Menu

pattern recognition

inżynieria memetyczna

Sobota wśród nerdów

mrwisniewski

Wszedłem i poczułem się jak białas patrzący na Chinczyków: wszyscy wyglądają tak samo. Dopiero na drugi rzut oka wychodzą różnice w kształtach, rozmiarach i detalach, ale sztanca, z której jest odciśnięta forma polkonowicza zrazu zdaje się czymś więcej niż konwentową koszulką, w tym roku zainspirowaną plecami Dody.

Ale tu nie można było spotkać Dody, ale Dudę. Nie było mnie sześć lat i sześć lat nie było też Dudy, Tadeusza R. L., największego żyjącego szczecińskiego pisarza, kolorowego ptaka, taki folklor, jak każdy folklor męczący na dłuższą metę, ale ma swoich koneserów. I powiedział, że mnie kocha. 

Duda i ja

Nie było mnie sześć lat, a że w jakimś flejmie chlapnąłem, że już nie pojadę; jakbym miał dostać dolara za każde "a mówiłeś, że już nie przyjedziesz", miałbym Lincolna.

Ale przyjechałem, choć okoliczności nie pozwoliły na więcej niż jeden dzień, a pogoda i słabe zdrowie na całonocną balangę. Konwent miał miejsce w kilku budynkach Targów Poznańskich; co na początku utrudniało ogarnięcie. Przywitałem się z nagrodą Zajdla, choć z jednodniowym biletem nie miałem prawa głosu; obejrzałem nominowanej powieści, a potem ruszyłem w stronę auli wykładowych. 

Elfy, elfy wszędzie. Szatany, krasnoludy, anielice. Taniec brzucha. 

Po drodze - kramiki. Na jednym stoisku dostrzegam pożółkłe "Fantastyki" i nagle #jestplan: kupuję sobie "mój pierwszy numer", którego nie mam, bo pociąłem kiedyś na ZPT (dostałem piątkę). Teraz za piątkę kupuję starą Fantastykę i #jestplan się rozwija: otóż Maciek Parowski daje autografy; zawracam więc spod auli (w której Ewa Białołęcka uprawia freakshow), nabywam po drodze pamiątkową polconową zapalniczkę (z wygrawerowanym F 451, cool) i człapię z powrotem, przez dziedziniec, po schodkach, na antresolę; w salach obok odbywają się konkursy i forum fandomu, a tu przy stoliczku siedzi redaktor Parowski. Dosiadłem się, gadaliśmy przez godzinę. Dostałem piękny autograf na recenzji "Ga Ga Chwała bohaterom". Przyszła Achika i nakarmiła nas ciastem z kukurydzą.

  • Na wspomnienie filmu "3" redaktor Maciej Parowski powiedział "Wódka będzie"; to było miłe. 

Spytałem Maćka, jak to jest pisać jedną książkę przez ćwierć wieku; to co powiedział było sto razy bardziej przydatne niż warsztaty z kreatywnego pisania przeprowadzone później przez Pat Cadigan. 

Tymczasem skończyło się forum fandomu, na którym siedział Ausir; wreszcie przybyła też Szprota, więc nasza away team (Felix, Net i Nika?) była w komplecie. Siedliśmy sobie ze Szprotą w sali konkursowej i oglądaliśmy, jak Ausir znęca się na nerdami prowadząc konkurs wiedzy o Falloucie. Srogi Ausir jest srogi i nie wybacza. 

No i co dalej; korzystałem z magii dystansu, czując się szyderczo, zupełnie jak na ostatnich konwentach mangowych; prawie wyleciałem z konkursu wiedzy o TBBT. Panel autorski Dukaja nieco rozczarował; ile razy można słuchać, że mu się tekst rozrósł; do tego z widowni zaatakował jakiś memetyczny psychopata, który przeczytał jakąś tam książkę o Lovecrafcie i zamiast zrobić z tego nocię na blogaska przyszedł "męczyć Dukaja".

  • Ja z kolei skonfrontowałem pisarza z najnowszymi osiągnięciami elektroniki konsumenckiej, ale o tym jeszcze napiszę. 

No i co tam jeszcze. Spotkałem różnych starych znajomych, udało mi się nie wpaść na nikogo, na kogo wolałbym nie wpaść. Wspomniane warsztaty kreatywnego pisania oglądałem z ostatniego rzędu, gdzie ogarnęła mnie jakaś melancholia. W ogóle nie rozumiem idei takich warsztatów, bo

  • do pisania wystarczyć powinny lekcje polskiego
  • nie każdy musi pisać

i tą ostatnią myślą chciałem się podzielić na głos z salą, na szczęście Szprota mnie pilnowała. 

Potem rozdali Zajdle. Anna Kańtoch dostała trzeciego, Dukaj szóstego, więc byli oboje tak przejęci, że aż nie. Na zdjęciu - Maciek Parowski robi zdjęcie:

 

Potem Ausir zrobił konkurs musicalowy, a że jest bocianim chujem, to wrzucił do zagadek "Sunday School Musical", przez co przerżnęliśmy. Za to obraziłem jakieś fanki Rentu, sukces.

  • MOŻE PRZEGRAŁEM KONKURS, ALE WYGRAŁEM ŻYCIE.

Posiedzieliśmy trochę w przykonwentowym ogródku piwnym z Miśkiem Cholewą i trzema wiedźmami (matką, dziewicą i tą trzecią); pilnując maka Ausira.

A potem poczułem się stary i zmęczony i zamiast tańcować do rana wsiadłem w pociąg o 3:05, trzy godziny później byłem już we własnym wyrku. 

W sumie było fajnie, dużo fajniej niż myślałem; pożałowałem, że nie mogłem pojechać na cały. Może za rok, we Wrocławiu, hm.

Komentarze (37)

Dodaj komentarz
  • sheik.yerbouti

    @jakbym miał dostać dolara za każde "a mówiłeś, że już nie przyjedziesz", miałbym Lincolna.

    Możesz sobie lubić Barbie, superbohaterów, hambaksy i Apple, ale amerykańskie samochody są bardzo niedobre. Doprawdy, go Japanese instead.

  • weirdnik

    Heh, miałem taki plan żeby podskoczyć, ale nic nie wyszło, bo weekend spędzałem wśród mniejszości językowej.

  • boni_s

    @sheik

    Sam jesteś bardzo niedobry. Uważaj, wkurza mnie, że nie dotarłem na polkona, więc jestem skłonny zglanować kogoś za brednie o lincolnie.

  • czeresniasta

    @Maciej Parowski
    Mnie spytał, czy nie studiuję islamistyki po tym, jak nieśmiało oprotestowałam artykuł Jagi Rydzewskiej, w którym muzułmanie są przyrównani do ludożerczych przybyszów z kosmosu.

    A Otchłań w ogóle otwierała się wielokrotnie, np. jak Huberath zrobił coming out jako denialista GO.

  • mrwisniewski

    @A Otchłań w ogóle otwierała się wielokrotnie, np. jak Huberath zrobił coming out jako denialista GO.

    Młoda jesteś to jeszcze nie wiesz, kogo należy omijać ^

    @Heh, miałem taki plan żeby podskoczyć, ale nic nie wyszło, bo weekend spędzałem wśród mniejszości językowej.

    O. Ja w sumie też, Ausir gadał po klingońsku.

    @lincolnie

    No ja pisałem o banknocie, a Szejka jak zwykle szuka okazji do hecy.

  • fronesis

    @czeresniasta
    Ja nie byłem, wciąż na wyjeździe, dziś o mało z głodu nie zszedłem przez Ramadan.

  • czeresniasta

    "Młoda jesteś to jeszcze nie wiesz, kogo należy omijać ^ "
    #acotozaejdżyzm
    Co prawda spodziewałam się różnych rzeczy, ale akurat na denializm na spotkaniu autorskim nie byłam przygotowana.

  • sans_merci

    Za rok, za dwa, to jedziemy na Comic-Con i potem camperem przez Amerykę, o.

  • ramone.alcin

    @sheik.yerbouti

    "Doprawdy, go Japanese instead."

    Nissan!

    @Huberath denialista

    A bo to pierwszy polski fizyk denialista? #wyksztalcenieodbierarozum

  • sheik.yerbouti

    @No ja pisałem o banknocie,

    Anochybażetak, w takim razie sorasy

    @Nissan!

    Ale tylko GT-R, oczywiście

  • szprota

    Fantaści w zderzeniu z techniką zasługują na osobną notkę.

    Aha, ja nie wiem, czy ja chcę być Niką, ona wierzy w nadprzyrodzone.

  • janekr

    "Przyszła Achika i nakarmiła nas ciastem z kukurydzą."

    Chwała jej, że jest tak gościnna, mimo tego wszystkiego, co o niej pisałeś.

  • boni_s

    @Lincoln
    Tak mi się od razu wydawało, że ten Lincoln to nie lincoln, bo i skąd u MRW tak głeboka motoryzacyjna analogia.

    @sheik
    @Nissan!
    "Ale tylko GT-R, oczywiście"

    Jaaasne. Bo to jest samochód dobry, w przeciwieństwie do niedobrych lincolnów? Wy byście dobrego samochodu nie zauważyli, nawet jakby wam wyjechał w twarz z ekranu, na którym se padem "jeździcie" tymi wszystkimi samochodami.

  • boni_s

    @self

    Jaka kuźwa analogia, metafora miało być... kawuuuuusi...

  • ramone.alcin

    @Ale tylko GT-R, oczywiście

    Leaf.

  • redezi

    "Siedliśmy sobie ze Szprotą w sali konkursowej i oglądaliśmy, jak Ausir znęca się na nerdami prowadząc konkurs wiedzy o Falloucie. Srogi Ausir jest srogi i nie wybacza. "

    Szkoda, że w ferworze walki nie spojrzałem za siebie. Chętnie bym Was oboje na żywo poznał.

    A Ausir zleszczył. Pytanie o cel Vault Tecu czy kodową nazwę F3 to żaden porządny nerdyzm tylko jakieś pitolenie rodem z Twojego blogaska.

  • sheik.yerbouti

    @Leaf.

    160km zasięgu? 8h ładowania? Not that sexy.

  • ramone.alcin

    @sheik.yerbouti

    I zero emisji CO2.

    @redezi

    "Pytanie o cel Vault Tecu czy kodową nazwę F3 to żaden porządny nerdyzm tylko jakieś pitolenie rodem z Twojego blogaska."

    To pewnie miala byc zabawa, a nie jakas sieczkarnia ktora wygra kolega facia, ktory ukladal pytania.

  • redezi

    @ Ramone

    "To pewnie miala byc zabawa, a nie jakas sieczkarnia ktora wygra kolega facia, ktory ukladal pytania."

    Mieszanie pytań banalnych (j.w.) z normalnymi (np. o motywy powtarzające się w kilku częściach) z nerdowskimi (np. o nazwiska autorów muzyki) jest słabe, niezależnie od widowni konkursu.

    @Polcon

    Piszę właśnie notkę, ale mogę spokojnie powiedzieć, że spotkanie z Anną Brzezińską w niedzielę wyszło fajnie. Było też kilka fajnych prelekcji historycznych.

  • ausir

    @redezi

    "Mieszanie pytań banalnych (j.w.) z normalnymi (np. o motywy powtarzające się w kilku częściach) z nerdowskimi (np. o nazwiska autorów muzyki) jest słabe, niezależnie od widowni konkursu. "

    Nie było żadnego pytania, na które nie znałby odpowiedzi przynajmniej jeden z uczestników. Fakt, że niektóre pytania były chyba zbyt banalne - zostały mi po konkursie z dużo mniej nerdowskiego konwentu, z kolejnej edycji je wywalę.

  • redezi

    @ Ausir

    Fajnie, bo pytania (te średnie i trudniejsze) były naprawdę dobre (kilka razy miałem nerdgasm). Byle tylko poziom trudności był z grubsza zbliżony. Jeśli chcesz mogę Ci pomóc w przygotowaniu następnej edycji.

  • sheik.yerbouti

    @ramone
    "I zero emisji CO2."

    Tak, jasne, bo prąd w gniazdku to robią anioły z manny niebieskiej.

  • ramone.alcin

    @sheik.yerbouti

    Albo takie sprytne czasteczki w pretach paliwowych.

  • hellk

    Może odtajnicie te pytania? F3 znaczy Van Buren czy Bethesda?

  • ausir

    W tym pytaniu akurat o Van Burena.

  • boni_s

    @ramone.alcin

    "Albo takie sprytne czasteczki w pretach paliwowych."

    Tiaaa, a ile prądu w skali planety robią te z prętów? 13%? A w PL to nawet 0%

  • ramone.alcin

    @boni_s

    Masz racje, zapomnialem co mowi Zen: najlepiej siedziec, pierdziec w stolek i narzekac.

  • digan

    Jaki fandom, jaki Huberath, matko, jaki polcon

  • rusty_angel

    @W sumie było fajnie, dużo fajniej niż myślałem; pożałowałem, że nie mogłem pojechać na cały. Może za rok, we Wrocławiu, hm.

    Yep, ostatnio to z twoich ust w Elblągu padło i zobacz, jak się skończyło.

  • mrwisniewski

    @rusty_angel

    Słucham? Byłem w Błażejewku przecież.

  • boni_s

    @ramone.alcin
    @boni_s

    "Masz racje, zapomnialem co mowi Zen: najlepiej siedziec, pierdziec w stolek i narzekac."

    A czy ja siedzę i narzekam?? 0_o Zara se pojadę do domu emitując coś koło 350g/100km i nawet mi nie drgnie brew. Jeśli narzekam, to najwyżej na rozpowszechnianie, szczególnie w PL, przez ciebie, takiego ideololo pierdololo jak "zero emisji CO2 w samochodzie elektrycznym".

  • szprota

    Albo mnie gorączka łapie, albo flejm jest hermetyczny jak słoik oliwek z lidla.

  • ytazz

    @szprota
    Ten o konkursach ausira?

  • boni_s

    @szprota

    Jaki flejm, tu nie ma nic takiego.

  • benzodiazepiny

    Ja bardzo przepraszam za brak mnie na imprezce sobotniej, ale fizycznie nie byłem w stanie wydolić. Wrocław natomiast - to jest myśl. Okoliczności będą dalece bardziej sprzyjające.

  • nosiwoda

    Smuteczek, bo ja na Polcon to chyba najwcześniej w 2014.

  • konrad_wagrowski

    @nosiwoda

    Rany boskie, masz kolejne dziecko?

    Ja celuję około 2020. O ile będzie np. w Warszawie. Ostatnie raz byłem tak naprawdę (bo kilkugodzinnych wypadów nie liczę) wtedy, gdy śpiewałem Delfina Ouma.

Dodaj komentarz

© pattern recognition
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci