O ile Warszawę doskonale charakteryzuje kawiarnia "Star Ucks" (podobno już naprawili), to w Krakowie idealny mem przetrwalnikowy znalazłem na Rynku (co było niełatwe, gdyż łaziło po nim kupę harcerzy, jakiś zlot był):

Więc jest tu człowiek, który w proteście m.in. przeciwko demoralizacji młodzieży, dokonał aktu samospalenia, za co miasto uhonorowało go pompą.
Also - dowód na skuteczność GRUP NACISKU NA FEJSIE!!!

Also - nie śpię, bo...

Also - "Candle in the Wind" na różowym fortepianie, w niedzielę nad ranem...

...W SZCZECINIE NIE DO POMYŚLENIA.
Jutro wrzucę relację z koncertów.