stojącą przy jednym z baraków socjalnych wersalkę. Ogień szybko zajął również barak. Pracownicy ochrony powiadomili natychmiast bytomską policję i straż pożarną. Pomimo szybkiej interwencji, barak spłonął."

  • mrwisniewski

    @Pomimo szybkiej interwencji, barak spłonął."

    Głuptasie, jak może być matka w baraku, skoro barak spłonął?

  • boni_s

    @mrw

    Nie? A poza tym, przecież te socjalki spełniają wszystkie możliwe standardy mieszkaniówki białego czlowieka saroyana, jako rzeką urzędnicy, nieprawdaż, i nie jest możliwe, żeby spaliły się od byle wersalki pod ścianą, pomimo szybkiej interwencji.

  • saroyan

    @ boni_s

    czy przyszło ci do głowy, że kiedy przyznawano jej ten lokal mogła nie być samotną matką?

  • saroyan

    @ boni_s

    mój punkt wyjscia był nastepujący - aktualnie zarówno warunki samej eksmisji, jak i warunki lokalowe osób eksmitowanych przewyższają standardem analogiczne warunki w czasach prl; i o to mi chodziło

  • tram_way

    @saroyan
    ORLY, a nie:
    "wiem jedno - samotnych matek (polskich, romskich, czeczeńskich, gruzińskich etc.) w lokalach kontenerowych nie uświadczysz"

  • ramone.alcin

    @mrw

    "Głuptasie, jak może być matka w baraku, skoro barak spłonął?"

    Mogla splonac razem z barakiem.

  • boni_s

    @saroyan

    Przyszło mi coś znacznie gorszego do głowy - z czyjej dupy wytrzasnąłeś, że powiedzmy samotna matka z małym dzieckiem NIE MOGĄ być w barakach socjalnych itp. pomieszczeniach tymczasowych? Bo jak tak sie chwilę zastanowiłem i poszukałem, to mam wrażenie, że prawie udało ci się nas wyruchać we flejmie - POPROSZĘ PODSTAWĘ PRAWNĄ ZAKAZU WYSŁANIA MATKI Z DZIECKIEM DO POMIESZCZENIA ZASTĘPCZEGO (czyli baraku czy kontenera itp). Bo scenariusz "eksmisja - przyznanie prawa do socjalnego (nie można dziecka wysłać do zastępczego) - odmowa najmu przechujowego socjalnego - wyrzucenie do zastępczego" wydaje mi się jak najbardziej możliwy. Z tego, że sąd nie może orzec o braku uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego wobec małoletniego i opiekuna, to nie wynika w żaden sposób, że nie mogą się nagle znaleść w baraku.

  • bartoszcze

    "POPROSZĘ PODSTAWĘ PRAWNĄ ZAKAZU WYSŁANIA MATKI Z DZIECKIEM DO POMIESZCZENIA ZASTĘPCZEGO (czyli baraku czy kontenera itp)"

    Art. 1046 § 8 kpc
    Jeżeli egzekucja obowiązku opróżnienia lokalu służącego zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika dotyczy osób małoletnich lub ubezwłasnowolnionych, komornik wstrzyma się z dokonaniem czynności i zawiadomi sąd opiekuńczy. Dalsze czynności komornik podejmie stosownie do orzeczenia sądu opiekuńczego, określającego miejsce pobytu osób małoletnich lub ubezwłasnowolnionych.

  • eli.wurman

    @bartoszcze
    "Dalsze czynności komornik podejmie stosownie do orzeczenia sądu opiekuńczego, określającego miejsce pobytu osób małoletnich lub ubezwłasnowolnionych."

    Chciałbym, żeby ktoś znalazł, ile dzieci w takich przypadkach ląduje w domu dziecka, albo oddawane jest pod opiekę rodzinie.

    @saroyan
    "jak i warunki lokalowe osób eksmitowanych przewyższają standardem analogiczne warunki w czasach prl"

    Only not. Poka papier, skoro coś takiego twierdzisz.

  • eli.wurman

    I w'ogle jeszcze mam pytanie:
    Czy ktokolwiek z Was, kiedykolwiek wylądował w takiej sytuacji, że musiał po prostu opuścić miejsce w którym żyje? Byliście kiedyś - nawet tymczasowo - bez miejsca, w którym możecie się podziać?

  • saroyan

    @ boni_s

    art. 14 p. 4 i 6 ustawy o ochronie praw lokatorów; przeczytaj i pomyśl; jesli masz problemy z analizą ustawy, to proszę
    www.eporady24.pl/lokal_socjalny_w_praktyce,artykuly,4,55,648.html

  • saroyan

    @ eli.wurman

    czy wystarczający będzie fakt, że sama instytucja "praw lokatorów" pojawiła sie expressis verbis dopiero w Konstytucji kwietniowej 1997 r.?

  • arena1981

    @eli.wurman
    Ja kiedyś dawno dawno temu i to nie było wcale przyjemne (i nie chce wcale opowiadać), więc jak słucham buców od właściciele mogą wszystko to facepalm...

  • eli.wurman

    @saroyan
    "czy wystarczający będzie fakt, że sama instytucja "praw lokatorów""

    Nie.

    On an unrelated note: gdzie te czasy, kiedy w komciach za używanie brzydkich wyrazów tłukło się aż huczało.

  • saroyan

    @ eli.wurman

    tak myslałem; na przekonywanie przekonanego o własnej racji szkoda mi czasu

  • eli.wurman

    @saroyan
    "tak myslałem; na przekonywanie przekonanego o własnej racji szkoda mi czasu"

    Posłuchaj, bucu. Nie rozmawiamy tu o tym, co się twojej starej - expressis verbis - pojawiło za majtami, tylko o porównaniu sytuacji mieszkaniowej. Żeby ją porównać, to trzeba coś pokazać. Ty jak na razie pomachałeś tylko swoim kamienicznym chujkiem.

  • sendai_a

    @saroyan
    pysiaczku, radzilam ci wczoraj, zebys zapoznal sie blizej z rozmiaram, ogromem wlasnej ignorancji (c.f. efekt Dunninga-Krugera), bo bardzo ci to pomoze w zyciu. zdecydowales sie jednak nie korzystac z mojej chwilowej zyczliwosci i zobacz, juz obrazaja twoja stara!
    a mogles tego uniknac.

    ponownie radze, na przyszlosc ssij mniej palucha.

  • nameste

    zielonewiadomosci.pl/tematy/rownosc/kiedy-niesprawiedliwosc-jest-prawem-opor-jest-naszym-obowiazkiem/

    c-Find Wałbrzych (choć inne historyjki też miłe)

  • ajsrod

    @Nameste
    Ależ głupoty dziś pierdolisz.

    "Dziś na komisariatach zatrzymani "biją się sami", i to jest oficjalna linia policji."

    Był już jakiś Popiełuszko i matka Piesiewicza czy przegapiłem?


    "Antyterroryści w akompaniamencie chóralnych "leżkurwa" obezwładniają boguduchawinnego staruszka, i jest głośno w mediach (pytanie, czy staruszka choć przeproszono, bodaj nie)."

    I pomyłkę porównujesz z Przemykiem?


    "PRL robił bardzo ponure rzeczy, strasznie się przy tym bojąc, żeby się nie wydało"

    Och, tak, strasznie się bał, słyszeliśmy na konferencjach Urbana.


    "opresja kapitału (że taki neologizm ukuję ad hoc) ma prasę w dupie"

    Może spytaj tefałenu albo Jaworowicz.


    "Co do relacji pracownik / pracodawca (i związków zawodowych) w dzisiejszej Polsce to mogę tylko #haha."

    W porównaniu do PRL-u?! "Wilczy bilet" - słyszałeś?



    @eli.wurman
    "Chciałbym, żeby ktoś znalazł, ile dzieci w takich przypadkach ląduje w domu dziecka, albo oddawane jest pod opiekę rodzinie."

    Pewnie żadne (chyba, że jakaś patologia). Bo decyduje dobro dziecka. I nie wal anegdotą/wyjątkiem w system.


    "Czy ktokolwiek z Was, kiedykolwiek wylądował w takiej sytuacji, że musiał po prostu opuścić miejsce w którym żyje? Byliście kiedyś - nawet tymczasowo - bez miejsca, w którym możecie się podziać?"

    Ja. Z własnej lekkomyslności. No, i?

  • eli.wurman

    @ajsrod
    "Pewnie żadne (chyba, że jakaś patologia)."

    "Jakaś patologia". No więc nie jakaś: to są normalni, konkretni ludzie i ich konkretne problemy. Trzeba być chyba kamienicznikiem, żeby myśleć, że ludzie nie płacą rachunków "dla przyjemności" (to coś jak skrobanie się dla przyjemności).

    "albo Jaworowicz"

    Tej polonistki? O co?

    "Ja. Z własnej lekkomyslności. No, i?"

    Aha, bo przecież wszyscy ludzie, których nie stać na rachunki - nie stać ich z lekkomyślności.

  • ajsrod

    ""Jakaś patologia". No więc nie jakaś: to są normalni, konkretni ludzie i ich konkretne problemy. Trzeba być chyba kamienicznikiem, żeby myśleć, że ludzie nie płacą rachunków "dla przyjemności" (to coś jak skrobanie się dla przyjemności)."

    Urwało ci SYSTEM (i jego dbanie o dobro dziecka). I prosiłem nie wal anegdotą/wyjątkiem ("normalni, konkretni ludzie i ich konkretne problemy").


    ""Ja. Z własnej lekkomyslności. No, i?"
    Aha, bo przecież wszyscy ludzie, których nie stać na rachunki - nie stać ich z lekkomyślności."

    Ale nie odpowiedziałeś na pytanie.

  • eli.wurman

    @ajsrod
    "Ale nie odpowiedziałeś na pytanie."

    Bo było głupie.

    "Urwało ci SYSTEM (i jego dbanie o dobro dziecka)"

    Urm, wiesz. To jak ten system dba o dobro dziecka, to można poczytać w zupełnie nieanegdotycznych okolicznościach (ja wiem, IPS czy inny IPSIR coś ciekawego w tym temacie wydaje).

    "I prosiłem nie wal anegdotą/wyjątkiem ("normalni, konkretni ludzie i ich konkretne problemy")."

    O źródle patologii. To też bardzo często byli ludzie, którzy albo byli normalni, albo bardzo chcieli być normalni. Więc nie wiem, gdzie masz tu anegdotę (tym bardziej, że mógłbyś oczywiście wywalić jakieś statystyki za swoją tezą).

  • szprota

    @"Co do relacji pracownik / pracodawca (i związków zawodowych) w dzisiejszej Polsce to mogę tylko #haha."

    W porównaniu do PRL-u?! "Wilczy bilet" - słyszałeś?

    Korporacje bez związków zawodowych. Słyszałeś?

  • wo

    @mrw
    " O to, że pochyla się turystycznie nad chujowością PRL, kiedy jest tyle chujowości, nad którą trzeba się pochylać teraz."

    Ale co to za argument wewogole? Że nie czas pisać o ufokach z Roswell, kiedy mamy inne poważne problemy społeczne? Pochyla się turystycznie nad ułomnościami PRL, bo to cholernie ciekawy temat. Jak masz chęć pisania o innych tematach, to dawaj, przecież masz jednego zaprzyjaźnionego kolesiowca z Dużego Formatu.

    @kay
    "ludzie lądowali po eksmisji na bruku - czego ponoć za PRLu nie było. "

    Z naciskiem na "ponoć". To naprawdę nie jest tak, że w tym systemie panowała troska o prostego człowieka, or sth.

  • xyzyzyx

    Ej, mamy burżuazyjną demokrację, dlatego w mediach wolą trzepać sobie nad wahnięciami kursu franka i biedzie dobrze sytuowanego inteligenta w PRL niż o czymś ważnym, więc get a life.

    W sumie zawsze lepiej o PRL niż o tym jebanym franku.

  • tram_way

    @wo
    Jeszcze ciekawszy byłby temat poznawania Prawdziwego Życia i Prawdziwych Ludzi podczas rąbania lasu z drwalami z Bieszczad, bo tematy turystyki do PRL przypomniał mi tego komcionautę - prezesa, co się zaplątał u Czescjacka. No, trochę MRW ma jednak rację, bo przy realnych problemach ludzi taka turystyczna zabawa w ciężkie życie jest niesmaczna.

  • ajsrod

    @szprota
    "Korporacje bez związków zawodowych. Słyszałeś?"

    Pamiętasz, że porównujesz do PRL-u? OPZZ, słyszałaś #haha

  • boni_s

    @saroyan
    @ boni_s
    "art. 14 p. 4 i 6 ustawy o ochronie praw lokatorów; przeczytaj i pomyśl;"

    Jak zaznaczyłem wcześniej, przeczytałem i pomyślałem, wręcz prawie cytując w/w, więc pliz, nie przedrzeźniaj mnie więcej - GDZIE MASZ PRAWNY ZAKAZ UMIESZCZENIA MATKI Z DZIECKIEM W POMIESZCZENIU ZASTĘPCZYM typu barak czy kontener? Ponownie i po raz ostatni - nakaz ZAOFEROWANIA podczas eksmisji matce z dzieckiem, (czy ciężarnej czy emerytowi czy bezrobotnemu itd wg ustawy) lokalu socjalnego nie oznacza, że muszą tam trafić - jeśli odmówią, trafią najoczywiściej do pierwszego z brzegu pomieszczenia zastępczego, bo CZEMU NIE. Tak czy nie?

  • boni_s

    @szprota
    @"Co do relacji pracownik / pracodawca (i związków zawodowych) w dzisiejszej Polsce to mogę tylko #haha."
    ""W porównaniu do PRL-u?! "Wilczy bilet" - słyszałeś?""
    "Korporacje bez związków zawodowych. Słyszałeś?"

    No i? Tobie się wydaje, że szykany i kurewstwo w kapitaliźmie, jednak ze śladami socjala i prawa, nawet bez związków; i wolnością wyboru miejsca i warunków pracy z dokładnością do przymusu ekonomicznego, jest porównywalne z systemem, gdzie przymusy prawne i ekonomiczne zupełnie podobne, ale dodatkowo możesz za pierwsze podnoszenie głowy za wysoko dostać bez wyroku sądu itd. praktycznie zakaz pracy w zawodzie, a za drugie - NAKAZ jakiejś fajnej reedukacyjnej pracy, dla ustalenia uwagi, w Szczecinie, albo Bieszczadach? Bo wiesz, moi zaledwie dziesięć lat starsi koledzy ostatnio wspominali te "szczegóły" bez jakiegoś wielkiego sentymentu, jak to na studiach nie było do końca jasne, czy PRL im odpuści, czy dostaną nakaz budowania statków, albo innej kopalni.

  • szprota

    @ Boni:
    Ale ty może złap się poręczy zanim zaczniesz następnego posta od "tobie się wydaje". Czy gdziekolwiek napisałam, że za komuny było lepiej (no ok, materialnie moim rodzicom tak, ale wiesz, to byli zwykli kuśnierze w łódzkim zakładzie)? Napisałam tylko, że i nasze cudowne czasy (bez sarkazmu, naprawdę kocham XXI wiek, internet w komórce, alwaysy i wybór w sklepach), bo wiesz, dla dla takiego kuśnierza #po50 to w efekcie niewielka różnica, czy wyleci z pracy z wilczym biletem czy też zamkną mu zakład i będzie na bezrobotnym z rodziną na utrzymaniu. On i tak pracy nie znajdzie.
    Dla pracownika korpo, który potyrał w jednej branży, a wylatuje na dyscyplinarce, bo nie spełnił norm zresztą także.
    Wyłącznie pod tym względem są to jednak sytuacje porównywalne.

    Kurde, ludzie, ogarnijcie się, mrw pisze o zwykłych ludziach, którzy tak samo jak wtedy, a gdzieniegdzie dużo bardziej zastanawiają się, co do garnka włożyć. A pan S. urządza sobie cosplay, bo może się pobawić w common people. I w każdej chwili wócić.

  • boni_s

    @szprota
    "Wyłącznie pod tym względem są to jednak sytuacje porównywalne."

    No właśnie nie są, to jest jądro tej gałęzi flejma. MRW ogólnie o biedzie, czy teraz ty o pracy, twierdzicie, że jak się przyjrzeć, to teraz jest matka A2 która ma dzieci B2 i C2, i nie ma środków i co do garnka D2 włożyć, i to porównywalne z matką A1 z dziećmi B1 i C1 i garnkiem D1 w roku 1982. Albo jak ktoś nie ma pracy teraz, to zupełnie jak wywalenie z wilczym biletem wtedy. Otóż nie.
    Ja wiem, że uwielbiacie rekognizować patterna, i wszystko ze wszystkim, w tym wszystkie matki z dziećmi i pustym garnkiem wydają się wam podobne, ale nie opowiadajcie, pliz, że porównywalne są sytuacje takiej matki powiedzmy w Warszawie z roku 1901, 1921, 1941, 1961, 1981 i 2001, bo to naprawdę brednie. Z bezrobotnym analogicznie.

    A o tym co mi zrobił, i z jaką żeną porównałem cosplej pana redaktora, to napisałem w pierwszym swoim komciu pod tą notką. Rid it.

  • ytazz

    "a gdzieniegdzie dużo bardziej zastanawiają się, co do garnka włożyć"

    BOJKOT WYBORCZEJ!

  • tram_way

    @boni
    "MRW ogólnie o biedzie, czy teraz ty o pracy, twierdzicie, że jak się przyjrzeć, to teraz jest matka A2 która ma dzieci B2 i C2, i nie ma środków i co do garnka D2 włożyć, i to porównywalne z matką A1 z dziećmi B1 i C1 i garnkiem D1 w roku 1982."

    Chyba jednak nigdzie MRW tego nie twierdził, ale znowu czegoś ktoś nie zrozumiał.

  • sheik.yerbouti

    Łojej, ależ się napierdalacie, zamiast skupić się w zachwycie na przedstawionym w Rich Bitch złotym kiblu, co to każdy powinien go mieć.

  • niedofizyk

    @sheik w Łodzi jest taka nagroda, ale chyba nikt jej nie chce

  • arturjac

    @złotym kiblu

    www.youtube.com/watch?v=HgfB6M1CRr4

  • nameste

    Opowiadanie o mitycznej matce z 1982 zestawionej z równie mityczną matką w 2011 to marnowanie czasu czytających. (Btw, czemu by nie wziąć mitycznej matki z 1972.) Bezrobocie w 1991 było na poziomie 12,3%, po 20 latach jest na poziomie 11% (pomogła emigracja zarobkowa?). Bezrobocie strukturalne. Rośnie zróżnicowanie dochodów, nie maleje zróżnicowanie dochodów w układzie terytorialnym (Polska B), ale i wewnątrz regionów po całości "bogatszych". Wróciły enklawy biedy (dziedziczonej). Bezrobocie na wsi (40%) i wśród młodych (30-35%). Pojawiła się subklasa work poor (mityczna kasjerka z Biedronki; mityczna?).

    Ujmę to delikatnie tak: pytanie (które padło jakieś 100 komentarzy temu) o "pojawienie się grup społecznych, którym się pogorszyło w porównaniu z PRL" jest zasadne. Nie przesądzam odpowiedzi (a mogłaby ona polegać jedynie na twardych kompleksowych danych, a nie opowiadaniu legend o mitycznych matkach), ale nie jest nią MMC-owe samozadowolenie (pozdro dla was).

    Jako ilustracja do tego komcia tekst sprzed lat 6 archiwum.polityka.pl/art/bieda-ma-twarz-dziecka,394583.html

  • boni_s

    @nameste
    "Ujmę to delikatnie tak: pytanie (które padło jakieś 100 komentarzy temu) o "pojawienie się grup społecznych, którym się pogorszyło w porównaniu z PRL" jest zasadne. Nie przesądzam odpowiedzi (a mogłaby ona polegać jedynie na twardych kompleksowych danych, a nie opowiadaniu legend o mitycznych matkach), ale nie jest nią MMC-owe samozadowolenie (pozdro dla was)."

    Oczywiście że pytanie jest zasadne i można odpowiadać na nie tylko z dość twardych danych przekształconych w dość miękkie analogie (bo połowy danych dla PRLu nie ma albo są niekompatybilne). Ale nie wiem czy się zrozumieliśmy w takim punkcie: zasadne to jest pytanie "czy i jak wystąpiło pojawienie się grup społecznych, którym się pogorszyło w porównaniu z PRL w ramach PORÓWNYWALNYCH GRUP SPOŁECZNYCH" a nie "czy wystąpiło pojawienie się grup społecznych, którym się pogorszyło w porównaniu [z dowolną inna grupą społeczną] PRL". Więc nie ma sprawy, możemy porozmawiać, czy uczniowie LLC mają teraz bardziej czy mniej przesrane niż uczniowie ekwiwalentu LLC wtedy, albo by samotna matka z ekwiwalentu LMC w 1982 miała mniej czy bardziej przesrane niż samotna matka z LMC 2001.
    Ale NIE WOLNO nawet zaczynać pierolić, że jak MRW w czymś na kształt LMC w '80 miał własny pokój, to PRL był może lepszy, bo obecnie LLC ma chujowo, bo gnieżdżą się na Pradze po 5 w pokoju. Tw powszechne, z prawa i lewa, porównania dowolnie wybranego kawałka PRL z dowolnie wybranym kawałkiem AD2011 są gupie i wkurzające.

  • nameste

    Ludowi pracującemu miast i wsi (to nieco ironiczna kategoria z linkowanego artykułu Pietkiewicz) się po poważnej części pogorszyło. Ale, z drugiej strony, odkręcił się kran z dotacjami UE i można 100-krotnie łatwiej wyjechać z tego ponurego kraju. No i na przemianę ustrojową nakładają się przemiany cywilizacyjne, co sprawia dodatkową trudność z takim bezpośrednim, "naiwnym" porównywaniem.

    Projekt redaktora S. po całości leży w strefie naiwnego porównywania (i z zamiarem propagandowym: wynik porównania jest z góry przesądzony). Może wreszcie pora powiedzieć panu redaktorowi gospodarzowi bloga, że tak, wg mnie ma 100% racji (znaczy, podzielam jego etyczno-estetyczną pozycję).

  • tram_way

    @ajsrod
    #samopobicie
    @Nameste
    Ależ głupoty dziś pierdolisz.
    Był już jakiś Popiełuszko i matka Piesiewicza czy przegapiłem?

    Masz:
    rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,8428083,Dr_Bodnar___Jablonska_sama_sie_pobila__To_kuriozum_.html
    I kto tu pierdoli, powiedz ty mnie.

  • nameste

    @tram

    Długie miesiące trzymałem tę sprawę Jarosławską w bookmarku, sprawdzając, co wynikło. Wolna prasa przecież nie odpuści, nie, w demokratycznym państwie prawnym, myślałem sobie. Wyjaśnią, co i jak. Tymczasem zaś -- kaczan.

  • boni_s

    @tram_way

    Ale rozumiesz, że takie sprawy obecnie wypływają prawie natychmiast, są fundacje, gazety, nawet służby które tym się zajmą, kobieta pewnie dostanie adwokata (BTW jakie sa dalsze losy sprawy, skoro tak się powołałeś?), jest Sztrasburg; jest w cholerę złego pijaru itd itd. A wtedy taka sprawa z 1982 to wypłynęłaby po 1990 albo wcale. Więc to że niesprawiedliwość czy przekraczanie uprawnień w siłówce istnieje nadal, to jedno, ale głupie porównania systemów to drugie.

  • boni_s

    @nameste
    "Długie miesiące trzymałem tę sprawę Jarosławską w bookmarku, sprawdzając, co wynikło. Wolna prasa przecież nie odpuści, nie, w demokratycznym państwie prawnym, myślałem sobie. Wyjaśnią, co i jak. Tymczasem zaś -- kaczan."

    Ale bierzesz(-cie) pod uwagę, że opowieści pobitej i męża jednak moga być tak grubymi nićmi szyte, że nawet fundacje i dziennikarze sie pomału odcinają? Bo jak tak se poczytałem przed chwilą, to już znalazłem wiele wyjaśnień w postępowaniu sprzecznych z ich wersją - więc ty chcesz wyjaśnień czy z góry upatrzonych i jedynie właściwych wyjaśnień?

  • tram_way

    @boni,
    Ja wcale nie porównuję systemów, to ty cały czas je porównujesz, żeby dowodzić, że są nieporównywalne. Jak nie wyszło z mityczną matką, to przeniosłeś się na mityczne grupy społeczne, ale srsly, to podobnie bez sensu jest.

    @nameste
    Też to śledzę z racji tego, że to na moim terenie i jakoś media przestały się interesować, sprawa przycichła.

  • boni_s

    @tram_way
    Też to śledzę z racji tego, że to na moim terenie i jakoś media przestały się interesować, sprawa przycichła.

    JAK KURWA PRZYCICHŁA? NA STRONACH WYBORCZEJ = PRZYCICHŁA?
    rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,9968687,Spada_wiarygodnosc_Malgorzaty_Jablonskiej_.html
    Wasza wiarygodność jako lewicujących janosików pochylonych nad sprawą biednych ludzie przeciw złej policji też właśnie wpizdu spadła i przebiła strop.

  • tram_way

    @już znalazłem wiele wyjaśnień w postępowaniu sprzecznych z ich wersją

    Podziel się nimi, nie bądź taki zagadkowy.

  • tram_way

    @boni
    "Funkcjonariusze oświadczyli, że Jabłońska posiniaczyła się sama, bo rzucała się po podłodze."

  • boni_s

    @tram_way

    Najpierw, chłopcze, należy mi się "dziękuję" za to że ci znalazłem aktualny materiał o sprawie którą "media przestały się interesować", która "przycichła", którą och jakże się interesujesz.

    "Funkcjonariusze oświadczyli, że Jabłońska posiniaczyła się sama, bo rzucała się po podłodze."

    No i? Tobie się wydaje, że nie można się nawet samemu, a jeszcze - z pomoca męża, malowniczo obić?

    Ale ty masz wyjątkowe problemy z czytaniem ze zrozumieniem (bo np. jak ja piszę "powszechne, z prawa i lewa, porównania dowolnie wybranego kawałka PRL z dowolnie wybranym kawałkiem AD2011 są gupie i wkurzające" to twierdzisz o mnie "ty cały czas je powrónujesz") więc będzie otwartym tekstem - jeśli ktos mówi że był skuty za plecami a na filmie ma ręce w kieszeniach, że widział jak cośtam przez otwarte drzwi, a drzwi automatycznie się domykają, że ma ślady na ubraniu, a biegli ich nie znajdują, itd itp, to wiarygodość takiego kogość spada. Spada dla prokuratora, dla sadu, dla sądu w Sztrasburgu, dla dziennikarzy, dla fundacji, dla mnie - czytelnika newsów. Kropka.

  • mrwisniewski

    @Ale co to za argument wewogole? Że nie czas pisać o ufokach z Roswell, kiedy mamy inne poważne problemy społeczne? Pochyla się turystycznie nad ułomnościami PRL, bo to cholernie ciekawy temat.

    Mówiąc "ciekawy temat" mówisz z punktu widzenia producenta kiełbasy, i taki punkt widzenia oczywiście przyjmuję jako konsument kiełbasy. Ale w tym momencie flejmu stoję na pozycji wegepojeba protestującego przeciwko produkcji kiełbasy. Nie dlatego, że uważam, że temat jest nieciekawy, tylko dlatego, że została wprowadzona - np. w Twoim felietonie - narracja "ależ mu będzie ciężko, biedny S.", kiedy, do licha, są tacy, którym jest gorzej, więc to zero poświęcenia.

    @Jak masz chęć pisania o innych tematach, to dawaj, przecież masz jednego zaprzyjaźnionego kolesiowca z Dużego Formatu.

    Mam gonzo z Paradise City, chcesz?

  • tram_way

    @boni
    "czytanie ze zrozumieniem"
    Jakbyś rozumiał o czym MRW, to byś się nie zapętlał w nieskończoność, że nie można porównywać czegoś, czego nikt tu nie porównywał.
    Oraz: będę ostatnią osobą, która łatwo przełknie wyjaśnienia mundurowych, że ktoś się poobijał o podłogę, ale rozumiem, że w twoim świecie za mundurowych już robią etyczni cybermeni.;)

  • ramone.alcin

    @Korporacje bez związków zawodowych. Słyszałeś?

    No tak, w PRL zwiazki zawodowe byly, a jakze. Takie kierowane przez dyrekcje zakladu.

  • mrwisniewski

    THIS IS SPARTA!

  • hellk

    W zeznaniach trzeźwego i przytomnego łatwo znaleźć luki podobne do uchylonych drzwi albo skucia/nieskucia kajdankami. Zwłaszcza jeśli się chce coś znaleźć.
    Zeznania osób są dziurawe niejako z natury, co zdaję się swego czasu pokazano w eksperymencie ,,z gorylem''.
    Nie przekładałbym tego bardzo mocno na wiarygodność tej kobiety. W takich sprawach cała nadzieja w whistleblowerach.
    Dołączam się też do 100% poparcia dla notki.

  • internetowa_maszyna_nienawisci

    @ajsrod

    "Był już jakiś Popiełuszko i matka Piesiewicza czy przegapiłem? "

    Nie, wcale nie było
    wyborcza.pl/1,76842,7935923,Handlarz_ze_Stadionu__policjant_mowil_ze_zastrzeli.html

    "Och, tak, strasznie się bał, słyszeliśmy na konferencjach Urbana. "

    Za to III RP sra ze strachu, nie
    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7940657,Nigeryjczycy_sie_zala__a_prokuratura_milczy.html

    Ale nie jest tak źle, morderców Popiełuszki w końcu pociągnięto do sprawiedliwości, także w tej sprawie zatrzymano już wielu podejrzanych
    wyborcza.pl/1,75478,8883621,Zemsta_policji_za_pikiete_.html
    Oh wait...

  • ramone.alcin

    @imn

    To ze nie jest idealnie, to wszyscy wiemy.

  • internetowa_maszyna_nienawisci

    @ramone
    Ale weź zobacz czemu odpisuje zanim sypniesz onelinerem.

  • wo

    @tramway
    "Jeszcze ciekawszy byłby temat poznawania Prawdziwego Życia i Prawdziwych Ludzi podczas rąbania lasu z drwalami z Bieszczad,"

    Bardzo w to wątpię, choćby dlatego, że - zapewne w odróżnieniu od Ciebie? - zaliczyłem potworne nudziarstwa na ten temat niejakiego Edwarda Staruchy, a nawet, aaaa!, Jerzego Harasymowicza. Ale jeśli szczerze wierzysz w to co piszesz, put you money where your mouth is. Jedź i pisz. Jeśli to będzie ciekawe, wygra rywalizację z red. S. w Dużym Formacie. Serio serio.

    @szprota
    " A pan S. urządza sobie cosplay, bo może się pobawić w common people. I w każdej chwili wócić."

    Bo też i swoje zadanie pojmuje nie jako "zbawianie świata" tylko jako "trzaśnięcie ciekawej książki". Co ja akurat przyjmuję z zadowoleniem, bo mamy generalnie nadprodukcję zbawiaczy świata i deficyt ciekawych książek.

    @nameste
    "Ludowi pracującemu miast i wsi (to nieco ironiczna kategoria z linkowanego artykułu Pietkiewicz) się po poważnej części pogorszyło. "

    Bzdura. Nikt nie ma gorzej, najwyżej nie wszystkim się polepszyło równie radykalnie - czyli np. kto w 1989 nie miał telefonu, ten dziś ma albo wypasionego Ajfona z dokupionym Mighty Eagle do Angry Birdsów, albo ma Nokię Kret. Skrót.

    Ale różnica "ma telefon - nie ma telefonu" jest nieporównalnie bardziej bolesna wobec różnicy "ma fajny telefon - ma kiepski telefon, więc musi się dowartościowywać pieprzeniem w internecie o wspaniałości Androida".

    @mrw
    "stoję na pozycji wegepojeba"

    Chyba że tak. W takim razie, mam zero koma zero na empatiometrze.

    " kiedy, do licha, są tacy, którym jest gorzej, więc to zero poświęcenia. "

    No ale otakepolske walczylyśmy, żeby ludziom, którzy potrafią pisać książki, było chociaż troszkę lepiej, niż Zenonowi Benonowi.

    "Mam gonzo z Paradise City, chcesz?"

    No przecież to nie kwestia mojego chcenia, tylko Szczygła; ale dawaj, spróbuję mu zaprotegować (pamiętaj, że moja własna potęga protekcji nie wystarczyła, żeby tekst o twórcach MP3 poszedł w DF).

  • nameste

    @wo Bzdura. Nikt nie ma gorzej, najwyżej nie wszystkim się polepszyło równie radykalnie

    Byłaby to prawdziwa pociecha dla dzisiejszych bezdomnych, bezrobotnych itd., gdyby to Krzepiące Zapewnienie mogło do nich dotrzeć.

  • boni_s

    @nameste

    Ale przecież nasze świadectwo o ziemi, tamtej ziemi, ma dotrzeć nie do obecnych biednych i nieszczęśliwych, czy ich pocieszyć - tylko do obecnie pierdolących jak potłuczeni, że wtedy było KOMUŚ lepiej; i to nie tyle do tych młodych, co se zmyślają z książek i filmów i z ogólnej miłości do socjalizmu, co bardziej do starych dziadów, którzy albo wyparli albo konfabulują.

    BTW zapytałem kołorkerów - kończyli poli razem w 1978, jeden dostał nakaz pracy w PIT (T jak telekomunikacja, no, w formie radarów). A drugi to w ogóle, trzeba go zlustrować - miał w 1980 w Wawie kawalerkę i malucha, więc jakieś MMC w stronę UMC obecnie - a i tak do szału go doprowadza jak ktoś mówi, że za PRLu to było lepiej.

  • sheik.yerbouti

    @nameste
    "Byłaby to prawdziwa pociecha dla dzisiejszych bezdomnych, bezrobotnych itd., gdyby to Krzepiące Zapewnienie mogło do nich dotrzeć."
    Zauważmy jednakowoż, że dziś już dość trudno umrzeć z głodu w naszym kraju, jeśli ktoś nie głoduje protestacyjnie, ofc. I nie tylko średnia, ale i mediana leży znacznie, znacznie wyżej niż 25 lat temu.

  • nameste

    @sheik

    W PRLu było łatwo umrzeć z głodu?

  • tram_way

    @wo
    Gdzie mnie do tuz DF! Po prostu mam lekkie #kto-to-będzie-czytał. Jak już czytać o czyimś bziku, to żeby chociaż było śmiesznie, a tutaj będzie mało śmiesznie, czuję w kościach.

  • sheik.yerbouti

    @W PRLu było łatwo umrzeć z głodu?
    Łatwiej, z pewnością. Po prostu nie dawano faka za to, co się stanie z konkretnym człowiekiem (pamiętam oczywiście taki passus z Kapuścińskiego, że nikt w Polsce w latach 50. nie głoduje, no ale). Co do wykluczonych kiedyś i teraz - z pewnością czytałeś wywiad z Henryką Krzywonos jak to pysznie było tam na dole w latach 60. i 70.
    Zresztą - wiem z różnych rodzinnych relacji jak wspaniałe było w latach 60. i 70. wsparcie socjalne (w praktyce - żadne).

  • nameste

    @sheik jak to pysznie było tam na dole w latach 60. i 70.

    Marnie było, kto przeczy. Pytanie jest jednak inne, o dawanie faka dziś. Wyżej w komciach jest np. link wałbrzyski, o aktywnym pogarszaniu sytuacji ludzi.

  • tram_way

    #Wałbrzych
    Zdarzyło mi się tam mieszkać przez krótki czas i takiej nędzy nie było u nas (na Podkarpaciu) nawet za PRL, coś podobnego pamiętam z Ukrainy. W sklepiku osiedlowym ruszająca się kiełbasa, jakieś najtańsze jogurciki, prasy nie dowozili prawie nigdzie poza Empikiem (widocznie nikt nie kupował), dzieciaki obszarpane, budynki walące się, dróg brak, zamiast nich dziury. A wszystko w specjalnej strefie ekonomicznej, gdzie mnóstwo przecież pracy, tylko że za głodowe pensje na taśmach w okolicznych fabrykach.

  • ramone.alcin

    @sheik.yerbouti

    "pamiętam oczywiście taki passus z Kapuścińskiego, że nikt w Polsce w latach 50. nie głoduje"

    Hahaha. Kiedy moja babcia byla w ciazy (poczatek lat 50-tych), to tesciowa przyniosla jej dumnie JEDNO JAJKO. Udalo jej sie zdobyc, wiec zachowala dla ciezarnej synowej. I to bylo w ponoc uprzywilejowanej Warszawie. Babcia mojego kolesi (wg niego) studiowala w innym regionie Polsk (troche pozniejszy okres) i, i zeby przezyc, jadla to co sklepy wyrzucaly jako zepsute.

    Zreszta w ogole, przeciez w PRL rolnicy zostali objeci systemem ubezpieczen spolecznych dopiero za Gierka (www.krus.gov.pl/fileadmin/moje_dokumenty/obrazki/kwartalnik/34.pdf. s. 40).

  • mrwisniewski

    @poczatek lat 50-tych

    #powojnie #czynie

  • nameste

    @tram

    "Oczywiście, nie można powiedzieć, że kryzys w żaden sposób nie odbił się na rynku pracy. Pod koniec zeszłego roku i na początku 2009 doszło do wielu zwolnień w największych fabrykach Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej." (link)

    Bezrobocie w pow. wałbrzyskim oscyluje od lat w okolicach 18%.

  • mrwisniewski

    @18%

    "At the dawn of the millennium, the nation collapsed. At fifteen percent unemployment, ten million were out of work. 800,000 students boycotted school. The adults lost confidence and, fearing the youth, eventually passed the Millennium Educational Reform Act, AKA the BR Act...."

  • tram_way

    @nameste
    Info o zwolnieniach trochę mi uciekły, ale wciąż praca tam jednak jest, porównując do mojego województwa, gdzie przemysłu nie ma, więc i pracy nie ma. Tylko że to praca, która utrzymuje rodziny na najniższym standardzie. Z Podkarpacia po prostu się ucieka, tam się wegetuje.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "#powojnie"

    Ubezpieczen emerytalnych dla rolnikow nie zorganizowano do poznych lat 70-tych bo #powojnie? Jednak raczej dlatego, ze nie dawano faka.

    Zrozum, PRL byl rzadzony przez ludzi dla ktorych poziom produkcji (nie wiem czy wtedy juz uzywano skrotu PKB) byl jeszcze wiekszym bozkiem niz dla Roberta Gwiazdowskiego. Dopoki robole pracowali, to na ich warunki zycia lano sikiem prostym.

  • sheik.yerbouti

    @ramone
    "Ubezpieczen emerytalnych dla rolnikow nie zorganizowano do poznych lat 70-tych bo #powojnie? Jednak raczej dlatego, ze nie dawano faka."
    #Niejestemznawcom, ale OIDP to najpierw planowano rolników skolektywizować, wtedy mieliby ubezpieczenie jako pracownicy PGRów (w realu oczywiście to raczej nie była poliklinika, ale zawsze). Dopiero za Gierka władza odpuściła prywatnym i postanowiła się ułożyć jakoś, zresztą ciągle kusząc rentą w zamian za oddanie ziemi państwu.
    "PRL byl rzadzony przez ludzi dla ktorych poziom produkcji (nie wiem czy wtedy juz uzywano skrotu PKB) byl jeszcze wiekszym bozkiem niz dla Roberta Gwiazdowskiego. Dopoki robole pracowali, to na ich warunki zycia lano sikiem prostym."
    A tu pełna zgoda. Kto ze zgromadzonych miał nieprzyjemność (nie za dużą, bo teraz to archiwalia jeno) wysłuchania paru przemówień np. Gomułki?

  • nameste

    @sheik

    Ależe obowiązkowe słuchanie przemówień Gomułki podczas pracy to #warunkiszkodliwe?

  • janekr

    "(nie wiem czy wtedy juz uzywano skrotu PKB)"

    Wtedy używało pojęcia Dochód Narodowy, które ze ściśle ekonomicznego punktu widzenia jest trochę czymś innym niż PKB, ale propagandowo pełniło tę samą funkcję.

  • boni_s

    @sheik.yerbouti
    @ramone
    ""Ubezpieczen emerytalnych dla rolnikow nie zorganizowano do poznych lat 70-tych bo #powojnie? Jednak raczej dlatego, ze nie dawano faka.""
    "#Niejestemznawcom, ale OIDP to najpierw planowano rolników skolektywizować, wtedy mieliby ubezpieczenie jako pracownicy PGRów (w realu oczywiście to raczej nie była poliklinika, ale zawsze). Dopiero za Gierka władza odpuściła prywatnym i postanowiła się ułożyć jakoś, zresztą ciągle kusząc rentą w zamian za oddanie ziemi państwu."

    Też nie jestem znawcą, ale IIRC najpierw i na początku trzeba pamiętać, że nasz "najweselszy barak w obozie" miał taka dziwną cechę, że w ogóle było w nim miliony prywatnych rolników. Bo IIRC na pierwsze bardzo solidne naciski radzieckich, żeby normalnie rozkułaczyć i skolektywizować, jak wszędzie, riposta nawet bardzo twardogłowych miejscowych czerwonych była "to następnego dnia w PRL jest wojna domowa, i trzeba przesunąć jeden Front z terenu NRD albo skądinąd żeby spacyfikować". Więc odpuszczono kolektywizację, i tylko zachęcano plus szykanowano, żeby się rozkułaczać i kolektywizować, jak piszecie.

  • boni_s

    @nameste
    @sheik
    "Ale że obowiązkowe słuchanie przemówień Gomułki podczas pracy to #warunkiszkodliwe"

    Spadaj, nawet jeszcze ja się załapałem na obowiązkowe szkolne słuchanie przemówień jaśnie panującego ówcześnie i nie tylko ówcześnie, ministra ds. młodzieży A. Kwaśniewskiego. Nic śmiesznego. A np. ostatni obowiązkowy 1 maja jaki zaliczyłem był w deszczu ze śniegiem, jebaniutki.

  • tram_way

    @boni
    akademie szkolne to jest w ogóle dramat i pamiętam je z czasów III RP i nie sądzę, żeby w czymś ustępowały tym komunistycznym.

  • boni_s

    @tram_way
    @boni
    "akademie szkolne to jest w ogóle dramat i pamiętam je z czasów III RP i nie sądzę, żeby w czymś ustępowały tym komunistycznym."

    Pewnie, ale nie pamiętam, żeby moje dzieci w IIIRP zaliczyły obowiązkowe słuchanie przemówienia radiowego odpowiedniego ministra. Ale zaraz, zaraz, za to obowiązkowe rekolekcje czy inne msze zaliczyły.

  • ramone.alcin

    @tram_way

    "akademie szkolne to jest w ogóle dramat i pamiętam je z czasów III RP i nie sądzę, żeby w czymś ustępowały tym komunistycznym."

    Daj spokoj, jak studentow spedzano na pochody 1-majowe w latach 60-tych, to szli z nimi wykladowcy pilnujac zeby nie uciekali, a trasa pochodu w tym samym celu byla obstawiona wozami milicyjnymi (i tak uciekali). Nie ma porownania ze szkolnymi nudami ktore ja pamietam (po 1989).

  • tram_way

    @boni
    obowiązkowe msze? E nie, skoro nie pamiętam takowych, ale akademie i przemówienia srezydentów miast, sradnych i tp. ciągnęły się zawsze ponad godzinę

  • mrwisniewski

    @Pewnie, ale nie pamiętam, żeby moje dzieci w IIIRP zaliczyły obowiązkowe słuchanie przemówienia radiowego odpowiedniego ministra. Ale zaraz, zaraz, za to obowiązkowe rekolekcje czy inne msze zaliczyły.

    Kolega aktywnej partyjnie mamusi po 89 sztandar z pochodu zamienił na sztandar w kościółku, srls.

    Ogólnie mam więcej wspomnień z chujowatością kościółka niż PRL, pochody były fajne, bo jechała straż pożarna i przyjeżdżała karuzela; kościółek był nudny jak chuj.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "Kolega aktywnej partyjnie mamusi po 89 sztandar z pochodu zamienił na sztandar w kościółku, srls."

    Wiesz, czesc z nich byla kryptoreligijna, a przynajmniej miala wierzace zony (znalem kolesia ktory byl wysokiego szczebla funkcjonariuszem PZPR, a swoja corke po kryjomu chrzcil, komuniowal i poslal do bierzmowania). Wiec po prostu jak bylo wolno, to sie nie krepowali.

    Z kolei czesc z nich dostala kota, ze teraz trzeba sie klaniac czarnym w pas, bo ich inaczej powywieszaja (oni naprawde wierzyli w 1981 roku, ze "S" bedzie im podrzynac gardla scyzorykami). Ale po paru latach im przeszlo i frekwencja w kosciolach spadla (no i SLD wygralo wybory).

  • mrwisniewski

    @ Wiec po prostu jak bylo wolno, to sie nie krepowali.

    Różnica między uczęszczaniem, a włażeniem do dupy - ja naprawdę znam wielu ludzi, co zawsze wchodzili, najpierw czerwonym, potem czarnym. Przyjdą zieloni, to pierwsi sobie zrobią fotosyntezę.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @ Wiec po prostu jak bylo wolno, to sie nie krepowali.
    "Różnica między uczęszczaniem, a włażeniem do dupy - ja naprawdę znam wielu ludzi, co zawsze wchodzili, najpierw czerwonym, potem czarnym. Przyjdą zieloni, to pierwsi sobie zrobią fotosyntezę."

    Dobrze gada, niech mu ktoś poleje.

  • ausir

    @tram_way

    Ja pamiętam obowiązkowe msze.

  • wo

    @nameste
    "Byłaby to prawdziwa pociecha dla dzisiejszych bezdomnych, bezrobotnych itd., gdyby to Krzepiące Zapewnienie mogło do nich dotrzeć"

    Przecież to nie jest tak, że to akurat im się pogorszyło. Za komuny też miałeś zjawisko bezdomności.

    "W PRLu było łatwo umrzeć z głodu?"

    Oczywiście. Tym bardziej, że wtedy bezdomnymi mało kto się przejmował, bo oficjalnie problem nie istniał.

    @tramway
    "Po prostu mam lekkie #kto-to-będzie-czytał."

    Książki w ogóle w Polsce mało kto czyta, więc i tak jak masz jakiś projekt książkowy, adresujesz go tak naprawdę najwyżej do 1e4 ludzi - czyli promila populacji. Ten promil czyta m.in. książki reporterskie, a więc kupi i tę.

  • krystyna.ch

    @boni
    "pierwsze bardzo solidne naciski radzieckich, żeby normalnie rozkułaczyć i skolektywizować, jak wszędzie, riposta nawet bardzo twardogłowych miejscowych czerwonych była "to następnego dnia w PRL jest wojna domowa"

    OIDP, to było wielu takich, co by się nawet ugięli, ale to głównie Gomułka ze swoją "polską drogą do socjalizmu" zaparł się przeciw kolektywizacji jak kozioł w kapuście, co akurat wyszło wszystkim na dobre.

  • tram_way

    @ausir
    Mam więcej lat i jestem z Podkarpacia, a nigdy mnie nikt nie zmuszał do żadnej mszy z okazji inauguracji roku szkolnego.

    @wo
    No nie wiem. Kapuściński, Hugo-Bader, Tochman, czemu nie, ale za podróż w hipster-PRL podziękuję.

  • boni_s

    @tram_way
    "Mam więcej lat i jestem z Podkarpacia, a nigdy mnie nikt nie zmuszał do żadnej mszy z okazji inauguracji roku szkolnego."

    Może nie o inaugurację, ale był taki moment ok 10 lat temu że trochę odjebało niektórym w szkołach, i na pewno zdarzało się, że moje dzieci trafiały na msze czy rekolekcje, i nikt nie pytał o zgodę, chęć czy religię, tudzież nie zapewniał zastępczych zajęć (potem się poprawiło jakby nieco) - czyli dość podobnie jak w moich czasach, za czerwonych, w temacie 1 maja czy innego czynu społecznego.

  • tram_way

    @boni
    To, że daliście się strollować czarnym i lataliście na jakieś msze inaugurujące szkolne roki, to nie mój problem. Nie da się wyegzekwować obecności w kościele w żaden logiczny sposób, także porównanie do reżimu nietrafione. Jakbyś nie naciskał sam na dzieci, żeby szły, to by nie szły, widocznie czuły presję z domu.

  • tram_way

    Oraz: pamiętam taką sytuację ze szkoły, że dziewczyna przyniosła usprawiedliwienie od księdza dla nauczycielki z polskiego, że jest nieprzygotowana, bo była na rekolekcjach. I pani jej powiedziała, że jej nie obchodzi, co robi ze swoim wolnym czasem, czy słucha muzyki, czy się opala, czy chodzi do kościoła, bo na lekcje ma przychodzić przygotowana jak wszyscy. To bardzo krzepiące wspomnienie.

  • boni_s

    @tram_way
    @boni
    "To, że daliście się strollować czarnym i lataliście na jakieś msze inaugurujące szkolne roki, to nie mój problem. Nie da się wyegzekwować obecności w kościele w żaden logiczny sposób, także porównanie do reżimu nietrafione. Jakbyś nie naciskał sam na dzieci, żeby szły, to by nie szły, widocznie czuły presję z domu."

    Ty jednak, kurwa, nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie "wy" tylko "wasze dzieci" i jakim złamanym "nie da się wyegzekwować obecności w kościele w żaden logiczny sposób"? Otóż w klasach niższych podstawówki około 2000 egzekwowało się go bardzo prosto i przyjemnie, bo po prostu zgarnia się dziedziaki ze szkoły do kościółka, i chuj, a rodzice dowiadują się po południu, że dziecko było na jakiejś mszy. Bo nie każdy dzieciak z 3 klasy pójdzie na wagary w takich okolicznościach, tudzież nikt nie pytał rodziców a tym bardziej dzieci; na lekką awanturkę PO FAKCIE co to ma kurwa być, i czy są pewni że wszyskie dzieci w klasie to małe terlikoskie, szkoła się odęła i zaczęła mamrotać, że nie byłoBY z kim dzieci zostawić, i w ogóle o co chodzi, przecież malutka msza nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
    Więc porównanie z końcówką PRL jest zacne i właściwe, z dokładnością, że moi starzy mogli się spodziewac, że 1maja wygnali nas na pochód, a ja nie orientuję się w kalendarzu czarnych świąt (przez to często odbijam się od zamkniętych drzwi, i dopiero wtedy dowiaduję się, że podkarpacie świętuje i zamknęło mi kościółka Reala).

  • zivilist

    @obowiązkowe msze

    Well, ja pamiętam, że w podstawówce (pierwsza połowa najntisów - 92? 93?) obowiązkowe msze na rozpoczęcie i zakończenie były. I to nie na zasadzie, że spędzało się wszystkich do kościółka, tylko kościółek przychodził do szkoły i na sali gimnastycznej, albo podwórku (przy dobrej pogodzie) ksiunc napierdalał mszę. Tak było przez jakieś dwa lata, potem dyrekcja stwierdziła, że może lepiej niech msze będą w kościole, a chodzi na nie kto chce. Skutkiem było to, że ksiunc się obraził i zaczął w kazaniach określać moją szkołę jako komunistyczną.
    Inna historia - liceum, raczej późne, niż wczesne. Wolne w szkole z okazji rekolekcji. Przymusu niby nie ma, ale w kościole sprawdzają obecność po każdej mszy. Potem musiałem się tłumaczyć, tak jakbym był na wagarach. #mamwdupiemałemiasta

  • ausir

    @tram_way

    "Nie da się wyegzekwować obecności w kościele w żaden logiczny sposób, także porównanie do reżimu nietrafione."

    Ja pamiętam obowiązkową mszę na terenie szkoły, nie kościoła, odprawianą przez księdza katechetę.

  • boni_s

    Racja, małe miasta są niesamowite. Dwa, specyficznie, każda podstawówka moich córek była 50-100m od kościółka, stąd może nie było vejdera na sali gimnastycznej, chyba, tylko raczej grzeczny wymarsz na spacer na rekolekcje.
    A jak się nieco poprawiło z religią/etyką, mszami, itd itd to i tak przecież rekolekcje są obowiązkowe, a szkoła rzadko zapewniała sensowne zajęcia zastępcze (BTW nie wiem czy to właśnie z okazji rekolekcji nie była ta mroczno-satanistyczna awantura, jak córka 5 czy 6 klasistka RPG zrobiła maluchom na świetlicy - ale chyba jednak nie). I potem dzieciak zalicza krzywe spojrzenie podkarpacia, że ma zwolnienie akurat na rekolekcje.

  • embercadero

    "Otóż w klasach niższych podstawówki około 2000 egzekwowało się go bardzo prosto i przyjemnie, bo po prostu zgarnia się dziedziaki ze szkoły do kościółka, i chuj, a rodzice dowiadują się po południu, że dziecko było na jakiejś mszy. Bo nie każdy dzieciak z 3 klasy pójdzie na wagary w takich okolicznościach, tudzież nikt nie pytał rodziców a tym bardziej dzieci; na lekką awanturkę PO FAKCIE co to ma kurwa być, i czy są pewni że wszyskie dzieci w klasie to małe terlikoskie, szkoła się odęła i zaczęła mamrotać, że nie byłoBY z kim dzieci zostawić, i w ogóle o co chodzi, przecież malutka msza nikomu jeszcze nie zaszkodziła. "

    i od tego 2000 niewiele się zmieniło, znajoma opowiadała mi identyczną akcję która spotkała jej córkę w tym roku. I to w Warszawie.

  • inz.mruwnica

    To ja chciałem jeszcze dodać, że zmuszanie to jest przynajmniej uczciwe: wiesz, że to opresja i już. Ja pamiętam, że "msza św." po prostu pojawiła się w programie rozpoczęcia roku szkolnego na pierwszym miejscu i się zastanawiałem "czy trzeba" (oczywiście nikt nie dopisywał "punkt nieobowiązkowy"). Początkowo odpowiadałem "tak" (bardziej na logikę: skoro to "rozpoczęcie", a msza jest na początku, to, to...) i czułem, że to moja decyzja (więc słuszna).

  • boni_s

    @inz.mruwnica
    "To ja chciałem jeszcze dodać, że zmuszanie to jest przynajmniej uczciwe: wiesz, że to opresja i już. Ja pamiętam, że "msza św." po prostu pojawiła się w programie rozpoczęcia roku szkolnego na pierwszym miejscu i się zastanawiałem "czy trzeba" (oczywiście nikt nie dopisywał "punkt nieobowiązkowy"). Początkowo odpowiadałem "tak" (bardziej na logikę: skoro to "rozpoczęcie", a msza jest na początku, to, to...) i czułem, że to moja decyzja (więc słuszna)."

    84% badanych przez Milgrama było zadowolonych z udziału w eksperymencie. Racjonalizacja to potęga, man.

  • tram_way

    boni,
    z góry przepraszam za slowpoke, ale muszę:
    "Ty jednak, kurwa, nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie "wy" tylko "wasze dzieci""
    Nie dzieci, tylko ty, bo o tym, czy dzieci uczęszczają na zajęcia z religii i uczestniczą w mszy decydują rodzice, czasem tacy smutni i durni jak boni.

  • ramone.alcin

    @tram_way

    No bo przeciez szkola daje rodzicom pelna swobode wyboru w tej sprawie.

  • tram_way

    @ramone
    Dziubdziuś, a powiedz to, że nie można dziecka nie zapisać na religię, albo nie posłać na mszę do kościoła. Srsly, pochodzę z bardzo katolickiego miasta, przymus mszy nigdy tu nikogo nie dotyczył. Może poza jakimiś poczetami sztandarowymi. Szły dzieciaki które chciały albo którym z różnych (również dupowłaźnych) powodów kazali rodzice.

  • ramone.alcin

    Rosa Parks tez nie *musiala* siadac z tylu autobusu.

  • tram_way

    Prześladowanie dzieci boniego mszą inauguracyjną, jak segragacja rasowa w '50 w USA.

  • ramone.alcin

    Tak.

  • bartoszcze

    Mój kumpel w Tychach zrobił w szkole zadymę, każąc dyrektorce zorganizować lekcje etyki dla jego córki pierwszoklasistki. Dowożą ją do innej szkoły na te lekcje, ale dało się.

  • ramone.alcin

    @bartoszcze

    Czyli zeby uniknac przymusowej indoktrynacji religijnej, trzeba byc analnoretentywnym rodzicem, ktory dziecku robi zamieszanie w zyciu i robi z niego dziwolaga przed kolegami, dowozac je do innej szkoly na w sumie malo wazne zajecia. Przeciez czas ktory straci na dowozenie corki na etyke to czas, ktorego nie spedzi z nia uczac ja programowania, dowozac na lekcje tanca czy co tam corka chcialaby robic pozytecznego.

    Mozemy dyskutowac nad tym, jaka jest skala problemu, jak bardzo uciazliwa jest ta indoktrynacja (na szczescie wielu ksiezy rozumie, jaki jest stosunek mlodziezy do ich lekcji i nie zmusza, zeby uczniowie traktowali je zbyt powaznie), ale nie udawajmy, ze przymusu nie ma, "bo mozna dowozic na etyke do innej szkoly", "bo dotyczy tylko pocztu sztandardowego", itd. To jakas mentalnosc zniewolonego umyslu, ktory usiluje zachowac szacunek dla samego siebie, udajac ze jest wolny. Sikaja Ci w twarz, a Ty twierdzisz ze to deszczyk pada.

  • bartoszcze

    @ramone
    Decyzja o rezygnacji z religii była decyzją dziecka (wiem, dziwne ale autentyczne). I w każdym wieku tego rodzaju odróżnianie się może mieć jakieś tak konsekwencje w grupie - albo i nie.
    A dowozi szkoła.

  • ramone.alcin

    Tak czy inaczej, sytuacja w ktorej difoltowo wszyscy drepca na religie, a zeby sie od tego uwolnic to trzeba "narobic zamieszania" (nie wierze, ze pierwsza rozmowa na ten temat ze szkola nie zawierala stekania ze plan zajec, ze trzeba dowozic, ze itd.), jest przymuszaniem.

  • bartoszcze

    Sytuacja, w której 95% i tak by dobrowolnie podreptało na religię, też jest formą przymuszania. Natomiast szkoła oczywiście powinna zbierać deklaracje od chętnych, a nie od tych, którzy nie chcą.

  • ramone.alcin

    @bartoszcze

    "Sytuacja, w której 95% i tak by dobrowolnie podreptało na religię, też jest formą przymuszania."

    To umowmy sie, ze przestaniemy sie przejmowac, kiedy poziom przymuszania ateistow do nauki religii spadnie do porownywalnego z "wszyscy jedza mieso na stolowce a dla mnie robia zupe warzywna bo jestem wege".

  • bartoszcze

    @ramone
    Bimajgest, you've started.

  • tram_way

    Jezu ludzie, nie nadużywajcie terminu przymuszanie, bo to osłabia jego moc. Przymuszanie to jest w kwestii zakazu aborcji, płacenia podatków, zapinania pasów, szczepienia dzieci a nie wysyłania dzieci na religię, chyba że mówimy o Iranie, ok?

  • ramone.alcin

    "Przymuszanie to jest w kwestii zakazu aborcji, płacenia podatków, zapinania pasów, szczepienia dzieci a nie wysyłania dzieci na religię"

    What?

  • tram_way

    @ramone
    Srat. Przymus to przymus, bejbiku. Jak nie istnieją środki przymusu, to przymus nie zachodzi. Simple as that.

  • boni_s

    @tram_way @boni, "z góry przepraszam za slowpoke, ale muszę:"
    ""Ty jednak, kurwa, nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie "wy" tylko "wasze dzieci"" "Nie dzieci, tylko ty, bo o tym, czy dzieci uczęszczają na zajęcia z religii i uczestniczą w mszy decydują rodzice, czasem tacy smutni i durni jak boni."

    Ty jednak z jakiegoś podkarpackiego rezerwatu się urwałeś, bo nie umiesz czytać. Jeszcze raz, ale proszę, znajdź kogoś kto ci przeczyta i wytłumaczy: odstawiam o 08:00 dzieciaka do szkoły w dzień jak co dzień. O 16 odbieram dzieciaka, który opowiada, że byli w kościele na mszy. GDZIE I JAK DECYDOWAŁEM O TYM, CZY MA CZY NIE MA UCZESTNICZYĆ? A w wersji która mnie ominęła, ale podawano - przychodzi czarny palant z mszą na salę gimnastyczną dla całej szkoły - uważasz, że dla dzieci innych niż podkarpackie robi się wtedy zamiast omszonej akademii czy inauguracji zajęcia z etyki? Ochujałeś.

  • ramone.alcin

    @tw

    "Srat. Przymus to przymus, bejbiku. Jak nie istnieją środki przymusu, to przymus nie zachodzi."

    Noaleistnieja, tylko ich nie chcesz widziec.

  • boni_s

    @tram_way
    "Srat. Przymus to przymus, bejbiku. Jak nie istnieją środki przymusu, to przymus nie zachodzi. Simple as that."

    Dzidzia, ty sprawdź co znaczy przymus, i przy okazji - groźba. Bo to, że w twoim świecie, jak nie lejesz po ryju i nie strzelasz w potylicę, albo tym nie grozisz, to nie czynisz przymusu, to nie znaczy, że cywilizacja śmierci, w tym np. jej prawo, nie zna innych definicji przymusu i groźby.

  • tram_way

    @boni
    To, że posłałeś dzieci do jakiejś słabej szkoły, to oczywiście jest twoja wina, jeśli masz środki, żeby wysłać do lepszej. Ale dzieci można nawet nie posłać na inaugurację, jeśli coś takiego ma miejsce stale, a o plan początku roku szkolnego można zapytać w szkole, to raczej żadna tajemnica. I nie denerwuj się. To, że jesteś złym ojcem, nie oznacza zaraz powodu do nerwów.

  • ramone.alcin

    @tw

    Nie denerwuj sie. To, ze jestes bucowatym debilem, nie oznacza zaraz powodu do nerwow.

  • tram_way

    @ramone
    Nie masz za bardzo podstaw, żeby uznać, że się denerwuję. A na temat bucowatości i kultury osobistej to raczej sobie z wami nie pogadam.

  • ramone.alcin

    Hmm, to moze sie obraz i sobie idz?

Dodaj komentarz

© pattern recognition
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci