|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Polskie środowisko komiksowe jest perwersyjne i poryte
Szprota już napisała, ale uzupełnię swoją wersją. Where do I begin: so, Łódź. Więc najpierw pośpieszny do Poznania, a potem cztery godziny w pociągu osobowym. Który akurat przespałem, więc to dramat w dramacie. Poruszanie się do i po Łodzi byłoby znacznie ułatwione, gdyby to urocze miasto przytuliło sobie ideę DWORCÓW KOLEJOWYCH POŁĄCZONYCH TORAMI, więc chociaż Łódzki Dom Kultury (w którym odbywał się Festiwal) znajduje się przy dworcu Łódź Fabryczna, to wysiąść musieliśmy na Kaliskiej.
Spóźniliśmy się na panel z autorem "Lobo" Szymonem Bisleyem, ale nie żałuję, bo dzięki temu miałem późniejszą możliwość wysłuchania cudownej relacji ubarwionej dissem na nerdów z plecaczkami, ale tego się nie da opowiedzieć, you have to be there.
Ale mimo rosyjskiego pierogowego spisku wreszcie dotarliśmy i odnaleźliśmy Szprotę (była na fajce, a jak) i Fil. Panel o Wróblewskim był ciekawy i nie obfitował w dramaty, natomiast trwający równolegle "Rewolucje w szelkach", na który się przenieślimy, well, to co już napisała Szprota; zabrakło samego profesora "Doktor Wyspa" Szyłaka, więc rozmawiali rysownicy - Mateusz Skutnik (na świecie znany bardziej z gier niż komiksów) i Wojtek Stefaniec, który przejął po Joannie Karpowicz pałeczkę rysowania sperwerconego komiksu do scenariusza Szyłaka. Jeśli ktoś ma ochotę pofapać do łysiejących transwestytów, to polecam "Szelki" - bezpośrednią kontynuację "Szminki". Jeśli chcecie wiedzieć, co jest nie tak z polskim rynkiem komiksowym to jest to właśnie fakt, że kontynuacja ukazuje się osiem lat po oryginale. Czy ktoś poza hardkorowymi komiksiarzami o nim w ogóle pamięta? Po panelu postanowiłem powiedzieć "hello" Śledziowi, który rozdawał autografy w sąsiednim budynku. Co się nie udało, bo kolejka była długa, a rysownik z poświęceniem nie dość że rysował dla każdego obrazek, to jeszcze cieniował. 5 różnymi flamastrami. To niby taka strategia, żeby ci z końca kolejki się zniechęcili i sobie poszli, ale wcale nie działa i kończy się tym, że Śledziu autografy wydaje przez cztery godziny. Obok stoisk dla łowców autografów znajdowało się targowisko komiksowych różności, przebogate - sklepiki wydawnictw, sprowadzacze, antykwariaty, ziny, dziwactwa i koszulki z pedobearem. W końcu tyle tego było, że kupiłem jedną antologię z komiksowych warsztatów dla dziewczyn; also: nie chciało mi się targać cięższych rzeczy. Przerwa na fajeczkę na gościnnym pomniku Piłsudskiego i udawaliśmy się na warsztaty mistrza Rosińskiego. Miałem nadzieję, że nauczę się rysować Thorgala. Mistrz się spóźniał, więc Karina zajęła się drapaniem Szproty po uchu
a potem wspólnie trollowaliśmy fanów Thorgala ("Mam fajny pomysł, a co jakby tak zrobić komiks o Thorgalu, ale bez Thorgala, tylko z jego synem?", "kto by wygrał, Thorgal czy armia Lemingów, z tymi swoimi małymi kilofami"), zwłaszcza takiego jednego, co cedził pod nosem odpowiedzi na pytania, których mu nikt nie zadawał. Mistrz Rosiński wcale nie pokazał, jak rysować Thorgala, nic nie pokazał, chociaż na wyposażeniu były wielkie połacie papieru. Znalazłem kilka kartek i słoik flamastrów i rysowałem śmieszne rzeczy, np. Thorgala jako bohatera Szminki. Prowadzący spotkanie doktor Birek spytał, czy ktoś przyniósł jakieś swoje prace, przejrzałem więc zawartość iPada z obrazkami z cojaczytam, ale stwierdziłem, że nie będę ich pokazywał Mistrzowi, za to pokazałem Fil i Yenowi, który wpadł pstryknąć fotki i zdziwił się moją obecnością zupełnie jak na Polconie.
Tymczasem obok Rosiński opowiadał o doli i niedoli rysownika komiksu oraz podzielił się rewelacyjnym poglądem, że Photoshop robi krzywdę rysownikom, bo rysuje za nich (srsl), a poza tym jak nie ma fizycznej planszy to nie ma czego opchnąć na aukcji. Zdissował także iPady, więc mój iPad to szczególne urządzonko - pokiziane przez Dukaja i osobiście zdissowane przez Rosińskiego. Potem był czas na pytania od publiczności, więc spytałem czy Thorgal na starość osiwieje czy wyłysieje. Rosiński się lekko obruszył, że jak to wyłysieje, przecież to Thorgal, i nikt by go nie poznał. Wziąłem sobie autograf na tej "Fantastyce", do której wpisał mi się Maciej Parowski. To zresztą jedyny komiks Rosińskiego jaki mam (Karina ma kolekcję Thorgali na strychu, ale nie było okazji po nie pójść). Swoją drogą nic z tego Yansa wtedy nie zrozumiałem, bo i jak - szósty kawałek czwartego albumu. Straszne czasy. A potem zapadł zmrok i nadszedł czas wyprawy do kluby "Wytwórnia" na galę rozdania nagród i koncert. Okazało się, że nie trzeba ciągnąć z buta, bo podstawiono autobus. Już był już trochę pełny jak wsiadaliśmy, a potem wlazło jeszcze drugie tyle. A tu nagle! dwa wolne miejsca, strzeżone przez dwóch nerdziów. Okazało się, że są zarezerwowane dla... Grzegorza Rosińskiego. Srsl. I tak staliśmy jakiś kwadrans czekając na Mistrza. Chciałem zrobić zrzutkę na taksówkę dla Rosińskiego, ale wszyscy myśleli, że to taki żart i się śmiali. Aż przyszedł i pojechaliśmy:
Może to był tak happening, żeby Mistrz poczuł się jak w kraju z którego wyjechał? Klub "Wytwórnia" okazał się bardzo fajny. W jednej hali bar i dancing, w drugiej - scena i siedzenia. Usiedliśmy wysoko, żeby dobrze widzieć, a potem była taka wchuj nudna gala, jedyne co śmieszne to koleś tłumaczący wszystko na angielski, który zamordował Szprotę.
Po gali w sąsiedniej hali odbyły się wybory "miss", taki konkurs rysunkowy na rysowanie lachona. Poszliśmy na fajkę na zewnątrz, tu spotkałem parę znajomych twarzy (niestety nie wszystkie, które chciałem); niechcący obraziłem Szymona Holcmana (ale serio, chciałem być miły!) dzięki czemu obejrzałem futbolowy taniec Śledzia, Radek Bolałek zdziwił się moją obecnością zupełnie jak Polconie. Następnie upaliłem sobie kciuka, świecąc zapalniczką, kiedy Ryba składał podpis na jakimś dziewczęciu. A potem był już koncert, ale o tym jutro. poniedziałek, 03 października 2011, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
szprota
2011/10/03 23:13:02
A mnie było słabo od tłumu wokół mistrza Rosińskiego i nie wzięłam autografu na Yansie z 1988. I nie wiem, czy żałuję.
2011/10/04 00:51:58
@Na pewno miałeś dobry powód.
Ktoś mnie zamemił, nie pamiętam kto. 2011/10/04 10:39:06
@Dissowanie Rosa - hahahaha. Witamy w roku 1998.
Nie miałem wcześniej przyjemności. No i wcale nie szedłem z zamiarem dissowania. 2011/10/04 11:46:33
Nareszcie ta nocia. Myślałem, że się wypiąłeś na publikę, decydując jedynie na tizowanie czytelnika. Szkoda, że nie pojechałem. Ale miałem tak zajębanty łikend że się nawet z Alexem nie napiłem, więc wiesz.
@oza tym jak nie ma fizycznej planszy to nie ma czego opchnąć na aukcji A First Laserjet Print Extra Virgin nie może być ponieważ bo? Also Rosiński w autobusie to jest takie, hmmm, spore coś. 2011/10/04 16:08:21
@"Mistrz Rosiński wcale nie pokazał, jak rysować Thorgala, nic nie pokazał, chociaż na wyposażeniu były wielkie połacie papieru."
Żeby nie było ci tak smutno, że nie nauczyłeś się rysować Thorgala, namaluj sobie przynajmniej stickmana walczącego ze smokiem: www.drawastickman.com/ 2011/10/04 16:57:42
W zeszłym tygodniu był ciekawy dokument o Baranowskim na Planete. Thorgal IMO skończył się na Strażniczce Kluczy.
P.S. Jakieś interesujące dylematy w ttdkn przed zbliżającymi się wyborami? 2011/10/04 17:27:52
Więc tak wygląda Szprota? Jaka fajna, aż mi oczy błyszczą, real-life moe!
A Thorgal mógłby wyłysieć. Łysi faceci są męscy i seksowni. Ale tylko wtedy gdy są całkiem łysi, a nie na czubku albo samych zakolach... 2011/10/04 20:08:48
@sstefania
"Więc tak wygląda Szprota? Jaka fajna, aż mi oczy błyszczą..." No, nie wiem, Karina chyba fajniejsza. Ale najfajniejsza jest lewicowa kandydatka SLD: www.youtube.com/watch?v=fajPd0rlvDQ&feature=player_embedded 2011/10/04 20:33:58
@Thorgal IMO skończył się na Strażniczce Kluczy.
Mylisz się. Ostatnim klasycznym jest "Niewidzialna forteca". 2011/10/04 21:12:19
"że Photoshop robi krzywdę rysownikom,"
Bo trochę to prawda. " bo rysuje za nich (srsl)" Chociaż oczywiście nie z tego powodu. 2011/10/04 21:29:57
@sstefania
Więc tak wygląda Szprota? Jaka fajna, aż mi oczy błyszczą... :* I tak, też jestem za tym, by Thorgal był łysy. @ajsrod No, nie wiem, Karina chyba fajniejsza. A to ja wzięłam udział w jakimś konkursie? (a Karina bardzo, bardzo) 2011/10/05 00:45:42
@szprota
"@ajsrod No, nie wiem, Karina chyba fajniejsza. A to ja wzięłam udział w jakimś konkursie? (a Karina bardzo, bardzo) " Ale nie bijcie się, przecież "chodziło" mi o tą z SLD. A w ogóle to mam deja vu, jak patrzę na/widzę twoje zdjęcie. 2011/10/05 00:50:00
@ajsrod
Ale nie bijcie się, przecież "chodziło" mi o tą z SLD. Jejku, no, wiem; nie lubię po prostu takich porównań. A w ogóle to mam deja vu, jak patrzę na/widzę twoje zdjęcie. ...gdyż? 2011/10/05 01:23:46
@...gdyż?
Tego to i naukowcy chyba dokładnie nie wiedzą. Dzisiaj miałem deja vu, patrząc na plik z robotą do zrobienia. 2011/10/05 07:05:28
@Tego to i naukowcy chyba dokładnie nie wiedzą.
Kiedyś czytałem, że to się robi jak sygnał dociera do drugiej półkuli opóźniony. 2011/10/05 10:50:56
@"Kiedyś czytałem, że to się robi jak sygnał dociera do drugiej półkuli opóźniony."
Albo jak coś zmieniają w matrixie. |
|