inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Kac i wstyd

Jeśli ktoś chciał w sobotę wesprzeć upadającą prasę papierową (albo dobrać się do ukrytego za payperwallem artykułu Wojtka Orlińskiego o Steve'ie Jobsie), to dostał prosto w pysk wielką gębą Marka Kondrata. 

Dramatyczny apel, skrzętnie omijający ciszę wyborczą; wszyscy i tak wiedzą, o kogo chodzi. 

Ale dlaczego Marek Kondrat wzywa mnie do pójścia na wybory? Skąd wziął mandat, by przemawiać do rodaków? Kiedyś był aktorem, któremu dane było zagrać w kilku filmach egzorcyzmujących narodowe emo (wkurw polacki, alkoholizm), ale dziś jest tylko pieskiem banksterów (tu bym odesłał do notki Eli Wurmana mówiącej o tym, dlaczego reklamy banków są najchujowszym rodzajem reklam, ale zapomniał jej napisać; zresztą powinno być to oczywiste dla każdego, co serce ma po lewej stronie) i handlarzem winem ("Wypiliśmy morze wina" cieszy się w promocyjnym mailu. Konfekcjonowany alkoholizm). 

I jest w tym coś obrzydliwego, w tym kompletnym braku wstydu. Zabawnie wygląda ten tytuł BUNT NA WALL STREET. Mniej zabawnie jest czytać wypowiedzi Kondrata, który ma na wszystko odpowiedź prostą. Płaci za małe podatki? Ależ skąd, w USA płacą jeszcze mniejsze! Polacy zarabiają dramatycznie mniej niż on? Panie, a wie pan ile zarabiają w biednej Azji? 

 

a za chwilę jeszcze mówi, jak to w Szwecji (do której jeździ na ryby) ładnie, bo nikt nie jest zbyt biedny ani zbyt bogaty.

Taki gładki, au courant i correct, szczery aż do wyrzygania; kiedy inni trzęsą rachitycznymi dupskami nad etyką kontraktów reklamowych, on rzuca po prostu aktorstwo w cholerę i zatrudnia się na full time. Tylko ciągle wraca do tej roli Miauczyńskiego, czy to kiedy rozmawia z dziennikarzem, czy kiedy na zlecenie obecnych pryncypałów odtwarza w reklamach scenki z "Dnia Świra". I nagle spaja się w tej roli: w gazecie opowiada, że wyrósł z tego polaczkowego wkurwu, a w reklamach proponuje rozwiązanie miauczyńskich problemów z uciążliwymi robolami czy sąsiadami kredytem mieszkaniowym. Jakie to proste, w świecie ludzi gładkich. Robiących łachę, że płacą w Polsce podatki większe niż w USA. DZIĘKUJEMY. 

Ale o co się czepiam, co. Nic, niech robi sobie kasiorkę, niech służy banksterom, ale niech się przy tym zamknie. 

A potem jeszcze taki śliczny kawałek

 

bo ja znam tego prezia przecież, kiedyś był z PO, ale się pokłócili. Teraz nie ma żadnej partii, tylko od czasu do czasu odpali księdzom jakiś prezent. 

I nie do końca rozumiem, co właściwie prezio robił na otwarciu sklepu z winem. 

poniedziałek, 10 października 2011, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
sztuka mema z nameste
Krótko o jednym dobrym przykładzie na ?sztukę tworzenia memów?.... »
Wysłany 2011/10/11 08:41:34
Komentarze
2011/10/10 22:44:28
"I nie do końca rozumiem, co właściwie prezio robił na otwarciu sklepu z winem."
Uczestniczył w wymianie pokoleniowej konfekcjonowanego alkoholizmu, że dopowiem pointę.
-
2011/10/10 22:54:16
"I nie do końca rozumiem, co właściwie prezio robił na otwarciu sklepu z winem."

1) pławił się w blasku Kondrata-celebryty oraz 2) napić się przyszedł
-
2011/10/10 22:57:14
Ojej, jaka w pytkę notka.
Konrad jeszcze dostarcza, jak twierdzi, że on nie jest tylko taką twarzą do reklamy, jak Ci inni co dają dupy za pieniądze, on, panie, jeździ na zebrania zarządu gdzie się podejmuje ważne decyzje! I czasem nawet mu dadzą głos!
-
2011/10/10 23:03:39
"I nie do końca rozumiem, co właściwie prezio robił na otwarciu sklepu z winem."
Zagwarantował nam moment radosnej refleksji i dobre zakończenie notki.
-
2011/10/10 23:06:59
Poprawił jej humor?!!! Dżizaz kurwa ja pierdolę, że tak powiem! To może umierający Afrykanie na HIV poprawiają jeszcze lepiej?

No i Kondrat, może nie zauważył, ale mieszka w tym samym kraju co ta nauczycielka (jej to też najwidoczniej umknęło, choć ona pewnie nie istnieje, a cała historia zalatuje mi tzw. kłamstwem kaznodziejskim) i ciężarówki z jego winem popierdalają po drogach z jej podatków. Niech sprzedaje wino i reklamuje bank w Bangladeszu. Co? Tam się nie da? Ciekawe dlaczego? Więc niech nie pierdoli (tak, dzień cpt. O, ale musiałem to powiedzieć).
-
2011/10/10 23:41:14
"ciężarówki z jego winem popierdalają po drogach z jej podatków."

Nauczycielki nie płacą podatków, bo z budżetu dostają kasę na pensję netto i na podatki które wracają z powrotem do budżetu. Więc to jest takie płacenie podatków jak emeryci i bezrobotni. Nauczyciele mogliby płacić podatek od kasy z korepetycji, ale tego nie robią, bo i tak biedni są.
Na drogi płacą ci co wydają kupę kasy na zakup tego wina, bo w cenie jest i akcyza na alkohol i akcyza na paliwo z tych ciężarówek. Tak więc inżynierze nie kompromituj inżynierów.
-
2011/10/10 23:44:57
Też wsparłem upadającą prasę papierową, została mi z tego farba drukarska na palcach i buceria Kondrata w pamięci.
-
2011/10/10 23:47:09
@qrek1
Chciałbym, żebyś cierpiał, ale niestety nie mogę Ci tego zapewnić; ale pewnie ktoś inny się znajdzie.
-
2011/10/10 23:48:58
@qrek1
Nauczycielki nie płacą podatków

Kłamiesz
-
2011/10/10 23:53:48
"Chciałbym, żebyś cierpiał"

A mnie tam wszystko jedno czy będziesz cierpiał

"Nauczycielki nie płacą podatków"

De facto nie płacą dochodowego, płacą oczywiście konsumpcyjne takie jak vat czy akcyza.
-
2011/10/10 23:54:52
No to co kłamiesz, że nie płacą.
-
2011/10/10 23:55:54
@qrek1
De facto nie płacą dochodowego

Och, przepraszam, może jednak nie kłamiesz, tylko nie rozumiesz wyrażenia "płacić podatki".
-
2011/10/10 23:56:53
@eli.wurman

"Chciałbym, żebyś cierpiał"

Ty jednak masz coś nie tak z deklem.
-
2011/10/10 23:57:22
@qrek1

W bardzo nieelegancki sposób zniknąłeś jedną rzecz: to że nauczycielka wykonuje pracę. Nie spodziewam się, że zrozumiesz dlaczego akurat to jest tu najistotniejsze.
-
2011/10/10 23:59:02
@wojtekrr
Ty jednak masz coś nie tak z deklem.

Nocoty, ma jeden z najnormalniejszych dekli w Europie Środkowej i okolicach.
-
2011/10/11 00:05:18
Urocze są te wszystkie wypowiedzi bogatych skurwieli z Polszy o pomyśle podwyższenia im podatków - właściwie jakby wszystkie pochodziły z jednej copy&pasty. Na żywo to brzmi jeszcze lepiej (zdarzyło mi się posłuchać na TOK FM). Na początku jest ciamkanie. Póżniej przychodzi memłanie i w końcu odpowiedź, że "nhie tędyy drogha".

-
2011/10/11 00:05:26
@inz.mruwnica

Sugerujesz że wykonywanie pracy to to samo co płacenie podatków?
-
2011/10/11 00:07:55
@: Sugerujesz że wykonywanie pracy to to samo co płacenie podatków?

O widzisz, zgadłem. Choć przynaję, że skala niezrozumienia mnie zaskoczyła.
-
2011/10/11 00:10:03
@inz.mruwnica

Skala niezrozumienia mnie również zaskakuje.
-
2011/10/11 00:13:15
@gammon_no.82

"Nocoty, ma jeden z najnormalniejszych dekli w Europie Środkowej i okolicach."

Zgaduję, że nie bazujesz wyłącznie na jego internetowym wizerunku. Może to kwestia interfejsu? Jakoś nie znajduję w życzeniu komuś cierpienia jako reakcji na delikatny korwinizm niczego normalnego.
-
2011/10/11 00:17:35
@wojtekrr
"Jakoś nie znajduję w życzeniu komuś cierpienia"

Problematyka cierpienia jako reakcji na spotkanie z wesołym, tęczowym walcem z kierownicą po lewej stronie.
-
2011/10/11 00:35:41
"Problematyka cierpienia jako reakcji na spotkanie z wesołym, tęczowym walcem"

Próbujesz poinformować, że życzysz innym cierpienia bo cie walec przejechał? I to tęczowy w dodatku?
-
2011/10/11 00:37:01
@qrek1
"Próbujesz poinformować, że życzysz innym cierpienia bo cie walec przejechał? I to tęczowy w dodatku?"

Twoja umiejętność nieczytania tego, co jest napisane jest mi znana.
-
2011/10/11 00:40:42
"Twoja umiejętność nieczytania tego, co jest napisane jest mi znana"

Jakże to w kontraście do Twojej umiejętności czytania tego co nie jest napisane
-
2011/10/11 00:50:24
@qrek1
"Jakże to w kontraście do Twojej umiejętności czytania tego co nie jest napisane"

Co możesz udowodnić jak.
-
2011/10/11 01:08:03
Dzieci, nie bijcie się tak po próżnicy.
No i, już poza kondratową bucerą - nie ma ten MK trochę racji? Pieniądze akurat nie muszą być wyznacznikiem udanego życia (większość z nas ma ich raczej mniej niż więcej). Ten koleś z Bangladeszu nie musi mieć całkiem gównianego życia tylko dlatego, że zarabia grosze (no i wydaje też mało, w konsekwencji). Sądzę, że widac tu wpływ jego zony, która jest bardzo w stronę jogi, zen i takich tam.
BTW - również ból dupki z powodu czyjegoś tłustego kontraktu nie czyni naszego życia lepszym. I może Kondrat bucuje mówiąc, że już płaci dużo, ale wspomnijcie Rowling - ona zarobiła fortunę, płaci podatki w UK i jest wyjątkiem! A np. Norman Foster wolał ciepnąć miejscem w Izbie Lordów, byle tylko móc płacić podatki w Szwajcu, gdzie więcej zostanie dla niego (a przecież i tak zostałyby miliony...) Z jednej strony - bogacze łaski nie robią nie oszukując, z drugiej - jednak mało który się powstrzymuje przed 'optymalizacją'.
-
2011/10/11 01:42:34
@ joga, Indie, bieda

generalnie jak słyszę o fascynacji Indiami i jogą, to wkurwiam się trochę, bo dla mnie Indie to bieda i podpalanie żon. Pomysł pewnej komisji planowania

wyborcza.pl/1,86699,10432161,Hindusi_musza_przezyc_za_2_zl.html
-
2011/10/11 03:19:36
A to ci dopiero. Ja wlasnie nie poszlam na glosowanie przez kaca. Pierwszy raz w zyciu nie glosowalam, ale kac byl srogi.
-
2011/10/11 07:45:17
Smutne pierdolenie. Notka, znaczy, i komentarze, bo akurat Kondrat bardzo sensowny.
-
2011/10/11 07:47:53
@nie ma ten MK trochę racji?

Nie.
-
2011/10/11 07:49:10
@Smutne pierdolenie. Notka, znaczy, i komentarze, bo akurat Kondrat bardzo sensowny.

Przyjmuję do wiadomości osąd przedstawiciela ludzi gładkich.
-
2011/10/11 08:04:59
@barts_706

Oczywiście gdybyś zechciał rozwinąć, będę zobowiązany.
-
2011/10/11 08:50:00
To może ja.

Zajechałeś Kondratowi tak z palca rewolucyjnie. Tymczasem. Wszyscy jesteśmy trybikami i kręcimy się trochę tak jak chcemy, trochę tak jak musimy. I dopierdalanie się do MK, że jest tylko jedną nogą tak troszkę rewolucyjny i odcina kupony, a potem daje głos publicznie jest missowaniem pointa. Bo z tego że nie jest dość radykalny nie wynika, że publiczne dawanie głosu w zrównoważony sposób jest nic nie warte.

Z omijaniem ciszy wyborczej to faktycznie bym nawet uznał, że nieładnie gdybym nie widział okładki sobotniego wydania "GPC". Myślałem, że puszczę pawia w sklepie.

A co do władz, to Szczecin ma po prostu jakoś od zawsze przejebane. Nawiedza go nie tylko przychlastowatość merytoryczna, ale i piarowa. Więc.
-
2011/10/11 08:55:40
Nie ma takiego słowa "piarowa".

Normalnie wszyscy trybiki, jak w Auschwitz.
-
2011/10/11 09:18:55
O, nikt sie nie spodziewal fanklubu Kondrata.
-
2011/10/11 09:19:35
@mrw

czemu nie zbanujesz tego greka? juz jeden kraj zrujnowal; teraz przyszedl na twojego blogaska. miej to w pamieci.

@MK ma racje
co za zenada skladajaca sie w 110% z butthurtu biednych dziubaskow, ktorym ktos zabronil krasc, ie kazal placic podatki. czy naprawde sa jeszcze ludzie (oh wait), ktorzy nadal nie rozumieja, ze bez infrastruktury, ktora zapewnia panstwo, nie mieliby nawet jednej dziesiatej tego co maja? i ze za to musza placic? bo inaczej sa zlo-dzie-ja-mi, proste.
a jakosc drog sie nie podoba, to trzeba bylo wiecej placic, a nie wyplakiwac rzeke. nic sie za darmo nie zrobi, cwaniaczki.

tl;dr, nie podoba sie? spierdalac z MK do somalii
-
2011/10/11 09:29:02
@Tymczasem. Wszyscy jesteśmy trybikami i kręcimy się trochę tak jak chcemy, trochę tak jak musimy.

To jest bardzo fajna narracja, takie MMC-owe zen; pozwala wstać rano i położyć się wieczorem bez jakiegoś większego ucisku pod czaszką. I myśleć sobie, że jest się czystym, nawet jak się jest umoczonym.
-
2011/10/11 09:29:14
@sendai_a

Do kogo Ty tutaj rozmawiasz?
-
2011/10/11 09:33:02
@mrw

"To jest bardzo fajna narracja, takie MMC-owe zen; pozwala wstać rano i położyć się wieczorem bez jakiegoś większego ucisku pod czaszką. I myśleć sobie, że jest się czystym, nawet jak się jest umoczonym. "

A jak Ty sobie ze swoim umoczeniem radzisz?

@Chciałbym, żebyś cierpiał

To jest ta slynna EMPATIA, o ktorej brak Eli oskarzyl WO i red. Sroczynskiego.
-
2011/10/11 09:34:57
@takie MMC-owe zen; pozwala wstać rano i położyć się wieczorem bez jakiegoś większego ucisku pod czaszką. I myśleć sobie, że jest się czystym, nawet jak się jest umoczonym.

Prawda, ale co, wolisz być umoczonym (bo Ty też jesteś przecież) i męczyć się z tym bardzo? Jeśli uważasz, że to coś zmieni...
Eli sobie dworuje, bo jego na to stać, on ma do kogo zadzwonić jak ta pani z Common People. Ktoś inny jest (na razie) trybikiem za niego.
-
2011/10/11 09:35:47
jaka fajna polacka frustracja zieje z tych postow antykondratowych!
-
2011/10/11 09:35:47
@ramone
"To jest ta slynna EMPATIA"

SREMPATIA.
-
2011/10/11 09:38:26
@mrw
"Ale o co się czepiam, co. Nic, niech robi sobie kasiorkę, niech służy banksterom, ale niech się przy tym zamknie."

Wzorcowy przykład polaczkowego wkurwu. Albo, jak to ujął barts, smutne pierdolenie.
-
2011/10/11 09:38:56
@sheik
"Eli sobie dworuje, bo jego na to stać, on ma do kogo zadzwonić jak ta pani z Common People. Ktoś inny jest (na razie) trybikiem za niego."

Cały bajer polega na tym, żeby jednak nie dzwonić.
-
2011/10/11 09:42:32
@eli
"Cały bajer polega na tym, żeby jednak nie dzwonić."

Ale wiesz, jaka jest różnica pomiędzy "tam w dole jest siatka, jakby co spadnę na nią" oraz "tam w dole jest przepaść"? Jest masa ludzi, którzy naprawdę nie mają do kogo zadzwonić, chyba że po chwilówkę.
-
2011/10/11 09:43:05
@Albo, jak to ujął barts, smutne pierdolenie.

Ale macie jakieś uzasadnienie, czy jesteście jeno awatarami K60.0?

-
2011/10/11 09:44:17
@sheik
"Jest masa ludzi, którzy naprawdę nie mają do kogo zadzwonić, chyba że po chwilówkę."

I jestem tego doskonale świadomy. Oczywiście, mógłbym jęczeć, że ZOMG, za wysokie podatki, inaczej już dawno miałbym iPada.
-
2011/10/11 09:46:42
Jak zwykle klasyka polaczkowatości: wyrzucanie innym klasycznej polaczkowatości. Ludzie, ogarnijcie się, naprawdę jako naród, a nawet Naród nie mamy żadnych cech charakterystycznych (poza szeleszczącym językiem).
-
2011/10/11 09:50:56
Notka 100% racji. Jakiej wady wzroku trzeba żeby nie dostrzec zła i żenady w usprawiedliwianiu dobrowolnej współpracy z bankami w tych smutnych czasach?
-
2011/10/11 09:51:54
@inzmru
"Ludzie, ogarnijcie się, naprawdę jako naród, a nawet Naród nie mamy żadnych cech charakterystycznych"
Jak to nie? Niski poziom zaufania+cwaniactwo (jedno wynika z drugiego i odwrotnie), zawiść+ silna potrzeba egalitaryzmu, brak treningu w debatowaniu (nieumiejętność rozmowy+lęk+butthurt), skłonność do działań na pokaz.
Ale są też fajni Polacy, naprawdę.
-
2011/10/11 09:53:10
@hellk
Można też wziąć kasę i spróbować zwiększyć ilość piękna, prawdy i dobra we wszechświecie.
-
2011/10/11 09:56:44
@A jak Ty sobie ze swoim umoczeniem radzisz?

A radzę?
-
2011/10/11 10:03:27
@eli
tą metodą da się ze 100kg krzywdy wyprodukować 3kg szczęścia i reklamę krzywdziciela. Znaczy jestem w stanie to zrozumieć, ale jestem na ,,nie''.
-
2011/10/11 10:08:31
@sheik.yerbouti
"silna potrzeba egalitaryzmu"

że kurwa co?
-
2011/10/11 10:25:26
@że kurwa co?

Ze Polacy en masse wolą, kiedy wszyscy mają mniej-więcej po równo, niż kiedy po amerykańsku jeden ma bardzo dużo, a ogół niewiele.
-
2011/10/11 10:35:48
@wojtekrr
Zgaduję, że nie bazujesz wyłącznie na jego internetowym wizerunku.

Zgadłeś, ale jego internetowy wizerunek tylko czasami jest straszny (a mój to co? a kogokolwiek?)

Może to kwestia interfejsu?

W sęsie czy Eli mnie rucha w dupę swoim interfejsem i to mi wykrzywia optykę? Nie, jakoś dotąd nie.

Jakoś nie znajduję w życzeniu komuś cierpienia jako reakcji na delikatny korwinizm niczego normalnego.

Ale normalnego jako typowego? Przecież to najnormalniejsze, bo Takie Polskie.

A ciut bardziej serio, sądzisz że Eli ma jakiś rzeczywisty wpływ na cierpienie postaci, z którymi dyskutuje?

@qrek1
Sugerujesz że wykonywanie pracy to to samo co płacenie podatków?

Może on po prostu sugeruje, że płacenie podatków to ściśle to samo, co płacenie podatków. Przyjmij do wiadomości, że nauczycielka płaci podatki, a ty wbrew faktom dalej twierdzisz, że "de facto nie płaci".
-
2011/10/11 10:46:49
@sheik.yerbouti
"Ze Polacy en masse wolą, kiedy wszyscy mają mniej-więcej po równo, niż kiedy po amerykańsku jeden ma bardzo dużo, a ogół niewiele."

Przecież dokładnie odwrotnie. Każdy chce być szlachcicem, ale jednocześnie, żeby sąsiad nie był. Nie ma być po równo, tylko lepiej niż inni.
-
2011/10/11 10:48:56
@gammon
To może od dupy strony: nauczyciel nie tyle płaci podatki, co jest rypany przez pracodawcę, który mówi, że płaci dwa kółka, ale daje 1.600. Ale publiczności opowiada, że daje dwa kółka. I nauczycielowi każe wszędzie pisać, że dostał dwa.
Tan sam pracodawca mówi, głośno, że nauczycielowi podniósł o 7% pensje ale zapomina nawet cicho dodać, że dodał mu 11% roboty. Bo ten nauczyciel to będzie następny po górnikach winny bryndzy. A konkretnie winny kolejnym plajtom samorządów.
A do tematu, to co to za autorytet były aktor kurwiący się w reklamach. Bo mu ktoś kiedyś mądre teksty pisał i on je ładnie z pamięci odtwarzał? I uwierzył, że teraz sam coś mądrego wymyśli.
-
2011/10/11 10:51:39
@qrek
"Nauczycielki nie płacą podatków, bo z budżetu dostają kasę na pensję netto i na podatki które wracają z powrotem do budżetu"

Haha, to jest tak głupi korwinistyczny mem, że hoho, ostatnio jeden z moich ulubionych; pokazuje, że korwinistyczne upodobanie do własności prywatnej jest czysto ideologiczne i nie stoi za nim nic praktycznego.
-
2011/10/11 10:55:18
@poziomka_vr
To może od dupy strony: nauczyciel nie tyle płaci podatki, co jest rypany przez pracodawcę, który mówi, że płaci dwa kółka, ale daje 1.600.

W każdym razie płaci, od 1600 lub od 2000, lub od czegoś jeszcze.

Tan sam pracodawca mówi, głośno, że nauczycielowi podniósł o 7% pensje ale zapomina nawet cicho dodać, że dodał mu 11% roboty.

Ale podatki nadal płacić trzeba.

A do tematu, to co to za autorytet były aktor kurwiący się w reklamach. Bo mu ktoś kiedyś mądre teksty pisał i on je ładnie z pamięci odtwarzał? I uwierzył, że teraz sam coś mądrego wymyśli.

Nie twierdzę, że kurwiący się autor to autorytet, nie wtierdzę, że nie, nie wiem w co uwierzył, może wypowiedzi aktora należy oceniać w oderwaniu od wszystkiego.
-
2011/10/11 10:59:25
"Ze Polacy en masse wolą, kiedy wszyscy mają mniej-więcej po równo, niż kiedy po amerykańsku jeden ma bardzo dużo, a ogół niewiele."
Fajnie się to przekłada na różnice pomiędzy najniższymi i najwyższymi płacami w Polsce; te różnice są największe w Europie. Just saying.
-
2011/10/11 11:01:14
@czescjacek
Haha, to jest tak głupi korwinistyczny mem, że hoho

No bo tak na Prawdziwą Logikę, to jak są dwie nauczycielki (lub dwaj nauczycielkowie) A i B, pierwsza w szkole samorządowej, druga w prywatnej i wykonują tę samą robotę za te same pieniądze, to pierwsza nie płaci żadnych podatków (jest "de facto" paserką uczestniczącą w okradaniu Uczciwych Podatników i do tiurmy z nią), zaś druga jest wyceniana przez Wolny Rynek, więc jest produktywna, ma dochód i płaci podatki, CBDO.
-
2011/10/11 11:05:30
@gammon

Otóżto; niezależnie od ilości i jakości pracy wykonywanej na stanowisku państwowym, jest to Zuo; z drugiej strony, można prywatnie przekładać kamień z miejsca na miejsce, i jest to Dobro.
-
2011/10/11 11:14:55
@szpro "Fajnie się to przekłada na różnice pomiędzy najniższymi i najwyższymi płacami w Polsce; te różnice są największe w Europie."

No przecież mnie też to boli.

@poziomka "Bo ten nauczyciel to będzie następny po górnikach winny bryndzy. A konkretnie winny kolejnym plajtom samorządów."

Płace nauczycieli w mniejszych, biednych gminach to jest duży problem, zżerają dużą część budżetu (ale winne są władze centralne, nie nauczyciele)
-
2011/10/11 11:18:49
@gammon_no.82

"Zgadłeś, ale jego internetowy wizerunek tylko czasami jest straszny (a mój to co? a kogokolwiek?)"

Twój mi się podoba, eli zbyt często przegina, jak na mój gust.

"W sęsie czy Eli mnie rucha w dupę swoim interfejsem i to mi wykrzywia optykę? "

W sęsie, że internet mu coś takiego robi, że się nie może powstrzymać.

"A ciut bardziej serio, sądzisz że Eli ma jakiś rzeczywisty wpływ na cierpienie postaci, z którymi dyskutuje?"

Przecież nie zgłaszam gróźb karalnych na policję, tylko rozważam jego dekiel.
-
2011/10/11 11:25:45
@W sęsie, że internet mu coś takiego robi, że się nie może powstrzymać.

A Tobie?
-
2011/10/11 11:26:11
@gammon
Tyle, że ja nie twierdzę, że nauczyciel nie płaci podatku. Płaci go dokładnie tak samo jak każdy inny zatrudniony.
-
wo
2011/10/11 11:28:14
@sheik
"No i, już poza kondratową bucerą - nie ma ten MK trochę racji? "

PRZYSZEDŁEŚ DO MICHIO I NARZYGAŁEŚ MU NA DYWAN !!! "Skąd wziął mandat, by przemawiać do rodaków?", Chryste Panie, mandaty z prawem do udzielania wywiadów powinna przydzielać Specjalna Komisja.
-
2011/10/11 11:30:00
@wojtekrr
internet mu coś takiego robi, że się nie może powstrzymać

Mnie robi to samo.

@poziomka_vr
Tyle, że ja nie twierdzę, że nauczyciel nie płaci podatku. Płaci go dokładnie tak samo jak każdy inny zatrudniony.

Wiem, że nie twierdzisz, ale biorąc pod uwagę, od czego dyskusja się zaczęła, wolałem napisać wyraźnie, że tak czy inaczej płaci.
-
2011/10/11 11:30:13
@gammon
On się nie wypowiada jako aktor, bo z aktorstwem skończył. Wypowiada się jako Marek Kondrat, którego autorytet pochodzi z tego, że był znanym aktorem.
Jak powiedział kilka zdań, których nie napisał mu scenarzysta, to dał materiał mrw na notkę. No ale skoro się odezwał tzn, że głęboko w swój autorytet wierzy. No a w dyskusji ktoś wspomniał, że wierzy również w to, że ma coś do powiedzenia w banku.
Si tacuisses philosophus masisses, jak mawiali Rzymianie.


-
2011/10/11 11:31:30
@ Chryste Panie, mandaty z prawem do udzielania wywiadów powinna przydzielać Specjalna Komisja.

Przepraszam, mogę to przeformułować:

PO JAKI CHUJ TAK PIERDOLI.

Ej, Wojtek, serio, przyszedłeś bronić faceta, który się obrusza, że przecież płaci wysokie podatki, nie to co w USA?
-
2011/10/11 11:38:30
@mrw
"Ale dlaczego Marek Kondrat wzywa mnie do pójścia na wybory? Skąd wziął mandat, by przemawiać do rodaków?"

Skąd MRW wziął mandat by przemawiać do rodaków? Dlaczego wzywał mnie do pójścia na Łoczów i Czarnego Rycerza?

"i handlarzem winem ("Wypiliśmy morze wina" cieszy się w promocyjnym mailu. Konfekcjonowany alkoholizm)."

Och to zupełnie jak w Nowym Wyspanym Świecie.

"Płaci za małe podatki? Ależ skąd, w USA płacą jeszcze mniejsze!"

Przecież mówi, że mógłby płacić więcej, lecz bez entuzjazmu. Co w tym dziwnego czy nagannego?

"I jest w tym coś obrzydliwego, w tym kompletnym braku wstydu."

Nawiązujesz do pytania o nieprzyzwoicie duże zarobki? Od jakiej kwoty netto miesięcznie należy się zarumienić, a od jakiej przestać wychodzić z domu?

"kiedy inni trzęsą rachitycznymi dupskami nad etyką kontraktów reklamowych, on rzuca po prostu aktorstwo w cholerę i zatrudnia się na full time."

Bo to faktycznie jest żałosne, gdy Majchrzak przez zylion lat uprawia dziarskie pierdololo, by skończyć z pustą kabzą i kilkunastoma sekundami w spocie Żywca.

"Tylko ciągle wraca do tej roli Miauczyńskiego, czy to kiedy rozmawia z dziennikarzem, czy kiedy na zlecenie obecnych pryncypałów odtwarza w reklamach scenki z "Dnia Świra"."

Przecież mu to piszą. Oraz nie mów, że dopiero jesienią 2011 zorientowałeś się, że reklama cytuje popkulturę.

"Ale o co się czepiam, co. Nic, niech robi sobie kasiorkę, niech służy banksterom, ale niech się przy tym zamknie."

Niech przeprosi i wycofa się z polityki.

"I nie do końca rozumiem, co właściwie prezio robił na otwarciu sklepu z winem."

To samo co robi inny prezio z przedsiębiorcami na pokładzie Air Force One, tylko w szczecińskiej skali.
-
2011/10/11 11:42:38
Ej, ale skąd ta potrzeba łączenia (nieistniejącego) TTDKN z KP?
-
2011/10/11 11:43:45
@poziomka_vr
On się nie wypowiada jako aktor, bo z aktorstwem skończył.

Ja regularnie wypowiadam się bez związku ze świadctwem ukończenia szkoły lub wykonywanym zajęciem. Chyba każdy inny też.

Jak powiedział kilka zdań, których nie napisał mu scenarzysta, to dał materiał mrw na notkę. No ale skoro się odezwał tzn, że głęboko w swój autorytet wierzy. No a w dyskusji ktoś wspomniał, że wierzy również w to, że ma coś do powiedzenia w banku.
Si tacuisses philosophus masisses, jak mawiali Rzymianie.


Ale może jednak traktować zdanie w oderwaniu od tego, co autorowi się wydaje? Rzecz jasna można go obśmiać też.
-
2011/10/11 11:46:35
@Skąd MRW wziął mandat by przemawiać do rodaków? Dlaczego wzywał mnie do pójścia na Łoczów i Czarnego Rycerza?



@Och to zupełnie jak w Nowym Wyspanym Świecie.

Byłem tam kiedyś, wypiłem piwo, a moja żona herbatę. Nikt nie zachęcał do regularnego wciągania alkoholu.

@Przecież mówi, że mógłby płacić więcej, lecz bez entuzjazmu. Co w tym dziwnego czy nagannego?

Że twierdzi, że płaci dużo. Nie płaci.

@Nawiązujesz do pytania o nieprzyzwoicie duże zarobki? Od jakiej kwoty netto miesięcznie należy się zarumienić, a od jakiej przestać wychodzić z domu?

Nie, o całość postawy.

@Bo to faktycznie jest żałosne, gdy Majchrzak przez zylion lat uprawia dziarskie pierdololo, by skończyć z pustą kabzą i kilkunastoma sekundami w spocie Żywca.

Są różne rodzaje żałości.

"Tylko ciągle wraca do tej roli Miauczyńskiego, czy to kiedy rozmawia z dziennikarzem, czy kiedy na zlecenie obecnych pryncypałów odtwarza w reklamach scenki z "Dnia Świra"."

@Przecież mu to piszą.

Pisałem o tym w notce. A posłusznie gra.

@ Oraz nie mów, że dopiero jesienią 2011 zorientowałeś się, że reklama cytuje popkulturę.

Coś takiego. I co chcesz w ten sposób powiedzieć? Który argument obalasz?

@Niech przeprosi i wycofa się z polityki.

Nie musi aż przepraszać, wystarczy, że się zamknie.

@To samo co robi inny prezio z przedsiębiorcami na pokładzie Air Force One, tylko w szczecińskiej skali.

Coś takiego. Możesz rozwinąć, co robi prezio na pokładzie AF1 i jak to się przekłada na szczecińską skalę?
-
2011/10/11 11:57:06
@gammon
"Ale może jednak traktować zdanie w oderwaniu od tego, co autorowi się wydaje?"
Kurde coś mi umyka. Zdanie powinno chyba jednak wyrażać to, co się autorowi wydaje [że wyraża].
A co do autorytetu, to chyba nie autorytet MK tu chodzi, tylko o GW, która nie łamie zasad (tj. ciszy wyborczej). Chociaż, wróć, im wolno więcej, bo im nie jest wszystko jedno.
-
2011/10/11 12:00:57
@mrw
"Nie musi aż przepraszać, wystarczy, że się zamknie. "
No chyba, nie możesz mu kazać się zamknąć. Mamy jednak wolność słowa i w jej ramach każdy może się kundlić, jak tylko chce, a inny może mu to kundlenie nagłaśniać.
Możesz co najwyżej spuszczać z niego powietrze, do kontynuacji czego usilnie namawiam.
-
2011/10/11 12:02:15
@No chyba, nie możesz mu kazać się zamknąć. Mamy jednak wolność słowa i w jej ramach każdy może się kundlić, jak tylko chce, a inny może mu to kundlenie nagłaśniać.

Kurczę, nie wiedziałem. Myślałem, że jak klasnę w dłonie i powiem trzy razy "zamknij ryj", to się zamknie.
-
2011/10/11 12:10:16
@poziomka_vr
A co do autorytetu, to chyba nie autorytet MK tu chodzi, tylko o GW

No to zostawmy MK, nie czytalem aż tak uważnie.

im wolno więcej, bo im nie jest wszystko jedno.

Sama koncepcja "niektórym wolno mniej" (ergo - niektórym wolno więcej) pochodzi z GW.
-
2011/10/11 12:11:17
@hellk

"Notka 100% racji. Jakiej wady wzroku trzeba żeby nie dostrzec zła i żenady w usprawiedliwianiu dobrowolnej współpracy z bankami w tych smutnych czasach?"

Bo zycie byloby takie fajoskie bez kont, przelewow, kredytow hipotecznych i kart kredytowych? (Kondrat reklamuje banki detaliczne.)
-
wo
2011/10/11 12:16:06
@mrw
"Ej, Wojtek, serio, przyszedłeś bronić faceta, który się obrusza, że przecież płaci wysokie podatki, nie to co w USA?"

W ogóle nie przyszedłem go bronić, z wieloma jego poglądami się nie zgadzam. Natomiast nie uważam, że wywiady powinno się robić tylko z tymi, z kim się zgadzam. A sformułowania potępiające handel winem jako takim budzą we mnie dokładnie taki sam wyrzyg, jak np. prohibicyjny dyskurs w sprawie karania za posiadanie skręta. Also: bez reklam banków nie byłoby także portali publikujące cieniaste felietoniki o technologiach, więc akurat w Twoim wydaniu potępianie reklam banków jako takich jest trochę niemądre. Ty piszesz te felietoniki tylko po to, żeby #Agora coś obok nich mogła zareklamować, wiesz o tym?

@gammon
"Sama koncepcja "niektórym wolno mniej" (ergo - niektórym wolno więcej) pochodzi z GW."

I co ma z tego wynikać?
-
2011/10/11 12:16:33
@ramone
"Bo zycie byloby takie fajoskie bez kont, przelewow, kredytow hipotecznych i kart kredytowych"

Nie widzę, czemu tym wszystkim nie miałby się zajmować jeden, państwowy bank.
-
2011/10/11 12:19:37
Also, jaki kapitalistyczny wirus sprawia, że na tekst "reklamy banków są chujowe" kontrtekstem wydaje się "ale banki są nam potrzebne do Życia".
-
2011/10/11 12:22:33
Przecież on ma to wszystko w kontrakcie, nadal recytuje napisany scenariusz. Co by było, gdyby nagle taka (lubiana) osobistość zaczęła nawoływać do płacenia wysokich podatków? Ludzie zaczęliby za takimi podatkami być. I ci biedniejsi, którzy o wysokich podatkach mogą jedynie marzyć, i ci bogatsi, którzy dotychczas się od tego odcinali. I co by wtedy było, banki by były zadowolone? Prezesi i dyrektorzy ING by skakali z radości? Banki potrzebują niskich podatków, a wiedzą, że to wbrew pozorom nie taka prosta sprawa i potrzebują wszystkich rąk na pokład, aby utrzymać status quo. Sorry ale jeśli myślicie, że ten artykuł sponsorowany (po co z nim wywiad, pomyślcie? jedyne co w tych wywiadach jest poruszane, to jego praca w banku i jego sklepy z winami. Widzicie jakieś inne takie wywiady?) jest głosem MK, to jesteście diablo naiwni. A ta historyjka z nauczycielką? To nie tylko wyciągnięte z dupy, a jest przecież usprawiedliwieniem ruchania nas przez banki i system. Zwłaszcza, że będzie jeszcze gorzej. "Jest ci chujowo? W Bangladeszu jest chujowo, morda w kubeł". Kto ma w tym interes i dlaczego banki.
-
2011/10/11 12:24:54
@wo
I co ma z tego wynikać?

Nie wiem, co ma wynikać, spytaj autorów koncepcji. Ja tylko przypominam, że taka koncepcja została publicznie wypowiedziana, a przypominam tylko ze względu na to, że ktoś do niej przypadkowo nawiązał.
-
2011/10/11 12:27:28
@mrw
"Byłem tam kiedyś, wypiłem piwo, a moja żona herbatę. Nikt nie zachęcał do regularnego wciągania alkoholu."

Jeżeli zachętą nazywasz formę reklamy, to "Bar serwuje wino fair-trade i koktajle krytyczne. Nie zabraknie też u nas nigdy dobrej wiśniówki.". OIDP na stolikach w NWS są karty z listą alko oraz tymczasowe promocyjne duperele. Zachętą jest też atrakcyjna forma prezentacji alko na barze, przyjemna muza, uprzejma postawa kelnerów na śmieciówkach, generalnie nastrój sprzyjający konsumpcji.

"Że twierdzi, że płaci dużo. Nie płaci."

Ani ja ani ty nie wiemy ile płaci. Dlatego wolę go pogłaskać za deklarację, że mógłby więcej. Porównaj z wypowiedziami kolesi z bolandzkiej UC.

"Pisałem o tym w notce. A posłusznie gra."

Bo jest, like, aktorem? Majchrzak nieposłusznie nie grał tego, co kłóciło się z jego etosem, latami opowiadał o tym rodakom w kolejnych wywiadach, aż ze skrzywioną twarzą zachęcał do wciągania Żywca.

"Coś takiego. I co chcesz w ten sposób powiedzieć? Który argument obalasz?"

Sprawiasz wrażenie zaskoczonego, że reklamy ING korzystają z emploi MK. Przez co nadinterpretujesz pisząc
" I nagle spaja się w tej roli: w gazecie opowiada, że wyrósł z tego polaczkowego wkurwu, a w reklamach proponuje rozwiązanie miauczyńskich problemów z uciążliwymi robolami czy sąsiadami kredytem mieszkaniowym."

"Nie musi aż przepraszać, wystarczy, że się zamknie."

Not gonna happen. Facet jest popularny i podziwiany. Obawiam się, że to raczej tobie pozostanie unikanie gazet z jego fotą na jedynce.

"Coś takiego. Możesz rozwinąć, co robi prezio na pokładzie AF1 i jak to się przekłada na szczecińską skalę?"

Prezio as in President of the United States na pokładzie AF1 hanguje z przedsiębiorcami załatwiając interesy. To samo robi prezio Szczecina na otwarciu sklepiku z winem. Tak to się właśnie przekłada.
-
2011/10/11 12:29:22
@wo

"A sformułowania potępiające handel winem jako takim"

Nie chodzi o handel winem jako takim, tylko promocje naduzywania alkoholu ("Wypilismy morze wina"). Mi tez sie to nie podoba, bo takie kampanie reklamowe prowadza do rzeczywistych problemow spolecznych zwl. wsrod mlodziezy (przyklad: UK).

@czescjacek

"Nie widzę, czemu tym wszystkim nie miałby się zajmować jeden, państwowy bank."

Ktorego bysmy nienawidzili jedynie nieco mniej, niz tych prywatnych.

"Also, jaki kapitalistyczny wirus sprawia, że na tekst "reklamy banków są chujowe""

Nie odpowiadalem na ten tekst, tylko na komcia hellk.

@barteksimpson

"Banki potrzebują niskich podatków"

Banki placa CIT.
-
2011/10/11 12:35:17
@Jeżeli zachętą nazywasz formę reklamy

Nie.

@Ani ja ani ty nie wiemy ile płaci.

Wszyscy wiemy, jakie są progi.

@Bo jest, like, aktorem?

Nie jest. Teraz jest pracownikiem banku.

@Sprawiasz wrażenie zaskoczonego, że reklamy ING korzystają z emploi MK.

Więc nie zrozumiałeś. On się od tego odcina ("nie jestem aktorem grającym w reklamie, jestem pracownikiem banku"), a potem jedzie. Zarówno w reklamie, jak i wywiadzie.

@Prezio as in President of the United States na pokładzie AF1 hanguje z przedsiębiorcami załatwiając interesy. To samo robi prezio Szczecina na otwarciu sklepiku z winem.

I jakie to interesy prezio ma w sklepiku z winem?
-
2011/10/11 12:39:25
@W ogóle nie przyszedłem go bronić, z wieloma jego poglądami się nie zgadzam.

No to pozwól mi nienawidzić, nic więcej mi zostało.

@Natomiast nie uważam, że wywiady powinno się robić tylko z tymi, z kim się zgadzam.

Zgoda. Ja tylko nie rozumiem: dlaczego o wyborach, Polsce i Polakach w wigilię wyborów rozmawia się z byłym aktorem, obecnie wysoko opłacanym pracownikiem banku? Nie - żeby zakazać, ale - jakiej narracji to służy, jaki pomysł za tym stoi (oczywiście: banalne "bo nasz target to BKŚ", prawda?)

@ A sformułowania potępiające handel winem jako takim budzą we mnie dokładnie taki sam wyrzyg, jak np. prohibicyjny dyskurs w sprawie karania za posiadanie skręta.

Ramone zrozumiał.

@ Also: bez reklam banków nie byłoby także portali publikujące cieniaste felietoniki o technologiach, więc akurat w Twoim wydaniu potępianie reklam banków jako takich jest trochę niemądre. Ty piszesz te felietoniki tylko po to, żeby #Agora coś obok nich mogła zareklamować, wiesz o tym?

No tak, wszyscy jesteśmy tylko trybikami w tej wielkiej maszynie. Zaraz się zapiszę do klubu 6win (moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina) i upiję się na smutno.
-
wo
2011/10/11 12:42:49
@ramone
" tylko promocje naduzywania alkoholu ("Wypilismy morze wina")."

A jak ktoś powie "zjedliśmy beczkę soli" to uznasz, że to promocja nadużywania soli?

@gammon
"Nie wiem, co ma wynikać, spytaj autorów koncepcji."

Pytam osobę, hołdującą niepojętemu dla mnie założeniu, że z samego faktu pojawienia się gdzieś jakiejś koncepcji, coś ma w ogóle wynikać. Jaka to koncepcja, to dla mnie nie ma znaczenia. Dziwi mnie to, że to przytoczyłeś takim tonem, jakby to było dla Ciebie istotne. Jestem ciekaw czemu, po prostu.

@czescjacek
"Nie widzę, czemu tym wszystkim nie miałby się zajmować jeden, państwowy bank."

Byłoby jeszcze gorzej, o czym świaczą przykłady krajów eksperymentujących z takim rozwiązaniem.
-
2011/10/11 12:50:07
@mrw
"@Jeżeli zachętą nazywasz formę reklamy
Nie."

Więc co? Pokazałem ci, że NWŚ zachęca do picia alko, podobnie jak inne lokale z wyszynkiem, bo na tym zarabiają. To zupełnie jak MK, który zachęca do picia alko, bo na tym zarabia.

"Wszyscy wiemy, jakie są progi."

I co z tego? Dlatego tłuczesz gościa, deklarującego gotowość płacenia wyższych podatków? Wicked!

"Nie jest. Teraz jest pracownikiem banku."
"On się od tego odcina ("nie jestem aktorem grającym w reklamie, jestem pracownikiem banku"), a potem jedzie. Zarówno w reklamie, jak i wywiadzie. "

Nie jestem kierowcą, ja tylko usiadłem za kierownicą. Wiem, że się odcina ale nie kupuję tego. Być może jego kontrakt przewiduje dodatkowe świadczenia, np obecność na konfach różnorakich, spotkania z ważnymi klientami itp, ale sorewicz osoba grająca w reklamie jest aktorem (k/m) grającym w reklamie.

"I jakie to interesy prezio ma w sklepiku z winem?"

Dunno, masz bliżej, zapytaj. Oprócz ego-tripu zwieńczonego udanym photo-opem, może udało mu się przyczynić do powstania kilku nowych miejsc pracy.
-
2011/10/11 12:50:10
@wo

"A jak ktoś powie "zjedliśmy beczkę soli" to uznasz, że to promocja nadużywania soli? "

Porozmawiamy o tym, jak bedziemy mieli zamiast problemu z alkoholizmem, problem z NaClizmem.

"Byłoby jeszcze gorzej, o czym świaczą przykłady krajów eksperymentujących z takim rozwiązaniem."

Taki bank albo w duzej mierze zachowywal sie jak bank komercyjny (przeswietlal kredytobiorcow, eksmitowal dluznikow z domow kupionych na kredyt), albo padl ofiara naciagaczy.

Co nie znaczy, ze bankom komercyjnym nalezy pozwalac na wszystko. W Polsce nadzor nad bankowoscia detaliczna jest kulawy i powinien byc mocniejszy.
-
wo
2011/10/11 12:50:53
@mrw
"No to pozwól mi nienawidzić, nic więcej mi zostało"

Tylko ja z kolei z zasady nienawidzę ludzi chcących komuś zabronić głoszenia poglądów (nawet jeśli się z nimi nie zgadzam). Pozwól mi nienawidzić, nic więcej mi zostało.

" Ja tylko nie rozumiem: dlaczego o wyborach, Polsce i Polakach w wigilię wyborów rozmawia się z byłym aktorem, obecnie wysoko opłacanym pracownikiem banku? "

Bo to ciekawe (oczywiście, nie dla Ciebie - but then again, gdyby nie, to skąd cała nocia).

"jaki pomysł za tym stoi "

"Zróbmy wywiad z kimś ciekawym". Chcieliśmy z Tomaszem Piątkiem, ale niestety nie miał wolnych terminów.

"Ramone zrozumiał. "

Widzę, że się z Tobą nie zgadzam, ale to nie zmienia mojego wyrzygu (czy ktoś mógłby kopsnąć jakiś dywan?). Należy tłuc buców od dyskursu prohibicyjnego.

"No tak, wszyscy jesteśmy tylko trybikami w tej wielkiej maszynie. "

Wszyscy z wyjątkiem Kaczyńskiego (Teda, ofkors).
-
wo
2011/10/11 12:51:50
@ramone
"Porozmawiamy o tym, jak bedziemy mieli zamiast problemu z alkoholizmem, problem z NaClizmem. "

Twoim zdaniem nie ma problemy z nadciśnieniem tętniczym? Prawdopodobnie więcej z nas uczestniczących w tej dyskusji zejdzie z powikłań związanych z nadciśnieniem, niż się zapije na śmierć.
-
2011/10/11 12:55:28
gammon
"Sama koncepcja "niektórym wolno mniej" (ergo - niektórym wolno więcej) pochodzi z GW."
Serio?!
-
2011/10/11 12:56:59
@mrw
Niestety, nawet splunięcie przez lewe ramię nie zadziała.
Ale poważnie pisząc, to ktoś ci zaraz wyciągnie, że zamykasz usta niewygodnym autorytetom.
-
2011/10/11 12:59:38
@Więc co? Pokazałem ci, że NWŚ zachęca do picia alko,

Oj no trochę mi pokazałeś, że Ci pitol wystaje z rozporka i rozeszliśmy się zażenowani. Serio, możesz pójść do NWŚ i napić się herbaty.

@Nie jestem kierowcą, ja tylko usiadłem za kierownicą. Wiem, że się odcina ale nie kupuję tego.

W tym sęk przecież.

@Oprócz ego-tripu zwieńczonego udanym photo-opem, może udało mu się przyczynić do powstania kilku nowych miejsc pracy.

Wtedy prezio powinien zaszczycać każdą nową Żabkę.

@Tylko ja z kolei z zasady nienawidzę ludzi chcących komuś zabronić głoszenia poglądów

Jak tylko kogoś takiego spotkasz, to pozdrów go ode mnie.
-
2011/10/11 12:59:39
@wo

"Twoim zdaniem nie ma problemy z nadciśnieniem tętniczym?"

Jest, ale wokol konsumpcji soli nie ma takiego kultu jak wokol konsumpcji alkoholu. Na litosc Cthulu, nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi. Nie jestem za prohibicja przeciez, tylko za ograniczeniami reklamy pewnych towarow.

"Należy tłuc buców od dyskursu prohibicyjnego. "

Sam do nich nalezysz (palenie w knajpach).
-
2011/10/11 13:02:37
@prof wo
"A jak ktoś powie "zjedliśmy beczkę soli" to uznasz, że to promocja nadużywania soli? "
Dziwnym trafem nie słyszałem, żeby ktoś mówił, że wypił z kimś morze wina. My na wsi mamy beczkę soli. Może w GW macie inne związki frazeologiczne i idiomy niż my na wsi? A może to taka "nowa świecka tradycja"?
-
2011/10/11 13:05:22
@mrw
"Tylko ja z kolei z zasady nienawidzę ludzi chcących komuś zabronić głoszenia poglądów "
Nie mówiłem. Zacytujmy bohatera: "w każdej grupie zawsze najbardziej w oczy rzuca się idiota". Na forach też. (Choć oczywiście bohater wyklepał na pamięć, co mu Majewski napisał).
-
wo
2011/10/11 13:05:54
@ramone
"wokol konsumpcji soli nie ma takiego kultu jak wokol konsumpcji alkoholu"

Kłamiesz. Pomijam już przysłowia typu "zjadł z nim beczkę soli", to zobacz w ilu filmach masz zbliżenie tego, jak ktoś sobie soli potrawę. Ile masz propagowania solenia w książkach i piosenkach! Te wszystki niby-śmieszne dowcipy, "kelner, zupa jest niesłona". I całe to propagowanie jedzenia sushi, a sushi to przecież m.in. sos sojowy.

Serio, nie zetknąleś się jeszcze dotąd z równie nakręconymi ideologicznie pojebami od propagandy antysolowej? Nie szukam Ci konkretnych przykładów, bo jestem błogo przeświadczony, że zaraz się tu jakiś odezwie.

"Sam do nich nalezysz (palenie w knajpach)."

Smród mi przeszkadza, niech se palą tak, żeby to nie przeszkadzało innym. To nie jest prohibicja, to kultura osobista.
-
2011/10/11 13:09:00
Oczywiście, może się też zdarzyć, że ktoś komuś po pijaku narzyga na dywan. Just sayin'.
-
wo
2011/10/11 13:12:25
@czescjacek
"Oczywiście, może się też zdarzyć, że ktoś komuś po pijaku narzyga na dywan. Just sayin'."

Albo że reakcją zwrotną zareaguje na nadmiar soli!
-
2011/10/11 13:14:43
@propaganda antysolowa

nie trzeba jakoś bardzo daleko szukać, na Węgrzech wprowadzono ostatnimi czasy (we wrześniu) podatek od żywności zawierającej m.in. podwyższoną ilość soli.
-
2011/10/11 13:16:07
@mrw
"Serio, możesz pójść do NWŚ i napić się herbaty."

I z tego wynika, że NWŚ nie zachęca do konsumpcji alko.

"W tym sęk przecież."

Raczej w tym, że nadintepretujesz i bezpodstawnie łączysz różne byty kreowane przez MK (Miauczyński, facet z reklamy, aktor, sprzedawca wina).

"Wtedy prezio powinien zaszczycać każdą nową Żabkę."

E tam. Im więcej znasz wyżej usytuowanych, tym więcej załatwisz. To tak samo jak z pagerankiem w guglu.
-
2011/10/11 13:17:42
@poziomka_vr
"Dziwnym trafem nie słyszałem, żeby ktoś mówił, że wypił z kimś morze wina. My na wsi mamy beczkę soli. Może w GW macie inne związki frazeologiczne i idiomy niż my na wsi? A może to taka "nowa świecka tradycja"?"

Ej, ale w ogóle o co cho? Naprawdę razem z ramone.alcin myślicie, że "wypiliśmy morze wina" można odbierać jakkolwiek inaczej, niż jako związek frazeologiczny właśnie, metaforę? W sensie, np. promowanie nadużywania alkoholu poprzez zachętę do wypicia morza wina expressis verbis?
-
2011/10/11 13:23:30
@wo

"Kłamiesz. Pomijam już przysłowia typu "zjadł z nim beczkę soli", to zobacz w ilu filmach masz zbliżenie tego, jak ktoś sobie soli potrawę. Ile masz propagowania solenia w książkach i piosenkach! Te wszystki niby-śmieszne dowcipy, "kelner, zupa jest niesłona". I całe to propagowanie jedzenia sushi, a sushi to przecież m.in. sos sojowy. "

Aha, i typowy "rite of passage" polskiej mlodziezy polega na wspolnym soleniu frytek.

"Serio, nie zetknąleś się jeszcze dotąd z równie nakręconymi ideologicznie pojebami od propagandy antysolowej"

Nie.

"Smród mi przeszkadza"

A pijaczkowie na ulicy na nie? Pijani kierowcy tez nie? Podpite towarzystwo wracajace z knajpy o 2-giej w nocy tak glosno, ze pol ulicy ich slyszy, tez nie?

Jeszcze raz: nie chodzi o prohibicje, tylko o to zeby nie propagowac nadmiernego spozycia alkoholu. I nie, w polskim jezyku nie ma idiomu "wypic razem morze wina". To haselko ktore ukula jakas agencja reklamowa, zeby zwiekszyc sprzedaz alkoholu.

@p.s.j.

"W sensie, np. promowanie nadużywania alkoholu poprzez zachętę do wypicia morza wina expressis verbis?"

W sensie, zebys kupowal wino od Kondrata skrzynkami, i spijaj je skrzynkami. Ka-ching!
-
wo
2011/10/11 13:28:04
@ramone
"Aha, i typowy "rite of passage" polskiej mlodziezy polega na wspolnym soleniu frytek."

Na typowym rite of passage schodzi bardzo dużo strasznie przesolonych przekąsek. To niestety nawet propagują media skutecznymi memami typu "są chipsy, jest impreza". Tak naprawdę ci młodzi ludzie zaczynają właśnie pierwsze kroki w stronę tej erki, wiozącej ich z ostrym bólem klatki piersiowej mrocznym tunelem, na końcu którego widać nieziemską światłość. I bardziej im zaszkodzi systematyczne przyzwyczajanie do bardzo wysokiego poziomu soli w potrawach niż popijawa raz na jakiś czas.

"A pijaczkowie na ulicy na nie? Pijani kierowcy tez nie? Podpite towarzystwo wracajace z knajpy o 2-giej w nocy tak glosno, ze pol ulicy ich slyszy, tez nie?"

Oczywiście, że tak - i wtedy oczywiście jestem totalnie za policją, strażą miejską, pałowaniem i gazem pieprzowym. Tylko że tak samo bym potępił naruszających ciszę nocną na trzeźwo.

"Nie."

Bo jesteś ślepy. Serio.

"I nie, w polskim jezyku nie ma idiomu "wypic razem morze wina". "

Nie ma, ale jest skłonność do hiperboli typu "rzeka łez".
-
2011/10/11 13:29:42
@ramone.alcin
"W sensie, zebys kupowal wino od Kondrata skrzynkami, i spijaj je skrzynkami."

I do tego celu użył sformułowania ewidentnie metaforycznego i oderwanego od rzeczywistości? Zamiast jakiegoś takiego dającego się zmerkantylizować "wypiliśmy razem skrzynkę wspaniałego Chateau Pichon-Lalande rocznik 83"?
-
2011/10/11 13:44:18
Teraz już flejm będzie o związki frazeologiczne i podobieństwo alkoholizmu do jedzenia frytek, a nie o chujowość snobowania się na alkoholizmie? Jaki żal.
-
2011/10/11 13:46:23
@cześćjacek

ale generalnie jesteśmy przekonani, że Kondrat to alkoholik? Ja, Paweł, osobiście nie jestem...
-
wo
2011/10/11 13:53:03
@czescjacek
" nie o chujowość snobowania się na alkoholizmie?"

Prawdziwie #hipst jest oczywiście snobowanie się ostrym kołem.
-
2011/10/11 13:54:35
@wo
Już ci tłumaczyłem, że ostre koło jest przede wszystkim praktyczne; ale to też nie należy do tematu.
-
2011/10/11 13:55:35
W'ogle nie wiem skąd ten butthurt: jak zwykle nienawidzimy sobie kogoś w internecie, a wy wyskakujecie tu z jakimś LEAVE BRITNEY ALONE.

1. Jest problem z bankami, na wielu płaszczyznach.
2. Jest problem z propagowaniem lajtowego alkoholizmu.
3. Jest problem z rozwarstwieniem klasowym.
4. Jest problem #białeżale rozmaitych celebrytów.
5. Jest problem obrzydliwych reklam banków.
6. Jest problem polityków spoufalających się z biznesem.

Więc znajduje się koleś, który coś-tam powie, i to się nakłada na ten kontekst, bo w tym kontekście działa. I dziwicie się, że ZOMG, co od niego chcecie, przecież sobie może w wywiadzie powiedzieć co mu ślina na język. Może. Ale to przecież nie jest powód, żeby mu tego nie wytknąć.

Kiedyś nikomu to nie przeszkadzało.
-
2011/10/11 14:00:22
@czescjacek

"Już ci tłumaczyłem, że ostre koło jest przede wszystkim praktyczne"

SERIO???

@eli.wurman

"Jest problem #białeżale rozmaitych celebrytów."

Jest problem #bialezale rozmaitych Piotrusiow Panow.
-
2011/10/11 14:01:22
@eli.wurman

Ja akurat do wywiadu z MK mam stosunek przerywany, bo nie uważam go za postać wartą 10 minut mojego weekendu. Ja się tu trochę podśmiewam, że "ZOMG Kondrat rozpija nam dzieciaczki!", WO uderza w trochę bardziej podniosłe tony, że swoboda wypowiedzi etc. Ale skoro już tak pytasz wprost, to może powiedzmy sobie wprost, że narzekanie na reklamy banków (do których MRW zalicza, jak się zdaje, także wywiady z aktorami grającymi w tych reklamach) jest równym #whitewhine jak żale MK na podatki.
-
wo
2011/10/11 14:02:24
@czescjacek
"Już ci tłumaczyłem, że ostre koło jest przede wszystkim praktyczne;"

Och, ja Ci też mogę wytłumaczyć, że bukiet Chateau de Madeur-Fakkeur jest owocowy, lekki i wyważony.

@eliwurman
"Ale to przecież nie jest powód, żeby mu tego nie wytknąć. "

Jest też problem smętnych skwaszeńców, którzy tropią w mediach wszystkiego, co jest ich zdaniem niemoralne i odwraca uwagę od, like, Cierpiących Milijonów.
-
2011/10/11 14:03:58
@ramone
"Jest problem #bialezale rozmaitych Piotrusiow Panow."

Wskaż jednego.


@p.s.j.
"że narzekanie na reklamy banków (do których MRW zalicza, jak się zdaje, także wywiady z aktorami grającymi w tych reklamach) jest równym #whitewhine jak żale MK na podatki."

Nie, problem reklamy instytucji finansowych jest szerszy. Rynek reklamy usługi i produktów (wtf?) finansowych powinien być jakoś regulowany.
-
2011/10/11 14:05:22
@mrw
"a wie pan ile zarabiają w biednej Azji?"

Z tą historyjką o zbieraczu herbaty jest kilka problemów. Jasne, analogia ma całkiem durne założenia, bo próbuje nam wmawiać symetrię, z jednej strony porównując sytuację dwóch osób w warunkach ceteris paribus, a z drugiej - w warunkach nie-paribus (zupełnie inne koszty życia w Europie i w biednej Azji). Wykonanie ewidentnie spaprane, ale można ją powiedzieć to samo w sposób znacznie mniej durny, nie sięgając aż do biednej Azji - te 3 tys., które zarabia oburzona nauczycielka na uzusowanym etacie, to dla wielu osób w Polsce też jest nieosiągalny majątek. No i sama zaczęła mieszanie jabłek z pomarańczami, porównując dochody z dwóch zupełnie różnych sposobów zarobkowania - na tak postawione pytanie, z tym ledwie skrywanym "jakim prawem ma pan więcej ode mnie?", naprawdę trudno zareagować inaczej niż jakimś odpowiednikiem: "Prawem tarcia, panie psorze".

No chyba, że to cytat wyrwany z jakiejś większej tyrady np. "A właściwie dlaczego nie mógłby pan płacić wyższych podatków - co innego chce pan robić z taką górą pieniędzy?". Ale tak, jak jest, i Kondrat, i pytająca wypadają nieszczególnie.

@inż.mruwnica
"Poprawił jej humor?!!!"

Może po przeczytaniu pomyślała sobie, że faktycznie miała w życiu sporo szczęścia, że nie urodziła się w Bangladeszu?
-
2011/10/11 14:05:42
@(do których MRW zalicza, jak się zdaje, także wywiady z aktorami grającymi w tych reklamach)

Whoa, a to skąd wymyśliłeś?
-
2011/10/11 14:06:55
@wo
"Och, ja Ci też mogę wytłumaczyć, że bukiet Chateau de Madeur-Fakkeur jest owocowy, lekki i wyważony"

Totalnie! I nie ma po nim kaca ani nie uzależnia!
-
wo
2011/10/11 14:07:20
@ramone
"SERIO???"

Oczekujesz od snoba, żeby przyznał, że to snobizm?

@psj
"WO uderza w trochę bardziej podniosłe tony, że swoboda wypowiedzi etc"

To po prostu naturalna odpowiedź na każde pytanie typu "kto dał mandat Kondratowi" albo "kto dał prawo Sroczyńskiemu". Na każde takie pytanie odpowiedź to "konstytucja".
-
2011/10/11 14:07:36
@wo
"co jest ich zdaniem niemoralne i odwraca uwagę od, like, Cierpiących Milijonów."

Właściwie masz jedną linię obrony tezy "co jest dobre dla instytucji finansowych jest dobre dla mnie".

Otóż przypomnę, że jest tak dobrze, że w okolicach 2007 roku ludzie sobie potopili hajs w funduszach rozmaitych, np. Więc ja nie wiem czy rozmowa o tym, jak takim instytucjom wolno budować swoją wiarygodność to proste "skwaszeńcy na tropie".
-
wo
2011/10/11 14:09:19
@czescjacek
"Totalnie! I nie ma po nim kaca ani nie uzależnia!"

Na rowerze też można rymsnąć na głupie ryło, osobliwie gdy źle hamuje, jak każdy badziew z ostrym kołem.

@kch
"Może po przeczytaniu pomyślała sobie, że faktycznie miała w życiu sporo szczęścia, że nie urodziła się w Bangladeszu?"

Ale przecież to prawda. Gdyby miało być sprawiedliwie (w sensie, każdemu mieszkańcowi kuli ziemskiej po tyle samo), to hipsterów też już nie będzie stać na pszeniczne w Nowym Wspaniałym Kawiorze.
-
wo
2011/10/11 14:10:32
@eli
"Właściwie masz jedną linię obrony tezy "co jest dobre dla instytucji finansowych jest dobre dla mnie"."

Ja bronię tylko tezy "wywiad z Kondratem jest ciekawszy od wywiadu z, like, Jasiem Kapelą". Ta teza nie oznacza zgodności poglądów z którymkolwiek z wymienionych, oznacza po prostu, że wolę ciekawsze od nudnych.
-
2011/10/11 14:11:48
ostre kolo praktyczne jest chyba tylko do wkurwiania pieszych i kierowcow przez debili w czapeczkach cadence
-
2011/10/11 14:13:59
@wo
"Ja bronię tylko tezy "wywiad z Kondratem jest ciekawszy od wywiadu z, like, Jasiem Kapelą"."

No i niech sobie będzie, tylko czy to zmienia cokolwiek w tym, co wymieniłem w punktach? A o czym jakby jest notka i byłaby dyskusja, gdyby nie to, że się przerodziła w waszego zbiorowego Chrisa Crockera (nawiasem mówiąc, uroczy chłopak z niego wyrósł).
-
wo
2011/10/11 14:15:16
@eli
"No i niech sobie będzie, tylko czy to zmienia cokolwiek w tym, co wymieniłem w punktach?'

No i niech nie zmienia, ale dlaczego te punkty mają dla redakcji decydować przy wyborze bohatera wywiadu?
-
2011/10/11 14:16:21
@wo
"No i niech nie zmienia, ale dlaczego te punkty mają dla redakcji decydować przy wyborze bohatera wywiadu?"

Ale będziesz się przyczepiał do retorycznego "kto mu dał mandat", czy do figury "niech zamknie ryj", i gdzie czasy, kiedy za taką analność banowano u Ciebie na blogasku?
-
2011/10/11 14:17:30
@wo
"osobliwie gdy źle hamuje, jak każdy badziew z ostrym kołem"

Na ostrym kole trzeba się nauczyć jeździć, to nie jest rower dla każdego dziadzia #po40. Winem najebać się może każdy, nawet ty.
-
2011/10/11 14:19:19
@eli.wurman
"Rynek reklamy usługi i produktów (wtf?) finansowych powinien być jakoś regulowany."

No i paczpan, nawet jakoś jest. Nie mówię, że idealnie, ale przypominam, że dyskusja to wzięła się nie z reklamy, tylko z tego, że w gazecie zrobiono wywiad z aktorem, który (oprócz paru innych pomniejszych ról) zagrał [gasp!] w reklamie jednego banku. No to jesli regulacja miałaby polegać, na - idąc tym tropem - rytualnym mordowaniu takich aktorów, albo przynajmniej pozbawiania ich praw obywatelskich po reklamowym epizodzie, to ja wysiadam.

@mrw "Whoa, a to skąd wymyśliłeś?"

z logicznego ciągu wywodu twojej notki, to raz. Skracając cytaty do minimum, mamy taki wywód: 1. skąd MK ma mandat do wypowiedzi? 2. MK jest tylko pieskiem banksterów. 3. w tym, że MK się wypowiada publicznie "jest coś obrzydliwego" i ogólnie powinien się tego wstydzić 4. osoba "służąca banksterom*" powinna "się zamknąć". Ergo, jak ktoś zagrał w reklamie banku, to - przynajmniej mi to tak wychodzi, ale może ktoś miał też taki odbiór Twojego tekstu - powinien zamknąć się na wieki, i nie wypowiadać publicznie.
Dwa, to twój komć: "dlaczego o (...) rozmawia się z byłym aktorem, obecnie wysoko opłacanym pracownikiem banku?".

Nie jestem przekonany, czy MK jest na jakimkolwiek etacie w jakimkolwiek banku, a z bankiem ma tyle wspólnego, że zagrał nieistniejącą postać w krótkim dziele filmowym. Osoby takie zwykłem nazywać "aktorami", niezależnie od tego, kto im płaci za aktorzenie. #noale to już spór o definicje
-
2011/10/11 14:20:17
@wo
"Ale przecież to prawda."

Ja to wiem i Ty to wiesz, ale inż.mru, zdaje się, zinterpretował to na maksymalną niekorzyść oskarżonego, w sensie, że komuś poprawia się samopoczucie od patrzenia na ludzkie nieszczęście. Nie, nie od samego patrzenia, tylko od świadomości, ile szczęścia miało się samemu, tak jakbyś, nie wiem, po obejrzeniu Rabbit-Proof Fence pobiegł do domu i uściskał dzieci, ciesząc się, że one nie mają takich problemów.
-
2011/10/11 14:21:11
@p.s.j
No ale to nasz problem, że Kondrat jest twarzą ING? Nie, to jego problem.

A jak będziesz szedł takim tropem to dojdziesz tam, gdzie spece z psychiatryka. W trzeciej linijce notki ^michio słychać strzały.
-
2011/10/11 14:21:24
@wo

"I bardziej im zaszkodzi systematyczne przyzwyczajanie do bardzo wysokiego poziomu soli w potrawach"

Dzieki. Wlasnie uswiadomiles mi, ze zawartosc soli w potrawach powinna byc regulowana.

@eli

"Wskaż jednego. "

Nie wiesz?

"Nie, problem reklamy instytucji finansowych jest szerszy. Rynek reklamy usługi i produktów (wtf?) finansowych powinien być jakoś regulowany."

Zdziwisz sie: www.knf.gov.pl/Images/komunikat_reklamowy_tcm75-7066.pdf

"Właściwie masz jedną linię obrony tezy "co jest dobre dla instytucji finansowych jest dobre dla mnie"."

Ktos tako teze wyrazil? Halo? Ziemia do Eli.Wurmana?

-
2011/10/11 14:21:49
@Nie jestem przekonany, czy MK jest na jakimkolwiek etacie w jakimkolwiek banku,

Czyli chuja wiesz. Właśnie w tym cały dowcip, że MK przedstawia się teraz jako pracownik banku (oprócz występów w reklamach ma inne obowiązki), a nie aktor i mówił o tym już w kilku wywiadach.
-
2011/10/11 14:22:43
aha, * w moim poprzednim poście odnosiła się do tych nieszczęsnych "banksterów". Co to w ogóle za straszliwy i paskudny językowy potworek? I jeszcze jakoś tak straszliwie trącący mi różnymi korwinoidami oraz antysemitami z forów internetowych (do tej pory widziałem to w użyciu tylko na forach pewnego portalu, o którym WO nie lubi, jak uzywać jego obiegowej nazwy - ludzie mówiący "bankster" jednym tchem dodawali tam "wiadomej narodowości" lub w podobie)
-
2011/10/11 14:25:32
@ramone
"Nie wiesz?"

Nie.

"Zdziwisz sie"

Faktycznie. Zdziwiłem się, aż mi urwało cycki ze zdziwienia. To nie są droidy, które strzelały w 3 linijce tej notki.

"Ktos tako teze wyrazil? Halo? Ziemia do Eli.Wurmana?"

Nie, zaznaczyłem, gdyby takiej sobie życzył bronić.
-
2011/10/11 14:27:26
@p.s.j

Ty może już dziś odpocznij od komciowania, co?
-
wo
2011/10/11 14:29:51
@czescjacek
'Na ostrym kole trzeba się nauczyć jeździć, to nie jest rower dla każdego dziadzia #po40. Winem najebać się może każdy, nawet ty."

Rymsnąć na ryło też może każdy, nawet ty.

@eli
"Ale będziesz się przyczepiał do retorycznego "kto mu dał mandat", czy do figury "niech zamknie ryj", "

Do obu.

"kiedy za taką analność banowano u Ciebie na blogasku?"

Ja właśnie banuję za formułę "to było tylko retoryczne/ironiczne/metaforyczne". Retorycznie/ironicznie/metaforycznie można też przekazywać treści głupie czy wstrętne (mi). To nie jest żadne usprawiedliwienie, "to tylko retoryczne".
-
2011/10/11 14:33:00
p.s.j.
"ale generalnie jesteśmy przekonani, że Kondrat to alkoholik? Ja, Paweł, osobiście nie jestem..."
A gdzieś ty coś takiego wyczytał. pokaż no to palcem, żebym wiedział, że nie śnię. (To mu napisał chyba Koterski, prawda?)
-
2011/10/11 14:33:23
@mrw
"Czyli chuja wiesz. Właśnie w tym cały dowcip, że MK przedstawia się teraz jako pracownik banku"

Z pewnym takim zażenowaniem (NOT) przyznam się, że nie śledzę wypowiedzi MK, a nawet - z uwagi na brak czasu - aktywnie je omijam, i całą sprawę znam tylko z Twojej notki. Natomiast i tak mam z tym (zjawiskiem) pewien mentalny problem - czy jeśli gość, który jest aktorem reklamowym, czy nawet "twarzą" jakiejś marki, jest faktycznie jej pracownikiem? To tak, jak rozważanie, czy złoty medal w tenisie na Olimpiadzie w Atlancie zdobył tenisista, czy wysoko opłacany pracownik PepsiCo? Bo wg definicji Twojej (i, jak rozumiem, MK), Agassi był tym drugim.

A co do "banksterów", to tylko zwracałem uwagę, jakie jeszcze towarzystwo współużywa z Tobą tego neologizmu.
-
2011/10/11 14:34:25
@poziomka_vr:

o, tukej: "chujowość snobowania się na alkoholizmie"
-
2011/10/11 14:36:06
@p.s.j
"o, tukej: "chujowość snobowania się na alkoholizmie""

A to musi być jego?
-
2011/10/11 14:36:40
@wo
"Retorycznie/ironicznie/metaforycznie można też przekazywać treści głupie czy wstrętne (mi). To nie jest żadne usprawiedliwienie, "to tylko retoryczne"."

No ale co tu jest usprawiedliwiane?
-
2011/10/11 14:37:23
@eli_wurman
Nie wiesz co to produkt bankowy, Przecież oni mają fabrykę kredytów i jak im zalegają magazyny to robią wyprzedaże. Tylko surowca nie potrzebują.
Jak widzę "produkt bankowy" albo "wyprzedaż kredytów" to się, kurwa, zastanawiam, czy ci biedni ludzie naprawdę myślą, że pracują w produkcji a nie usługach. Bo niepełnosprytna publiczność już tę nowomowę łyknęła.
-
2011/10/11 14:38:37
@p.s.j.
Przewróć stronę...
Zaiste autor pisze co chce - czytelnik czyta co uważa. Dyskusja jak, za przeproszeniem, w Sejmie albo u innego Lisa.
-
2011/10/11 14:39:03
Według mojej wiedzy przydatność ostrego koła w rowerze jest mniej więcej taka, co niesynchronizowanej skrzyni biegów w samochodzie sportowym - pozwala wytrawnemu zawodowcowi urwać kilka sekund.
Czy w kolejnym etapie hipsterzy zrezygnują z synchronizacji biegów w swoich samochodach, otrzymanych w prezencie od rodziców?
-
2011/10/11 14:40:30
@p.s.j.

MK jest etatowym pracownikiem banku. Chwalił się tym we wcześniejszych wywiadach (że spokój teraz ma i czas na winkobiznes i że świat teraz piękny jest i dobry dla niego).
-
2011/10/11 14:40:40
@A co do "banksterów", to tylko zwracałem uwagę, jakie jeszcze towarzystwo współużywa z Tobą tego neologizmu.

Like, wszyscy?
www.urbandictionary.com/define.php?term=bankster

Więc sobie tego żyda dopisz starej za majtami.

@Natomiast i tak mam z tym (zjawiskiem) pewien mentalny problem - czy jeśli gość, który jest aktorem reklamowym, czy nawet "twarzą" jakiejś marki, jest faktycznie jej pracownikiem?

static3.blip.pl/user_generated/update_pictures/2229713.jpg
-
2011/10/11 14:41:14
@krystyna_ch
A kto jest bardziej społecznie użyteczny:
- pajac w reklamie banku i sprzedawacz wina
- nauczycielka.
Odpowiedź przyślij sms-em na dowolnie wybrany darmowy numer.
-
2011/10/11 14:41:19
@wo
"Rymsnąć na ryło też może każdy, nawet ty"

Totalnie jeśli poświęcić wystarczająco dużo czasu na naukę, to ostre koło jest znacznie bezpieczniejsze i dla rowerzysty, i dla jego otoczenia. Ale co o tym może wiedzieć ktoś, dla kogo jazda na rowerze to wikendowy relaks a nie codzienna konieczność? Serio, ostre koło się po prostu opłaca; dobry rower z ostrym kołem można dostać już od 800-1000 zł, potem starczy poświęcić kilka wieczorów na naukę poprawnej jazdy i już można codziennie, bezpiecznie pomykać do pracy, z pracy i na zakupy.
-
2011/10/11 14:41:31
@: Może po przeczytaniu pomyślała sobie, że faktycznie miała w życiu sporo szczęścia, że nie urodziła się w Bangladeszu?

Najprawdopodobniej, o ile nie jest postacią zmyśloną. Jednak znajduję coś obrzydliwego w tym, że dwa białasy przybijają sobie high-five z tego powodu, że te ciule w Bangladeszu mają dużo gorzej. Ale już pomijając to: Kondrat przywołuje to jako argument "wszyscy jedziemy na tym samym wózku, a w ogóle to mamy kupę szczęścia". Taka budowa komitywy Kulczyk-Ziutek to jest w ogóle zło tej ziemi. (Wojtek kiedyś też tak uważał, zanim zaczęło mu odbijać na punkcie hipsterów).

A dodatkową wisienką jest to, że można nauczycielkę pocieszyć pokazując jej jej bangladeski odpowiednik (ciężko pracujący, za marne pieniądze człowiek) także dzięki temu, że nie ma bangladeskiego odpowiednika Kondrata -- po prostu człowiek zarabiający tam na imporcie win dla klasy średniej i reklamach banku dla tejże jest tam niemożliwy. A tu jest możliwy, bo (to cut story short) z podatków zbudowaliśmy sobie społeczeństwo, które stać na takie fanaberie. Ale przez takie postawienie sprawy robi wrażenie, że (to jedna z interpretacji) "pani popatrzy w takim Bangladeszu i ja i pani bylibyśmy biednymi zbieraczami, hence jesteśmy tacy sami i tutaj".
-
2011/10/11 14:43:50
@NaClizm
"Jest, ale wokol konsumpcji soli nie ma takiego kultu jak wokol konsumpcji alkoholu."

Nie solę ziemniaków. I reakcja "No jak ty możesz coś takiego jeść, toż to karma dla zwierząt."
-
2011/10/11 14:44:38
@eli
Wywiad z MK ciekawszy? A co on powiedział, czego jeszcze nie powiedział albo czego nie wiedzielibyśmy z innych artykułów GW? Mela o może by opisał kolor śniegu na biegunach i dowiedziałbym się czegoś, czego jeszcze nie wiem.

A co do instytucji finansowych, to jeżeli są one krwiobiegiem gospodarki, to gospodarka ma zaawansowaną białaczkę.
-
2011/10/11 14:50:03
@mrw
Zauważyłeś, że im kto większego chuja wie, tym więcej ma do powiedzenia?
-
wo
2011/10/11 14:50:08
@czescjacek
"Totalnie jeśli poświęcić wystarczająco dużo czasu na naukę, to ostre koło jest znacznie bezpieczniejsze i dla rowerzysty, i dla jego otoczenia."

Totalnie bzdura.

@inz.mru
"Jednak znajduję coś obrzydliwego w tym, że dwa białasy przybijają sobie high-five z tego powodu, że te ciule w Bangladeszu mają dużo gorzej"

Ja znajduję coś obrzydliwego w dowartościowywaniu się przez "patrz jaki jestem empatyczny, dziwko".

"z podatków zbudowaliśmy sobie społeczeństwo,"

Helou?

"le przez takie postawienie sprawy robi wrażenie, że (to jedna z interpretacji) "pani popatrzy w takim Bangladeszu i ja i pani bylibyśmy biednymi zbieraczami,"

To przecież bardzo prawdopodobny scenariusz.
-
2011/10/11 14:50:40
@poziomka_vr
"A kto jest bardziej społecznie użyteczny:
- pajac w reklamie banku i sprzedawacz wina
- nauczycielka."

A kto z nich dostaje pensję z budżetu?
-
2011/10/11 14:58:35
@ramone.alcin
"KNF celowo nie podaje treści wysłanych zaleceń, ani ich
adresatów. Wskazując nieuczciwe praktyki stosowane w reklamach produktów bankowych Komisja
zwraca uwagę na najczęściej stosowane nadużycia, licząc na to, że banki w trosce o dobro swoich
klientów zaprzestaną przekazywania niejasnych i niejednoznacznych informacji reklamowych,
wprowadzających w błąd."
O kurwa! W trosce o moje dobro, o ja pierdolę! KNF naprawdę wierzy w to, co napisał?
Najbardziej podoba mi się niepodawanie do publicznej wiadomości nazw oszustów. Bo najważniejsze jest ich dobre imię. To też w moim najlepiej pojętym interesie. jeszcze barany pozamykałyby konta i bank by plajtnął i system by się wypierdolił i wróciłby Jezus, albo byłyby inny koniec świata. A przecież oni sami w trosce o moje dobro...
-
2011/10/11 15:03:39
@krystyna.ch
1. Co do pożyteczności ma źródło wypłaty? Jeżeli tak, to informuję, że MK dostaje kasę z kosmicznych prowizji, które płacę ING.
2. Każdy, ale naprawdę każdy, nauczyciel dostaje pensję z budżetu? Serio?
3. Nie potrafisz porównać użyteczności tych profesji?
Zadałem banalne, zdawałoby się, pytanie
-
2011/10/11 15:03:58
@ uzyteczna nauczycielka

a jezeli nauczycielka jest chujowa, bo np. nie czuje "powolania" a skonczyla studium nauczycielskie z przyslowiowego braku laku, tez jest spolecznie uzyteczna? czy tez jest pasozytem dodatkowo oplacanym za 2 miesiace wakacji?
cos sie tak do tych aktorow dopierdolil, zazdroscisz? czy jakis amant serialowy poderwal twoja laske/faceta?
-
2011/10/11 15:07:06
@wo: Ja znajduję coś obrzydliwego w dowartościowywaniu się przez "patrz jaki jestem empatyczny, dziwko".

To pozdro dla ciebie.
-
wo
2011/10/11 15:07:20
@eli
"No ale co tu jest usprawiedliwiane?"

Pytanie "kto mu dał mandat by się odzywać" jest debilne. Usprawiedliwiasz je, nazywając "retorycznym".
-
wo
2011/10/11 15:07:56
@inz.mru
"To pozdro dla ciebie."

Ojejuniujejuniu, tak mnie hipstersko zażyłeś, że aż mi się zaraz chyba cafe latte rozleje na kawior.
-
2011/10/11 15:08:14
@mrw
"Like, wszyscy?"
Nie, nie wszyscy. Ale chodzi o to, że wśród tych wszystkich są także typy, z którymi naprawdę nie chcesz mieć nic wspólnego.

Poza tym argument z Urban dictionary, srlsy? jest tam taki wpis: www.urbandictionary.com/define.php?term=nigger Czy to znaczy, że jest luz, można nazywać czarnoskórych "negrami", bo przecież wg pierwszej definicji UD jest to tylko "A fully grown niglet"?

"Więc sobie tego żyda dopisz starej za majtami."

O rany, nie zaperzaj się - przecież nie twierdzę, że Ty dopisujesz Żyda do "bankstera", tylko że generalnie w interwebsach jest masa gości, którzy własnie to robią. Trzymając się UD - to, że weseli goście z UD (i scenarzyści the Wire) uzywają sobie "słowa na n" z różnych mniej lub bardziej uzasadnionych przyczyn nie zmienia faktu, że jest to "słowo na n", którego całkiem na serio i w innym kontekście używają np panowie w gustownych, białych kapturach. I dlatego radosne rzucanie go na prawo i lewo jest społecznie ryzykowne. That's all, i z mojej strony EOT.


static3.blip.pl/user_generated/update_pictures/2229713.jpg

I stand corrected, sam się tak określił. Cofam zastrzeżenia co do tego, czy "aktor reklamowy to pracownik reklamodawcy" i uznaję swą niewiedzę.

@eli.wurman i snobowanie się
"A to musi być jego?"

No chyba snobowanie się na tym polega. Trudno mi byłoby snobować się tym, że czescjacek jeździ na ostrym kole.
-
2011/10/11 15:08:31
@ bezpieczenstwo ostrego kola

moze wspomnij o tym matolowi na bialych gumach ktorego malo co nie zabilem w niedziele przy czerwonego krzyza /nie byl wstanie zahamowac na czerwonym dla pieszych, dodatkowo oczywiscie przejezdzal rowerkiem po pasach, pewnie pedzac do redkiego & kraciuka/
-
2011/10/11 15:08:37
@wo
Pytam osobę, hołdującą niepojętemu dla mnie założeniu, że z samego faktu pojawienia się gdzieś jakiejś koncepcji, coś ma w ogóle wynikać. Jaka to koncepcja, to dla mnie nie ma znaczenia. Dziwi mnie to, że to przytoczyłeś takim tonem, jakby to było dla Ciebie istotne. Jestem ciekaw czemu, po prostu.

Oj, gdyby to napisał Gadomski raz (a nawet sto), tobym miał w nosie, ale się pojawiało wielokrotnie, u różnych autorów, zwykle jako cytat (nie pamiętam, kto użył pierwszy) ale z aprobatą. Uznałem więc, że to Oficjalne Stanowisko Wielkiego Wschodu, a może nawet samego Wieszcza Adama. No a na serio, to GW wprowadziła tę koncepcję do publicznego, nie niszowego dyskursu, więc sądziłem, że to Ma Znaczenie.
-
2011/10/11 15:08:40
@schuja
Gdzie się przypierdoliłem aktorów? Pokaz palcem.
Za to widzę, że konfrontacja światopoglądu z rzeczywistością powoduje ostre rzuty dysonansu poznwczego.
-
2011/10/11 15:13:16
Doczytałem flejma, popkorn mi się skończył, więc też coś dopiszę - MRW, ty kurwa naprawdę nie masz wstydu czepiając się MK i wzywając, żeby się zamknął - pisząc do tej samej GW i wzywając na jej agorowym bloxie. Że już o twoich podatkach i konszachtach z mafią medialno-reklamową nie wspomnę. Wstydź się i się zamknij.
-
2011/10/11 15:15:49
@ poziomka

no sorry, ale okreslenia "pajac" w kierunku aktora brzmi malo sympatycznie, przynajmniej wg mnie
-
2011/10/11 15:15:59
@psj
"Trudno mi byłoby snobować się tym, że czescjacek jeździ na ostrym kole."

Twojej analogii urwało nogi. Dawno temu.

@boni
WTEM! Boni. Zero zdziwień było danych tego dnia.
-
2011/10/11 15:16:19
@schuja88
"w kierunku aktora brzmi malo sympatycznie"

Ale to pracownik banku.
-
2011/10/11 15:16:39
@poziomka

"A kto jest bardziej społecznie użyteczny:
- pajac w reklamie banku i sprzedawacz wina
- nauczycielka. "

A jak mierzysz uzytecznosc?

"Nie wiesz co to produkt bankowy, Przecież oni mają fabrykę kredytów i jak im zalegają magazyny to robią wyprzedaże."

Zwyczajnie, maja zapewnione finansowanie na powiedzmy 50mln kredytow hipotecznych i musza je zuzyc w jakims okresie, bo sobie finansowanie pojdzie. Ewentualnie, stosunek depozytow/kredytow im sie powiekszyl do poziomu, na ktorym chca udzielic wiecej tych drugich.

Z kolei slowo "wyprzedaz" jest uzyte zeby osiagnac "scarcity effect" w reklamie.

"Jak widzę "produkt bankowy" albo "wyprzedaż kredytów" to się, kurwa, zastanawiam, czy ci biedni ludzie naprawdę myślą, że pracują w produkcji a nie usługach."

To jest zargon branzowy, odzwierciedla jakies ich tam wewnetrzne zycie (np. ze "produkt bankowy" to jakis ustandardyzowany typ uslugi, ktory przeszedl certyfikacje wewnetrzna, regulatora, itd.). "Moi" traderzy tez maja zbior "produktow" ktorymi im wolno handlowac.

Ale faktycznie to troche slabo, ze oni tym zargonem mieszaja klientom w glowach.
-
2011/10/11 15:17:44
@schuja
"moze wspomnij o tym matolowi na bialych gumach ktorego malo co nie zabilem w niedziele przy czerwonego krzyza"

Może to był WO, kupił se rowerek i pojechał bez przygotowania, a teraz się mądrzy.
-
2011/10/11 15:19:36
@eli
no powiedz mi, jak się można snobować na cudzym zachowaniu? Albo nawet na cudzej chorobie, takiej jak alkoholizm? Jeszcze może przez znajomość z kimś o określonych cechach ("Rozmawiałem kiedyś z alkoholikiem, więc wiem, co to prawdziwe życie, dziwko"), ale mam wrażenie, że nie o to jednak chodziło.
-
2011/10/11 15:20:58
@psj
Nie.
-
2011/10/11 15:22:31
@eli
czyli chyba miałem rację, i ktoś nie rozumie znaczenia określenia "snobować się"
-
wo
2011/10/11 15:23:16
@czescjacek
"Może to był WO, kupił se rowerek i pojechał bez przygotowania, a teraz się mądrzy."

Rowerem to ja jeżdżę wyłącznie po lesie, chłopcze.

@boni
"pisząc do tej samej GW "

Hola hola hola. Do "Gazety Wyborczej" to on może ze dwa razy w życiu coś napisał.

@gammon
"się pojawiało wielokrotnie, u różnych autorów, zwykle jako cytat (nie pamiętam, kto użył pierwszy) ale z aprobatą. "

Nieprawda. Pojawiło się raz - a potem już wyłacznie z szyderstwem takim, jakie odstawiasz teraz.

" No a na serio, to GW wprowadziła tę koncepcję do publicznego, nie niszowego dyskursu, więc sądziłem, że to Ma Znaczenie."

Non sequitur.
-
2011/10/11 15:23:18
@psj
"czyli chyba miałem rację"

Czyli nie rozumiesz tamtego zdania.
-
2011/10/11 15:24:25
schuja88
Gdzie w moim pytaniu wystąpił "aktor". Przeczytaj uważnie dyskusję i pokaż go palcem.
-
2011/10/11 15:26:28
@boni_s: "MRW, ty kurwa naprawdę nie masz wstydu czepiając się MK i wzywając, żeby się zamknął - pisząc do tej samej GW i wzywając na jej agorowym bloxie."

Propagujesz panświnizm, JESTEŚ JAK URBAN.
-
2011/10/11 15:26:57
@eli
no wiesz, po długim zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że ktoś próbował wyrazić myśl "zarabianie na wpędzaniu innych osób w alkoholizm jest chujowe", tylko nie wiedzieć dlaczego uznał, że "snobować się" jest synonimem "zarabiać na". Co jest oczywiście błędem, QED.
-
2011/10/11 15:28:33
@ poziomka

"pajac w reklamie banku"
-
2011/10/11 15:31:09
@ramone.alcin
"A jak mierzysz uzytecznosc? "
Bardzo prosto: bez której profesji mogę się łatwiej obejść. Potem ekstrapoluje to sobie na społeczeństwo przez pryzmat moich doświadczeń i interakcji społecznych i zastanawiam się, bez której profesji będzie się łatwiej obejść większej grupie ludzi.
Możesz tez się zastanowić, czy MK bez nauczycieli byłby tym kim jest i czy nauczyciel bez MK byłby tym kim jest.
Możesz oczywiście inaczej. Wychodząc od dupy strony, od założenia, że rynek wie lepiej, i że skoro pajac zarabia więcej, to jest bardziej pożyteczny, bo rynek wie lepiej, a nauczyciele to nikomu niepotrzebne nieroby z 2 miesiącami wakacji. (Jakiś smutny ciulik może to nawet napisac publicznie, bo jakis nauczyciel nauczył go, ku swojej zgubie,pisać i czytać). Rozumując w ten sposób pozbędziesz się niepokojącego napięcia we łbie. Możesz też sam ocenić jak pożyteczny jest Czarodziej z Torunia albo jak wysoce społeczeństwo ceni sobie narkotyki.
Możesz sobie wybrać dowolny system wartościowania. Jak już sobie wybierzesz to go opisz i odpowiedz na pytanie konkursowe.
-
2011/10/11 15:31:44
@psj
Nie.
-
2011/10/11 15:31:54
@inżynier.mruwnica
"Jednak znajduję coś obrzydliwego w tym, że"

A dla mnie obrzydliwe jest glanowanie człowieka za samo to, że zarabia więcej niż ja; zwłaszcza w przypadku gościa, o którym mniej więcej wiadomo, że dorobił się własną pracą, zgodnie z prawem, i nie jest to żaden Henry Paulson czy inny prezes Enronu. Pytanie "na co przeznacza pan swoją górę pieniędzy?" jest ewidentnie passhole-aggresshole i Kondrat z pomocą tej swojej słabej analogii całkiem słusznie sugeruje, że nawet dla członków bardzo niskiej LMC istnieje duży zbiór ludzi, który mógłby im szczerze zadać takie pytanie i pewnie wszyscy odpowiedzieliby mniej więcej tak samo jak on: "Eee... no w sumie nic takiego, opłacam mieszkanie, rachunki, trochę odkładam, czasem kupię sobie coś ekstra, czasem wyjadę na wakacje..."

"dwa białasy przybijają sobie high-five z tego powodu, że te ciule w Bangladeszu mają dużo gorzej."

Mam wrażenie, że z punktu widzenia Kondrata to jeszcze jeden element jego zen-tao: tak to już jest na świecie, jednym jest lepiej, innym gorzej, cieszmy się z tego, co mamy, ple, ple. Tak, wiem, że mając jego dochody znacznie łatwiej uprawiać zen-tao, co nie znaczy, że ten zen nie ma żadnego sensu, bo faktycznie, mamy szczęście - my wszyscy, którzy mamy dach nad głową, pracę, dość jedzenia, nie mieszkamy w strefie wojny i nie umieramy na żadną chorobę, mamy znacznie lepiej niż większość ludzi na świecie (ale przyjmuję argument, że Kondrat zdaje się używać tej informacji for great evil).
-
2011/10/11 15:34:36
@schuja88
Aktora miałeś pokazać.
Ponieważ swój niepełnospryt pokazałeś pierwszą wypowiedzią i nie chce mi się ciągnąć tej zabawy a jak widzę, śledzenie dyskusji przerasta twoją percepcję, "pajac w reklamie banku i sprzedawacz wina" nie jest aktorem. Sam tak o sobie mówi.
-
2011/10/11 15:36:33
@mruwnica
"Ludzie, ogarnijcie się, naprawdę jako naród, a nawet Naród nie mamy żadnych cech charakterystycznych (poza szeleszczącym językiem)."

To sprzed jakichś pińciuset komci, ale nie mogę: no co za bzdura. Ty jeździłeś trochę po świecie, czy tak sobie po prostu nadajesz z Krakowa?
-
2011/10/11 15:37:12
@czescjacek
"Totalnie jeśli poświęcić wystarczająco dużo czasu na naukę, to ostre koło jest znacznie bezpieczniejsze i dla rowerzysty, i dla jego otoczenia."

Pierwszy raz o ostrym przeczytałem jeszcze w nieodżałowanym City Magazine. Zapamiętałem m.in. wypowiedź kuriera z NYC, który po 2-3 latach regularnej jazdy simply rozwalił sobie kolana, podobnie jak wielu jego kumpli. Jak to jest, czy od tamtego czasu technika jazdy rozwinęła się na tyle by wyeliminować zagrożenie, czy po prostu jeszcze nie minęło tyle lat od pojawienia się pierwszego ostrego na Powiślu?
-
2011/10/11 15:41:13
@ poziomka

dla mnie ktos, kto wystepuje w reklamie jest aktorem, nieistotne jest czy sam tak sie okresla; zawodowo moze zarabiac na zycie inaczej, ale wystepujac w reklamie jest aktorem, capisci paisan?
ty napisales "pajac w reklamie" chociaz mogles napisac "koles w reklamie", teraz idziesz w zaparte
aha i nawiazujac do poruszonej przez ciebie "uzytecznosci" - ja uwazam, ze dobry sprzedawca wina, zatrudniajacy etatowo kilkanascie osob i placacy wysokie podatki jest "spolecznie uzyteczny" bardziej od setek miernych nauczycielek, edukujacych kolejnych bezrobotnych absolwentow
-
2011/10/11 15:42:52
@czescjacek

"Serio, ostre koło się po prostu opłaca; dobry rower z ostrym kołem można dostać już od 800-1000 zł, potem starczy poświęcić kilka wieczorów na naukę poprawnej jazdy i już można codziennie, bezpiecznie pomykać do pracy, z pracy i na zakupy."

A lepsze to będzie od kupienia holendra za 300, bo.
-
2011/10/11 15:48:14
@czescjacek
"Totalnie jeśli poświęcić wystarczająco dużo czasu na naukę, to ostre koło jest znacznie bezpieczniejsze i dla rowerzysty, i dla jego otoczenia."

Niewyobrażalna bzdura. Jedyna grupa dla której ostre koło może mieć _praktyczne_ zalety to kurierzy.
-
2011/10/11 15:50:12
@ytazz
"Zapamiętałem m.in. wypowiedź kuriera z NYC, który po 2-3 latach regularnej jazdy simply rozwalił sobie kolana"

Totalnie to jest dowód anegdotyczny, więc dopóki nie przedstawisz recenzowanego artykułu naukowego, mógłbym olać taki "argument". Ale przecież! nie mówię o profesjonalnej jeździe (~8h dziennie), to to na każdym rowerze będzie szkodliwe, tylko o dojeżdżaniu do pracy i na zakupy, godzina-dwie dziennie.

@tarhim
"A lepsze to będzie od kupienia holendra za 300, bo"

No jak mówiłem: bezpieczniej, wygodniej, przyjemniej. Za 300 zł możesz kupić starego, powypadkowego holendra, remontowanego przez niewiadomo kogo. Dodatkową zaletą ostrego jest prostota konstrukcji, dzięki której każdy średnio rozgarnięty może w nim grzebać, modyfikować, dostosowywać, a i nie ma się co zepsuć; po jakimś maksymalnie roku różnica zwróci się w cenie remontów, a jazda na własnoręcznie dostosowanym rowerze zapewnia nieporównywalny komfort, nie mówiąc już o satysfakcji. To się po prostu opłaca.
-
2011/10/11 15:51:10
@wo
"Rowerem to ja jeżdżę wyłącznie po lesie, chłopcze"

No więc zabraniam ci wypowiadać się o potrzebach osób jeżdżących rowerem z musu, a nie hobbystycznie.
-
2011/10/11 15:56:17
@czescjacek
ejno weź, najpierw mówisz o nieprofesjonalnym dojeżdżaniu na zakupy, a w następnym komciu o "potrzebach osób jeżdżących rowerem z musu", i już się gubię, czy jakbym chciał do starbucksa skoczyć na rowerze, to lepsze ostre koło czy holender #problemy1świata
-
2011/10/11 15:57:33
@czescjacek
"Totalnie to jest dowód anegdotyczny, więc dopóki nie przedstawisz recenzowanego artykułu naukowego, mógłbym olać taki "argument"."

Dude, chyba masz flejm overload. Nie dowód, nie argument, tylko luźny cytat i pytanie.

"Ale przecież! nie mówię o profesjonalnej jeździe (~8h dziennie), to to na każdym rowerze będzie szkodliwe, tylko o dojeżdżaniu do pracy i na zakupy, godzina-dwie dziennie."

Nie jest tak, że obciążenia stawów i mięśni na ostrym są większe? Just asking.
-
2011/10/11 15:58:00
@poziomka_vr
"Każdy, ale naprawdę każdy, nauczyciel dostaje pensję z budżetu?"

A którykolwiek sprzedawca wina dostaje?

W sytuacji, gdy nauczyciele i sprzedawcy win otrzymują wynagrodzenia z różnych źródeł, na różnych zasadach, nie da się porównywać wysokości ich zarobków, a przynajmniej nic sensownego z tego nie wyniknie. Nie wiem, jak proponowałbyś skorelować wysokość dochodów z "użytecznością społeczną" (czymkolwiek by ona nie była), nie powołując jakiejś Krajowej Rady ds. Zarobków i Określania Użyteczności odgórnie określającej nieprzekraczalny pułap wynagrodzenia w zależności od zawodu i zajmowanego stanowiska. Ale próbuj, a ja popatrzę, jak idzie.
-
wo
2011/10/11 16:00:15
@czescjacek
"No więc zabraniam ci wypowiadać się o potrzebach osób jeżdżących rowerem z musu, a nie hobbystycznie"

Osoby, które jeżdżą rowerem "z musu, a nie hobbystycznie" poznajemy po samochodzie kupionym przez mamusię.
-
2011/10/11 16:02:22
@czescjacek

"Za 300 zł możesz kupić starego, powypadkowego holendra, remontowanego przez niewiadomo kogo."

Pospawanego z ćwiartek w Gnieźnie i składającego się ze szpachli i gazet, tak.

" Dodatkową zaletą ostrego jest prostota konstrukcji, dzięki której każdy średnio rozgarnięty może w nim grzebać, modyfikować, dostosowywać, a i nie ma się co zepsuć; "

No, bo jednobiegowy holender z hamulcem torpedo to jest strrrrasznie skomplikowany, bez profi narzędzi nie podchodź. A już do takiego co ma 3/5/7 biegów w piaście to już jest ASO potrzebne.

"po jakimś maksymalnie roku różnica zwróci się w cenie remontów, a jazda na własnoręcznie dostosowanym rowerze zapewnia nieporównywalny komfort, nie mówiąc już o satysfakcji. To się po prostu opłaca."

Pewnie tak, ale satysfakcja to akurat jest niemierzalna.
-
2011/10/11 16:05:41
@W sytuacji, gdy nauczyciele i sprzedawcy win otrzymują wynagrodzenia z różnych źródeł, na różnych zasadach, nie da się porównywać wysokości ich zarobków

Ale to ciekawe w narracji, że OJEJ JA PRZECIEŻ DUŻO PŁACĘ. Widać za mało.

Ogólnie Krysiu dałbym się przekonać Twoim argumentom, tylko mam wrażenie, że rozpatrujesz różne osobne elementy, a tu trzeba rzucić okiem jak gra całość.

@p.s.j

Mówiłem, żebyś odpuścił sobie na dziś komciowanie, a tak - peron Ci odjechał, pozostał żal.
-
2011/10/11 16:19:01
@czescjacek
"No jak mówiłem: bezpieczniej, wygodniej, przyjemniej."
Z całą pewnością nie bezpieczniej i nie wygodniej. Jak ktoś lubi, to mu przyjemniej, ale nie wiem po kiego diabła uczepiłeś się dowodzenia, że ostre koło jest praktyczne. Jest, owszem, tańsze w eksploatacji bo faktycznie nie ma się tam co psuć, ale jak Ci już kolega napisał wyżej, zbliżona sytuacja jest z holendrem.
-
2011/10/11 16:19:09
@krystyna_ch
Może nie chodzi o to ile zarabia ale jak zarabia? I co przy tym pierdoli.
-
2011/10/11 16:20:19
@wo
"Osoby, które jeżdżą rowerem "z musu, a nie hobbystycznie" poznajemy po samochodzie kupionym przez mamusię"

Przecież nie do codziennej jazdy, wiesz jak łatwo o stłuczkę czy zarysowanie w mieście?
-
2011/10/11 16:24:30
@mrw
"Ale to ciekawe w narracji, że OJEJ JA PRZECIEŻ DUŻO PŁACĘ. Widać za mało."

Też bym wolała, żeby wypiął pierś jak JKR i z dumą powiedział: "Tak, płacę wysokie podatki, bo słuszne to i sprawiedliwe, bitches", ale jak na nasze warunki jego niechętne: "No, płacę te podatki, jakby były wyższe też bym płacił, ale bez entuzjazmu" zamiast popularnego: "Państwo obciąża mnie nadmiernie, kradnie moją krwawicę i pot z mojej skroni" i tak wypadło nieźle. Wiem, że z jednej strony to podejście "jak na garbatego", ale z drugiej thank Cthulhu for small mercies. Może to jednak zapowiedź jakichś zmian w podejściu?

"mam wrażenie, że rozpatrujesz różne osobne elementy, a tu trzeba rzucić okiem jak gra całość."

Przyznam, że część przebiegłam bardzo pobieżnie bo zirytował mnie zen-bullshit i wysiłek, by za wszelką cenę być ponad to wszystko. Ale fajnie czytało się fragmenty o remontach drogowych, o tym, jak codziennie jest szczęśliwy, stojąc w korku, jako przeciwwagę do wszechobecnego "OMG wszystko rozkopane, jak żyć" z jednej strony i "OMG nie budują" z drugiej, trochę jakbym WO słyszała.
-
2011/10/11 16:26:41
schuja88.
Ja wiem, ze ty lepiej od zainteresowanego wiesz kim jest.
Bo wiesz.
Wiesz też jak zmienić temat dyskusji, żeby nie poruszać niewygodnych ci kwestii.
Czy sposób nazywania pajaca z reklamy przeze mnie obniża lub podwyższa jego wartość dla społeczeństwa? Czy tylko pozwala ci na walkę z rzeczywistością nie pasującą do twojego światopoglądu.
A co do nazewnictwa, facet wmawiający mi za moje pieniądze jak bardzo potrzebuje fajnego konta, które nie jest fajne, bo muszę płacic bankowi za to, że trzymam w nim kasę, albo fajnego kredytu, który jest chujowy, bo zapomina mi powiedzieć jakie opłaty zedrze ze mnie jego pracodawca, albo pierdolący o lokacie o oprocentowaniu mniejszym od inflacji (i niemającym żadnego odniesienia do oprocentowania kredytu) nie jest pajacem. Aktorem też nie jest. Ktoś dorosły wytłumaczy ci kim jest.
-
2011/10/11 16:30:41
@czescjacek

""Totalnie jeśli poświęcić wystarczająco dużo czasu na naukę, to ostre koło jest znacznie bezpieczniejsze i dla rowerzysty, i dla jego otoczenia."

Totalnie jesli poswiecic wystarczajaco duzo czasu na nauke, to jazda na czymkolwiek jest calkiem bezpieczna. Pozdrow Kubice!

"Dodatkową zaletą ostrego jest prostota konstrukcji, dzięki której każdy średnio rozgarnięty może w nim grzebać, modyfikować, dostosowywać"

Nigga, plz. W rowerku z hamulcem torpedo grzebalem, jak mialem 12 lat.

"po jakimś maksymalnie roku różnica zwróci się w cenie remontów"

Po co mam remontowac rower ktory ma mniej niz rok, jezeli jezdze na nim do pracy i z powrotem?

@zrobki nauczycieli

Maja rownie duzo zwiazku ze spoleczna uzytecznoscia ich pracy (popyt na nauczycieli) jak i liczba ludzi, ktorzy moga i chca byc nauczycielami (podaz nauczycieli). Kondrat zarabia tak duzo, bo kolesi ktorzy zamiast niego moga wystapic w tej reklamie jest malo. Zamiast obrazac sie, ze rynek tak wycenia prace nauczycieli, lepiej sie zastanowic nad a) czy moze nie trzeba doplacic do rynkowej wyceny, bo ona nie uwzglednia wszystkich korzysci spolecznych z ich pracy, b) moze mamy za duzo kandydatow na nauczycieli?

"jazda na własnoręcznie dostosowanym rowerze zapewnia nieporównywalny komfort, nie mówiąc już o satysfakcji"

Rany, jakbym slyszal siebie sprzed 10 lat, kiedy bylem fanem Linuxa.

@poziomka

"Bardzo prosto: bez której profesji mogę się łatwiej obejść."

Ja sie np. moge obejsc bez ginekologa.

"bez której profesji będzie się łatwiej obejść większej grupie ludzi."

Calkiem spora grupa ludzi ma np. kredyty hipoteczne.

"Rozumując w ten sposób pozbędziesz się niepokojącego napięcia we łbie."

Ciekawe, skad tyle wiesz o moim lbie.

@ytazz

"Zapamiętałem m.in. wypowiedź kuriera z NYC, który po 2-3 latach regularnej jazdy simply rozwalił sobie kolana, podobnie jak wielu jego kumpli"

Zeby to tylko kolana! Dlugotrwala jazda na rowerze grozi tzw. mikrouszkodzeniami jader, ktore moga prowadzic do raka.

-
2011/10/11 16:40:06
@Kondrat zarabia tak duzo, bo kolesi ktorzy zamiast niego moga wystapic w tej reklamie jest malo.

Ależ niech zarabia, na zdrowiem, tylko niech płaci większe podatki.
-
2011/10/11 16:41:57
@mrw

Same here. Ale niektorzy uwazali, ze to niegodne, ze zarabia wiecej niz nauczycielka.
-
2011/10/11 16:46:52
@Same here. Ale niektorzy uwazali, ze to niegodne, ze zarabia wiecej niz nauczycielka.

Coś takiego. A może po prostu uważają, że różnice w zarobkach w Polsce są zbyt drastyczne?
-
2011/10/11 16:49:50
@mrw

"Coś takiego. A może po prostu uważają, że różnice w zarobkach w Polsce są zbyt drastyczne? "

Sa drastyczne bo Kondrat zarabia za duzo, czy nauczycielka za malo?
-
wo
2011/10/11 16:50:25
@mrw
"Coś takiego. A może po prostu uważają, że różnice w zarobkach w Polsce są zbyt drastyczne?"

Ale krytykowanie akurat zarobków znanego aktora? Nawet w Idealnym Socjalizmie będziesz miał tak, że ktoś zabłyśnie jako utalentowany aktor czy piosenkarz i będzie mu się żyło troszkę lepiej niż Zenonowi Benonowi. No tak to jest z tymi utalentowanymi aktorami czy piosenkarzami.
-
2011/10/11 16:52:53
@Sądzę, że widac tu wpływ jego zony, która jest bardzo w stronę jogi, zen i takich tam.

To luz, nauczy go mieć niegówniane życie za to, co mu zostanie po wyższych podatkach.

@bankster

news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/magazine/7861397.stm

@na forach pewnego portalu

Właśnie twój problem polega na tym, że patrzysz na to przez pryzmat pewnego portalu. A ze słowników, nawet miejskich, trzeba umieć korzystać.
-
2011/10/11 16:57:19
@ramone
U kobiet też?
-
2011/10/11 17:01:20
@mrwisniewski
@@Kondrat zarabia tak duzo, bo kolesi ktorzy zamiast niego moga wystapic w tej reklamie jest malo.
@Ależ niech zarabia, na zdrowiem, tylko niech płaci większe podatki.

To jako nieposiadacz ipada powiem tobie, posiadaczowi ipada - zapłać większe podatki, bitch.
Ale z jednego jestem zaprawdę dumny - nadal nie wiem co to jest to "ostre koło", od lat udaje mi się tego nie wiedzieć. Ciekawe, kto pierwszy tutaj będzie mi chciał to złośliwie wytłumaczyć.
-
2011/10/11 17:06:15
@inżynier.mruwnica
"Ludzie, ogarnijcie się, naprawdę jako naród, a nawet Naród nie mamy żadnych cech charakterystycznych (poza szeleszczącym językiem)."

Rzeco. pracownia4.wordpress.com/2011/08/30/polski-charakter-narodowy-w-ujeciu-antoniego-kepinskiego/
-
2011/10/11 17:08:20
@boni_s

Też nie wiedziałem, aż do tego -- znakomitego skądinąd -- wątku, który zmusił mnie to wyguglowania. To taki rower bez przerzutek i wolnobiegu. Na oko ciężko się pedałuje i łatwo można sobie kostki ujebać pedałami jak się nie uważa, ale też liczę że ktoś tu mnie zaraz odpowiednio obelżywie wyprowadzi z błędu.
-
2011/10/11 17:14:59
Takim rowerem moja babcia jezdzila przed wojna, ale potem technika poszla do przodu.
-
2011/10/11 17:20:36
@ "Osoby, które jeżdżą rowerem "z musu, a nie hobbystycznie" poznajemy po samochodzie kupionym przez mamusię."

co
-
2011/10/11 17:21:09
"Na oko ciężko się pedałuje i łatwo można sobie kostki ujebać pedałami jak się nie uważa,"

Dokładnie tak. Da się nauczyc na tym jeździć tak żeby ocalić kostki, ale nikt na świecie oprócz cześćjacka nie uzna że tak jest wygodniej.
-
2011/10/11 17:22:11
@von.humboldt
@ostre koło

(A żeby ci sparszywiały ośmioły za zaśmiecanie mi umysłu). Czyli to jest wigry 3 ze zblokowanym wolnobiegiem? Eee, miałem ze 30 lat temu, to gówno jest. Myślałem, że to coś jak ukraina sąsiada dziadków, który żeby szybciej jeździć stuningował se ją dwoma równymi kółkami (takimi jak przy pedałach), i odpowiednim łańcuchem - i do śmierci nią popylał, choć Podlasie posiada górki polodowcowe, na których gość znacznie zmieniał kolor i zwalniał znacznie.
-
2011/10/11 17:27:31
No, żeby była jasność, nie twierdzę że ostre koło jest do dupy. Nie jeździłem więc na pewno nie wiem, zarejestrowałem tylko dwie oczywiste wątpliwości.
-
2011/10/11 17:27:52
'W sytuacji, gdy nauczyciele i sprzedawcy win otrzymują wynagrodzenia z różnych źródeł, na różnych zasadach, nie da się porównywać wysokości ich zarobków, a przynajmniej nic sensownego z tego nie wyniknie."
Przepraszam państwa, to zostało napisane poważnie? Wyborcza z Balcerowiczem są w stanie porównać dochody wypłacane w różnych czasach w różnych walutach i wyciągnąć z tego daleko idące wnioski (najczęściej w las albo w pizdu, ale zawsze daleko) a ty mi tu Krysiu z takim pierdololo wyskakujesz.
-
2011/10/11 17:32:00
"Bardzo prosto: bez której profesji mogę się łatwiej obejść."
Ja sie np. moge obejsc bez ginekologa.
Ale całośc też przeczytasz a potem bąka puścisz, co? A sam własnych kryteriów nie masz? A może się ich po prostu wstydzisz.

"bez której profesji będzie się łatwiej obejść większej grupie ludzi."
Calkiem spora grupa ludzi ma np. kredyty hipoteczne.
I bardzo jest z nich zadowolona. A bez MK by tych kredytów nie było, prawda?
-
2011/10/11 17:34:01
@ramone.alcin
"Ciekawe, skad tyle wiesz o moim lbie."
Bo tę mundrości, choć z dupy wzięte, to chyba jednak we łbie ci się rodzą.
-
2011/10/11 17:37:56
Jeżyku, nie przejmuj się tym.
-
2011/10/11 17:39:06
@poziomka

"A sam własnych kryteriów nie masz?"

Nie wyrywam sie z ocena "uzytecznosci spolecznej", bo nie jestem taki glupi, zeby myslec, ze to takie proste jest.

"A bez MK by tych kredytów nie było, prawda?"

Bez konkurencji na rynku bankowym mogliby miec np. gorsze warunki kredytow. A MK jest odpryskiem konkurencji.

-
2011/10/11 17:39:44
ramone.alcin
Kondrat zarabia tak duzo, bo kolesi ktorzy zamiast niego moga wystapic w tej reklamie jest malo.
Tę mądrość to ze łba czy z dupy wziąłeś? Uważasz, że więcej ludzi byłoby w stanie zastąpić MK czy Religę?

"Ale niektorzy uwazali, ze to niegodne, ze zarabia wiecej niz nauczycielka."
Niby kto. Ja spytałem kto jest bardziej pożyteczny. I żadna wykształcona mądrala z wielkiego miasta nie chce mi odpowiedzieć. Mają za to dziwną umiejętność czytania tego, co nie zostało napisane i nieumiejętność trzymania się tematu.
O rozpiętości zarobków to sam MK się wypowiadał. Kazał się nauczycielce cieszyć, że nie zbiera herbaty w Bangladeszu.

-
2011/10/11 17:42:07
@poziomka

Opanuj sie.

"Uważasz, że więcej ludzi byłoby w stanie zastąpić MK czy Religę?"

Ale na ktore stanowisko? calkiem wielu ludzi byloby lepszym aktorem niz Religa.

"Ja spytałem kto jest bardziej pożyteczny."

Spytaj sie o dlugosc kwadratu jescze.
-
2011/10/11 17:42:22
"Bez konkurencji na rynku bankowym mogliby miec np. gorsze warunki kredytow. A MK jest odpryskiem konkurencji. "
Serio. To mi wytłumacz dlaczego bez tej konkurencji nie tylko miałem ROR bez opłat ale za to oprocentowane. Jak słucham przedstawicieli związku banków polskich dbających o moje dobro to zastanawiam się, kto wierzy w tę ich propagandę. I jeden się znalazł.
-
2011/10/11 17:43:53
ramone.alcin
"Ale na ktore stanowisko? calkiem wielu ludzi byloby lepszym aktorem niz Religa."
Ojej. Weź teraz klocki i nie wtrącaj się do dyskusji dorosłych.
-
2011/10/11 17:45:14
Też nie wiedziałem co to ostre koło, ale jak myślałem o rowerze, to zawsze właśnie o takim. Bo: prostota, skojarzenia z dzieciństwem (miałem ,,Slaloma'') i złodzieje. Jedna rzecz która powinna być markowa i z bajerem, to dzwonek.
-
2011/10/11 17:46:04
@prof wo.
Ale kwestię zarobków podnieśli:
- najpierw znany pracownik banku - dawniej aktor
- krystyna-ch zarzucają niektórym zawiść.
U was w redakcji takich rozpiętości pewnie nie ma bo by Redaktor KOR założył.
-
2011/10/11 17:49:19
@poziomka

"Serio. To mi wytłumacz dlaczego bez tej konkurencji nie tylko miałem ROR bez opłat ale za to oprocentowane."

Kiedy?

"Weź teraz klocki i nie wtrącaj się do dyskusji dorosłych. "

Och jej, dissowanie aktorow za to ze nie sa kardiochirurgami jest takie dorosle.
-
2011/10/11 17:54:09
Auch: gdyby Religa chcial, moglby spokojnie zarobic wiecej niz MK. Wystarczyloby, zeby sie zatrudnil w jakiejsc prywatnej klinice w Szwajcarii (musialby tylko poradzic sobie z pewnym osobistym problemem, ktory uchodzil mu na sucho w PL, ale pewnie Szwajcarzy patrzyliby na niego krzywo).

Auch 2 (sorry Eli za plagiat): Wynagrodzenie Religi bylo nie tylko w PLN, ale rowniez w punktach do charyzmy. Tu bil MK o iles dlugosci Stadionu Narodowego.
-
2011/10/11 18:51:09
@ mrw: "niech Kondrat płaci większe podatki"

Po pierwsze, to mimo że nie wiem, ile podatku płaci Kondrat, a ile ty, to jestem przekonany, że on płaci wielokrotnie więcej.
Po drugie, jak niby ma płacić więcej? Ma sfałszować PIT-a? Gdyby to jeszcze był postulat ogólny (powinny być wyższe podatki dla bogaczy), ale dissować kogoś za to, że płaci tyle ile mu każą?
-
2011/10/11 18:58:17
@ostrekoło
Taka ekstremalna sekta rowerowa. Robią tylko nam (normalnym rowerzystom) złą prasę, jeżdżą rowerami które nie powinny być dopuszczone do ruchu i mają się za bajkerską elitę. Chuj im w szprychy.
-
2011/10/11 18:58:30
@mietek_1899

"Po pierwsze, to mimo że nie wiem, ile podatku płaci Kondrat, a ile ty, to jestem przekonany, że on płaci wielokrotnie więcej. "

Gluptasie, chodzi o %.
-
2011/10/11 19:01:46
"Na oko ciężko się pedałuje i łatwo można sobie kostki ujebać pedałami jak się nie uważa, ale też liczę że ktoś tu mnie zaraz odpowiednio obelżywie wyprowadzi z błędu."

Na rowerze z ostrym kołem można jechać do tyłu!!!!
-
2011/10/11 19:08:28
@ramone.alcin
Ale wiesz, że Religa został przywołany jako nauczyciel-kontrprzykład do idiotycznego twierdzenia, że MK jest niezastąpiony, bo bez niego system kredytów hipotecznych by się zawalił. A ty z wrodzona sobie przenikliwością w tenże kretynizm brniesz. Dalej idziesz sam.
-
2011/10/11 19:17:57
@poziomka

"Ale wiesz, że Religa został przywołany jako nauczyciel-kontrprzykład do idiotycznego twierdzenia, że MK jest niezastąpiony, bo bez niego system kredytów hipotecznych by się zawalił."

A kto niby takie twierdzenie wyrazil?
-
2011/10/11 19:31:21
@ramone
Moje memy są Twoimi memami.

@mietek
"ale dissować kogoś za to, że płaci tyle ile mu każą?"

Przecież nie za to.
-
2011/10/11 19:52:10
@ramone
Głuptasie, tobie chodzi o %. Mi chodzi o złotówki. Procentami nie zapłacisz pensji budżetówce.

@eli
A za co? Za to, że uważa że płaci dużo? No rzeczywiście, też mi powód.
-
2011/10/11 20:08:53
@eli
"Przecież nie za to."

Kurde to za co?

"1. Jest problem z bankami, na wielu płaszczyznach."

Czy zatem mam hejterzyć wszystkich pracowników banków, w tym uśmiechniętą pracownicę oddziału, proponującą mi przy okazji jakąś tam pożyczkę? Adminów ing.pl, dzięki którym oszczędzam zajebiście dużo czasu? Marketoidów, którzy wymyślili low-costowe konto z dostępem przez net, ale za to bez opłat? Czy gościa, który z bankiem ma tyle wspólnego, że od czasu do czasu pojawi się w kampanii reklamowej?

"2. Jest problem z propagowaniem lajtowego alkoholizmu."

Czy zatem należy zakazać sprzedaży sześciopaków Lecha? Wstrzymać sprzedaż alko na stacjach benzynowych i w kinach? Zabanować wino mszalne? Wyprowadzić sprzedaż alko ze spożywki do osobnych sklepów oraz wprowadzić kontyngent miesięczny? Zabronić sprzedaży alko byłym aktorom?

"3. Jest problem z rozwarstwieniem klasowym."

Czy zatem należy glanować jedynego znanego mi celebrytę i biznesmena z UC, który w jednym z najpoczytniejszych dzienników mówi, że niechętnie ale zapłaciłby wyższe podatki?

"4. Jest problem #białeżale rozmaitych celebrytów."

Jest taka rzeka takich problemów.

"5. Jest problem obrzydliwych reklam banków."

Serio? Nawet nie wiem, telewizji nie oglądam, mam adblocka, papier czytam rzadko, na kindlu reklam nie ma, outdoor jakoś omiatam wzrokiem nie przyswajając za bardzo komunikatu. Still wydaje mi się, że bardziej istotnym problemem jest seksizm w reklamach większości branż.

"6. Jest problem polityków spoufalających się z biznesem."

Serio? Masz jakieś dane czy ssiesz palucha? Oraz nie, dla mnie obecność polityka na inauguracji biznesu dającego nowe miejsca pracy nie jest problemem.
-
2011/10/11 20:15:23
@Głuptasie, tobie chodzi o %. Mi chodzi o złotówki.

Ja też uważam, że należy rozmawiać o złotówkach. Już pomijając wszystkie inne niepomijalne kwestie, pani nauczycielka, jeśli naprawdę zarabia 3000 zł, zarabia o 2900 zł więcej od zbieracza herbaty. Góra pieniędzy! Kondrat zarabia od pani nauczycielki o ile więcej?
-
2011/10/11 20:22:29
@Sheik
No przecież mnie też to boli.

Mylisz się. W polskim dyskursie postawy egalitarne są flekowane. Dopiero niedawno się to powoli i z oporami zaczyna zmieniać.
-
2011/10/11 20:43:03
IMO to trzeba podzielić na dwie rzeczy: Kondratowe występy w reklamach i wywiad dla "Wyborczej".

Jeśli chodzi o reklamy, to - odkąd Stanisława Ryster wystąpiła w reklamie "Radia na wizji" - zdawać sobie trzeba, że wszystko jest na sprzedaż. I ja się cieszę, że takie ING daje zarobić Konradowi, czy Raczkowskiemu, a nie finansują majtek Dody. Niech mają, coś tam w życiu fajnego zrobili. No i ta ostatnia reklama fajna jest, znaczy mi się podoba. A że kredytu nie wezmę i bank nie zarobi, to już ichnia strata.

Co do samego wywiadu, to - pomijając kwestie merytoryczne - przecież jest kwestia świetnego wizerunku Kondrata. Dostał fajną rolę kilka razy, jest wielkim artystom, inteligentem, koneserem wina, etc. Każdy by chciał taki być, c'nie? No to gazeta się sprzeda w kilku egzemplarzach więcej, upadek prasy papierowej się przeciągnie o kilka tysięcznych sekundy. A więc mandat wręczyła mu niewidzialna ręka rynku :

A co prezio robił na otwarciu sklepu z winami? No cóż, jedni chodzą na spotkania z Baumannem, inni na spotkania z Kondratem - kwestia gustu.
-
2011/10/11 21:11:21
Ależ się naprodukowaliście. Popieram Krystynę (nie tylko dlatego, że częściowo przepisała to co napisałem wcześniej :-P). Blipowa diagnoza K60.0 okazuje sie boleśnie prawdziwa. I tylko nie wiem, czy übertrolling czescjacka był ciągły (gratsy za parodię WO przy rowerach), czy tez np. postulat Jednego Państwowego Banku rzucił serio.

@Czy zatem należy zakazać sprzedaży sześciopaków Lecha? Wstrzymać sprzedaż alko na stacjach benzynowych i w kinach?

Ja bym zlikwidował nie sześciopaki, tylko małe opakowania mocnych alko - setka wódki to jest coś, co w osiedlowych sklepikach chyba najszybciej schodzi. Już lepiej jakby sprzedawali tylko duże litraże - niewygodne, drogie, nie da się w drodze do pracy łyknąć.
-
2011/10/11 21:25:36
To chyba dobry moment flame'a, żeby zapytać dlaczego tych win jest 6, a nie na przykład 7 (jedna dziennie - starczy na tydzień), albo 2 (w sam raz na najębkę w samotności)?
-
2011/10/11 21:31:47
@xyzyzyx
Zawsze możesz kupić 7 kartonów i będziesz miał na 6 tygodni.
-
2011/10/11 21:37:15
@To chyba dobry moment flame'a, żeby zapytać dlaczego tych win jest 6, a nie na przykład 7

Bo Win 7 zastrzegła sobie zupełnie inna korporacja.
-
2011/10/11 21:38:18
@"Ja bym zlikwidował nie sześciopaki, tylko małe opakowania mocnych alko - setka wódki to jest coś, co w osiedlowych sklepikach chyba najszybciej schodzi. Już lepiej jakby sprzedawali tylko duże litraże - niewygodne, drogie, nie da się w drodze do pracy łyknąć"
Aha, też czytałeś ostatnią Politykę z artykułem o myciu bezdomnych.

Co do konfekcjonowanego alkoholizmu, problem widzę nie tyle w dostępności do alkoholu jako takiego, co opowieści, jaką nam snuje Marek Kondrat jako znawca win (pisałam zresztą o tym w zalinkowanej przez Michio notce): łyknij sobie, poczuj się mną, facetem, który odniósł sukces zarówno artystyczny, jak i finansowy, zasłużyłeś sobie na to, by ci wino połaskotało podniebienie i zaszumiało w głowie. Co ładnie utwierdza mit, że lampka wina dziennie jest bezpieczna (nie jest), alkoholikami są tylko ludzie, którym się nie powiodło i są np. biedni (nie są) i trzeba pić na umór, by się uzależnić (nie trzeba).
-
2011/10/11 21:42:36
@szpro
"Aha, też czytałeś ostatnią Politykę z artykułem o myciu bezdomnych."
To też, ale oprócz tego b. często kiedy coś kupuję w sklepiku przy domu, to za mną albo przede mną ktoś chce setkę - i do torby. A jest rano, więc pewnie jedzie z tym do pracy.
-
2011/10/11 21:45:42
@szprota
Ale takie same pierdololo o winach (pewnie o whisky też i o koniakach) mają ludzie, którzy wcale nie sprzedają, a więc nie można im zarzucić, że to dla mamony tak ogłupiają. Niektórzy ludzie naprawdę w to wierzą. Sugerujesz, że w ogóle należy zakazać alko? Alkohol jest tak osadzony w naszej cywilizacji, że ja osobiście nie wyobrażam sobie, jak można go wyeliminować (pomijając, że wcale nie chcę).
-
2011/10/11 21:53:18
@"że lampka wina dziennie jest bezpieczna (nie jest)"

Kiedyś mnie strasznie zszokował wywiad z jakimś lekarzem, który opisywał case jakiejś pani z MMC, która latami popijała kieliszek wina do obiadu i w ten sposób dorobiła się wątroby alkoholika.
-
2011/10/11 21:53:38
Tak, tak, utrudniajcie dostęp do alkoholu, żeby się biedni prostaczkowie nie rozpili. Coraz bardziej się zbliżacie do prawicowych karykatur lewicowych zachowań.

"Jest problem z propagowaniem lajtowego alkoholizmu"

Ta, i jeszcze homoseksualizmu.
-
2011/10/11 21:57:12
@Mietek_1899
"Ale takie same pierdololo o winach (pewnie o whisky też i o koniakach) mają ludzie, którzy wcale nie sprzedają, a więc nie można im zarzucić, że to dla mamony tak ogłupiają."
A czy ja to zarzuciłam Kondratowi?

"Niektórzy ludzie naprawdę w to wierzą. Sugerujesz, że w ogóle należy zakazać alko? Alkohol jest tak osadzony w naszej cywilizacji, że ja osobiście nie wyobrażam sobie, jak można go wyeliminować (pomijając, że wcale nie chcę)."
A czy ja sugeruję zakaz sprzedaży alko?

Chyba czytałeś innego komcia niż ten, który ja napisałam.

@Sheik:
"To też, ale oprócz tego b. często kiedy coś kupuję w sklepiku przy domu, to za mną albo przede mną ktoś chce setkę - i do torby. A jest rano, więc pewnie jedzie z tym do pracy."
Albo po południu już sąsiedzi przyuważą, a chce się kupić dyskretnie. Ale nie, nie w małych litrażach widzę problem.
-
wo
2011/10/11 21:58:56
@czescjacek
"Przecież nie do codziennej jazdy, wiesz jak łatwo o stłuczkę czy zarysowanie w mieście?"

Mamusia poskąpiła kaski na auto kasko? No weź. Totalnie zrób scenę.

@xyzyzyx
"To chyba dobry moment flame'a, żeby zapytać dlaczego tych win jest 6, a nie na przykład 7 (jedna dziennie - starczy na tydzień), albo 2 (w sam raz na najębkę w samotności)?"

Żeby taniej było.

@szprota
" mit, że lampka wina dziennie jest bezpieczna (nie jest), "

Batonik nie jest bezpieczny. Filiżanka kawy nie jest bezpieczna. Szklanka herbaty nie jest bezpieczna. Organiczna sałatka z kiełków soi nie jest bezpieczna. Problem z życiem generalnie jest taki, że nie jest bezpieczne i częstko kończy się śmiertelnie.
-
2011/10/11 22:07:36
@wo
"Mamusia poskąpiła kaski na auto kasko"

To przecież nie kwestia kasy, tylko czasu. Myślisz, że nie ma co robić, tylko wozić się z moim autem po warsztatach i ubezpieczalniach?
-
wo
2011/10/11 22:07:59
@wojtekr
"Tak, tak, utrudniajcie dostęp do alkoholu, żeby się biedni prostaczkowie nie rozpili. Coraz bardziej się zbliżacie do prawicowych karykatur lewicowych zachowań."

No mówię Ci, stary, to coraz bardziej wygląda tak, że oni wszyscy poszli do "Nowego Wspaniałego Kawioru" się lansować, patrzą - a tam Cezary Michalski. I on im powiedział: "słuchajcie, ja wam wyjaśnię, co trzeba robić, żeby być lewicą, ale taką prawdziwie prawdziwą, a nie jakimś farbowanym centro-. O, tutaj pisałem o tym w Frondzie, a tutaj mój świetny artykuł z Rzeczpospolitej, tam z Dziennika, tu z Ozonu, a tutaj z dodatku Europa do Faktu. Róbcie dokładnie wszystko to, co ja tam opisałem jako typowe zachowania lewicy". No i popatrz na Czescjacka, jak energicznie to wciela w życie.
-
wo
2011/10/11 22:09:08
@czescjacek
"To przecież nie kwestia kasy, tylko czasu. Myślisz, że nie ma co robić, tylko wozić się z moim autem po warsztatach i ubezpieczalniach?"

Wciska ci kit. Totalnie zrób scenę i powiedz, że twój kolega zna takie oferty, że się wszystkim zajmują na telefon.
-
2011/10/11 22:11:45
@wo
"wszystkim zajmują na telefon"

Ale że przyjeżdżają na skuterku i odbierają samochód spod domu, a potem odstawiają? Hm, może faktycznie warto o tym pogadać.
-
2011/10/11 22:12:17
@No mówię Ci, stary,

męska przyjaźń kwitnie w ciasnej przestrzeni flejma

@ to coraz bardziej wygląda tak, że oni wszyscy

Jacy wszyscy? Buteleczki chciał skasować Szejk, który tu bronił czci i cnoty bohatera noci.
-
wo
2011/10/11 22:15:13
@mrw
"Jacy wszyscy? Buteleczki chciał skasować Szejk, który tu bronił czci i cnoty bohatera noci"

No dobrze, jeden chce zabronić buteleczek, drugi pisania o enerdowskich sportsmenkach, trzeci mówić tata i mama. Ale wszystko razem to się układa w strasznie niesympatyczny dyskurs zakazu i prohibicji. Ja na przykład kocham te buteleczki, bo lubię degustować raz to, raz tamto, a przecież nie kupię całego single malta dla samego zobaczenia, czy mi smakuje - raczej walnę właśnie degustacyjną flaszeczkę typu 5 cl.
-
2011/10/11 22:19:00
@wo

"Batonik nie jest bezpieczny. Filiżanka kawy nie jest bezpieczna. Szklanka herbaty nie jest bezpieczna. Organiczna sałatka z kiełków soi nie jest bezpieczna. Problem z życiem generalnie jest taki, że nie jest bezpieczne i częstko kończy się śmiertelnie"
Problem natomiast z tobą, drogi Wojtku, jest taki, że w temacie alkoholizmu już nieraz wykazałeś nie tylko bezbrzeżną ignorancję (co jest absolutnie zrozumiałe, bo generalnie na ten temat powszechna wiedza jest niewielka), ale i absolutny brak chęci do wchłonięcia tej wiedzy (co albo znamionuje wybitnie złą wolę, albo nie wiem, może potrzebę wyparcia). Więc może po prostu raz sobie odpuść.
-
2011/10/11 22:19:40
@ wo
"patrzą - a tam Cezary Michalski. I on im powiedział: "słuchajcie, ja wam wyjaśnię, co trzeba robić, żeby być lewicą, ale taką prawdziwie prawdziwą, a nie jakimś farbowanym centro-. O, tutaj pisałem o tym w Frondzie, a tutaj mój świetny artykuł z Rzeczpospolitej, tam z Dziennika, tu z Ozonu, a tutaj z dodatku Europa do Faktu. Róbcie dokładnie wszystko to, co ja tam opisałem jako typowe zachowania lewicy". No i popatrz na Czescjacka, jak energicznie to wciela w życie."

Hmm i teraz podasz linka do artykułu Michalskiego w którym postuluje zakaz sprzedawania mocnych alkoholi w małych butelkach? Albo w ogóle mówi coś o alkoholizmie?
Poza tym jak chcesz sobie poczytać jak się ma lewica do kontrolowania sprzedaży alkoholu i zwalczania alkoholizmu to sobie poczytaj o takim fajnym kraju na północ od nas.
-
2011/10/11 22:22:17
@No dobrze, jeden chce zabronić buteleczek, drugi pisania o enerdowskich sportsmenkach, trzeci mówić tata i mama. Ale wszystko razem

Ale dlaczego łączysz to "wszystko razem"?
-
wo
2011/10/11 22:26:43
@kay
"Poza tym jak chcesz sobie poczytać jak się ma lewica do kontrolowania sprzedaży alkoholu i zwalczania alkoholizmu to sobie poczytaj o takim fajnym kraju na północ od nas"

Egzaktly - i ich podejście do wielu spraw tego typu mi się bardzo nie podoba. Gdybym musiał sobie wybrać skandynawski kraj na emigrację, wybrałbym Danię. "Szwecja, nasz odwieczny wspólny wróg", jak mawia Lars von Trier przy Polakach.

@szprota
"Problem natomiast z tobą, drogi Wojtku, jest taki, że w temacie alkoholizmu już nieraz wykazałeś nie tylko bezbrzeżną ignorancję "

Problem z ludźmi mającymi emo jest taki, że swoje emo nazywają Wiedzą. I każdy, kto się ośmiela mieć inne zdanie, jest dla nich Osobą, Której Brak Wiedzy. Ja twierdzę, że uzależnić się można generalnie od wszystkiego, także od kawy, słodyczy czy gier wideo. Przeczysz temu?
-
wo
2011/10/11 22:27:58
@mrw
"Ale dlaczego łączysz to "wszystko razem"?"

Bo najczęściej taka propozycja typu "zakazać tego, potępić tamtego" budzi u Was chór poparcia, wszyscy wyskakujecie ze swoim +1 albo "lubię to".
-
2011/10/11 22:28:01
@ wo
"Ale wszystko razem to się układa w strasznie niesympatyczny dyskurs zakazu i prohibicji."

Bo generalnie lewica jest znana w świecie z tego, że lubi pozostawać maksymalną swobodę obywatelom i niczego nie zakazywać. A, Panie, ten zakaz palenia w miejscach publicznych to już w ogóle gorzej jak w III rzeszy, bo ja na ten przykład lubię sobie zapalić do piwka.
-
2011/10/11 22:29:59
@wo
a twierdzę, że uzależnić się można generalnie od wszystkiego, także od kawy, słodyczy czy gier wideo. Przeczysz temu?

Ja nie przeczę, ale uważam porównywanie jednego z drugim i trzecim za bzdurę. Jeszcze napisz, że uzależnienie od heroiny i Haribo to w zasadzie to samo.
-
2011/10/11 22:34:54
@Bo najczęściej taka propozycja typu "zakazać tego, potępić tamtego" budzi u Was chór poparcia, wszyscy wyskakujecie ze swoim +1 albo "lubię to".

Masz na myśli zakaz palenia w miejscach publicznych czy zakaz aborcji?
-
wo
2011/10/11 22:34:59
@sheik
"Ja nie przeczę, ale uważam porównywanie jednego z drugim i trzecim za bzdurę. Jeszcze napisz, że uzależnienie od heroiny i Haribo to w zasadzie to samo"

Otóż gdy tylko wejdziemy w tego typu niuanse i subtelności, szlag trafia cały szprotowy dyskurs pt. "nie ma bezpiecznych dawek, nie ma bezpiecznego sposobu spożywania, nawet kropelka wina jest groźna". Ja też uważam, że jest różnica między uzależnieniem od heroiny a uzależnieniem od haribo, ale - saprajs saprajs! - podobnie widzę różnicę między lampką dobrego wina a nawaleniem się jabolem w rowie. Tylko to, co w tej rozmowie (oraz zalinkowanej notce) uprawia Szprota, to właśnie propagowanie tezy "nie ma żadnej różnicy".

@kay
"Bo generalnie lewica jest znana w świecie z tego, że lubi pozostawać maksymalną swobodę obywatelom i niczego nie zakazywać."

W normalnych krajach tak. To u nas pojawiły się te wszystkie parodie "politycznej poprawności", które najpierw za prawicowymi satyrykami u nas powielano jako coś na serio ("podobno zabronili mówić sprzątaczka!"), a teraz mamy kolesi, którzy usiłują sami siebie dostosować do tego wzorca.
-
2011/10/11 22:36:41
@wo "Bo najczęściej taka propozycja typu "zakazać tego, potępić tamtego" budzi u Was chór poparcia, wszyscy wyskakujecie ze swoim +1 albo "lubię to"

Totalnie, wszyscy lajkujemy na fejsie!
"Ja na przykład kocham te buteleczki, bo lubię degustować raz to, raz tamto, a przecież nie kupię całego single malta dla samego zobaczenia, czy mi smakuje - raczej walnę właśnie degustacyjną flaszeczkę typu 5 cl."
A dobre łyskacze da się kupić w takich pojemnościach? W normalnym monopolowym? Widac mało wiem o życiu, bo zwykle byłem świadkiem kupowania żołądkowej or compatible. BTW, często sobie popijasz wieczorem? Ile razy w tygodniu?
-
wo
2011/10/11 22:39:10
@sheik
"A dobre łyskacze da się kupić w takich pojemnościach?"

Tak.

"W normalnym monopolowym? "

Ja kupuję to zwykle na Heathrow w World of Whisky, ale teraz w Madrycie obczaiłem *genialny* sklep specjalizujący się w miniaturkach (na Calle de Leon).
-
2011/10/11 22:39:56
@widzę różnicę między lampką dobrego wina a nawaleniem się jabolem w rowie.

Opowiedz proszę o tej różnicy.
-
2011/10/11 22:43:38
@Opowiedz proszę o tej różnicy.

Może lepiej zapytac Ewy Woydyłło albo innego praktyka?
-
wo
2011/10/11 22:45:59
@mrw
"Opowiedz proszę o tej różnicy"

Jest jak między uzależnieniem od haribo a uzależnieniem od heroiny.
-
2011/10/11 22:46:27
@zapytać praktyka

Osiecką. Ten mem z Osiecką jest dobry.
-
2011/10/11 22:47:31
@Jest jak między uzależnieniem od haribo a uzależnieniem od heroiny.

No i to jest ten moment, w którym się głęboko mylisz.
-
2011/10/11 22:51:44
@wo
"różnicę między lampką dobrego wina a nawaleniem się jabolem w rowie."

Dla Twojej wątroby lepiej się czasem nawalić niż regularnie sączyć winko:

"Osoby pijące mniej, ale za to stale, nie mogą zrozumieć, dlaczego to oni dorobili się alkoholowej choroby wątroby, a nie np. pan Ziutek z naprzeciwka, który pije na umór, ale robi to 2-3 razy w miesiącu."

wyborcza.pl/1,76842,7830366,Smiertelne_przypadki_watroby.html
-
wo
2011/10/11 22:51:48
@mrw
"No i to jest ten moment, w którym się głęboko mylisz"

No i to jest ten moment, w którym bezrefleksyjnie kogoś popierasz, bo Ci się wydaje, że on ma "wiedzę" (a tak naprawdę ma tylko prohibicyjne ideolo, które Ci się podoba, bo pasuje do Twojego wyobrażenia o lewicy-która-wszystkiego-zakazuje).
-
wo
2011/10/11 22:53:07
@fidelio
"Dla Twojej wątroby lepiej się czasem nawalić niż regularnie sączyć winko:"

Co więcej, lepiej się czasem nawalić, niż regularnie jeść wołowinę, i tak dalej. Wszystko jest niezdrowe, nawet organiczna sałatka z kiełków sojowych może być skażona ecoli.
-
2011/10/11 22:53:28
@No i to jest ten moment, w którym bezrefleksyjnie kogoś popierasz, bo Ci się wydaje, że on ma "wiedzę" (a tak naprawdę ma tylko prohibicyjne ideolo, które Ci się podoba, bo pasuje do Twojego wyobrażenia o lewicy-która-wszystkiego-zakazuje).

Nie, to nie jest like ani +1, tylko przekonanie, które wyniosłem z różnych lektur, np. o Osieckiej.
-
2011/10/11 22:54:48
@Co więcej, lepiej się czasem nawalić, niż regularnie jeść wołowinę, i tak dalej. Wszystko jest niezdrowe, nawet organiczna sałatka z kiełków sojowych może być skażona ecoli.

Dlatego dobrze mieć dostęp do wiedzy na temat zagrożeń, żeby można było dokonać wyboru.
-
wo
2011/10/11 22:56:38
@mrw
"Nie, to nie jest like ani +1, tylko przekonanie, które wyniosłem z różnych lektur, np. o Osieckiej"

Osiecka to słaby przykład na tezę "nie ma bezpiecznych dawek".
-
2011/10/11 22:57:44
@mrwisniewski
'Opowiedz proszę o tej różnicy.'

Czuję się trochę jak na pogadance o nałogach w szkole. Nauczycielka nie mogła powiedzieć, że od piwka w pubie do marskości wątroby droga daleka, tak samo jak od skręta do brudnych strzykawek - bo czuła presję odpowiedzialności za dziatki, co to mają skłonności do eksperymentów i przesady, więc naiwnie chciała ugasić ciekawość Nieznanego, potępiając wszystko w czambuł. Oczywiście miała pełną świadomość, że gada bzdury - że do tego trzeba mieć skłonności, ulegać presji, mieć osobowość typu t czy osobowość depresyjną. No i tu jest ta różnica - ja tej świadomości tutaj nie widzę.
Zawsze to powtarzam - radykalizm i rozum bardzo się nie lubią.
-
2011/10/11 22:58:51
@szprota i inni antyalko
Jest taki wynalazek jak alkohol etylowy. Wynalazek ludzkości dla ludzkości. Psy, konie i koty nie piją. Jak pić za dużo, to uzależnia. Plus jakieś genetyczne sprawy też pomagają (w tym uzależnieniu). Ale plusów tez musi mieć chyba sporo. Skoro.
Więc nie rozumiem, z czym walczysz. Masz ojca alkoholika, który przepija(ł) pensję? Albo męża (excuzes-moi jeśli źle trafiłem genderowo lub orientacyjnie), który po alko bije? Rozumiem, że to zło, ale nie narzucaj innym, bo są tacy i są ich miliony, którzy alko lubią. Nawet jeśli nie zawsze potrafią napić się w sposób kulturalny. Ale no cóż...
-
2011/10/11 23:00:00
@wo
"@szprota
"Problem z ludźmi mającymi emo jest taki, że swoje emo nazywają Wiedzą. I każdy, kto się ośmiela mieć inne zdanie, jest dla nich Osobą, Której Brak Wiedzy."
Problem ze mną, Wojtku, jest taki, że prócz, owszem, emo (gdyż póki co nie stałam się robotem i mam uczucia) mam także i wiedzę. Więc jeśli mówię "lampka wina dla osoby, która ma genetyczną i emocjonalną skłonność do uzależnienia może być groźna" to wiem, co mówię.
"Ja twierdzę, że uzależnić się można generalnie od wszystkiego, także od kawy, słodyczy czy gier wideo. Przeczysz temu?"
Nie, ale wiesz, rozmawiamy jednak o bardziej toksycznej i bardziej zmieniającej świadomość substancji. Dlatego lekceważenie fazy ostrzegawczej alkoholizmu (as in: "nie wyobrażam sobie obiadu bez lampki wina") wydaje mi się bardziej szkodliwe niż podobne bagatelizowanie wypijania kubka kawy, pojadania słodyczy czy spędzania godzin na grze.

"Otóż gdy tylko wejdziemy w tego typu niuanse i subtelności, szlag trafia cały szprotowy dyskurs pt. "nie ma bezpiecznych dawek, nie ma bezpiecznego sposobu spożywania, nawet kropelka wina jest groźna". Ja też uważam, że jest różnica między uzależnieniem od heroiny a uzależnieniem od haribo, ale - saprajs saprajs! - podobnie widzę różnicę między lampką dobrego wina a nawaleniem się jabolem w rowie. Tylko to, co w tej rozmowie (oraz zalinkowanej notce) uprawia Szprota, to właśnie propagowanie tezy "nie ma żadnej różnicy". "

No i to jest właśnie to, o czym pisałam w temacie braku chęci do pozyskania wiedzy; to może jeszcze raz, bo inaczej będę miała żal do siebie, że nie spróbowałam: na powstanie uzależnienia składają się trzy czynniki: środowiskowy (grupa, w której się funkcjonuje plus rodzinne wzorce), emocjonalny (skłonność do ulegania wpływom w celu zdobycia poklasku, potrzeba zagłuszania emocji) i genetyczny. Na geny nic nie poradzimy, na emocje możemy sobie radzić psychoterapią, na kwestie środowiskowe jest nam poradzić dość trudno. Pan Kondrat (albo WO ze swoją buteleczką whiskey) jest fragmentem czynnika środowiskowego, który klepie po plecach początkującego alkoholika i mówi yeah dude you're doin' it right. Utwierdza w przekonaniu, że lampka czy buteleczka to nic takiego.
No i dla osoby, która nie ma tej emo-genetycznej skłonności to faktycznie nic takiego, ale dla osoby z taką skłonnością jest groźne. Także takie niewielkie ilości, no niestety. Pierwsze fazy alkoholizmu to nie jest spożywanie ilości przemysłowych, tylko konwencjonalnych, takich jak wszyscy wokół. Ale ta choroba ma swoją dynamikę, którą generalnie można porównać do równi pochyłej.


Aha: nigdzie i nigdy nie postulowałam prohibicji, to osobisty chochoł WO. Nie w dostępności, jeszcze raz powtórzę, jest problem, lecz w bagatelizowaniu codziennego popijania.
-
2011/10/11 23:02:51
@blinski
"ulegać presji, mieć osobowość typu t czy osobowość depresyjną."

Niekoniecznie:
"Miałem pacjentkę, żonę dyplomaty, która po dziesięciu latach picia dwóch-trzech kieliszków wina dziennie całkowicie zniszczyła sobie wątrobę. Ta kobieta nigdy się nie upiła, nie była uzależniona, nie czuła, by miała jakikolwiek problem ze zdrowiem. Ot, przebywając w pewnym kraju, gdzie zwyczajowo spożywa się wino, piła go do obiadu, do kolacji, i tyle. Uratowaliśmy ją, robiąc przeszczep."
-
2011/10/11 23:03:46
@mrw

"Opowiedz proszę o tej różnicy."

W tym zdaniu różnica była między "lampka', a 'się nawalić'. A generalnie to mechanizm uzależniania się od alkoholu jest słabo znany (w sensie, że nie wiadomo dlaczego jedni się uzależniają szybko, a inni chleją i nic), wiec se możecie te mądrości z autorytetu schować.
-
wo
2011/10/11 23:03:52
@szprota
"lampka wina dla osoby, która ma genetyczną i emocjonalną skłonność do uzależnienia może być groźna" to wiem, co mówię. "

Ach, z takim zastrzeżeniem, to pełna zgoda. Tylko wtedy wracamy do batoników i miśków haribo. Batonik Snickers dla osoby, która ma uczulenie na fistaszki, jest groźny jak jasny skurczybyk.

"Nie, ale wiesz, rozmawiamy jednak o bardziej toksycznej i bardziej zmieniającej świadomość substancji. "

Wszystko jest toksyczne dla kogoś. Wiesz, co może zrobić batonik Snickers z osobą, która ma uczulenie na fistaszki?

"(albo WO ze swoją buteleczką whiskey"

-y. Szkocka się pisze przez "y". "-ey" to irlandzka.
-
2011/10/11 23:09:57
@W tym zdaniu różnica była między "lampka', a 'się nawalić'.

Co to znaczy "lampka"? Na rocznicę ślubu? Na miesięcznicę smoleńską? Do niedzielnego obiadu? Do codziennego obiadu? Po każdym posiłku?
-
2011/10/11 23:11:27
@Mietek
"Więc nie rozumiem, z czym walczysz. Masz ojca alkoholika, który przepija(ł) pensję? Albo męża (excuzes-moi jeśli źle trafiłem genderowo lub orientacyjnie), który po alko bije?"
Ale weś może pospierdalaj, co.

@wo
"Ach, z takim zastrzeżeniem, to pełna zgoda. Tylko wtedy wracamy do batoników i miśków haribo. Batonik Snickers dla osoby, która ma uczulenie na fistaszki, jest groźny jak jasny skurczybyk. "
Ciekawe, że ominąłeś ten fragment o dynamice choroby i równi pochyłej.

@wojtekrr
"A generalnie to mechanizm uzależniania się od alkoholu jest słabo znany (w sensie, że nie wiadomo dlaczego jedni się uzależniają szybko, a inni chleją i nic), wiec se możecie te mądrości z autorytetu schować."
No ale że tobie nie jest znany to jeszcze nie powód, by się czegoś nie nauczyć od mądrzejszych od siebie. Auch: nikt nie mówi precyzyjnie o tempie, w jakim przechodzi się kolejne fazy uzależnienia, bo to faktycznie mało zbadane, tylko o ogólnej charakterystyce.
-
2011/10/11 23:12:04
fidelio777
@fidelio777
'Niekoniecznie:
"Miałem pacjentkę, żonę dyplomaty, która po dziesięciu latach picia dwóch-trzech kieliszków wina dziennie całkowicie zniszczyła sobie wątrobę. Ta kobieta nigdy się nie upiła, nie była uzależniona, nie czuła, by miała jakikolwiek problem ze zdrowiem. Ot, przebywając w pewnym kraju, gdzie zwyczajowo spożywa się wino, piła go do obiadu, do kolacji, i tyle. Uratowaliśmy ją, robiąc przeszczep."'

Prawdę mówiąc, pół wieku to trochę sporo. Przykładajmy do rzeczy właściwe miary: jedno wspomnienie Kondrata (w końcu o nim tu mowa) o tym, że wypił morze wina raczej nie będzie oddziaływać przez 50 lat - może co najwyżej sprowokować niektórych do myśli 'hej, dawno nie byłem na picu z kumplami'. Co innego propagowanie memów typu 'codziennie wino do obiadu'. Lecz nawet i tu - przeciwstawmy przypadek żony dyplomaty ogólnemu codziennemu spożyciu alkoholu w krajach, gdzie tradycja popijania przy obiedzie jest do tych, gdzie nie ma. Czy ktoś tu ma jakieś badania z których wynika, że Francuzi/Włosi/Hiszpanie mają większe problemy z wątrobą niż ludy bardziej na północ?
-
2011/10/11 23:13:37
@szprota
"Nie w dostępności, jeszcze raz powtórzę, jest problem, lecz w bagatelizowaniu codziennego popijania."

Przecież codzienne popijanie może wspierać knajpka za rogiem, do której można wpaść po pracy. Albo tańszy sześciopak w promocji w Tesco, który wystarczy na parę dni. Więc może jednak ograniczyć dostępność co?
-
2011/10/11 23:13:57
Eee, że tak się wtrącę między wódkę a wódkę - a ten problem alkoholowy, uzależnienie, czy jak nazwać to, z czym tam szproty walczą, to jaka skala w społeczeństwie? Ile ludzi umiera rocznie na to, czy jakie to są koszta w naszym kraju? Nie wiem, serio pytam znawców.
-
wo
2011/10/11 23:16:14
@szprota
"Ciekawe, że ominąłeś ten fragment o dynamice choroby "

Zgadzam się, że jest inna niż w przypadku miśków haribo. Ale też nie można twierdzić, że nie są niebezpieczne.

"równi pochyłej"

To jak z uzależnieniem od onanizmu (.pl). Zaczynasz od pornografii, potem idziesz i gwałcisz. Tak przynajmniej twierdzą znawcy tematu, Cezary Michalski z pewnością przytoczy bibliografię.
-
2011/10/11 23:16:34
@Ytazz
"Przecież codzienne popijanie może wspierać knajpka za rogiem, do której można wpaść po pracy. Albo tańszy sześciopak w promocji w Tesco, który wystarczy na parę dni. Więc może jednak ograniczyć dostępność co?"
Like, po co, bez atmosfery powszechnego poklasku dla browarka pod meczyk same w końcu znikną, nie.
-
2011/10/11 23:20:57
@szprota

"No ale że tobie nie jest znany to jeszcze nie powód, by się czegoś nie nauczyć od mądrzejszych od siebie. "

Wypisałaś trzy czynniki wspomagające. I tyle wiadomo. Da się przewidzieć, jak kto się szybko uzależnia? To jaka jest przydatność tej wiedzy? Bo że do uzależnienia się prowadzi picie to jakby mało odkrywcze. A ten mentorski ton to sobie podaruj.

"Auch: nikt nie mówi precyzyjnie o tempie, w jakim przechodzi się kolejne fazy uzależnienia, bo to faktycznie mało zbadane, tylko o ogólnej charakterystyce.""

Z której praktycznie wynika co? Poza tym, czy ktoś tu twierdził, że codzienne picie lampki jest bezpieczne? Bo atakujesz ostro strawmana, mam wrażenie.
-
2011/10/11 23:24:41
@wo
"gadzam się, że jest inna niż w przypadku miśków haribo. Ale też nie można twierdzić, że nie są niebezpieczne.

"równi pochyłej"

To jak z uzależnieniem od onanizmu (.pl). Zaczynasz od pornografii, potem idziesz i gwałcisz. Tak przynajmniej twierdzą znawcy tematu, Cezary Michalski z pewnością przytoczy bibliografię."

Czyli jednak kompletna, całkowita niechęć do przyjęcia wiedzy, którą ci tu zaserwowałam. Po co ty to robisz? Po co w ogóle podejmujesz dyskusję na temat, na który ani nic nie wiesz, ani nie chcesz się dowiedzieć? Dla samej przyjemności podbijania sobie ego sprawnością w dyskusji czy trollerki?
EOT
-
2011/10/11 23:25:55
@wo @szprota

Jak powszechnie wiadomo nie ma w Polsce problemu alkoholizmu wśród inteligencji, klasy średniej i wyższej. Nie ma też problemu alkoholowej kultury, gdzie od imienin po szkołę i pracę każdy się chwali jak się fajnie nawalił oraz jakie rewelacyjne przygody miał jak był całkowicie narąbany.

Powszechnie też wiadomo, że ludzie uzależnieni od kawy i papierosów potrafią po konsumpcji zabić siekierą małżonka lub kogoś pobić "bo się krzywo patrzył". Wiadomo również, że większość wypadków drogowych w Polsce jest spowodowana przez uzależnienie od Snickersów, misiów haribo oraz kawy.

Znane są również społeczne skutki szkodliwości nadużywania misiów haribo oraz kawy, takie jak degradacja społeczna (utrata pracy), przemoc i rozpad związków (żona uzależnionego od kawy) oraz zespół dorosłych dzieci kawoholików.

W świecie mistrza samobieżnej katedry żenetyki i trollozofii wszystko jest jasne, a mistrz WO nigdy się nie myli i nigdy nie bucuje...
-
2011/10/11 23:28:04
@blinski
"Prawdę mówiąc, pół wieku to trochę sporo."

W mojej wypowiedzi nic nie ma na temat "pół wieku" więc nie wiem o co Ci chodzi.

"Czy ktoś tu ma jakieś badania z których wynika, że Francuzi/Włosi/Hiszpanie mają większe problemy z wątrobą niż ludy bardziej na północ?"

Nie mam, ale lekarz w linkowanym przeze mnie wcześniej wywiadzie stwierdził, że:
"Jednak Francuzi nadal piją codziennie. Dlatego też mają bardzo wielu chorych z marskością wątroby."
-
2011/10/11 23:28:19
@szprota
"Like, po co, bez atmosfery powszechnego poklasku dla browarka pod meczyk same w końcu znikną, nie."

Nope. Kampanie społeczne piętnujące podwójny gaz są on air od lat, bez zauważalnego efektu. Czy postulujesz całkowity ban na reklamę alko włączając piwo?
-
2011/10/11 23:32:20
@szprota


Wypisałaś trzy czynniki wspomagające. I tyle wiadomo. Da się przewidzieć, jak kto się szybko uzależnia?
Znane są również czynniki sprzyjające szybszemu zapadnięciu w chorobę. Nie bez znaczenia jest płeć i BMI.

To jaka jest przydatność tej wiedzy?
Ale po co chcesz znać tempo uzależnienia? Zaczynasz liczyć czas od wypicia do wypicia, jesteś w fazie ostrzegawczej, powinieneś przestać pić, tyle ci wystarczy wiedzieć, by się nie pogrążyć. Z czasem pewnie się dowiemy więcej, ale nie rozumiem, czemu dissujesz aktualną wiedzę, skoro już potrafi wskazać groźne momenty w chorobie i dostarczyć narzędzi, by się z niej zacząć dźwigać.

"Bo że do uzależnienia się prowadzi picie to jakby mało odkrywcze. A ten mentorski ton to sobie podaruj."
No przecież nie tyle picie, co picie przez osobę z odpowiednimi predyspozycjami. A co do tonu: no ale co, boli cię coś od niego?

"Poza tym, czy ktoś tu twierdził, że codzienne picie lampki jest bezpieczne? Bo atakujesz ostro strawmana, mam wrażenie."
Nie czytasz komentarzy WO czy co?
-
2011/10/11 23:37:28
@fidelio777
'W mojej wypowiedzi nic nie ma na temat "pół wieku" więc nie wiem o co Ci chodzi.'

aale wtopiłem, 'dziesięciu' przeczytałem 'pięćdziesięciu', nie wiem jakim sposobem.

'Nie mam, ale lekarz w linkowanym przeze mnie wcześniej wywiadzie stwierdził, że:
"Jednak Francuzi nadal piją codziennie. Dlatego też mają bardzo wielu chorych z marskością wątroby."'

Coś takiego znalazłem:
www.french-paradox.net/book/fpbkch26.html
jeśli wierzyć źródłu, problem 'jednego kieliszka do obiadu dziennie' nie jest wcale taki oczywisty i nie musi być złym memem.
-
2011/10/11 23:39:10
@szprota
Sorry za ostry język, ale chciałem się dowiedzieć, czy twoje emo anty-alko nie ma związku z jakimiś osobistymi doświadczeniami, bo gdyby tak, to byłabyś nieobiektywna, a więc niewiarygodna. Więc jeśli nie, to już w ogóle nie rozumiem. Alkohol był, jest i będzie. To wszystko, o czym piszesz, że jest złe - też będzie. Nie zmienisz tego blogowaniem. Ani niczym innym.
-
2011/10/11 23:40:07
@szprota

"czemu dissujesz aktualną wiedzę"

Bo jest za mało precyzyjna, potrafi opisać po fakcie (wskazać czynniki), ale słabo z możliwością przewidywania (zwłaszcza wkład genetyczny ciężko określić). I nie dissuję wiedzy, tylko wnioski, które wyciągasz.

"No przecież nie tyle picie, co picie przez osobę z odpowiednimi predyspozycjami."

Zgoda, tylko jak sprawdzić te predyspozycje? I wymagajmy może jednak więcej od dorosłych ludzi.

"Nie czytasz komentarzy WO czy co?"

Przeciwstawił lampkę wina jabolowi w rowie. Jak ktoś zasypia w rowie, to ewidentnie ma już problem.
-
2011/10/11 23:43:55
@wojtekrr
"Przeciwstawił lampkę wina jabolowi w rowie. Jak ktoś zasypia w rowie, to ewidentnie ma już problem."

Bzdura. Tam po prostu widać wyraźnie.
-
2011/10/11 23:47:38
@Ytazz:
'Nope. Kampanie społeczne piętnujące podwójny gaz są on air od lat, bez zauważalnego efektu. Czy postulujesz całkowity ban na reklamę alko włączając piwo?'

Właśnie się zastanawiam, czy postuluję. Bardziej mnie mierzi kult kiperów niż reklama z obowiązkowym tekstem o zawartości alkoholu etylowego. Całkowity ban zalatuje już prohibicją, nie? Aby ci odpowiedzieć kategorycznie "tak" albo "nie" musiałabym obadać, na ile te reklamy mają faktyczny wpływ na zachowania ludzi. Obawiam się, że Znana Twarz Aktora ma większy wpływ niż anonimowa grupka nad browarem w spocie reklamowym.
-
2011/10/11 23:49:43
-
2011/10/11 23:51:36
@Przeciwstawił lampkę wina jabolowi w rowie. Jak ktoś zasypia w rowie, to ewidentnie ma już problem.

Poczytaj może o sygnałach ostrzegawczych, ludzie są mistrzami w samooszukiwaniu. www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=32&Itemid=48 oraz www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=33&Itemid=49
-
wo
2011/10/11 23:58:07
@szprota
"Czyli jednak kompletna, całkowita niechęć do przyjęcia wiedzy, którą ci tu zaserwowałam."

Nie gniewaj się, ale widzę tu jakieś potężne emo - jak to emo, zbudowane na jakichś osobistych problemach. Ludzie z emo często swoje emo przedstawiają jako Wiedzę.

"Nie czytasz komentarzy WO czy co?"

A czy ja mówię, że jest bezpieczne? Ja tylko mówię, że wszystko jest niebezpieczne, a już zwłaszcza Życie Jako Takie, bo może się skończyć śmiertelnie.
-
2011/10/12 00:03:00
@wo:
"Nie gniewaj się, ale widzę tu jakieś potężne emo - jak to emo, zbudowane na jakichś osobistych problemach. Ludzie z emo często swoje emo przedstawiają jako Wiedzę. "
Ale której części ze zdania: "Problem ze mną, Wojtku, jest taki, że prócz, owszem, emo (gdyż póki co nie stałam się robotem i mam uczucia) mam także i wiedzę" nie zrozumiałeś?

To, co piszę pokrywa się z tym, co jest w parpowych linkach dostarczonych przez Sheika, serio.
(a miał być eot, grrr)
-
wo
2011/10/12 00:05:26
@szprota
"Ale której części ze zdania: "Problem ze mną, Wojtku, jest taki, że prócz, owszem, emo (gdyż póki co nie stałam się robotem i mam uczucia) mam także i wiedzę" nie zrozumiałeś? "

Otóż rozumiem obie części zdania, a ta pierwsza trochę podważa tę drugą. Tak jak nie ufam deklaracjom o "wiedzy" wygłaszanym przez osobę z "emo", tak samo nie uwierzę samemu uzależnionemu jego deklaracjom "w każdej chwili mogę przestać". Po prostu samo emo, albo samo uzależnienie, wpisuje go w pewien nawias zwątpienia.
-
2011/10/12 00:10:05
@wo:
"Otóż rozumiem obie części zdania, a ta pierwsza trochę podważa tę drugą"
Ach, ty z tych, co jak emocje, to już brak rozumu. To, hm, dobranoc.
-
2011/10/12 00:14:16
Nikt nie chciał wytłumaczyć poziomce, to może ja to zrobię. Zadał pytanie

"A kto jest bardziej społecznie użyteczny:
- pajac w reklamie banku i sprzedawacz wina
- nauczycielka. "

Otóż o zarobkach nie decyduje użyteczność społeczna, tylko użyteczność, tak samo jak liczy się sprawiedliwość, a nie sprawiedliwość społeczna. Dla banku bardziej użyteczny jest kondrat od nauczycielki, więc płaci kondratowi więcej niż nauczycielce. Dla państwa bardziej użyteczna jest nauczycielka, więc państwo płaci jej więcej niż kondratowi. Proste to i logiczne jak konstrukcja cepa.
-
wo
2011/10/12 00:15:20
@szprota
"Ach, ty z tych, co jak emocje, to już brak rozumu. To, hm, dobranoc."

Hej, ale "czucie i wiara" naprawdę się trochę kłóci ze "szkiełkiem i okiem". Koleś nawet o tym wierszyk trzasnął.
-
2011/10/12 00:24:00
@kay_84

"Bo generalnie lewica jest znana w świecie z tego, że lubi pozostawać maksymalną swobodę obywatelom i niczego nie zakazywać. A, Panie, ten zakaz palenia w miejscach publicznych to już w ogóle gorzej jak w III rzeszy, bo ja na ten przykład lubię sobie zapalić do piwka."

Generalnie można być lewicą w stylu Emmy Goldman, tj. anarchistyczną lewicą (co to za rewolucja, gdy nie mogę tańczyć), pieprzyć system i pomieszkiwać w squatach albo lewicą skandynawską, typu kochamy paternalizm państwowy, wszyscy się nawzajem monitorujemy, ograniczamy sprzedaż alkoholu, wprowadzamy zakaz palenia, bicia dzieci itp.

Jednym i drugim możemy być tylko, gdy jesteśmy sytym pokoleniem Cezarego Michalskiego i Rafała Ziemkiewicza i w zależności od zaspokojania własnego emo, raz podnosimy charakter anarchistyczny (bo robi nam dobrze Glenfiddich), a raz charakter paternalistyczny (popierając zakaz smrodliwego palenia nawet dla pacjentów w zamkniętych psychiatrykach). Po prostu lampka szkockiej to nic takiego, ale fajka dla gościa, który tylko tak uspokoi choć na chwilę własną psychę w domu bez klamek, to już o wiele za dużo. Lewicowo zakazać.
-
2011/10/12 00:26:41
@szprota
"Obawiam się, że Znana Twarz Aktora ma większy wpływ niż anonimowa grupka nad browarem w spocie reklamowym."

Ceteris paribus tak. Ale spot w kampanii jest powtarzany kilkanaście w porywach do kilkudziesięciu razy, skutkiem czego dociera do grupy większej o rząd wielkości niż czytelnictwo wydania Świątecznej. Poza tym kluczowy element spotu (anonimowa grupa zadowolonych kolesi) jest replikowany na inne media, co zwiększa zasięg kampanii jeszcze bardziej. Dlatego napiętnowanie MK to strzał z kapiszona, co próbowałem bezskutecznie zasugerować wcześniej MRW.
-
2011/10/12 00:34:48
@wojtekrr
"Przeciwstawił lampkę wina jabolowi w rowie. Jak ktoś zasypia w rowie, to ewidentnie ma już problem."

Większość alkoholików nie sypia w rowach. Dobrze by było nie powtarzać głupich mitów i nie wspierać powszechnego niestety przekonania, że dopiero od jabola w rowie zaczyna się ewidentny problem. No serio, te przeciwstawiania tanich i drogich alkoholi, małych i dużych butelek, rowów i garniturów, butelek i lampek, urwanych filmów i ależ-ja-się-nigdy-nie-upiłem, przecież to klasyka w repertuarze wypierania.
-
wo
2011/10/12 00:47:39
@cytrynowe
"No serio, te przeciwstawiania tanich i drogich alkoholi, małych i dużych butelek, rowów i garniturów, butelek i lampek, urwanych filmów i ależ-ja-się-nigdy-nie-upiłem, przecież to klasyka w repertuarze wypierania."

Wszelakowoż jednakowoż całe to "zaczyna się od pornografii a kończy na gwałcie", albo "zaczyna się od skręta a kończy się na heroinie", to też klasyka w repertuarze "równi pochyłej". Zdrowy rozsądek mówi: przyjemności przeważnie są mniej lub bardziej niebezpieczne (nieprzyjemności zresztą też, ale są mniej przyjemne, więc).

-
2011/10/12 00:50:08
@cytrynowe

"Dobrze by było nie powtarzać głupich mitów"

A kto powtarza jakieś mity? Przecież tę część o całkowitej nieszkodliwości lampki sobie dorobiliście sami i namiętnie z nią polemizujecie.

"przecież to klasyka w repertuarze wypierania"

A ktoś twierdzi inaczej?

@szprota&ytazz

"Znana Twarz Aktora ma większy wpływ niż anonimowa grupka nad browarem "

Na co ma wpływ, na ilość spożywanego alkoholu? Bzdura kompletna. Reklamy co najwyżej zmieniają rodzaj pitego alkoholu.
-
2011/10/12 01:00:56
@wo
"Wszelakowoż jednakowoż całe to "zaczyna się od pornografii a kończy na gwałcie", albo "zaczyna się od skręta a kończy się na heroinie", to też klasyka w repertuarze "równi pochyłej""

nikt tu nie używał równi w takiej postaci

"Zdrowy rozsądek mówi: przyjemności przeważnie są mniej lub bardziej niebezpieczne"

Zdrowy rozsądek mówi: "mniej lub bardziej" jest bardzo ważne, podchodź więc do niektórych przyjemności ostrożniej. W szczególności zdrowy rozsądek (wsparty być może stosowną wiedzą) każe wypatrywać sygnałów ostrzegawczych wcześniej niż dopiero w rowie. I chyba o tym niektórzy starają się tutaj przypominać.
-
2011/10/12 01:09:19
@wojtekrr:
"Przecież tę część o całkowitej nieszkodliwości lampki sobie dorobiliście sami"

Tę część, że dorobiliśmy sobie część o całkowitej nieszkodliwości lampki, dorobiłeś sobie sam.

"A ktoś twierdzi inaczej?"

Ktoś powtarza przeciwstawianie rowu z lampką wina, co utrwala narrację o nieszkodliwości niektórych alkoholi i o alkoholikach z jabolami w rowach.

"Reklamy co najwyżej zmieniają rodzaj pitego alkoholu."

Skąd ta odważna teza? Ilość i rodzaj pitego alkoholu oraz sposób picia nie są identyczne na całym świecie, więc chyba czynnik środowiskowy, kulturowy jest silny.
-
2011/10/12 01:24:17
@sheik
"powiedz, że uzależnienie od heroiny i Haribo to w zasadzie to samo"

Hm, w tym wypadku nie. Natomiast już uzależnienie od gry na automatach do uzależnienia od LSD można porównać. Jedno i drugie nie ma raczej syndromu odstawienia w znaczeniu medycznym/chemicznym (czy jak to powinienem prawidlowo określić), jedno i drugie nieźle męczy dupsko, a mimo to zdarzają się przyssane do tychże używek osobniki. No i bez "withdrawal syndrome" można się uzależnić od wielu rzeczy/wszystkiego? Kwestia oceny, które uzależnienie/przywiązanie/rytuał niszczą, a które bogacą.
-
2011/10/12 01:25:09
@cytrynowe

"Ilość i rodzaj pitego alkoholu oraz sposób picia nie są identyczne na całym świecie, więc chyba czynnik środowiskowy, kulturowy jest silny."

Tu są dane:
www.oecd.org/document/16/0,3343,en_2649_34631_2085200_1_1_1_1,00.html
skoreluj je z natężeniem reklam alkoholu w Polsce, powodzenia. Bo przypominam, że wyśmiewałem wpływ reklam, a nie wszystkich czynników środowiskowych, kulturowych. Bądźmy precyzyjni. Nikt nie przeczy, że klimat silnie wpływa na spożycie, wliczając też rodzaj.
-
wo
2011/10/12 07:25:49
@cytrynowe
"nikt tu nie używał równi w takiej postaci "

Nikt też nie twierdził, że lampka wina absolutnie zawsze i dla każdego będzie całkowicie nieszkodliwa.

"Zdrowy rozsądek mówi: "mniej lub bardziej" jest bardzo ważne, podchodź więc do niektórych przyjemności ostrożniej. "

No jasne! Dlatego właśnie na batonikach trzeba drukować ostrzeżenia "może zawierać orzechy:. Batonik to cholernie niebezpieczna przyjemność (dla niektórych).

"W szczególności zdrowy rozsądek (wsparty być może stosowną wiedzą) każe wypatrywać sygnałów ostrzegawczych wcześniej niż dopiero w rowie. I chyba o tym niektórzy starają się tutaj przypominać."

No właśnie nie tylko o tym.
-
2011/10/12 07:49:49
@wo Hej, ale "czucie i wiara" naprawdę się trochę kłóci ze "szkiełkiem i okiem". Koleś nawet o tym wierszyk trzasnął.

Hej, ale ten koleś intensywnie fanował czuciu i wierze, tak we wspomnianym kawałku, jak w innych, jak i w życiu wreszcie (np. towiańczycy). Co to za autorytet?

@martin.s
"Natomiast już uzależnienie od gry na automatach do uzależnienia od LSD można porównać. Jedno i drugie nie ma raczej syndromu odstawienia w znaczeniu medycznym/chemicznym (czy jak to powinienem prawidlowo określić), jedno i drugie nieźle męczy dupsko, a mimo to zdarzają się przyssane do tychże używek osobniki."
Uzależnienie od LSD? Serio? Kto poza, jeśli się już uprzeć, kilkoma bitnikami?
-
2011/10/12 07:51:00
@sheik.yerbouti et co
"Garść informacji: archiwum.polityka.pl/art/na-granicy-stanow,359085.html "

Ej, ale niby czego się dowiedziałem z tego artykułu, że prasa ssie kciuk i sprzeda każdy temat jako news? Że w PL "szkodliwie i ryzykownie, choć nienałogowo, pije 57 proc., czyli około 22,5 mln Polaków" - i co to oznacza? Leczyć ich? prohibicji potrzeba? to jest dużo? mało? groźnie? masaj? Czy że "w wieku 35-50 lat mężczyźni umierają najczęściej od alko"? Dla ustalenia uwagi - byle wiki - "w Polsce najczęstszymi przyczynami zgonów są choroby serca (48% wszystkich zgonów, GUS 2000), choroby nowotworowe (23%) oraz urazy i zatrucia (8%)." - i jak mam niby pragmatycznie się zastanawiać, czy ta "największa umieralność mężczyzn 35-50 od alko" ma się do umieralności takiej i owakiej? i czy w ogóle to prawda, bo coś nie bardzo mi się chce wierzyć.

IMHO wyjątkowo WO ma dwa razy rację pod rząd w jednym flejmie - że za alko komuś tu się majta potężne emo, i że niektórzy trole z sercem po lewej stronie jakoś strasznie lekko używają wykluczenia z dyskursu i języka pogardy (od siebie dodam - do zupełnie niewspółmiernych celów). Nawet mi się trochę ulało w notkę.
-
2011/10/12 07:53:42
@self

Ale fajnie blox zjada myślniki, oczywiście "5 do 7proc. czyli 2 do 2.5mln Polaków"
-
2011/10/12 08:00:04
@sheik
"Uzależnienie od LSD? Serio? Kto poza, jeśli się już uprzeć, kilkoma bitnikami?"

No przecież analogicznie jak "uzależnienie od gry na automatach" - niby kto się uzależnił od gry na automatach, poza, jeśli się uprzeć, paroma retardami z Vegas czy Tokio?
-
2011/10/12 08:12:03
""Znana Twarz Aktora ma większy wpływ niż anonimowa grupka nad browarem "

Na co ma wpływ, na ilość spożywanego alkoholu? Bzdura kompletna. Reklamy co najwyżej zmieniają rodzaj pitego alkoholu."

Już to naprostowano, ale dodam od siebie: ma wpływ na budowanie atmosfery bagatelizowania picia małych dawek lekkich alkoholi; na wspieranie narracji "nie ma meczu bez browara" i "nie ma spaghetti bez wina".

No i cały czas: nikt tu nie krzyczy "zakazać", ktoś tylko pokazuje palcem: człowieku o znanej twarzy, weź pod uwagę, że ktoś może sobie użyć twojego kiperstwa do kolejnych racjonalizacji, więc może trochę ostrożniej opowiadaj o morzu wina.
-
2011/10/12 08:27:54
@boni
"Ej, ale niby czego się dowiedziałem z tego artykułu"

To już zależy od Twojej zdolności czytania ze zrozumieniem.

"niby kto się uzależnił od gry na automatach, poza, jeśli się uprzeć, paroma retardami z Vegas czy Tokio?"

Nie widziałeś nigdy żadnego hazardzisty, prawda? LSD w przeciwieństwie do reszty dragów ORAZ różnych hazardowych zabawek daje przyjemność na samym końcu, nie na początku. No chyba że bad trip.
-
2011/10/12 08:32:59
@szprota
Ale właśnie dlaczego miałby ostrożniej? W naszej cywilizacji wino MA taką otoczkę, na którą się składa całe to smakowanie, celebrowanie, roczniki, dębowe beczki itp. itd. Oczywiście można to wsyzstko sprowadzić do racjonalizacji najebki lub racjonalizacji ZUEGO picia codziennie lampki do obiadu. Ale twoja propozycja, jeśli potraktować ją logicznie, prowadzi do zakazania, jeśli nie samego alkoholu, to chociaż mówienia o nim w pozytywnym kontekście. Bo ktoś się może uzależnić i umrzeć. NOT.
-
2011/10/12 08:39:50
@sheik.yerbouti
""Ej, ale niby czego się dowiedziałem z tego artykułu""
"To już zależy od Twojej zdolności czytania ze zrozumieniem"

Ok. A czego ty się dowiedziałeś z tego artykułu?
-
2011/10/12 08:56:23
@wo
"No jasne! Dlatego właśnie na batonikach trzeba drukować ostrzeżenia "może zawierać orzechy:. Batonik to cholernie niebezpieczna przyjemność (dla niektórych)."

Brawo. No więc niefajne jest sprzedawanie opowieści o przyjemnym alkoholu bez stosownych ostrzeżeń.
-
wo
2011/10/12 08:58:32
@sheik
"Hej, ale ten koleś intensywnie fanował czuciu i wierze, tak we wspomnianym kawałku, jak w innych, jak i w życiu wreszcie (np. towiańczycy). Co to za autorytet?"

Ja w tym flejmie od 200 lat jestem po stronie szkiełka i oka, a przeciwko emo!

@szprota
"No i cały czas: nikt tu nie krzyczy "zakazać", ktoś tylko pokazuje palcem: człowieku o znanej twarzy, weź pod uwagę, że ktoś może sobie użyć twojego kiperstwa do kolejnych racjonalizacji, więc może trochę ostrożniej opowiadaj o morzu wina."

Przecież gdyby to potraktować serio, "ludzie o znanych twarzach" nie powinni się odzywać w ogóle. Powiedzą coś o jedzeniu - zachęcą do obżarstwa i związanych z tym chorób cywilizacyjnych, nie mniej groźnych od alkoholizmu. Powiedzą coś o samochodach - zachęcą do śmierci na drodze. Powiedzą coś o ciuchach - zachęcą do zakupoholizmu. Powiedzą coś o facebooku - zachęcą do uzależnienia od sieci. Powiedzą coś o seksie - zachęcą do seksoholizmu. Powiedzą coś o farcie - zachęcą do hazardu. Przecież tak można w nieskończoność i to jest dopiero równia pochyła, której mówię swoje zdecydowane ..I..
-
wo
2011/10/12 08:59:01
@cytrynowe
"Brawo. No więc niefajne jest sprzedawanie opowieści o przyjemnym alkoholu bez stosownych ostrzeżeń"

Stosowne ostrzeżenia są na opakowaniach.
-
2011/10/12 09:39:04
@ prohibiicjonisci

tak z ciekawosci, jak wyglada problem alkoholizmu oraz marskosci watroby w krajach typu francja, grecja czy hiszpania?
-
2011/10/12 09:46:17
@tak z ciekawosci, jak wyglada problem alkoholizmu oraz marskosci watroby w krajach typu francja, grecja czy hiszpania?

A weź se kurde sam sprawdź. Czy nie umiesz i trzeba pomóc?
-
2011/10/12 09:47:28
@sheik
"No chyba że bad trip."

Like in: "This young man never had a bummer in some 33 LSD trips"? Kurde, nie zajarzyłem z tym, że większą przyjemność daje na samym końcu niż na początku, tj. na samym końcu czego? Gdy już nie ssasz papierków, że niby tak Cię to wzbogaciło, czy chodzi Ci np. o czwartą godzinę kwasowej jazdy?
-
2011/10/12 09:50:20
@szprota

"Już to naprostowano"

To już jest zwyczajne kłamstwo, nikt nie pokazał związku reklam z ilością spożywanego alkoholu.

"No i cały czas: nikt tu nie krzyczy "zakazać", ktoś tylko pokazuje palcem: człowieku o znanej twarzy, weź pod uwagę, że ktoś może sobie użyć twojego kiperstwa do kolejnych racjonalizacji, więc może trochę ostrożniej opowiadaj o morzu wina."

A gry komputerowe zachęcają do przemocy. Ponawiam prośbę, traktujmy dorosłych ludzi poważnie. Od zwracania uwagi są bliscy.
-
2011/10/12 09:51:58
@ schuja88
"jak wyglada problem alkoholizmu oraz marskosci watroby w krajach typu francja, grecja czy hiszpania?"

Marskość wątroby może odpuśćmy, ale co do alkoholizmu generalnie nacje południowe mają z tym dużo mniejszy problem niż nacje północne. To też i mogą sobie na więcej pozwolić, na tolerowanie spożywania alkoholu w miejscach publicznych, na wyższy limit powyżej którego nie można prowadzić samochodu, na sprzedaż alkoholu nieletnim etc.
Niestety kraje, których ten problem dotyka w znacznie większym stopniu muszą być o wiele ostrożniejsze. To że we Francji lampka wina do obiadu nie stanowi problemu społecznego nie znaczy, że u nas takim nie może się stać.
-
2011/10/12 09:55:16
I jeszcze a propos dragów i alko:www.dew-health.org/html/alcohol___cancer.html

"The annual death toll from drugs in Scotland is 50 deaths, whereas 8,000 die from the over-consumption of alcohol. The corresponding annual figures for the whole of Britain are: 350 deaths from drugs and 60,000 deaths as a result of a national daily spending of 35 million on alcohol."
"The American Cancer Society estimate that 3% of all cancer deaths are alcohol-induced."
"In Britain, alcohol consumption is rapidly getting out of hand and the incidence of liver cirrhosis is up by 50 per cent in the last ten years"
-
wo
2011/10/12 09:56:15
@kay
"To że we Francji lampka wina do obiadu nie stanowi problemu społecznego nie znaczy, że u nas takim nie może się stać."

Co to znowu za jakaś teoria żenetycznego alkoholizmu? Że niby jakiś Włoch, to se może walnąć winko, ale jesteśmy Polakami, nam na pewno zaszkodzi?
-
2011/10/12 09:57:58
@kay_84

"generalnie nacje południowe mają z tym dużo mniejszy problem niż nacje północne"

We Francji spożywa się 20% więcej alkoholu, niż w Polsce. Dlaczego to my mamy mieć większy problem? Słabsze geny?
-
2011/10/12 10:04:11
@ sheik

ja nie jestem prohibicjonista, to wy glosicie jakies z dupy wziete teorie, ze niby kondrat promuje alkoholizm i marskosc watroby wiec trzeba go tluc; w zwiazku z tym zadalem niewinne pytanie dotyczace krajow, gdzie spozywanie kilku lampek wina dziennie jest standartem
-
2011/10/12 10:06:02
@wo
"Ja też uważam, że jest różnica między uzależnieniem od heroiny a uzależnieniem od haribo, ale - saprajs saprajs! - podobnie widzę różnicę między lampką dobrego wina a nawaleniem się jabolem w rowie."

Umiarkowanie największym wrogiem abstynencji! (Hasło głoszone całkiem serio)
-
2011/10/12 10:06:47
@ wo
"Co to znowu za jakaś teoria żenetycznego alkoholizmu? Że niby jakiś Włoch, to se może walnąć winko, ale jesteśmy Polakami, nam na pewno zaszkodzi?"

No czyli powoli dochodzisz do sedna sprawy. Zresztą nie wierzę, że Cię taki wniosek dziwi. Jeździsz po świecie, bywasz we Włoszech, Francji, Hiszpanii. Ile tam razy spotkałeś ludzi w sytuacji towarzyskiej totalnie nawalonych? Co tam ludzie myślą u upiciu się?
Naprawdę mamy Cię tutaj przekonywać, że jako społeczeństwo mamy problem z alkoholem? A jak ktoś ma problem z alkoholem, to niestety może sobie pozwolić na o wiele mniej, niż osoba, która problemu nie ma. Dotyczy to zarówno pojedynczych osób, jak i całego społeczeństwa.
U nas w Bolandzie trzeba być cholernie ostrożnym w kreowaniu pozytywnego wizerunku spożywania jakiegokolwiek alkoholu, bo to, że ludzie zamiast podłą wódką na ławce przed sklepem zaczną się upijać dobrym winem w zaciszu swojego domu overall niewiele zmienia.
-
2011/10/12 10:10:20
@alkohol i rak

www.cancer.org/Cancer/BreastCancer/DetailedGuide/breast-cancer-risk-factors

"The use of alcohol is clearly linked to an increased risk of developing breast cancer. The risk increases with the amount of alcohol consumed. Compared with non-drinkers, women who consume 1 alcoholic drink a day have a very small increase in risk. Those who have 2 to 5 drinks daily have about 1 times the risk of women who drink no alcohol. Excessive alcohol use is also known to increase the risk of developing cancers of the mouth, throat, esophagus, and liver. The American Cancer Society recommends that women have no more than one alcoholic drink a day. "

Ta pani dyplomatka pila regularnie 2-3 kieliszki do obiadu? To bylo uzaleznienie, plain and simple.

-
2011/10/12 10:11:05
W ogóle określenie "lampka wina" jest strasznie żenujące. Jest zupełnie jasne, że każdy, kto tak mówi, ma problem z alkoholem.
-
2011/10/12 10:19:25
@W ogóle określenie "lampka wina" jest strasznie żenujące. Jest zupełnie jasne, że każdy, kto tak mówi, ma problem z alkoholem.

W ogóle określenie "ostre kolo" jest strasznie żenujące. Jest zupełnie jasne, że każdy, kto tak mówi, ma problem z uzaleznieniem od jazdy na rowerze.
-
wo
2011/10/12 10:20:08
@kay
"No czyli powoli dochodzisz do sedna sprawy. "

Eee, po prostu Ty teraz włazisz na inny wymiar żeny. Żenetyczny alkoholizm to też bzdura, tylko inna.

"Ile tam razy spotkałeś ludzi w sytuacji towarzyskiej totalnie nawalonych? "

Tej, a spacerowałeś ty jakoś ostatnio, no nie wiem, wieczorem po ulicach Barcelony, Paryża, Londynu albo Sztokholmu? Byś się bardzo mógł zdziwić, sądząc po tym, co Ci się wydaje.

"Naprawdę mamy Cię tutaj przekonywać, że jako społeczeństwo mamy problem z alkoholem? "

*Wszystkie* rozwinięte społeczeństwa mają problem z alkoholem. A także: z obżartwem, rozrzutnością, nieostrożną jazdą samochodem itd.
-
2011/10/12 10:22:42
@wo
"Tej, a spacerowałeś ty jakoś ostatnio, no nie wiem, wieczorem po ulicach Barcelony, Paryża, Londynu albo Sztokholmu? Byś się bardzo mógł zdziwić, sądząc po tym, co Ci się wydaje."

Amen. Najbardziej mnie zdziwiło, i sądząc po tym, co widywałęm wieczorem w różnych miastach świata, największy problem alkoholowy jest w Tokio.
-
2011/10/12 10:26:04
@wojtekrr
To już jest zwyczajne kłamstwo, nikt nie pokazał związku reklam z ilością spożywanego alkoholu.

Pierwszy wynik z googla:
www.nber.org/reporter/winter04/saffer.html

"The results based on the NLSY97 suggest that a ban on all local alcohol advertising , which is about one third of all advertising, might reduce adolescent monthly drinking from about 25 percent to about 21 percent. For binge drinking, the reduction might be from about 12 percent to about 7 percent. "

"The results show that countries with bans on alcohol advertising generally have lower levels of alcohol abuse. In particular, the results indicate that countries with bans on spirits advertising have about 16 percent lower alcohol consumption than countries with no bans and that countries with bans on beer and wine advertising as well have about 11 percent lower alcohol consumption than countries with bans on spirits advertising only. "

"The data indicate that the effect of a ban on broadcast alcohol advertising would be a reduction of about 2000 highway fatalities per year. The data also indicate that the elimination of the tax deductibility of alcohol advertising could reduce alcohol advertising by about 15 percent, reduce motor vehicle fatalities by about 1300 deaths per year, and raise about $300 million a year in new tax revenue.
-
2011/10/12 10:30:48
@wo:
Jakie piękne klasistowskie rozróżnianie pomiędzy normalnym-piciem-alkoholu-przez-klasę-średnią, a patologią "wypił 3 jabole i leży pijany w rowie". Bo wiadomo, że wśród aktorów, redaktorów, polityków nie ma alkoholików, którzy nie potrafią czegoś ustalić w pałacu prezydenckim dopóki nie obalą 3-4 butelki wina na 2 osoby.

Takie piękne wyparcia pt. kultura nie ma związku wysokim odsetkiem alkoholików w Polsce. Wiktor Osiatyński jest chyba jedyną publiczną osobą w tym smutnym kraju, która mówi szczerze o tym jak to jest z kulturą "jak my się fajnie narąbaliśmy z kolegami na wyjeździe integracyjnym".

Ale wiadomo powszechnie, że uzależnienie od batonów i uzależnienie od alkoholu są takimi samymi zjawiskami.
#Katedra żenetyki i trollozofii atakuje i ma zawsze rację#
-
2011/10/12 10:34:00
@ wo
"Tej, a spacerowałeś ty jakoś ostatnio, no nie wiem, wieczorem po ulicach Barcelony, Paryża, Londynu albo Sztokholmu? Byś się bardzo mógł zdziwić, sądząc po tym, co Ci się wydaje. "

Ba, pod takim Paryżem to nawet całkiem niedawno mieszkałem. I tak się miło złożyło, że od tego czasu miałem okazję poodwiedzać znajomych z Hiszpanii czy Włoch i trochę poobserwować. I cóż, różnica w podejściu do alkoholu jest uderzająca.

"*Wszystkie* rozwinięte społeczeństwa mają problem z alkoholem. A także: z obżartwem, rozrzutnością, nieostrożną jazdą samochodem itd."

Yhym i generalnie w zglobalizowanym świecie jest tak, że wszystkich tych krajów te problemy dotyczą w równym stopniu.
-
2011/10/12 10:36:06
@ wo
"Londynu albo Sztokholmu?"

A skąd tak właściwie w tej wyliczance Londyn i Sztokholm? Bo przecież akurat i Wlk. Brytania i Szwecja należą do krajów, które mają duży problem z alkoholizmem.
-
2011/10/12 10:54:25
@sergiode

"Wiktor Osiatyński jest chyba jedyną publiczną osobą w tym smutnym kraju, która mówi szczerze o tym jak to jest z kulturą "jak my się fajnie narąbaliśmy z kolegami na wyjeździe integracyjnym"."

Ba, zebys Ty wiedzial jak sie potrafia narabac naukowcy na konferencji!

"Ale wiadomo powszechnie, że uzależnienie od batonów i uzależnienie od alkoholu są takimi samymi zjawiskami."

Uzaleznienie od batonikow prowadzi do epidemii grubasow, ktorzy sa prawie tak samo nieestetyczni i oblesni, jak pijaczkowie.
@kay_84

"Bo przecież akurat i Wlk. Brytania i Szwecja należą do krajów, które mają duży problem z alkoholizmem."

Mieszkam w Londynie od paru lat, i pijaczkow na ulicy a) jest duzo mniej niz w Warszawie, b) duzy % tychze pijaczkow belkocze po polsku. Angole pija duzo (za duzo), ale nie przybiera to tak ekstremalnych form, jak w Polsce. Natomiast jak sie przejdziesz po City w dzien powszedni, nawet w zimie, to ok. 12.00-13.00 zobaczysz kupe ludzi ktorzy spedzaja przerwe na lunch przy piwie. Czesc z nich potem usiluje nadal grac na gieldzie :-)

-
wo
2011/10/12 10:58:53
@ramone
"Natomiast jak sie przejdziesz po City w dzien powszedni, nawet w zimie, to ok. 12.00-13.00 zobaczysz kupe ludzi ktorzy spedzaja przerwe na lunch przy piwie. "

Skręciło mnie z zazdrości, że w stołówce zakładowej BBC mają piwo i wino do lunchu. Próbuję od tego czasu w Polsce lansować tezę, że BBC to wzorzec wyznaczający standardy dziennikarstwa światowego, ale przyjmuje się niestety opornie.

@kay
"I tak się miło złożyło, że od tego czasu miałem okazję poodwiedzać znajomych z Hiszpanii czy Włoch i trochę poobserwować. I cóż, różnica w podejściu do alkoholu jest uderzająca. "

W którą stronę, tak według Ciebie?
-
2011/10/12 11:06:32
@magikal

A może by tak spojrzeć na dane, które zalinkowałem? W Polsce np. w 2002 zaostrzono przepisy przeciw reklamie (łódka Bols) i za rok spożycie wzrosło o 1 litr.

W podlinkowanym tekście masz zresztą:
"There have been a number of empirical studies on the effects of tobacco and alcohol advertising. The bulk of these studies indicate that advertising does not increase tobacco and alcohol consumption."

"might reduce adolescent monthly drinking"

Miało być o dorosłych.
-
2011/10/12 11:10:08
@kay
"I tak się miło złożyło, że od tego czasu miałem okazję poodwiedzać znajomych z Hiszpanii czy Włoch i trochę poobserwować. I cóż, różnica w podejściu do alkoholu jest uderzająca."

Ja jakoś zauważyłem, że Hiszpanii jeśli się pije piwo do kolacji to jest to małe piwo np. 0,25 l. Natomiast w Polsce standardem jest obalanie 4-5 piw przy byle okazji, a najlepiej narąbanie się tak, aby się film urwał.

W Hiszpanii narąbanie się na imprezie rodzinnej np. wigilii byłoby w bardzo złym guście i stanowiłoby obrazę gospodarzy. W Polsce nie obalenie z gospodarzem 2-3 kielonków jest obrazą gościnności. Pomijam tabuny pijanych kolesi pod monopolowymi 24 h od 7.00 rano, bo widocznie jest to taka sama norma kulturowa, jak w Hiszpanii śledzenie ligi piłkarskiej. To samo dotyczy się wsi i kultu lokalnych alkoholików, którzy stanowią taki sam element krajobrazu jak ksiądz namawiający do czytania prasy katolickiej.

W Hiszpanii nie pije się piwa o 6.00 rano w drodze do pracy tylko się idzie do baru pić ze znajomymi i to nie 4-5 mocnych piw tylko 1-2 słabe piwa. Wino też się pije inaczej niż MK, to robi.

Oczywiście każdy kraj ma swoją specyfikę, bo np. w Hiszpanii jest wyższy odsetek używających narkotyków (chociaż ostatnio zaczął spadać wśród młodzieży) oraz uzależnionych od gry lub seksoholików (najwyższy odsetek w Europie mężczyzn korzystających z prostytutek). Ale nie zmienia, to problemu "kultury alkoholowej", która dominuje w Polsce i upodabnia nas do Rosji pod tym względem...
-
2011/10/12 11:16:45
@sergiode

Ale fajni sami sobie przeczycie. W Hiszpanii średnie spożycie alkoholu na głowę jest zbliżone do polskiego. Skoro na raz piją mniej, to muszą pic częściej. A to podobno gorzej, czyli mają większy problem z alkoholem.
-
2011/10/12 11:17:02
@ wo
"W którą stronę, tak według Ciebie?"

Ot chociażby, że upicie się do nieprzytomności nie jest uznawane za fajny materiał na anegdotę, którą można się chwalić kumplom, tylko, like, czymś, co oznacza, że masz problem, koleś.
Najogólniej inne jest podejście do doprowadzania się do stanu upicia.
-
2011/10/12 11:18:32
@wojtekrr

"A może by tak spojrzeć na dane, które zalinkowałem? W Polsce np. w 2002 zaostrzono przepisy przeciw reklamie (łódka Bols) i za rok spożycie wzrosło o 1 litr. "

O ile mnie pamiec nie myli, po drodze byla rowniez obnizka akcyzy na wodke przez rzad Millera.

@sergiode

"Natomiast w Polsce standardem jest obalanie 4-5 piw przy byle okazji, a najlepiej narąbanie się tak, aby się film urwał. "

Zmien znajomych.
-
2011/10/12 11:22:40
@ sergiode
"Ja jakoś zauważyłem, że Hiszpanii jeśli się pije piwo do kolacji to jest to małe piwo np. 0,25 l. Natomiast w Polsce standardem jest obalanie 4-5 piw przy byle okazji, a najlepiej narąbanie się tak, aby się film urwał.

W Hiszpanii narąbanie się na imprezie rodzinnej np. wigilii byłoby w bardzo złym guście i stanowiłoby obrazę gospodarzy. W Polsce nie obalenie z gospodarzem 2-3 kielonków jest obrazą gościnności."

Dokładnie moje doświadczenia z wizyt u znajomych w Hiszpanii i Włoszech. I z pobytu we Francji. Z tego co pamiętam to poza pubami w stylu angielskim to w knajpie w ogóle nie serwowali piw 0,5 l, a w co droższych knajpach w Paryżu to duże piwo to było 0,3. I fakt, że być może ich odpowiednikiem anegdot o nawaleniu się były anegdoty o upaleniu się, ale to raczej nie ma nic wspólnego z ich podejściem do alkoholu.
-
wo
2011/10/12 11:39:58
@kay
" I z pobytu we Francji. Z tego co pamiętam to poza pubami w stylu angielskim to w knajpie w ogóle nie serwowali piw 0,5 l, "

A jakiego rzeczownika używałeś zamawiając?
-
2011/10/12 11:42:04
@ramone.alcin

"O ile mnie pamiec nie myli, po drodze byla rowniez obnizka akcyzy na wodke przez rzad Millera."

Możliwe, przecież nie zakaz reklamy spowodował ten wzrost.
-
2011/10/12 11:43:21
@ wo
"A jakiego rzeczownika używałeś zamawiając?"

Uh, nie pamiętam, ale jednak zawsze się staram sprawdzać kartę, żeby się nie nadziać na jakieś region. No ale konkretnie to piwo lane we Francji to pression, nie?
-
2011/10/12 11:58:03
"O ile mnie pamiec nie myli, po drodze byla rowniez obnizka akcyzy na wodke przez rzad Millera."

Możliwe, przecież nie zakaz reklamy spowodował ten wzrost.
Spadła sprzedaż na melinach i nastąpił wzrost wpływów ze sprzedaży wódki.
-
2011/10/12 12:32:52
@major

Generalnie można być lewicą w stylu Emmy Goldman, tj. anarchistyczną lewicą (co to za rewolucja, gdy nie mogę tańczyć)[...]

Generalnie fajnie se gadacie, ale ponieważ ona tego nie powiedziała i nie powiedziała nawet tego, co się jej przypisuje (chodziło o to, że jeśli nie może tańczyć, to nie jej rewolucja - nie powiedziała, ale o to jej chodziło) i poza tym, że gadacie o tym, jak to straszne, że ktoś nie chce płacić podatków i to w kontekście lewicowości piszecie, to może przestańcie. A dokładnie - pisać o anarchistce jako przedstawicielu lewicy, gdy lewice rozumiecie jako jakąś tam formę etatyzmu, bo tak się składa, że anarchizm jest lewicowy (w innym kontekście, takie trudne słowo, kontekst) właśnie dlatego, ze jest antyetatystyczny, bo popierać państwo w myśl tradycji anarchistycznej to popierać kapitalizm - i innej, sensownej interpretacji anarchizmu nie ma. I tak, chodzi o popieranie dowolnego państwa, a nie jakieś tam. Dziękuję, dziękuję, naprawdę dziękuję.
-
2011/10/12 12:53:02
Ciekawy artykul na BBC o zwiazku picia alkoholu z aspolecznym zachowaniem: www.bbc.co.uk/news/magazine-15265317

"The effects of alcohol on behaviour are determined by cultural rules and norms, not by the chemical actions of ethanol."
-
2011/10/12 13:35:49
Nie wiem, czy komukolwiek chciało się przebrnąć przez linka, którego wrzuciłem, ale patrząc na same suche dane bez żadnej obróbki merytorycznej, to w winno-obiadowej Francji na marskość wątroby umiera rocznie na 100.000 ludzi o 14 osób więcej niż w USA, ale za to na choroby serca - o ok. 150 mniej.

@ sergiode
'Ja jakoś zauważyłem, że Hiszpanii jeśli się pije piwo do kolacji to jest to małe piwo np. 0,25 l. Natomiast w Polsce standardem jest obalanie 4-5 piw przy byle okazji, a najlepiej narąbanie się tak, aby się film urwał.'

W Hiszpanii standardem pojemności kufla czy puszki piwa jest 0,3, są też kufle małe, czyli 0,25. No i co z tego, skoro przy jednym wyjściu do knajpy Hiszpanie wypijają 5-6 takich kufli? Poza tym, trochę off-alkoholowo, ale a propos obyczajów knajpianych i imprezowych: Hiszpan spojrzy na ciebie krzywym wzrokiem, jeśli zrobisz domówkę i każesz palącym wychodzić na balkon albo zrobisz imprezę w knajpie dla niepalących. Co kraj, to obyczaj, zady i walety, w ten deseń.
-
2011/10/12 13:57:25
@ale za to na choroby serca - o ok. 150 mniej.

Bez związku z resztą diety?
-
2011/10/12 14:00:33
@arturjac
'Bez związku z resztą diety?'
Oczywiście że w związku, tak samo jak i marskość wątroby. Zapewne to także wątpliwe, by u tej biednej żony dyplomaty przyczyną było TYLKO I WYŁĄCZNIE wino.
-
2011/10/12 18:18:52
Cytat a propos noci kolega mi podrzucił:
"Zamiast myśleć o zniesieniu "przywilejów" dla artystów [50-procentowe koszty uzyskania przychodu], trzeba całkowicie znieść dla nich podatki. To artyści od wieków ratowali polskość, podtrzymywali na duchu i tworzyli wartości niezbędne dla rozwoju cywilizacji." - Manuela Gretkowska
:]
-
2011/10/12 23:29:00
@jash-skoczowski - "A dokładnie - pisać o anarchistce jako przedstawicielu lewicy, gdy lewice rozumiecie jako jakąś tam formę etatyzmu"

Mylisz rozumiemy (znaczy właściwie ja rozumiem) z popieramy jeden z dwóch przeciwstawnych wariantów (znaczy właściwie ja popieram).
-
2011/10/13 13:14:17
@ramone

Tu też jest trochę o tym:
www.gladwell.com/2010/2010_02_15_a_drinking.html
-
2011/10/14 11:20:17
@major

Nie nie pomyliłem, anarchizm nie jest wariantem tego, co nazywasz lewicą, bo dla anarchizmu konstytutywny, a nie tylko regulujący, jest antyetatyzm - odrzucasz sprzeciw wobec państwa, odrzucasz anarchizm. A dla tego, co nazywasz lewicą nie. Ja mówię o istocie czegoś i jedno z drugim wspólnej nie ma, a Ty mylisz pokrewieństwo (bliskie) z istotą.

Jeśli to Cię nie przekonuje, to porównaj sobie np. poglądy na temat powstania kapitalizmu czy pieniądza takiego Graebera i jakiegoś lewicowca'. Piszę z kreseczka, bo rzecz jasna można nazywać anarchizm lewicą. Tyle, że ja z Tobą o nazewnictwie nie piszę.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly