Menu

pattern recognition

inżynieria memetyczna

Metafizyka podróży w czasie

mrwisniewski

Tyle nowości! Nowe szaty bloxa, nowy aktor w głównej roli w "Doktorze Who", czas zdmuchnąć z blogaska warstwę kurzu. 

PeterCapaldiDoctorWhoTimeoftheDoctor

Peter Capaldi, Dwunasty Doktor; aktor starszy niż dwóch ostatnich bishonenów (#teuczuciekiedyjesteśstarszyoddoktora, koniec z nim!); powrót w stronę klasyki. Z oczywistą obawą, jak takie zmiany przyjmie młode pokolenie nerdów i nerdettek. W pierwszym odcinku nowej serii ("Deep Breath") Moffat zastosował uderzenie wyprzedające i skonstruował metafabułę (coś za często mu się to ostatnio zdarza, vide pierwszy odcinek trzeciej serii "Sherlocka"; ale może w dzisiejszym świecie tumblra i twittera się inaczej nie da), używając postaci Clary, towarzyszki Doktora zdumionej jego nowym wcieleniem, jako awatary widowni. Czyli w zasadzie do tego, do czego powinny służyć towarzyszki.  

I, for one, welcome our new Timelord. Starszego, dziwacznego, zagubionego. 

Genialnego.

Ale nie o tym chciałem zrobić notkę.

firesofpompeii1

Peter Capaldi (nie on pierwszy zresztą) wystąpił już wcześniej w "Doktorze Who", w odcinku "Fire of the Pompeii", gdzie zagrał widocznego na zdjęciu Pompejczyka, cudem uratowanego wraz z rodziną z wulkanicznej zagłady. Tzn. nie cudem, tylko TARDISem. 

Odcinek był pełen żartów z łaciny; nawet owa rodzina ocaleńców występuje w czytance do łaciny w podręczniku Cambridge.

Pomyślcie o tym przez chwilę.

Doktor podróżując w czasie tak naprawdę nie przenosi się w przeszłość, tylko w przestrzeń narracji. Czas jest tylko opowieścią. Legendą. To dlatego gdy spotyka Szekspira, ten wygląda jak z "Zakochanego Szekspira". To dlatego z Agatą Christie przeżywa przygodę jak z jej powieści. To dlatego w "Black Dossier" można wypatrzyć TARDIS. To dlatego wiktoriański Londyn z "Deep Breath" nie wygląda jak zaszczurzony śmierdzący ściek, tylko jak steampunkowa cepelia. Bo Doktor przeniósł się do takiej właśnie cepelii. 

I to ma sens. Przeszłość istnieje tylko jako wspomnienie, coraz bardziej zatarte, i zbiór mniejszych lub większych kłamstw i interpretacji zwanych "historią". Przyszłość jest tylko zbiorem marzeń, lęków i nadziei. Jest to prawdą zarówno w "Doktorze Who", który w ostatnich sezonach dostał baśniowego sznytu, jak i w rzeczywistości. Jedyne podróże w czasie, jakie będą możliwe, to skok w jakąś książkę. Jak w tamtym durnym serialu.

Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • alec.leamas

    Mam nadzieje ze w nowej serii odpuszcza sobie budowanie napiecia erotycznego pomiedzy Doktorem i Towarzyszka (skoro faceta piszemy z duzej litery, to kobiete tez), bo w obecnej konfiguracji to byloby troche niesmaczne. Ale to tak na marginesie.

    Na poczatku mnie zniesmaczyla afirmacja MRW dla "polityki historycznej" BBC. Zgadzam sie z opisem, nie zgadzam sie z pozytywna ocena. (Zastanawiam sie natomiast jak mozna parafrazowac Pynchona mowiacego o historii w notce na starym blogu, a na nowym wynosic pod niebiosa Mitchella. Albo "truth is singular" albo historia jest tylko wspomnieniem.)

    No wiec na poczatku mnie zniesmaczyla ta afirmacja, ale potem sobie pomyslalem ze przeciez to pikus w porownaniu z jeszcze wiekszym przeklamaniem BBC: otoz od czasow Rose Taylor w tym serialu nie pokazuje sie biednych ludzi. UK przezywa "austerity", ludzie traca prace i zamieszkania, a Dr Who obraca sie wsrod klasy sredniej (Amy, Clara) lub wyzej (Maria Antonina, Churchill...). Biedni ludzie od dawna nie istnieja w swiecie Doktora.

  • mrwisniewski

    @Albo "truth is singular" albo historia jest tylko wspomnieniem.

    U Mitchella to też właśnie ładnie było widać, bo w Atlasie Chmur była zatarta granica między fikcją i historią.

    @otoz od czasow Rose Taylor

    Zapomniałeś o Donnie.

  • mrwisniewski

    " nie zgadzam sie z pozytywna ocena."

    Nie wiem czy ten serial ma takie ambicje (i czy powinien, czy w tej formule w ogóle to jest możliwe bez niemożliwych do rozwiązania implikacji), po prostu; to tylko eskapistyczna baśń.

  • alec.leamas

    @U Mitchella to też właśnie ładnie było widać, bo w Atlasie Chmur była zatarta granica między fikcją i historią.

    Raz tak, raz nie (zwl. w filmie, ksiazka jest bardziej cyniczna). Atlas Chmur nie jest tak hardkorowo postmodernistyczny jak Mason&Dixon.

    @Zapomniałeś o Donnie.

    Donna byla tez dawno temu, a poza tym byla BKS.

  • alec.leamas

    @Nie wiem czy ten serial ma takie ambicje (i czy powinien, czy w tej formule w ogóle to jest możliwe bez niemożliwych do rozwiązania implikacji), po prostu; to tylko eskapistyczna baśń.

    Nie wierze, ze to tylko eskapistyczna basn. Moim zdaniem to jest "polityka historyczna" BBC majaca na celu doprowadzenie do tego, zeby Anglicy w koncu pogodzili sie ze swoja historia i pozbyli post-imperialnego kaca. W tym celu trzeba im wpoic taka wlasnie cukierkowa wersje swojej historii, w ktorej Churchill to mily starszy pan, etc.

  • mrwisniewski

    @Atlas Chmur nie jest tak hardkorowo postmodernistyczny

    Osobiście go przyłapałem na tym, że jedna historyjka jest fikcyjna (w świecie powieści), a jednocześnie postać jest prawdziwa (w świecie powieści).

    @Donna byla tez dawno temu, a poza tym byla BKS.

    Donna była prekariuszką.

    @Nie wierze, ze to tylko eskapistyczna basn. Moim zdaniem to jest "polityka historyczna" BBC

    E, to nie moje problemy. Dla mnie UK to kraina z baśni o Doktorze.

  • alec.leamas

    @Dla mnie UK to kraina z baśni o Doktorze.

    Zazdroszcze Ci. Taka postawa "nie obchodzi mnie jak jest naprawde, tylko opowiesc" jest bardzo wygodna psychologicznie, bo umozliwia ignorowanie olbrzymiej ilosci chujostwa jakie ludzie robia sobie nazwajem.

  • mrwisniewski

    @Zazdroszcze Ci. Taka postawa "nie obchodzi mnie jak jest naprawde, tylko opowiesc" jest bardzo wygodna psychologicznie, bo umozliwia ignorowanie olbrzymiej ilosci chujostwa jakie ludzie robia sobie nazwajem.

    Przepraszam, że w świecie w którym człowiek człowiekowi chujem nie chce mi się wymagać zbawienia od serialu o robotach i mutantach.

  • alec.leamas

    @Przepraszam, że w świecie w którym człowiek człowiekowi chujem nie chce mi się wymagać zbawienia od serialu o robotach i mutantach.

    Jesli nie od takiego, to od jakiego?

  • mrwisniewski

    @Jesli nie od takiego, to od jakiego?

    A co jeśli powiem Ci, że popkultura nie zbawi świata.

  • alec.leamas

    Popkultura to propaganda, a propaganda jest niezbedna do zmieniania swiata.

  • pan_bomba

    Dlaczego Doktor zawsze jest białym mężczyzną?

  • alec.leamas

    @pan_bomba

    Bo BBC World zarabia na licencjonowaniu Doktora za duzo kasy, zeby nie przejmowac sie kto jest glowna #targetdemographics.

    Doktorowi mozna rowniez zarzucic inne rzeczy, np. nachalny humanizm.

  • kuba_wu

    @kraina z baśni
    Pamiętam oburz na steampunk, że nie pokazuje ponurej prawdy o epoce wiktoriańskiej, tylko dżentelmenów i jakieś gadżety. Tyle w tym sensu, co w fochach na niewłaściwe naświetlanie zjawiska niewolnictwa w przygodach Asterixa. Litości, to jest rozrywka.

  • alec.leamas

    @kuba_wu

    "Pamiętam oburz na steampunk, że nie pokazuje ponurej prawdy o epoce wiktoriańskiej, tylko dżentelmenów i jakieś gadżety."

    Na londynskim ComicCon gadalem sobie z ludzmi od steampunka o tym dlaczego ich to kreci i oni byli szczerzy, ze dla nich to jest sposob na powrot do epoki w ktorej "the British kicked ass".

    "Tyle w tym sensu, co w fochach na niewłaściwe naświetlanie zjawiska niewolnictwa w przygodach Asterixa."

    Kiedy wlasnie w przygodach Asterixa niewolnictwo bylo pokazane i napietnowane.

  • maciek_r10

    "Przeszłość istnieje tylko jako wspomnienie, coraz bardziej zatarte, i zbiór mniejszych lub większych kłamstw i interpretacji zwanych "historią"."

    W "(Nowej) Fantastyce" czytałem kiedyś takie opowiadanie, lecz nie pamiętam ani tytułu ani autora. Tam z kolei, pewien egiptolog postanawia wykorzystać dopiero co wynalezioną machinę czasu. Po cofnięciu się do antycznego Egiptu doznaje jednak rozczarowania, kiedy przekonuje się, że wszystko tam przypomina hollywoodzkie dekoracje do jakiejś "Kleopatry". Okazuje się bowiem, że przeszłość to twór współczesnego, zbiorowego wyobrażania na temat (w jego przypadku) Egiptu.

  • mrwisniewski

    Do Bibliotek Aleksandryjskiej; George Alec Effinger "Ptak czasu niesie gorzki owoc", pierwsza część książki "Ptak czasu".

  • maciek_r10

    @gospodarz
    Dziękuję.

Dodaj komentarz

© pattern recognition
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci