Menu

pattern recognition

inżynieria memetyczna

Komentarze (127)

Dodaj komentarz
  • tram_way

    Pójdę, zobaczę, a potem Cię potępię, bo nie może być lepsze niż LOTR, zaprawdę powiadam.

  • unnu

    Nigdy nie czytałem, nigdy nie widziałem, no pójdę, trochę pomedytuję, jak na LOTR i się skończy, JAKŻE SIĘ MYLIŁEM!

  • boni_s

    Dziewczyny poszły wczora na pasterkę w multipleksie, czy coś, i ich oceny są od średnie po dobre. Ale tak grubymi nićmi szytej trollerki jak "lepsze od LOTR" no to jednak nie próbują. O właśnie córka na newsa "lepsze od LOTR" powiedziała o MRW "chyba kpi", a o mnie, że ma ojca trolla (no bo ja nie znaju się, a gadam).

  • plasot

    Oczywiście że lepsze. Takiej ilości cierpiętniczego slow-motion ("Już nie mogę Samie", "Poniosę Pana" i tak kurna z pół godziny) to nawet w polskich filmach nie ma. Ale wrzucenie pierścienia - cymes.

  • countdooku86

    Być lepszym od LOTR to nie jest taka wcale wielka sztuka, bo sam LOTR to nie jest taka wcale wielka sztuka.

  • szprota

    Zamachnąłeś się na klęczących przed Tolkienem, nie wiem, czy zostanie ci to wybaczone.

  • mrwisniewski

    LOTR jest cyklem rozbuchanych filmów, które mają ładne momenty (wzruszający wątek Golluma, szczera miłość Sama dla tego palanta Frodo), ale wszystkie plusy przesłaniają minusy takie jak para elf i krasnolud robiąca sobie w czasie bitwy konkurs, kto więcej zabije. Jak można w ten sposób traktować śmierć?

  • m_caliban

    Oh the drama, przecież oni zabijają orki. Orki są złe, obce i nie mają duszy, nie ma dla nich miejsca w zdrowym, normalnym społeczeństwie!

  • tram_way

    @MRW
    Sceny batalistyczne to są właśnie najpiękniejsze momenty w LOTRze. Obrona Helmowego Jaru to absolutnie najlepsza scena bitwy jaką kiedykolwiek zrobiono.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    "Jak można w ten sposób traktować śmierć?"

    Ale panie redaktorze, te postacie, ci twórcy, a nawet realni wojownicy i żołnierze, nie traktują tak śmierci, tylko tak traktują zabijanie.

  • boni_s

    @tram_way
    "Sceny batalistyczne to są właśnie najpiękniejsze momenty w LOTRze. Obrona Helmowego Jaru to absolutnie najlepsza scena bitwy jaką kiedykolwiek zrobiono."

    Eee tam, w Avatarze lepsze. I może ja mam posrane na #rapiery, ale for krajst, nie powiedziałbym, że siła LOTRA w batalistyce, czy w epickim pierdololo Theodena itp, tylko raczej na przecięciu epiki i niziołka, to są najlepsze kawałki LOTR. Czyli Sam wspierający; "nie musicie przed nikim klękać" czy, jeśli chcesz koniecznie bitwę, Aragorn
    "dla Frodo". Bo nierealne szarże na nierealne wojska, to jednak not.

  • mrwisniewski

    @Sceny batalistyczne to są właśnie najpiękniejsze momenty w LOTRze. Obrona Helmowego Jaru to absolutnie najlepsza scena bitwy jaką kiedykolwiek zrobiono.

    Ha, do czasu Bitwy Warszawskie 1920 3D w 3D. Taki LOTR, tylko jest WIĘCEJ KONI.

    @Ale panie redaktorze, te postacie, ci twórcy, a nawet realni wojownicy i żołnierze, nie traktują tak śmierci, tylko tak traktują zabijanie.

    Jeśli twórca chciał pokazać, że Drużyna Pierścienia jest naprawdę Armią Buców, to mu się udało.

  • gammon_no.82

    @tram_way
    Sceny batalistyczne to są właśnie najpiękniejsze momenty w LOTRze.

    Być może. Znudzeni widzowie czekają, aż wreszcie będzie napierdalanka.

    Obrona Helmowego Jaru to absolutnie najlepsza scena bitwy jaką kiedykolwiek zrobiono.

    No nie wiem, już ponad 70 lat temu były lepsze kawałki z lepszą muzą.
    www.youtube.com/watch?v=GrLW838wy3A
    55 minuta 33 sekunda i nie przejmuj się włoskim dubbingiem. Zwróć uwagę na obrzydliwość papistów i na Rosyjską Kobietę w kolczudze.

  • ramone.alcin

    @mrw

    "Jeśli twórca chciał pokazać, że Drużyna Pierścienia jest naprawdę Armią Buców, to mu się udało."

    Po pierwsze, to przeciez w ksiazceo orki sa jeszcze bardziej Varelse niz w filmie.

    Po drugie, "co wojna robi z normalnego czlowieka/elfa/krasnoluda". Przeciez Legolas wojowal juz dlugo przed wybuchem wojny z Sarumanem.

  • boni_s

    @mrw
    @Ale panie redaktorze, te postacie, ci twórcy, a nawet realni wojownicy i żołnierze, nie traktują tak śmierci, tylko tak traktują zabijanie.
    "Jeśli twórca chciał pokazać, że Drużyna Pierścienia jest naprawdę Armią Buców, to mu się udało."

    Ale weź się ogarnij, przecież każda armia jest armią buców, w prawdziwych armiach nie tylko że se liczą czy nacinają na kolbie, i oby uszu czy głów na pamiątki nie odcinali pokonanym, to bywa że armia oficjalnie podlicza odstrzelonych przez snajperów czy zestrzelone samoloty, więc przypieprzanie się akurat do tego w tym filmie, no to jest bardzo daremne.

    I uwaga ramona o varelse bardzo słuszna (no, z dokładnością, że w LOTR tłuką nie tylko orki), bo deratyzatorom to byś jednak nie wypominał jakby się licytowali, kto więcej szczurów wytłukł.

  • sheik.yerbouti

    @Być lepszym od LOTR to nie jest taka wcale wielka sztuka, bo sam LOTR to nie jest taka wcale wielka sztuka.

    WRESZCIE KTOŚ TO POWIEDZIAŁ. Ludzie, jarać się tym po ukończeniu 16 lat? Ja to obejrzałem z poczucia obowiązku i nie wracałem później.

  • ramone.alcin

    @boni_s

    "deratyzatorom to byś jednak nie wypominał jakby się licytowali, kto więcej szczurów wytłukł."

    Dlaczego nie?

  • ausir

    E, orki wcale nie były varelse. Przecież to zmutowane elfy, z którymi dało się porozmawiać. Jasne, byli evil, ale evil ramenami jeśli już.

  • ramone.alcin

    @ausir

    Ale ogolnie to "dobry ork to martwy ork" i liczenie skalpow.

  • ramone.alcin

    PS. "Urwe ci glowe ponizej dupki" to nie rozmowa.

  • czescjacek

    Że LOTR jest złym filmem, to można z całą pewnością stwierdzić po obejrzeniu King Konga; no bo na LOTR jednak ładnie się napierdalają i któż nie ma sentymentalnych klapek na Śródziemie; ale na King Konga przynajmniej ja nie mam, a jest jasne, że ktoś, kto zrobił takie kupsko, nie mógł w życiu zrobić nic ładnego.

  • asmoasmo

    @ czescjacek:
    "Że LOTR jest złym filmem, to można z całą pewnością stwierdzić po obejrzeniu King Konga; no bo na LOTR jednak ładnie się napierdalają i któż nie ma sentymentalnych klapek na Śródziemie; ale na King Konga przynajmniej ja nie mam, a jest jasne, że ktoś, kto zrobił takie kupsko, nie mógł w życiu zrobić nic ładnego."

    Skądinąd wiadomo, że najlepszym filmem Jacksona jest "Martwica mózgu".

  • ramone.alcin

    @czescjacek

    "a jest jasne, że ktoś, kto zrobił takie kupsko, nie mógł w życiu zrobić nic ładnego"

    Bzdura.

  • boni_s

    @czescjacek

    Oj już daruj mu tego Konga, toż to jego miłość z dzieciństwa, jak będziesz stary i gupi, też będziesz uprawiał krapowate wyprawy w szczęśliwe czasy dzieciństwa.

    @asmoasmo
    "Skądinąd wiadomo, że najlepszym filmem Jacksona jest "Martwica mózgu"."

    "Przerażacze" też był fajne.

    @ramone.alcin
    @boni_s
    ""deratyzatorom to byś jednak nie wypominał jakby się licytowali, kto więcej szczurów wytłukł.""
    "Dlaczego nie?"

    Dżizaz, znowu jakiś miłośnik szczurów, no to wstaw jakieś inne szkodniki.

  • plasot

    Nie no, LOTR jest niezłym filmem, ma wiele scen pięknych - np. pojedynki Gandalfa z Sauronem i Balrogiem, kuszenie Galadrieli, ofiara Boromira, wypędzenei Sarumana z Theodena, rozpacz Theodena po synie, miłość Faramira i Eowiny, "Pierścień jest mój!" - ale ma też wiele scen i rzeczy kaszanistych - surfing Legolasa, Armia Upiorów wzięta z jakiegoś serialu dla dzieci, przegadana wpinaczka na Górę Przeznaczenia.

  • fan-terlika

    @sheik.yerbouti
    "WRESZCIE KTOŚ TO POWIEDZIAŁ."

    No jak. Ktoś tu w ogóle chwali lotra oprócz gagi?

  • fan-terlika

    A dobra, zanim wysłałem, to się kilku zebrało

  • internetowa_maszyna_nienawisci

    Dorośli ludzie a o LOTRa flejmują

  • wo

    Mam ostateczny, rozstrzygający wszystkie spory argument, że film jest Obiektywnie Dobry. Po nim będzie można flejmować już tylko o LOTR, bo nie o Harrym Potterze. Uwaga, przeklejam za portalem:

    Tylko trzy gwiazdki. Tak ocenił w ostatnią część Harry'ego Pottera krytyk "Gazety Wyborczej" Paweł T. Felis. Janusz Wróblewski z "Polityki" podkreśla, że to najciekawsza część serii, ale brakuje jej wyraźnego psychologicznego rysu.

  • brandthedwarf

    fajne pierdololo

    a w grach nie strzelasz/ucinasz glow? proponuje wejsc na wow-a i tam poplakac jak lekko smierc traktuja.

  • ramone.alcin

    @boni_s

    "Dżizaz, znowu jakiś miłośnik szczurów, no to wstaw jakieś inne szkodniki."

    Nie milosnik szczurow, tylko osobnik pozbawiony gatunkizmu. Jezeli musimy mordowac inne zwierzeta to trudno, musimy, ale nie ma sie czym chwalic.

  • miskidomleka

    @plasot

    "LOTR jest niezłym filmem, ma wiele scen pięknych"
    Najwyżej znośnych. No może krajobrazy Nowej Zelandii bywaja piękne

    "Armia Upiorów wzięta z jakiegoś serialu dla dzieci"
    U mnie w domu mówi się o niej per Domestos.

    "przegadana wpinaczka na Górę Przeznaczenia. "
    Chyba wszystko gdzie jest Frodo, a zwłaszcza Frodo i Sam, jest niemiłosiernie przegadane. A pożegnanie na końcu, przed odpłynięciem Froda gdzieś tam? Rany, ile można pokazywać załzawione oczy, i wydęte w podkówkę wargi tych dwóch gości...

    Jakby cały watek Frodo+Sam wypieprzyć z filmu, to byłaby dość kiczowata i głupawa, ale przynajmniej sprawna napierdalanka. Tak jak jest, jest po prostu nieznośnie. I muzyka miejscami bezwstydnie rżnięta z Brahmsa, nie ma (jak w Wieku Niewinności, który dział się +/- za Brahmsa) usprawiedliwienia historycznego.

    Czy HP7:2 jest jednak lepszy, powiem jak zobaczę.

  • boni_s

    @ramone.alcin
    @boni_s
    ""Dżizaz, znowu jakiś miłośnik szczurów, no to wstaw jakieś inne szkodniki.""
    "Nie milosnik szczurow, tylko osobnik pozbawiony gatunkizmu. Jezeli musimy mordowac inne zwierzeta to trudno, musimy, ale nie ma sie czym chwalic."

    Chyba że ci płacą od głowy albo od ogona... naprawdę, akurat ten diss LOTRA jest z czapy.

  • mrwisniewski

    @a w grach nie strzelasz/ucinasz glow? proponuje wejsc na wow-a i tam poplakac jak lekko smierc traktuja.

    Stawiasz tezę, że LOTR jest na poziomie głupiej gry komputerowej? Ok.

    @ naprawdę, akurat ten diss LOTRA jest z czapy.

    Nie jest; bitwy w LOTR mają zerowy ładunek emocjonalny. Nikt nie ginie, nie ma się czym przejmować.

  • czescjacek

    @Nikt nie ginie, nie ma się czym przejmować.

    W Transformersach też nikt nie ginie, oprócz tego jednego, który się niczym nie różnił od całej reszty. Znaczy, dość ładne są te napierdalanki, szczególnie jak mu banię ujebało.

  • digan

    @ LOTRowskie napierdalanki:

    kto i jak ginie w poszczególnych bitwach w LOTRze to wiadomo mniej więcej od 50 lat, więc co miał Jackson zrobić.

    @ LOTR:

    no, po prostu ładny film, gdzie trzeba, to kamera ładnie góry pokazuje, gdzie trzeba, to równiny, gdzie trzeba to jakieś bardziej epickie widoki w stylu minas tirith; zresztą, bądźmy szczerzy, nawet stare Gwiezdne Wojny miały kupiaste bitwy i przegadane sceny, ale jakoś nikt nawet przez moment nie ma wątpliwości co do "Imperium Kontratakuje". Więc no.

  • sendai_a

    Od dawna zastanawiam sie, co jest nie tak z fanami LOTR/Beowulfa/Biblii, ze 1) nie moga przestac sakralnie fapac nad archaicznym biedakontentem -- czemu tak bardzo nienawidzicie wspolczesnosci, co wam zrobila? -- 2) preferuja dosc prostackie, malo wyrafinowane struktury narracyjne, w ktorych Absolutne Zlo walczy z Absolutnym Dobrem, a obie strony konflitku, jak widac w wypowiedziach powyzej, nie uznaja sie nawzajem za ludzi i fapiacy fani w pelni to akceptuja.
    Czy Tolkien to cos jak security blanket dla smutnych ludzi, ktorzy wobec nieskonczonej roznorodnosci, nieskonczonej zlozonosci, moga tylko bezradnie tupnac nozka i krzyczek "klasyka waaaaaaaaaaaaaah"? Bo smutna prawda jest taka, ze mimo ze jest ksiazka dla dzieci, HP ma w chuj wiecej glebi niz LOTR plus Silmarilion plus wszystkie Niedokonczone Opowiesci. Trzeba byc naprawde smutnym czlowiekiem, dodatkowo zaslepionym nienawiscia i pogarda dla dzieci, zeby tego nie zauwazyc. Jak wam nie wstyd?

  • unnu

    Drodzy Państwo, Mademoiselle Sara #oklaski

  • asmoasmo

    Nie da się karmić dzieci Harrym Potterem. Czy widział pan jakieś dziecko, które wyleczyło się po przeczytaniu książki J.K. Rowling. Albo najadło się opowieścią o młodym czarodzieju?

  • blatny

    Ja tam znalazłem u Tolkiena jeden morał: "Nie fikaj do drzewa bo ci przyjebie"

  • sendai_a

    @Blatny

    I to chujowy moral, bo oczywista, ze przyjebie nie tobie, tylko osobie, ktora szla za toba.

    Tolkien nawet tego nie potrafil zrobic dobrze.

  • brandthedwarf

    "Stawiasz tezę, że LOTR jest na poziomie głupiej gry komputerowej? Ok."

    No na sesjach rpg jak chcielismy niezobowiazujacego wygrzewu to nie takie rzeczy...
    No i skoro fantasy z krasnoludami, elfami, gobosami 'zaczelo sie' od tolkiena to raczej nie mozna spodziewac sie jakiegos wysublimowanego questa no nie?

  • vauban

    Ale HP jest irytującym egotykiem, i czytając go zastanawiałem się, jakim cudem w ogóle znajduje sprzymierzeńców, ba, przyjaciół. Przecież tego łebka trudno w ogóle zaakceptować, co dopiero polubić.
    OK, OK, wiem, to wszystko tylko fikcja. Ale jakieś prawdopodobieństwo psychologiczne jest mile widziane.

  • brandthedwarf

    nieno, w czarze ognia zostal naprostowany ze to tylko dzieki przyjaciolom tak mu sie udaje

  • mrwisniewski

    @No i skoro fantasy z krasnoludami, elfami, gobosami 'zaczelo sie' od tolkiena to raczej nie mozna spodziewac sie jakiegos wysublimowanego questa no nie?

    No ale nie rozumiem, jak to się ma do tezy "HP jest lepszy od LOTR" poza tym, że ją potwierdza.

    @Ale HP jest irytującym egotykiem, i czytając go zastanawiałem się, jakim cudem w ogóle znajduje sprzymierzeńców, ba, przyjaciół. Przecież tego łebka trudno w ogóle zaakceptować, co dopiero polubić.
    OK, OK, wiem, to wszystko tylko fikcja. Ale jakieś prawdopodobieństwo psychologiczne jest mile widziane.

    Proszę pana, to jest opowieść o chłopaku, które całe życie mieszkał w schowku pod schodami i był traktowany jak śmieć. A jednocześnie jest legendą w tym drugim świecie. Na początku wydawał się przez to bucem, ale te 7 tomów to był właśnie piękny opis wychodzenia z depresji, nabywania social skilli i dorastania (z małą przerwą na teen angst).

  • thetruetannenberg

    "No na sesjach rpg jak chcielismy niezobowiazujacego wygrzewu to nie takie rzeczy... "

    To chyba ten wygrzew tak przyciąga buców do rpg.

  • brandthedwarf

    no jak ktos tylko tyle potrafi to zwykle odpaladal po 2-3 grach, ile mozna tylko napierdalac toporem.

  • vauban

    Będę złośliwy: niejaki Tom Riddle wychowywał się w sierocińcu i również stał się legendą. Właściwie, to czymś więcej niż legendą.
    Ale oookej, zostawmy HP w spokoju. Nie jest taki zły.
    Pohejterzyłbym coś innego, mianowicie to, że oglądanie filmów na podstawie książek które się przeczytało, to bolesny samogwałt na własnej wyobraźni. Bo wszystko jest nie-tak-jak-sobie-wyobrażałem, i to widać po komentarzach. Że nie tak, że za mało, że za dużo, że #rapiery. Otóż, staram się zachowywać obyczaj, że jeśli czytałem, to nie oglądam. A jeśli najpierw widzę, to potem czytam, ale to już nie to samo.

  • czescjacek

    @vauban
    "Pohejterzyłbym coś innego, mianowicie to, że oglądanie filmów na podstawie książek które się przeczytało, to bolesny samogwałt na własnej wyobraźni"

    A co to za kanon-nazi i co to w ogóle za obyczaj rozliczania dzieł z "wierności".

  • brandthedwarf

    "No ale nie rozumiem, jak to się ma do tezy "HP jest lepszy od LOTR" poza tym, że ją potwierdza."

    Ciezko zeby bylo inaczej, skoro dla mnie hp jest czyms co wyewoluowało z lotr. Lubie lotr, ale kurna to jest prosta podstawa, ledwo ociosana skala na ktorej dopiero nastepcy robia cos co raz bardziej skomplikowanego.

  • internetowa_maszyna_nienawisci

    O-o-odpierdolcie się od Diuny Lyncha

  • sendai_a

    "Ale Frodo jest irytującym egotykiem, i czytając go zastanawiałem się, jakim cudem w ogóle znajduje sprzymierzeńców, ba, przyjaciół. Przecież tego łebka trudno w ogóle zaakceptować, co dopiero polubić.
    OK, OK, wiem, to wszystko tylko fikcja. Ale jakieś prawdopodobieństwo psychologiczne jest mile widziane."

    IDK, ale sam fakt, ze uwazasz, ze da sie porownywac doroslgo Froda, ktory przez cala powiesc nie zmienia sie ani troche, a w kazdym razie nie na korzysc, z jedenastoletnim dzieckiem, swiadczy mocno na niekorzysc tego pierwszego.

    @IHM
    Diuna ssie.

  • brandthedwarf

    "O-o-odpierdolcie się od Diuny Lyncha"

    hah, czekalem na diune

  • nameste

    LOTR jest narracją skautowską, a HP narracją o wychowaniu-do-NGO-sów, obydwa przeniknięte Duchem Czasu, każde swoim; czasy się zmieniają, no tak, Cpt. O.

  • mrwisniewski

    @Będę złośliwy: niejaki Tom Riddle wychowywał się w sierocińcu i również stał się legendą. Właściwie, to czymś więcej niż legendą.

    Wow, co za odkrycie. Czytałeś w ogóle te książki? Podobieństwo (i różnice) między Harrym i Tomem to był ważny motyw całego cyklu.

    @Pohejterzyłbym coś innego, mianowicie to, że oglądanie filmów na podstawie książek które się przeczytało, to bolesny samogwałt na własnej wyobraźni.

    Phi, 2011, a Ty nie masz kontroli nad własną wyobraźnią.

  • vauban

    Phi, 2011, a Ty nie masz kontroli nad własną wyobraźnią.
    Nigdy nie miałem, nawet w 1975. Czy może, zwłaszcza.

  • digan

    @ sendai
    Deczko pierdolisz, no ale po kolei:

    "Od dawna zastanawiam sie, co jest nie tak z fanami LOTR/Beowulfa/Biblii, ze 1) nie moga przestac sakralnie fapac nad archaicznym biedakontentem -- czemu tak bardzo nienawidzicie wspolczesnosci, co wam zrobila?"

    no bo to jest alternatywa, albo japoński post-modernizm, albo LOTR. Jednego i drugiego się nie da, podobno jakaś żyłka w mózgu wtedy pęka podobno.

    " -- 2) preferuja dosc prostackie, malo wyrafinowane struktury narracyjne, w ktorych Absolutne Zlo walczy z Absolutnym Dobrem, a obie strony konflitku, jak widac w wypowiedziach powyzej, nie uznaja sie nawzajem za ludzi i fapiacy fani w pelni to akceptuja."

    Bo to takie nerdowskie skrzywienie; dobry Luke walczy ze złym Vaderem, dobry Captain Kirk walczy ze złymi jaszczurami, dobry Wolverine walczy ze złym Magnetto.

    "Czy Tolkien to cos jak security blanket dla smutnych ludzi, ktorzy wobec nieskonczonej roznorodnosci, nieskonczonej zlozonosci, moga tylko bezradnie tupnac nozka i krzyczek "klasyka waaaaaaaaaaaaaah"?"

    Ale to jakiegoś chochoła sobie ulepiłaś w postaci chyba 16-letniego thorgala, który przeczytał Piekarę, Sapkowskiego i Tolkiena i teraz sobie ulewa w internetach.

    "Bo smutna prawda jest taka, ze mimo ze jest ksiazka dla dzieci, HP ma w chuj wiecej glebi niz LOTR plus Silmarilion plus wszystkie Niedokonczone Opowiesci."

    Mylisz w ogóle dwa gatunki. Może jeszcze napisz, że Chandler ma więcej głębi niż powieści o Sherlocku Holmesie.

    "Trzeba byc naprawde smutnym czlowiekiem, dodatkowo zaslepionym nienawiscia i pogarda dla dzieci, zeby tego nie zauwazyc. Jak wam nie wstyd?"

    ale kto tu tego nie zauważa? o_O

  • sendai_a

    "Ale to jakiegoś chochoła sobie ulepiłaś w postaci chyba 16-letniego thorgala, który przeczytał Piekarę, Sapkowskiego i Tolkiena i teraz sobie ulewa w internetach. "

    Alez to nie ja ulepilam sobie, to kol. majo nerdrage, powyzej oraz na blipie. Srsly.
    Tylko ten thorgal ma bardziej 35-45 lat niz 16 :*

  • caturday

    @ sendai
    Alez to nie ja ulepilam sobie, to kol. majo nerdrage, powyzej oraz na blipie. Srsly.

    a. A bo ja myślałem, że to do kogoś z komciów. Nie blipuje, mikroblogi ssą.

  • brandthedwarf

    przeciez blip to taki irc, jaki bloging

  • miskidomleka

    Po powrocie kina uważam, że przewaga HP7:2 na LOTRem nie jest jednak szczególnie przytłaczająca, choć żadna w tym zasługa LOTRa.

    HP7:2 jest nadal mniej papierową wycinanką niż LOTR, jest soczystszy i głębszy, ale rzemiosło kuleje. Dłużyzny, rytm się sypie, jakieś dziwaczne niekonsekwencje (np. kiedy HP lata po szkole i szuka diadmu, co robią inni uczniowe - nie pomagają mu szukać, nie szykują się do obrony, tylko snują się bez sensu po schodach i robią tłum). W dodatku nie jest do końca przejrzysty dla osoby która nie czytała, a z drugiej strony, wg osoby która czytała, jest mocno niekanoniczny.

  • boni_s

    @sendai

    Słowo na dziś dla ciebie - "archetyp". Jak skumasz definicję, to może pogadamy, jak i dlaczego Tolkien napisał, gorzej czy lepiej, grubaśną mitologię / fantasy, a Rowling, gorzej czy lepiej, grubaśną powieść o dorastaniu / fantasy. I dlaczego nie jest dziwne dla nikogo poza tobą, że i obie pozycje, i fani tych obu pozycji deko się różnią.

  • thetruetannenberg

    @boni
    Ale czy ciągle trzeba pisać to samo? Ile razy można reprodukować Gilgamesza czy odyseję?

  • tram_way

    @thetruetannenberg
    A Ty właśnie odkryłeś zjawisko inspiracji w literaturze?

  • boni_s

    @thetruetannenberg
    @boni
    "Ale czy ciągle trzeba pisać to samo? Ile razy można reprodukować Gilgamesza czy odyseję?"

    Dopóki łatwiej jest niszczyć niż budować, są źli i dobrzy, mężczyźni i kobiety, ludzie się rodzą i umierają, młodzi są gniewni, starzy mądrzy, silni głupi, słabi cwani, itd itd po prostu dotąd, dopóki archetypu funkcjonują? O ile pamiętam (ale dupa jestem, a nie fan Tolkiena) chciał napisać nieistniejącą mitologię Anglii, no to napisał, i jedyny problem, że tak się spodobała, że łazi po świecie parę czy parędziesiąt milionów fanbojów, no to zaraz musi ich zdissować parę milionów sendaiów.

  • sendai_a

    @Boni
    "Słowo na dziś dla ciebie - "archetyp". Jak skumasz definicję, to może pogadamy, jak i dlaczego Tolkien napisał, gorzej czy lepiej, grubaśną mitologię / fantasy, a Rowling, gorzej czy lepiej, grubaśną powieść o dorastaniu / fantasy. I dlaczego nie jest dziwne dla nikogo poza tobą, że i obie pozycje, i fani tych obu pozycji deko się różnią."

    Strasznie mi przykro i wstyd z dwoch powodow.
    Po pierwsze, nie wiem, gdzie masz przyjaciol, ktorym musisz ciagle tlumaczyc, co to archetyp, w realu czy na pregierzu, ale strasznie mi smutno, ze myslisz, ze cala ludzkosc i caly komentariat uznaja takie slowa jak "archetyp' za trudne i niezrozumiale. To bardzo przygniatajace, ze twoja percepcja ludzkosci jest taka spaczona.

    Po drugie, to okropnie, strasznie smutne, ze nie jestes w stanie lubic literatury, w ktorym wszystko ma wyzszy stopien komplikacji niz holubiony przez ciebie 'archetyp', gdzie bohaterowie nie sa sztywnymi, martwymi kalkami jak "krasnoludzki wojownik" czy "czarodziejka z lasu", tylko, jak w pieknym azjatyckim slowie, smierdza czlowiekiem. Mysle, ze nie mozesz zniesc tej ludzkosci, ktora budzi w tobie taka straszna agresje (czemu?) i z ktora w ogole i z wlasnej winy nie umiesz sie komunikowac. Bo tupanie nozka, przeklinanie i placz i krzyki to zadna komunikacja.
    Bardzo mi cie zal :\

  • tram_way

    @sendai
    Ale skąd Ty wiesz, że Boni nie ma znajomych w realu? Z tej skomplikowanej literatury, pozbawionej motywów archetypicznych? Strasznie to skomplikowane!

  • digan

    @sendai
    Ale skąd ty wiesz, że Boni nie lubi też jakiejś bardziej skomplikowanej literatury?

  • boni_s

    @sendai

    To chyba się przeniesienie nazywa, jak ktoś kto ma bloga "gorycz nienawiść i żal" i taga nienawiść na maxie, i w drugim czy trzecim poście wpiera rozmówcy bezpodstawnie gorycz i nienawiść? Ale ja ci z tym raczej nie pomogę.
    Dwa, apostrofa ogólnie nietrafiona, bo Tolkien, ludzkość, twoje zdanie i próżne żale, itd itd, mi raczej zwisa i powiewa, więc może przeorganizuj swoje myśli i wypowiedzi, będzie mniej słów, więcej znaczenia.
    Trzy, ad rem - nadal ewidentnie nie rozumiesz, że te kilkadziesiąt czy kilkaset milionów fanów Tolkiena nie jest tak strasznie fajnie skomplikowane i poskręcane z malutkich kawałeczków jak ty, więc potrzebują innej strawy niż ty, np. potrzebują archetypu. A dissowanie ich i ubolewanie nad takim stanem rzeczy jest bardzo bardzo obok i naiwne.

  • hellk

    LOTR zadeptały słonie. Słonie wielkości Trango. Szarża kawaleryjska na te słonie Żelki obłażące takiego słonia. No i Bloom niszczący słonia osobiście.

  • degrengoland

    Uwielbiam Olifanty z LOTRa.

  • benzodiazepiny

    Mnie się jedno podoba w LOTRze i HP - strona wizualna. Nawet biorąc poprawkę na smutasy i brednie - przyjemnie się to ogląda. IMO bardzo zadbane wizualia.

  • boni_s

    @benzodiazepiny
    Mnie się jedno podoba w LOTRze i HP - strona wizualna. Nawet biorąc poprawkę na smutasy i brednie - przyjemnie się to ogląda. IMO bardzo zadbane wizualia.

    Na tej zasadzie w końcu przekonałem się nieco do Avatara - machnąłem ręką na fabułę i inne takie głupoty, i napawałem się przyjemnymi układami pixelków na ekranie. Bo fabularnie sensowne, czy w ogóle sensowne, to mają takie filmy jak LOTR czy Avatar czy pewnie HP (bo nie widziałem) małe fragmenty co najwyżej, ale wizualnie sa łądne w 82,4%.

  • mrwisniewski

    @. Bo fabularnie sensowne, czy w ogóle sensowne, to mają takie filmy jak LOTR czy Avatar

    Pamiętam, że najwięcej zarzutów fabularnych do Avatara mieli ludzie o ograniczonej wyobraźni.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @Bo fabularnie sensowne, czy w ogóle sensowne, to mają takie filmy jak LOTR czy Avatar
    "Pamiętam, że najwięcej zarzutów fabularnych do Avatara mieli ludzie o ograniczonej wyobraźni."

    No i przyszedł i uciął dyskusję. Przecież z twoją legendarną słoniową, ba, olifantową, pamięcią, nikt rozsądny nie bedzie dyskutował. Ja nie pamiętam jakie sam miałem dokładnie zarzutu po premierze (pewnie pocahontas), a co dopiero cudze, a ty zaraz zreferujesz, jakie miał zarzuty jakiś przewodas, pomiedzy jaką potrawą MEHa i jakim gadżetem WO.

  • hellk

    Avatar to spoko baja. Wizualnie,fabularnie i pod żadnym innym względem wsi nie robi. Od pierwszego kontaktu 100 lat temu (link poniżej - fanmade trailer) cieszyłem się że to właśnie Cameron, który roboty raczej nie partoli. No i nie spartolił. Brak tego pana było za to ładnie widać w Terminator Salvation.

    www.youtube.com/watch?v=8HBQxhus2mw

  • mrwisniewski

    Nie, raczej chodzi o zasadę; jak ktoś chce się przypierdolić i wyciąga coś "że jest bez sensu", zamiast spędzić 30 sekund na pomyśleniem, że wcale niekoniecznie. A przypadek Avatara był ciekawy o tyle, że Cameron miał przygotowane wcześniej odpowiedzi na wiele wątpliwości, chyba wyszedł album nawet.

    @(pewnie pocahontas)

    Jak to było z tymi archetypami?

  • boni_s

    @mrwisniewski
    Nie, raczej chodzi o zasadę; jak ktoś chce się przypierdolić i wyciąga coś "że jest bez sensu", zamiast spędzić 30 sekund na pomyśleniem, że wcale niekoniecznie. A przypadek Avatara był ciekawy o tyle, że Cameron miał przygotowane wcześniej odpowiedzi na wiele wątpliwości, chyba wyszedł album nawet.

    Wiesz, ile by nie miał albumów, nie zmieni to niebieskich Indian w cokolwiek pretendującego do SF twardszej niż gips. Podobnie, ile by się nie napiął Jackson, LOTRa dużo nie mógł odchylić, bo zatłukliby go fanboje, a jeszcze wcześnie, jego łeb wisiałby na ścianie z trofeami u producentów, bo nie na to mu dali te grube bańki, żeby zrobił z Tolkiena Almodowara czy inne bardzo skomplikowane irańskie kino moralnego niepokoju, które zadowoliłoby Sendai.

    @(pewnie pocahontas)
    Jak to było z tymi archetypami?

    Że niby Pocahontas jako archetyp? No no, czego to się człek nie dowie z komciów - ty dajesz, a ja chętnie słucham, kiedy i jak ta kijowa naiwna historyjka oparta na smutnych faktach, stała się archetypem.

  • mrwisniewski

    @Wiesz, ile by nie miał albumów, nie zmieni to niebieskich Indian w cokolwiek pretendującego do SF twardszej niż gips

    Lol co, teraz robisz zarzut z twardości? A co tam było nietwarde, poza artystyczną (i słuszną) decyzją o zrobieniu cycków?

    @Że niby Pocahontas jako archetyp?

    Nie, obcy spotykający obcych. Sprowadzanie Avatara do Pocahontas w kosmosie jest szczerze mówiąc oznaką słabizny intelektualnej sprowadzacza.

  • plasot

    Lol fanboje, uwielbiam LOTRa i Avatara, kocham HP, nie wiem o co te kłótnie.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @Wiesz, ile by nie miał albumów, nie zmieni to niebieskich Indian w cokolwiek pretendującego do SF twardszej niż gips

    Lol co, teraz robisz zarzut z twardości? A co tam było nietwarde, poza artystyczną (i słuszną) decyzją o zrobieniu cycków?

    Tera wiem, po co masz tabliczkę "troll hazard" na blogu. Przecież miększa SF niż Avek to już chyba sf-fantasy jak SW.
    Ale prrr, ja nie robie zarzutu z Indian w sensie fanbojowskiej twardości SF, tylko w sensie fabularnej miałkości - na cholerę angażować orkiestrę symfoniczą do "wlazł kotek", na cholerę wysokobudżetowe SF ze scenariuszem o Indianach, Washita River i Little Bighorn? Żeby Indianie byli niebiescy, a Custer był w mechu? To jest słabe.

    @Że niby Pocahontas jako archetyp?
    Nie, obcy spotykający obcych. Sprowadzanie Avatara do Pocahontas w kosmosie jest szczerze mówiąc oznaką słabizny intelektualnej sprowadzacza.

    Ale rozumiesz, że każda Pocahontas wpisuje się w archetyp spotkania obcych, ale nie każde spotkanie obcych musi być (i lepiej żeby nie było) chujowym romansidłem jak Pocahontas?

  • mrwisniewski

    @Przecież miększa SF niż Avek to już chyba sf-fantasy jak SW.

    Ach ten brak wyobraźni.

    @na cholerę wysokobudżetowe SF ze scenariuszem o Indianach, Washita River i Little Bighorn?

    Chyba nie oglądałeś uważnie.

    @Ale rozumiesz, że każda Pocahontas wpisuje się w archetyp spotkania obcych, ale nie każde spotkanie obcych musi być (i lepiej żeby nie było) chujowym romansidłem jak Pocahontas?

    Zdecydowanie oglądałeś nieuważnie.

  • benzodiazepiny

    Mi Avatara spalił imć Ztrewq swoją dekonstrukcją. I zamiast napawać się pixelikami jak boni, siedziałem ze ściśniętymi pośladami, rozkminiając to co na ekranie jak Starship Troopers.

  • mrwisniewski

    @Mi Avatara spalił imć Ztrewq swoją dekonstrukcją

    Smutek.

  • benzodiazepiny

    @Smutek.

    Trochę tak. Wizja Eywy jako ultimate puppetmastera mnie całkowicie kupiła. Przez co całość nabrała posmaku zaangażowanego wojennego kina północnokoreańskiego. Łącznie z happyendem.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @Przecież miększa SF niż Avek to już chyba sf-fantasy jak SW.
    Ach ten brak wyobraźni.

    U Camerona przekuwającego wizję w film pod target? Zgadzam się.

    @na cholerę wysokobudżetowe SF ze scenariuszem o Indianach, Washita River i Little Bighorn?
    Chyba nie oglądałeś uważnie.

    Chyba uważnie. Ok, autopoprawka - scenariusz o niebieskich Indianach, Washita River i Little Bighorn, z Custerem w mechu; skrzyżowany z autoplagiatem z Aliens Camerona. Teraz w jednym zdaniu masz 85% fabuły, świata i postaci Avka. Reszta to niezłe momenta emocjonalne, motywy związane z Eywa, itp.

    @Ale rozumiesz, że każda Pocahontas wpisuje się w archetyp spotkania obcych, ale nie każde spotkanie obcych musi być (i lepiej żeby nie było) chujowym romansidłem jak Pocahontas?
    Zdecydowanie oglądałeś nieuważnie.

    Zdecydowanie nie potrafisz podać kontrargumentu - IMHO Pocahontas to nie archetyp, to nawet nie topos, ot, historyjka romasu między obcymi. To już lepszą świeżą historyjką romansu między obcymi SF jest Enemy Mine Petersena, to co Quaid kontra Gosset-obcy w masce. No ale właśnie - Petersen miał wtedy w pytę wyobraźni, nie miał kasy i efektów, a Cameron w Avku wprost przeciwnie.

  • mrwisniewski

    @U Camerona przekuwającego wizję w film pod target? Zgadzam się.

    Rzucasz hasełka bez pokrycia.

    @Zdecydowanie nie potrafisz podać kontrargumentu

    Już podałem - skojarzenie z Pocahontas może mieć tylko ktoś słabujący na umyśle: nie masz nic ciekawego do powiedzenia, zatem nie możesz mieć racji.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @U Camerona przekuwającego wizję w film pod target? Zgadzam się.
    Rzucasz hasełka bez pokrycia.

    Aż tak lubisz tego Avatara, że wyparcie?

    @Zdecydowanie nie potrafisz podać kontrargumentu
    "Już podałem - skojarzenie z Pocahontas może mieć tylko ktoś"

    (każdy) kto ma więcej niż 12 lat i widzi (oczekuje od) w filmie deko więcej niż oczojebne obrazki, no i zna historyjke Pocahontas. Ale po przestawieniu się na mode "12 latek z otwartą gębą przed bogatym wizualnie światem i filmem" to jest nawet zdatne do oglądania. Plus parę motywów, momentów i emocji, czego chcieć więcej.

    "słabujący na umyśle: nie masz nic ciekawego do powiedzenia, zatem nie możesz mieć racji."

    Zapomniałem przez chwilę, że ty żyjesz w świecie, gdzie rację mierzy się tym, kto ciekawiej pobredza slangiem, najlepiej w #160, a nie tym, kto ma po przesłankach i namyśle, rację.

  • mrwisniewski

    @każdy) kto ma więcej niż 12 lat i widzi (oczekuje od) w filmie deko więcej niż oczojebne obrazki, no i zna historyjke Pocahontas

    Każdy zna tysiące historyjek, więc skupia się na niuansach, a nie pierwszych lepszych skojarzeniach.

    @Zapomniałem przez chwilę, że ty żyjesz w świecie, gdzie rację mierzy się tym, kto ciekawiej pobredza slangiem, najlepiej w #160, a nie tym, kto ma po przesłankach i namyśle, rację.

    W przypadku odbioru sztuki nie można "mieć racji" inaczej niż przez powiedzenie czegoś ciekawego. "Pocahontas ze smerfami" jest na poziomie trolla z 4chana.

  • ramone.alcin

    Avatar to film z misja: ludzie, lyknijcie troche empatii dla swojej planety i przyrody w ktorej zyjecie. Dlatego mi sie podobal.

  • radkowiecki

    Dlaczego jeszcze nikt nie napisał, że Bladerunner ssie pałę? Przy ssącej Diunie serce mi drgnęło, że może coś ale impet zszedł. Szkoda, byłby komplet.

  • benzodiazepiny

    @ramone.alcin

    Umówmy się, "Avatar" to taki "Triumf woli" autorstwa Jamesa "Leni Riefenstahl" Camerona.

    (jeśli to troll, to połknąłem z przynęta, haczykiem, żyłką, wędką, pomostem i mariną)

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @każdy) kto ma więcej niż 12 lat i widzi (oczekuje od) w filmie deko więcej niż oczojebne obrazki, no i zna historyjke Pocahontas
    "Każdy zna tysiące historyjek, więc skupia się na niuansach, a nie pierwszych lepszych skojarzeniach."

    Widzisz, jak wymienisz z wielkim trudem te 5 motywów czy momentów oryginalnych i świeżych w Avatarze, tych niuansów, to będą, like, zaledwie motywami i momentami w epickim oczojebnym przedstawieniu na straszliwie zgranych motywach, aż do autoplagiatu. Bo ile tych niuansów jest? Że marine - beznogi, że Eywa i jej otoczka i interpretacje, że parę momentów o dużym natężeniu emocji? Podpowiedz jeszcze z 5 człowiekowi bez wyobraźni, chętnie posłucham.

    @"W przypadku odbioru sztuki nie można "mieć racji" inaczej niż przez powiedzenie czegoś ciekawego. "Pocahontas ze smerfami" jest na poziomie trolla z 4chana."

    Ale ja nie mówię, że cały Avek to tylko Pocahontas na niebiesko - ten motyw mnie już zresztą nie wkurza jak na początku, tudzież darowałem autoplagiat z Aliens. Teraz bardziej mnie wkurzają, ogólnie pożyczeni z historii a nie z wyobraźni, niebiescy Indianie.

    No ale najciekawsze dla mnie, co będzie w Avku 2 i 3 - bo jeśli bitwa o Drzewo Dusz to Little Bighorn, to można bardzo ciekawie pociągąć historię niebieskich Indian. Tyle że z tego co czytałem, kogo obchodzi fabuła, jaka fabuła - mają być ładne sceny podwodne, bo Cameron ma tego swojego zajoba na batyskafy, i tyle.

  • mrwisniewski

    @Widzisz, jak wymienisz z wielkim trudem te 5 motywów

    Nie, mogę je wymienić bardzo prosto, ale nie jesteś partnerem do takiej rozmowy.

    @Teraz bardziej mnie wkurzają, ogólnie pożyczeni z historii a nie z wyobraźni, niebiescy Indianie.

    Wpadłeś w loopa, nudzisz.

  • boni_s

    @radkowiecki
    "Dlaczego jeszcze nikt nie napisał, że Bladerunner ssie pałę? Przy ssącej Diunie serce mi drgnęło, że może coś ale impet zszedł. Szkoda, byłby komplet."

    Yesss, od wrzucenia Diuny do komci o LOTRze do notki o HPcały czas czekałem na Bladerunnera, i doczekałem!
    A Bladerunner wcale nie ssie pauki, i kajam się, że mówiłem tak przez jakieś 20 lat. Ale jak ostatni raz zobaczyłem, chyba w tym roku, to mi się wzion i spodobał.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @Widzisz, jak wymienisz z wielkim trudem te 5 motywów
    "Nie, mogę je wymienić bardzo prosto, ale nie jesteś partnerem do takiej rozmowy."

    "Wiem ale nie powiem"? Tobie się włączył tryb Marcina Edwarda jak widzę? To może ochłoń, mniej kawy czy coś, i weź zechciej te niuanse w wolnej chwili po prostu wymienić (nocię zrobić?), ale żeby nie były łatwymi odwołaniami do bardzo zgranych toposów, historii Indian Pn Ameryki i własnych filmów Camerona.

  • ramone.alcin

    @benzo

    "Umówmy się, "Avatar" to taki "Triumf woli""

    Dobrze ze Cameron nie zyl w latach 30-tych, bo jeszcze moze Hitler by go podkupil i bylibysmy teraz wszyscy post-naziolami.

  • mrwisniewski

    @"Wiem ale nie powiem"?

    Wiem, ale nie chce mi się tracić czasu na wypisywanie tego we flejmie z kolesiem napierdalającym o niebieskich Indianach. Nie masz nic ciekawego do powiedzenia, szkoda mówić Ci ciekawe rzeczy.

  • braineater

    @ na cholerę wysokobudżetowe SF ze scenariuszem o Indianach

    hmm, to może 30 minutowa chwila na oddech od tego flejma?

    www.dailymotion.com/video/x32vpt_history-of-america_news

  • login99195

    @boni_s
    "Widzisz, jak wymienisz z wielkim trudem te 5 motywów czy momentów oryginalnych i świeżych w Avatarze"

    Ale przecież o tym już i wo i Konrad Wągrowski... wyłączyli ci googla, czy co?:
    wo.blox.pl/2009/12/Avatar-daje-rade.html
    esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=8776

  • boni_s

    @login
    @WO i kondrad fur Avatar

    Zachwyty WO na aluzjami do big korpo, to ja nazywam "autoplagiatem z Aliens", a Konrad wypisał wprost o Aliens i niebieskich Indianach mniej więcej to co ja. No i obaj zachwycili się stroną techniczno-wizualną i że nowe Gwiezdne Wojny, co, może nie od razu, ale przyznaję. Ale to jeszcze z Avka jakiegoś arcydzieła nie czyni, tudzież niebiescy Indianie są nadal TYLKO niebieskimi Indianami.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @Wiem, ale nie chce mi się tracić czasu na wypisywanie tego we flejmie z kolesiem napierdalającym o niebieskich Indianach. Nie masz nic ciekawego do powiedzenia, szkoda mówić Ci ciekawe rzeczy.

    Eee tam, po prostu nie jesteś w stanie logicznie zniknąć z Avatara tych niebieskich Indian, za dużo tego Cameron upchnął. Podsumuję bo nudno się robi, i zwijam się z flejma - w Avku mamy bezsprzeczne mistrzostwo wizualno-techniczne i bogactwo świata przedstawionego czyli zawartość 80% oczojebności, tudzież pozbawione wyobraźni wsadzenie ekologiczno niebieskich Indian no i taką sobie fabułę rżniętą z Pocahontas-Indianie-Aliens - a jedyne naprawdę jasne punkciki na mapie świeżości i wyobraźni to: Eywa jako network-inny-niż-Gaia i wokół tego fajne otwarte interpretacje; beznogi marine zamiast brata itd.; no i parę dobrze zrobionych emo scen. I starczy, film jest ok.

    Ale nie doszukuj się w nim za głębokich niuansów, bo jesteś jak gość w galerii, któremu wieszak na palta wydał się rzeźbą abstrakcyjną i dopisuje sensy w bezsensie. Ja tak miałem ostatni raz przy Matrixie, no ale chyba już więcej nie dam się holywoodzkim specom od oczojebności dać nabrać.

  • kalif.ior

    @krasnoludzki wojownik" i "czarodziejka z lasu" - www.youtube.com/watch?v=oMQx5seFnis&feature=related .

    Na pewno chcecie więcej:
    www.youtube.com/watch?v=U-OZVl2SLP0&feature=related , www.youtube.com/watch?v=DmK33brVSAQ&feature=related .

  • sheik.yerbouti

    Dałem się ponieść hajpowi i właśnie wróciłem z kina. No, to tylko fantasy, ale też najlepsze fantasy jakie widziałem. I, w przeciwieństwie do np. dwóch ostatnich Burtonów, nie żałuję kasy na bilet.

  • mrwisniewski

    @Eee tam, po prostu nie jesteś w stanie logicznie zniknąć z Avatara tych niebieskich Indian,

    Jakbyś wyjął głowę z dupy i wyszedł z loopa 10 PRINT "NIEBIESCY INDIANIE" : GOTO 10 to może byś zrozumiał, że w A. robi to samo z transhumanizmem, co Matrix z VR - sprzedaje go generałowi publicznemu. A teraz przeproś i spadaj.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    "może byś zrozumiał, że w A. robi to samo z transhumanizmem, co Matrix z VR - sprzedaje go generałowi publicznemu. A teraz przeproś i spadaj."

    Zara wyjdę z siebie i stanę obok - OCHUJAŁEŚ? sprzedaje TRANSHUMANIZM? [policzyłem do dziesięciu] [jeszcze raz policzyłem do dziesięciu] Właśnie w tym kamień obrazy, że Cameron zrobił Tańczącego z wilkami skrzyżowanego z Pocahontas, kiedy MÓGŁ ZROBIĆ TRANSHUMANIZM. Którego to transhumanizmu w Avku tyle co nic, bo zasłonili go humanoidalni ekologiczni niebiescy Indianie. Jak też - analogia z VR w Matrixach jest ŻADNA.

  • mrwisniewski

    O, widzę, że nie możesz wyjść z loopa. Tragedia, zresetować Cię? Wrzucić Twój wątek do kwarantanny na osobny procesor? To jest to, o czym mówiłem - szkoda do Ciebie pisać o ciekawych rzeczach, bo zapętliłeś się na "niebieskich Indianach". Inteligentni ludzie tak nie robią. Także moja prośba pozostaje w mocy.

    @ Jak też - analogia z VR w Matrixach jest ŻADNA.

    NO JAKTO MATRIX O VR CHYBA OCHUJAŁEŚ JAKBY TAM NIE BYŁO WALK KUNGFU TO MOŻE BY BYŁO ALE TAM BYŁO KUNGFU I NIEBIESKIE ZEN I JAKIE VR CHYBA SIĘ ZESRAJ.

  • boni_s

    @mrw

    Jedyne co mi przychodzi do głowy, to że gdzieś tu mamy jakieś fundamentalne nieporozumienie - czy ty się posługujesz normalną definicją transhumanizmu czy jakąś własną z dupy ttdknu wyjętą? Bo zaprawdę, powiadam ci, pojąć nie idzie, gdzieś ty zobaczył, w Avku, te pokłady transhumanizmu i to z punktu generała publicznego.

    @ Jak też - analogia z VR w Matrixach jest ŻADNA.
    "NO JAKTO MATRIX O VR CHYBA OCHUJAŁEŚ JAKBY TAM NIE BYŁO WALK KUNGFU TO MOŻE BY BYŁO ALE TAM BYŁO KUNGFU I NIEBIESKIE ZEN I JAKIE VR CHYBA SIĘ ZESRAJ."

    Ale nie o to chodzi - dwa lata po Matrixie jakbyś przebadał generała publicznego, to może i wzrosła świadomość co znaczy "load us up" i implikacje wirtuala, ale nie powiesz mi, że dzieciaki zapytane dwa lata po Avatarze prezentują COKOLWIEK większą świadomość transhumanizmu i okolic - bo tego w filmie praktycznie nie ma!

  • mrwisniewski

    "Transhumanizm (czasem skracany do H lub H+) ideologia postulująca użycie nauki i techniki, w szczególności neurotechnologii, biotechnologii i nanotechnologii, do przezwyciężenia ludzkich ograniczeń i poprawy kondycji ludzkiej." - well, o tym był Avatar.

    @ale nie powiesz mi, że dzieciaki zapytane dwa lata po Avatarze prezentują COKOLWIEK większą świadomość transhumanizmu i okolic

    Nie muszą przejawiać świadomości czegokolwiek, najważniejsze, że się otworzyły na ideę zmiany człowieka w coś innego, lepszego. Tak jak po Matrixie otworzyli się na ideę, że świat może być fałszywy. Nie musieli do tego rozumieć ani jednego nerdowskiego słowa wypowiadanego przez bohaterów.

    Twój problem polega na tym, że mówiąc "niebiescy Indianie" skupiasz się na "Indianie", kiedy powinieneś na "niebiescy". mrw.blox.pl/2010/01/Nerd-porn-3D.html

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @"Transhumanizm (czasem skracany do H lub H+) ideologia postulująca użycie nauki i techniki, w szczególności neurotechnologii, biotechnologii i nanotechnologii, do przezwyciężenia ludzkich ograniczeń i poprawy kondycji ludzkiej." - well, o tym był Avatar.

    Jeżu kolczasty, ale puściłeś się poręczy - CZYJA kondycja poprawiła się i JAKIE ludzkie ogranicznia przezwyciężono, za pomocą JAKIEJ nauki i technologii w filmie Avatar?

    @Nie muszą przejawiać świadomości czegokolwiek, najważniejsze, że się otworzyły na ideę zmiany człowieka w coś innego, lepszego. Tak jak po Matrixie otworzyli się na ideę, że świat może być fałszywy. Nie musieli do tego rozumieć ani jednego nerdowskiego słowa wypowiadanego przez bohaterów.

    I dlatego właśnie moje nawoływania do transhumanizmu i autoewolucji kojarzą ci się z cybermanami, bo tak wszystkich po Avatarze otwarło na idee zmiany człowieka w coś innego, lepszego. Ale pierdololo uprawiasz.

    @Twój problem polega na tym, że mówiąc "niebiescy Indianie" skupiasz się na "Indianie", kiedy powinieneś na "niebiescy". mrw.blox.pl/2010/01/Nerd-porn-3D.html

    A twój problem, że bardzo chciałbyś, żeby wieszak w galerii był rzeźbą abstrakcyjną. I wyczuwam, że pomieszał ci się transhumanizm z anty-gatunkizmem, skoro tak ważne, że niebiescy - BO CO MA ŻE NAVI NIEBIESCY DO TRANSHUMANIZMU? za to do niszczenia memów gatunkizmu, owszem, IMHO epsilonowo, ale to niebieskie i całe eko-navi-ideolo coś tam ma.

  • mrwisniewski

    @Jeżu kolczasty, ale puściłeś się poręczy - CZYJA kondycja poprawiła się i JAKIE ludzkie ogranicznia przezwyciężono, za pomocą JAKIEJ nauki i technologii w filmie Avatar?

    Głównego bohatera. Wszystkie. Technologii avatarów.

    @I dlatego właśnie moje nawoływania do transhumanizmu i autoewolucji kojarzą ci się z cybermanami, bo tak wszystkich po Avatarze otwarło na idee zmiany człowieka w coś innego, lepszego. Ale pierdololo uprawiasz.

    Bo h+ w Twoim wydaniu to jest właśnie cybermania.

    @A twój problem, że bardzo chciałbyś, żeby wieszak w galerii był rzeźbą abstrakcyjną.

    Nie, to Twój problem, że widząc niebieskiego kosmitę nazywasz go Indianinem, bo masz głowę w dupie i przeczytałeś za dużo książek o Indianach.

    @I wyczuwam, że pomieszał ci się transhumanizm z anty-gatunkizmem, skoro tak ważne, że niebiescy

    Jedno drugiemu nie wadzi; są wątki transhumanizm, są wątki ruchania kosmitek, ale tego nie widzisz, BO INDIANIE, prawda.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @Jeżu kolczasty, ale puściłeś się poręczy - CZYJA kondycja poprawiła się i JAKIE ludzkie ogranicznia przezwyciężono, za pomocą JAKIEJ nauki i technologii w filmie Avatar?
    "Głównego bohatera. Wszystkie. Technologii avatarów."

    Wszystkie? Znaczy, po zavatarowaniu, nagle nie był jarheadem z palcem na spuście, tyle że znowu na nogach? To różne filmy widzieliśmy. Bo na moim DVD wszystkie ogranicznia główny bohater przezwyciężył po paru miesiącach intensywnej immersji w "obcej" kulturze - czyli Tańczący z wilkami, tylko fast forward by Cameron. I avatarowanie nie miało nic do tego, poza ułatwieniem immersji akurat w tej kulturze.

    @A twój problem, że bardzo chciałbyś, żeby wieszak w galerii był rzeźbą abstrakcyjną.
    "Nie, to Twój problem, że widząc niebieskiego kosmitę nazywasz go Indianinem, bo masz głowę w dupie i przeczytałeś za dużo książek o Indianach."

    Stary, jeśli chcesz bronić tezę, że Navi to wzorcowi alieni dla dobrej SF, to weź jakieś prochy czy coś - przecież nawet dla 6 latka który nic nie czytał, to są duzi, niebiescy, kotowaci LUDZIE. Bo tak ZAPROJEKTOWANO TEN FILM, żeby to byli lekko dziwni i fajni ludzie, a nie daj boginii, jacyś rameni.

    @I wyczuwam, że pomieszał ci się transhumanizm z anty-gatunkizmem, skoro tak ważne, że niebiescy
    "Jedno drugiemu nie wadzi; są wątki transhumanizm, są wątki ruchania kosmitek, ale tego nie widzisz, BO INDIANIE, prawda."

    Jasne, tyle że te wątki są praktycznie tylko w twoim oku, bo nie w filmie. Zresztą, to chyba było w usenecie już - czemu Navi nie są jak np. thanatory czy jak predatory (znowu się kładnia Petersen z Enemy Mine), tylko jak Indianie plus niebieski plus ogon plus kocia morda? BO CAMERON NIE MA WYOBRAŹNI / ROBI POD TARGET.
    A ruchanie kosmitek w avatarze, a ruchanie kosmitek as is, to też kolosalna różnica, dla Camerona i gatunkizmu, jak widać w Avatarze, gdzie NIE MA ruchania kosmitek, jest RUCHANIE SIĘ kosmitów.

  • login99195

    @mrw
    "O, widzę, że nie możesz wyjść z loopa. Tragedia, zresetować Cię? "

    Eee no, nie jest tak źle. Boni przeczytał podlinkowane recenzje i już nagle nie mówi "Pocahontas" tylko "Tańczący z wilkami skrzyżowany z Pocahontas". Przeczyta jeszcze raz, i następnym razem napisze "Wojna w Iraku skrzyżowana z Tańczącym z wilkami i Pocahontas". Kropla drąży kamień.

    @boni_s
    "JAKIE ludzkie ogranicznia przezwyciężono, za pomocą JAKIEJ nauki i technologii w filmie Avatar? "

    No, tak jakby sfrustrowany inwalida stal się bohaterem i przywódca rewolucji, cze nie?

  • mrwisniewski

    @I avatarowanie nie miało nic do tego

    lol lol lol lol lol lol lol

    @Bo tak ZAPROJEKTOWANO TEN FILM, żeby to byli lekko dziwni i fajni ludzie, a nie daj boginii, jacyś rameni.

    And? Teraz masz problem z haha zasadą antropomorficzną czy z czym?

    @Jasne, tyle że te wątki są praktycznie tylko w twoim oku, bo nie w filmie.

    Tak, bo tylko ja to tam widzę. Pewnie zbiorowa halucynacja. Doskonale, więc a) wyszedłeś z tezą, że niebiescy indianie i nic więcej a jak b) napisałem że jednak coś więcej i pokazeł co, to c) tupiesz nóżką, że wcale tego tam nie ma, tylko mi się przewidziało.

    Wiesz co, Boni? Wiesz co?

    @jak widać w Avatarze, gdzie NIE MA ruchania kosmitek, jest RUCHANIE SIĘ kosmitów.

    Przecież w tej avatarze siedziała ludzka świadomość.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @I avatarowanie nie miało nic do tego
    "lol lol lol lol lol lol lol"

    I to ja tu tupię nóżką, jaaaasne. Gdzie w scenie pierwszego zwiadu w lesie, z thanatorem, itd itd, aż do wybudzenia pierwszego wieczoru w Domowym Drzewie, masz ten poavatarowy transhumanizm Jacka i to taki że aż generał publiczny zauważy???

    @Bo tak ZAPROJEKTOWANO TEN FILM, żeby to byli lekko dziwni i fajni ludzie, a nie daj boginii, jacyś rameni.
    "And? Teraz masz problem z haha zasadą antropomorficzną czy z czym?"

    Chyba antropiczną. I jeśli wydaje ci się, że zasada antropiczna, przynajmniej w standardach po roku 400ne, mówi coś o antropomorficzności, to ogarnij się, ziom.

    @Jasne, tyle że te wątki są praktycznie tylko w twoim oku, bo nie w filmie.
    "Tak, bo tylko ja to tam widzę. Pewnie zbiorowa halucynacja. Doskonale, więc a) wyszedłeś z tezą, że niebiescy indianie i nic więcej a jak b) napisałem że jednak coś więcej i pokazeł co"

    Bzdury pokazałeś, albo po prostu tak se tylko walisz trudnymi słowami w klawiszki.

    @jak widać w Avatarze, gdzie NIE MA ruchania kosmitek, jest RUCHANIE SIĘ kosmitów.
    "Przecież w tej avatarze siedziała ludzka świadomość."

    Mhm. Tyle że g... z tego, skoro nie widac różnić między świadomością człowieka i Navi, i skoro laska i cycki, itd itd wszystko po to, żebyś przypadkiem nie odniósł wrażenia, że zoofila czy bardzo wyszukane hentai. To już Planety Małp były bardziej anty-gatunkizmowe w temacie.

  • mrwisniewski

    @ Gdzie w scenie pierwszego zwiadu w lesie, z thanatorem, itd itd, aż do wybudzenia pierwszego wieczoru w Domowym Drzewie, masz ten poavatarowy transhumanizm Jacka

    Człowiek by tego nie przeżył. On nie tylko mógł znowu chodzić, mógł robić rzeczy, o jakim zwykłym h się nie śniło. Jak to nie jest h+ to nie wiem, co to jest.

    @Bzdury pokazałeś,

    Jesteś obleśnie głuchy na argumenty, co jest smutne/śmieszne o tyle, że kilka postów temu przewidziałem, że tak będzie.

    @Chyba antropiczną. I jeśli wydaje ci się, że zasada antropiczna, przynajmniej w standardach po roku 400ne, mówi coś o antropomorficzności, to ogarnij się, ziom.

    Napisałem "haha", bo właśnie sprowadza się do tego, w s-f . Tylko nie wiem, dlaczego miałbym na to narzekać, skoro jest zrobione milion razy lepiej niż w Startreku czy Gwiezdnych Wojnach.

    @Mhm. Tyle że g...

    Prosiłem już kilka razy, pisz normalnie.

    @To już Planety Małp były bardziej anty-gatunkizmowe w temacie.

    Pocałunek z komentarzem "BRZYDZĘ SIĘ TOBĄ PSIE", daj spokój.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    @ Gdzie w scenie pierwszego zwiadu w lesie, z thanatorem, itd itd, aż do wybudzenia pierwszego wieczoru w Domowym Drzewie, masz ten poavatarowy transhumanizm Jacka
    "Człowiek by tego nie przeżył. On nie tylko mógł znowu chodzić, mógł robić rzeczy, o jakim zwykłym h się nie śniło. Jak to nie jest h+ to nie wiem, co to jest."

    No chyba cię jebie. 9 na 10 supermaczo bohaterów kina akcji, SF i nie SF, robi takie niemożliwe rzeczy przed śniadaniem (tak z głowy SF - Arnold w Predatorze, Diesel w Pitch Black, Ford w Bladerunnerze, itd itp) i jeszcze nie spotkałem cioła, który by miał to za transhumana, bo avatar. Tobie ten obcy kolor niebieski naprawdę dziwnie wiele zamaskował.

    @Bzdury pokazałeś,
    Jesteś obleśnie głuchy na argumenty, co jest smutne/śmieszne o tyle, że kilka postów temu przewidziałem, że tak będzie.

    Ty nie masz argumentów, ty przydzwoniłeś z transhumaną bezpodstawnie jak łysy grzywą w parapet.

    @Chyba antropiczną. I jeśli wydaje ci się, że zasada antropiczna, przynajmniej w standardach po roku 400ne, mówi coś o antropomorficzności, to ogarnij się, ziom.
    "Napisałem "haha", bo właśnie sprowadza się do tego, w s-f . Tylko nie wiem, dlaczego miałbym na to narzekać, skoro jest zrobione milion razy lepiej niż w Startreku czy Gwiezdnych Wojnach."

    I milion razy gorzej niż w Enemy Mine, Alien(s), Dystrykcie 9, itd itd, nawet w Predatorze i gorzej niż w zabytkowych Planetach Małp. No super wypas ten Avatar, że po 30 latach nieco lepszy niż SW i ST!

    @Mhm. Tyle że g...
    Prosiłem już kilka razy, pisz normalnie.

    Soraski.

    @To już Planety Małp były bardziej anty-gatunkizmowe w temacie.
    "Pocałunek z komentarzem "BRZYDZĘ SIĘ TOBĄ PSIE", daj spokój."

    Ale rozumiesz, że w Avatarze nie pokazano seksu z kosmitką, tylko seks dwojga niebieskich Indian z ogonami?

  • mrwisniewski

    @No chyba cię jebie. 9 na 10 supermaczo bohaterów kina akcji, SF i nie SF, robi takie niemożliwe rzeczy przed śniadaniem (tak z głowy SF - Arnold w Predatorze

    Niby co takiego robi? Ściga się z dzikim kosmicznym zwierzaczkiem? Nie? I oczywiście, filmy z Arnoldem są b. realistyczne, doskonały przykład.

    @, Diesel w Pitch Black, Ford w Bladerunnerze, itd itp)

    drugi kosmicznym mutantem, a trzeci replikantem

    @ i jeszcze nie spotkałem cioła, który by miał to za transhumana, bo avatar.

    Zaczynasz bełkotać. Co chciałeś powiedzieć?

    @ty przydzwoniłeś z transhumaną bezpodstawnie jak łysy grzywą w parapet.

    Oczywiście. Bo przeniesienie ludzkiej świadomości do sztucznie stworzonego ciała nie jest h+, bo nie było Cybermanów. Hahaha.

    @I milion razy gorzej niż w Enemy Mine, Alien(s), Dystrykcie 9, itd itd, nawet w Predatorze i gorzej niż w zabytkowych Planetach Małp.

    Z tego wszystkiego mogę się zgodzić na D9.

    @Ale rozumiesz, że w Avatarze nie pokazano seksu z kosmitką, tylko seks dwojga niebieskich Indian z ogonami?

    Boniloop. "Przecież w tej avatarze siedziała ludzka świadomość".

  • boni_s

    mrwisniewski
    @No chyba cię jebie. 9 na 10 supermaczo bohaterów kina akcji, SF i nie SF, robi takie niemożliwe rzeczy przed śniadaniem (tak z głowy SF - Arnold w Predatorze
    "Niby co takiego robi? Ściga się z dzikim kosmicznym zwierzaczkiem?"

    Bo to jest miara transhumany i tak przełomowa, że umocuje H+ w generale publicznym? Idziesz w głupio zaparte.

    "Nie? I oczywiście, filmy z Arnoldem są b. realistyczne, doskonały przykład."

    Argumentum ad realizmum? W porównaniu z Avatarem? Ty w piętkę już całkiem gonisz.

    @, Diesel w Pitch Black, Ford w Bladerunnerze, itd itp)
    "drugi kosmicznym mutantem, a trzeci replikantem"

    No i? Kopalnie transhumanizmu, przynajmniej w porównaniu z Avkiem, ale że nie na eko-niebiesko, to już łaskawy pan nie zauważył? A taki Blade, czy Xmeni, muj borze, toż to jakieś Himalaje transhumany w twoim durnym rozumieniu, przy Beskidzie Małym Avatara.

    @"Zaczynasz bełkotać. Co chciałeś powiedzieć?"

    To co powiedziałem, jak pierwszy raz pierdolnąłeś, JESTEM ŚWIĘCIE PRZEKONANY, ŻE PRZEZ POMYŁKĘ, transhumanizmem - w filmie Avatar transhumana jest przyzerowa. Żeby jakieś forum tego ach jakże kultowego filmu było żywe, to bym się zarejestrował i zrobił z ciekawości ankietę, kto jeszcze poza michio zauważył transhumanizm w Avatarze, ale jakoś nie widzę sensownego miejsca w sieci na takie ankiety.

    @ty przydzwoniłeś z transhumaną bezpodstawnie jak łysy grzywą w parapet.
    "Oczywiście. Bo przeniesienie ludzkiej świadomości do sztucznie stworzonego ciała nie jest h+"

    ...jeśli to ciało od ludzkiego różni się tylko wzrostem, ogonem, kolorem i lekko kocio twarzą. NIE, TO NIE JEST CIEKAWE CZY NOWE POKAZANIE H+ To już we Frankensteinie, kurwa, było więcej transhumany niż w tych avatarach.

    @I milion razy gorzej niż w Enemy Mine, Alien(s), Dystrykcie 9, itd itd, nawet w Predatorze i gorzej niż w zabytkowych Planetach Małp.
    "Z tego wszystkiego mogę się zgodzić na D9."

    Tak jakby mi zależało, na co się łaskawie zgodzisz.

    @Ale rozumiesz, że w Avatarze nie pokazano seksu z kosmitką, tylko seks dwojga niebieskich Indian z ogonami?
    "Boniloop. "Przecież w tej avatarze siedziała ludzka świadomość"."

    Mhm, jasne, ale to chyba tylko na twoim ekranie widać obcą świadomość czy obcy seksualizm Navi. Na moim DVD jest to nie do zauważenia, pewnie przez zeszłowieczną rozdziałkę.

  • mrwisniewski

    @Bo to jest miara transhumany i tak przełomowa, że umocuje H+ w generale publicznym? Idziesz w głupio zaparte.

    Generał publiczny dostaje opowieść o facecie ze złamanym kręgosłupem, który po przeniesieniu do stworzonego przez inżynierów genetycznych ciała dostaje nadludzkich możliwości. Tak jak Neo dostał w Matrixie.

    @Argumentum ad realizmum? W porównaniu z Avatarem? Ty w piętkę już całkiem gonisz.

    Przecież Avatar był realistyczny.

    @No i? Kopalnie transhumanizmu, przynajmniej w porównaniu z Avkiem, ale że nie na eko-niebiesko, to już łaskawy pan nie zauważył?

    Ale w Ridicku nie masz robionego halo z tego, że jest mutantem, jest to rzucone od tak, żeby uzasadnić jego zdolności. Zaś w Avatarze...

    @To co powiedziałem, jak pierwszy raz pierdolnąłeś, JESTEM ŚWIĘCIE PRZEKONANY, ŻE PRZEZ POMYŁKĘ, transhumanizmem - w filmie Avatar transhumana jest przyzerowa.

    (Pierdolisz) ...masz pokazany cały proces przenoszenia tego nieszczęsnego inwalidy w nowe ciało i jest to TYTUŁOWY MOTYW FILMU.

    @...jeśli to ciało od ludzkiego różni się tylko wzrostem, ogonem, kolorem i lekko kocio twarzą

    To ciało różniło się całą konstrukcją i łączem USB, które jakoś dziwnie wypierasz.

    @Mhm, jasne, ale to chyba tylko na twoim ekranie widać obcą świadomość czy obcy seksualizm Navi.

    Se obejrzyj wersję reżyserską z rozbudowaną sceną seksu.

  • boni_s

    @mrwisniewski
    "Generał publiczny dostaje opowieść o facecie ze złamanym kręgosłupem, który po przeniesieniu do stworzonego przez inżynierów genetycznych ciała dostaje nadludzkich możliwości. Tak jak Neo dostał w Matrixie."

    Generał publiczny ma 10000 opowieści o facecie lamie/luzerze/kalece który dostał niezwykłych i nadludzkich możliwości. I 1000 o byłych/złamanych wojownikach dostających drugie i trzecie szanse. I 100 o tworzeniu nowego człowieka czy prawie-człowieka. I 1000 o mutantach genetyce itp. Więc w tym temacie Avek jest bardzo bardzo mało oryginalny (mały plus za beznogi marine, i że ładnie pokazali) - i zresztą, nie mógł być przy takim budżecie.

    @Argumentum ad realizmum? W porównaniu z Avatarem? Ty w piętkę już całkiem gonisz.
    "Przecież Avatar był realistyczny."

    A Predator to nie, to kreskówka była.

    @No i? Kopalnie transhumanizmu, przynajmniej w porównaniu z Avkiem, ale że nie na eko-niebiesko, to już łaskawy pan nie zauważył?
    "Ale w Ridicku nie masz robionego halo z tego, że jest mutantem, jest to rzucone od tak, żeby uzasadnić jego zdolności. Zaś w Avatarze..."

    ...jest rzucony marine, żeby to wojownik, w opozycji do jajogłowych, poszedł do Navi, czyli fast forward Tańczący z wilkami; a beznogi, żeby było ładne emo i gęstsza siatka konfliktów korpo-najemnicy a główny bohater. BO JAKBY MIAŁ NOGI TO TEN FILM MÓGŁBY RÓŻNIĆ SIĘ 3 NIEWAŻNYMI SCENAMI I NADAL BYŁBY TO TEN SAM AVATAR.

    @To co powiedziałem, jak pierwszy raz pierdolnąłeś, JESTEM ŚWIĘCIE PRZEKONANY, ŻE PRZEZ POMYŁKĘ, transhumanizmem - w filmie Avatar transhumana jest przyzerowa.
    "(Pierdolisz) ...masz pokazany cały proces przenoszenia tego nieszczęsnego inwalidy w nowe ciało i jest to TYTUŁOWY MOTYW FILMU."

    JAK WYŻEJ. Jakby nie był inwalidą, to co, byłby to INNY film? Jakby miał nogi ale szykanowano go za np. wywalenie ze służby za cośtam; jakby miał nogi i proponowali nie jemu operację, ale operację jego chorej matki, itd itd - NADAL TO TEN SAM FILM, nawet z dokładnością, że też mógłby po przesiadce w avka pobiegać se z czystego zachłyśnięcia się świeżym powierzem, bez emo "mam nogi". Czyli beznogość ma znacznie przyzerowe. Przesiadka też sama z siebie nic nie zrobiła. innych argumentów NIE MASZ. Kropka.

    @...jeśli to ciało od ludzkiego różni się tylko wzrostem, ogonem, kolorem i lekko kocio twarzą
    "To ciało różniło się całą konstrukcją"

    Co poznajemy po słojach na przekrojach? Bo nie w filmie.

    "i łączem USB, które jakoś dziwnie wypierasz."

    I co takiego spowodowało USB samo z siebie, BEZ TRZECH MIESIĘCY IMMERSJI U NAVI, że -humana Jacka zmieniła się w trans- ciekawszy niż w setce innych filmów SF?

    @Mhm, jasne, ale to chyba tylko na twoim ekranie widać obcą świadomość czy obcy seksualizm Navi.
    "Se obejrzyj wersję reżyserską z rozbudowaną sceną seksu."

    Aha, to z tej wersji argumentujesz o generale publicznym? Palnij się w łeb jakąś chochlą.

  • mrwisniewski

    @Generał publiczny ma 10000 opowieści o facecie lamie/luzerze/kalece który dostał niezwykłych i nadludzkich możliwości.

    dzięki inżynierii genetycznej i projektowi Avatar, tak? Który przez przypadek DAŁ TYTUŁ FILMOWI.

    @A Predator to nie, to kreskówka była.

    Nie, wszyscy marines mają taką rzeźbę. Tylko nie.

    @Jakby nie był inwalidą, to co, byłby to INNY film?

    Motyw inwalidztwa był potrzebny akurat do wątku antykapitalistycznego.

    @Co poznajemy po słojach na przekrojach? Bo nie w filmie.

    Sposób poruszania, odporność na upadki, oglądałeś to w ogóle? Zobacz kiedyś, całkiem fajny.

    @Aha, to z tej wersji argumentujesz o generale publicznym? Palnij się w łeb jakąś chochlą.

    Wersja reżyserska była w kinach, oglądałem przy pełnej widowni. Ale skąd masz o tym wiedzieć.

    Boni, nie dość, że wpadłeś w loopa, to jeszcze pierdolisz jak potłuczony. Powoli się to robi nużące, więc zadam jedno pytanie - czy gdyby usunąć z Avatara wątki transhumanizmu te film byłby możliwy czy nie?

  • boni_s

    @mrw
    "Boni, nie dość, że wpadłeś w loopa, to jeszcze pierdolisz jak potłuczony."

    Ty podobnie.

    "Powoli się to robi nużące, więc zadam jedno pytanie - czy gdyby usunąć z Avatara wątki transhumanizmu te film byłby możliwy czy nie?"

    Oczywiście.
    Nie rozumiesz, że skoro w tym filmie NIE MA OBCYCH, tylko sa niebiescy Indianie, to i nie ma znaczenia ten transhumanizm, którego na siłę szukasz? Jakby Jack, 210 wzrostu, średni kafar, na zdrowych nogach, solidnie wykluczony z powodu hańby w woju czy (oczywiście niesłusznie) skazany za przestępstwo, etc etc, wciągnięty na Pandorę bo do programu kontaktu z Navi biorą najwyższych i najsilniejszych ludzi jakich da się wrobić czy zgodzą się, bo wymyślono żeby jak najmniej odstawali od Navi; i jest nieetycznie kuszony przez korpo, itd itd jak w filmie, i po prostu polazł do Navi, bez żadnych avatarów, w masce i przepasce, przyjacielsko pomalowany na niebiesko, i akurat został przyjęty, bo Eywa i jarhead a nie jajogłowy, itd itd i cały film był jak Avek tylko bez avków, no i z prawdziwym seksem między gatunkami - to nie dość, że film byłby ten sam, albo i trochę lepszy, ale i generał publiczny by nie odróżnił. Ok, byłoby minus parę duszoszczypatielnych emoscen, że beznogi inwalida, och ach.
    Teraz kumasz mój punkt będący? Ponieważ Navi zostali zrobieni źle i nie z wyobraźni tylko pod target miliardowego biznesu, więc nie są ramenami ani nie są trans- więc avki nie dają trans- więc tego trans praktycznie w Avku nie ma, i masz trans tylko w swoim oku.

  • mrwisniewski

    @Nie rozumiesz, że skoro w tym filmie NIE MA OBCYCH, tylko sa niebiescy Indianie,

    Boniloop!

    @biorą najwyższych i najsilniejszych ludzi jakich da się wrobić

    którzy na stojąco mogą zrobić loda Na'vi (270 cm) i łamią sobie kręgosłupy przy pierwszym spadnięciu z drzewa. Poczytaj sobie wiki, to wszystko było w filmie: en.wikipedia.org/wiki/Fictional_universe_in_Avatar#Na.27vi

    @Avek tylko bez avków,

    No tak, jakby wywalić z filmu wątki trasnhumanistyczne, to by nie było w nim wątków transhumanistycznych. LOGICZNE

    @Ponieważ Navi zostali zrobieni źle i nie z wyobraźni tylko pod target miliardowego biznesu,

    Prosiłem kiedyś, żebyś nie mieszał do dyskusji swojej religii.

  • boni_s

    Starczy.

  • mrwisniewski

    Uwiąd?

  • magister.sianko

    Gdzie jest Marcin Edward, kiedy go potrzebujemy?

Dodaj komentarz

© pattern recognition
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci