|
inżynieria memetyczna
Blog > Komentarze do wpisu
Recenzja recenzji recenzji
Utwór blogowy "recenzja recenzji" autorki ukrywającej się pod pseudonimem Sendai jest zrazu oszukańczy. Adres i tytuł - lakoniczne Meh! oznaczające brak przejęcia, wzruszenie ramionami - sugerowałyby dystans do tworzywa; trudno jednak nie zauważyć, z jaką pasją tajemnicza blogerka traktuje swoją misję. Oszustwo, ale w imię literatury, dobrej literatury; smakowite zdania wprowadzające czytelniczki w świat recenzji, plastyczne metafory sprawiające, że daleko od wzruszania ramionami, nawet mimo błahego tematu, jakim jest internetowe starcie początkującej pisarki i jej nemesis - fanzinowej recenzentki. Sendai ustawia się w pozycji obserwatorki-nauczycielki, niczym mądry śląski budda siedzący na ganku familoka, który ledwo zmarszczeniem brwi przyzywa "synków" do porządku, tak autorka "recenzji recenzji" operując oszczędnymi narzędziami wywleka na światło dzienne istotę problemu. Oto konflikt dwóch miłośniczek literatury - producentki i konsumentki - dzięki spojrzeniu Sendai jawi się jako coś, co młodzież władająca internetowym slangiem zwykła określać jako "pojedynek pacanów": recenzja zamieszczona na łamach elektronicznego fanzinu "Esensja" poddana surowej ocenie Sendai (cudownie kanalizującej gimnazjalną Siłaczkę) okazuje się warta tyle, co oceniany w niej utwór. "Recenzja recenzji" traci trochę na sile, gdy w ostatniej części Sendai wychodzi z roli i oddaje bardziej przyziemnym, ludzkim wręcz uciechom, jakim jest podglądanie wymiany zdań między dziewczętami. Łagodna, podszyta pełnym zrozumienia ciepłem szydera, choć wciąż przyjemna w odbiorze, nie ma w sobie już tego ożywczego intelektualnie prądu pierwszych akapitów. To drobne - o ile mogę to tak nazwać - potknięcie przed finiszem nie psuje jednak odbioru całości, którą polecam wszystkim czytelniczkom i czytelnikom spragnionym kawałka dobrego, soczystego tekstu. środa, 11 stycznia 2012, mrwisniewski
TrackBack
Komentarze
zakuurzona
2012/01/11 10:13:07
Specjalnie napisałeś tak krótko, żeby się nie dało zrobić głębszej analizy i napisać recenzji recenzji recenzji recenzji? (podłość ludzka nie zna granic hłe hłe)
2012/01/11 10:27:01
Czytam recenzje recenzji receznji recenzji dla beki dla belki dla beki dla beki.
2012/01/14 09:09:35
Zgadzam się w 100%, że omawiana recenzja jest do dupy. Jak zresztą niemal wszystkie recenzje na Esensji, jakie dane mi było przeczytać...
Ale autorka recenzji recenzji też daje kilka plam. " "sztuka przestaje być domeną elit" - literatura popularna" Co ma wspólnego ze sztuką literatura popularna? dzięki któremu wystarczający procent społeczeństwa mógł zostać potencjalnym odbiorcą takiej -*nieelitarnej sztuki* Autorce recenzji chodziło o twórców, a nie odbiorców. To właśnie przynależność do grupy twórców przestaje być elitarna, a tę możliwość dał dopiero Internet i self-publishing. wymienienie "self-publishingu" i książek elektronicznych jednym tchem, jakby były takim samym "zagrożeniem" dla "sztuki" i jakby pojawiły się w tym samym momencie jest oczywistą bzdurą A to niby dlaczego? Pojawienie się książek w postaci plików cyfrowych w oczywisty sposób zaowocuje pojawieniem się całej masy wydawnictw nie szanujących się, które opublikują wszystko, co choć daje cień szansy na jakikolwiek zysk, zaś dzięki self-publishingowi ukaże się cała reszta. Dlatego wymienienie "self-publishingu" i książek elektronicznych jednym tchem jest jak najbardziej zasadne. dlaczego elitarność sztuki miałaby być wartością pozytywną? No tak, kompleks warszafki się kłania... Czy nie jest zabawniej, kiedy piaskownicę otwarto dla wszystkich dzieci? Zabawniej jest. Ale chyba rozmawiamy o sztuce, a nie o cyrku (aczkolwiek cyrk może być sztuką jak najbardziej). tautologia: nie ma "debiutanckich tekstów" napisanych przez "doświadczone autorki", prawda? Nieprawda. Autorka recenzji pisząc "tekst" ma na myśli powieść (co jest oczywiste w kontekście recenzowanego przedmiotu), zaś autorka recenzji recenzji nagle postanowiła wiernie odczytywać jej słowa i ma na myśli jakikolwiek tekst, co jest oczywistą bzdurą. Można napisać mnóstwo różnych tekstów zanim się zdobędzie niezbędne doświadczenie dla popełnienia dłuższej formy. Nieprawdaż? skąd absurdalne przypuszczenie, że "na księgarnianych półkach" stoją książki porządnie zredagowane i poddane korekcie? Piętnaście sekund z dowolną książką wydaną przez pewną potworną menażerię, której nazwa zaczyna się na "Fabryka", powinny wystarczyć każdemu do przekonania się, że jest inaczej Oczywiście, tylko czy zmienia to fakt, że recenzowana książka jest źle (bądź wcale) zredagowana? Itd., itd... 2012/01/14 15:58:35
@bazarkowy
No raczej letnio, letnio, bo wyszła ci jednak polemika z recenzją recenzji, a nie recenzja recenzji recenzji. A przecież celem jest recenzja^4 2012/01/14 16:46:41
"A przecież celem jest recenzja^4"
Nie jestem recenzentem, niestety. Gdzie mi tam do miszczów słownej napierdalanki. 2012/01/14 23:44:13
@Co ma wspólnego ze sztuką literatura popularna?
- Czy już wiadomo co to jest sztuka? To znaczy czy to wiadomo bez "filologii"? - Mnie się zdaje że tego nawet Eine nie wie. Ale jemu też to nie przeszkadza, by to wytłumaczyć. |
|