|
inżynieria memetyczna
Wpisy z tagiem: feminizm
niedziela, 10 kwietnia 2011
Ręce precz od różu!
Ach, nie ma nic piękniejszego niż szczery, młodzieńczy, drugofalowy, postkolonialny feminizm! Taki, jaki zaprezentował Bartłomiej Nagórski w blogowym (pozdro dla całej ekipy!) wpisie Tyrania różu w „Persona 3 Portable”. Wy sobie przeczytajcie, a ja w tym czasie zrobię sobie rundkę w Need For Speed: Hot Pursuit HD.
Na zdjęciu: mrw ucieka w swoim różowym viperze przed faszystowskimi hejterami różu. Fajna gra, ale z zakupem pełnej wersji poczekam aż spuszczą z 8 euro w appstorze. Ok, wracam do felietonu Bartsa:
Bywalcy blogaska wiedzą, że uwielbiam kolor różowy, dlatego argument z "estetyki" mógłbym zbić celnym "każdemu jego porno", gdyby nie to, że
Róż nie jest zły sam w sobie. Złe jest ograniczenie oferty dla dziewcząt do samego różu, co na pierwszy rzut oka widać na półkach sklepowych.
Any colour you like I ile podzielam diss Bartsa na tyranię różu, to powtarzam: rozwiązanie powinno być inkluzywne, nie eksluzywne; różowy powinien zostać zwrócony ludzkości, zgodnie z hasłem WIĘCEJ RÓŻU KURWA.
Peach, dziewczyna Mario (czerwony), Daisy, dziewczyna Luigiego (zielony) Tyle o różu, zajmijmy się japońskim seksizmem (nie widzicie związku? Ja też nie. Mam wrażenie, że różowe getto przyszło do Japonii z zachodu, wystarczy zobaczyć zeroróżowy design Hello Kitty z 1975). Nie będę podważał obserwacji Bartsa, dziwi mnie tylko zaprezentowanie tego seksizmu jako japońskiej specyfiki. Oto przedstawiciel oświeconej cywilizacji zachodu patrzy z wyższością na seksistowski wschód. Tyle że większość z tych uwag można by zastosować do Republiki Bolandy, z której, kiedy ostatnio sprawdzałem, pochodzi Barts. Z dokładnością do polityka-molestatora. Barts sypie z rękawa nazwiskami kobiet z przemysłu gier wideo (ale nie widzę tam żadnej Polki), np. Jade Raymond. To bardzo ciekawe w kontekście seksizmu i tego, jak jej osoba została przyjęta przez niektórych fanów gier wideo. A sypie nimi, bo
Oj, kolego, a wstydzić należałoby się Tobie, skoro nie słyszałeś np. o Mie Kumagai. Od 1993 praacuje dla firmy Sega, gdzie została pierwszą szefową (tak jest!) studia gier wideo, Sega AM3. Stworzyła tam m.in. serię gier Virtua Tennis.
- podsumowuje filozoficznie Barts, a ja robię sobie szybką mentalną przebieżkę przez gry, w które gram dziewczyną. Więc mamy bohaterów Street Fightera, z Chun Li w niebieskiej sukience i Danem w różowym karatega. Albo Metal Slug, z postaciami odzianymi bez względu na płeć w kolory maskujące. Też były robione przez "głównie mężczyzn". Też Japończyków. Nie śpieszmy się z wyciąganiem wniosków, tak szybko się sypią. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Tagi
|