Menu

pattern recognition

inżynieria memetyczna

Czerwony Karzeł Iks

mrwisniewski

Dziś skończył się "Red Dwarf X", czyli dziesiąty sezon kultowej brytyjskiej komedii s.f. Ile to już lat? Prawie trzydzieści, odkąd powstał scenariusz pilota; wyemitowanego w końcu w roku 1988. Pamiętacie rok 1988? 

 

24 lata, dziesięć serii, w sumie - 61 odcinków. Zaczęło się od - cytując Lawrence'a Milesa - "sitcomu w kosmosie" (dwóch kolesi, których się nie lubi, zostaje zamkniętych w jednym pomieszczeniu, które przypadkiem znajduje się w kosmosie), który po jakimś czasie zmienił się w "Star Treka z żartami". 

Android Kryten, obibok Dave Lister, felis sapiens Kot, hologram Arnold J. Rimmer

Ostatnia seria - po dość nietypowej dziewiątej, złożonej z trzech postmodernistycznych odcinków specjalnych - okazała się częściowo powrotem do korzeni; bardziej opierając się na eksploracji ciasnej przestrzeni statku niż wymyślaniu nowych dziwnych planet czy światów (z okresu "startrekowego"). Bohaterom, po których - poza okazjonalnymi zmarszczkami, zwłaszcza u androida Krytena - nie widać upływu czasu, udało się w ciągu tych sześciu odcinków przejść daleką drogę upstrzoną doskonałymi pomysłami. A pętla czasu, w jaką wpadł Dave, przyćmiewa wszystko co pokazano w "Looperze". 

Fani smutnego amerykańskiego serialu "Firefly" scancelowanego po pierwszym sezonie poklepują się z okazji 10 rocznicy skasowania (co za desperacja) słowami "ciągle lecimy!". Tymczasem załoga Red Dwarfa naprawdę wciąż leci i wszystko wskazuje na to, że ta podróż jeszcze długo się nie skończy.

Warto postawić na dobrego konia. 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • sheik.yerbouti

    Your hindsight is always 20/20

  • mrwisniewski

    Or is it?

  • boni_s

    Michale, masz grzecha, zamiast oglądać filmy z kupki "zaległe" wyciągnę płyty z RD, i będę tracił życie na zaśmiewanie się.

© pattern recognition
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci