inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Read me: Zabawić się na śmierć

W serwisie next.gazeta.pl możecie przeczytać mój piece of content poświęcony powieści Ernesta Cline'a "Ready Player One" i kulturze nostalgii, na blogasku zaś pozwolę sobie dodać parę słów, które tam nie pasowały. 

Tak jak wspomniałem, RPO czyta się świetnie. Naprawdę się wciągnąłem i dobrze bawiłem. Mój problem z tą powieścią jest zupełnie inny. Spodziewałem się listu miłosnego do popkultury lat 80., a dostałem, no cóż -- te uczucie, kiedy przyłapujesz kogoś na masturbacji i nie możesz tego odwidzieć. A takim właśnie fap-tripem Ernesta Cline'a jest ta książka.

Cline ma na koncie scenariusz dość słabego filmu "Fanboys" i książka w zasadzie powtarza jego błędy (jak odczapistyczna obecność Kevina Smitha; tu dodatkowo - Cory Doctorow i Will Wheaton).

Pisanie o popkulturowych fetyszach wymaga moim zdaniem dystansu. I tego tu zabrakło.

Ale i tak polecam wszystkim nerdom or compatible

piątek, 23 grudnia 2011, mrwisniewski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/12/23 13:14:06
A gdzie cyberczwartek?
-
2011/12/23 13:48:48
Mnie wybory z Doctorowem i Wheatonem jakoś szczególnie nie raziły, może i sam bym na nich głosował. Najbardziej mnie raziła strasznie naiwnie (i zupełnie niepotrzebnie) opisana historia OASIS - o ile jestem w stanie łyknąć coś takiego w roku 2044, to jednak nie jako coś, co powstało w roku 2012. Może ta cała historia jest mniej rażąca dla kogoś, kto nie zna się na współczesnej branży growej, nie wiem.

No i kaman, mam w tej cyberpunkowej dystopii uwierzyć w złagodzenie prawa autorskiego?

"Most of these items were over forty years old, and so free digital copies of them could be downloaded from the OASIS"
-
wo
2011/12/23 15:00:09
@ausir
"No i kaman, mam w tej cyberpunkowej dystopii uwierzyć w złagodzenie prawa autorskiego?"

Kryzys spowodował osłabienie wszechwładzy korporacji, bo prawdopodobnie większość trafił już szlag. Ze strzępków informacji o tym, jak wygląda sytuacja w innych krajach wynika, że USA przestały być w tym świecie narzucaczem standardów w organizacjach typu WTO.
-
2011/12/23 15:44:09
@wo

Tych samych korporacji, które biorą w niewolę "indentured servants" za niespłacanie długów?
-
2011/12/23 16:00:08
MRW, lekarzu, lecz się sam - nie wiem jak można nie lubić Fanboys, no chyba że ktoś oglądając go NIE MA DYSTANSU do tematu i filmu
-
wo
2011/12/23 16:42:49
@ausir
"Tych samych korporacji, które biorą w niewolę "indentured servants" za niespłacanie długów?"

Ta akurat korporacja jest całkowicie uzależniona od OASIS, więc musi grać zgodnie z regulami gry wyznaczanymi przez OASIS. O innych niewiele wiemy, ale to pokazuje, że OASIS mogło wyznaczać standardy.
-
2011/12/25 13:28:14
"A takim właśnie fap-tripem Ernesta Cline'a jest ta książka."

Dla mnie to taka oznaka niemożności sprostania rzeczywistości, stąd ucieczka w przeszłość, szczególnie przeszłość popkultury.

A "Fanboys", choć nie wybitny, jest niezły, tylko jak powiedziano powyżej trzeba do niego więcej dystansu...
-
2011/12/26 17:44:31
Czym się różni "list miłosny" od "fap-tripa"? Nie czaję tego twojego "problemu z powieścią".
O książce pisałem hubert-taler.info/blog/?p=346 - wybitna nie jest ale kultura lat 80-tych - miodzio dla mnie.
-
2011/12/26 19:30:46
@Czym się różni "list miłosny" od "fap-tripa"?

Fap-trip to love letter pisany przez Mary Sue.
Ostatnio na Blip:
Coś pozytywnego mrw@poly